Czy można zamrozić mleko kokosowe?

IP: *.xdsl.centertel.pl 12.09.09, 17:49
Takie z puszki. Dziękuję za odpowiedź :)
    • Gość: ania_m Re: Czy można zamrozić mleko kokosowe? IP: *.pools.arcor-ip.net 12.09.09, 18:27
      oczywiscie, bez problemu. znajdz sobie tylko szczelny pojemnik, badz nawet kilka
      i poporcjuj odpowiednio do zapotrzebowania.
      no i przedtem dobrze je rozbeltaj.
      • Gość: x po co bełtać? IP: *.unitymediagroup.de 12.09.09, 19:00
        Myślisz, że zamarznie w mgnieniu oka?
        Zanim zamarznie będzie takie samo jak nierozbełtane.
        • Gość: ania_m Re: po co bełtać? IP: *.pools.arcor-ip.net 12.09.09, 19:13
          beltac jedynie po to, aby w przypadku rozprowadzenia resztek mleka do wielu
          malych pojemnikow, np foremki kostek lodu, miec po rozmrozeniu w kazdym taka
          sama konsystencje. innaczej w jednych masz nieomal kokosowa wode, a w innych
          gesta "smietane" z dna i scianek puszki i tyle :)
          radze dobrze, bo sama to przerabialam.
          • Gość: magda Re: po co bełtać? IP: *.xdsl.centertel.pl 12.09.09, 20:45
            Dzięki wielkie :)
          • Gość: x aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.unitymediagroup.de 12.09.09, 20:55
            a ja myślałem, że Madzia chce resztkę zamrozić, która jej została po otwarciu
            puszki. Korzysta się z takich naparstkowych ilości w ogóle?
            Jeżeli tak, to do czego? Pytam poważnie.
            • ania_m66 Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 12.09.09, 21:10
              ja akurat wtedy nie mialam nic innego jako pojemnika pod reka. a mrozilam do
              produkcji porcji pina colady. bylo to z dobre 20 lat temu, kiedy kuchnia tajska
              w europejskich warunkach domowych byla nie do pomyslenia (zero swiezej trawy
              cytrynowej, tajskiej kolendry, mini baklazanow itp) i ogolnie chyba bardzo malo
              znana. osobiscie uzywalam wtedy mleka kokosowego jedynie w tym celu. stalo w
              tych czasach zreszta obok alkoholi i skladnikow koktaili typu angostura bitter w
              lepiej zaopatrzonych samach.
              obecnie najmniejsze opakowania, jakich na 1 raz uzywam sa kartonikami 200 ml (a
              moze 250? nie mam pojecia). nadaja sie akurat na 2 porcje tom kha gai, albo
              wlasnie pina colady :)
              • Gość: magda Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.xdsl.centertel.pl 13.09.09, 11:02
                A jak robisz pinacoladę?
                I tak, chcę właśnie zamrozić resztę z puszki bo zużyłam tylko połowę. Zrobiłam
                sos do deseru z mleka kokosowego i rozpuszczonej w nim białej czekolady.
                Rewelacja :)
              • Gość: senin Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.253-211-75.QLD.netspace.net.au 13.09.09, 12:35
                ania_m66 napisała:

                >bylo to z dobre 20 lat temu, kiedy kuchnia tajska
                > w europejskich warunkach domowych byla nie do pomyslenia (zero
                swiezej trawy cytrynowej, tajskiej kolendry, mini baklazanow itp)

                no to jeszcze sprecyzuj, aniu co masz na mysli mowiac "tajska
                kolendra" ...

                czy to moze tylko taka figura stylistyczna sluzac uwypukleniu faktu
                uzywania kolendry 20 lat temu?


                czy moze jednak chodzi o zupelnoie inne ziolko ;??
                • Gość: aa Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.pzeask.3s.pl 13.09.09, 12:40
                  inne
                  • Gość: senin Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.QLD.netspace.net.au 13.09.09, 13:07
                    Gość portalu: aa napisał(a):

                    > inne

                    o! chyba do czynienia z siostra ami_m mam ??
                    • Gość: ania_m Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! IP: *.pools.arcor-ip.net 13.09.09, 13:26
                      a jasne :)
                      w szczegolnosci takimi, ktore jak widac z ip przemieszczaja sie z predkoscia
                      swiatla miedzy niemcami a polska :)
                • Gość: ania_m @senin IP: *.pools.arcor-ip.net 13.09.09, 13:04
                  tajska kolendra to kolendra w zaspawanym woreczku ze sporymi korzonkami
                  wygladajacymi jak niedorozwiniete pietruszki ;) i troche sztywniejszymi-mniej
                  delikatnymi lodyzkami i listkami.
                  europejska kolendre kupujemy w polsce, niemczechi i ogolnie w ... europie w
                  samach w malych doniczkach. korzonki ma jak niteczki, listki i lodygi delikatne.
                  trzyma sie po obskubaniu kilku listkow ze 48h. po czym wiednie i pada. ta z
                  woreczka zostaje duzo dluzej swieza. nie jest niczym specjalnym pryskana. po
                  prostu taki gatunek, ze bydle jest odporniejsze. i w smaku imho jest ciut inna -
                  bardziej aromatyczna od tej w doniczce.
                  poniewaz bardzo chetnie uzywam korzenia kolendry do past i zup, zawsze wybieram
                  tajska, ktora faktycznie z tajlandii przez amsterdam przyleciala. dostawa do
                  asia shopu jst 2 razy w tyg.
                  mam nadzieje, ze rozwialam twoje watpliwosci.
                  • Gość: senin aniu IP: *.QLD.netspace.net.au 13.09.09, 13:15
                    Gość portalu: ania_m napisał(a):

                    > tajska kolendra to kolendra w zaspawanym woreczku ze sporymi
                    korzonkami
                    > wygladajacymi jak niedorozwiniete pietruszki ;) i troche
                    sztywniejszymi-mniej
                    > delikatnymi lodyzkami i listkami


                    aniu,
                    to co opisalas to zwykla kolendra, tylko "dobrze odzywiona"

                    wiem bo hoduje/uprawiam od dawna, czasami uda mi sie tez
                    kupic "zamaozona" i "dobrze odzywiona" kolendre... obie
                    maja "pietruszkowe" liscie

                    tajska kolendra to to szerokie podlozne liscie ( ksztaltem
                    przypominaja rasczej szczaw niz pietruszke ale maja "poszarpane' z
                    letka brzegi)

                    ot cos takiego jak tutaj:

                    www.flickr.com/photos/rantz/3266533238/

                    miewalam to od czasu do czasu w domu, choc pachnie tak samo jak
                    kolendra to nie jest az tak ciekawe w smaku


                    • Gość: ania_m Re: aniu IP: *.pools.arcor-ip.net 13.09.09, 13:23
                      bardzo ciekawe to ziolko na twoim zdjeciu. nie przypominam sobie takiego w asia
                      shopie, ale z ciekawosci popatrze za nastepna wizyta.
                      znam wietnamska miete, ktora jest bardziej kolendropodobna niz mietowa i tez ma
                      liscie o takim ksztalcie, z tym, ze mniejsze. moze to twoje, to jakas jej odmiana?
                      btw, nabywam jeszcze kolendre marokanska przylatujaca co czwartek z afryki w
                      arabskich delikatesach. ta jest o polowe tansza od tajskiej, powiazana w peczki
                      bez korzonkow i bez jakiegokolwiek opakowania i ma ciemnozielone, bardzo
                      pietruszkopodobne listki. w smaku nieco mniej intensywna od tajskiej, ktora
                      zdecydowanie lubie najbardziej.
                      warunki do uprawy kolendry w ogrodku mialabym, klimat w sumie pewnie bylby
                      sprzyjajacy, ale nie ma mi kto jej dogladac.
                    • Gość: senin "tajska kolendra" to zupelnie cos innego niz opisu IP: *.QLD.netspace.net.au 13.09.09, 13:24
                      tzw. "tajska kolendra" to zupelnie cos innego niz opisujesz, aniu

                      to zupelnie inna roslina niz to pietruszkowe cilantro

                      posluze dodatkowym linkiem:

                      siam-food-com.blogspot.com/2007/05/herbs-coriander-leaves-
                      coriander-roots.html
                      • Gość: ania_m Re: "tajska kolendra" to zupelnie cos innego niz IP: *.pools.arcor-ip.net 13.09.09, 13:38
                        aaaa, juz wiem o co chodzi.
                        sorry, ale jesli chodzi o POPRAWNE nazewnictwo egzotycznych ziol, wierze tylko i
                        wylacznie tej stronie uniwersytetu w graz
                        www.kfunigraz.ac.at/~katzer/engl/Eryn_foe.html
                        nazwa "tajska kolendra" nie wystepuje rowniez w twoim linku btw. oni nazywaja ja
                        "Laos Koriander", "Farang Koriander" or "saw leaf herb".
                        niesmialo przypominam, ze z geograficznego punktu widzenia laos GRANICZY z
                        tajlandia, ale nia NIE JEST :)
                        tym niemniej popatrze w lodowce z ziolami w asia shopie :)
                        • Gość: senin Re: "tajska kolendra" to zupelnie cos innego niz IP: *.QLD.netspace.net.au 13.09.09, 20:21
                          > nazwa "tajska kolendra" nie wystepuje rowniez w twoim linku btw.
                          oni nazywaja ja
                          > "Laos Koriander", "Farang Koriander" or "saw leaf herb".


                          w moim rejonie "zwyczajowo" mowi sie na to "thai coriander" - ale
                          niech ci...


                          > niesmialo przypominam, ze z geograficznego punktu widzenia laos
                          GRANICZY z
                          > tajlandia, ale nia NIE JEST :)

                          czy doprawdy musialas sie tu 'popisac' swoja "wiedza" z dziedziny
                          geografii???

                          coz, na takie dictum to moge tylko jedno napisac: glupoty wymyslasz
                          nt tej "tajskiej kolendry", bo jak juz wspomnialam, nawet gdyby ci
                          ja sam siamski ksiaze osobiscie dostarczal do domu to i tak bedzie
                          ona zwykla kolendra,.......( cilantro, Koriander, Wanzenkümmel,
                          Chinesische Petersilie, Indische Petersilie) ')

                          nawet twoje wspaniale zalinkowane uniwersyteckie zrodlo wiedzy nie
                          pomoze bo takia "tajska kolendra" jak opisujesz po prostu NIE
                          ISTNIEJE
                          • ania_m66 Re: "tajska kolendra" to zupelnie cos innego niz 13.09.09, 20:38
                            alez ja nie uzurpuje prawa do nazwy "tajska kolendra". chodzilo mi jedynie o
                            okreslenie kraju jej pochodzenia, a nie o jakis specjalny gatunek o tej nazwie-
                            nic wiecej. za cholere nie rozumiem dlaczego zrobilas z igielki - nawet nie igly
                            - takie widly.
                • Gość: ania_m @magda IP: *.pools.arcor-ip.net 13.09.09, 13:15
                  pina colade robie na bazie zmiksowanego silnym blenderem ananasa z puszki wraz z
                  ta "woda" w ktorej plywal. robie tak, bo w niemczech b. ciezko o porzadny sok
                  ananasowy. do dostania jest glownie nektar (20% soku ananasa). sa oczywiscie
                  jakies dobre, np podobno firmy del monte, ale w moich sklepach ich nie widuje.
                  jesli masz dostep do jakiegos porzadnego, nie musisz gimnastykowac sie z
                  miksowaniem puszki.
                  po prostu w odpowiednim wielkoscia naczyniu rozbij zyrafa sok ananasowy, mleko
                  kokosowe, spory "lyk" slodkiej smietanki(kremowki 30% do ubijania) i ew kilka
                  kropli soku z limetki. ja dodaje jeszcze nieco soku wycisnietego z pomaranczy,
                  ale klasyczny przepis tego nie przewiduje. mleka kokosowego daje mniej wiecej
                  1/3 objetosci soku ananasowego. moze byc nieco wiecej. jesli masz stojacy bender
                  z dzbankiem, uzyj oczywiscie jego.
                  alkohol - bialy rum dodaje na koncu. ilosc dowolna, zalezy, czy chcesz miec
                  drink mocny, czy slaby.
                  i bialy rum nie musi byc z gatunku tych drogich, spokojnie moze byc tanszy, bo
                  reszta skladnikow dosc skutecznie zaglusza jego smak. z rozpedu chwycilam kiedys
                  flaszke wodki, bo wygladala b. podobnie i tez dalo sie wypic, ale jednak chyba
                  nie polecam :)
                  • Gość: magda Re: @magda IP: *.xdsl.centertel.pl 13.09.09, 13:25
                    Dzięki, wypróbuję przy najbliższej okazji :)
                  • kingfish79 Re: @magda 22.09.09, 15:28
                    Proponuje zamiast puszkowego uzyc dojrzalego ananasa. Dodac mleko
                    kokosowe i rum. Jak ktos lubi to moze dodac kostki lodu do blendera.
                    Przyozdobic mozna kawalkiem ananasa, limonki. Kiedys zrobilem ze 100%
                    soku ananasowego z kartonu i bylo niesmaczne.
    • mhr-cs Re: Czy można zamrozić mleko kokosowe? 13.09.09, 12:52
      Gość portalu: magda napisał(a):

      > Takie z puszki. Dziękuję za odpowiedź :)

      male puszki,duzy problem
    • Gość: kasiula Re: Czy można zamrozić mleko kokosowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 12:46
      Ja mrożę na takich gumowych tackach do robienia kostek lodu. Jak
      zamarznie to zbieram do woreczka i mam miniporcje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja