Gość: buuuu
IP: *.chello.pl
03.02.07, 17:13
LEJ NA PLAY! Tyle można powiedzieć po wczorajszej imprezie promującej markę
P4. Syf i totalny disaster... Impreza rozpoczęła się o 20.00 ale pracownikom
kazano przyjść na 21.15. ponieważ jakiś debil/debilka nie pomyślała, że skoro
klub mieści 500 osób, to przy 1200 potwierdzonych zaproszeniach może być tłok.
w konsekwencji stałam 1 godzinę pod klubem, marznąć i czekałam jak palant
stojący na bramce łaskawie mnie wpuści na party mojej firmy. Oczywiście
prezentacji nie widziałam, żarcia nie było już wcale a żeby było zabawnej
tylko wódka była gratis - za resztę trzeba było płacić z własnej kieszeni
(!!!) SYF SYF SYF SYF!