Gość: pani_dj
IP: *.acn.waw.pl
16.01.08, 16:14
spotkalo mnie ostatnio niemale rozczarowanie, choc moze nie powiem ze
zaskoczenie..
12 stycznia skonczyl mi sie 24ty cykl rozliczeniowy z era. miesiac wczesniej
wysyalam do ery maila ze chcialabym rozwiazac umowe.
27 grudnia zadzwonila konsultantka i powiedziala ze potrzebuje jeszcze
jakiechs tam danych. doslalam po kilku minutach i zostalam poinformowana ze w
zaden sposob nie wydluzy to wylaczania mojego telefonu.
na poczatku stycznia zadzwonil pan konsultant i pytal sie czemu rezygnuje z
ich uslug, jaka siec wybralam itp. zapytalam sie go kiedy dokladnie moj tel
zostanie wylaczaony i dostalam informacje ze 11-12 stycznia. i ok. super.
czekalam...
zrobil sie poniedzialek - 14 stycznia i rano zadzwonilam i pani mi powiedziala
ze to jest chwila, poniedzialek-wtorek bedzie wylaczony. ze ona juz przesyla
ponaglenie do jakiegos tam departamentu i super.
wieczorem zadzwonilam w ponidzialek jeszcze raz, i zostalam polaczaona z
departamentem rezygnacji (inna nazwa - dzial utrzymania klienta!!!) i mila
pani konsultowala sie z kolegami czemu moj tel ciagle dziala i co z tym
zrobic. powiedziala ze osoby obecne w biurze nie byly w stanie nic powiedziec
i ze nastepnego dnia ona do mnie zadzwoni po konsultacji z przelozonym.
zadzwonila. wow.
przelozony kazal przekazac ze ktos sie nie dopatrzyl daty odpowiedniej i ze
moj tel wylacza za miesiac.
no i szlag mnie trafil. czy moge ich jakos bardziej zmotywowac do wylaczenia
tego cholernego telefonu?
powiedzieli ze nie moga wylaczyc tel w trakcie cyklu (a teraz juz sie zaczal
cykl 25ty)
(tak robi mi to roznice)
z gory dzieki za odpowiedz/i