Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie

14.11.09, 01:59
Dawno nie bylo watku wymieniankowego :)

Są jakies ą-ę składniki czy potrawy, których nie znosicie? Takie,
które 'wypada' po pierwsze znac, a po drugie umierac nad nimi z
zachwytu? Rzadkie, niecodzienne, kosztowne, egzotyczne?

To zaczynam:
* nie znosze smrodu wody z kwiatu pomaranczy - cuchnie jak ruskie
perfumy, ktore pamietam z dziecinstwa
* nienawidzę zupy dyniowej w kazdym jej rodzaju, bo ma okropna
konsystencję i smak, ktorego nie da sie niczym zagluszyc
* natka kolendry smierdzi jak jakis dziki zwierz
* strusina za to nie ma ani smaku, ani aromatu
* tak samo jak mascarpone, które jest maźglate w dodatku
* a 'niezwykly' smak trufli to jakis humbug

Berek.
    • Gość: Marek Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.cust.tele2.de 14.11.09, 02:50
      Nie wiem czy mleko kokosowe jest ą-ę, ale nie lubię.
      • kirkunia Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.12.09, 20:09
        Krewetki
        Kawior
        Ośmiornica
    • Gość: senin trzeba chyba sprecyzowac, co znaczy "snobistyczne" IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 04:56

      trzeba chyba sprecyzowac, co znaczy "snobistyczne" -

      czy sa to skaldniki/potrawy "modne" czy raczej drogie i trudno
      osigalne, czy jeszcze cos

      bo do glowy by mi nie przyszlo, ze zupa z dyni jest snobistyczna
      albo mleko kokosowe

      to chyba kwestia tego GDZIE sie jest

      dla mnie snobistyczny, acz nielubiany przeze mnie, jest kawior

      i przyrzadzanie ryby w bialym winie - biale wino wg mnie
      sprawia ze ryba "zalatuje" - inne miesa tez zapewne - nie wiem,
      nie probuje a w restauracjach unikam
      • the_rapist Kawior - najwieksze rozczarowanie 01.12.09, 16:54
        Probowalem kilka razy, rozne gatunki, z roznymi dodatkami. O ile ryby generalnie
        lubie, kawior jest po prostu obrzydliwy, szczegolnie sposob w jaki trzeszczy w
        zebach.
        • theorema Re: Kawior - najwieksze rozczarowanie 01.12.09, 17:58
          popieram:) i jeszcze owoce morza, ekskluzywne francuskie wina czerwone, łosoś,
          sushi, tort Sachera.
          Prostacy jedzą mielonkę tyrolską, kaszankę, pierogi ruskie i wątróbkę, a piją
          piwo-ani to zdrowe, ani wyszukane, ale za to jak mi ktoś zaproponuje takie
          żarcie, nie muszę wymawiać się w panice dietą, chorobą itd:)
          • wkkr Re: Kawior - najwieksze rozczarowanie 01.12.09, 20:53
            Kawior rzeczywiście jest przereklamowany ale kalmary, duże krewetki,
            łososć itd są bardzo dobre.
            A moznowytrawne, czerwone wina francuskie czy hiszpańskie sa
            fantastyczne.
            A pierogami i wątróbka z dobrzym piwem też nie pogardzę....
            PS
            I jak tu zrzucic tych parę kilogramów....
            Chyba przerzucę się na kawior :)
        • wkkr Re: Kawior - najwieksze rozczarowanie 01.12.09, 20:50
          zgadzam się. Kawior jest obrzydliwy.
        • Gość: Smakosz (nie snob) Kawior - kwestia smaku :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 04:49
          Probowalem kilka razy, rozne gatunki, z roznymi dodatkami. O ile
          ryby generalnie lubie, kawior jest po prostu CUDOWNY, szczegolnie
          sposob w jaki trzeszczy w zebach.
      • viking2 Re: trzeba chyba sprecyzowac, co znaczy "snobisty 16.12.09, 04:30
        Gość portalu: senin napisał(a):
        > trzeba chyba sprecyzowac, co znaczy "snobistyczne" -

        Nie wiem dokladnie, ale moze chodzi o skladniki, ktorych uzywanie jest "w dobrym
        tonie", a niekoniecznie polaczone ze znajomoscia zasad gdzie, kiedy, do czego i
        w jakiej ilosci. Fakt, ze najlepsza potrawa moze stac sie w ten sposob niejadalna.

        Zupa z dyni - probowalem raz, nie podchodzi mi, ale moze dlatego, ze ja wogole
        nie przepadam za zupami.
        Mleka kokosowego unikam, bo nie lubie smaku (wiorkow kokosowych tez nie lubie).

        Kawior, owszem, jadam - nie zebym sie o niego zabijal, ale nawet lubie -
        powiedzmy, jajko na twardo przeciete na pol, zoltko wydobyte, w bialku nisza
        wypelniona kawiorem - no mozna takie zjesc jedno, moze dwa. Ale pol tuzina to
        raczej jak ta polowka jajka bedzie owinieta szynka i polana sosem tatarskim...

        > i przyrzadzanie ryby w bialym winie - biale wino wg mnie
        > sprawia ze ryba "zalatuje" - inne miesa tez zapewne - nie wiem,
        > nie probuje a w restauracjach unikam

        O rybie nie wiem - nie jadam, bo nienawidze. No, wlasciwie to klamie, bo stek z
        rekina jest mozliwy (w sumie wcale nie smakuje jak ryba), wedzony wegorz - ale
        musi byc ten "nielegalny", czyli za mlody do polowu. Na marginesie, pewien stary
        rybak z Zatoki Wislanej nauczyl mnie i pokazal, w czym rzecz. Ten dorosly,
        "legalny" wegorz jest za tlusty. Podczas wedzenia przeciecie wzdluz (to od
        patroszenia) "otwiera sie" szeroko od goraca. Natomiast u tego "nielegalnego", w
        czasie wedzenia brzegi rozciecia "zwijaja sie" tak jakby troche do srodka. Jest
        mniej tlusty i smaczniejszy, ale tak czy owak, na godzine przed, butelka
        Finlandii idzie do zamrazarki...
        No i - z owocow morza - kalmary, te panierowane, smazone i "gumowe" w smaku.
        Moge jesc na okraglo.

        Ale biale wino nie sprawia, by mieso zalatywalo - sprobuj w przypadku np.
        kurczaka (bo troche trudno wolowine czy wieprzowine dusic w bialym winie, to juz
        bardziej czerwone by sie nadawalo).
        Moja metoda polega na podlewaniu duszacego sie pod przykryciem kurczaka (piersi
        bez kosci glownie) mala iloscia wody, tak, by szybko wyparowala. Trzeba
        oczywiscie podlac ponownie - tym razem bialym winem. Ono tez wyparuje - podlac
        woda. Woda wyparuje - podlac winem i tak na przemian. Ogolnie, w czasie duszenia
        - okolo 1.5 godz - podlewam jakies 8-10 razy: 4-5 razy woda, 4-5 razy winem.
        Wiem, upierdliwe to, bo wymaga pilnowania, zeby sie nie spalilo - ale ktora
        dobra potrawa nie wymaga poswiecen?:)
    • Gość: senin Re: eeetam, kawior snobistyczny? IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 06:53
      mysle, ze kwestia kawioru: snobistyczny czy nie, moglaby byc
      rozwiazana jedynie w przypadku wersji forum "audio"

      z tonu glosu (i takich tam) wiele mozna wyczytac... snobizm da siem
      wyczuc od razu

      jasne, ja tu kawior w kazdym supermarkecie moge kupic i walnac
      na "bagietke" (to dla nie ta 'bagietka" a nie "bulka czy "angielka"
      to tez taki troche snobizm...coz jezyk sie zmiena ;)

      kawioru nie lubie
      ale wiem ze dla wielu jest to sczyt wykwintu (na calym swiecie tak
      jest)

      jak lubisz i zajadasz z przyjemnoscia to juz przestaje byc snobizmem
    • Gość: dorotkah Re: eeetam, kawior snobistyczny? IP: 71.201.91.* 14.11.09, 07:11
      No wlasnie,co jest snobistyczne czy trudne do dostania? Z pierwszej
      listy oprocz strusiny i trufli wszystko jest w supermarkecie kolo
      domu.Trufle jakby byly tanie to bym mogla je codziennie jesc.Za to
      chyba "wstyd" sie przyznac nie lubie sushi i koniec.Wole zjesc
      mielone z tluczonymi zamiast sushi(tak,tak jestem kotleciarzem).
      • Gość: senin ja tez sushi (klasycznego) nie lubie IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 07:17
        ale mam wlasna wersje

        nie, nie z parowka

        jednak dodaje do srodka troche SMAKU - pikle jakies, rybki z puszki
        jakies, chilli itd

        i ryz...zdecydowanie taki nie "do sushi"...wasabi, sos sojowy jak
        najbardziej

        moze to juz nie jest sushi ... ale do diabla.. bigos z papryka i
        biala kapusta to tez nie bigos ;)
        • Gość: krreeer Re: ja tez sushi (klasycznego) nie lubie IP: 80.245.198.* 02.12.09, 09:18
          Ja lubie - od czasu do czasu, bo w przeciwienstwie do schaboszczaka (ktory lubie
          zawsze :) ) nie lezy kamieniem w zoladku. Natomiast kawior i malze - niejadalne
          paskudztwo. Krewetki - moze mialem pecha ale probowalem tylko raz i sie zrazilem
          (byly slodkie w smaku - slodkie mieso? WTF?)
    • jo.hanna czy kozina to snobizm? 14.11.09, 07:49
      bo jesli tak to ani miesa ani sera nie rusze
      • Gość: senin jak na razie o kozinie nie bylo, wiec... IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 08:04

        rozluznij sie ;))
      • rozyczko Re: mam tak samo :) nt 15.11.09, 00:00

    • nchyb Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 09:05
      do głowy by mi nie przyszło, że dynia lub kolendra mogą się komś
      kojarzyć ze snobizmem...

      już prędzej jakieś słowicze języczki może, ale zwykła dynia? A
      marscapone, woda pomarańczowa lub trufle? To, że coś było przez lata
      mało popularne w Polsce, niestety przez PRL-owskie zaszłości, to
      jeszcze też nic nie znaczy...
      • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 11:15
        Jak slusznie zauwazyla serwusowa - wszystko zalezy od tego, gdzie
        sie mieszka. Na zachodzie obecnie kariere robi kasza gryczana i
        buraki, a w Polsce sa cale polacie i tysiace osob, ktore nie maja
        pojecia o wodzie z kwiatu, truflach itd.

        Kopalinski:
        snob człowiek bezkrytycznie naśladujący i służalczo podziwiający
        ludzi, których uważa za wyższych od siebie, a. usiłujący natrętnie
        wchodzić z nimi w komitywę; człowiek popisujący się (rzekomym)
        znawstwem, dobrym smakiem a. zainteresowaniami w modnych aktualnie
        dziedzinach nauki a. sztuki.


        Wiki:
        Snobizm - jest postawą objawiającą się chęcią zaimponowania
        innym osobom oraz wykazania swojej wiedzy na dany temat. Osoby
        takie często są nazywane snobami, przykładowo mogą to być części
        bywalcy oper, teatrów oraz spektakli, lecz jedynie w celu
        zamanifestowania swojej kultury, zainteresowań czy upodobań. Osoby
        te nie są zorientowane w temacie bądź dziedzinie o jakiej się
        wypowiadają lub w której biorą udział.


        Co do jezykow slowiczych nie bylabym taka pewna, bo w Polsce coraz
        popularniejsze robi sie snobowanie na obronce biednych zwierzatek.
    • Gość: senin zupa krem IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 09:19
      to dla mnie snobizm (moze i szczyt snobizmu)

      nie znosze....choc zjesc pewnie by mi sie udalo, ale.. ;))

      nigdy dotad nie popelnilam "zupy krem" i jak na razie nie mam
      zamiaru, gdyz uwazam ze jest ona wyjatkowo snobistyczna... zwlaszca
      ta "z kleksem" albo z ;DD "groszkiem ptysiowym" itd

      taka jest moja osobista opinia :)
      • nchyb Re: zupa krem 14.11.09, 09:26
        jak dla mnie, to już jest snobowanie się na niechęć do snobizmu :-)
        Czym ci zwykła zupka zawiniła?
        • Gość: senin bo ja nastojaszczaja snobka jezdem ;D nt IP: *.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 09:34
        • eeela Re: zupa krem 17.11.09, 04:02

          > jak dla mnie, to już jest snobowanie się na niechęć do snobizmu :-)
          > Czym ci zwykła zupka zawiniła?


          Też nie cierpię zup kremów, ale nie wiem, czy i gdzie są snobistyczne :-)

          Z rzeczy które z całą pewnością kojarzą mi się ze snobowaniem się jest
          oczywiście kawior, którego z całej duszy nie znoszę. Wydaje mi się, że fenkuł
          jest też kojarzony z kuchnią 'wysoką' (metafora zaczerpnięta z definicji
          kultury). I fenkuła też nie lubię, ale jadłam tylko raz, w bardzo snobistycznej
          restauracji która serwuje bardzo przeciętne jedzenie tak ogólnie, więc może mam
          jeszcze szansę się do niego przekonać.
          • lia.13 Re: zupa krem 01.12.09, 13:22
            dla mnie fenkuły to również szczyt snobizmu, ale wcale nie ze względu na ich
            smak czy trud w dostępności. Po prostu nie rozumiem dlaczego coś funkcjonującego
            świetnie jako zwyczajny koper włoski nagle staje się fenkułem ;)
            • jagoda85 Re: zupa krem 01.12.09, 19:02
              pl.wikipedia.org/wiki/Fenku%C5%82_w%C5%82oski
      • jagoda85 Re: zupa krem 14.11.09, 14:23
        No to widzę, że jesteśmy snobami do kwadratu, bo zupy kremy
        różniaste jadamy namiętnie.
        • venettina Re: zupa krem 14.11.09, 18:18
          Ze mnie tez snob do kwadratu, bo do poki nie poznalam zup kremow,
          nie lubilam zadnych zup i niechetnie jadlam jakiekolwiek.
          A zupy-krem uwielbiam :)
          • lia.13 Re: zupa krem 01.12.09, 13:25
            ja nie lubię, choć nigdy nie uważałam ich za snonostyczne
            • lia.13 Re: zupa krem 01.12.09, 13:25
              *snobistyczne oczywiście miało być ;)
          • Gość: regin Re: zupa krem IP: *.lanet.net.pl 15.12.09, 23:46
            jakbyście jedli dla samego zjedzenia bo wyszukane to snobowanie ,jak jecie bo
            lubicie to smakosze :))
      • wredny_widelec Re: zupa krem 01.12.09, 14:03
        Szczyt snobizmu, jasne. Moja mama po usunięciu pęcherzyka żółciowego przez kilka
        miesięcy była na ścisłej diecie i jadała wtedy prawie wyłącznie zupy z
        przecieranych warzyw, najchętniej zupę-krem z marchewki. Dobrze, że nie
        wiedziała, jaka z niej obrzydliwa snobka.
    • ewa9717 Re: eeetam, kawior snobistyczny? 14.11.09, 09:32
      Gość portalu: x napisał(a):

      > kawałek chleba "na raz" posmarowany masłem, na tym łyżeczka
      kawioru, a przedtem
      > pięćdziesiątka białej, mniam ;)

      A jaki dobry jest kawior na chlebie ze smalcem! Takim ze skwarami ;)

    • Gość: alexa0000 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.09, 09:37
      Gotowanie w czerwonym winie.Sery kozie.Frutti di mare, nad czym
      ubolewam i staram się wmówić sobie,że lubię. Nadaremnno.Seler
      naciowy i szparagi(wielu ludzi uważa te warzywa za ą ę).I ostatnia
      rzecz-nienawidze, chociaż nigdy nie jadlam tych malych
      wegorzykow.Ani oryginalu ani ersatzu.
      • jacek1f nie znam "snobistycznych" skladnikow w kuchni. n/t 14.11.09, 09:50
      • lia.13 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:29
        owoce morza snobistyczne? seler naciowy albo swojskie szparagi? czerwone wino?
        Ok, może te węgorzyki są. Czy też płetwy rekina, ślimaki albo żabie udka. Ale to
        ze względu na to, że nie cierpię marnotrawstwa w kuchni. Nie mogę przeboleć
        sytuacji, w której chwyta się rekina, obcina mu płetwę, powodując jego śmierć, a
        resztę wyrzuca z powrotem do morza :(
        • felinecaline Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:38
          Skad ten pomysl o obcinaniu pletwy i wyrzucaniu reszty rekina? Niestety, lowi
          sie te nieszczesne zwierzeta cale w celu doszczetnej konsumpcji i musze
          stwierdzic, ze snobistyczne czy nie sa bardzo smaczne.
          Probowalam kiedys stekami z rekina zastapic poczciwego polskiego wigilijnego
          karpia, niestety, choc super smaczny ale to zupelnie nie to mieso i nie ten smak.
          • lia.13 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:58
            oglądałam kiedyś jakiś program dokumentalny, na którym pokazywali całe stada
            krwawiące, pływające bez płetw. Niestety nie pamiętam ani tytułu ani producenta
            Tutaj kilka linków do stron, na których jest napisane o praktykach połowu
            rekinów jedynie dla ich płetw.
            www.greenpeace.org/poland/zagrozone-gatunki-morskie/przewodnik
            www.sfora.pl/Brytyjczycy-nie-beda-juz-zabijac-rekinow-a12513
            tukituki.republika.pl/finn.htm
            I wiele, wiele innych
      • Gość: Wiesław Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:36
        Zrobiłbym Ci sałatę z zapiekanym kozim serem, winagrete na miodzie, i drobinkami słodkich jabłek a zapewniam, że zmieniłbyś zdanie (żaden z moich znajomych się nie oparł). Przepis pochodzi od mojego byłego szefa kuchni z Antwerpii w Belgii. Tak samo krewetki (owoce morza) na sosie z masła czosnkowego - masakra. Moja żona, dzieci i wszyscy znajomi wymiękają. Szparagów nie lubię, ale raz spróbowałem porcję na "jakimś" sosie (także w Belgii) i zaburzyło to moje pojęcie - "nie lubię".
        Podejrzewam, że tak jest z prawie wszystkim. Zależy, kto i jak przyrządzi.
        • Gość: Andriej Szujski Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: 194.159.99.* 15.12.09, 12:08
          Eee, Wieslaw, co jeszcze idzie do tej salaty z kozim serem i
          jablkami? Bo brzmi niezle.
    • lashqueen Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 10:11
      Wszystko zalezy od tego, gdzie sie mieszka. W jednym kraju cos jest
      snobistyczne, bo malo dostepne lub drogie, a w innym kraju jest to zwyczajne,
      jak chleb powszedni.
      Najbardziej za ą-ę, co mnie zreszta bardzo bawi, uwazam absolutny zakaz uzywania
      smietany do carbonary - co dziwne najczesciej wsrod Polakow sie spotykam z taka
      opinia, bo Wlosi sa bardziej elastyczni w tej kwestii.
      • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 11:16
        > Najbardziej za ą-ę, co mnie zreszta bardzo bawi, uwazam absolutny
        zakaz uzywani
        > a
        > smietany do carbonary - co dziwne najczesciej wsrod Polakow sie
        spotykam z taka
        > opinia, bo Wlosi sa bardziej elastyczni w tej kwestii.


        Przypomnial mi sie watek o suszi, w ktorym padlo pare stanowczych
        glosow o tym, jakie powinno i jakie nie powinno byc suszi. Suszi
        prawdziwe
        , czyli jedynie sluszne :)
      • Gość: majkel Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: 195.188.191.* 01.12.09, 12:44
        > Najbardziej za ą-ę, co mnie zreszta bardzo bawi, uwazam absolutny zakaz uzywani
        > a
        > smietany do carbonary

        kompletnie mnie tym zaskoczyles, to z czym sie w takim razie robi carbonare ?,
        jestem fanem makaronow ale o czyms takim to slysze po raz pierwszy
        • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:11
          To stary spor na tym forum - czy prawdziwsza jest carbonara bez czy
          ze smietana, czy jajka cale czy zoltka itd itd. Swego czasu lecialy
          tu wiory ('oooo kochana, to moze jest jakastam pasta, ale na pewno
          nie carbonara, bo prawdziwa carbonara to jest tylko z tym, a nie z
          tamtym').

          Swoja droga - gdyby ubodzy węglarze, którzy wynalezli to jedzenie
          biedaków slyszeli te spory, umarliby ze smiechu :)
    • bene_gesserit Snobizm 14.11.09, 11:09
      Celowo nie definiowalam tego, co snobistyczne, bo - no wlasnie! -
      dla kazdego, zwlaszcza z tego forum - to znaczy troche co innego.

      Dlatego uzylam okreslenia 'ą-ę', bo jest ono tak subiektywne, ze
      precyzyjne. Uzylam tez garsci przymiotnikow na zasadzie i/lub.
      Dorotkah - strusine widzialam w supermarkecie, ale nie znam domu, w
      ktorym by ja serwowano tak czesto, jak kurczaka.

      Serwusowo, przezciez dynia najczesciej serwowana jest w postaci
      zupy-kremu? Aha!

      Natchnela mnie do zalozenia watku konstatacja, ze za wykwintne
      uchodzi (w Polsce czy na swiecie?) to, co kosztowne. I pewnosc, ze
      gdyby kawior byl do kupienia w spozywczaku za 10 zeta za kg, to
      nikt by sie nim nie zachwycal :)
      • Gość: gene Bene Gesserit IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 14.11.09, 12:41
        Gdzie tu widzisz Serwusowa???
    • paulinaa Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 11:13
      może nie do końca składniki ale naprawdę nie rozumiem zachwytów nad owocami
      morza i sushi, fuj!
      • lashqueen Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 11:48
        Ryb tez nie lubisz?
        Dla mnie wiekszosc owocow morza, to jak ryby po prostu w smaku i konsystencji.
        Mysle, ze to ksztalt, wyglad owocow morza budzi w ludziach tyle niecheci, bo ani
        to fuj, ani nie ma sie czym zachwycac - ot jak ryba.
        • paulinaa Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 15:55
          ryby lubię aczkolwiek tylko od czasu do czasu
          mnie smakuje inaczej i już, nie mogę się przekonać i nie widzę powodu do
          zmuszania się do jedzenia czegoś co mi nie smakuje
        • to_ja-titi Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 19:59
          > Ryb tez nie lubisz?
          > Dla mnie wiekszosc owocow morza, to jak ryby po prostu w smaku i
          konsystencji.
          > Mysle, ze to ksztalt, wyglad owocow morza budzi w ludziach tyle
          niecheci, bo an
          > i
          > to fuj, ani nie ma sie czym zachwycac - ot jak ryba.

          Niekoniecznie, ba, powiedziałabym nawet - bzdura. Ryby bardzo lubię,
          oprócz tych, które śmierdzą mułem. A co do owoców morza... Uwielbiam
          wąsacze;) - tak na krewetki mówią pewne znane mi osoby, które mierzi
          sam ich wygląd. Uwielbiałam też mule, dopóki się nimi nie strułam,
          czego żałuję, bo pamiętam, jaką frajdę sprawiało mi ich jedzenie, po
          prostu szalenie mi smakowały. A z drugiej strony - nienawidzę
          ostryg. Miałam okazję je spróbować w miejscu, gdzie były świeże,
          wyłowione prosto z morza, i znienawidziłam. Podobnie nie podeszły mi
          kalmary w jakimś środziemnomorskim kraju - fuj. Smażone w głębokim
          tłuszczu w panierce może by mi smakowały - nie czuć byłoby smaku.
          Reasumując - nie ma co wrzucać do jednego worka wszystkich ryb i
          owoców morza. Można przecież uwielbiać wołowinę, a nie cierpieć
          świni. Lubić łososia, nie lubić karpia czy dorsza. Kurczę, wszystko
          w porządku z twoimi kubkami smakowymi, że nie widzisz
          takich 'subtelnych' różnic?
        • viking2 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 16.12.09, 04:33
          lashqueen napisała:

          > Ryb tez nie lubisz?

          Nienawidze! nienawidze! NIENAWIDZEEEEE!
          Ale owoce morza w postaci kalmarow - czemu nie. Tylko musza byc te "gumowe" w
          konsystencji.
          No owszem, wegorza kawalek zjem - ale wedzonego i musi byc niedorosly.
    • eenso Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 12:12
      imho niefortunnie użyłaś słowa "snobistycznie"- zaraz się wywiąże niepotrzebna
      dyskusja i nici z fajnego wątku

      wymieniam swoją listę, na pewno nie są to rzeczy snobistyczne ale jakoś tam
      rzadziej spotykane

      świeży i marynowany imbir- niestety, nie przełknę
      świeża kolendra- koszmar, wzbudza we mnie autentyczne mdłości
      sushi- ale to chyba przez to że zalatuje mi tym imbirem, za to uwielbiam sashimi
      • wkkr marynowany imbir 01.12.09, 20:55
        jest świetny....
    • annjen Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 12:52
      ja nie lubię sushi i już! a jeśli chodzi o snobizm, to moim zdaniem tutaj
      kluczowe jest udawanie kogoś "lepszego" niż się jest, dowartosciowywanie się
      przez jedzenie czegoś, bo modne i drogie.
      • 5th-avenue Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:16
        annjen napisała:

        > jeśli chodzi o snobizm, to moim zdaniem tutaj
        > kluczowe jest udawanie kogoś "lepszego" niż się jest, dowartosciowywanie się
        > przez jedzenie czegoś, bo modne i drogie.


        bez sensu
        gdy kupuje cos drogiego to dlatego, ze to bardzo lubie
        nie wierze, ze sa ludzie ktorzy kupuja drogie jedzenie, ktorego nie lubia, zeby
        tylko popisywac sie przed innymi
        • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:23
          Masz fajnego nicka. Calkiem a propos.
        • mhr-cs Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:37
          wlasnie to co lubie jest drogie
          wiec nie kupuje,
          lubie tez tanie produkty i te kupuje,



        • annjen Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 14:32
          ja wyraźnie napisałam, że snobizmem dla mnie jest jedzenie drogich i modnych
          rzeczy nie dlatego, że się lubi, tylko dlatego, ze modne i drogie. znam sporo
          osób, które nie przyznają się w życiu, że nie lubią sushi albo owoców morza,
          żeby nie wyjść na nieobytych. sama kupuję produkty tańsze i droższe, ale
          kryterium jest wyłącznie to, ze je lubię.
        • znana.jako.ggigus są, są tacy. 15.11.09, 16:11
          Sama znam, serio.
        • lia.13 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:44
          5th-avenue napisała:

          > annjen napisała:
          > jeśli chodzi o snobizm, to moim zdaniem tutaj
          > > kluczowe jest udawanie kogoś "lepszego" niż się jest, dowartosciowywanie się
          przez jedzenie czegoś, bo modne i drogie.
          >

          > bez sensu gdy kupuje cos drogiego to dlatego, ze to bardzo lubie
          > nie wierze, ze sa ludzie ktorzy kupuja drogie jedzenie, ktorego nie lubia,
          zeby tylko popisywac sie przed innymi


          ale o to właśnie chodzi w snobizmie. Snob wywodzi się z greckiego skrótu
          Sin+Nobilitat=bez szlachectwa. Dotyczyło to uczniów, którzy nie posiadali
          szlachectwa, a jednak na równi z szlachcicami się kształcili. Zatem mamy tu do
          czynienia z osobą, która naśladując innych próbuje im dorównać. Przy czym na
          dzień dzisiejszy należałoby dodać, że snob czyni to raczej bezmyślnie, licząc na
          profity z tego tytułu.
          Osobiście znam osoby, które kupują papier toaletowy pod kolor płytek w łazience
          i serwetki pod kolor serwowanych dań ;) Jednocześnie potrafią używać tej samej
          pary gumowych rękawiczek do mycia naczyń i czyszczenia wc. I to jest dla mnie
          czysty przykład snobizmu.
          • mmoni Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.12.09, 18:50
            >Snob wywodzi się z greckiego skrótu Sin+Nobilitat=bez szlachectwa. Dotyczyło to uczniów, którzy nie >posiadali szlachectwa, a jednak na równi z szlachcicami się kształcili.

            To tzw. ludowa etymologia. Słowo snob pojawiło się po raz pierwszy w angielszczyźnie w XVIII wieku, a oznaczało pierwotnie szewca, i chyba dopiero Thackeray pisząc "Księgę snobów" wynalazł (albo spopularyzował) użycie tego słowa w dzisiejszym znaczeniu.
            Tutaj można przeczytać więcej.
      • viking2 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 16.12.09, 04:36
        annjen napisała:

        > ja nie lubię sushi i już!

        Ale sushi niekoniecznie musi byc rybne - moze byc kurczak teriyaki, moze byc
        ginger-warzywne, podobno moze tez byc przepiorka (no przeciez nie na surowo!) -
        podobno, bo slyszalem, ale nie jadlem.
    • very.martini Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:27
      Ja nie znoszę owoców morza ze względu na ich konsystencję.

      Jako kilkulatka (rocznik '81) nie lubiłam czekolady i Pepsi -
      coli!!!

      Nie lubię również suszi, ponieważ jakoś odrzuca mnie myśl, że moje
      jedzenie ktoś ugniatał i miętolił w łapach, choćby były najczystsze
      i należały do pobierającego najwyższą w mieście pensję suszimena czy
      jak mu tam. Nie.

      Olej lniany ostatnio staje się modny, bo zdrowy, ekologczny i Bóg
      wie, co jeszcze, a mnie śmierdzi zatęchłą piwnicą i zdechłą
      zasuszoną myszą.

      Kawior, jest dla mnie połączeniem jakiegoś śledzia ze słoniną, fuj.

      Nie moja przy tym wina, że te skladniki są obecnie na liście
      pokarmów popularnych, również - drogich i nie dla wszystkich
      dostępnych. Po prostu, tak wyszło. Nie lubię również paprykarzu
      szczecińskiego oraz soli w zbyt dużych ilosciach:), tak więc moja
      lista nielubień nie ma wiele wspólnego z ceną i pozycją społeczną
      produktu.


      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • jacek1f zgadzam sie z 5th - bez sensu, choc 14.11.09, 13:34
        pamietajac, ze snobizm jest odwiecznym zjawiskiem historycznym od czasow jaskiniocow poczynajac:-), to trzeba zalozyc, ze jednak gdzies czasem sa ludzie, ktorzy kuouja i jedza cos, co im nie smakuje.... wcale.

        Ale watek jest raczej z serii JA nie lubie, co na takim forum jak kuchnia jest z zalozenia bez sensu, bo o smakach i gustach itd...

        I z calym powazaniem, ale co kogo obchodzi czy ktos lubi owoce morza, czy mu smakuje kawior czy nie, a komu odpowiada kolendra a komu nie? Co to wnosi niby?
        :-)

        • jacek1f a to, moze bardziej o to chodzi:: 14.11.09, 13:38

          Przychodzi nowy ruski do drogiej restauracji, zajmuje stolik.
          Podchodzi do
          niego kelner. Ruski zamawia:
          - Ty, słuchaj, masz czarny kawior?
          - Tak, oczywiście.
          - No, to daj mi tu kawioru za 5 tysięcy.
          - Zaraz przyniosę
          - A wódę masz?
          - Tak, oczywiście.
          - No, to nieś mi tu wódy za 5 tysięcy!
          Przyniesiono mu zamówienie - ten się ochlał po czym zmęczony zarył
          mordą w
          kawiorze. Za jakiś czas do restauracji wchodzi ekstrawagancki
          inteligencik....
          Usiadł przy stoliku obok nowego ruskiego. Podchodzi kelner i pyta:
          - Co podać?
          - Po pierwsze, proszę mi przynieść wino czerwone wytrawne rocznik
          `47.
          - Oczywiście.
          - Wino ma być z winogron, które dojrzewały na nasłonecznionym stoku.
          Nalać
          proszę mi tego winka dokładnie 78 g do kieliszka ze złotym
          paseczkiem dookoła.
          - Tak, oczywiście - ze złotym paskiem.
          - Jako danie główne chciałbym zamówić kurę natartą czosnkiem z lekko
          przypieczoną skórką na nóżkach. Dodatkowo do kuperka proszę nalać 20
          g oliwy z
          oliwek czarnych z pierwszego tłoczenia.
          - Gdzie nalać? - Pyta kelner.
          - W kuper!
          - Gdzie???
          - W dupę, pieprzonej kurze!!!
          Nagle budzi się nowy ruski i na całe gardło ryczy:
          - I mnie w dupę oliwy!!! Za 5 tysięcy!!!!!!!!


          z naszego cudnego watku dawnego:
          forum.gazeta.pl/forum/w,77,87946634,87946634,dowcipy_kulinarne_cz_1_z_arch_.html
        • bene_gesserit Re: zgadzam sie z 5th - bez sensu, choc 14.11.09, 14:17
          Watek stralam sie mozliwe jasno zatytulowac, wlasnie po to, zeby
          nikt, kto nie lubi wymienianek, nie musial cierpiec.
    • poszukiwaczsmaku Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:31
      Dziś, gdy wszystko w zasadzie da się kupić w sklepie, trudno mówić o snobizmie
      kulinarnym. No chyba że nazwiemy snobizmem uporczywe poszukiwanie jagnięciny,
      gęsiny, wiejskich jaj czy porządnego chleba, a niezadwalanie się byle czym z
      dyskontu. Ale to raczej świadome odżywianie i poszukiwanie smacznych produktów
      niż snobizm. jeśli jednak nie, to jestem wielkim i strasznym snobem i
      organicznie nienawidzę baraniny za to, że nie można jej dostać w sklepach
      mięsnych i za to, że jest tak niebiańsko smaczna.

      Z drugiej strony dziwię się, jak to możliwe, że niektórzy z góry skreślają
      pojedyncze składniki (np. kolendrę, której ziarna są w większości polskich
      wędlin)czy mascarpone. Przecież nie zagryza się samej kolendry a mascarpone nie
      smaruje się bułki... Słowem, jeśli wyrzekamy się niektórych składników z myślą,
      że są one snobistyczne, to sami jesteśmy snobistyczni właśnie poprzez taki tok
      myślenia, a poza tym narażamy się z własnej woli na inwalidyzm kulinarny.
      Tiramisu bez mascarpone to nie będzie tiramisu tylko pasta twarogowa a kuchnia
      hinduska bez kolendry (a może jeszcze bez kminu a może bez imbiru a może bez
      czosnku) to nie będzie kuchnia hinduska tylko nieudana polska próba naśladowcza.
      Taki "szampan" cincin - michel angelo.

      Snobizmem będzie bez żadnej wątpliwości bezmyślne używanie składników uznawanych
      za kosztowne i rzadkie, np trufli, kawioru czy pasty wasabi. Jeśli ktoś kupi
      sobie truflę albo aromatyzowaną truflą oliwę i będzie nią kropił co się da, w
      głębi duszy myśląc "co za świństwo", to właśnie to jest snob, a jego zachowanie
      to zachowanie snobistyczne :) A do tego dorato wypaliło mu kubki smakowe :)
      • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 13:50
        O, wlasnie - jesli chodzi o 'prawdziwe', 'wiejskie' i 'eko'
        jedzenie, to 'prawdziwe' maslo imho smierdzi niemozliwie serem i
        moge je z łaski dodac do ciasta, ale na chlebie (zwlaszcza
        prawdziwym, he he he) w zyciu bym nie zjadla.
        • jacek1f Bene:-))) na razie głównie dowaidujemy sie za masz 14.11.09, 14:02
          niezłą fobię zapachową i wiele dziwnych rzeczy "śmierdzi" Ci...:-)))
          • bene_gesserit Re: Bene:-))) na razie głównie dowaidujemy sie za 14.11.09, 14:16
            A nienie - bo np o truflach nie napisala, ze smierdza, tylko ze sa
            zwyczajnie przereklamowane :P
        • Gość: en Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.chello.pl 14.11.09, 16:48
          Jezeli smierdzi, to jest zle zrobione, niewyplukane do konca. Dobre prawdziwe
          maslo nie smierdzi.
          • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 22:03
            Nie-e.
            Chodzi mi o specyficzny - ok - zapach, serowy jakby. Zwykle
            sklepowe polskie maslo go na szczescie nie ma, ale spotkalam sie z
            nim we Francji - nie wiem, czy dotyczyl tylko tego, ktore jadlam,
            czy tez tam sie takie akurat ceni. Dokladnie taki sam zapach
            wydzielalo maslo domowe-ekologiczne, ktore znajomi dostali od
            polskiego hodowcy.
            • Gość: agi Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.fbx.proxad.net 15.11.09, 03:18
              To masło to jest chyba kwestia przyzwyczajenia i może wspomnień... Ja jako dziecko (wcale tak dawno to nie było) jadałam masło robione przez moją babcię w drewnianej maśniczce z niepasteryzowanej śmietany i dla mnie to jest ten smak i zapach nie do odnalezienia w ofercie sklepów (a mieszkam właśnie we Francji i wypróbowałam chyba większość dostępnych na rynku popularnych marek masła; teraz zasadzam się na mało dostępne „beurre cru” bo to powinno być to, czego szukam). Niech Ci będzie, że takie masło jedzie serem – dla mnie to jest właśnie wymarzony i ulubiony maślany zapach i smak, masło idealne do domowego chleba :D
              • Gość: emigrantka maslo IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 15.11.09, 09:25
                Agi, a czy probowalas produktow firmy Gaborit ? Maja wspaniale maslo,
                jogurty i mleko od krow bardzo wysokiej jakosci. Serki, faselki itepe.
                Wszystko naturalne, metody domowe. Przepyszne maslo, mleko, na ktorego
                wierzchu masz prawdziwa smietanke. Do dostania w sklepach z ekologiczna
                zywnoscia, np Naturalia. Cenowo tez do przelkniecia.

                www.bernardgaborit.com/produits-laitiers.php
                www.bernardgaborit.com/produits-docs/lait.pdf
                • Gość: Agi Re: maslo IP: *.fbx.proxad.net 16.11.09, 00:49
                  Gość portalu: emigrantka napisał(a):

                  > Agi, a czy probowalas produktow firmy Gaborit ? Maja wspaniale maslo,
                  > jogurty i mleko od krow bardzo wysokiej jakosci. Serki, faselki itepe.
                  > Wszystko naturalne, metody domowe. Przepyszne maslo, mleko, na ktorego
                  > wierzchu masz prawdziwa smietanke. Do dostania w sklepach z ekologiczna
                  > zywnoscia, np Naturalia. Cenowo tez do przelkniecia.
                  >
                  > www.bernardgaborit.com/produits-laitiers.php
                  > www.bernardgaborit.com/produits-docs/lait.pdf

                  Nie próbowałam, ale trafiłam już na tę markę szukając producentów "mojego" masła i sprzedający ją sklep jest już na liście do odwiedzenia :) Dziękuję za info o mleku - też nieomieszkam spróbować, bo pijam rzadko, ale jak już to także szukam "smaku dzieciństwa" :)
        • eeela Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 17.11.09, 04:09
          to 'prawdziwe' maslo imho smierdzi niemozliwie serem i
          > moge je z łaski dodac do ciasta, ale na chlebie (zwlaszcza
          > prawdziwym, he he he) w zyciu bym nie zjadla.
          >

          Ach jej... Prawdziwe masło wiejskie, przez babcię bite, z gorącym jeszcze
          chlebem... ach!
          Widać nie spędziłaś dzieciństwa na wsi :-)
      • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 14:18
        Tak calkiem w ogole, to imho najwiekszym snobstwem sa deklaracje w
        rodzaju 'kapusty pekinskiej nie wzialbym do ust nawet gdybym mial
        umrzec z glodu, gdyz juz Robert Maklowicz napisal, iz niesmaczną
        jest' :P

        Sorry - po prostu nie moglam sobie darowac. Akurat ty i akurat w
        tym watku :)
        • to_ja-titi Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 20:19
          Heh, pamiętam te boje o kapustę pekińską;) I jak wszyscy wsiedli
          na 'poszukiwacza'. Też mnie gość zawsze wkurzał swoją
          pretensjonalnością (choć pod nowym nickiem i po przerwie odrobinę
          wyluzował, nie sądzisz?), ale co do kapusty pekińskiej zawsze się z
          nim zgadałam - paskudztwo, a 'snobka' to chyba jedno z ostatnich
          epitetów, jakimi możnaby mnie podsumować.
          Sorry za ten off topic.
      • eenso Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 12:50
        > Z drugiej strony dziwię się, jak to możliwe, że niektórzy z góry skreślają
        > pojedyncze składniki (np. kolendrę, której ziarna są w większości polskich
        > wędlin)

        pisane tu było o świeżej (ziarna i zmielona suszona to zupełnie coś innego) i
        nie wiem co Cię tak dziwi? kto napisał że z góry skreślamy? kupiliśmy,
        zaczęliśmy siekać i pojawił się odruch wymiotny. Miałam siekać dalej i dodać do
        dania, bo nie byłoby wystarczająco hinduskie? Tu zacząłby się ten snobizm o
        którym mówimy, zdaje się.
        Słowem, jeśli wyrzekamy się niektórych składników z myślą,
        > że są one snobistyczne, to sami jesteśmy snobistyczni właśnie poprzez taki tok
        > myślenia, a poza tym narażamy się z własnej woli na inwalidyzm kulinarny.

        ale o co chodzi? wyrzekamy sie, bo nam nie smakują, a nie dlatego że są snobistyczne

        a kuchnia
        > hinduska bez kolendry (a może jeszcze bez kminu a może bez imbiru a może bez
        > czosnku) to nie będzie kuchnia hinduska tylko nieudana polska próba naśladowcza

        ale trzeba sobie jakoś radzić, jeśli ta kolendra dla kogoś jest niezjadliwa- np.
        zastąpić suszoną i po kłopocie. Powiesz, że to już nie to samo, ze to tylko
        namiastka oryginalnej hinduskiej kuchni, że to świętokradztwo. A ja Ci powiem,
        że to ten snobizm jest.
    • jedenwatek Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 14:10
      Nie wiem, czy to snobistyczne, ale nie znoszę rukoli. Kłuje mnie w zęby po prostu.
      • very.martini Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 14:37
        Ja też jej nie lubię... Kiedy byłam mała,
        miałam świnkę morską, która fanatycznie
        pożerała mlecz. Zbierałam to dla niej i kiedyś
        z ciekawości spróbowalam. Obrzydliwy. Rukola
        bardzo przypomina mi go w smaku i w wyglądzie:)

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
    • marghe_72 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 16:27
      Nie pasi mi owo "snobistyczne"
      No ale nic to
      Nie lubię kawioru, sushi z surową rybą ;-), suszonych krewetek,
      avocado, papryki :D

      Chociaż nie, jest jedna snobistyczna rzecz, której nie trawię..
      Nouvelle cuisine
      Lubię jeść a nie dziubać w artystycznym minimaliźmie ;-)
      • 363636r Fakt! 14.11.09, 17:03
        Z tym ostatnim zgadzam się w 100%. Kiedy widzę dziwadła w stylu nouvelle czy
        inne haute cuisine to sie zastanawiam: "Ki diabeł?". Ja już wolę plaster
        pieczonej świniny z kiszona kapuchą i knedlem, albo pajdę razowca ze śledziem i
        stakanem czystej.
        • Gość: Eia Re: Fakt! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 17:20
          a propos snobizmu: byłam ostatnio na domowej imprezie, na której
          gospodyni z zachwytem zaserwowała nasi goreng... i pół biedy, choć
          była to raczej średnio udana imitacja tegoż, ale jakże irytujące
          było to odmienianie nazwy potrawy przez wszystkie możliwe
          przypadki... "Nasi goreng juz prawie gotowe", "Mam nadzieję, że
          smakowało wam nasi goreng..." litości...
          • misself Re: Fakt! 18.11.09, 21:11
            To trochę jak u mamy Bridget Jones i jej przyjęciu z kurczakiem curry :-)
        • Gość: emigrantka Re: Fakt! IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 14.11.09, 18:03
          Oj, nie zgadzam sie tutaj z Toba do konca.
          Nie zapominaj, ze nouvelle cuisine mialo na celu przede wszystkim
          uproszczenie skomplikowanej i bardzo ciezkostrawnej tradycyjnej
          kuchni francuskiej, jej “uzdrowienie” i "udietetycznienie" przez
          wywalenie ciezkich sosow, wprowadzenie regionalnych i lokalnych
          produktow, dodanie zdrowych dodatkow, ziol .... a zmniejszenie porcji
          dlatego, ze francuski klasyczny posilek skladal sie i nadal sklada
          sie z wielu dan; ich "ilosciowe" zmniejszenie bylo wiec
          konieczne....
          • 363636r Re: Fakt! 14.11.09, 19:04
            Racja Emigrantko, ale poszło to chyba za daleko i teraz jak widzę jakieś
            miniaturowe dziwolągi podane na talerzu wielkości koła młyńskiego...
            Drażni mnie ta pseudo artystyczność. Jedzenie lubię prosto podane i w porcjach
            które mnie zadowolą, ale oczywiście jeden lubi rybki, drugi co innego ;0)
            • Gość: emigrantka Jasne IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 14.11.09, 19:38
              ale z drugiej strony tak jest ciekawiej.
              Jeszcze nie tak dawno mielismy do wyboru przasnosc peerelu i przasnosc
              peereleu ewentualnie kuchnie stolowkowa i domowa.
              A teraz jest duzo nowego, snobistycznego, dziwnego - slowem roznego.
              Najwazniejsze, zeby dobre bylo.

              P.S. Dalej mam ochote na te bule. Ale sledzia nie idzie tu dostac no.
              • Gość: bodzia11 Re: do emigrantki IP: *.rev.libertysurf.net 15.11.09, 15:32
                Ze sledziem nie ma problemu jezeli mieszkasz w Paryzu, lub okolicy
                przy kosciele na Concorde mozesz kupic na straganach z gazetami, lub
                prosto ze samochodow, a nawet sobie zamowic to Ci przywioza na
                nastepna niedziele.
                • Gość: emigrantka dziekuje IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 15.11.09, 15:40
                  Skorzystam na pewno ... poniewaz dzisiaj rano bylam na targu kolo Pl
                  d'Italie....ktos mi polecil polskie stoisko ... niestety ani kapusty
                  kiszonej, ani sledzika, ani twarogu facet nie mial :)
                  • krysia2000 A samej se twaróg odcisnąć to niełaska? 16.11.09, 13:56
                    A kupić no ze trzy literki lait cru, wlać ino do gara z przykrywką i zaszczepić
                    kremem fresz. Spać pod pierzyną z garem przez 2 noce - małż zrozumie, jak potem
                    skosztuje - i jak się mleko zsiędzie tak, że łyżka pionowo staje i opaść zamiaru
                    ni mo, to gar myk na słabiutki ogieniaszek, i podgrzewać co by się serwatka
                    oddzieliła, a syr nie ściąn. Przez starą chustę na głowę odcisnąć i do pierogów
                    ruskich jak znaloz. Hej!
                    • Gość: emigrantka Re: A samej se twaróg odcisnąć to niełaska? IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 16.11.09, 14:16
                      Twarog laska zrobic, a jakze. Corce robilam, gdy mlodsza bylam i byc
                      moze powroce do tego procederu.
                      Niemniej jednak sledza se nie odcisne ani w sekwanie nie zlapie.
                      • krysia2000 Re: A samej se twaróg odcisnąć to niełaska? 16.11.09, 18:56
                        Śledzie to w IKEA powinny być. Pardą, w La IKEA. A jak nie ma, to fileta z
                        żabnicy przyciąć odpowiednio, szarą olejną maznąć, zamarynować jak należy i
                        głupi się nie pozna, a mądry pomyśli, że tak ma właśnie być, jak mawiała ciotka
                        Jolka.
                    • Gość: olenka_in_france Re: A samej se twaróg odcisnąć to niełaska? IP: *.w86-194.abo.wanadoo.fr 01.12.09, 17:19
                      Hejj, Krysia, splakalam sie ze smichu, ale ja chyba sprobuje
                      zaszczepic lait cru kremem freszem, i zrobic z tym pierozki!!!
                      Dzieki wielkie.
                      Hej!
            • marghe_72 Re: Fakt! 14.11.09, 23:47
              363636r napisał:

              > Racja Emigrantko, ale poszło to chyba za daleko i teraz jak widzę
              jakieś
              > miniaturowe dziwolągi podane na talerzu wielkości koła
              młyńskiego...
              > Drażni mnie ta pseudo artystyczność. Jedzenie lubię prosto podane
              i w porcjach
              > które mnie zadowolą,
              o to to :)
    • Gość: emigrantka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 14.11.09, 17:15
      Tytuł wątku niefortunnie sformułowany.

      Racje ma Jacek, ze snobistycznych skladnikow jako takich nie ma; są
      bardziej lub mniej egoztyczne, bardziej lub mniej popularne co
      wynika z mód kulinarnych; jednak poszukiwania nawet najbardziej
      wyszukanych skladnikow, wynikające z amatorskiej pasji i ciekawosci
      nic wspólnego ze snobizmem nie maja.

      Natomiast non stop mozna natknac sie na roznorakie snobistyczne
      zachowania kulinarne, nakręcane modami i tryndami. Na przyklad

      - posiadanie setek kulinarnych , drogich i dizajnerskich ustrojstw
      mających teoretycznie ułatwiać krojenie, siekanie, odlewanie,
      przelewanie – w sytuacji szczególnie, gdy te ustrojostwa wiszą na
      widocznym haku (nie wypada ich przecież trzymać w szufladzie, bo nikt
      nie zauważy), a osoba będąca ich właścicielem tychże nie używa;
      - całkowite odrzucenie kuchni narodowej, na przykład polskiej, bo
      jest prostacka, bez polotu, dla plebsu nie mającego gustu ani
      wyobraźni – na rzecz kuchni japońskiej, tajskiej, włoskiej,
      molekularnej i być może francuskiej bez wyobraźni, bez dystansu -
      zjawisko nadzwyczaj zauważalne dla „dorobionych” nowoprzybyłych do
      wielkich miast, poniewaz jest to w ich mniemamiu przejawem awansu
      spolecznego;
      - artystyczny minimalizm – od czasu do czasu tak, natomiast
      twierdzenie, że tylko tak się powinno jeść, a cała reszta jest dla
      motłochu jest przejawem snobistycznego zachowania;
      - antysnobizm kulinarny – czyli snobowanie sie na osobę nie będącą
      snobem, bo jak wiadomo, snobem nie wypada być. Przykłady: „moja noga
      nie postanie w sklepie Kuchnie Świata, ponieważ tylko snoby tam łażą,
      a poza tym nie będę nabijać kasy wielkim koncernom”; „Ostrygi ? tylko
      snoby je jedzą”; "francuskie makaroniki sa dla francuskich pieskow"
      itepe itede

      Ktos napisal, ze szczytem snobizmu sa zupy krem. Dla mnie
      okoliczność, czy zupa jest popełniona w formie kremu, czy też nie ze
      snobizmem wspólnego nie wiele ma. Może ewentualnie z tzw dobrym lub
      złym smakiem, co jest już kwestią gustu, ale też nie do końca.

      Przeciez raczej wiadomo, ze niektore warzywa po prostu smakuja
      lepiej w postaci kremu. Chociażby nieszczęsna dynia, ktora sama w
      sobie nie przechodzi mi przez gardlo.

      To samo tyczy się zup z kleksem. Śmiem wątplić, ze to snobizm czy zly
      gust. Raczej powiedziałabym, że to jest już nudna klasyka wywodzaca
      sie z kuchni francuskiej, ktora to kuchnia slynie m. in. z zup kremow
      z kleksem wlasnie. Podobnie jak z dodawania wina do wszystkiego jak
      leci.

      A powracajac do sedna sprawy to nie lubie koziny, kangura, suszonej
      nogi renifera, miesa misia, mozdzku cielecego, surowych ostryg,
      zabich udek, anyzu, zielonego banana - wszystko to jadlam raz w zyciu
      z ciekawosci i wystarczy. Wiecej nie tkne.
      • krysia2000 Dobrze mówi Emigrantka 15.11.09, 01:43
        Że Jacek ma racje.

        A Bene grymasi jak Zenka siostrzeniec, co pomidorów nie zje bo kwaśne i
        pryskają, jak się je przegryzie, za to za pomidorówkę to by rozbebeszył swojego
        ukochanego misia.

        Na natkę kolendry jest rada. Zamiast zakładać odrębny wątek, wystarczy posiekać
        jedno czerwone chili, z łyżki octu, łyżki sosu sojowego i łyżi (dwóch) brązowego
        cukru (muscovado, a nie demerara, mind you - z Demerary dobre są rumy, ale tylko
        starsze niż 10latki, tak mi przynajmniej mówił szwagra siostry konia przyrodni
        brat, co wpierw burłakiem na Odrze i Nysie był, a potem rybakiem dalekomorskim)
        sporządzić drogą redukcji w rondelku lepki sos, w sosie obmoczyć chili i posypać
        posiekaną świeżą kolendrą i maczać w tym krewetki i się objadać, aż się
        zakoduje, że to przepyszne, albo przynajmniej zjadliwe, jak jajka sadzone ze
        szpinakiem z mrożonki. Jeśli będą z tym problemy, to proszę spróbować z krewetek
        esencji. Esencja z krewetki znajduje się w jej głowie. Żeby do niej dotrzeć
        należy usmażonej w całości na jasnoróżowo krewetce urwać łeb i wyssać go dobrze,
        aż się oczka czarne jak pieprzyki wciągną do środka pancerzyka. Jeśli ta słodycz
        zmieszana z pikantną papryczką i kolendrową perfumą nie oświeci, to cóż... tej
        fałszywej świadomości klasowej nie da się chyba wykorzenić, nawet na drodze
        rewolucyjnej.

        Jedzcie i pijcie, dopóki jeszcze nie trzeba się o to zabijać. No i kochajcie
        się. Każdy z każdym.


        Z leninowskim czuwaj,

        Krysia 2000,

        Zdunka - przodowniczka pracy 350% normy.
    • moja.kuchnia.bea przerazilam sie... 14.11.09, 18:09
      Przerazilam sie wlasnie, gdyz notorycznie gotuje zupy-krem 'z kleksem', gdyz tak sie tu 'na obczyznie' nauczylam i tak mi teraz wlasnie smakuje; nigdy nie sadzilam, ze to moze byc przejawem snobizmu :( Tym bardziej, ze daleka od tego jestem.

      Podpisze sie pod Marghe - z lekka drazni mnie Nouvelle Cuisine. A najbardziej drazni mnie 'udziwnianie'.
      Ja w kazdej chyba kuchni narodowej znajde cos dla siebie, i w kazdej jest tez wiele rzeczy, ktorych nie lubie.
      Niestety nie lubie owocow morza, ale znow ze snobiznem nie ma to u mnie nic wspolnego ;) I kawior, i trufle i kolendre za to uwielbiam ;)
      • Gość: dorotkah Re: przerazilam sie... IP: 71.201.91.* 14.11.09, 20:23
        Ja sie tylko nie zgadzam,ze jak kawior bylby tani to by nikt nie byl
        nim zainteresowany.Ja bym byla i to bardzo.Micha kawioru i
        dodatki,trufle w czym sie da,dalej wedzony,dziki losos.Mrozona
        czysta.Zyc nie umierac.
        • p.aulinka Re: przerazilam sie... 14.11.09, 20:55
          Nie lubię kawioru (smierdzi mi tanim tranem - blech :/)
          Nie cierpie ostryg (ale inne owoce morza juz sa pycha :))
          No i na koniec - najwieksze rozczarowanie :/
          Pilam raz jeden szampana - takiego prawdziwego , drogiego jak piorun.
          Ohyda! :( parafrazujac słowa Adriana Mole (?) - gdyby "toto" było lekarstwem to
          by ludzie pluli na kilometr i płakali jakie ohydne :)
      • Gość: senin Who? Re: przerazilam sie... IP: *.253-208-130.QLD.netspace.net.au 14.11.09, 20:59
        ja tez sie przerazilam, bo suszone krewetki i kolendre znalazlam na
        snobistycznej liscie :D

        i jak zem pisala, (jakem serwusowa ;)))- wszystko zalezy od tego
        gdzie sie jest i ...skad sie jest

        i od zadecia z jakim sie o tym mowi ;))

        kawior nie musi byc "snobistyczny" - na niektorych stolach wyglada
        naturalnie a na niektorych nie i tyle
        podobnie jest z smietanowym kleksem ;P

        niektore zupy kremy sa OK
        niektore sa snobistyczne i tyle! wszystko zalezy od tzw "otoczki",
        kontekstu

        pozdrawiam :)
        • bene_gesserit Re: przerazilam sie... 14.11.09, 22:06
          Uh. Sorry za pomylke, ktora wziela sie nie wiem skad :)
    • gazeta_mi_placi Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 21:43
      * nienawidzę zupy dyniowej w kazdym jej rodzaju, bo ma okropna
      konsystencję i smak, ktorego nie da sie niczym zagluszyc

      Od kiedy to zupa dyniowa jest snobistyczna?
      Chyba w krajach trzeciego świata...
      • Gość: umph Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.chello.pl 01.12.09, 22:09
        > Od kiedy to zupa dyniowa jest snobistyczna?
        > Chyba w krajach trzeciego świata...

        I *to* jest właśnie snobizm. A nie to co kto sobie na stole akurat postawi...
    • gazeta_mi_placi Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 21:45
      Nie znoszę owoców morza (wszystkich).
      I nie przepadam za czarnym kawiorem.
      Trufle-niebo w gębie,polecam :-)
      • bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 22:05
        > Trufle-niebo w gębie,polecam :-)

        W - ehe - twojej. Mi zwisaja i powiewaja :P
    • marciasek zupa miso 14.11.09, 21:59
      wygląda ohydnie, smakuje ohydnie - bleee

      w ogóle kuchnia japońska to zdecydowanie przerost formy nad treścią, a treść zazwyczaj zupełnie nie przystaje do mojego europejskiego podniebienia.

      Ponadto nie przepadam za zielona kolendrą (nasiona uwielbiam),
      nie znoszę ostryg, brrr!!!
      nie lubię żabich udek - taki gumowaty kurczak, nic specjalnego
      nie lubię ślimaków.

      Tyle.
      • nchyb Re: zupa miso 15.11.09, 08:52
        > w ogóle kuchnia japońska to zdecydowanie przerost formy nad
        treścią, a treść za
        > zwyczaj zupełnie nie przystaje do mojego europejskiego
        podniebienia.

        i właśnie dzieki temu przerostowi Japończycy w większości smukli i
        zdrowi. A europejczycy i amerykanie spasieni dzięki swojej traści
        bez formy... ;-)
        • marciasek Re: zupa miso 15.11.09, 23:36
          Nie wiem jak tam twoje treści, nie wnikam; moje maja zdecydowaną - choć nie japońską - formę, a i na kondycję nie narzekam ;)
          • Gość: marciasek prawdziw Re: zupa miso IP: 212.160.148.* 17.11.09, 10:22
            o i dzieki ci boski internecie bo moge w nim napisac, ze wygladam jak boska
            Marylin Monroe
            seks uprawiam 4 razdy dziennie
            kondycje mam jak 7-latek z adhd
            mozg jak Einstein i w ogole jest bosko
            i zadna lajza tego nie sprawdzi :-)
            • Gość: senin tyle razy ci mowilam , IP: *.253-214-30.QLD.netspace.net.au 17.11.09, 11:00
              zebys nie gadal wszedzie o moich zaletach "private"

              az sie czerwienie =:<
    • duola77 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 22:03
      Kolejność przypadkowa :
      - marynowany imbir
      - kumin
      - kapary (potrawa dobra z kaparami jest jeszcze lepsza bez nich - cytat, ale nie
      pamiętam z kogo)
Pełna wersja