Dodaj do ulubionych

Surowka z selera-pychota.

27.01.04, 23:20
Podaje dobry przepis na surowke z selera.Seler tarkuje na tarce z duzymi
oczkami ,odrazu skrapiam duza iloscia cytryny,dodaje zlotych
rodzynek(wczesniej namoczonych), dodaje pokrojona wg.wlasnego uznania
brzoskwine z puszki, tuz przed podaniem dodaje smietany i majonezu.Proporcje
takie jak uwazam ze bedzie dobrze ,zazwyczaj 2 duze selery,puszka
brzoskwin,garsc rodzynek ,2 duze lyzki smietany i lyzka majonezu.Smacznego!

Ps.Jak ktos ma jakis ciekawy przepis na surowke ,to podzielcie sie prosze.
Obserwuj wątek
      • Gość: Jarecka Re: Pychota! IP: 62.121.73.* 29.01.04, 20:38
        No, to Droga Haniu, pierwszy Twój post pod którym nie podpisuje dwoma rękami.
        Dla gości kropię selera cytryną, dodaję jabłka, jakieś owoce, rodzynki, bywa,
        że go zblanszuje dla jakichś marudów...Dla siebie konieczniez z orzechami
        wloskimi, ale jak nie ma to ziemne - z majonezem, albo vinegretem albo takim
        sosem jak do coleslawa. Lubię, naprawdę lubię bardzo i jem dla przyjemności a
        na dodatek jakoś on odwadnia więc waga mnie chwali za taką diete, humor mi sie
        poprawia, rysy wyszlachetniają. Hania, no może spróbuj!
        Pozdrawiam, też Hania
      • Gość: wini3 Re: Surowka z selera-pychota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 09:09
        Niepotrzebnie tak się zarzekasz, że nie będziesz tego próbowała. Surówka z
        selera wg. wcześniej podanych przepisów jest naprawdę pyszna i seler traci
        swoje charakterystyczne właściwości jak zapach i smak, a zyskuje z orzechami
        czy bez taki właśnie orzechowy smak. Chyba, że masz uczulenie, bo podobno seler
        uczula i dlatego nie możesz się przemóc do skosztowania. Wypróbuj na rodzinie -
        naprawdę smaczna, orzeźwiająca surówka. Szczególnie orzeźwiająca bez śmietany
        zrobiona w ostatniej chwili przed podaniem .
      • malgoska1976 Re: Surowka z selera-pychota. 31.01.04, 01:58
        hania55 napisała:

        > Proszę, nie miejcie do mnie żalu za taki komentarz, ale sam mi się nasunął -
        > nie znoszę selera....

        UWIERZ MI ZE W TEJ SUROWCE SELER NIE SMAKUJE JAKO SELER .JA OSBISCIE SELER JEM
        TYLKO W POSTACI TAKIEJ SUROWKI,BO W INNEJ FORMIE TEZ MI NIE SMAKUJE.
        • kasiulek10 Re: Surowka z selera-pychota. 01.02.04, 11:36
          Mam propozycję sałatki z selera naciowego. Połączenie smaków na pierwszy rzut
          oka szokujące, ale pyszne. Pierś z kurczaka kroi się w dość sporą kostkę,
          soli, zalewa się jogurtem naturalnym wymieszanym z 4 łyżkami bardzo mocnego
          naparu z....... kawy!piecze się aż będzie miękka i po upieczeniu dodaje seler
          naciowy pokrojony w krązki (jogurt da delikatny sosik, w każdym razie po
          upieczeniu nie powinno być suche to mięso). Tej kawy nie czuć mocno, kto nie
          wie, będzie miał zagadkę, co nadaje tak pyszny smak tej sałatce. Podaje się to
          mocno schłodzone.
          Seler korzeniowy także lubie i do tego jest zdrowy. Coś jest w tych selerach.
        • hania55 Jarecka, wini, malgoska 01.02.04, 14:58
          No, dobra - obiecuję się przełamać i zrobię którąś z polecanych przez Was
          surówek. Tym bardziej, że seler jest jednym z niewielu nie-plastkiowych warzyw
          dostępnych zimą w Polsce i ma dużo różnych zdrowotnych zalet.
          Pozdrawiam!

          PS. Ale na duszone albo gotowane pory już nikt mnie nie namówi, bo na sam
          zapach dostaję mdłości, tak jak mój mąż przy kompocie z suszu ;-) Każdy ma
          jakiegoś swojego demonika kulinarnego.
          • Gość: Jarecka Re: nasze skarby zimowe... IP: 62.121.73.* 01.02.04, 18:58
            Spóbuj, Haniu, bardzo zachęcam. Jak wiemy, czasem nasze upodobania kullinarne
            się zmmieniają niepostrzeżenie. Może się więc okazać, że pocichutku zaczęłaś
            lubić selery. A rzeczywiście - w zimie każde "prawdziwe" warzywo jest na wagę
            złota, wyjątkowo jakoś mi się to daje we znaki w tym roku. Wsadziłam parę
            pietruszek do doniczki, ociągały się niewiarygodnie długo, w końcu dwie z
            nich "eksplodowały" natką. Wielka radość, chociaż naturalnie nie zaspakajają w
            pełni potrzeb. Ale szybko rosną!
            Pozdrawiam, Hania
          • Gość: wini3 Re: Jarecka, wini, malgoska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 07:38
            Bardzo cieszę się , że Hania spróbuje selera i mam nadzieję pora. Przecież to
            nic innego niż cebula! Taki pod beszamelem zapiekany !
            Wszystkie pychotki próbuję jeśli jeszcze ktoś popiera. Teraz przymierzam się do
            brownie pudding. Pychotka znaczy że autor jest młody wiekiem . A załatwiając
            sprawy osobiste czekam na raport Jareckiej z gotowania pierogów/ udanych/ po
            kursie u cioci. Pozdrawiam i życzę przełamania niechęci do tego co inni uważają
            za jadalne.
            • hania55 Re: Jarecka, wini, malgoska 03.02.04, 11:56
              Gość portalu: wini3 napisał(a):

              > Bardzo cieszę się , że Hania spróbuje selera i mam nadzieję pora. Przecież to
              > nic innego niż cebula!

              O, nie - to coś zupełnie innego niż cebula. Cebula jest pyszna, por paskudny.
              Przykro mi, ale mojego nastawienia do porów nic nie zmieni - musiałabym
              najpierw przestać czuć dławiące obrzydzenie na sam zapach spreparowanego pora.
            • Gość: Jarecka Re: pierogowe rozmyslania IP: 62.121.73.* 03.02.04, 19:25
              Aaaaa, jak to przyjemnie, że ktoś o mnie pamięta! Ciocia na dobry początek
              przesłała mi przez swojego syna sporą pakę swoich pysznych pierogów
              zamrożonych, z których czerpię sukcesywnie. A teściowa, na urodziny mojego męża
              przybyła, ku naszemu zaskoczeniu, z wielkim garem swoich pierogów z soczewicy,
              czym wprowadziła niebywały zamęt w menu, ale lubimy nadzwyczajnie takie zamęty -
              gościom się to też podobało bardzo. Robię się więc pomału Hanią - animatorką
              pierogowego ruchu a sama się lenię...Może bym spróbowała w piątek, bo szykuje
              się małe spotkanko, ze szpinaczkiem na przykład. Ale boję się, nie tyle nawet
              wygłupić ile przyjaciół wygłodzić. Jeszcze pomyślę...
              Pozdrawiam bardzo ciepło, jakby co, to oczywiście napiszę. Hanka
              PS. Wydaje mie się, że najwięcej problemów narobilam sobie przykrywaniem
              garnka, więc może warto spróbować jeszcze raz...
      • Gość: Jarecka Re: Surowka z selera-pychota. IP: 62.121.73.* 01.02.04, 19:07
        ampolion napisał:


        > Kiedy w dodatku widzę infantylne określenia typu "pychotka" wiem od razu, że
        to
        >
        > pic, blichrt i pozłotka.

        A dlaczego właściwie? "Pychotka" brzmi infantylnie, ale to przecież nie
        zbrodnia. W paru słowach chcemy wyrazić "trochę siebie" oprócz przepisu na
        surówkę, więc jeśli ktoś chce się zaprezentować jako osoba bezpośrednia,
        ciepła, dowcipna i to wszystko bardzo lakonicznie - to może się zsunąć w
        infanylizm. Nie karciłabym ludzi za to tak surowo.
        Pozdrawiam, Hania
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka