brunosch 11.02.04, 14:54 Co mam ugotować aby nakarmić ciężko strutą istotę? Wiem, że mięso gotowane w słabo przyprawionych bulionach (drób?) a jakie warzywa? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kokolores Re: stan po zatruciu 11.02.04, 15:01 Ryz dobrze rozgotowany ,marchewke,banany, jablka gotowane,slone paluszki(w soli sa mineraly,ktore organizm stracil),mozna tez zienmaki oraz krupnik na chudym miesie np. na cielecinie i oczywiscie duuuuuuuzo pic najlepiej wody mineralnej(znowu te mineraly) niegazowanej lub herbaty np.rumiankowej lub mietowej.Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!! Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: stan po zatruciu 11.02.04, 15:06 Dzięki wielkie, ale to mnie mnie tknęło, ale Myszkę. Przekażę jej pozdrowienia :)) Żal na nią patrzeć bo strasznie się wymęczyła (Tak to jest, jak się je rybę na mieście i nie słucha starszych ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Uffff............ 11.02.04, 15:28 brunosch napisał: > Dzięki wielkie, ale to mnie mnie tknęło, ale Myszkę. ..... odetchnąłem... Już myślałem, że coś upichciłeś i... :o)) A swoją drogą to skandal! Jak można (qr$#@) ludzi truć na mieście?!?! Za coś takiego winowajca powinien być pod nadzorem karmiony przez 3 tygodnie rybą gotowaną (bez soli i przypraw). PS. Kiedyś ze znajomym wyskakiwaliśmy często z pracy "na wietnamca". Całkiem nieźle pichcił, aż do czasu kiedy obrósł w piórka i przestało mu zależeć. Do dotyka większości tych bud - kiepścieją za sprawą pazerności gospodarzy. No i któregoś zau, Panie Szanowny, wzięli my znowu ulubiony zestaw z surówką. Po jedzonku nasz skośnooki kucharz pyta: - Śmakowało? - Ta... Odpowiedział kolega... Kurczaczek, jak zwykle niezły, ale ta surówka chyba nieświeża... - Jak to, nie świezia??? Zdziwił się. Psiecies w lodówcie tsimałem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Uffff............ 11.02.04, 15:36 Gdzieżbym kobietę własną truł... Zjadła jakiś wykwit gastronomii publicznej (ryba morska na środkowym Mazowszu - to musiało się źle skończyć), choć twierdziła, że dobre było i ostro przyprawione - no pewnie, musieli pieprzem zamaskować potrawę drugiej świeżości. Co do budek wietnamskich - odeszło mi całkiem, jak podano mi raz (na Mqarszałkowskiej) ryż + kurczak wędzony na ciepło + warzywa z mrożonki + fix knorra. NIEJADALNE. A nazywało się to Kaczka po chińsku. Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: Uffff............ 11.02.04, 15:46 brunosch napisał: > NIEJADALNE. A nazywało się to Kaczka po chińsku. .. hihi... Też już się nie truję, choć przyznaję, że zdarzały się w budach rzeczy wręcz smaczne. Zwykle, gdy ktoś dopiero co otorzył interes. Dowcipasek na masaż brzuszka: Przychodzi facet do pubu z małpką na ramieniu... Podchodzi do baru, zamawia drinka, a małpka chyc i zaczyna po knajpie buszować. Skacze po stolikach... jednemu porwała oliwkę z drinka i zjadła, drugiemu cytrunkę... Wreszczie wskoczyła na stół bilardowy i... zjadła bilę. Barman: - Panie! Widział Pan co pańska małpka zrobiła?! - Nie. A, co? - Zjadła bilę!!! - Tjaaa, mnie to nie dziwi, bo ona wpiernicza wszystko, co jest w zasięgu jej wzroku... Bardzo przepraszam zapłacę także za bilę. Płaci i wychodzi. Mijają dwa tygodnie i znowu pojawia się w pubie z małpką. Ta chyc! Znowu buszuje po knajpie! Gość kończy drinka, płaci, gdy małpka wskakuje na bar, porywa mu wisienkę, wsadza sobie wtyłek i... zjada. Barman zniesmaczony: - No, nieeee! Panie, widział Pan?!!! - Tak, widziałem. Mówiłem przecież Panu, że ona zjada wszystko, co jest w zasięgu jej wzroku, ale od czasu kiedy zjadła bilę, teraz wszysko mierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
wedrowiec2 Re: stan po zatruciu 11.02.04, 15:08 Mięso zostaw na potem. W pierwszych dwóch dobach najlepiej nic nie podawac do jedzenia. Pamietaj o zapewnieniu odpowiedniej ilości napojów. Może to być słaba herbata, ziółka, dużo niegazowanej wody mineralnej. Oczywiście nie może byc w nich zbyt dużo cukru. Potem przejdź na kleik z dobrze rozgotowanej kaszy mannej, na wodzie (nie na mleku) i sucharki. Po paru dniach gotowane mięso - kurczeta, cielęcina. Dodawaj jak najmniej warzyw. Dopraw ziołami. Bulion wypij sam:) W kolejnych dniach włączaj powoli normalne jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: stan po zatruciu 11.02.04, 16:05 Dopóki nie ustaną tzw. objawy (excusez le mot, np. wymioty) nie karm niczym, tylko podawaj po trochu przegotowaną, letnią wodę albo bardzo mocno rozwodniony letni rumianek. Kiedy już taka istota przestanie mieć objawy, możesz zacząć karmienie od suchych tostów (z bułki) i kleiku ryżowego na wodzie. Taką dietę trzeba zachować przez co najmniej dzień - dwa. Do tego dużo, dużo pić, ale tylko przegotowaną wodę i rozwodnione herbatki. Później stopniowo można podawać gotowaną marchewkę z ryżem, banana, gotowane jabłko (bez skórki), gotowane ziemniaki z solą. Mięso podawać na samym końcu i tylko gotowane. Broń Boże nie podawać: niczego z nabiału, nic surowego, żadnych cytrusów, żadnych słodyczy. Wszystko można solić, żeby wodę w organizmie zatrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dillmah Re: stan po zatruciu(ot) IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 16:21 ...pociesze...to wcale nie musi byc zatrucie tylko objawy tego durnego wirusa co przechodzi przez Polske...Fenomenalny wirus co wyglada na zatrucie pokarmowe i jest zarazliwy...A fenomnalny bo idzie jak lawina...pojawia sie nagle, unieszkodliwia mlodego, starego i przystojnych tez, na 2 dni i przechodzi... zadziwiajacy wirus a wszyscy analizuja co zjedli ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marialudwika Re: stan po zatruciu(ot) 11.02.04, 16:40 I u nas "przeszedl",tzw.grypa jelitowa.Po niej dwa tygodnie trzeba ostroznie jesc!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: stan po zatruciu(ot) 12.02.04, 09:50 Dziękuję Wam wszystkim za rady i pociechę. Czy to było zatrucie, czy złośliwy wirus - sami zobaczymy. Jak zniknę na kilka dni, to znaczy że wirus (skoro łapie nawet przystojnych... :))) Pozdrawiam, nie dajcie się choróbskom! Odpowiedz Link Zgłoś
kdd Re: stan po zatruciu 12.02.04, 11:32 Ja zazwyczaj leczę się gotowanymi tłuczonymi ziemniaczkami i gotowaną marchewką zaprawianą tylko mąką (można wymieszać razem, wtedy powstaje rodzaj papki), albo ugotować ziemniaki razem z marchewką i razem utłuc (doprawić tylko solą, a jak brzuszek i kiszeczki poczują się lepiej można spróbować dodać masła). Zamiast ziemniaków może być ryż. Dobre są rozgotowane jabłka + ryż. Świetne są czarne jagody - zrób kisiel, albo podaj ugotowane, trochę dosłodzone do smaku z ryżem. Czarne jagody doskonale regulują wszelkie nieprawidłowości związane z zatruciem. Pieczywo białe, ale tylko czerstwe. Mogą być sucharki, albo tzw. wafle ryżowe. Z zup - kleiki na wodzie z rozgotowanych kasz lub ryżu (bez warzyw, ewentualnie z dodatkiem marchewki). Ponieważ przy zatruciu traci się dużo elektrolitów - kup w aptece gastrolit (rozpuszcza się w wodzie i podaje do picia wg. wskazówek na opakowaniu). Herbatki - rumianek, mięta, albo słaba gorzka czarna herbata. Życzę zdrowia strutej istocie :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Camille Re: stan po zatruciu IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 12.02.04, 17:32 Moj Tato, ktore zawsze odchorowywal wszelkie imieniny i imprezy u znajomych, przez kilka dni potrafil zyc wylacznie na grysiku na wodzie. Pomagalo. Odpowiedz Link Zgłoś