funana
27.01.04, 09:45
Mam problem. W firmie gdzie pracuję nie ma niczego w czym możnaby (p)odgrzać
pożywienie. Owszem jest barek, który serwuje bardzo takie sobie potrawy;
zmuszona okolicznościami jadam tam zupy. Wczorajszy żurek, to pomyłka, mało
tego - ze skutkami ubocznymi:-(Oczywiście są spotkania biznesowe "na
mieście", ale nie codziennie. Poradźcie - pomóżcie - czym oprócz kanapek,
sałatek można sobie urozmaicić posiłki. Może ktoś z Was ma ten sam problem?