Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM

IP: 213.25.197.* 21.11.01, 06:00
Od około 10 miesięcy używam telefonu Nokia 6210 w sieci Plus. Mimo, że jestem
ich abonentem od 1996 roku, a moje rachunki rzadko spadają poniżej 1000 zł,
nierzadko sięgając 2000 zł, tak oto traktuje się tam klienta:

Telefon zepsuł się już po raz trzeci (2 poprzednie awarie dotyczyły
oprogramowania, które wgrywano na nowo). Tym razem serwis stwierdził
"uszkodzenie mechaniczne" i odmówił naprawy gwarancyjnej. Wyjasniono, że chodzi
o urwany konektor antentowy w środku. A przecież ja nie rozmontowywałem
telefonu i nic nie urywałem - bo nie jestem nienormalny. Wszystkie plomby
gwarancyjne były na miejscu - a mimo to zarzuca mi się dokonanie uszkodzenia
mechanicznego w środku. Moim zdaniem, jeżeli coś w srodku odpadło, to świadczy
to jedynie o tandecie sprzedawanej przez Nokię i Polkomtel.
Przestrzegam zatem amatorów tego modelu aparatu i tej firmy...
    • Gość: Wojciech Re: Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 18:23
      Faktycznie, paskudna sprawa. Mali ludzie robia takie numery...
    • gale Re: Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM 26.11.01, 18:26
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > Od około 10 miesięcy używam telefonu Nokia 6210 w sieci Plus. Mimo, że jestem
      > ich abonentem od 1996 roku, a moje rachunki rzadko spadają poniżej 1000 zł,
      > nierzadko sięgając 2000 zł, tak oto traktuje się tam klienta:
      >
      > Telefon zepsuł się już po raz trzeci (2 poprzednie awarie dotyczyły
      > oprogramowania, które wgrywano na nowo). Tym razem serwis stwierdził
      > "uszkodzenie mechaniczne" i odmówił naprawy gwarancyjnej. Wyjasniono, że chodzi
      >
      > o urwany konektor antentowy w środku. A przecież ja nie rozmontowywałem
      > telefonu i nic nie urywałem - bo nie jestem nienormalny. Wszystkie plomby
      > gwarancyjne były na miejscu - a mimo to zarzuca mi się dokonanie uszkodzenia
      > mechanicznego w środku. Moim zdaniem, jeżeli coś w srodku odpadło, to świadczy
      > to jedynie o tandecie sprzedawanej przez Nokię i Polkomtel.
      > Przestrzegam zatem amatorów tego modelu aparatu i tej firmy...

      Co Ty opowiadasz za farmazony, za przeproszeniem?! Przeciez nie musiales
      rozmontowywac telefonu, zeby wyrwac konektor antenowy. Mogles to zrobic
      bezwiednie wypinajac sprzet z zestawu glosnomowiacego. Szczegolnie jesli jest to
      zestaw nie Nokii a np. Mline.

      Druga sprawa: kto jest gwarantem tego sprzetu? Polkomtel? Chyba nie. Nokia?
      Raczej nie. Sprawdz w karcie gwarancyjnej, to jest inna firma. I im ewentualnie
      zarzucaj, ze sa patalachami bo nie potrafia naprawic sluchawki.

      Kolejna rzecz: standardowym dzialaniem jest wgranie nowego softu wtedy gdy
      telefon trafia do serwisu, bez wzgledu na to czy stwierdzono wade softu czy nie.
      To o niczym nie swiadczy.

      I sprawa trzecia: generalizowanie w tym stylu jest cokolwiek nie na miejscu. To
      tak jakbym kiedys zjadl bulke z hipermarketu HIT, popil mlekiem i zagryzl
      ogorkiem, a potem skarzyl sie, ze po bulkach z HIT-u mam rozwolnienie. Pod
      rozwage.

      Pozdrawiam,

      gale
      ----
      www.citibank.prv.pl
      • Gość: Mar Re: Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM IP: 213.25.197.* 27.11.01, 11:41
        gale napisał(a):

        > Co Ty opowiadasz za farmazony, za przeproszeniem?! Przeciez nie musiales
        > rozmontowywac telefonu, zeby wyrwac konektor antenowy. Mogles to zrobic
        > bezwiednie wypinajac sprzet z zestawu glosnomowiacego. Szczegolnie jesli jest t
        > o
        > zestaw nie Nokii a np. Mline.

        Nie używałem zestawu głosnomówiącego. Ale Serwis Nokii twierdzi, że im tego nie
        udowodnię. W tym jednym mają rację.

        > Druga sprawa: kto jest gwarantem tego sprzetu? Polkomtel? Chyba nie. Nokia?
        > Raczej nie. Sprawdz w karcie gwarancyjnej, to jest inna firma. I im ewentualnie
        >
        > zarzucaj, ze sa patalachami bo nie potrafia naprawic sluchawki.

        Wg karty gwarancyjnej gwarantem jest Nokia Poland Sp. z o.o.

        > Kolejna rzecz: standardowym dzialaniem jest wgranie nowego softu wtedy gdy
        > telefon trafia do serwisu, bez wzgledu na to czy stwierdzono wade softu czy nie
        > .
        > To o niczym nie swiadczy.

        Świadczy, bo na dwóch kolejnych wpisach w karcie i protokole naprawy w rubryce
        "wykonane naprawy" jak wół pisze: wgranie nowego oprogramowania. I nic więcej.

        > I sprawa trzecia: generalizowanie w tym stylu jest cokolwiek nie na miejscu.

        Ja nie generalizuję, tylko opisuję swój przypadek i ostrzegam innych, żeby
        uważali. Niemniej jednak, kiedy udałem się do nieautoryzowanego warsztatu,
        telefon został naprawiony niemal od reki (z dnia na dzień) i nie byłem tam ani
        pierwszą ani jedyną osobą, która przyszła z Nokią "bo serwis odmówił naprawy".

        • gale Re: Uwaga na serwis Nokia Sp. z o.o. 29.11.01, 08:24
          > Nie używałem zestawu głosnomówiącego. Ale Serwis Nokii twierdzi, że im tego nie
          > udowodnię. W tym jednym mają rację.

          Cokolwiek wpinales w to gniazdo (zestaw glosnomowiacy/sluchawkowy/konektor),
          moglo spowodowac uszkodzenie. To jest niestety bardzo bardzo delikatny sprzet i
          reaguje na takie rzeczy.

          Natomiast faktem jest, ze tego typu podejscie serwisu do sprawy nie wskazuje na
          profesjonalizm, w kazdym razie nie w zakresie obslugi klienta.

          > Wg karty gwarancyjnej gwarantem jest Nokia Poland Sp. z o.o.

          A to w takim razie zwracam honor, tylko prosze rowniez o zwrocenie honoru
          operatorowi, to nie Plus GSM zepsul Twoj telefon i nie Plus GSM odmowil naprawy.
          Operator _swiadczy_uslugi_telekomunikacyjne_.

          > Świadczy, bo na dwóch kolejnych wpisach w karcie i protokole naprawy w rubryce
          > "wykonane naprawy" jak wół pisze: wgranie nowego oprogramowania. I nic więcej.

          Jednak bede tutaj obstawal przy tym co napisalem, a oparlem na doswiadczeniu -
          serwis dla swietego spokoju wgrywa nowy soft i wpisuje gdzie popadnie, ze to
          zrobil. Poniewaz ani w karcie gwarancyjnej ani w protokole naprawy nie ma pola
          np. o nazwie "inne czynnosci konserwacyjne", to wpisuja to w naprawy.

          > Ja nie generalizuję, tylko opisuję swój przypadek i ostrzegam innych, żeby
          > uważali.

          Alez jak najbardziej generalizujesz - ostrzezenie ostrzezeniem ale walisz troszke
          na oslep, dostalo sie nagle ni stad ni z owad operatorowi. Rownie dobrze mozesz
          przywalic dealerowi, u ktorego kupiles sluchawke albo np. centrum handlowemu, w
          ktorym miescil sie sklep dealera.

          > Niemniej jednak, kiedy udałem się do nieautoryzowanego warsztatu,
          > telefon został naprawiony niemal od reki (z dnia na dzień) i nie byłem tam ani
          > pierwszą ani jedyną osobą, która przyszła z Nokią "bo serwis odmówił naprawy".

          ...Przy czym nie autoryzowany warsztat _nie_ma_autoryzacji_producenta_, a to
          oznacza, ze nie gwarantuje sprawnego funkcjonowania sprzetu po naprawie.
          Autoryzowany serwis nie ma prawa dokonac naprawy na zasadzie "bedzie dzialac albo
          nie", jak to robi serwis nie autoryzowany. Taka naprawa grozi serwisowi utrata
          autoryzacji.

          Akurat tego typu sytuacje stwarzaja nie autoryzowanym serwisom pole do
          koegzystencji z autoryzowanymi.

          Amen.

          gale
          ----
          www.citibank.prv.pl
          • Gość: Mar Re: Uwaga na serwis Nokia Sp. z o.o. IP: 213.25.197.* 29.11.01, 12:07
            gale napisał(a):

            > Cokolwiek wpinales w to gniazdo (zestaw glosnomowiacy/sluchawkowy/konektor),
            > moglo spowodowac uszkodzenie. To jest niestety bardzo bardzo delikatny sprzet i
            >
            > reaguje na takie rzeczy.

            Nic nie wpinałem. Ale to już teraz nie ważne. POza tym, bioąc pod uwagę cenę
            ponad 2000 zł za sztukę (w styczniu 2001) to powinien być trochę mniej delikatny.

            > Natomiast faktem jest, ze tego typu podejscie serwisu do sprawy nie wskazuje na
            >
            > profesjonalizm, w kazdym razie nie w zakresie obslugi klienta.
            >
            > > Wg karty gwarancyjnej gwarantem jest Nokia Poland Sp. z o.o.
            >
            > A to w takim razie zwracam honor, tylko prosze rowniez o zwrocenie honoru
            > operatorowi, to nie Plus GSM zepsul Twoj telefon i nie Plus GSM odmowil naprawy
            > .
            > Operator _swiadczy_uslugi_telekomunikacyjne_.

            Polkomtel jest sprzedawcą, więc obowiązuje go rękojmia. Poza tym, kiedy mówię, że
            chcę zapłacić za naprawę (mimo wszystko, bo nie mam czesu użerać sie z nimi), to
            wziąwszy pod uwagę, że jestem dosyć cennym klientem (2000 miesięcznie to chyba
            sporo jak na prywatnego użytkownika z 1 telefonem), powinni stanąć na głowie,
            żeby mi naprawić ten telefon. Ale ja wiem, że im się wydaje, że lepiej skasować
            gościa za kolejny telefon - bo pewnie jak płaci takie rachunki to sra forsą. I tu
            się pomylili...



            > > Świadczy, bo na dwóch kolejnych wpisach w karcie i protokole naprawy w rub
            > ryce
            > > "wykonane naprawy" jak wół pisze: wgranie nowego oprogramowania. I nic wię
            > cej.
            > Alez jak najbardziej generalizujesz - ostrzezenie ostrzezeniem ale walisz trosz
            > ke
            > na oslep, dostalo sie nagle ni stad ni z owad operatorowi. Rownie dobrze mozesz
            >
            > przywalic dealerowi, u ktorego kupiles sluchawke albo np. centrum handlowemu, w
            >
            > ktorym miescil sie sklep dealera.
            >
            > > Niemniej jednak, kiedy udałem się do nieautoryzowanego warsztatu,
            > > telefon został naprawiony niemal od reki (z dnia na dzień) i nie byłem tam
            > ani
            > > pierwszą ani jedyną osobą, która przyszła z Nokią "bo serwis odmówił napra
            > wy".
            >
            > ...Przy czym nie autoryzowany warsztat _nie_ma_autoryzacji_producenta_, a to
            > oznacza, ze nie gwarantuje sprawnego funkcjonowania sprzetu po naprawie.
            > Autoryzowany serwis nie ma prawa dokonac naprawy na zasadzie "bedzie dzialac al
            > bo
            > nie", jak to robi serwis nie autoryzowany. Taka naprawa grozi serwisowi utrata
            > autoryzacji.

            Ależ gwarantuje - dostałem gwarancję na 3 miesiące na papierze! Kwestią odrębną
            pozostaje wyegzekwowanie tej gwarancji. Nawet przeszła mi chęć rezygnacji z usług
            PLUS, bo podejrzewam, że w Erze lub Idei jest pewnie tak samo. A tak -
            przynajmniej zostanie mi numer i znizki za 5 letnią lojalność.

            Duże instytucje (w tym citibank) mają to do siebie, że stosują bezduszne
            procedury, które nie uwzględniają jednostkowych przypadków. Często są to kopie
            procedur zagranicznych, nie do końca przystosowanych do polskich warunków. I
            nawet nie ma z kim gadać, bo fiut z biura obsługi klienta gówno może, bo to
            najczęściej dorabiającyh sobie student zaoczny bez kompetencji i wiedzy.
            • gale Re: Uwaga na serwis Nokia Sp. z o.o. 29.11.01, 21:15
              > Nic nie wpinałem. Ale to już teraz nie ważne.

              Moim zdaniem jest wazne. Jesli naprawde ani Ty ani nikt inny nic nie wpinal w to
              gniazdo, moze uszkodzenie wyniklo z faktycznie z powodu wady fabrycznej, slabego
              mocowania gniazda czy czegos takiego. Szkoda natomiast, ze tego naprawde nie da
              sie udowodnic, nawet jesli jest sie ekspertem.

              > POza tym, bioąc pod uwagę cenę
              > ponad 2000 zł za sztukę (w styczniu 2001) to powinien być trochę mniej delikatn
              > y.

              Alez Mily Przyjacielu, nie zgadzam sie z Toba. To tak jakbys kupil zegarek Patek
              Philippe, przejechal po nim autem i powiedzial, ze skoro wybuliles za niego kilka
              tysiecy euro to powinien byc mniej delikatny. Wiesz, jedno nie ma nic wspolnego z
              drugim - popatrz np. na Nokie 8850.

              > Polkomtel jest sprzedawcą, więc obowiązuje go rękojmia.

              To wystepuj z tytulu rekojmi - do sprzedawcy a nie z tytulu gwarancji - do
              gwaranta. Sa to totalnie rozne uprawnienia.

              > Poza tym, kiedy mówię,
              > że
              > chcę zapłacić za naprawę (mimo wszystko, bo nie mam czesu użerać sie z nimi), t
              > o
              > wziąwszy pod uwagę, że jestem dosyć cennym klientem (2000 miesięcznie to chyba
              > sporo jak na prywatnego użytkownika z 1 telefonem), powinni stanąć na głowie,
              > żeby mi naprawić ten telefon.

              Powtarzam, powtarzam, powtarzam: niestety, Polkomtel nie ma zadnego przelozenia
              na Centrum Serwisowe firmy Sacel (czyli Nokia Sp. z o.o.). Pozwol, ze rzuce tu
              kolejna metafora z mojej przepastnej i chorej wyobrazni: to tak jakbys od lat
              codziennie jadal pizze, ktora produkuje i sprzedaje TelePizza. I pewnego dnia
              jesz te pizze i lamiesz sobie zab na widelcu Gerlach, ktorym te pizze konsumujac.
              Gwarantuje Ci, ze bez wzgledu na to ile lat jadles pizze TelePizzy, bez wzgledu
              na to ile pieniedzy co miesiac wydajesz na te podplomyki, oni nie sfinansuja
              naprawy Twojego uzebienia w tym przypadku. Nawet wiedzac, ze ze spuchnieta buzia
              przez kolejne tygodnie nie bedziesz sie zywil ich plackami.

              Tak samo Polkomtel nie stanie na glowie, zeby naprawic Twoj telefon. Owszem,
              jesli do konca promocji brakuje Ci np. 3 miesiace, operator postara sie i byc
              moze przychyli do Twojego wniosku o przedterminowy udzial w Programie Wymiany
              Aparatow.

              > Ale ja wiem, że im się wydaje, że lepiej skasować
              > gościa za kolejny telefon - bo pewnie jak płaci takie rachunki to sra forsą. I
              > tu
              > się pomylili...

              Nie. Operator, czy to Polkomtel, PTC, PTK, TPSA czy inny Dialog, swiadczy uslugi
              telekomunikacyjne. Jesli zepsuje Ci sie telefon Bratek, z pewnoscia pan z TPSA
              nie przyjdzie i nie przyniesie Ci nowego. Nawet jesli generujesz mu "ruch" jak
              cale osiedle mieszkaniowe. Bo jego odpowiedzialnosc konczy sie na gniazdku. I tak
              bedzie rowniez w sytuacji kiedy tego Bratka kupisz od TPSA. Tak samo jest z
              operatorami komorkowymi, oni swiadcza uslugi, ich odpowiedzialnosc konczy sie na
              karcie SIM. Chyba, ze z tytulu rekojmi za wady.

              Kto jak kto ale ja naprawde wiem, ze intencja operatora _nie_jest_ jatrzenie
              problemow w relacjach z klientem - i Toba, placacym duzo, i pania Stacha z
              miesnego, ktora placi goly niski abonament i to nieregularnie.

              > Ależ gwarantuje - dostałem gwarancję na 3 miesiące na papierze! Kwestią odrębną
              > pozostaje wyegzekwowanie tej gwarancji.

              Fakt. Ale jesli dostales gwarancje to super! Naprawde sie z tego ciesze, ciesze
              sie, ze jednak skonczylo sie ok.

              > Nawet przeszła mi chęć rezygnacji z usług
              > PLUS, bo podejrzewam, że w Erze lub Idei jest pewnie tak samo. A tak -
              > przynajmniej zostanie mi numer i znizki za 5 letnią lojalność.

              Nie powiem Ci jak jest u ktorego operatora poniewaz, jak nie trudno sie domyslic,
              pracuje tu a nie gdzie indziej. Nie to, zebym nie wiedzial jak u kogo to wyglada
              ale bylbym nieobiektywny. Rozumiem Ciebie, ze rozwazales mozliwosc zareagowania w
              sposob impulsywny (i kosztowny). I ciesze sie, ze rozsadek (i wyrachowanie hehe)
              zwyciezyly.

              > Duże instytucje (w tym citibank) mają to do siebie, że stosują bezduszne
              > procedury, które nie uwzględniają jednostkowych przypadków. Często są to kopie
              > procedur zagranicznych, nie do końca przystosowanych do polskich warunków. I
              > nawet nie ma z kim gadać, bo fiut z biura obsługi klienta gówno może, bo to
              > najczęściej dorabiającyh sobie student zaoczny bez kompetencji i wiedzy.

              To prawda. Dlatego wlasnie firma, w ktorej pracuje dazy do tego, zeby klienci
              darzyli ja uzasadnionym zaufaniem. Zaufanie to bardzo duzo: zarowno jakosc
              swiadczonych uslug, wystroj punktow sprzedazy, kultura osobista i kompetencje
              pracownikow, procedury, regulaminy, jak i wiele, wiele, wiele innych rzeczy.
              Oczywiscie, jesli masz trzy i pol miliona klientow i setki pracownikow,
              nieuniknione jest, ze kiedys pojawi Ci sie pracownik, ktory psuje dobre imie
              firmy, czy klient ktory nie przyjmuje faktow do wiadomosci.

              Konczac dyskusje chcialbym Ci bardzo podziekowac za nia. Jestes bardzo dobrym
              dyskutantem, ciesze sie, ze Cie spotkalem i zycze Ci wielu dobrych doswiaczen z
              firmami, ktore Cie obsluguja i sprzedaja Ci rozne rzeczy. Mam nadzieje, ze bede
              jeszcze mial okazje spotkac sie z Toba na innych forach.

              Pozdrawiam,

              gale
              ----
              www.citibank.prv.pl
              • Gość: Mar I tak się całkiem ze sobą nie zgodzimy, ale... IP: 213.25.197.* 30.11.01, 21:41
                gale napisał(a):

                >
                > Alez Mily Przyjacielu, nie zgadzam sie z Toba. To tak jakbys kupil zegarek Pate
                > k
                > Philippe, przejechal po nim autem i powiedzial, ze skoro wybuliles za niego kil
                > ka
                > tysiecy euro to powinien byc mniej delikatny. Wiesz, jedno nie ma nic wspolnego
                > z
                > drugim - popatrz np. na Nokie 8850.

                Ja nie jeździłem samochodem po tym telefonie ani nim nie rzucałem, bo nie stac
                mnie na rzucanie czymś za 2000 zł. Twierdzę, że się zepsuł, choć nie powinien.


                > > Polkomtel jest sprzedawcą, więc obowiązuje go rękojmia.
                >
                > To wystepuj z tytulu rekojmi - do sprzedawcy a nie z tytulu gwarancji - do
                > gwaranta. Sa to totalnie rozne uprawnienia.

                No to sobie występuj - powiedzieli, że jak mi się nie podoba, to mogę ich podać
                do sądu. Załatwić ekspertyzę techniczną na swój koszt... itd itp. Nie mam na to
                czasu i rzeczywiście stac mnie na to, żeby sobie kupić nowy telefon. Ale ze
                złości niekoniecznie u nich.

                > > Poza tym, kiedy mówię,
                > > że
                > > chcę zapłacić za naprawę (mimo wszystko, bo nie mam czesu użerać sie z nim
                > i), t
                > > o
                > > wziąwszy pod uwagę, że jestem dosyć cennym klientem (2000 miesięcznie to c
                > hyba
                > > sporo jak na prywatnego użytkownika z 1 telefonem), powinni stanąć na głow
                > ie,
                > > żeby mi naprawić ten telefon.
                >
                > Powtarzam, powtarzam, powtarzam: niestety, Polkomtel nie ma zadnego przelozenia
                >
                > na Centrum Serwisowe firmy Sacel (czyli Nokia Sp. z o.o.). Pozwol, ze rzuce tu
                > kolejna metafora z mojej przepastnej i chorej wyobrazni: to tak jakbys od lat
                > codziennie jadal pizze, ktora produkuje i sprzedaje TelePizza. I pewnego dnia
                > jesz te pizze i lamiesz sobie zab na widelcu Gerlach, ktorym te pizze konsumuja
                > c.
                > Gwarantuje Ci, ze bez wzgledu na to ile lat jadles pizze TelePizzy, bez wzgledu
                >
                > na to ile pieniedzy co miesiac wydajesz na te podplomyki, oni nie sfinansuja
                > naprawy Twojego uzebienia w tym przypadku. Nawet wiedzac, ze ze spuchnieta buzi
                > a
                > przez kolejne tygodnie nie bedziesz sie zywil ich plackami.
                >
                > Tak samo Polkomtel nie stanie na glowie, zeby naprawic Twoj telefon. Owszem,
                > jesli do konca promocji brakuje Ci np. 3 miesiace, operator postara sie i byc
                > moze przychyli do Twojego wniosku o przedterminowy udzial w Programie Wymiany
                > Aparatow.

                Zła analogia i zbyt odległa.


                > > Ale ja wiem, że im się wydaje, że lepiej skasować
                > > gościa za kolejny telefon - bo pewnie jak płaci takie rachunki to sra fors
                > ą. I
                > > tu
                > > się pomylili...
                >
                > Nie. Operator, czy to Polkomtel, PTC, PTK, TPSA czy inny Dialog, swiadczy uslug
                > i
                > telekomunikacyjne. Jesli zepsuje Ci sie telefon Bratek, z pewnoscia pan z TPSA
                > nie przyjdzie i nie przyniesie Ci nowego. Nawet jesli generujesz mu "ruch" jak
                > cale osiedle mieszkaniowe. Bo jego odpowiedzialnosc konczy sie na gniazdku. I t
                > ak
                > bedzie rowniez w sytuacji kiedy tego Bratka kupisz od TPSA. Tak samo jest z
                > operatorami komorkowymi, oni swiadcza uslugi, ich odpowiedzialnosc konczy sie n
                > a
                > karcie SIM.

                Zgoda, można się wypiąć, i nie postarać się, zeby klientowi umożliwić PŁATNĄ
                naprawę. Ale to jest właśnie dowód olewania i braku solidności.

                > > Nawet przeszła mi chęć rezygnacji z usług
                > > PLUS, bo podejrzewam, że w Erze lub Idei jest pewnie tak samo. A tak -
                > > przynajmniej zostanie mi numer i znizki za 5 letnią lojalność.
                >
                > Nie powiem Ci jak jest u ktorego operatora poniewaz, jak nie trudno sie domysli
                > c,
                > pracuje tu a nie gdzie indziej. Nie to, zebym nie wiedzial jak u kogo to wyglad
                > a
                > ale bylbym nieobiektywny. Rozumiem Ciebie, ze rozwazales mozliwosc zareagowania
                > w
                > sposob impulsywny (i kosztowny). I ciesze sie, ze rozsadek (i wyrachowanie hehe
                > )
                > zwyciezyly.

                Czasem mi odbija, więc to jeszcze nic pewnego. Na razie telefon działa, a ja
                straciłem na tym tylko troche nerwów, czasu i 100 zł za naprawę. Ale niesmak
                pozostał. A wystarczyło powiedzieć do mnie tak:
                "Niestety, nasz technik stwierdził, że jest to uszkodzenie mechaniczne i nie
                możemy naprawić tego w ramach gwarancji. Może się pan z tym niezgodzić i sadzić
                się z nami, ale proponuję panu, żeby zlecić naprawę płatną. Będzie kosztowac
                grosze, a niestety takie mamy przepisy, że takiej awarii nie możemy naprawić w
                ramach gwarancji".
                I pewnie bym się zgodził. Ale nie - I Nokia (Sacel, CRC, czy ktokolwiek) i
                Polkomtel ma nadzieję, że kupię kolejny aparat za 1500 + VAT.

                > > Duże instytucje (w tym citibank) mają to do siebie, że stosują bezduszne
                > > procedury, które nie uwzględniają jednostkowych przypadków. Często są to k
                > opie
                > > procedur zagranicznych, nie do końca przystosowanych do polskich warunków.
                > I
                > > nawet nie ma z kim gadać, bo fiut z biura obsługi klienta gówno może, bo t
                > o
                > > najczęściej dorabiającyh sobie student zaoczny bez kompetencji i wiedzy.
                >
                > To prawda. Dlatego wlasnie firma, w ktorej pracuje dazy do tego, zeby klienci
                > darzyli ja uzasadnionym zaufaniem. Zaufanie to bardzo duzo: zarowno jakosc
                > swiadczonych uslug, wystroj punktow sprzedazy, kultura osobista i kompetencje
                > pracownikow, procedury, regulaminy, jak i wiele, wiele, wiele innych rzeczy.
                > Oczywiscie, jesli masz trzy i pol miliona klientow i setki pracownikow,
                > nieuniknione jest, ze kiedys pojawi Ci sie pracownik, ktory psuje dobre imie
                > firmy, czy klient ktory nie przyjmuje faktow do wiadomosci.

                Przepisałeś to ze wstępu podręcznika dla pracowników (przepraszam, "menedżerów")?

                > Konczac dyskusje chcialbym Ci bardzo podziekowac za nia. Jestes bardzo dobrym
                > dyskutantem, ciesze sie, ze Cie spotkalem i zycze Ci wielu dobrych doswiaczen z
                >
                > firmami, ktore Cie obsluguja i sprzedaja Ci rozne rzeczy. Mam nadzieje, ze bede
                >
                > jeszcze mial okazje spotkac sie z Toba na innych forach.

                Mam nadzieję, że się nie pokłócimy :-).
                • gale Re: I tak się całkiem ze sobą nie zgodzimy, ale... 04.12.01, 14:18
                  > Ja nie jeździłem samochodem po tym telefonie ani nim nie rzucałem, bo nie stac
                  > mnie na rzucanie czymś za 2000 zł. Twierdzę, że się zepsuł, choć nie powinien.

                  Wierzę.

                  > No to sobie występuj - powiedzieli, że jak mi się nie podoba, to mogę ich podać
                  >
                  > do sądu. Załatwić ekspertyzę techniczną na swój koszt... itd itp. Nie mam na to
                  >
                  > czasu i rzeczywiście stac mnie na to, żeby sobie kupić nowy telefon. Ale ze
                  > złości niekoniecznie u nich.

                  Co za baran Ci tak powiedział?! Jest Federacja Konsumentów, Inspekcja Handlowa,
                  to są instytucje, które mają statuowy obowiązek pomóc Ci w bojach z
                  producentami/sprzedawcami bubli - czy to telefonów czy kapci.

                  > Zła analogia i zbyt odległa.

                  Tu się nie zgodzę :)

                  > Zgoda, można się wypiąć, i nie postarać się, zeby klientowi umożliwić PŁATNĄ
                  > naprawę. Ale to jest właśnie dowód olewania i braku solidności.

                  Albo raczej dowód na to, że warunki utrzymania autoryzacji Nokii dla centrum
                  serwisowego są cokolwiek dziwne.

                  > Czasem mi odbija, więc to jeszcze nic pewnego. Na razie telefon działa, a ja
                  > straciłem na tym tylko troche nerwów, czasu i 100 zł za naprawę. Ale niesmak
                  > pozostał. A wystarczyło powiedzieć do mnie tak:
                  > "Niestety, nasz technik stwierdził, że jest to uszkodzenie mechaniczne i nie
                  > możemy naprawić tego w ramach gwarancji. Może się pan z tym niezgodzić i sadzić
                  > się z nami, ale proponuję panu, żeby zlecić naprawę płatną. Będzie kosztowac
                  > grosze, a niestety takie mamy przepisy, że takiej awarii nie możemy naprawić w
                  > ramach gwarancji".

                  Zgadzam się, że takie rozwiązanie byłoby optymalne. A tak zostaje kwas.

                  > I pewnie bym się zgodził. Ale nie - I Nokia (Sacel, CRC, czy ktokolwiek) i
                  > Polkomtel ma nadzieję, że kupię kolejny aparat za 1500 + VAT.

                  Ta ostatnia firma raczej nie robi kokosów na sprzedaży telefonów :)

                  > Przepisałeś to ze wstępu podręcznika dla pracowników (przepraszam, "menedżerów"
                  > )?

                  Nie, z doświadczenia. Widocznie jestem mocno zindoktrynowany :))

                  > Mam nadzieję, że się nie pokłócimy :-).

                  Byłoby mi bardzo żal :-)

                  gale
                  ----
                  www.citibank.prv.pl
          • Gość: Wojciech Re: Uwaga na serwis Nokia Sp. z o.o. IP: *.we1.tuniv.szczecin.pl 29.11.01, 16:36
            > ...Przy czym nie autoryzowany warsztat _nie_ma_autoryzacji_producenta_, a to
            > oznacza, ze nie gwarantuje sprawnego funkcjonowania sprzetu po naprawie.
            > Autoryzowany serwis nie ma prawa dokonac naprawy na zasadzie "bedzie dzialac al
            > bo
            > nie", jak to robi serwis nie autoryzowany. Taka naprawa grozi serwisowi utrata
            > autoryzacji.

            Tu akurat sie nie zgodze. Autoryzacja oznacza świadczenie usług za pozwoleniem
            generalnego przedstawiciela, m.in. możliwość użycia znaku firmowego, i serwisy
            autoryzowane są dzięki temu tak pewne swego, że najczęściej knocą wszystkie
            nietypowe naprawy. Doświadczenia moje dotyczą głównie rynku samochodowego, gdzie
            AUTORYZOWANY sewis Fiata przez całą gwarancję knocił co popadnie - to było jak
            droga przez mękę. Z serwisami elektronicznymi jest często podobnie. I nie zależy
            to od marki, to po prostu nasza polska specjalność. I wymawianie z nabożnym
            wyrazem twarzy słowa AUTORYZOWANY nie ma uzasadnienia, bo to najczęściej tylko
            papier w rękach kolejnych polskich cwaniaczków. Osobiście lepszego zdania jestem
            o serwisach NIEAUTORYZIOWANYCH, bo te przynajmniej się starają.
            • gale Re: Uwaga na serwis Nokia Sp. z o.o. 29.11.01, 21:20
              > Tu akurat sie nie zgodze. Autoryzacja oznacza świadczenie usług za pozwoleniem
              > generalnego przedstawiciela, m.in. możliwość użycia znaku firmowego, i serwisy
              > autoryzowane są dzięki temu tak pewne swego, że najczęściej knocą wszystkie
              > nietypowe naprawy. Doświadczenia moje dotyczą głównie rynku samochodowego, gdzi
              > e
              > AUTORYZOWANY sewis Fiata przez całą gwarancję knocił co popadnie - to było jak
              > droga przez mękę. Z serwisami elektronicznymi jest często podobnie. I nie zależ
              > y
              > to od marki, to po prostu nasza polska specjalność. I wymawianie z nabożnym
              > wyrazem twarzy słowa AUTORYZOWANY nie ma uzasadnienia, bo to najczęściej tylko
              > papier w rękach kolejnych polskich cwaniaczków. Osobiście lepszego zdania jeste
              > m
              > o serwisach NIEAUTORYZOWANYCH, bo te przynajmniej się starają.

              Wojciechu, nie bede sie z Toba spieral. Nie wykluczam Twojej racji, nie znam
              tresci umow miedzy np. Sacelem a Nokia Polska, nie wiem co wg tych umow
              precyzyjnie oznacza autoryzacja. To o czym napisalem jest suchym faktem.

              Nie mam doswiadczen zwiazanych z nie autoryzowanymi serwisami. Dlatego wybacz ale
              po prostu nie wypowiem sie na ten temat :(

              Pozdrawiam serdecznie,

              gale
              ----
              www.citibank.prv.pl
    • Gość: Janiol Re: Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.01, 20:03
      tez mialem podobna sytuacje tyle ze firma ktora chciala mnie oszukac to firma
      SACEL z Warszawy stwierdzili ze wylutowywalem jakas czesc i przy wlutowywaniu
      popalilem plyte glowna (sic!) w telefonie na gwarancji !!! chcieli abym
      zaplacil za naprawe wiec wzielem telefon od tych oszustow i zanioslem do Plusa
      gdzie w ramach rekojmi wymienili mi telefon (6210) na nowy ktory oczywiscie jak
      przystalo na produkty tej firmy tez sie sypie
      Ps. slyszalem ze SACEL wymysla jakies glupoty aby nie naprawiac w ramach
      gwarancji ostatnio bylo to zamoczenie telefonu (wymyslili to chyba pod
      wrazeniem ostatniej powodzi) Nara
      • Gość: renka nokia -calkiem dobra IP: *.home.cgocable.net 05.12.01, 14:32
        Ja nie wiem skad wy macie te telefony, moze jakies podroby, czy skladaki.Ja
        mam nokie od kilku lat, ostatnio, (jakies 8 mies, czy cos) wymieniona na
        nowsza 6.... i NIGDY nie mialam ZADNEGO problemu.Mam troche minut
        miesiecznie , okolo 1000 minut, przecietnie, wiec nie moge powiedziec, ze go
        nie uzywam.Jezdzi wszedzie, spadl kilka razy.I pracuje.
        • Gość: mała Re: nokia -calkiem dobra IP: *.dialup.medianet.pl 07.12.01, 14:13
          Ja mam 6210 od listopada (kupiona w salonie Idea).Niestety od początku podczas
          rozmowy mam zakłócenia tzn. coś podobnego do tego jak komórka leży przy radiu i
          słychać w głośnikach sprzężenie.Oddałam do naprawy. Zmieniono oprogramowanie na
          v. 5.27.Czy ktoś się na tym zna?Czy to jakieś nowsze oprogramowanie czy tylko
          taki pic, żeby coś wpisać w kartę gwarancyjną?
          Pozdrawiam użytkowników tego telefonu
          • Gość: Mar przeczytaj mój pierwszy post... IP: 213.25.197.* 08.12.01, 20:52
            ... jako wprowadzenie do tematu. Wiem z kilkuletniego używania komórek, że
            takie "dzwonienie" podobne do sprzężenia radiowego lub jakby ktoś obijał o
            siebie butelki napełnione wodą powstaje wówczas gdy telefon działa na granicy
            zasięgu. Dzieje się tak nie tylko w nokiach, ale i w innych telefonach, i
            związane jest chyba ze specyfiką systemu. Telefon z mniej czułą anteną gubi ten
            zasięg łatwiej na przykład w pomieszczeniu, gdzie są grube mury.
            Po uszkodzeniu mojego telefonu i naprawie w nieautoryzowanym serwisie
            zauważyłem, że... jest bardziej czuły! To znaczy, moge swobodnie rozmawiać
            nawet w pokoju, w którym wcześniej było to niemożliwe. Mimo grubych murów i
            położenia bydynku jakby "w dołku", można rozmawiać swobodnie. Przed naprawą to
            było niemożliwe, a ja sądziłem, że tak ma być. Przypuszczam zatem, że w nokiach
            6210 może występować wada fabryczna w postaci niedokładnego przylutowania
            konektora antenowego. Takie coś zdaje się nazywa się "zimne lutowanie": lutowie
            nie przylega dokładnie do płytki... coś w tym MUSI być.
    • large99 Re: Uwaga na Nokię 6210 i Plus GSM 11.12.01, 07:52
      <b>zobacz, tu jest coś dla Ciebie i możesz to wygrać... sisco.pl/cgi-
      bin/ref/ref.pl?ID=458678
Pełna wersja