Dodaj do ulubionych

faworki victoria!

15.02.04, 17:03
mój debiut :)))) pyyyszne, kruche... ech.... dwie michy faworków :)))))
do tej pory robiła u nas TYLKO babcia :)
oczywiście moje faworki npdst. przepisu Babci, podanego przez nia na telefon
(dzwoniłam ze sklepu - co kupić na faworki, bo naszła mnie chętka :))))
smażyłam na plancie (bo nie jemy mięsa i pochodnych) i są pycha :)))) ale sie
cieszę :)))) (ale ze mnie chwalipięta:))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Asia Re: faworki victoria! IP: *.upc-g.chello.nl 15.02.04, 17:09
      Brawo Tiny, gratuluje :)
      A mozesz podac ten przepis?? Ja tez niedawno robilam i mam niezly przepis, ale
      chcialabym porownac, bo kazdy czyms sie rozni.
      • tiny Re: faworki victoria! 15.02.04, 17:17
        zrobiłam z pół kilo mąki + 4 żółtka, gęsta smietana. powinnam dodać dwie łyżki,
        ale mąka była taka jakaś sucha, że wypiła około 8 łyżek :))) nie miałam
        spirytusu ani wódki, a że u nas nikt by nie dopił, wiec nie opłacało mi sie
        kupiwać - dodałam więc łyżkę octu. Ciasto miało konsystencję twardej plasteliny.
        Wałokować trzeba najcieniej jak się da (prawie na "papierek") i wykrawać fawofki.
        smażyłam na 2 kostkach planty, później dodałam trzecią.
        faworki odsączałam na papierowych ręcznikach, później posypałam cukrem-pudrem -
        nie napiły się tłuszczu, są kruchutkie i... już się nimi tak objadłam, że prawie
        mi niedobrze ;) bo ja jak jamnik - jesli coś mi smakuje - jem do oporu, a potem
        jęczę :)))))
    • eweline Re: faworki victoria! 15.02.04, 19:52
      tiny napisała:

      > mój debiut :)))) pyyyszne, kruche... ech....

      A ja debiut dawno mam za soba, ale jak zwykle wyszly troszke twarde ... ech...
      Na czym polega sekret udanych faworkow?
      Bilam ciasto, az mam na dloni pecherze ;(((
      pozdr.
      • Gość: Asia Re: faworki victoria! IP: *.upc-g.chello.nl 15.02.04, 20:36
        Tiny, to ja robilam faworki podobnie, tylko dalam piec zoltek i kieliszek maly
        spirytusu. Pierwsza porcje zrobilam to byly za grube, ale druga juz wiedzialam
        ze musze jeszcze cieniej rozwalkowac i byly tez super.
        Eweline, wez ten przepis co tiny podala, jezeli masz inny. Na pol kilo maki
        trzeba ok 120ml kwasnej smietany. Ciasto musi miec konsystencje jak na makaron.
        No i faktycznie trzeba naprawde cienko i dlugo rozwalkowac. I nie podsypywac
        maki, bo wtedy beda twardsze!!
        • tiny Re: faworki victoria! 15.02.04, 21:14
          :) rzeczywiście - żadnej mąki dodatkowo, bo po pierwsze będą twarde, po drugie -
          mąka będzie isę paliła w tłuszczu. to ciasto jest takie plastelinowo-makaronowe,
          więc się nie klei do wałka ani deski.
          ech... a ja ciasta nie biłam. teraz mi sie przypomniało, że niektórzy radzą je
          obić, żeby miało pecherze... ale bez bicia - po dobroci :) dobre wyszły :)))
          własnie miałam nalot faworkojadów i niewiele zostało :)
    • eweline Re: faworki victoria! 15.02.04, 21:39
      Dzieki za rady. Chyba jeszcze raz sprobuje wg. przepisu Tiny, choc moj byl
      podobny, maka nie podsypywalam. Tylko w moim przepisie ciasto mialo byc jak na
      pierogi, a wiec dosc miekkie, no i moze jeszcze cieniej rozwalkuje. Najmniej mi
      sie usmiecha to bicie wiec chyba tez zrezygnuje.
      pa
      • Gość: tiny Re: faworki victoria! IP: *.org 15.02.04, 22:17
        :) trzymam kciuki Eveline :) na pewno się uda :)))
        • Gość: Asia Re: faworki victoria! IP: *.upc-g.chello.nl 16.02.04, 08:11
          Ja tez nie obijalam, tylko dosc dlugo i energicznie zagniatalam. A pod palcami
          tez czulam pechezyki.
          Aha i mama poradzila mi zeby rozwalkowac a potem zlozyc jak francuskie i
          jeszcze raz rozwalkowac. Nie wiem po co to, moze zeby byly bardziej kruche.
    • kinamina pulchne faworki 17.02.04, 01:24
      nie trzeba mocno ubijac, dajcie troche wiecej smietany
      • pinkink Re: okolochrustowe 17.02.04, 07:04
        Moje doswiadczenie jako chrusto- badz faworkozercy wskazuje na istnienie dwoch
        szkol; powyzszy post tego najwyzszym dowodem, ten o 'pulchnych' faworkach.

        Pierwsza szkola uczy, ze chrust powinien byc cienki jak bibulka. Caly wysilek
        idzie w rozwalkowanie ciasta do stanu przezroczystego. Pecherze jak najmilej
        widziane.

        Drugi model zaklada ksztalt faworkowy, takze smazenie na tluszczu i posypanie
        cukrem pudrem,ale na tym wszelkie podobienstwa sie koncza. Sam faworek jest
        grubawy, ciezkawy i raczej nielamliwy...
        Bywa, O ZGROZO, nawet 'pulchny'.

        Nie musze chyba mowic, ze trzymam sie szkoly nr 1.
        Mowie tez; chrust /ze taki kruchy/, a nie: faworek, bo nie .
    • Gość: jasio Re: faworki victoria! IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 17.02.04, 09:21
      nikt z Was nie podaje by dodać toszkę masła! przy wyrabianiu ciasta ( tak na
      grubośc palca lub mniej), dodaje też szczypte soli oraz 8 żółtek na ok. 1/2 kg
      mąki (ile zabieże). Ponadto dodaję 200 ml śmietany. jak nie zapomnę to szczyptę
      proszku do pieczenia - są pęcherze w faworkach.
      Próbowałam tez robić faworki okrągłe. Rozwałkowywałam ciasto na b. cienki
      placek okrągły, wrzucałam na tłuszcz i bardzo szybko w centralnym
      punkcie 'zakręcałam patyczkiem" by wyszło coś w postaci rozety. Podane na
      centralnym talerzu jest ułamaywane przez smakoszy.
      • kinamina Róze Karnawałowe 17.02.04, 13:48
        ciasto jak na faworki tylko wycinamy 3 kolka roznej wielkosci, nacinamy ich
        brzegi zeby zrobic platki i sklejamy kolka po srodku, smazymy najmniejszym
        kolkiem do dolu... posypujemy pudrem a w srodek róży wkladamy odrobine konfitury

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka