Podsłuch przez walkie-talkie w sieci TP SA

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 09.03.05, 17:27
Niezwykłe właściwości walkie-talkie odkrył Jerzy Wilczewski z Moniek,
elektronik i pasjonat krótkofalarstwa. - Nie wierzyłem własnym uszom. Aż
strach pomyśleć jaki użytek z takiego sprzętu może zrobić przestępca -
powiedział nam Wilczewski.

Poprosiliśmy Telekomunikację Polską S.A., żeby wyjaśniła swoim klientom jak
to możliwe, że niepowołane osoby mogą podsłuchiwać ich rozmowy, ale
przedstawiciele telekomunikacji chyba sami są w szoku. Od kilku dni milczą,
mimo naszych monitów.

- Walkie-talkie to taka zabawka służąca do porozumiewania się np. w lesie,
ale może być też darmowym telefonem rodzinnym - wyjaśnił nam działanie
urządzenia Wilczewski.

Fachowiec dostał sprzęt do przeróbki od mężczyzny, który przywiózł go z USA.
Elektronik dostosował tylko ładowarkę urządzenia do polskiego napięcia i
spróbował czy zestaw działa prawidłowo.

- Myślałem, że to rozmawiają krótkofalowcy, ale jak jedna z kobiet podała
koleżance swój numer telefonu to szybko do niej zadzwoniłem. Oświadczyłem
kobiecie, że słyszałem rozmowę. Oniemiała z wrażenia. Po chwili przyznała, że
mieszka pod Białymstokiem i jest abonentką TP SA - opowiadał Wilczewski.
Okazuje się, że wszystkie rozmowy prowadzili abonenci korzystający z
tzw. "antenki” - systemu telefonii bezprzewodowej, który TP S.A. instaluje na
peryferiach miast lub we wsiach.

Sprawdziliśmy czy rzeczywiście jest możliwe podsłuchiwanie rozmów. Było to
nadzwyczaj proste. Nieświadomy podsłuchiwania mężczyzna głośno i wyraźnie
podawał pracownikowi banku swój numer konta i dane personalne. Dwaj lekarze
ze szpitala onkologicznego ustalali diagnozę chorej pacjentki. Kobieta z
Chicago informowała swoją córkę, że włożyła do paczki trzy koperty z
dolarami.

[...]

Sprawdziliśmy na aukcjach internetowych i w sklepach elektronicznych. Oferta
walkie-talkie jest obszerna, zaś podobny sprzęt można kupić w cenach od 150
do 500 zł i nie wymaga to żadnych zezwoleń. Nie trzeba także tego nigdzie
rejestrować.

Już w miniony piątek zapytaliśmy rzecznika TP S.A. m.in. o to czy firma
wiedziała o możliwości podsłuchiwania rozmów na walkie-talkie i dlaczego TP
SA nie koduje rozmów abonentów "antenki”? Warszawski rzecznik odesłał nas do
innego rzecznika w Lublinie. Stella Widomska oświadczyła, że sprawę
przekazała służbom technicznym. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi na
nasze pytania. Teraz czekamy, kiedy TP S.A. zajmie się ochroną swoich
abonentów.

[...]

www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050309/AKTUALNOSCI/50308017
    • tensai Re: Podsłuch przez walkie-talkie w sieci TP SA 09.03.05, 17:53
      Witam.To podobnie jak z komorkami.
      • Gość: barracuda7110 Re: Podsłuch przez walkie-talkie w sieci TP SA IP: *.dsl.telepac.pt 10.03.05, 00:19
        tensai napisał:

        > Witam.To podobnie jak z komorkami.

        Rotfl. Poczytaj koleś trochę o telefonii komórkowej a dopiero potem się
        wypowiadaj. Łatwo to można było podsłuchać rozmowę prowadzoną poprzez telefonię
        analogową...
        • Gość: wkt5 Re: Podsłuch przez walkie-talkie w sieci TP SA IP: *.cable.mindspring.com 10.03.05, 02:09
          wlasnie:)
          • tensai Re: Podsłuch przez walkie-talkie w sieci TP SA 10.03.05, 08:17
            Zyjcie sobie dalej w blogiej nieswiadomosci i przekonaniu o bezpiecznych
            polaczeniach! Podziwiam osoby ktore nie maja watpliwosci i wierza w bajki
            pisane przez operatorow.Cytujesz artykul o podsluchu w TP ale to tyczy sie
            tylko telefonow bezprzewodowych bo po kabelku to dziecinnie proste.
Pełna wersja