Karta

12.05.09, 19:20
Mam pytanie... jakiś czas temu oddałam do naprawy telefon i w telefonie została karta pamięci a kartę sim oczywiście wyjęłam. Byłam dziś odebrać telefon i gdy przyszłam do domu wsadziłam kartę chciałam sobie włączyć piosenkę ale patrze a tu nic nie ma:/ zaglądam a tu nie ma karty pamięci:( wszystko co miałam na telefonie poszło się j.... :/ nawet nie mam jak zadzwonić tam bo już zamknięte:( a tam było wszystko.. wszystkie zdjęcia filmy i w ogóle wszystko co było zgromadzone przez prawie rok i co było dla mnie ważne:( czy jest szansa że ją odzyskam albo czy dadzą mi nową?:( da sie cos z tym zrobić?:(
    • Gość: gosc Re: Karta IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.09, 07:28
      A masz jakis dowod ze karta byla oddana z telefonem ?
      A nie prosciej udac sie do punktu i zapytac, zobaczysz co ci
      odpowiedza a nie tu na forum ?
    • andrzejtx Re: Karta 14.05.09, 09:48
      Autoryzowane serwisy i sklepy przyjmujące telefony do napraw
      gwarancyjnych oraz pogwarancyjnych zapisują na formularzu przyjęcia
      sprzętu do naprawy, że np. przyjęto telefon, baterię i
      ładowarkę.Jeśli klient oddaje wraz z kartą pamięci, to powinien
      zwrócić uwagę czy to też wpisano i wtedy dopero podpisać.Przy
      odbiorze też klient powinien sprawdzić czy wszystko jest i dopiero
      podpisać.Kwitując odbiór - potwierdziłaś, że odbierasz wszystko co
      oddałaś.
      W serwisach gdzie sprzedają telefony i je naprawiają, bywa różnie,
      ale to klient powinien zadbać o to by mieć na piśmie co serwis
      przyjął i przy odbiorze sprawdzić czy wszystko jest.
      Tak to wygląda, bo nie piszesz gdzie oddałaś telefon.
      Jeśli było zapisane, że przyjęto z kartą i przy odbiorze nie
      sprawdziłaś czy ona jest, ale podpisałaś, to Twoja strata.Jeśli nie
      zapisali, że przyjmują z kartą, to też Twoja strata.
      Tak czy owak, powinnaś jak najprędzej tam pójść.Uczciwy serwis
      zawsze odda to co nie jego nawet gdy klient zapomni czegoś
      zabrać.Nieuczciwy nie odda i niestety karta przepadła.
Pełna wersja