w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)))

IP: *.den.nilenet.net 06.01.04, 00:18
Rzucam temat, Podzielcie sie co jest waszym ulubionym jedzeniem na tzw
handre.
Ja osobiscie oprozniam szafki i szuflady ze wszystkiego co przypomina
czekolade, ale najbardziej lubie taka z marcepanem.
Jak mam nerwowa sytuacje to chrupie migdaly.
A jak mam taki dzien kiedy wydaje mi sie ze mi nic nie przejdzie przez
gardlo to gotuje ryz Basmati i do tego serwuje sobie zwykly jogurt z
pomidorem, ogorkiem, szczypiorem i indyjskimi przyprawami, albo zapycham sie
platkami kukurydzianymi na sucho (bez mleka)
    • Gość: Handra Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.proxy.aol.com 06.01.04, 00:24
      Who cares?
      • Gość: wini3 Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 08:29
        Alex masz wytworną chandrę. Ja potrzebuję dużo swieżego chleba ze smalcem, no w
        ostateczności z pieczonym boczkiem. Staram się unikać stresów!
        • Gość: alex Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.den.nilenet.net 07.01.04, 16:56
          Ta "wytwornosc" to sie najczescie sprowadza do sloika Nutelli w jednej rece i
          duzej wyzki w drugiej :-)))))
          Pozdrowienia.
          • Gość: alex Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.den.nilenet.net 07.01.04, 16:58
            oczywiscie lyzki a nie wyzki ;-)))
    • Gość: Camille Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 06.01.04, 00:54
      W takim momentach to mi wszystko jedno, byle slodkie bylo.....
    • Gość: armata Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: 62.89.110.* 07.01.04, 09:22
      Handrę najlepiej mieć po świętach, bo wtedy można znaleźć w domu dużo słodyczy.
    • dziuunia Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) 07.01.04, 09:27
      Zdecydowanie słodkie pomaga ale przegryzane co jakiś czas 'wytrawnym'
      normalnym jedzeniem co by się nie zasłodzić na amen,np.czekolada-sucha
      kiełbaska-ciasto-mięsko pieczone-cukierki itd,itp:)Ale głównie słodycze a
      czekolada w szczególności.
    • default Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) 07.01.04, 09:55
      rosołek albo pomidorowa z cieniutkim makaronem
      kasza ze skwarkami i maślanka
      wuzetki
      orzeszki w czekoladzie
    • Gość: Krewetka Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: 213.131.78.* 07.01.04, 11:31
      Jak mam zly humor, pomaga mi kuchnia wloska. Jakis makaron z dobrym,
      zawiesistym sosem, najlepiej kremowym z owocami morza, ale to nie zawsze jest
      pod reka. Zastepczo sos kremowy i jakies warzywka: brokuly, szpinak, szparagi.
      I musi byc ladnie podane, na ulubionym talerzu itd.
      A jak budze sie bez checi do zycia, to najlepszy jest kubek gestej, goracej
      czekolady. Najlepiej doprawionej odrobina bitej smietany i, jesli jest to pozny
      poranek, troche brandy.
      • Gość: Cynamoon Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.it-net.pl 07.01.04, 16:49
        O, cos dla mnie!
        Czekolada. Mleczna, najlepiej z prazonymi migdalami. Albo orzechami.
        Albo orzeszki/ migdaly w mlecznej czekoladzie.
        Albo M&M's (duza paczka):-)
        Albo Snickersy The Big One
        Albo bita smietana +lody bakaliowe (malaga, orzechowe,waniliowe ect...)+
        alkohol+ kakao wproszku lub gesty sok
        Kakao (tylko prawdziwe, nie instant!)
        Blok czekoladowy
        Albo smalec ze skwarkami na razowym chlebie + cebulka albo ogorek kiszony
        I duuuzo czerwonego wina (najlepiej wytrawne lub pol wytrawne)
        • Gość: Cynamoon Re: w "celach leczniczych" dla ducha i ciala :-)) IP: *.it-net.pl 07.01.04, 16:55
          Ale to musi juz byc tragedia...
          Poniewaz dbam o linie, Zazwyczaj ograniczam sie do kawalka czekolady
          garsci bakalii lub suszonych owocow
          snickersa normalnych rozmiarow
          Kubka kakao
          spaghetti z sosem pomidowym
          Wina
          lub piwa
          i spaceru
          • guadalahara Chandra 07.01.04, 17:04
            Kiedy czuję się już naprawdę zdołowana, szybko piekę jakieś ciasto. Uspokaja
            mnie ten rytuał - kręcenie, sypanie, ubijanie. Zapach dochodzący z kuchni też
            działa kojąco... Z reguły przechodzi i wyżerkę mają moje dzieci - a jeśli nie
            przejdzie to i ja jem kawałek (koniecznie ze szklanką zimnego mleka)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja