Gość: JP
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.04.06, 12:56
UWAGA!! Post w formie żartu, który z założenia nikogo nie obraża; proszę nie
brać tego na serio.
Alcatel:
Tradycjonalista. Lubi rzeczy proste i dobrze wykonane i mocno się do nich
przywiązuje.
LG:
Wiek - 13-25. Najczęściej kobieta. Lubi kolor różowy. Da sobie wcisnąć
tandetny odkurzacz wart 200 zł za 6000 i ściereczki warte 6 zł za 4000.
Uwielbia kolor różowy i błyskające światełka, którymi z pasją obkleja swój
telefon.
Motorola:
Użytkownik Motoroli jest estetą i szuka jakości wykonania. Najczęściej nie
zależy mu na funkcjach telefonu, ale na jego trwałości i jakości.
(ale)
Motorola V3:
a) skretyniały biznesmen, który dał sobie wcisnąć "telefon biznesowy";
b) (v3 w kolorze różowym, głównie), patrz: LG, ale IQ nieco wyższe (tak gdzieś
85 zamiast 80);
c) frajerek-szpanerek, który będzie otwierał swoją V3 noszoną na smyczy 10
razy częściej, niż to potrzebne, szczególnie w miejscasch publicznych, i
"dzwonił", zapominając, że mikrofon ma przy uchu, a głośniczek przy otworze
gębowym i nic "na koncie". Używa g(ł)ównie Pop'a lub Orange Go!, ewentualnie
Heyah.
NEC:
Uczeń tudzież absolwent zasadniczej szkoły zawodowej, chcący pokazać swe
wysokie miejsce w blokowym społeczeństwie telefonem o rozmiarach dwóch dłoni,
który "ma wbudowanom kamere wideło".
Nokia:
Klasa najniższa (2600, 3100, 3510i);
Półgłówek lub różowiutka laseczka, którego jedyne pojęcie o telefonach brzmi:
"NOKIA JEST NAJLEPSZA". Skrzętnie ukrywa zwiechy swojego słabiutkiego
telefonu, mówi, że bateria "trzyma" 2-3 tygodnie, w czasie gdy naprawdę 2 dni.
Obkleja telefon świecidełkami z "Bravo".
Klasa pseudo-biznes (6100, 6610, 6020);
Trochę starszy od poprzednika i trochę bardziej "dziany". Również obwieszcza
na prawo i lewo, że "NOKIA JEST NAJLEPSZA". Reaguje tłumioną agresją na lepszy
telefon każdej innej marki, a o lepszy telefon w zasadzie nietrudno. Jego
telefon również "nie zawiesza się", "nie gubi zasięgu" i "trzyma 3 tygodnie".
Uwielbia raz na tydzień zmienić obudowę, którą kupuje w markecie za 8 zł.
Klasa zwana biznes oraz telefony niby-nowoczesne (6230, 6630, 6680, seria N);
Te telefony nigdy nie są zniszczone, gdyż nigdy nie lądują w kieszeni lub w
torbie. Są piękną ozdobą zarośniętej klaty, przeogromnego biustu czy
nowiutkiego dresu, gdy połyskująco wiszą na smyczy. Najczęściej kupuje się te
modele "z drugiej ręki", a szczególnie z ręki, która pociągnęła komuś taki
telefon 15 minut wcześniej. Właścicel lubi pobić użytkownika Motoroli czy Sony
Ericssona, kupionego za pół ceny Nokii, tylko za to, że jego telefon nie
wymaga codziennego ładowania, robi lepsze zdjęcia, nie jest wielki jak
patelnia i się nie zawiesza.
Sagem:
a) użytkownikowi, krótko mówiąc, wisi, jaki ma telefon i kupuje model X1 za
140 zł nówka...
b) chce mieć wiele za niewiele i kupuje drższe modele Sagemów (te za 300 zł)
lub wręcz flagowe (te za 450), czego potem żałuje, bo wstydzi się wyjąć
pierdzący, przepraszam - DZWONIĄCY telefon na ulicy.
Samsung:
Snob z żelem na włosach lub markowa wersja słodkiej idiotki. Nosi głowę za
wysoko i nosi swojego Samsunga zawsze na wierzchu. Jest jak Samsung - szczyt
estetyki na zewnątrz, kupa w środku... Niby się nie zawiesza i nie psuje, ale
co w takim prostactwie ma się zepsuć...
Siemens:
/tańsze/
Szuka telefonu "do dzwonienia" w sieci Sami Swoi, gdyż jego idol Michał
Wiśniewski taki ma (sam widział w telewizji...). Jak się później okazuje,
telefon nie nadaje się nawet do dzwonienia.
/droższe/
Szuka telefonu funkcjonalnego, ale jak się później przekonuje, nie ma siły,
tóra zmusi Siemensa, żeby jego funkcje działały...
Sony Ericsson
Nie wkłada telefon do kieszeni, by nie zarysować go o wystające twarde nitki
podrobionego dresu ze stadionu. Niestety, zmienia z czasem SE na ulubioną
Nokię, gdyż "psuje mu się gałka" (tak nazywa joystick). Gałka by się nie
zepsuła, gdyby brud zza paznokci nie dostał się na płytę główną telefonu...
Nooo?? Do ataku na mnie, już!