zlakobieta
05.11.03, 23:29
Właśnie coś niewyjaśnionego stało sie z moją Nokią 6610 :(((
trakcie wysyłania SMSa (płatnego zresztą, bo chciałam ściągnąć sobie
grafikę z serwisu) telefon mi się wyłączył i... koniec.
Myślałam, że się bateria wyładowała, więc podłączyłam ładowarkę. Widzę, że
się ładuje ale kiedy chcę ją włączyć, to ekran na sekundę jaśnieje, a potem
gaśnie i tyle.
Nie mam pojęcia co się stało. Aparat ma może 3 miesiące i używam go
sporadycznie, ponieważ mam drugi służbowy. Noszę go w torebce w osobnej
kieszonce, nigdy mi nie spadł, nic się na niego nie wylało... Do tej pory
działał bez zarzutu. Jak to możliwe, żeby zepsuł się bez powodu??!! To juz
moja czwarta, czy piąta nokia i nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło.
Jeżeli już występowała awaria, to znałam jej przyczynę (upadek, zalanie,
wilgoć czy inne tego typu), a tu po prostu nie wiadomo co.
Może ktoś wie co oznaczają takie objawy i czy da sie go jeszcze uratowac.
Będę wdzięczna.
-zla-