Dodaj do ulubionych

bretońskie przysmaki-czego szukać?

08.10.09, 16:25

Witam,
W listopadzie wybieram się do Bretanii i chciałabym przywieźć do Polski jakieś lokalne przysmaki (jadę samochodem, więc raczej w grę wchodzą produkty "długotrwałe"). Czy ktoś się orientuje, co warto kupić? Dodam, że budżet mam raczej ograniczony, a i ze znajomością francuskiego słabo, więc bardzo proszę o podawanie również francuskich nazw, żebym wiedziała czego szukać :).
Na razie przyszedł mi tylko do głowy cydr. No i oczywiście fasolka po bretońsku, koniecznie w puszce ;).
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 08.10.09, 17:47
      Kobieto! Rozczaruje Cie okrutnie, ale "fasolki po bretonsku" z Bretanii nie
      przywieziesz, bo nawet najstarsze Bretonki nigdy takowej nie gotowaly.
      Potrawa zblizona do polskiej "fasolki po bretonsku" jest rodem z poludnia
      Francji gdzie hoduje sie niezbedne jej skladniki, tzn kaczki i gesi.
      Szukac by jej nalezalo w okolicach Tuluzy, Castelnaud, Carcassonne a nazywa sie
      to "cassoulet".
      W Bretanii najedz sie do przesytu "moules à la marinière" i w ogole mulami w
      jakiejkolwiek postaci, bo ich transport do Polski i konsumpcja po paru dniach
      moglyby sie skonczyc tragicznie.
      Jesli jestes osoba odwazna pokus sie o konsumpcje ostryg "huitres" - tak
      "nature" jak i w jakiejkolwiek innej postaci.
      I zjedz dodatkowa porcje za mnie, bo jestem uczulona a uwielbiam.
      Cydru tez raczej nie dowieziesz, ten doskonaly napoj nie lubi transportu,
      zwlaszcza jego postaci "rzemieslnicze" czyli wytwarzane prez drobnych
      producentow - sadownikow.
      Ale mozesz kupic jego pochodna, na aperitif - "pommeau" lub "poireau" - to lekko
      alkoholizowany napoj z jablek lub gruszek, oczywiscie "benedictine" - znakomita
      nalewka ziolowa.
      Jesli bedziesz w polnocnej Bretanii od strony Kanalu i blizej Normandii to
      polecam oczywiscie "calvados" czyli silny alkohol z jablek o mocy powyzej 50°.
      Doskonaly bedzie tez ...miejscowy miod pitny (hydromel) le z polskim miodem
      pitnym majacym wspolny tylko surowiec.
      Bretonska wersja ma przeszlo 40° mocy.
      Ciasteczka maslane (galettes St Michel) juz wspomniano, pokus sie o zakup
      solonego tutajszego masla.asla i w ogole roznych postaci soli morskiej z "fleur
      de sel" na czele.
      Sprobuj lokalnych deserow: far breton, ciasto kouing aman
      Na miejscu posmakuj tez lodow ze slonym karmelem'glàces au caramel salé).
      Skacze tak troche "de coq à l'ane ale korzystaj glownie z dostepnosci swierzej
      ryby i owocow morza, zaczyna sie sezon polowow "coquilles de St Jacques" to sa
      doskonale mieczaki, ktorych nie sprobowac byloby jesli nie grzechem to sporym
      gapiostwem.
      Jesli bedziesz w jakims lokalnym sklepiku z konserwami rybnymi bierz wszystko,
      co jest zapuszkowana sardynka a takze watrobki z dorsza w oleju (foie de morue).
      Moze pozniej jeszcze mi sie cos przypomni, dopisze.
      Na wino z lokalnej produkcji nie licz, bo nie istnieje albo w ilosciach
      sladowych.Do ryb staraj sie pic Muscadet sur lie (albo "zwykly"), to najlepszy
      produkt tutajszego winiarstwa, dobry tez bedzie "Gros plant".
      Milego pobytu, ciekawych wrazen smakowych i smakowitych trofeow zycze.

      • jot.be Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 10:18
        felinecaline napisała:

        > Kobieto! Rozczaruje Cie okrutnie, ale "fasolki po bretonsku" z Bretanii nie
        > przywieziesz, bo nawet najstarsze Bretonki nigdy takowej nie gotowaly.

        Dziwne.....W sieci sporo jest przepisów na "haricots blancs a la bretonne"...
        Widziałem w Bretanii nawet kartki pocztowe ze zdjęciem i przepisem na to danie,
        a pytani tubylcy potwerdzali jego istnienie...

        Pozdr
        • felinecaline Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 13:05
          Owszem, chodzi o danie a wlasciwie dania z towarzystwem drobnej, bialej fasolki.
          To produkt sasiedniego regionu, Mauges a fasolka zwana jest "maugette" przez
          okoliczny narod zwana tez pieszczotliwie "musiciens", zapewne dlatego, ze uklad
          pokarmowy konsumenta staje sie w pewnym momencie doskonalym instrumentem detym.
          Mauges to tez okolica produkcji swietnych wyrobow garmazeryjnych, glownie
          wieprazowych - kielbasek, nieco przypominajacych kielbase polska taka do
          jedzenia na goraco, salcesony, pasztety, bulczanki.
          W sumie mozna z tego surowca wykoncypowac jakies danie bedace odpowiednikiem
          "fasolki po bretonsku", choc smak maugettes nie dorownuje smakowi poczciwego
          polskiego "jaska".
      • pytacz-zanudzacz Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 17:43
        > Jesli bedziesz w polnocnej Bretanii od strony Kanalu i blizej Normandii to
        > polecam oczywiscie "calvados" czyli silny alkohol z jablek o mocy powyzej 50°.
        > Doskonaly bedzie tez ...miejscowy miod pitny (hydromel) le z polskim miodem
        > pitnym majacym wspolny tylko surowiec.
        > Bretonska wersja ma przeszlo 40° mocy.

        Chyba ktoś za mało pije. Albo za dużo. 40% miód pitny, jassne, po kupażowaniu
        spirytusem chyba. I z tych ponad 50% alku w calvadosie też można trochę zjechać.
        Zwyczajowo mają ok. 40%, jak pozostałe brandy.

        • felinecaline Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 17:48
          Widac, ze miales do tej pory dostep wylacznie do produkcji przemyslowej.
          Tak sie ma przemyslowy cavvados do rzemieslniczego jak wodka z Pomlosu do
          sliwowicy Lackiej.
          A wspolnym mianownikiem dobrego calvadosu i chouchena i "lackiej" jest trudnosc
          dotarcia do zrodla.
          W kazdym razie dla turysty.
          • pytacz-zanudzacz Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 18:18
            Zamiast mącić tutaj legendami o chałupniczych cudach miodosytniczych, powiedz
            najpierw, jaki szczep drożdży jest w stanie sfermentować alkohol o mocy 40%. No
            żaden. Jeśli więc jakiś chłop wciska Ci swoją rzemieślniczą, szczerą dłonią
            hydromel o takiej sile rażenia, to rzeczywiście, z polskim miodem pitnym
            niewiele taki spirytus ma wspólnego. I z jakimkolwiek innym pitnym miodem.
            Bliżej mu do kanaryjskiego ronmielu, albo krupnika.

            A jabłkowe eau de vie o mocy powyżej 50%, to żaden artyzm. Wręcz przeciwnie. Tak
            jakby uważać spirytus za alkohol szlachetniejszy od wódki, bo mocniejszy. Nie
            bez powodu przyjęło się 40% za standardową moc spirytuałów przeznaczonych do
            degustacji. Powyżej 50% alkohol staje się łatwopalny i w smaku takowoż ogień
            przypomina. Wszelkie subtelności smakowe umykają. Mocniejszy spiryt szybciej też
            się ulatnia, co nie jest bez znaczenia dla dojrzewającej w drewnie brandy. A czy
            rodzinna mikrogorzelnia, czy zakłady Pernod Ricard nie ma tu najmniejszego
            znaczenia: po wyjściu z ostatniego alembika każdy destylat jest mocniejszy od
            produktu końcowego w butelce. Przed beczkowaniem rozcieńcza się go wodą. Ciekawe
            dlaczego.
    • ajavar Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 08.10.09, 19:28
      Na pewno spróbuj wszelkie owoce morza (jak napisano wyżej), do tego Muscadet i
      KONIECZNIE zamów w dobrej creperii (to jest spolszczone, bo nie znam niestety
      francuskiego) crepes z białej mąki na słodko i galettes z ciemnej mąki na słono!
      Ciasteczka maślane oczywiście przywieź i calvados, bo w Polsce jest drogi i mały
      wybór, a jest doskonały do robienia lodowych deserów.
      No i naucz się kilku zwrotów po francusku, a najlepij bretońsku, bo wtedy życie
      tam staje się prostsze i milsze :)
      Bretania jest piękna! Zazdroszczę ci :)
    • Gość: miu Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? IP: *.acn.waw.pl 08.10.09, 20:50
      Ho, ho, ho... czeka Cie jazda samochodem przez cala Francje! To ja
      niekulinarnie: zawsze bardzo respektuj predkosc, takze na
      calkowicie pustej autostradzie, choc byscie wyli z nudow jadac
      slimaczym tempem po idealnej i pustej drodze. We Francji trwa
      szalenstwo na lapanie kierowcow za szybkosc. Mandaty sa tak wysokie
      ze moga wam odebrac cala radosc wyprawy oraz duza czesc pieniedzy na
      podroz.
    • poszukiwaczsmaku Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 08.10.09, 22:45
      A nikt nie wspomina o serach? Sery z powodzeniem mogą jechać w bagażniku, jest
      wystarczająco chłodno. Ja za każdym razem przywożę z podróży sery, mimo że
      podróżuję latem. A tu jest okazja, zwłaszcza że północ Francji to mleko i
      śmietana, a więc także sery. Jeden z najbardziej znanych bretońskich to Saint
      Paulin.

      Po drodze z Bretanii jest Normandia - nie wyobrażam sobie przejechać przez ten
      region bez zatrzymania. Oryginalny normandzki camembert to mus (okazja do
      kupienia camemberta z mleka niepasteryzowanego!!!). Można go nawet zjadać w
      drodze, poza tym nada podróży pięknego aromatu! :)

      No i słynne cukierki z Isigny, takie miękkie, coś na styl miękkich irysów (ha,
      gdzie w Polsce się podziały te irysy?), ale o różnych smakach - cukierki
      maślane, z owocowymi aromatami - pyszne. W Isigny jest fabryka, którą można
      zwiedzać. No i jest sklep, gdzie można kupić sobie ich trochę.

      W Bretanii jest też zagłębie upraw karczochów - u nas to warzywo prawie
      nieznane, może to będzie jakiś pomysł.
            • momas Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 09.10.09, 11:41
              skoro jedziesz na tak krótko, nie ryzykuj Quessant o iule bezie
              zapowiadany długotrwały sztorm :) Bo mozna tam trszeczkę, jak to się
              mówi "pokiblować"

              Brest - samo miasto jest mało ciekaweno tzn ono jet takie nowe -
              powojenne. Stary został zbombardowany w czasie II wojny.
              Ale okolica przepiękna. Całe Rade de Brest jest przepiękne.
              Moze w drodze powrotnej zahaczycie o Kemper??/ Warto...



              • Gość: miu Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 12:54
                Dalej niekulinarnie: koniecznie zahaczcie o Mont St Michele w
                Normandii, jesli jeszcze tam nie bylas. Miejsce magiczne, jedno z
                najpiekniejszych na swiecie. Polecam jak najwczesniej rano, zamnim
                dotra hordy turystow.
                Jest tam restauracja "La mere Poulard". Najslynniejsze (i najdrosze)
                omlety swiata. Nie trzeba jesc, mozna popatrzec przez wielka szybe
                jak kucharze je przygotowuja metodami sprzed wiekow.
                www.merepoulard.com/Default.aspx?lang=fr&src=portail
                Co do karczochow to sezon na nie jest wiosna, wiec teraz tylko w
                puszkach i sloikach.

                Sery niepasteryzowane sa we wszyskich supermarketach. Wizyta w
                wielkim supermarkecie to bardzo dobry pomysl jesli nie masz wielkich
                funduszy, bo jednak male sklepiki sa odczuwalnie drozsze.

                Jak tylko dotrzecie do celu zapytaj o najbliza informacje
                turystyczna. Tam dowiedzcie sie gdzie i kiedy sa lokalne targi.
                Bardzo warto na taki targ pojsc.
                    • momas Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 12.10.09, 12:14
                      spróbujcie Kig ah farz.
                      To bretońska specjalność - maka gryczana gotowana, rozdrabniona
                      taka "zapiekanka" z tego

                      popijane cydrem lub lait ribot (mlekożsiadłe), czyli mleko pijaków -
                      ponośc ;) specjalność bretońska.
                      zrwóccie uwagę na dwa rodzaje portów róznice w kolorach. Oba mają
                      dzwigi niebiesko-żólte, tylko odwrotnie malowane.- jeden to baza
                      NATO i miejsce dla łodzi podwodnych o napędzie atomowy... Mozna je
                      obserwowac jak wychodzą w morze :)
                      Swego czasu - jeszcze 10 lat temu - by móc przyjechac na dłuzej
                      trzeba było mieć specjalne pozwolenie - bo Brest był miastem
                      zamkniętym.
                      no i oczywiście krepy i galety :)

                      specyficzne jest ciasto bretońskie. zwłaszcza ze śliwkami :)Taki
                      zaklalec :)

                      no i ioczywiście owoce morza. sporo knajp serwujących je na
                      zasadzie płaciśz raz-jesz dowoli :)
          • leloop Re: bretońskie przysmaki-czego szukać? 12.10.09, 20:18
            landouille de Guémené
            - taka wedlina z flakow, dla koneserow, ja uwielbiam
            Kouign amann
            (nature)- ciasto drozdzowo-listkowe, bardzo maslane, podawana
            podgrzane, pyszne kaloryczne sniadanie (bez zadnych dodatkow typu
            pomme - jablka)
            cidre spokojnie mozesz dowiezc do Polski samochodem, robilam to
            wielokrotnie. to nie jest towar szybkopsujacy sie :), polecam
            wytrawny (brut)
            galettes bretonnes (ciasteczka
            maslane) najslynniejsze z Pont-Aven, kupujac je nabadz rowniez "la
            crêpe-dentelle" takie kruche cudenka :)
            slone maslo ;)
            na miejscu crêpes de ble noir (nalesniki z maki gryczanej), far
            bretonne (wspomniane juz ciasto z suszonymi sliwkami), owoce morza,
            ryby, kig ha farz
            jest pyszne je sie go z pot-au-feu (rodzaj sycacego bulionu z
            warzywami i miesem), nielatwo jednak go sprobowac bo do dostania
            tylko w niektorych restauracjach albo w domach prywatnych ;)
            na pewno nie kupuj jako produktow lokalnych wina i serow, wprawdzie
            sa w komercji ale Bretania to nie region winno-serowy
            pozdrawiam z samego srodka Bretanii, w razie pytan mozesz pisac na
            gazetowego priva

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka