Impreza w stylu PRL

IP: *.131.84.133.addr.tdcsong.se 07.01.10, 15:33
Czy ktoś ma jakies pomysły na menu? Był kiedyś bardzo fajny wątek w
galerii potraw ale nie mogę go znaleźć. Może ktoś mi pomoże,
podpowie.
Z góry dziekuje
    • bene_gesserit Re: Impreza w stylu PRL 07.01.10, 15:36
      Wrzuc w przegladarke 'PGR', bo to bylo party PRL-PGR :)

      Na pewno salatka warzywna i polmisek wedlin z zestawem chrzanow,
      cwikiel i pikli, jajka z groszkiem w majonezie, koreczki serowe,
      moze serowa rolada? Rosol z kluseczkami i schabowe? Schabowe malo
      oswietne, ale sie mocno kojarza z poprzednia epoka. Na deser domowy
      blok i domowa czekolada z mleka w proszku.
    • fettinia Re: Impreza w stylu PRL 07.01.10, 15:38
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,85043076,85043076.html
    • Gość: ewa Re: Impreza w stylu PRL IP: *.acn.waw.pl 07.01.10, 16:51
      koniecznie sledzik , ogorek koszony, nozki w galarecie z octem
      • horpyna4 Re: Impreza w stylu PRL 07.01.10, 20:13

        No to jeszcze "inwalida". Wyjaśnienie dla młodzieży: tatar.
        A inwalida dlatego, że z jednym jajkiem...

        Zestaw: dwie sety wódki + nóżki w galarecie nazywał się "lorneta z
        meduzą".
        • scoutek Re: Impreza w stylu PRL 07.01.10, 20:18
          horpyna4 napisała:

          >
          > No to jeszcze "inwalida". Wyjaśnienie dla młodzieży: tatar.
          > A inwalida dlatego, że z jednym jajkiem...

          u nas to byl "kaleki azjata" znaczy tatar z jednym jajem
          • klara551 Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 12:06
            No i ryba po grecku,parówki zapiekane z żółtym serem i
            boczkiem,suszone śliwki zawijane w boczek ,jajka w sosie
            tatarskim/majonez,korniszony,chrzan/,pączki nadziewane kapustą z
            grzybami,śledzie w sosie śmietanowo jabłkowym,śledzie w
            majonezie ,krokiety z naleśników z przyprawionym pasztetem mazurskim
            lub kapustą z grzybami,papryka faszerowana i można tak dalej.Menu
            było zależne od tego co udało się zdobyć.No i przebój
            alkoholowy/wódka była na kartki/,czyli tzw diabełek-0,5 l
            spirytusu/czyli księżycówki/ 0,5 l wódki ,litr soku dodoni
            grapefruitowego i litr soku dodoni pomarańczowego.Soki kupowało się
            najczęściej w PEWEXie.I zabawa do białego rana,bo w stanie wojennym
            była godzina milicyjna,więc jak się szło do znajomych,to trzeba albo
            wyjść o 21,albo balować do rana.
            • mhr-cs to bylo dopiero od tego czasu? 08.01.10, 12:12
              myslalam ze to starsze
              tradycyjne potrawy
              nie tylko polskie,
      • vespa22 Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 17:08
        Ktoś mi kiedyś opowiadał, o śledziu po japońsku:)
        A chodzi o zwykłego śledzia podanego z sałatką warzywną.
        Kaszanka na gazecie i salceson:)
        • Gość: zowik Re: Impreza w stylu PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 18:22
          vespa22 napisała:

          > Ktoś mi kiedyś opowiadał, o śledziu po japońsku:)
          > A chodzi o zwykłego śledzia podanego z sałatką warzywną.
          > Kaszanka na gazecie i salceson:)
          Ktoś Ci zle opowiedział.
          Śledz po japońsku to 1/2 ugotowanego jajka,które owijamy wymoczonym śledziem.
          Układamy to.to na sałatce z:
          -pokrojone w kostkę kwaśne jabłko
          -cebula w kostkę
          -kiszony ogórek groszek
          -groszek(puszka)
          -majonez
          -sól,pieprz.
          Chyba różni się od sałatki warzywnej.
        • Gość: Jadzia Re: Impreza w stylu PRL IP: *.chelmnet.pl 08.01.10, 20:04
          Nikt w PRL nie jadał na gazecie.Gdy przychodzili goście zawsze na stole był
          wykrochmalony obrus z lnu lub bawełny,a nie jak obecnie sztuczny plamoodporny.
          • bene_gesserit Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 20:35
            O jezu, znowu. Jeszcze opowiedz, ze u ciebie w domu jadlo sie na
            przedwojennej porcelanie dwustuletnimi platerami.
            • siostraheli Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 21:06
              Czy to takie trudne słowo: STYLIZACJA?
              Też zrobiłam w zeszłym roku imprezę w stylu PRL z gazetą zamiast obrusa, mimo, iż mam mnóstwo PRl-owskich lnianych obrusów, ale ta gazeta to dużo mocniejszy przekaz. Zwłaszcza w zestawie z kryształami. Menu tej imprezy: jajka z majonezem, śledź po japońsku, groszek z majonezem, sałatka jarzynowa, sałatka z pomidorów z cebulą, ogórki kiszone i grzyby marynowane, sardynki i paprykarz szczeciński, salceson, pasztetówka, galaretka z nóżek, tatar, frankfuterki, rolada z żółtego sera, flaki jako ciepłe danie, na słodko: szyszki z krówek i ryżu dmuchanego, blok kakaowy i murzynek, tort orzechowy, galaretka z bitą śmietaną oraz cała paleta popularnych w PRL cukierków (michałki, kukułki, raczki, malaga, irysy, toffi itp), napoje: kawa i herbata z fusami, pepsi przerobiona na polococtę, wódka przerobiona na taką z pomarańczową kartką, oranżada o smaku landrynek, wina z różnymi ciekawymi etykietami z PRL. Wszyscy goście dostali przydziałowe kartki, zgromadziłam poważną ilość gustownej zastawy, szklanki w koszyczkach plastikowych i wyplatanych, do drinków szklanki z grubym dnem z kulką, na słodkości kryształowe naczynia, do flaków naczynia z brązowej kamionki. Do tego piękne metalowe tace z różnymi firmowymi nadrukami. Goście ubrali się pięknie, od ZMS-owskicm mundurków, poprzez mundury górnicze, sukienki z grempliny, garnitury po dziadku i garsonki po babci. Było pięknie. Oczywiście wszyscy przyniesli goździki, do których mieliśmy zestaw kryształowych wazonów. przygrywali Czerwono-czarni, Niebiesko-czarni i inni kultowi szansoniści i muzycy.
              • bene_gesserit Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 21:16
                No wlasnie!
                Przypomina mi sie watek 'Party PRL-PGR', w ktorym pare osob
                pospieszylo z opisem, ze u nich to na gazecie sie nie jadalo,
                przeciwnie - na adamaszku i rodowym serwisie.

                Doskonale pamietam czasy PRLu i troske o to, zeby mimo wszystko zyc
                normalnie - co min przekladalo sie na starania, zeby
                jedzenie na przyjeciach bylo fajne, smaczne, ladnie podane, a stol
                wygladal pieknie. Ale wiadomo, ze w stylizacji chodzi tylez o
                nostalgię, co o folklor, przymrozenie oka i klimaty raczej z Barei.

                Gdzie wyscie gozdziki kupili?!

                Pamietam, ze kiedy zobaczylam biale sizalowe

                pudle na butelke
                na jakims odpuscie, umarlam z zachwytu i
                dlugo meczylam mame, zeby kupila, bo slicznie beda wygladac na
                stole. Nie kupila :(
                • siostraheli Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 21:25
                  Nie wiem, ale wszyscy goście przynieśli bukiety z goździków, więc na pewno są dostępne.
                  • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 22.03.10, 13:23
                    Cięte goździki widywałam zimą w Tesco.

                    A co do imprezy, siostroheli, z rozbawieniem stwierdziłam, że na imprezach u
                    mojej teściowej (po 70ce) przewija się co najmniej połowa Twojego menu. Do
                    dzisiaj. Siła rutyny ;)
              • olejanka Re: Impreza w stylu PRL 21.03.10, 23:14
                siostraheli napisała:

                > Też zrobiłam w zeszłym roku imprezę w stylu PRL z gazetą zamiast obrusa, mimo,
                > iż mam mnóstwo PRl-owskich lnianych obrusów, ale ta gazeta to dużo mocniejszy przekaz.

                Rewelacja. Naprawdę. Pomyślałaś chyba o wszystkim :) Właściwie to impreza marzeń peerelowskich - jest prawie wszystko, nie widzę tylko naszej szynki eksportowej z puszki. Ale szyszki, blok czekoladowy i groszek z majonezem - rozczulające :)
                Pozdrawiam,
                Ola
              • quba Re: Impreza w stylu PRL 21.09.14, 23:32
                Siostro heli, jeśli tak zrobiłaś, widocznie takie przyjcie odpowiadało Tobie i gościom.
                I po co dorabiasz do tego pseudoideologię?
                Stylizacja?
                Zrobiłaś przyjęcie z niewyszukanym menu i tyle.
                Ale żart! Cha cha cha!
              • quba Re: Impreza w stylu PRL 21.09.14, 23:54
                naprawdę Twoi goście mają w domu jeszcze sukienki z krempliny?
                ciekawe. To się nosiło w latach siedemdziesiątych. Jeszcze był bistor.
                Muszą mieć bardzo zasobne szafy, ale ile bym miała szaf, w żadnej nie trzymałabym tego typu ubrań.
                Co innego przedwojenny kostium z dobrej angielskiej wełny, ten przetrzymał wszystko, nadal nadaje się do noszenia, bo i tkanina przyjemna i człowiek się w tym nie poci, ale te tworzywa sztuczne są po prostu ohydne i bardzo niehigieniczne. Żeby trzymać to do dzisiaj w szafie, to chyba trzeba być trochę nieteges..
    • soniaaa Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 21:10
      Ostatnio nadawali taki film w tv "Kogel mogel" - i byla "impreza"
      slone paluszki itp.:)
      • siostraheli Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 21:26
        No właśnie, jeszcze były słone paluszki, piszinger i konserwa turystyczna.
      • quba Re: Impreza w stylu PRL 21.09.14, 23:42
        soniaaa napisała:

        > Ostatnio nadawali taki film w tv "Kogel mogel" - i byla "impreza"
        > slone paluszki itp.:)


        Nieprawda! Przeinaczyłaś, a to ma znaczenie.
        Kasia przygotowała wszystko co było w lodówce i spiżarni, bo w jej świecie tak się przyjmowało gości.
        Gospodyni z miasta, z kulturą nie mająca nic wspólnego, kazała jej to schować i podać słone paluszki.
    • Gość: TOMASZ__ Re: Impreza w stylu PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 21:30
      Z młodości dobrze pamiętam takie imprezy, urodziny, imieniny, komunie, chrzciny,
      święta. Menu było właściwie podobne u wszystkich, z trudem gromadzono produkty
      szczególnie mięsne ale jak to smkowało!!Królowała szynka jedzona z pięć razy do
      roku, normalna wędzona albo konserwowa ale nie mielona z otoczką pysznej
      galaretki marki KRAKUS .Jakieś kiełbasy cienkie, schab pieczony. Koniecznie
      sałatka warzywna w majonezie, galaretka z nóżek ozdabiana groszkiem z puszki,
      jajka w majonezie czasami przybrane na szczycie dupką z pomidora na kształt
      muchomora z ostrą papryką Sałatka pomidorowa z cebulą. Na małym talerzyku
      pojawiała się otwarta puszka sardynek w oleju z importu. Zawsze był zestaw
      śledzi w oleju i w śmietanie.Panowie pili czystą wódeczkę Krakusa,
      Wyborową,Żytnią panie raczyły sie kolorowymi, Jarzębiak, Soplica, każdy dobry
      gospodarz chwalił się nalewkami własnej roboty, a to przepalanka z miodem a to
      cytrynówka czy jakiś likier na ziarenkach kawy. Z potraw na gorąco zapewne
      pamiętacie bigosy i obowiązkowy barszcz czysty czerwony i słone paluszki
      podawane w kubeczku na stojąco. deser to był sernik , szarlotka i drożdżowe. Z
      napojów zimnych kompot truskawkowy i koniecznie woda sodowa z syfonu .Z tą wodą
      to byla zawsze niezła zabawa bo albo nie leciała albo wymagała potrząsania butlą
      przed użyciem albo nieszczelny zaworek syczał i stróżka ciekła po butli z
      grubego szkła. Mam jeszcze na pamiątkę dwa takie syfony w piwnicy tylko czy
      ktoś jeszcze je napełnia??? Na koniec dodam ze nikt nawet jak miał to nie śmiał
      przyjechać samochodem na imprezę, wszyscy jedli, pili i się radowali a na gazie
      jechało się tramwajem lub z buta szło do domu. Zapomniałem jeszcze przypomnieć
      ze gentelmen z czasów PRL dawał pani domu co najmniej trzy gożdziki i całował ją
      w dłoń tak jak robi to nasz obecny prezydent! Pozdrawiam Tomasz.
      • Gość: zowi Re: Impreza w stylu PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 23:29
        Tak.tak,oto i cała prawda.Dzięki za przypomnienie.




      • najma78 Re: Impreza w stylu PRL 08.01.10, 23:46
        Dzieki Tomasz, rozczuliles mnie swoim postem, czytajac go przypomnialy mi sie
        imprezki u Jankow i Alfredow, bylam wtedy dzieciakiem, ale sporo
        pamietam...czasem lubie wracac wspomnieniami do tamtych czasow...Ostatnio
        ogladalm na youtube Kogel Mogel (galimatias)wow, fajnie bylo, wiem ze to troche
        off topic, ale przypomnij mi jakies fajne komedie z tego okresu, oprocz
        Alternatywy, to pamietam.
        • horpyna4 Re: Impreza w stylu PRL 09.01.10, 15:35
          "Brunet wieczorową porą" - z żarcia była tam chyba tylko kaszanka.
          Za to w dużej ilości.
    • limes1 Re: Impreza w stylu PRL 10.01.10, 22:07
      U mnie w domu impreza nie mogła się obyć bez kotletów z mortadeli (pokrojona w
      grubsze plastry, opanierowana w jajku i bułce i usmażona). Tradycyjnie był też
      bigosik, śledzik po japońsku, jajka w majonezie. Szczytem wyuzdania była szynka
      konserwowa przybrana papryką marynowaną. Obowiązkowo grzybki w occie i
      korniszonki. Zastawa - składanka, zwłaszcza kiedy frekwencja dopisała: trochę
      porcelany, więcej duraleksu i pojedynczych sztuk wyjętych z "codziennego" kredensu.
      • Gość: pozdro Re: Impreza w stylu PRL IP: 193.23.174.* 18.03.10, 07:51
        Kotletów z mortadeli nie podawało się gościom. Potrawy były czaso- i
        pracochłonne, jakich dzisiejszym paniom domu nie chciałoby się robić,
        (chociaż kobiety też pracowały zawodowo). Opowiadania o gazecie
        zamiast obrusa świadczą o poziomie umysłowym piszących (bez obrazy,
        sami sobie świadczycie). Nie było cateringu, a kupionych gotowców
        żadna pani domu by nie podała, taki obciach! Przyjęcia były super i
        większa może gościnność.
        • Gość: x smarkacze czytają biuletyny IPN i PRL jawi im się IP: *.unitymediagroup.de 18.03.10, 08:41
          jako pustynia kulinarna, kulturalna i obyczajowa.
          • bobralus Re: smarkacze czytają biuletyny IPN i PRL jawi im 18.03.10, 11:13
            ja jako osoba słabo pamietająca te czasy może nie mogę się wypowiedzieć na temat
            dań jakoś popularnych wtedy, zwłaszcza, że kuchnia w moim domu była
            międzynarodowa z racji narodowości i historii rodzinnej mojej matki. Takie
            przyjecia na pewno mają swój klimat, chętnie bym na takiej prywatce sama
            zawiatała, żeby liznąć trochę tego klimatu, kiedy, jak ktos to juz ladnie tutaj
            ujal, ludzie starali się zyc normalnie.
            Jednak chcialam się podzielic swoja refleksja na temat coraz popularniejszych
            knajp typu "prl" i "tamte czasy". OStatnio byłam na urodzinach kolezanki w
            oberzy "pod czerwonym wieprzem" i przegladajac menu, ogarnela mnie trwoga.
            Cygara Fidela
            Kurczak Mao
            itd. itp.
            Rozumie, ze ludzie tesknia za czasami swojej mlodosci, ale na milosc boska,
            nazywanie dan imionami morderców? To juz dla mnie lekka przesada...
            Oczywiscie to nie jest uwaga to osob robiacych takie przyjecia, doskonale
            rozumiem, ze to dwie rozne rzeczy, po prostu tak mi sie przypomnialo a propos,
            ze to jednak troche... niesmaczne.
      • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 18.03.10, 14:47
        Duralex? Za komuny?? O_O Chyba w latach dziewięćdziesiątych. Za komuny duraleksu
        nie było. Alternatywą dla porcelany był fajans.
        • nchyb Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 12:26

          > Duralex? Za komuny?? O_O Chyba w latach dziewięćdziesiątych. Za
          komuny duraleks
          > u
          > nie było.

          W drugiej połowie lat 80-tych jak najbardziej był. Brązowy duralex
          przywozili marynarze, był szałem i powodem zazdrości tych od fajansu
          i porcelany. W latach 90-tych był w normalnej sprzedaży arazem z
          arcorociem itp, a w latach 80tych był trudno dostepny, ale był.
          • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 13:31
            No dobrze, ale komuna, czyli PRL to przede wszystkim absolutnie bezduraleksowe lata 50te, 60te i 70te. Druga połowa lat 80tych to już był schyłek PRL-u, zupełnie niereprezentatywny dla poprzednich lat. Oczywiście prawdą jest, że pod koniec lat osiemdziesiątych zaczął się ten nieszczęsny duraleks pojawiać tu czy tam i był uważany za straszny luksus, ale przez cały szalejący PRL aż do stanu wojennego nikt nawet o duraleksie nie słyszał.

            Zresztą nawet kiedy marynarze zaczęli to przywozić - ileż oni tego mogli przywieźć? W południowej Polsce duraleks pojawił się dopiero, gdy trafił do sklepów.
            • nchyb Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 13:47

              > lata 50te, 60te i 70te. Druga połowa lat 80tych to już był schyłek
              PRL-u

              Lata 80-te to jak najbardziej PRL. Z pustymi półkami, na których w
              sezonie grzybowym nawet już octu brakowało. A duraleks był w
              komisach nie tylko na Pomorzu i kogo było stać, to kupował.


              >W południowej Polsce duraleks pojawił się dopiero, gdy trafił do
              sklepów


              mam inne doświadczenia. Działał nie tylko handel uspołeczniony, ale
              i komisy oraz rynki i bazarki, gdzie sie to kupowało. No i duraleks
              widywałam i na zapyziałych wioskach na ścianie wschodniej i w
              stolicy i u górali, u których bywaliśmy zimą. Może Ty nie trafiłaś,
              ale jak już był, to był.
              • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 14:01
                Ej, ale my się chyba nie rozumiemy. Ja nie twierdze, że komuna skończyła się wcześniej, tylko przypominam, że PRL nie ogranicza się do lat osiemdziesiątych, zwłaszcza ich drugiej połowy, o której Ty piszesz.

                Zresztą... Chcesz robić imprezy "peerelowskie" na zastawie z duraleksu to rób, co mi do tego :)))

                • nchyb Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 14:06
                  ja w ogóle nie robię imprezy a'la PRL.
                  Tylko sprostowałam twoje piersze stwierdzenie, ze w PRLu nie było
                  duraleksu. Był. Nie od początku, ale był. I tyle.
                  • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 14:17
                    Popełniasz popularny błąd identyfikując PRL z latami 80tymi, podczas gdy
                    stanowiły one schyłek epoki PRLu i nie są dlań reprezentatywne.

                    Stwierdzenie "duraleks w PRL był. Nie od początku, ale był" jest logicznie
                    podobnie zbudowane do zdania: "człowiek żyje z emerytury. Nie od początku, ale z
                    niej żyje". Pozdrawiam serdecznie :)
                    • nchyb Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 14:37
                      Marciasku, poczytaj dokładnie ten wątek. Zdaje się, że tu nie chodzi
                      o konkretne dokładne urządzenie imporezy odzwierciedlającej smutny i
                      szary świat PRL-u. Raczje o stylizację i zdaje się, że dopuszczalne
                      jest mieszanie dekad. Śledxik po japońsku to inna dekada niż np.
                      kotlety po pożarsku. A gazeta na stole to co innego niż duralks. Ale
                      zdaje się konwencja nie przeszkodzi wymieszać.

                      Natomiast co do twojego porównania. Całkowicie błędna teza. Niemal
                      nikt nie żyje z emerytury. Stara się przeżyć, chociaż z trudem. Ale
                      tak, w jakimś okresie zycia z niej właśnie stara się przeżyć. I tak,
                      w którymś okresie PRL, kiedy jeszcze nie wiadomo było, że się uda
                      zakończyć tę epokę, tak w tym systemie w późnym jego okresie był
                      duraleks. I tyle.

                      I raczej dla tych, co chcą bawić się w ten sposób, bliższe
                      pamięciowo będą lata 70 i 80te niż późne 40 czy 50te.

                      Pozdrawiam równie serdecznie
                      • marciasek Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 19:10
                        > Marciasku, poczytaj dokładnie ten wątek. Zdaje się, że tu nie chodzi
                        > o konkretne dokładne urządzenie imporezy odzwierciedlającej smutny i
                        > szary świat PRL-u. Raczje o stylizację i zdaje się, że dopuszczalne
                        > jest mieszanie dekad. Śledxik po japońsku to inna dekada niż np.
                        > kotlety po pożarsku. A gazeta na stole to co innego niż duralks. Ale
                        > zdaje się konwencja nie przeszkodzi wymieszać.

                        Oczywiście, że w wątku chodzi o stylizację. Ja bym w niej duraleksu nie użyła, z powodów, o których wyżej pisałam. Nasza dyskusja dotyczyła jednak nie stylizacji, a konkretnego problemu: czy duraleks w PRL-u był, czy go nie było i przypominam, że to Ty mnie o to zaczepiłaś ;)

                        > Natomiast co do twojego porównania. Całkowicie błędna teza. Niemal
                        > nikt nie żyje z emerytury. Stara się przeżyć, chociaż z trudem. Ale
                        > tak, w jakimś okresie zycia z niej właśnie stara się przeżyć. I tak,
                        > w którymś okresie PRL, kiedy jeszcze nie wiadomo było, że się uda
                        > zakończyć tę epokę, tak w tym systemie w późnym jego okresie był
                        > duraleks. I tyle.

                        No tutaj mnie zatkało, bo przecież ja zupełnie nie o tym. Chodziło mi o logiczną konstrukcję wypowiedzi, a raczej manipulację, na której została ona oparta. Manipulacja ta polega na ekstrapolacji trendu na podstawie jednostkowych zdarzeń/wyników. Żeby nie ruszac już tych emerytur, podam inne przykłady:
                        - liczby dziesiętne są podzielne przez 64. No, może nie wszystkie, ale jednak.
                        Albo:
                        - ssaki są parzystokopytne. No może nie wszystkie, ale jednak.
                        Albo (panowie, wybaczcie):
                        - faceci to geje. Wprawdzie nie wszyscy, ale jednak.

                        I oczywiście nie sugeruję, że wszyscy faceci to geje :) Statystycznie tylko ok. 5%. Ale te 5% ma się do ogółu tak samo, jak duraleks do PRLu ;)

                        > I raczej dla tych, co chcą bawić się w ten sposób, bliższe
                        > pamięciowo będą lata 70 i 80te niż późne 40 czy 50te.

                        O, tu znowu coś się pomieszało. Przypomnę: JA przywołałam lata 50te, 60te i 70te oraz połowę 80tych w opozycji do 2 połowy lat 80tych, czyli epoki duraleksu. O 40tych mowy nie było.
                        A w 70tych jeszcze nie było duraleksu :)

                        Nazabawniejsze jest jednak to, że imprez peerelowskich nie urządzamy ani Ty, ani ja - i nie mam, pojęcia co w nas wstąpiło, by tyle tu na ten temat dyskutować. Dziękuję za pozdrowienia i się szczerze odwzajemniam :)
    • brykanty Re: Impreza w stylu PRL 18.03.10, 12:42
      Mnie się jeszcze kojarzy obowiązkowy talerz z kanapkami z bagietki misternie pokrojonej w cieniutkie plasterki i przebogatą zawartością (pasty kanapkowe, żółty ser, kiełbasa, krojone pomidory, rzodkiewki, ogórek, pietruszka i koperek ku ozdobie).
      Ewentualnie sałata, ale raczej jako garni na talerzu niż na kanapkach.

      W jednym z ostatnio pokazywanych odcinków "Wojny domowej" młodzi mieli prywatkę, na której słuchali z namaszczeniem jazzu, Paweł chodził z talerzem kanapek i częstował gości, a starsi piętro niżej z Mieczysławem Czechowiczem wywijali jakieś skoczne tańce, a w przerwach popijali jakąś wódeczkę czy jarzębiak. Wyglądało na to, że lepiej bawią się starsi państwo.
    • lykaena Re: Impreza w stylu PRL 18.03.10, 15:20
      oj robiłam robiłam :D
      My jedliśmy bez obrusów za to na słusznej koronkowej serwecie.
      Jajko w majonezie z groszkiem, galaretka z nóżek, sałatka jarzynowa, ryba po
      grecku, koreczki proste w swojej prostocie, śledzik w oleju, drugi w occie z
      wykałaczką ;).
      A jakże było danie na ciepło - barszczyk z pasztecikiem oraz spadochrony z
      mortadeli.
      Herbata / kawa były w " musztardówkach"

      A i mieliśmy tez stosowne stroje , cienkie krawaty, poduchy- naramienniki.
      • nchyb Re: Impreza w stylu PRL 19.03.10, 12:38

        > grecku, koreczki proste w swojej prostocie, śledzik w oleju, drugi
        w occie z
        > wykałaczką ;).

        czyli rolmopsy, pycha...
        • Gość: anabella Re: Impreza w stylu PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 22:21
          Przyjęcia w peerelowskich czasach, np. komunia z tego okresu,
          kojarzą mi się z sałatką jarzynową (gotowane: ziemniaki, marchewka,
          pietruszka, seler, jajka, do tego ogórki kiszone, groszek z puszki i
          majonez), jajka faszerowane pieczarkami, jajka w majonezie, śledź po
          japońsku, galaretka z nóżek, szynka konserwowa Polish Ham (takiej
          już nie ma, bo teraz z soją wszystko robią), kiełbasa swojska od
          zaprzyjaźnionego chłopa lub rodziny ze wsi, wódka żytnia "z
          kłoskiem", sok pomarańczowy z puszki Dododni (też nie ma), herbavit
          (syf straszny, tego akurat nie żałuję). A na ciepło bigos albo
          borgacz albo zupa gulaszowa ewentualnie flaczki, barszczyk z
          krokiecikiem lub placki ziemniaczane po węgiersku (z gulaszem, takim
          bardziej pomidorowo-paprykowym) na Węgrzech znane, tak samo
          powszechnie jak śledź po japońsku w Japonii. Z tego rodzaju bywała
          też fasolka po bretońsku.
          Ale się miało wtedy lat naście albo dzieścia a nie dzieści czy
          dziesiąt...

    • jeepwdyzlu Re: Impreza w stylu PRL 16.09.14, 23:50
      ciepła wódka
      kanapki z paprykarzem szczecińskim - podawane na tacach i szufladach
      wszyscy w skarpetach
      oranżada i polo cocta
      herbata w szklankach
      bigos
      muzyka z grundiga mk2500 - kaseta z Abbą lub Boney M
      papierosy bez filtra a niektórzy marlboro czerwone
      dla pań ciociosan i "fikołki"
      panowie czystą w tzw literatkach

      jeep
      • Gość: x Re: Impreza w stylu PRL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.14, 11:06
        jeepwdyzlu,

        wiecej nie pamietasz?, nie bylo zle, potraw duzo bylo, teraz ludzie spia:)
        • jeepwdyzlu Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 13:27
          nie pamiętam?
          pewnie że nie
          to były czasy nie moje tylko moich rodziców...
          • Gość: dede Re: Impreza w stylu PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.14, 13:44
            I naprawdę Twoi Rodzice nie mieli lodówki i półmisków?! I kazali gościom zdejmować buty?!
            • jeepwdyzlu Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 14:16
              I naprawdę Twoi Rodzice nie mieli lodówki i półmisków?! I kazali gościom zdejmować buty?!
              -------
              Moi nie
              ale jak napisałem (tu), że zdejmowanie butów to chłopski relikt z czasów komuny - to mało mnie nie zabili wszyscy :-)
              DO DZIŚ - znajdziesz tu - co najmniej połowę forumowiczów - zwolenników rozsiewania zapachów skarpetami :-)
              jeep
              • jeepwdyzlu Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 14:17
                co do półmisków
                bywały imprezy na które przychodziło naprawdę dużo ludzi
                zatem kanapki na szufladach - to obserwacja z życia...

                jeep
              • jackk3 Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 18:50
                Jeep
                Dzisiaj kazdy ma pralke automatyczna (mam nadzieje) wiec skarpetki mozna zmieniac codziennie albo i czesciej.
              • bene_gesserit Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 20:07
                To może być dla ciebie zaskoczenie, ale przed rozsiewaniem zapachów powinna chronić codzienna higiena i zmienianie bielizny. Nie buty.
                • trypel Re: Impreza w stylu PRL 18.09.14, 08:18
                  bene_gesserit napisała:

                  > To może być dla ciebie zaskoczenie, ale przed rozsiewaniem zapachów powinna chr
                  > onić codzienna higiena i zmienianie bielizny. Nie buty.
                  >

                  wiem że my tu na forum wszyscy jestesmy wyjątkowi ale koledzy chirurdzy mówią że na 10 pacjentów (płci obojga) 8 wali tak że cieżko podejsć - dotyczy to zarówno nóg jak i bielizny osobistej przy czym panowie specjalizują się w stopach a kobiety w bieliźnie.
                  • klasyczne.konto Re: Impreza w stylu PRL 18.09.14, 12:10
                    trypel napisał:

                    > bene_gesserit napisała:
                    >
                    > > To może być dla ciebie zaskoczenie, ale przed rozsiewaniem zapachów powin
                    > na chr
                    > > onić codzienna higiena i zmienianie bielizny. Nie buty.
                    > >
                    >
                    > wiem że my tu na forum wszyscy jestesmy wyjątkowi ale koledzy chirurdzy mówią ż
                    > e na 10 pacjentów (płci obojga) 8 wali tak że cieżko podejsć - dotyczy to zarów
                    > no nóg jak i bielizny osobistej przy czym panowie specjalizują się w stopach a
                    > kobiety w bieliźnie.

                    Koledzy chirurdzy powinni przypomnieć sobie, że pracują z pacjentami, ludźmi często bardzo chorymi, nie mogącymi samodzielnie dobrze się umyć. Poza tym od owych chirurgów zbyt często wali alkoholem i co?
                  • bene_gesserit Re: Impreza w stylu PRL 18.09.14, 20:27
                    To bardzo ciekawa uwaga, ale nadal nie zmienia mojego poglądu na sprawę: lekarstwem na smród stóp nie są buty, ale czystość, higiena i nawyk zmieniania bielizny.
                    • trypel Re: Impreza w stylu PRL 19.09.14, 07:32
                      ależ całkowicie się zgadzam z Twoim poglądem.
                      Niestety dopóki nie jest to pogląd rozpowszechniony to faktycznie zdjęcie buta może doprowadzić do bezdechu innych imprezowiczów.
                      • Gość: x zdjęcie buta IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.14, 12:13
                        trypel napisał:

                        > ależ całkowicie się zgadzam z Twoim poglądem.
                        > Niestety dopóki nie jest to pogląd rozpowszechniony to faktycznie zdjęcie buta
                        > może doprowadzić do bezdechu innych imprezowiczów.

                        w jakim kraju, religii!
                        • konrad_dk Re: zdjęcie buta- Jeepwdyzlu zdecydowanie ma rację 21.09.14, 20:31
                          Zdejmowanie obuwia z nóg jako gość to fauxpas. Zresztą gospodarze domu podejmujący gości bez obuwia, także nie grzeszą kulturą.
                          To są obiektywne zasady kultury.

                          Higiena osobista, do której należy między innymi kilkukrotny prysznic (przynajmniej dwa razy na dobę- rano i wieczorem) to inny temat, mający tylko pośredni związek z topicem Jeepawdyzlu; tzn., ci co lansują zzuwanie obuwia " w gościach" użyli argumentu, atutu, higieny do możliwości zzuwania obuwia, zakładając, że Ten / Ta co myje np kilkukrotnie ciało (w tym nogi i stopy) " ma przywilej" do zzuwania obuwia.
                          Pomijając, że teza jest błędna, gdyż są przypadki, że są ludzie, którym "kopyta jadą" bez względu jakby ich często nie myli;
                          np. 1 chorzy na grzybicę stóp, do momentu, kiedy jej nie wyleczą
                          2. mający skarpety i rajstopy z bedziewnego materiału, tudzież do bani obuwie, na skutek których używanie, ciało zaczyna wydzielać odór.
                          No więc teza jest błędna, gdyż zasadą jest, że zzuwanie obuwia gości, ale i gospodarzy jest nietaktowne w naszej kulturze, bez względu, czy nogi śmierdzą, czy też nie.
                          Ok ale olejmy kulturę
                          Patrząc na to tylko logicznie, lepiej jest nie ściągać obuwia, tak dla wszystkich gości, jak i gospodarzy.
                          Wtedy prawdopodobieństwo uniknięcia smrodu ze skarpet jest równe zero. Automatycznie eliminuje się ryzyko smrodu; tak gość ale i gospodarz, nie musi spekulować i drżeć, czy odór będzie, czy też nie.

                          Subiektywnie, każdy może robić co chce w swoim domu-wystawia sobie sam opinię człowieka kulturalnego albo i nie.

                          Jest jeszcze jeden aspekt. Np moje dwie siotry mają małe dzieci (w tym ostatnio urodzone dwie córeczki jeszcze chyba raczkują). Rozwiązały to w ten sposób, że mają po kilkanaście takich bamboszy,a właściwie czepków z materiału, które gość nasuwa na obuwie- chodzi o zachowanie czystości podłóg przed nieoczekiwanym kontaktem z dzieckiem.
                          • bene_gesserit Terefere 21.09.14, 21:33
                            > To są obiektywne zasady kultury.

                            Obawiam się, ze nie ma czegoś takiego, jak 'obiektywne zasady kultury', bo kultura jest zmienna w czasie i przestrzeni. Ściąga się buty w wielu kulturach azjatyckich, w tym w Japonii. Zdejmowanie butów przez gości rozpowszechnione jest również w Szwecji.

                            Temat zdejmowania butów w gościach budzi tak wiele emocji, bo kojarzy się z kulturą chłopska, a wiele osób ma kompleks pochodzenia, więc spieszą zapewnić, ze prędzej by umarli, niż zdjęli obuwie, gdyż ich wiedza o savoir-vivrze jest wielka i odziedziczona po przodkach, książętach kurlandzkich. Jak się tak przyjrzeć każdemu wątalowi na temat zdejmowania butów, okazuje się, ze arystokracja w Polsce była płodna jak króliki ;D

                            Tematu śmierdzących stóp nie rozumiem. Śmierdzą? To myj.
                            • jeepwdyzlu Re: Terefere 22.09.14, 00:01
                              Temat zdejmowania butów w gościach budzi tak wiele emocji, bo kojarzy się z kulturą chłopska, a wiele osób ma kompleks pochodzenia, więc spieszą zapewnić, ze prędzej by umarli, niż zdjęli obuwie, gdyż ich wiedza o savoir-vivrze jest wielka i odziedziczona po przodkach, książętach kurlandzkich.
                              -----------
                              Temat zdejmowania butów w gościach budzi tak wiele emocji, bo kojarzy się z kulturą chłopska, a wiele osób ma kompleks pochodzenia, więc spieszą zapewnić, ze prędzej by umarli, niż PARADOWALI w SKARPETACH, gdyż ich wiedza o savoir-vivrze jest wielka i odziedziczona po przodkach, ludziach dobrze wychowanych, nie mieszkających w czworakach i nie zdejmujących łapci jak wchodzą do dworu.....
                              • bene_gesserit Re: Terefere 22.09.14, 21:01
                                Sęk w tym, że u tych spieszących zapewnić dobre maniery pozostają najczęsciej jedynie w sferze deklaracji i samoopisu, czemu jaskrawie przeczy praktyka. 'Ja idealne' bunie deklaruje, czegóż to nie wie i czegóż to nie odziedziczyło, 'ja realne' skrzeczy szpetnie, ale niestety prawdziwe. Coż po fakcie, ze przodkowie od rana do nocy, a może i dłużej pozostawali obuci, skoro maniery u potomków takie, jakby jednak bosi byli?

                                O ile istotnie fakt, ze przodkowie nosili łapcie świadczy o braku manier. Tzn jakbys mógł udowodnić tę tezę na słomianych nóżkach, chętnie poczytam.
                                • jeepwdyzlu Re: Terefere 22.09.14, 22:31
                                  O ile istotnie fakt, ze przodkowie nosili łapcie świadczy o braku manier. Tzn jakbys mógł udowodnić tę tezę na słomianych nóżkach, chętnie poczytam.
                                  ------
                                  nóżki piszemy przez żet
                                  Nic ci nie będę udowadniać
                                  bo ja prosty chłop a moi Rodzice od pługa siłą oderwani
                                  nie ukrywam, że mi słoma z butów wystaje...
                                  Jedno jest pewne - nie mam jak ty bene - predyspozycji do psucia całkiem fajnych dyskusji - a ZANIM się tu zjawiłaś - ze swoimi pokładami żółci - tak tu było. Miło, wesoło i sympatycznie..
                                  Może zatem jesteś domyta
                                  ale jadowita i złośliwa...

                                  jeep
                            • konrad_dk Re: Terefere 22.09.14, 09:05
                              bene_gesserit napisała:

                              > > To są obiektywne zasady kultury.
                              >
                              > Obawiam się, ze nie ma czegoś takiego, jak 'obiektywne zasady kultury', bo kult
                              > ura jest zmienna w czasie i przestrzeni. Ściąga się buty w wielu kulturach azja
                              > tyckich, w tym w Japonii. Zdejmowanie butów przez gości rozpowszechnione jest r
                              > ównież w Szwecji.

                              Hej. Witam serdecznie.

                              Nie zwróciłeś uwagi. Ale nie ma sprawy. Pisałem o naszej kulturze; mając na myśli europejską

                              > Tematu śmierdzących stóp nie rozumiem.

                              także nie. Myślę, że chodzi ludziom o analizę tego tematu.


                              Śmierdzą? To myj.

                              Nie, jest ok. Na szczęście nie mam z tym problemu.

                              Nie zrozumiałeś mojej intencji. Ale nie ma sprawy.
                              Cześć

                              Reasumując to poruszony temat faktycznie nie pasuje do tego wątku.
                              Sorry.

                            • jackk3 Re: Terefere 23.09.14, 03:39
                              Bene rzadko sie zgadzamy ale mysle ze trafilas w sedno sprawy! Brawo
                          • jackk3 Re: zdjęcie buta- Jeepwdyzlu zdecydowanie ma racj 23.09.14, 03:36
                            Ja pier..... No to faktycznie jest kulturalnie
                            • konrad_dk Re: zdjęcie buta- Jeepwdyzlu zdecydowanie ma racj 30.09.14, 20:20
                              Niezły pomysł na gastronomiczny biznes to knajpa w stylu PRL.
                              • jackk3 Re: zdjęcie buta- Jeepwdyzlu zdecydowanie ma racj 30.09.14, 20:38
                                Pomysl moze i dobry ale nienowy. 2 lata temu jak bylem w Kra na wakacjach to jadlem w Kogel-Mogel (na Siennej). Jedzenie b. dobre choc mogloby byc lepiej podane (prezentacja).
                                Niezly pomysl z tymi kartami, ciekawe rzeczy do poczytania. Niestety note obnizyla sztuka miesa (oczywiscie w sosie chrzanowym). Smakowala dokladnie jak za PRL-u sucha jak wior i ugotowana na smierc. Nie da sie przeniesc wiekszosci tych potraw bo dzisiaj bylyby niestrawne. Juz zapomnielismy jak uboga byla wtedy oferta gastronomii i jak to smakowalo.
                                Ale za wystroj maja u mnie 4+!
    • jackk3 Re: Impreza w stylu PRL 17.09.14, 22:18
      Spokojnie bez nerw! Zapomniales o 'telewizorach' marki Rubin na ktore z zazdroscia patrzylismy.
    • nowaczek1 Re: Impreza w stylu PRL 21.08.15, 11:05
      Stary wątek, myślisz, że coś do niego wniesiesz swoim 'błyskotliwym' komentarzem?
      • Gość: x alez to forum pachnie ą-ę ;) IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.08.15, 11:20
      • squirk Re: Impreza w stylu PRL 21.08.15, 14:24
        nowaczek1 napisał:

        > Stary wątek, myślisz, że coś do niego wniesiesz swoim 'błyskotliwym' komentarze
        > m?

        Ojtam ojtam, zwykły spam, kiepskie piwo = kiepska reklama :-)
Pełna wersja