Znowu mam zakalec :(((

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 22:09
Piekłam babke poraz któryś i znów zakalec. Już nie mam pojęcia co robie źle.
Babka pięknie rosła, była dużo i pulchna az cudnie popekała. No i wyłączyłam
piekarnik i bahh. Opadła a nawet wklęsła. Nie wyciągałam jej od razu z
piekarnika tylko zostawiłam. Biszkopt tez mi niegdy nie wychodzi :( Zawsze
opada :( Co robie źle???
    • dziuunia Re: Znowu mam zakalec :((( 11.02.04, 22:28
      Może za dużą temperaturę dajesz na początek?Ciasto wtedy wyrasta ale tylko z
      zewnątrz,w środku jest niedopieczone i dlatego opada.I może za krótko je
      trzymasz w piekarniku.I w cieście drożdżowym i biszkoptowym sprawdza się dobrze
      metoda stopniowego podwyższania temperatury w czasie pieczenia.Drożdżowe można
      wstawić do zimnego piekarnika i dopiero go włączyć,a biszkoptowe wstawić do
      nagrzanego do 150 stopni i po 15 min.podwyższyć do 160 i za 15 min.do 175
      stopni.
    • Gość: kiks Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 00:48
      Nie martw się dzidecka. Ja tam na przykład lubię zakalec:))))
    • Gość: eni Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.icpnet.pl 12.02.04, 09:13
      Mam podobne problemy odkąd zminiłam kuchenkę na taka z piekarnikiem
      elektrycznym.Znajomi twierdzą że piecze się w nich rewelacyjnie a u mnie ciągle
      jakieś afery.Kładę do piekarnika ciasto pięknie wygląda i rosnie ale co
      wyciągnę to zawsze niespodzianka.Co robię zle?
      • Gość: dzidecka Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 10:27
        Ja cały czas piekłam w gazowym a teraz mam elektryczny i jest to samo. Temp.
        miałam 165 stopni i piekłam ponad godzine. Jest to przepis mojej mamy, której
        babka zawsze wychodzi. Ja tego poprostu nie rozumiem.
        • Gość: Pichciarz Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.proxy.aol.com 15.02.04, 06:09
          Jeśli element grzejny jest u góry, to może ciasto jest zbyt blizko tego
          elementu, tak że ciasto szybko piecze się od góry, ale nie od środka?
          Gazowe piekarniki grzeją inaczej, od dołu i temperatura jest równiejsza. Czy
          masz termometr? Warto może sprawdzić czy jest różnica temperatury u góry i u
          dołu piekarnika.
      • Gość: zyglis Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:42
        Być może moja rada coś Paniom pomoze?
        Mam kuchnię gazową z piekarnikiem elektrycznym i jestem z tego naorawdę bardzo
        zadowoliny. Nie wiem czy to przypadek ale zapewniam że moje drożdżowe zawsze
        się udaję. Może opowiem jak je ( te ciasta) robię. Piekarnik nastwiam na 30 c i
        wstawim do niego miskę z przesianą mąką. Wszystkie pozostałe składnik
        oczywiście mają temperaturę pokojową. Zanim mąka sie ogrzeje wyrasta mi zaczyn
        i ucieram żółtka przygotowuję całą resztę skladników.Przystępuję do wyrabiania
        ciasta i tu moja uwaga myślę że ważna. Ja wyrabiam ciasto wszystkie fazy równe
        pół godziny. Wyrobione ciasto w misce wstawiam do piekarnika ciąglę 30 st.C dla
        pierwszego wyrośnięcia. Kiedy to nastąpi ciasto przekładam do forem, wierzch
        smaruję żółtkiem i posypuję kruszonką. Tak przygotowane ciasto znów wstawiam do
        piekarnika temperaturę podwyższam do 40-50 st,C i czekam aż ostatecznie
        wyrośnie, wtedo znów podwyższam temp. do 180 st.C, czekam aż taka temp. wystąpi
        lampka kontrolna zgaśnie wtedy nastawiam czas piueczenia na 45 minut jeśli
        chodzi o placki, bakę dużą na 50-60 minut. Pod koniec oczywiście sprawdzam
        patyczkiem. Po upieczeniu ciasto pozostawiam jeszcze na około 10-15 minut z tm
        że lekko uchylamdźwiczki piekarnika.
        Proponuję Paniom spróbowanie mojej metody, może da to pożądane rezultaty. Ja
        sam jestem w sprawach kuchni amatorem a ponieważ ja i moja żona lubimy
        drożdżowe często je popełniam.
        Z życzeniami sukcesów, wszystkie panie zainteresowane Pozdrawiam,
        Tak na wszelki wypadek mój e-mail: bajka50@plusnet.pl
    • Gość: gość Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.man.torun.pl 12.02.04, 12:39
      HEJ

      Ja mam swój patent na takie przypadki, tzn powoli zmniejszam temperature przed
      wyłączeniem, a w piekarniku mam włożone cegły szamotki zeby szybko nie stygł.
      NAtomiast w przepisie na zebrę (tez w sumie babka) jest podane zeby elektryczny
      lekko nagrzac i wstawic ciasto a gazowy koniecznie ma byc zimny, temp.
      pieczenia 175 przez godzine. Moze rzeczywiscie zbyt wysoka temperatura od
      razu :)
      A pomimo wszystkich patentów zakalce tez sie zdarzaja :)))
      Pozdrawiam
    • Gość: ;))) Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 13:01
      Znoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooowu? to co z ciebie za gospodyni?
      • Gość: dzidecka Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 16:37
        No kurcze chyba kijowa :PPPP
    • quba Re: Znowu mam zakalec :((( 12.02.04, 16:43
      za rzadkie ciasto - za malo mąki a za duzo "mokrego"
    • Gość: ecik Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.innsoft.com.pl 12.02.04, 16:48
      o jak Ci dobrze - uwielbiam zakalec, a rzadko kiedy mi wychodzi :(
      • Gość: dzidecka Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:41
        To może Ci go oddam? :)) Teraz robiłam placek bizkoptowy z owocami i co??
        Zakalec!!! Ciasto nie było za rzadkie. Chyba się potne.
        • quba Re: Znowu mam zakalec :((( 12.02.04, 17:44
          Gość portalu: dzidecka napisał(a):

          > To może Ci go oddam? :)) Teraz robiłam placek bizkoptowy z owocami i co??
          > Zakalec!!! Ciasto nie było za rzadkie. Chyba się potne.


          moze ciasto nie było za rzadkie ale owoce pusciły sok to SIĘ ZROBIŁO za rzadkie
          ja stara gospodyni jestem wiem co mówie
          pozdrawiam
          • Gość: dzidecka Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:49
            Ale babke robiłam bez owoców i ciasto nie było rzadkiem. Ona pieknie wyrosła i
            zrobila bahh :((
            • a000000 Re: Znowu mam zakalec :((( 12.02.04, 18:11
              Cały pies jest pogrzebany w umiejętnym operowaniu czasem i temperaturą. W
              przepisach podają 200 st. Chyba na złość. Przeciez spali sie na zewnątrz, a w
              środku glut.
              Musisz wyczuć swój piekarnik. Ja miałam elektryczny, zmieniłam na też
              elektryczny ale nowej generacji i też na razie podglądam. Już wiem, że muszę
              dawać ciut wyższe temperatury niż w poprzednim.
              Biszkopt wkładam do 150 st i trzymam aż się zrobi koloru łososiowo-różowego.
              Równo rośnie, bez brzucha, a trwa to ponad godzinę. Babka jest ciastem
              proszkowym i też wymaga długiego dochodzenia w piecu, jak i piernik. Wstawiam
              do 120 st, rośnie sobie, rośnie, jak zaczyna pękać zwiększam temperaturę do 150
              st i dotąd siedzi w piecu, aż w pękniętej szparze jest sucho - badam patykiem.
              Zawsze to jest więcej niż godzina.
              Zauważyłam jedną żelazna zasadę - nie za wysoka temperatura i dłuższy czas
              gwarantują sukces, natomiast w dużej temperaturze prędko przypieka się na
              wierzchu i w środku zakalec. Co do sernika to mówią, że jak wyjmiesz z pieca to
              musisz natychmiast nożem oddzielić go od boków blachy, a gwarancją sukcesu jest
              ubijanie piany ręczną trzepaczką!!! Ja tam nie mam cierpliwości.
              Jak dajesz owoce w warstwie, to pod nie syp bułkę tartą albo pokruszone
              migdały - wchłania wilgoć, a jak owoce są "luzem" to muszą być suche i
              wymieszane z bułką tartą lub mąką (do keksa).
              Nie załamuj się, nie od razu Kraków zbudowano. Moja mama robiła przez wiele lat
              przecudne zakalce piernikowe, aż pokonała problem, a rezultat był oszałamiający.
    • Gość: kiks ;))) Re: Znowu mam zakalec :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:41
      Mówią, że ciasto za rzadkie i takie tam. Mówią, że to od mąki zależy, eeetam.
      Robiły mi się zakalce. Nawet w ciastach pieczonych z tzw."zamkniętymi oczami"
      mi się robiły. Nawet w serniku na zimno. Wtedy, kiedy za bardzo chciałam się
      pochwalić, jaka to zdolna jestem, to nawet herbatę z zakalcem bym zaparzyła.
      Moja teoria jest taka, że to są czary, bo mojej babci się nigdy nie robiły, a
      była z piekła rodem. No i może coś jest z tą temperaturą na rzeczy. Nie wiem.
      Na święta piekę figurki i pierniczki. Od zawsze. I zawsze były dobre. Od
      ostatnich pierniczków to i gipsowe byłyby lepsze, a z 16(!) upieczonych
      Mikołajów nie rozpadło się 7. Resztę (9) pokruszonych chciałam przeznaczyć na
      bajaderkę, ale nie mam przepisu:((( to oddałam ptakom:))).
      pozdrawiam zakalcowato.
      • republican Wlacz piekarnik.... 12.02.04, 17:51
        ... z wymagana temperatura na pol godziny przed wlozniem ciasta.
        Chces detale, dlaczego to wytlumacze.
        • Gość: dzidecka Re: Wlacz piekarnik.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:56
          Aż na pół godziny??
          • a000000 Re: Wlacz piekarnik.... 12.02.04, 18:14
            Gość portalu: dzidecka napisał(a):

            > Aż na pół godziny??

            Zależy od piekarnika, przeważnie termostat szybciej wyłącza.
            • republican Re: Wlacz piekarnik.... 13.02.04, 19:50
              a000000 napisała:

              > Gość portalu: dzidecka napisał(a):
              >
              > > Aż na pół godziny??
              >
              > Zależy od piekarnika, przeważnie termostat szybciej wyłącza.


              Chodzi o to aby nagrzac metalowe czesci, jak sciany i polki piekarnika
              aby podczas wlozenia ciasta temperatura nie spadla.
              Pol godziny to moze troche za dlugo, experymentuj gdy chcesz.
              Good luck

        • Gość: Linn Re: Wlacz piekarnik.... IP: *.dialup.tiscali.it 14.02.04, 10:37
          To samo dotyczy pizzy.
    • Gość: zyglis wiadomość dlaPani Dzideckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:54
      Poszę zapoznać się z moją radą
      Zyglis
    • Gość: Liska Re: Znowu mam zakalec :((( IP: 81.210.125.* 14.02.04, 12:29
      Ja bym się dokładnie wczytała w instrukcję obsługi piekarnika - na pewno podają
      tam sugerowane temperatury do pieczenia określonych ciast. Zauważyłam, że
      czasem 180 st C w jednym piekarniku daje zupełnie inny efekt pieczenia niż 180
      st w innym. A może popróbuj z ciastami, które zawsze wychodzą, np. jakieś
      ucierane?
      A co do biszkoptu, to czy dałaś proszek do pieczenia? wydaje mi się, że proszek
      zawsze ratuje opadające ciasto (przynajmniej trochę)
      :-)
    • Gość: mala nie przejmuj się IP: 81.21.197.* 14.02.04, 12:43
      moja siostra ma potężne problemy z biszkoptem, a ona jest po gastronomiku...
      ja zaczęłam się bawić w gotowanie niedawno, odkad mieszkam sama i na prośbę
      mojego miśka zaczęłam próbować coś piec
      pierwsze ciasto przy którym strasznie pilnowałam proporcji i strasznie się nim
      przejmowałam PADŁO, smaczne było ale zakalcowate i zraziłam się na parę miesięcy
      później jak kiedyś mi się nudziło zaczełam... sama w kuchni
      wszystko na oko i nie przejmować się wyjdzie jak wyjdzie
      piekłam u siostry w elektryku, u mnie jest gazowy i zawsze było ok

      jeśli chodzi o biszkopt to NAJMNIEJ opada ten z OCTEM zamiast proszku do pieczenia

      i nie przejmować się!

      wrzuć na luz i na pewno ci wyjdzie :)
      • Gość: Cynamoon Re: nie przejmuj się IP: *.it-net.pl 14.02.04, 19:00
        jest tez chyba tak, ze niektorzy sie po prostu rodza z umiejatnoscia pieczenia
        drozdzowego i innego rosnacego ciasta. Np. ja. Robie je wlasciwie z
        pogwalceniem wszytskich (nie czekam, az wyrosnie, zagladam w trakcie) zasad a
        ono i tak jest wyrosniete i pulchne ;-)))
        Zawsze mnie to smieszy. Wiele razy probowalm zrobic zakalec i nigdy mi sie nie
        udalo (mozecie sie smiec, ale ja lubie lekki zakalec ;-)
        Moja mama i ciotka maja tak samo.
        Pewnie jakies czarownice jestesmy...:-))))))))))

        • republican Re: nie przejmuj się 15.02.04, 04:58
          Gość portalu: Cynamoon napisał(a):

          > jest tez chyba tak, ze niektorzy sie po prostu rodza z umiejatnoscia
          pieczenia
          > drozdzowego i innego rosnacego ciasta. Np. ja. Robie je wlasciwie z
          > pogwalceniem wszytskich (nie czekam, az wyrosnie, zagladam w trakcie) zasad a
          > ono i tak jest wyrosniete i pulchne ;-)))
          > Zawsze mnie to smieszy. Wiele razy probowalm zrobic zakalec i nigdy mi sie
          nie
          > udalo (mozecie sie smiec, ale ja lubie lekki zakalec ;-)
          > Moja mama i ciotka maja tak samo.
          > Pewnie jakies czarownice jestesmy...:-))))))))))
          >
          Na pal i stos z wami............
          Tak powaznie to mialem zakalec zawsze do czasu:
          ".Wlacz piekarnik.. z wymagana temperatura na pol godziny przed wlozniem ciasta.
          ."
          I nigdy od tego czasu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja