Gość: Gość Re: Oszczędzanie na jedzeniu IP: 78.133.249.* 29.01.10, 12:41 Jasne ale ja uważam, że akurat w kuchni nie powinno się oszczędzać i taką opinią się podzieliłem :) Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: Oszczędzanie na jedzeniu 29.01.10, 14:45 Oszczędzić można zawsze nie trzena codziennie jadać wędzonych łososi ani wegorzy czy kawirou ;-) U mnie się sprawdza lista na zakupy - kupuje się to co trzeba i czego brakuje (W zasadzie kilka osób już o tym mówiło: w marketach warto kupować to co moze poleżeć a i tak na pewno się zużyje: mąki, kasze, makarony) Tak planować zakupy, zebye nie musieć kupować w żabkach itp (wysoka marża, towary nawet 20-30% drozsze niż gdziekolwiek indziej) Nie ma kupowania na zapas prosuktów z krótką datą ważnosci (bo potem się je na siłę albo kombinuje w co to przetworzyć, żeby zużyć = żeby uniknąc wyrzucenia) No i zasada według mnie numer jeden: nie ma wyrzucania jedzenia (jak powiedziała babcia jednej z moich kolezanek: "nikogo na to nie stać") Planowac zakupy tak, zeby nie zostawało, nie zsychało, nie pleśniało, zjadac to co się ma w lodówce a nie dokupywać następne. No i myśleć podczas zakupów, czy naprawdę ma się ochotę na jakiś rarytas (typu surowa polędwica albo wędzony łosoś) czy na cokolwiek i można wtedy kupić dobrą wedline za 1/3 ceny (moze z jendą trzecią przesadizłam ale wiadomo o co chodzi) No i sprawdza się pamiętanie co w którym sklepie jest dobre i tanie i jeśli się da brac tego z lekkim zapasem (ryze, oleje, makarony = też ktoś o tym coś pisał) Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Oszczędzanie na jedzeniu 29.01.10, 18:29 To zależy co przez to rozumieć. Nie kupiję badziewia, "szynki" za 9,90/kg, wolę kilka plasterków dobrego sera, niż dwa razy więcej wyrobu seropodobnego, wolę litr soku 100% bez cukru niż 2 litry czegoś kolorowego do picia, nie kupuję makaronów za złotówkę, tylko Lubellę. Z drugiej strony nie kupuję drogich włoskich makaronów, kukurydzy Bonduelle, kiedy równie dobra jest jakaś zwykła pucha, niektóre produkty kupuję w Biedronce, bo nie odbiagają jakością od markowych. Generalnie na jakości nie oszczędzam, bo takie oszczędzanie odbija się na zdrowiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama robię przetwory IP: *.radom.vectranet.pl 31.01.10, 10:07 W sezonie jeżdżę na giełdę, kupuj owoce lub warzywa i robię przetwory. Teraz zamiast kupować szczypior czy natkę pietruszki sama mam na parapecie, bo zwyczajnie założyłam taki zimowy ogródek - nic wielkiego to tylko dwie doniczki. Odpowiedz Link Zgłoś
olivierka1 Re: Oszczędzanie na jedzeniu 31.01.10, 12:37 Niestety jestem zmuszona oszczedzac na jedzeniu. Jestem zawistna gdy widze, ze inni kupuja drogie delicje. Mam sasiadke ktora je drogo, chodzi do restauracji i do tego jest piekna kobieta. Co za frustracja brr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Oszczędzanie na jedzeniu IP: *.ds3.agh.edu.pl 01.02.10, 01:25 spotkałam się z opinią że najtańsze makarony są najlepsze,bo producentów nie stać na ulepszacze i są tam same naturalne składniki. słuszna? jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Oszczędzanie na jedzeniu IP: *.chello.pl 01.02.10, 20:22 tia, tyko po ugotowaniu, nie nadają się do jedzenia. Zupełnie bez smaku, nie mówiąc o tym, że ugotować je al dente jest niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Oszczędzanie na jedzeniu 01.02.10, 21:17 Taki mit chyba sprzed 20 lat. Teraz ulepszacze kosztują grosze, wytworzenie naturalnego produktu jest drogie. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Oszczędzanie na jedzeniu 02.02.10, 19:50 Woda mineralna. Jej "osiedlowa cena" to zwykły żart, toteż zawsze kupuję tanią wodę z marketu. Poza tym, jak ktoś już napisał, fajnie oszczędza się na przetworach - ogóreczki, papryczki... Odpowiedz Link Zgłoś