mysiulek08 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 22:41 -kumin -trufle -kolendra -jagniecina, kozlina, baranina tezm strus ujdzie :) -homary, langusty, kraby, krewetki -kazda oliwa oprocz chilijskiej :) -zupe dyniowa tez dopisze :) Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 14.11.09, 22:47 a i to wszystko bez snobistycznego zaciecia :) po prostu nie lubie i juz a i jeszcze suszi, choc ryby w stanie surowym tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f jezu! Mysiulku,,, to praiwie jak w tej reklamie 14.11.09, 23:41 " a my co, tylko banany i banany..." :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 03:01 niektorym sie pokickalo, ze snobistyczne produkty o takie, ktorych nie mozna dostac w normalnym obiegu, pokolenie niedzieli bez teleranka :DD snobistyczne bedzie zawsze to, co zdaniem nuworyszy, z upodobaniem jada warstwa ktora ma kase od troche dawniej;). ja osobiscie czulam sie lekko zestesowana inwazja szparagow na forum 'galeria potraw' w sezonie letnim. Gdzie nie spojrzec, tam szparagi, male zielone gluty bez wyrazu, podniesione do rangi hitu sezonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotkah Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: 71.201.91.* 15.11.09, 05:28 Ale przyznasz,ze lepsza inwazja szparagow niz kapusty pekinskiej i kukurydzy z puszki. Odpowiedz Link Zgłoś
krysia2000 No przecież jaja! 15.11.09, 11:12 Ja ich nie znoszę. Robi to za mnie baronowa Kura. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 13:29 Trochę zgadzam się z wątpliwościami dotyczącymi snobistycznych składników. Lubię wiele owoców morza(małże po marynarsku to poezja), ale mrożone mieszanki są jak dla mnie okropne. W ogóle uważam, że wielu ludzi twierdzących, że nie znosi owoców morza "zle zaczęło" czyli od tych mieszanek mrożonych lub małż w zalewie. Z mrożonych jak dla mnie sprawdzają się krewetki. Kolendra to jedna z moich ulubionych przypraw, ale w ziarenkach. Natki kolendry nie znoszę. Nie umiem docenić też trufli. Wszystko to jednak zjem. Snobizmem jest dla mnie ciągłe atakowanie kukurydzy w puszce przy czym już ciecierzyca w puszce jest ok:) Kukurydzy czy to w puszce czy świeżej nie lubię, chodzi o sam fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 14:30 > W ogóle uważam, że wielu ludzi twierdzących, że nie > znosi owoców morza "zle zaczęło" czyli od tych mieszanek mrożonych lub małż w > zalewie. Ja akurat krewetek i owoców morza próbowałam w różnych miejscach, w okolicy których sobie pływały i bynajmniej nie były tam snobistyczne. I to w wielu wersjach i w rozmiarach - zaczynając od surowych, grillowanych, sałatkach i zupach.... Mrożonych nie jadłam chyba nigdy. I zdecydowanie mogę powiedzieć że nie lubię - no po prostu nie lubię. Nawet chipsy o smaku krewetkowym mi nie smakowały, mimo, że ogólnie czipsy lubię. Nie lubię jak ktoś usiłuje mnie przekonać, że nie lubię bo nie jadłam dobrze przyrządzonego. Podobnie jest ze szparagami - tu w Poznaniu gdzie są one bardzo popularne wiele osób usiłowało mnie przekonać i częstować i nic to nie dało. Po prostu nie lubię. Co nie znaczy, że nie zjem - bo zjeść mogę dużo i to bez narzekania - ale nie smakuje. A więc nie smakuje/ą mi: - kolendra w kuchni azjatyckiej - marynowany imbir (tylko marynowany) - papryka (z wyjątkiem zupy-krem z papryki) - chilli - nie jestem w stanie zjeść ostrych potraw bez męczarni - owoce morza - głównie krewetki, ostrygi i małże - risotto - kuchnia hinduska - ze względu na przyprawy, których nawet nie potrafię nazwać i wiele innych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 14:58 Nie usiłuję Cie przekonać. Napisałam,że "wielu ludzi", ale nie wszyscy. Znam wielu ludzi, którzy polubili wiele owoców morza, jedząc je "u zródeł" i na świeżo. Nie wszyscy, ale wielu. Za ośmiorniczkami czy to w wersji mrożonej czy świeżej nie przepadam. Zjem bez narzekania jeśli mnie poczęstują, ale smakowo bez entuzjazmu. Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwaczsmaku [...] 16.11.09, 11:54 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwaczsmaku usu 18.11.09, 10:12 Tu znjadował się wpis na temat kukurydzy w puszce i w kolbach - która lepsza. Wiadomo która, więc więcej nie trzeba pisać :) Wpis został usunięty - pozostało: "Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu." Dziękuję! :) Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 15:46 > * nienawidzę zupy dyniowej w kazdym jej rodzaju akurat dyni nie nazwałabym snobistyczną, tylko sezonowym, polskim składnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kakaszka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 15.11.09, 16:01 a ja nie mam takich moich nielubianych składników, które uważałabym za snobistyczne, ale jak widzę jak teść dodaje Tabasco do wszystkich potraw jakie jada to nóż w kieszeni mi się otwiera. A kiedyś uśmiech na mej twarzy wywołała taka scenka w sklepi, pani na oko 70 lat z synem około 50 - letnim, mówi, że musi jeszcze wziąć sos sojowy, syn pyta po co jej taki "dziwny" sos, na co ona ja to teraz do wszystkiego daję zamiast maggi (bo przyszła moda na sos sojowy). Po głębszym przemyśleniu znalazłam coś czego nie lubię, więc nie kupuję, choć nie wiem czy można zaliczyć to do snobizmu. Te wszystkie kostki smakowe knorra, fixy do sałatek i "Pomysł na....". Nie krytykuję osób używających tego, ale moja ciocia np, leci do sklepu bo poszła reklama na pomysł na kurczaka pieczonego i zachwyca się jaki to jej wspaniały wyszedł. Pamiętam też jak knurr ze swymi zupami w proszku wchodził do Polski, druga ciocia miała pełną szafkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aja Sushi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 20:31 uwielbiam :) W przeciwieństwie do tego całego 'halo', które wokół sushi się robi i do rytuału jego przyrządzania, któremu dorabia się bóg wie jaką ideologię-śmogię. Toż sushi to ukulany w kształtne porcyjki ryż z dodatkami i tyle :) Odpowiedz Link Zgłoś
madam.bobery Re: Sushi 15.11.09, 22:04 miło, ze ktos jeszcze wspomina sushi z parówka ;) surowej rybie mowimy nie.. mysle, ze tu chodzilo bardziej o modne jedzenie, niz snobistyczne.. nie jem owocow morza, bo okropnie (dla mnie) wygladaja.. kuchnia molekularna do mnie nie przemawia do konca- kilka idei tak, ale np koktail z ryby to juz nie bardzo.. serow z plesnia w srodku nie jem.. i to chyba wszystko.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 23:03 dynia za złoty pięćdziesiąt jest snobistyczna? dobre :) w temacie: szafir, owoce morza, suchi i małoznane niepolskie przyprawy Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 16.11.09, 01:08 Jakbys przeczytal jednak otwierajacy watek post, to bys moze czepnal sie bardziej z sensem. W temacie 'jedzenie szafirow' moglbys troche jasniej? Wyglada to na zupelnie nie znaną mi perwersje kulinarna :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.aster.pl 16.11.09, 03:58 Nie znoszę oliwek. Odpowiedz Link Zgłoś
konopielka80 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 17.11.09, 00:33 oliwki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azzie Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.mgsp.pl 16.11.09, 10:24 Kicham na to, czy snobistyczne, bo co to w ogóle znaczy, grunt, że modne, że się widzi, że się pojawia, że jakoś tak się przyjęło, że w dobrym tonie (nie czepiać się!) jest to lubić... Małże, mule - moja mama do dziś wspomina, jak się toto odławiało w Bugu i karmiło tym świnie. Nie zmusi się do przełknięcia, bo zakodowane głęboko. Ten fakt gotowania specjału w wielkim garze i charakterystyczny zapaszek. Modne się owoce morza zrobiły bardzo, mnie również nie podchodzą, choć, gdyby mi ktoś podał dobrze zrobione z czytelną instrukcją obsługi, pewnie bym zjadła. Sama próbować nie będę, bo mnie glutowata nieco konsystencja wzdraga. Brrrr. Zup kremów, które tak często na GP się pojawiają, również nie lubię. Może ładnie wyglądają, ale mnie ta zmiksowana pulpa nie leży. I pies trącał dynię, domyślam się, dlaczego się pojawiła (sezon mamy, różne akcje) - mnie gotowana albo pieczona tak jedzie, że nie mogę. Próbowałam, zrobiłam sobie wedle przykazań, upiekłam, doprawiłam. Plułam kulturalnie w serwetkę. Jagnięcina zachwalana jako megadelikatna i aromatyczna mnie się rozjeżdża pod jęzorem i wolę kawałek wołowego. A w sprawie przerostu formy nad treścią - bawi mnie okrutnie półmisek wielkości opony samochodowej udekorowany jedną kulką lodów roztapiających się w wiśniowym sosiku i trzy płatki migdałów rozrzucone atrakcyjnie wokół. Źródłem nieustającej radości jest dla mnie książka Roberta Sowy i zdjęcia potraw (książkę otrzymałam w darze) - na pierwszym miejscu zupa z makrelą, mała miseczka czegoś, z czego wystaje zadarty malowniczo rybi ogon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madeleine Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.11.09, 17:14 Dla mnie snobistyczne produkty to tylko trufle (swieze) oraz dobry kawior (z jesiotra). Oba, niestety, lubie. Cala reszta (fois gras, surowe ostrygi, homary, etc) sa na tyle dostepne w restauracjach, ze nie uwazam ich za snobistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p_w Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.aster.pl 16.11.09, 19:01 rukola - jeszcze gorsze paskudztwo niz rzezucha kawior - od samego zapachu zbiera mi sie na pawia trufle - zapach kojarzy mi sie z końskimi kopytami biale szparagi - mimo wszelkich zbegow sa gorzkie malze - smierdza glonami i podczas gryzienia maja podejrzane konsystencjonalnie elementy (noga?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.cst.tpsa.pl 18.11.09, 11:42 mule- no nie lubie, nie lubie i juz. Jadlam roznie przygotowane i w zadnej postaci mi nie podchodza. szparagi- nie rozumiem zachwytow, zwykla fasolka szparagowa ma wiecej smaku Nauczylam sie kochac trufle. Wlasnie tak, nauczylam sie. Bo w pierwszej chwili zapach wydal mi sie nieciekawy ale w drugiej, trzeciej... dosc , ze po pierwszym kontakcie do miejsc z truflami trafialam ( jak rasowa swinia :))) za nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evro444 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:54 o rany, a ja to bym chciała się wypowiadać czy mi smakują np.ostrygi, kawior lub homary.W życiu swoim niekrótkim, nie miałam okazji spróbować powyższych i pewnie nie będzie mi dane (kasa).Krewetki, kalmary tylko mrożone (a wiem jaka różnica np.w kalmarach czy małżach jak świeże ),kawior firmy...abba,paluszki "krabowe" itp.Nie wspomnę o wołowinie (TEJ WOŁOWINIE). Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Fiufiu... 18.11.09, 13:49 Dynia jest snobistyczna? Kolendra, którą można sobie wysiać w doniczce? Mascarpone, którego 200 g kosztuje tyle co 200 g przeciętnego żółtego sera? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Fiufiu... 18.11.09, 13:57 Pytanie bylo o: * ą-ę składniki czy potrawy /tu sugerowalam, byc moze niejasno, ze snobistycznosc jest pojeciem mocno subiektywnym jest/ * Takie, które 'wypada' po pierwsze znac, a po drugie umierac nad nimi z zachwytu? /z moich obserwcji na foro i w realu wynika, mascarpone, kolendra i zupa dyniowa nalezy do tej kategorii/ * Rzadkie, niecodzienne, kosztowne, egzotyczne Miedzy * mozesz wstawic sobie i/lub, wedle uznania. Jaśniej już? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 18.11.09, 21:08 Sushi mi nie smakuje. Próbowałam i było dziwne - nie mam ochoty próbować drugi raz. Nie lubię frutti di mare, nie tknę krewetek, ośmiornic, kalmarów, ostryg i innych takich cudów. Ryby uwielbiam w każdej postaci, o dziwo. Do kawioru nic nie mam, ale sama z siebie nie kupię. Karczochów nie lubię, pachną brukselką, błe. Trufli nie próbowałam, chyba że liczą się te czekoladki ;-) Podrobów też nie znoszę, nie wiem nawet, czy to snobistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
woolfik86 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 18.11.09, 23:37 Abstrahując od tego, co jest snobistyczne a co nie jest: - nie znoszę podrobów (chyba że jako jakiś zakamuflowany składnik pasztetu czy czegoś), jak również cielęciny czy dzikiego ptactwa przyrządzonego nieumiejętnie (a zazwyczaj ludzie nie potrafią tego gotować) - zapach trufli odrzuca (choć było mi dane doświadczyć go tylko w półproduktach), ale ich smak nadaje potrawie bardzo ciekawy wyraz - owoce morza - to zależy. Szczypce homara rewelacja, krewetki im bardziej przypominają na talerzu kosmitów z Dystryktu 9 tym smaczniejsze, a te małe w zalewie to ohyda, kalmary to dla mnie taka guma. - estragon, chyba, że w małych ilościach. - wodorosty - o ile w sushi ujdą, bo nie dominują nad całością to raz kupiłem japońską zupę instant i jak to się namoczyło i rozwinęło to ta zupa smakowała jak woda z polskiego jeziora ;) Natomiast za kawiorem przepadam pod każdą postacią, nawet pod postacią chemicznej taniej pasty kawiorowej, do jajek o wiele lepsze niż majonez ;) W kolendrze nie widzę nic kompletnie nic snobistycznego, a nadaje bardzo świeżą nutę. Mascarpone OK, lepszy niż śmietana do niektórych zastosowań. Strusiny nie jadłem, a wody pomarańczowej nie piłem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lashqueen Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 30.11.09, 08:53 Znajmomy podarowal mi kilogramowe opakowanie rozowej soli himalajskiej. Czy taka sol to snobizm? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Jesli ten róż jest sztuczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 09:37 to nie tylko snobizmem,ale i głupotą będzie używanie tej soli do celów kulinarnych.Ale możesz ja utłuc i posypac w zimie podjazd do garażu sąsiada,którego nie lubisz. Kiedy kraj nasz opanowała głupota używania i sprzedawania tylko soli warzonej, z wycieczki do lasu przywiozłem sobie bryłę soli kamiennej.Klasyczny skalny solny ułomek. Podebrałem ją z paśnika sarnom,ale im jeszcze sporo tej soli pozostało , więc chyba mi wybaczyły.Struganie i używanie tej ciemnej bryły to dopiero był snobizm.Kawałek jeszcze gdzieś do dzisiaj w domu leży. Odpowiedz Link Zgłoś
lashqueen Re: Jesli ten róż jest sztuczny 30.11.09, 10:48 Mam bardzo milych sasiadow, bardzo sie lubimy, wiec pomysl odpada :) Bede uzywac soli do gotowania. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 30.11.09, 11:26 ja nie lubie surowej cebuli dodanej do śledzi, czy innych sałatek itp, nie lubie plackow ziemniaczanych nie lubie flaczków, jak jem to mi stają w gardle nie lubie potraw orzechowych np. ciast, lodów, batonów, czekolad, serów itp. chociaż same orzechy bez niczego moga być nie lubie ciast drożdżowych, kruchych, francuskich itp. są dla mnie za suche Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 o jezus maria!!!! 30.11.09, 11:37 to juz cebula do sledzia i placki ziemniaczane sa snobistyczne?!!!! :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
dagda1 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 05:58 Drażnią mnie programy kulinarne, gdzie używa się wyłącznie SOLI MORSKIEJ (polskie programy), a w Polsce mamy sól kamienną o niebo lepszą, bez tych wszystkich dodatków, które niosą do morza rzeki i to ją powinno sie promawać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola trawie cytrynowek mówię nie IP: 80.48.2.* 01.12.09, 10:58 Jak w temacie :D Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 11:12 Nie znam się na snobizmie, natomiast bardziej ogólnie produktem przereklamowanym wydają mi się kwiaty cukinii. Lubię kombinować z kuchnią włoskopodobną z usunięciem mięcha, alkoholu i składników, które zwyczajnie mi nie smakują (ściślej mówiąc - alkoholu nie piję też przede wszystkim dlatego, że mi drastycznie nie smakuje, więc podpada on też pod tę ostatnią kategorię) i długo irytowałam się, że w przepisach można znaleźć taki składnik, jak kwiaty cukinii, za to ani słowa o tym, gdzie toto dostać. ;) W końcu trafiłam, o dziwo, na małym stoisku na bazarku... i rozczarowałam się. Wąskie, z wręcz kłującymi włoskami, grubymi łodygami i szypułkami, szalenie niewygodnie się je nadziewa... Nic specjalnie ciekawego. Kiedyś bardzo chciałam spróbować trufli i też, kiedy już mi się udało spróbować, specjalnego wrażenia na mnie nie zrobiły. Obecnie najbardziej chciałabym spróbować smardzów (a to rzadki grzyb, owszem) i purchawek (kotlety z młodych purchawek), ale ja jestem ogólnie bardzo grzybolubna. Napisałam, że nie znam się na snobizmie, ale jednak "pojadę". Mam wrażenie, że w jakiejś mierze produktem snobistycznym jest alkohol - oczywiście nie jakaś wóda czy patykiem pisane, tylko wino itp. Czy KAŻDEMU to smakuje? Nie sądzę, żebym była najskrajniej skrajnym dziwolągiem, nie znosząc smaku alkoholu. Więc zapewne niektórzy piją i dodają (do potraw), bo uważają, że nie wypada inaczej. Ja wręcz przeciwnie - w im elegantszym otoczeniu bym się znalazła, tym bardziej bym się przechwalała moją abstynencją. Uważam, że w dzisiejszej kulturze to właśnie niepicie alkoholu jest postawą nonkonformistyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.ucd.ie 01.12.09, 16:42 Dla mnie połączenie czerwone wino plus coś z pomidorami (np sos) to po prostu raj, mogłabym to jeść codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda85 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 18:37 Toż właśnie skonsumowałam makaron własnej roboty z sosem pomidorowym z własnego chowu pomidorów, i pysznym czerwonym wytrawnym winem, własnoręcznie robionym ze swoich działkowych winogron. A następne wino z tego roku jeszcze sobie "bulka". Miodzio, jaki w tym snobizm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easy Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.brodnica.pl 01.12.09, 11:27 Rybka mi tam czy cos jest snobistycznym żarciem czy nie. Po prostu pewne rzeczy lubię, innych nie i niech tak zostanie. Lubię: tatara, sok pomidorowy, zieloną herbetę, piec sama ciasta na które akurat mam ochotę, ostatnio lubię "coś" w sosie beszamelowym, zwykłe normalne parówki z ostrą musztardą, chleb żytni Unikam: keczupów firmy "krzak", kminku, tłustych wędlin, napompowanych chlebów z polepszaczami Nienawidze: zupek chińskich chciałabym spróbować: ugotować coś z masalą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kochanica_alika Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: 62.182.228.* 01.12.09, 11:32 Flaki na dworcu w Kutnie Odpowiedz Link Zgłoś
sapalka1 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 12:22 Kawior i osmiorniczki - nie lubie i nie zjem nawet "z grzeczności" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edwood1 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:42 a czy moze czasem snobizmem jest zamawianie krewetek w przecietnej restauracji, gzie prawie wcale się ich nie sprzedaje? albo lososia w knajpie w ktorej zywia sie tirowcy? bardzo lubie jesc, ale szanuje swoje dobre sampoczucie i smak, dlatego jak jestem w trasie to staje w przydrożnym barze gdzie dziennie sprzezdaja sto schabowych i tez to zamawiam, bo wiem ze ten punkt "menu" akurat musi byc udany bo inaczej lokal padnie. jak chce zjeść coś dobrego na poznańskim starym mieście to musze się mocno zastanowic i najczesciej biore danie dnia w sprawdzonym lokalu - nie dlatego ze jest tansze tylko, dlatego ze raczej jest swieze. jak chce zjesc zajebista baranine, to zostae mi wycieczka na rynek jezycki gdzie ja sprzedaja i moje wlasne umiejestnosci. bo wiem ze nigdzie w poznaniu dobrze jej nie zrobią, i nie ma sensu sie potem zolądkować ze byla niedobra. żarcie hinduskie i chińskie podobnie - milo fajnie, ale nikt nie potrafi w poznaniu tego zrobic, a to co robią jest troche za slowianskie i najmarniejszy chinczyk majac wybor wziałby michę samego ryzu, zamiast "wolowiny w 5 smakach" czy "owoców morza na ostro" bez smaku, za to z mrożonka. podobnie jest z żarciem wloskim, dobrej lasagne ze swica szukać. najczęściej knajpiarze ładują do niej w cholerę startej marchewki, któa udaje mięso. żenada - omijać lokal w poznaniu na kościuszki. z kuchnia polską też jest średnio, żeby nie powiedzieć nędznie. o ile żurek czy schabowy jeszcze są cacy, o tyle zamówienie dobrego bigosu czy flaków to już jest ryzykowna loteria. o zrazach z kaszą można pomarzyć, podobnie jak o prawdziwych ruskich pierogach ze świerzą miętą. o ciut bardziej "skomplikowanych" pozycjach spokojnie należy zapomnieć - nie dla nas wschodnie bliny, czy pielmienie. świeze bałtyckie dorsze smazone w oleju który nie wyglada jak olej z diesla. podobnie trudno trafić kucharza który by odróżniał turbota od gładzicy - 100% polskich ryby, które wymagają trochę innego przyrządzenia. zjedzenie steka, poza dwoma knajpami w poznaniu - dramat. stek musi być robiony na blasze, której nikt rozsądny nie trzyma w domu i jego smazenie wymaga pewnych umiejętności, które ciężko opanować kucharzom, którzy jeszcze niedawno pracowali chyba na budowach. A jesli nie to nigdy nie byli na obiedzie w naprawdę dobrej restauracji w której takie rzeczy się po prostu podaje. No bo czy inaczej dostanie o banalnego sosu pieprzowego czy cytrynowo bazyliowego do steka nie graniczylo by z cudem??? z kuchnia francuską jest nędza tragiczna - kucharz który potrafi odróżnić omlet francuski od amerykańskiego jest wśród swoich kolegów wyrzutkiem i przejawia odchylenie inteligenckie. banalna francuska ziemniaczanak - potage - zapomnijcie. tarty owszem jeszcze sie udają, ale już quisch lorraine - łopatologicznie proste i pyszne żarcie francuskich wieśniaków - poza zasiegiem. wybór win woła o pomstę do nieba, i chyba pomsty takiej sie nie doczeka. w kartach win królują półwytrawne sikacze, po które francuski kloszard siegą po głębszym zastanowieniu. jakieś włoskie wynalazki, tak samo hiszpanskie. kelnerzy którzy "ni chu chu" nie potrafią doradzić +gust naszych rodaków którym wino smakuje dopiero od 30 zł za butelkę (w sklepie), a gdy nikt nie widzi piją bułgarską siarę. tymczasem przy odrobinie wysiłku można trafić swietne wytrawne, wina bordeaux poniżej wspomnianej ceny. kiedy się wie z czym to jeść, niewiele więcej potrzeba do szczęścia. Nie dziwię się większości ludzi wypowiadających się na tym forum, że mają wstęt do krewetek, kolendry czy nawet serów pleśniowych. No bo gdzie mieli okazję spróbować dobrze zrobionych krewetek ? Kto mógłby im podać deskę dobrych dojrzałych!! serów (nie marki aro jak w większości nawet b. eleganckich restauracji) i dwa kieliszki przyzwoitego wytrawnego wina (ser turek +sophia czy gino rossi nawet za 80 zł to nie to samo). Gdzie mogliby spróbować prawdziwej chińszczyzny - nawet cieleciny zamarynowanej w indonezyjskich sosie sojowym, ze ŚWIEZYM IMBIREM i ŚWIEZYM CHILI ze SWIEZYMI KIELKAMI SOI i uduszonej ze SWIEZYMI WARZYWAMI a nie mieszanką tesco, na dobrze przesmazonym MAKARONIE MUNGH z jasnym sosem sojowym i pokapanym surowym olejem sezamowym!!! No nie ma takiej możliwości, a jak jest to głęboko ukryta i poza zasiegiem zwykłych ludzi, którzy idąc do restauracji chcieliby zjeść coś czego samemu w domu się nie zrobi ze względu na składniki, umiejętności i sprzęt. W zamian za to dostają przeciętne lub słabe niedokończone jedzenie, gotowane przez kucharza z łapanki na najtańszych składnikach z supermarketu. Kultura stołu w polsce jest niestety niska, i to dlatego ze wiemy czego wymagać idąć do restauracji gdzie zamierzamy np. zostawić 200 zł za kolacje na 2 osoby. A od tego xzaczyna się dobre gotowanie w domu. Jak trafie na smak, który zapamiętam to chce go potem w wolnej chwili powtórzyć. Ostentacyjnie olewa się kuchnię polską, w której mało która knajpa daje sobie radę na wyższym poziomie niż skąpy zestaw kuchni chłopskiej. Tęskni się do wytwornej kuchni francuskiej czy śródziemnomorskiej, o współczesnej europejskiej nie wspominając, i wszędzie szczytem osiągnięć jest przeciętność. Przeważają kulinarno- narodowe kompleksy, tragiczne skąpstwo, brak solidnych umiejętności, niedbałość o składniki, nieodparta chęć zysku knajpiarzy i restauratorów, kucharze po zawodówkach i co najważniejsze brak klientów którzy byliby w stanie wymusić zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs to masz naprawde swiateczne zyczenia 01.12.09, 13:52 do mikolaja, czy marsjanie przyslali tego nie masz nigdzie albo ja zyje za ksiezycem, Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 14:29 Pieknie, tylko powiedz mi: - ktora restauracja dla TIRowcow ma w karcie dania z lososia? Jezemi ma to dlaczego nie zamowic? Widac na tej trasie TIRowcy jadaja lososie albo tez losos jest dostepnym i popularnym daniem lokalnym. Troszke tu zasnobowales tym poczuciem wyzszosci wobec TIRowcow. - a co to jest "quisch" Lorraine? Bo francuski potage to cos wiele bardziej urozmaiconego niz "ziemniaczanka" co moge stwierdzic nie z pozycji snobki ale codziennego niemal konsumenta tych dan w wydaniu oryginalnym, choc niekoniecznie az lotarynskim. A slowo "zaje...y" jest wyjatkowo niesmaczne w kazdym sosie, nie tylko snobistycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.botany.gu.se 01.12.09, 14:50 Swiete slowa. A do tych podkpiwajacych o "swiatowych zyczeniach": czy u nas nie moze byc dobrze? Nikt nie wymaga przciez swierzych muli i ostryg w kraju nad wisal. Ale dobrze przyrzadzana jagniecina czy dobra zupa tez niezwykle zadko jest dostepna. Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death edwood... 01.12.09, 15:55 Ponieważ o Poznaniu piszesz to się spytam z ciekawości: > jak chce zjesc zajebista baranine, to zostae mi wycieczka na rynek > jezycki tylko baraninę czy i jagnięcinę. A jeśli i to drugie to gdzie? Nie moje rejony ale w razie czego bym się wybrała:) > zjedzenie steka, poza dwoma knajpami w poznaniu - dramat. które to knajpy? Bo z założenia steków nie biorę, ale może gdzieś warto:) i jeszcze komentarz a propos tego: > Nie dziwię się większości ludzi wypowiadających się na tym forum, że > mają wstęt do krewetek, kolendry czy nawet serów pleśniowych. No bo > gdzie mieli okazję spróbować dobrze zrobionych krewetek ? Kto mógłby > im podać deskę dobrych dojrzałych!! serów (...) Po raz kolejny z uporem powtórzę: niektórych rzeczy po prostu nie lubimy bo nie. Krewetki jadłam w rejonach gdzie występują - świeże, etc. Sera i wina we Francji, a żarcie azjatyckie w Azji. I NADAL się nie zachwycam. I nie jestem jedyna. A wśród moich znajomych jest tak, że ci, którzy się zachwycają tu substytutami, jadą 'tam' i zachwycają się jeszcze bardziej, a ci, którym nie smakuje to wszystko tu, jadą, często próbują i nadal nie lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
edwood1 Re: edwood... 01.12.09, 17:03 po prawej stronie jezyckiego jest sklep z baranina, krolikami etc. nie jest zły. a wprosiaczku po lewej rynku maja ostatnio jagniecinę. jak stek, to jadłem jakis czas temu w knajpie na szkolnej w piwnicy, ale nazwy nie przypomnę - dobra kuchnia amerykańska. no i w brovarii tez nie jest zle - inne miejsca na wlasna odp. - ale ja nie ryzykuję:) >krewetki jadłam w rejonach gdzie występują - świeże, etc. Sera i wina we > Francji, a żarcie azjatyckie w Azji. i co nie warto było próbować? lepiej chyba nie lubić prawdziwych francuskich serów niż jakiegoś turka z żabki. różnica jak miedzy oglądaniem californication w oryginale w tłumaczeniu tvn. Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: edwood... 01.12.09, 22:25 > i co nie warto było próbować? nie no próbować to zawsze warto. Powiem więcej - ja uparcie próbuję myśląc, że przecież smak się z wiekiem zmienia. Tylko na razie nic się jeszcze nie zmieniło. Po prawej tzn. gdzie? - na przeciwko - przy Dąbrowskiego? Muszę się przejść. Co do jagnięciny z Prosiaczka to raz kupiłam i nie wyszło pomimo dokładnego przestudiowania wielu przepisów i dokładnego się do nich stosowania. Więc może to coś nie tak z jagnięciną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznanianka Re: edwood... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:12 Jak pisałam edwoodowi - rewelacyjna jagnięcina w "Mykonos". Możesz kupić sobie też w Makro i przyrządzić, nie jest to trudne:), występuje w wielu postaciach. Kiedyś na jagnięcinę chodziłam do Turka koło ówczesnego kina Wilda, ale nie wiem, czy jeszcze jest tam ta knajpa, i ta jagnięcina:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznanianka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:06 jak chce zjesc zajebista baranine, to zostae mi wycieczka na rynek > jezycki gdzie ja sprzedaja i moje wlasne umiejestnosci. bo wiem ze > nigdzie w poznaniu dobrze jej nie zrobią, i nie ma sensu sie potem > zolądkować ze byla niedobra. Polecam Mykonos > żarcie hinduskie i chińskie podobnie Polecam Buddha Bar - gotują tam Hindusi, tak jak na Ratajczaka w knajpce, i przy Krańcowej - tamtejsza kuchnia jest uważana przez rodowitego Hindusa za najsmaczniejszą - nie dla nas wschodnie bliny, czy pielmienie. "Kresowa". A oryginalne mrpzone co prawda pielmienie kupisz w PiP na Promienistej. Trochę przesadzasz z mapą kulinarną P-nia, albo lądujesz w nie tych knajpach, gdzie dają dobrze i świeżo zjeść:) Odpowiedz Link Zgłoś
edwood1 Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 17:20 krancowa, przepraszam. jest dobrze. jak na poznanskie warunki nawet bardzo. w buddha barze, hindusi którzy gotują w indiach zajmowali się chyba jednak czymś innym. może byli lekarzami, albo prawnikami, cholera wie. ale pietrucha zamiast kolendry to dyskwalifikacja w tej kategorii. jak przylożą do szczegółów bedzie spox. pielmienie z kresowej - fajnie, ale ja chcę zeby w środku były dwa gatunki mięsa + chamski ocet ( o rosyjskim 30% nawet nie wspominam) i tłustą smietanę. w dobrej knajpie w nadzieniu mogłaby też być baranina. ale nie czepiajmy się pip omijam - wbrew pozorom mały wybór przypraw (sos tao tao to mogę kupic w sklepie za rogiem, tak samo jak mąkę gryczaną, a sosu worcester i tak nie maja tak samo jak swieżego chilli). a pielmienie mrożone poniżej ambicji bufetu na dworcu w petersburgu. ale dziękuję za informacje podane w dobrej wierze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-s. Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:35 Edwood, polecam pyzy z bistro Złota Kaczka przy skrzyżowaniu Głogowska/Hetmańska. Ja sama nie umiem ich dobrze zrobić, a tem i bardzo smakują. Odpowiedz Link Zgłoś
uknown edwood1 - masz rację 02.12.09, 00:32 Większość dań chińskich, japońskich, tajlandzkich czy indyjskich dostępnych w rodzimych restauracjach nawet nie leżała obok swoich autentycznych odpowiedników przyrządzanych w Azji, po części dlatego że oryginalne składniki są w Polsce drogie i trudno dostępne a po części dlatego, że brak jest też prawdziwych azjatyckich kucharzy - jak ktoś ma skośne oczy i wielki nóż do sushi to jeszcze nie znaczy, że w Japonii wpuściliby go do kuchni aby chociażby ryby patroszył czy wkładał colę do lodówki - tego trzeba się uczyć tak jak wykwintnego gotowania po polsku - przepisy z mamusinej kuchni do tego nie wystarczą. I dlatego najczęściej podawane są dania już "zeuropeizowane" i złożone głównie z zamienników, substytutów i tak obficie polane sosem sojowym aby smak sosu oszukał kubki smakowe i zaświadczył o "azjatyckości" potrawy. Jak ktoś jadł kaczkę po pekińsku albo tajską zupę tom kha gai w miejscu ich pochodzenia, to rozumie o czym mowa - w Polsce taki smak jest ciężko osiągalny, nawet popularne sushi, maki i sashimi tutaj i w Japonii to dwie różne potrawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viórka Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: 213.77.28.* 02.12.09, 10:53 > Kto mógłby > im podać deskę dobrych dojrzałych!! serów (nie marki aro jak w > większości nawet b. eleganckich restauracji) i dwa kieliszki > przyzwoitego wytrawnego wina (ser turek +sophia czy gino rossi nawet > za 80 zł to nie to samo). Tak, kieliszek GINO rossi jest istotnie trudny do dostania :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hek_sa Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie 01.12.09, 13:06 Nie wiem jak określić co jest snobizmem kulinarnym a co nie. Za moich lat dziecinnych szparagi rosły w szparagarni koło domu i bardzo lubiłam jak Babcia je podawała z masełkiem i przyrumienioną bułeczką. A odnośnie kawioru; Dziadek opowiadał jak przed rewolucją w Odessie na targu rybnym sprzedawano go z beczułek, nakładano ogromną drewnianą łychą na wagę. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs masz racje 01.12.09, 13:14 dlatego nie oplaca sie dyskusja na ten temat cieszmy sie zyciem i przyjacielami, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.botany.gu.se 01.12.09, 14:31 Dla niektorych wszystko co nie jest schabowym z ziemniakami i kapusta jest snobistyczne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szamsa Re: Snobistyczne skladniki, ktorych nie znosicie IP: *.gprs.dnafinland.fi 01.12.09, 14:32 problem troche wydumany, bo i snobizm to takie pojęcie abstrakcyjne. corka i mąż uwielbiaja kawior i walą go sobie na bagiete z maslem na kolacje, ale czy sie snobuja, to chyba nie. dla mnie sprawa nie do przelkniecia jest. co to wogóle za snobizm jak kawior jest w markecie obok śledzi. nie uzywam szafranu bo za drogi, trufli też nie. swojskie prawdziwki wlasnarecznie zebrane to jest to :D. serniki jade na zwyklym serku, bo mi to generalnie zwisa co jest w srodku, wazne, zeby dobre było. jest u mnie jeden drogi produkt, mianowicie reniferina ;). smakuje jak wołowina, wiec w sumie kupuje tę drugą. ale tak dla uciechy warto czasem zjesc cos dziwnego, typu strus, niedzwiedz czy renifer. jak masz męza mysliwego to wiadomo, ze czesciej smażysz łosia, pardwe czy dzika niż kurczaka. snobuję sie natomiast na wódkę. nie lubie pić byle czego ;) Odpowiedz Link Zgłoś