Gość: alina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.04, 10:30
Próbowałam setki razy. Mam ogromną liczbę przepisów. Czasem zdaje mi się, że
są jakąś niepoprwną kalką np. z j. niemieckiego (to w przypadku pism dla
pań), czasem, że to tylko przypomnienie dla świetnych kucharzy, którzy wiedzą
jak, w jakich proporcjach i co do czego. Dlaczego nigdy nie mogłam
zrealizować żadnego przepisu? Czy wiecie, że mając 35 lat- nigdy jeszcze nie
upiekłam ciasta, mimo że niezły ze mnie łasuch? Wiem na pewno- to
przeznaczenie. Korzystałam z przepisów gazetowych i koleżanek, nawet gdy
piekłam pod czujnym okiem mojej mamy- robił się zakalec, na drugi dzień mama
upiekła pychota ciasto w tej samej kuchni. Od tej pory wszyscy w rodzinie
wiedzą, że mam pecha. Wczoraj dwukrotnie próbowałam zrobić głupie, proste
naleśniki. Wyszły grube twarde i pozbawione smaku. Ja naprawdę chcę, nie
jestem leniem! Aha, zupa pomidorowa (niby banał)też mi nie wyszła. Jedyne,
czym mogę się pochwalić, to kuchnia orientalna. Niestety-ani mąż ani dziecko
nie preferują takich dań (ja też chciałabym wreszcie normalnie gotować!).
Moje dziecko rośnie i nie chcę je skazać na przetworzoną żywność, pizzę i
udawane dania. Jestem załamana.