Prawo i urzędnicy hamują internet

11.02.09, 23:29
mam propozycję dla operatorów, odetnijcie np lublin czy tomaszów od sieci,
tylko konsekwentnie wszyscy i od razu znajdą się miejsca na stacje bazowe
    • Gość: Misiek Przecież chodzi o "działki"... IP: *.sds.uw.edu.pl 12.02.09, 00:31
      To całe prawo jest takie by urzędnicy dostali swoją dolę...

      Niekoniecznie od razu w kopercie... może chodzić o umowę z firmą rodziny
      urzędnika na podwykonawstwo, o zatrudnienie znajomego urzędnika na ciepłej
      posadce (a ktoś z rodziny znajomego zatrudni rodzinę urzędnika by nie było
      podejrzenia o korupcję).

    • Gość: widzący z Lublina Re: Prawo i urzędnicy hamują internet IP: *.nplay.net.pl 12.02.09, 02:30
      "mam propozycję dla operatorów" - odetnijcie urzędników...
    • Gość: transponder Prawo i urzędnicy hamują internet IP: *.159.26.74.Dial1.Chicago1.Level3.net 12.02.09, 03:42
      matoly
    • Gość: inventor Prawo i urzędnicy hamują internet IP: *.159.26.74.Dial1.Chicago1.Level3.net 12.02.09, 03:45
      urzednikow trza rozgniatac jak pluskwy bo ta zaraza hamoje postep
      • Gość: Stary Zgred Re: Prawo i urzędnicy hamują internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 06:16
        To nie jest tylko sprawa internetu czy telekomunikacji Tu mamy jako przeciwników urzędasków silne firmy które starją się załatwić dla siebie "spec ustawę" W stosunku do nich mają obowiązywać bardziej normalne zasady Takie problemy jednak mają wszyscy którzy chcą coś załatwić w urzędach tylko że wiekszoźć bez takich służb prawnych skazana jest na pożarcie i nie złatwi sobie specustaw.
        Fabrykę można wybudować za 6 miesiecy Przejście gechenny urzedniczej bez obwitego smarowania to trzy cztery lata To jest rak który zabije Polskę Mamy ich juz ponad 400 000 i dalej ilość rośnie w sposób niekontrolowany.
        Tak jak w przypadku raka trzeba zastosowac chirurgiczną operację odcinania tyłków od foteli i pysków od koryta. Tych co sie ostaną to chemnioterapia czyli wytruć co i tak nie gwarantuje wyzdrowienia bo jak gdzies zostawaisz jednego to zaraz utworzy urząd do spraw idiotycznych i polka zacznie się od nowa
        • olias Re: Prawo i urzędnicy hamują internet 12.02.09, 07:12
          brutalne rozwiązanie. sądzę że lepszym byłoby utrzymywanie populacji
          urzędników na poziomie np 10% dzisiejszej ilości. Wystarczy jeśli
          Czuma wprowadzi zgodę na odstrzał kontrolowany. Podobnie jak to jest
          z dziką zwierzyną. Plus dodatkowe polowania na zarażonych
          wścieklizną.
    • Gość: x Prawo i urzędnicy hamują internet IP: 217.17.35.* 12.02.09, 07:31
      1. Z pewnością są urzędnicy którzy siedząc na swym stołku chcą się wykazać i/lub
      lubią pokazać że mają władzę dająć pstryczka w nos mówiąc "może i tak się to
      robi ale my tego nie praktykujemy". Takich powinni wywalać z roboty...
      2. Są też urzędnicy wyższego szczebla (w gminach: wójtowie, radni...) którzy
      wolą zablokować stawianie jakichkolwiek masztów GSM bo wiedzą że gdyby taki choć
      1 powstał okoliczni ziomkowie - WYBORCY - nie wybraliby ich już ponownie.
      Ponadto sprawa byłaby głośna w okolicy, wszelkie stare baby kładłyby się na
      drogach, ludzie wyciągaliby swoje prześwietlenia mówiąc że mają od tego raka i
      pojawiliby się pseudo ekolodzy.
      Po czym każdy w w swojej chałupie lub przed zagrodą i tak przez kilka godzin
      dziennie grzałby swój mózg używając komórki niezależnie od tego czy maszt
      powstałby czy nie.
      Bo to Polska właśnie.
    • maniek_ok No, ponarzekajmy sobie na urzedasow 12.02.09, 07:41
      a potem postawimy sobie nadajniki obok glow.
      Na szczescie w duzych miastach widac tylko mlodych, pieknych i jeszcze zdrowych
      - tych ktorzy choruja na nowotwory juz nikt nie widzi. A jest ich cala masa -
      ciekawe dlaczego ich ilosc ciagle wzrasta? Zapewne nadajniki nad glowami nie
      maja z tym nic wspolnego, jakzeby mogly... Przeciez jest tyle wiarygodnych badan
      - i ten du*pek z artykulu tez twierdzi ze jest to niegrozne dla zdrowia. Oby tak
      dalej - radze kazdemu postawic nadajnik wifi obok swojego dziecka - i czekac,
      organizm jest silny, nowotwory maja duzo czasu.
      • maniek_ok Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow 12.02.09, 07:50
        A, i jeszcze dopisze ze kiedys, dawno temu, kiedy wiekszosc forumowcow, lacznie
        ze mna, jeszcze nie byla nawet w planach rosjanie podarowali naszej armii
        nowoczesne stacje radarowe. Chyba radarowe, w sumie nie wiem co to byly - w
        kazdym razie jakies stacje wczesnego ostrzegania i kontroli powietrznej. Po
        bodajze kilku latach zorientowano sie NAWET w armii polskiej ze umieraja
        zolnierze ktorzy tam pracowali, nawet tylko przez kilka miesiecy. Natychmiast
        zmieniono tryb obsadzania tych stacji, oczywiscie na "rotacyjny" - mimo tego
        czytalem kiedys wyniki malego dochodzenia ze na bialaczke umierala wiekszosc
        pracujacych tam zolnierzy. Armia sie wyparla, a stacje zniknely gdzies w
        papierzyskach wojska - oczywiscie nikt nic nie jest w stanie udowodnic jak w
        polskim pzpn-ie. Taka stacja miedzy innymi byla gdzies w okolicach Ustronia
        Morskiego - wg wynikow sledztwa jakiegos mlodego dziennikarza wynikalo ze w
        ciagu 15 lat od zakonczenia sluzby na tej stacji umarli wszyscy jej
        dlugoterminowi pracownicy, ci z pierwszych lat uzywania stacji. To wg mnie jest
        taki eksperyment przedawkowania - oni mieli potezne dawki przez kilka miesiecy,
        my - mamy male dawki przez lata. Ciekawe czy skutek bedzie ten sam czy tylko
        podobny...
        • Gość: antygsm Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.02.09, 08:42
          co do badań szkodliwości PEM to nie ma jednoznacznych wyników, że
          promieniowanie jest nieszkodliwe. Są natomiast takie, które mówią że
          PEM może miec wpływ na pewne choroby, szczególnie u osób młodych.
          Operatorzy nastawieni sa tylko i wyłącznie na finansowy zysk. Nie
          zapominajcie o tym. To nie są spółki użyteczności publicznej, a
          spółki handlowe, które muszą generować zyski swoim włascielom. I
          dlatego stawiają maszty wszędzie gdzie się da. Nawet z świadomym
          naruszeniem prawa. Dobrze, że urzędnicy blokują swobodę operatorów.
          Raz, że jest to potencjalne zagrożenie dla zdrowia, a dwa, że szpeci
          architekturę miast. Spójrzcie na dachy w dużych miastach - jak to
          wygląda? Jak slamsy w biednej dzielnicy Nowego Jorku. Maszt na
          maszcie. Ostatnio operatorzy montuja panele z antenami bezposrednio
          na scianach bloków. Dla zamaskowania malują je farbą identyczną z
          kolorem elewacji. Ciekawe jak długo zdrowy bedzie mieszkaniec
          mieszkania, u którego na scianie zewnętrznej zamontowano antenę?
          A mozna przeciez budować nadajniki na obrzeżach miast. Ale wtedy
          koszty są inne. Można żyć z mniejszą ilościa anten, które stoją na
          obrzeżach. Ale operatorom się nie chce.
          Co do wypowiedzi mojego poprzednika - takie radary stały (a może
          jeszcze stoją) na warszawskim Bemowie. Jak pracowały, to był
          całkowity zakaz wychodzenia z zabudowań :-) To daje do myślenia.
          Pozdrawiam
          • Gość: yey Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow IP: *.aster.pl 12.02.09, 10:18
            Co do budowania nadajników na obrzeżach miast to:
            - tam też mieszkają ludzie;
            - im dalej telefon jest od nadajnika, tym większej mocy twój telefon
            używa w trakcie rozmowy (kiedy trzymasz go przy głowie). Zwróć
            uwagę, że kiedy jesteś na "odludziu" bateria wystarcza na krócej;
            - poza miastami nie ma wysokich budynków i trzeba tam postawiać
            maszt, a to oznacza: pozwolenia, plany zagospodarowania, protesty
            ekologów, czyli kilka LAT w urzędach często bez rezultatu;

            Jest jeszcze problem pojemności sieci GSM. Dla operatora nawet
            taniej było by postawić jeden wysoki nadajnik na obrzeżu miasta z
            maksymalną pojemnością na jaką pozwala przyznana operatorowi
            częstotliwość. Przez taki "mega" nadajnik mogłoby rozmawiać
            równocześnie maksymalnie około 500 osób (razem z użytkownikami
            internetu). Niewiele jest miast gdzie tak mało osób kożysta
            równocześnie z telefonów.
            • Gość: antygsm Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.02.09, 14:15
              zgadza się, im dalej tym większ musi być moc komórki. Tu nie
              polemizuję. Ale jesli miszkasz "na trasie" do nadajnika, to przez
              twoje mieszkanie (dom) przechodzi b. dużo rozmów, a co za tym idzie
              jesteś non stop w szkodliwym polu i nie masz nad tym żadnej
              kontroli. Wolę mieć słabszy zasięg, częściej ładować komórkę, ale
              chcę miec prawo wyboru. Nie chcę narażać swego zdrowia, a także
              moich dzieci. Ja nie chcę, aby przez moje mieszkanie przechodziły
              fale. Dlaczego ktos za mnie ma decydować co jest dla mnie dobre, a
              co złe?
              Na tym polega wolność i demokracja. To za komuny i dyktatury jednej
              partii człowiek nic nie znaczył. Teraz jak widać też. Teraz liczy
              się kasa
          • Gość: stalowy szczur Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 14:23
            Gość portalu: antygsm napisał(a):

            > co do badań szkodliwości PEM to nie ma jednoznacznych wyników, że
            > promieniowanie jest nieszkodliwe.

            Ne ma również JEDNOZNACZNYCH badań potwierdzających szkodliwość niejonizującego PEM.
            Jedyny sposób oddziaływania, który jest znany i potwierdzony to oddziaływanie termiczne. I polskie przepisy UWZGLĘDNIAJĄ ten fakt!

            Przepisy zagraniczne są generalnie dużo bardziej liberalne od naszych, krajowych. Oparte na tych przepisach zalecenie Rady Europy z 12 lipca 1999 roku dot. ograniczenia ekspozycji ludności w polach elektromagnetycznych w zakresie od 0 Hz do 300 GHz (1999/519/EC) przyjmuje dopuszczalną wartość gęstości mocy dla zakresu częstotliwości od 400 MHz do 2000 MHz równą f/200, co oznacza dla najmniejszej częstotliwości pracy stacji bazowych poziom równy ok. 4,7 W/m2 czyli 47-krotnie większy niż przyjęty w naszych przepisach (0,1 W/m2).
            Co więcej, we Francji i Wielkiej Brytanii normatywów dotyczących gęstości mocy mikrofalowej nie ma, w Czechach, wart. graniczną ustalono na 2,5 W/m2, w Niemczech na 4,5 W/m2, a w USA wartość ta wynosi aż 12 W/m2!

            To nie jest tak, że operatorzy stawiają stacje bazowe, bo to dla nich zysk. Kolego, każda stacja bazowa to koszt, do tego niemały (koszt najprostszej stacji bazowej wybudowanej "pod klucz" to minimum 100 tys. PLN) i nikt nie stawia ich "wszędzie gdzie się da".

            Paradoksalnie, duża zagęszczenie stacji bazowych działa na naszą korzyść. Przekaźnik pracuje z pełną mocą tylko wtedy, gdy jest maksymalnie obciążony, czyli, gdy zalogowanych jest do niego wielu abonentów. Operator ma więc dylemat nast. rodzaju: zwiększyć możliwości istniejącego przekaźnika podnosząc moc nadajników i dowieszając dodatkowe anteny, przez to zwiększając zasięg i liczbę kanałów, czy postawić kolejny o niższej mocy osiągając identyczny efaekt, ale bez zwiększania mocy istniejących nadajników, za to większym kosztem. Co byś wolał - istniejący przekaźnik z rozbudowanymi nadajnikami np. z 50 W/sektor do 100 W/sektor, obsługujący po zmianie mocy obszar o promieniu, przykładowo, 10 kilometrów, czy dwa przekaźniki po 50 W/sektor obsługujące w sumie obszar o promieniu 20 km?

            > Spójrzcie na dachy w dużych miastach - jak to
            > wygląda? Jak slamsy w biednej dzielnicy Nowego Jorku. Maszt na
            > maszcie.

            Kolego,to jest właśnie WYNIK obowiązujących w Polsce przepisów! Anteny muszą być umieszczone minimalnie 2 metry nad miejscami "dostępnymi dla ludności". Wymogi takie stawia np. sanepid, radzę zapoznać się z obowiązującymi w kraju przepisami dot. ochrony przed PEM i nie oskarżać bezpodstawnie operatorów.

            By sieci funkcjonowały prawidłowo, anteny abonenckie muszą być ustawione nisko - poniżej 30 metrów npt. I dlatego:

            > Ostatnio operatorzy montuja panele z antenami bezposrednio
            > na scianach bloków. Dla zamaskowania malują je farbą identyczną z
            > kolorem elewacji. Ciekawe jak długo zdrowy bedzie mieszkaniec
            > mieszkania, u którego na scianie zewnętrznej zamontowano antenę?

            Paradoksalnie, te anteny na elewacjach są znacznie lepiej ekranowane niż wiszące na masztach. Dlaczego?
            Antena panelowa ma taką konstrukcję, by maksymalny zasięg wiązki był wysyłany PRZED nią a nie za nią, w określonym przez jej paramentry technicznie kącie rozsyłu względem osi głównej jej pracy. Antena jest tak skonstruowana, że wiązki wsteczne są silnie tłumione (na poziomie 25-30 dB). Dodatkowo, sygnał "wsteczny" tłumiony jest b. sutecznie przez samą konstrukcję budynku.
            Nie wierzysz? Zapoznaj się z badaniami przeprowadzonymi przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi we współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Uzbrojenia w Zielonce k. Warszawy. Badania te polegały m.in. na pomiarach tłumienia stosowanych w naszym budownictwie materiałów, oraz określeniu współczynnika tłumienia typowych ścian stosowanych w budownictwie.
            Wyobraź sobie, że ceglany mur o grubości 25 cm tłumi wiązkę o 2,94 dB, zaś "wielka płyta" o grubości 30 cm o... 20,5 dB!

            Zarzut "maskowania" anten przez ich malowanie na kolory zgodne z elewacją też nie jest trafiony, bo najczęściej wynika wprost z żądań właściela obiektu albo wprost z zapisów wydanego dla takiej stacji bazowej pozwolenia na budowę.


            Na zakończenie:
            nie mam intencji by przekonywać Cię, że Twoje lęki i obawy są bezpodstawne. Niejonizujące promieniowanie elektromagnetyczne MOŻE stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Trzeba jednak pamiętać, że nie uciekniemy przed nim, bo po prostu jest ono składową środowiska, w którym przyszło nam żyć: promieniowanie słoneczne, PEM od instalacji RTV (a tak, zwróć uwagę na moce z jakimi pracują nadajniki RTV, choćby te w Warszawie i Raszynie), elektrycznych, kuchenek mikrofalowych, sieci WiFi, przekaźników tel. komórkowej itp.
            Przekaźniki tel. komórkowej budzą strach, bo jest ich dużo, ale, paradokslanie, to właśnie ta ilość pozwala na ograniczenie niekorzystnego wpływu tych instalacji.
            • Gość: anty"ekolog" Re: No, ponarzekajmy sobie na urzedasow IP: *.eranet.pl 04.03.09, 18:29
              to ja do powyższego postu dodam link: www.polaelektromagnetyczne.pl
Pełna wersja