COŚ MI NIE GRA

16.02.04, 21:52
Czytam to forum systematycznie, czasem /nawet duużo czasem/ korzystam z
przepisów a i wtrącam się bywa ,ale ponieważ jestem praktykiem
oświadczam ;ponad połowa przepisów "wypróbowanych" jest tylko na ekranie
łatwo się przepisuje ,podaje linki a daję głowę ,że nic wpraktyce. Czy ja się
czepiam?!
    • jottka jak 16.02.04, 21:53
      ktoś daje głowę, to się nie czepia, tylko ryzykuje :)
    • wedrowiec2 Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 21:58
      jola_iza napisała:

      > Czy ja się czepiam?!

      Tak.Odpowiedź prawidłowa:)
      • jottka Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:00
        eee, tak od razu pozwalasz wygrać :( najpierw trzeba potrzymać w niepewności
        • wedrowiec2 Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:11
          Nie lubię trzymać ludzi w niepewności. Jeszcze ktoś w nerwach źle potrawę
          ugotuje, a winę zwali na forumowiczów.
    • ampolion Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:02
      Nie, ale może sama "sprawdzisz" i nas poinformujesz o przepisach sprawdzonych.
      A swoją drogą, skąd się biorą przepisy w linkach? Skąd ta pewność, że przepisy
      podane jako "sprawdzone" nie są jedynie linkami tak samo jak i te
      pozostałe, "teoretyczne" przepisy?
      A jeśli o mnie chodzi, to całe to forum jest wspaniałą symfonią wszelakich
      przepisów łącznie z linkowymi. Inaczej byłoby to jedynie mizerne rzępolenie.
    • tralalumpek Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:05
      jola_iza napisała:

      > Czytam to forum systematycznie, czasem /nawet duużo czasem/ korzystam z
      > przepisów a i wtrącam się bywa ,ale ponieważ jestem praktykiem
      > oświadczam ;ponad połowa przepisów "wypróbowanych" jest tylko na ekranie
      > łatwo się przepisuje ,podaje linki a daję głowę ,że nic wpraktyce. Czy ja się
      > czepiam?!



      Masz sporo racji w tym co mówisz. Jest wiele "przepisanych" przepisów, jest
      wiele przepisów naciąganych, które można prościej zrobić (czarodziejska otoczka
      np. podgrzewanie mąki, wyłączanie piekarnika na pół godz po upieczeniu ...itp),
      są zmodernozowane , bo tak się komus wydaje , że jest lepiej .....
    • toreador Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:07
      Nie wiem czy to az polowa z nich do niczego sie nie nadaje.Faktem jest ze wiele
      osob podaje przepisy i linki na chybil trafil,miedzy innymi jeden z
      najaktywniejszych czlonkow tego forum.Ja takze poszukuje tutaj porad
      praktycznych i sprawdzonych,a nie glupiego belkotu,ktory mozna znalezc w
      czasopismach czy telewizji.Mysle ze trafilas w sedno.Pozdrawiam.
    • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:09
      dobra dam przykładów kupke, ale za 20 minut a teraz pierwszy z
      brzegu ;nalesniki kokosowe jeżeli z podanego przepisu ma wyjść zagęste ciasto
      to znaczy , że nie sprawdzono w realu
      • Gość: marghe_72 Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.04, 22:13
        w moich przepisach bardzo czesto ilości sa na oko - np. sosy czasami wychodzą
        gęsciejsze, czasami rzadsze, dlatego sugeruję dolewanie wody i inne wybiegi.
        Czy to świadczy o tym, że przepis nie jest wpróbowany? Nie.

        M.
      • hania55 Oj, czepiasz się straszliwie 17.02.04, 11:05
        Podobnie jak wiele gotujących osób, zdecydowaną większość potraw
        przyrządzam "na oko". Kiedy później podaje się przepis na forum, a ktoś
        pyta "No ale ile to będzie gram / szklanek / łyżek", podaje się jakąś ilość nie
        stojąc akurat w kuchni z menzurką / szklanką / łyżką / wagą / suwmiarką. Jeśli
        komuś wyjdzie coś za gęste to niech rozrzedzi, a jak wyjdzie za rzadkie to
        niech za gęści - tak się też uczy gotować.
      • Gość: chris Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.icpnet.pl 17.02.04, 12:37
        A ja wypróbowałam ten przepis i w porównaniu do tego jak wygląda zawsze moje ciasto na naleśniki to faktycznie było gęste ciasto.
        Cóż, w moim przypadku przyzwyczajenie wzięło górę i dodałam sporo wody, żeby było tak jak zawsze.
    • wedrowiec2 Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=10749547&v=2&s=0
      • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 22:57
        ja nie narzekam na forum ludzie cudowni mili OK , ale przepisy w realu
        chyba /mówię cichutko jak myszka/cosik nie zawsze sprawdzane a zróbcie tyle
        pierogów "ruskich" z ostatniego postu
        • wedrowiec2 Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:03
          Pieróg, pierogowi nie równy. Może z tego przepisu powstają małe uszka. Ja z
          mniej niż 1/2 kg mąki robię na Boże Narodzenie ok. 90 pierogów, wycinając
          krążki o średnicy ok. 9-10 cm, a ciasto jest raczej grube:(
          • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:13
            albo uszka, albo krążki?!
            • lola211 Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 10:30
              Ja robie uszka z krązków własnie- lepie pierozka i na palcu zawijam i
              zlepiam.Inni wycinają trójkąty.
        • Gość: Pichciarz Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.proxy.aol.com 16.02.04, 23:08
          Ziemia jest okrągła i obraca się dookoła Słońca: czy to sprawdzone "w realu",
          czy też przyjęte na wiarę z niesprawdzonego linku? Czy wszystkie encyklopedie
          należy odrzucić bo podający link do nich nie "sprawdził" wszystkich "przepisów"?
          A swoją drogą, zanim zacznie grać muzykom ileż to godzin spędzają oni
          na "sprawdzaniu"! Własnym sprawdzaniu.
      • Gość: izzi Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.pikonet.pl 16.02.04, 23:12
        E tam...forum jest fajne, ludzie dzielą się swoimi pomysłami i każdy ugotuje z tego trochę inaczej.To są raczej inspiracje , dla tych, którzy już umieją gotować, wystarczy im dwa słowa.Ktoś, kto nie ma pojęcia o gotowaniu musi to powiedzieć, wtedy trzeba "łopatologicznie",krok po kroku(wyjmij garnek...itd.tak tu już było).Mnie niektóre przepisy bardzo do gustu przypadają(np. dania z makaronu, które zdecydowanie od czasu forum częściej gotuję, a wcześniej nie byłam smakoszem), bardzo skorzystałam z forum, a do innych nie mam wyobrażni i serca i nawet nie próbuję.Jest tu też dużo "sprytnych" pomysłów.Przepisy, mimo że sprawdzone, każdej gospodyni wyjdą inaczej,no chyba, że to będzie receptura.Tu się gotuje "na oko", twórczo-to zaleta forum.I zawsze można dopytać...czemu mi nie wyszło?
    • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:23
      dobra składam samokrytykę jest super i naprawdę korzystam z przepisów
      tutejszych,tylko muszę je czasami przerabiać , ale to w końcu małe piwo!
      • toreador Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:50
        jola_iza napisała:

        > dobra składam samokrytykę jest super i naprawdę korzystam z przepisów
        > tutejszych,tylko muszę je czasami przerabiać , ale to w końcu małe piwo!

        Za szybko sie poddajesz.Nie wydaje Ci sie lekka przesada porownywanie przez
        naszego kolege bzdetow i wypocin niedoszlych kucharzy do praw fizyki rzadzacej
        wszechswiatem, udowodnionym dzieki wieloletnim pracom i doswiadczeniom uczonych?
        Oczywiscie ze zagladam na to forum poniewaz uwielbiam gotowac i najlepszy
        sposob na nauke to korzystanie z cudzych doswiadczen.Jednak niezaprzeczalnym
        faktem jest ze pelno tu wzietych z sufitu niesprawdzonych przepisow,takich np.
        jak Bikonta i Maklowicza zamieszczanych we Wproscie.Sztuka polega na tym zeby
        umiejetnie segregowac wszystkie wypowiedzi i wyciagac prawidlowe
        wnioski.Jeszcze raz prosze zebyscie mnie zle nie zrozumieli i powtarzam ze to
        jedne z moich ulubionych forum.pozdrawiam
    • Gość: alex Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.den.nilenet.net 16.02.04, 23:25
      oj taka juz natura tego typu forum, sa kucharze praktycy, kucharze wirtualni i
      duza grupa ktora mozna umiejscowic gdzies "pomiedzy" :-)

      A tak swoja droga, jakze monotonne bylo by zycie gdybysmy wszyscy lubili te
      same potrawy i podchodzili do ich przgotowania w dokladnie ten sam sposob :-)
    • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:33
      OK ja nie lubię słodkiego ,ale robię /innym ku radości/ mnie tylko chodziło o
      drobiazg!ot choćby uszka z krążków
      • wedrowiec2 Re: COŚ MI NIE GRA 16.02.04, 23:44
        Uszka można robić z małych krążków. Wszystko jest kwestią techniki. Sama uszek
        jako takich nie robię, ale znajoma na Wigilię robi uszka z grzybami smażone w
        oleju. Ciasto do nich jest wycinane jako krążki, ale jak je ptem lepi, to nie
        wiem. Efekt jest "uszkowaty".
        • lola211 Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 10:39
          Napisze znowu, bo widze ze kwestia nie jest oczywista: wycina sie krązki, lepi
          jak pierogi, zawija wokól palca i zlepia konce.Wychodza uszka.Nie wiem co w tym
          dziwnego dla autorki watku?
      • Gość: tralalumpek Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.35.11.vie.surfer.at 16.02.04, 23:58
        No to parę przykładów:


        wyrabianie ciasta na chleb:

        ...Proces wyrabiania ciasta nie musi być bardzo długi, najważniejsze
        jednak jest to, by wszystkie składniki dokładnie się połączyły. Można to robić
        przy użyciu drewnianej łyżki, mieszając ok. 5 min....


        ____________________________________________________
        inna podpowiedź:
        ...Z wyrośniętego ciasta należy formować
        jednakowej wielkości bochenki, które układa się na łopacie wysłanej liśćmi
        kapusty, dębu, tataraku lub łopianu i wstawia do przygotowanego pieca. Taki
        chleb piecze się 2-2,5 godz....


        Jako żywo ! Tak to chyba w cyrku chleb piekli. Po 2,5 godzinach to od razu
        sucharki im wychodziły, które rozdawali zwierzątkom po udanych występach.


        _____________________________________
        i wiele innych bzdetów ale nie chce mi sie czasu inwestowac w szukanie...
        dobrej nocy
        • Gość: Pichciarz Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.proxy.aol.com 17.02.04, 01:39
          Tralalumpek: nie wiesz a piszesz. Tak się właśnie chleb do całkiem niedawna po
          wsiach robiło! Nikt nie spodziewa się tych samych metod w miejskiej
          kucheneczce, ale o tradycjach warto wiedzieć zamiast się z nich wyśmiewać. To
          są PRAWDZIWIE SPRAWDZONE przepisy ustalowe wielowiekową "realną" tradycją.
          • tralalumpek Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 09:10
            Gość portalu: Pichciarz napisał(a):

            > Tralalumpek: nie wiesz a piszesz. Tak się właśnie chleb do całkiem niedawna
            po
            > wsiach robiło! Nikt nie spodziewa się tych samych metod w miejskiej
            > kucheneczce, ale o tradycjach warto wiedzieć zamiast się z nich wyśmiewać. To
            > są PRAWDZIWIE SPRAWDZONE przepisy ustalowe wielowiekową "realną" tradycją.



            Juz ci kiedys na podobna bzdure odpisalam wiec nie bede sie powtarzac teraz.
            Ja w przeciwienstwie do ciebie nie przepisuje glupot na slepo tylko pisze o tym
            co znam, a nie o tym jak sobie maly jasiu swiat wyobrazal.
            • Gość: izzi Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.pikonet.pl 17.02.04, 10:12
              Tralalumpek, wzięłaś sobie taki "lekki,z fantazją" nick, że człowiek by się spodziewał kumpla do rany przyłóż, a Ty taka zasadnicza jesteś!Nie warto, to tylko życzliwe forum.No i ja też wiele lat temu, na prawdziwej kieleckiej wsi widziałam pieczenie chleba; gospodyni miała ciasto w 50-cio litrowej dzieży, jama pieca była ogromniasta, wsuwało się na łopacie jeden bochen za drugim(8-10 szt.)wszystkiego dokładnie nie pamiętam, ale że pieczenie trwało bardzo długo(co najmniej 2 godz.)to pamiętam, bo nie mogliśmy się na ten chleb doczekać!Siedzieliśmy tam całe przedpołudnie, potem te gorące chleby były smarowane wodą, pachniało...ech, gdzie ten smak teraz? Wybacz, ale również na wątku o tornado w kuchni dzielono się życzliwie, serdecznie i z dystansem do siebie uwagami na temat nieporządku w czasie gotowania, a TY nagle tam wbiegłaś z tekstem "flejtuchy"...To był dysonans, aż się od ekranu odsunęłam...Tralalumpku, bądż naprawdę tralalumpkiem a nie rażącym przeciwieństwem onegoż!
        • giezik Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 09:21
          "...Proces wyrabiania ciasta nie musi być bardzo długi, najważniejsze
          jednak jest to, by wszystkie składniki dokładnie się połączyły. Można to robić
          przy użyciu drewnianej łyżki, mieszając ok. 5 min...."

          moze piec minut to przesada, ale zdarzylo mi sie specjalnie nie czekac na
          wyrosniecie (tylko wtedy raczej bulki robie, i jesli nawet niezbyt wyrosna, to
          zona moja i syn sa zachwyceni smakiem).

          ...Z wyrośniętego ciasta należy formować
          > jednakowej wielkości bochenki, które układa się na łopacie wysłanej liśćmi
          > kapusty, dębu, tataraku lub łopianu i wstawia do przygotowanego pieca. Taki
          > chleb piecze się 2-2,5 godz..

          Mysle, ze gdybym mial dostep do wiejskiego pieca to bym zaryzykowal z tymi
          liscmi bo wyglada intrygujaco. To raz, a co do czasu, widzaialas kiedykolwiek
          wiejskie bochny chleba - metr na metr, ze 10 cm grubosci. Mysle, ze spokojnie 2
          godziny musza sie piec.
          • Gość: tralalumpek Re: giezik IP: *.35.11.vie.surfer.at 17.02.04, 10:26
            giezik napisał:

            > "...Proces wyrabiania ciasta nie musi być bardzo długi, najważniejsze
            > jednak jest to, by wszystkie składniki dokładnie się połączyły. Można to
            robić
            >
            > przy użyciu drewnianej łyżki, mieszając ok. 5 min...."
            >
            > moze piec minut to przesada, ale zdarzylo mi sie specjalnie nie czekac na
            > wyrosniecie (tylko wtedy raczej bulki robie, i jesli nawet niezbyt wyrosna,
            to
            > zona moja i syn sa zachwyceni smakiem).
            >

            ______________________________________________________________

            chleb wyrabia się ręcami!!! łyżką drewnianą to można się najwyżej po plecach
            podrapać w czasie wyrabiania.

            ___________________________________________________________________
            > ...Z wyrośniętego ciasta należy formować
            > > jednakowej wielkości bochenki, które układa się na łopacie wysłanej liśćmi
            >
            > > kapusty, dębu, tataraku lub łopianu i wstawia do przygotowanego pieca. Tak
            > i
            > > chleb piecze się 2-2,5 godz..
            >
            > Mysle, ze gdybym mial dostep do wiejskiego pieca to bym zaryzykowal z tymi
            > liscmi bo wyglada intrygujaco. To raz, a co do czasu, widzaialas kiedykolwiek
            > wiejskie bochny chleba - metr na metr, ze 10 cm grubosci. Mysle, ze spokojnie
            2 godziny musza sie piec.
            >
            >
            Gdybym nie wiedziala jak się piecze chleb wiejski, to nie tokowałabym po
            próżnicy na ekranie jak wielu innych. Otóż widziałam jak sie piecze chleb w
            piecu chlebowym. Nie tylko widziałam ale i piekłam. Chleb taki duży wiejski,
            okrągły piecze się 1,5!!! godziny.
            • Gość: Pichciarz Re: giezik IP: *.proxy.aol.com 17.02.04, 22:48
              Talalalumpku: proszę, odetchnij głęboko i bądź tak dobra podać nam swój przepis
              na wiejski chleb razowy, taki właśnie jakiś ty sama piekła. Bardzo chętnie
              zapoznam się z nowym przepisem.
              "Uśmiech leczy rany" - mądrość hinduska.
      • alex113 Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 01:52
        jola_iza napisała:

        > OK ja nie lubię słodkiego ,ale robię /innym ku radości/ mnie tylko chodziło
        o
        > drobiazg!ot choćby uszka z krążków

        A widzialas kiedys pluszowego misia ???? Jego uszka sa zaokraglone :-))
        W zaleznosci od tego co mam pod reka, moje sa robione z kwadratow lub z krazkow
        i jednakowo "uszate" :-))
      • hania55 Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 11:18
        jola_iza napisała:

        > OK ja nie lubię słodkiego ,ale robię /innym ku radości/ mnie tylko chodziło
        o
        > drobiazg!ot choćby uszka z krążków

        U mnie w domu robiło się uszka z rombów, a u mojego męża - z krążków. Ale nigdy
        nie twierdziłam, że uszka z krążków są ideologicznie niesłuszne, a co za tym
        idzie, moja teściowa nie wie jak się robi uszka :-P
    • marianka.m Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie)... 16.02.04, 23:45
      Prawda jest taka, że większość z nas jest "uzależniona" (przynajmniej
      tymczasowo :)) od tego forum. Łączy nas jedno - lubimy próbować,
      eksperymentować, wreszcie - jeść! To najważniejsze! Niech sobie i będą
      nawet "dziewicze przepisy", wszystko OK, jeśli podajemy, że nie "sprawdzone",
      ale "brzmiące ciekawie" - wówczas możemy wprowadzać swoje własne wariacje na
      ten sam temat.
      Dobrze, że jesteście, a właściwe "jesteśmy"!
      Pozdrawiam Wszystkich,
      Marianka.
      • wedrowiec2 Re: Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie).. 16.02.04, 23:51
        Miód na moje serce. Mogę wrócić do pracy, nie martwiąc się niesnaskami na
        Forum:)
        • marianka.m Re: Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie).. 17.02.04, 00:00
          Wędrowcze Drogi,
          dokładam dwa plastry miodu na Twoje serce:
          - po pierwsze - bo jesteś wierny temu Foum;
          - po drugie - bo jesteś prawdziwy, jak sądzę!
          Dodatkowa łycha miodu na sen dla Ciebie, dla mnie i innych, którzy myślą
          podobnie... Idziemy spać, pracujemy od jutra rana... ;)
          • wedrowiec2 Re: Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie).. 17.02.04, 00:02
            Dobranoc:)
            • kinamina Re: Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie).. 17.02.04, 00:40
              co ugotujemy?? spisz?
              • Gość: Asia Re: Chyba jednak gra (i to zupełnie przyjemnie).. IP: *.upc-g.chello.nl 17.02.04, 09:54
                Co do sprawdzonych czy nie przepisow, to taki przyklad :) Mam znajoma,
                wymieniamy sie przepisami. Mowi kiedys do mnie, ze sernik jej nie wychodzi.
                Zobaczylam przepis, jakis taki cienki, malo jajek, bez ubijania bialek. Dalam
                jej moj, sprawdzony, prosty, nigdy mi nie opada, wszyscy zachwyceni. Kobieta
                szczesliwa pedzi do domu, zrobi super sernik dla rodzinki. Wyjmuje z pieca, a
                ten znowu kiepski i miniaturowy :) No i powie mi ze nie sprawdzony przepis :)
                Albo kiedys podala mi przepis na proste ciasto, przepis od jej znajomej, super
                super. Nie robila ale jadla.
                Ok, zrobilam. Super, faktycznie, niebo w gebie. Ona zrobila, wyszedl zakalec :)
                I tak jest ze sprawdzonymi przepisami. Moga byc sprawdzone a innej osobie nie
                wyjda. I tak samo smaki sa rozne. jeden robi cos i sie zachwyca, a drugi zrobi
                i wyrzuci.
                Fakt faktem sa przepisy niesprawdzone. Sama nieraz takie podaje, ale wtedy
                opieram sie na autorze i pisze ze mam, ale sama nie robilam.
                Mimo wszystko forum uwielbiam :) Inspiruje mnie, a moj chlopak stwierdzil, ze
                gotuje i przyrzadzam najdziwniejsze rzeczy na swiecie :)
    • marghot Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 09:51
      a skąd takie przypuszczenie?
      ciekawi mnie to
      • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 10:00
        jak czytam niektóre przepisy to z góry wiem,że nie wyjdą a inne dopiero po
        poprawkach ale może się mylę
        • marghot Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 10:05
          ale chyba trzeba wziąć pod uwagę fakt, że wiele przepisów/ proporcji podawanych
          jest na oko
          mi też niektóre przepisy się "nie podobają" i nie wypróbuję ich, w końcu nie
          każdemu to samo podchodzi
          ale i tak fajnie tu jest :))))
          pozdrawiam
          M
          • jola_iza Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 10:13
            to nie chodzi o to czy smakuje czy nie tylko o to ,że nie wyjdzie bo przepis
            zły a autorzy piszą ,ze robili. A fajnie jest to fakt już się nie czepiam!!
    • Gość: Liska Re: COŚ MI NIE GRA IP: 81.210.125.* 17.02.04, 10:45
      Nikt nie zakładał chyba, że Forum "Kuchnia" będzie miejscem dla początkujących,
      którzy potrzebują rad, co zrobić, żeby uruchomić piekarnik, a jest tu tylu
      życzliwych ludzi, którzy chętnie powiedzą, jak to zrobić.
      Muszę przyznać, że w dosyć krótkim czasie wypróbowałam stąd naprawdę dużo
      przepisów, również te z linków podawanych m.in przez Pichciarza i jakoś
      wszystko mi wyszło...
      Przy gotowaniu trzeba trochę myśleć, niestety, bo nie zawsze ten sam przepis na
      sernik da identyczny rezultat. Bo albo ser jest rzadszy albo jajka mniejsze, a
      może blaszka do pieczenia była za mała i się wszystko wylało. Po pewnym czasie
      zaglądając do miski z "miksturą" wie się z góry, że coś jest za rzadkie, żeby
      nie wyszedł z tego zakalec, więc należy dodać mąki.
      Ktoś gdzieś niedawno napisał, że Forum jest super, bo można w trakcie gotowania
      napisać post pt. "Ratunku" i zawsze się znajdzie ktoś, kto nam szybko pomoże.
      Ja nie narzekałabym i nie szukała problemu, bo naprawdę go to nie ma.

      A tralalumpek mogłaby sobie poczytać stare książki kucharskie albo porozmawiać
      z tymi, co chleb piekli w wiejskim piecu a nie piekarniku i założę się, że nie
      wyśmiewałany pieczenia trwającego 2,5 godz.
      • tralalumpek Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 11:04
        Gość portalu: Liska napisał(a):

        >....
        > A tralalumpek mogłaby sobie poczytać stare książki kucharskie albo
        porozmawiać
        > z tymi, co chleb piekli w wiejskim piecu a nie piekarniku i założę się, że
        nie
        > wyśmiewałany pieczenia trwającego 2,5 godz.



        Widze, że mielenie językiem po próżnicy weszło w modę na forum.
        Gdybyś zadała sobie trochę trudu i poczytała pare postów lub regularnie czytała
        to co piszę , to z pewnościa takich bzdur nie napisałabys teraz.

        1. (po raz kolejny...) wiem jak się piecze chleb wiejski, bo na szczęście wiem
        jak wieś wyglądała parę lat temu
        2. W moim rodzinnym domu była książka kucharska Monatowej, jedna z wielu innych
        ale ta wydana w granatowym płótnie szczególnie przypadła mi do gustu.
        3. Jak mówił mój śp Tato: cham powinien znać swoje miejsce! powiedzenie stare
        ale zawsze aktualne.
        • Gość: Liska Re: COŚ MI NIE GRA IP: 81.210.125.* 17.02.04, 11:07
          Widzę, że pozjadałaś wszystkie rozumy świata. Może załóż Klub Tralalumpka i tam
          wykładaj swoje żałosne i chamskie mądrości. Twoja frustracja sięga chyba zenitu
          i nie masz nic innego do roboty, jak ubliżac innym. Daruj sobie.
          • tralalumpek Re: COŚ MI NIE GRA 17.02.04, 12:09
            Gość portalu: Liska napisał(a):

            > Widzę, że pozjadałaś wszystkie rozumy świata. Może załóż Klub Tralalumpka i
            tam
            >
            > wykładaj swoje żałosne i chamskie mądrości. Twoja frustracja sięga chyba
            zenitu
            >
            > i nie masz nic innego do roboty, jak ubliżac innym. Daruj sobie.



            Nie pozjdałam wszystkich rozumów. To ty mnie zaczepiłaś, zupełnie bezpodstawnie
            postawiłaś w kąt. Nie czepiaj się ludzi w taki sposób jak to zrobiłaś, zanim
            sobie nie sprawdzisz "conieco".
            Nie jestem sfrustrowaną osobą ale osobą, która trochę w życiu widziała i nie
            lubię jak ktoś opowiada całkiem poważnie coś co można w bajki włożyć i
            opowiedzic z przymróżonym okiem.
        • Gość: Inny Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.proxy.aol.com 17.02.04, 15:13
          A może twoje miejsce Tralalumpku jest na innym forum, tym na W? Pasujesz tam
          jak ulał.
          • hania55 Forum na W? 17.02.04, 20:22
            Gość portalu: Inny napisał(a):

            > A może twoje miejsce Tralalumpku jest na innym forum, tym na W? Pasujesz tam
            > jak ulał.

            Które to?
    • hania55 Owszem 17.02.04, 10:56
      Niestety, czepiasz się. Gotowanie to nie operacja na otwartym sercu, więc
      czasami warto poeksperymentować na podstawie podrzuconego przepisu. Najwyżej
      następnym razem zrobisz coś inaczej, albo czegoś nie zrobisz. Poza tym to, że
      komuś jakaś potrawa wyszła i ma "sprawdzony" przepis, nie oznacza, że ta sama
      potrawa według "sprawdzonego" przepisu wyjdzie komu innemu.
    • Gość: rozbawiona Re: COŚ MI NIE GRA IP: 212.160.118.* 17.02.04, 13:16
      Można powiedzieć, że cała ta dyskusja ma niemalże charakter egzystencjalny dla
      tego forum.
      Jak dla mnie wszystkie zamieszczane tu przepisy są jedną wielką inspiracją, a
      czytanie postów również miłą chwilą relaksu. Tu, moje dzięki wszystkim autorm.
      Jeśli do sprawy podejść całkiem serio, to ja nie bez smutku stwierdzam, że
      potrawy, które gotowała, przy mnie i wręcz ze mną, moja mama teraz, kiedy już
      muszę niestety gotować je sama - mają inny smak. Mam takie nieodparte niczym
      wrażenie. Naprawdę. Przekonanie, że każdy przepis musi dawać w wyniku cuda jest
      nirealne. Gotujemy różnie i czasem nie wiadomo dlaczego smak jest inny. Nie
      chcę wracać do problemu bylejakości produktów, z których się startuje i niech
      się nikt nie upiera, że "1 kg białego sera" znaczy zawsze to samo. W
      życiu...........
      A wręcz wirtuoza sztuki kulinarnej wymaga wiedza i umiejętność, która powoduje,
      że dana potrawa ile razy zrobiona tyle razy ma identyczny smak. To się nawet
      niezwykle rzadko zdarza w polskich restauracjach, a powinno.
      Nawet niezbyt przytomny link potrafi coś zasugerować. A wiele zamieszczanych tu
      wskazówek rozjaśnia kulinarne horyzonty.
      Pozdrawiam
      • Gość: izzi Re: COŚ MI NIE GRA IP: *.pikonet.pl 17.02.04, 15:00
        Tralalumpek, przeczytaj mój post do Ciebie z godz.10 z minutami.i przymruż oczy.
    • funana naleśniki kokosowe 17.02.04, 14:47
      Ponieważ czuję się wywołana do tablicy (ja podawałam przepis na naleśniki
      kokosowe) - starczy przeczytać moje następne posty. Gęstość tego ciasta zależy
      jak mocno skoncentrowane mleczko kokosowe zostanie do niego użyte, a także od
      indywidualnych upodobań co do gęstości ciasta naleśnikowego ( w końcu można też
      zrobić rodzaj placków).Podaję uczciwie, że trzeba dodać wody-ilości nie byłam w
      stanie oszacować z ww. powodów (faktem jest, że pierwszy raz robiłam te
      naleśniki, piszę o tym w tym wątku).
      Odwiedzam regularnie forum, szukam w nim inspiracji do gotowania; czasem od
      razu widać, że z ilością składników jest coś nie tak - no to co? Ważne jest, że
      można wymienić doświadczenia, "podglądnąć" jak inni pichcą i o tym pogadać. I
      to jest wartość tego forum. I nie zawsze można podać aptekarskie proporcje. Jak
      czytam tego rodzaju posty, to jakoś ręce i nogi mi opadają...To po co to forum
      tak właściwie jest?
    • Gość: alex co lubie a czego nie IP: *.den.nilenet.net 17.02.04, 20:58
      Z FORUM jest tak jak z wyprawa do sklepu sporzywczego. Przemieszczamy sie z
      koszykiem po sklepie wkladajac do niego tylko to co nas interesuje i
      zastawiajac inne "towary" dla pozostalych klientow.
      Tylko dlatego ze JA nie lubie np kaszanki nie oznacza, ze nie nalezy jej
      sprzedawac. Sa przeciez tacy co lubia i chwala im za to :-))

      • toreador Re: co lubie a czego nie 17.02.04, 21:26
        Gość portalu: alex napisał(a):

        > Z FORUM jest tak jak z wyprawa do sklepu sporzywczego. Przemieszczamy sie z
        > koszykiem po sklepie wkladajac do niego tylko to co nas interesuje i
        > zastawiajac inne "towary" dla pozostalych klientow.
        > Tylko dlatego ze JA nie lubie np kaszanki nie oznacza, ze nie nalezy jej
        > sprzedawac. Sa przeciez tacy co lubia i chwala im za to :-))
        >


        Problem w tym ze nie do konca masz racje,albo w ogole nie masz racji.Dzieki
        nowoczesnym technikom propagandowym,pieknym wystawom i szczegolnej atmosferze
        panujacej w marketach,wiekszosc ludzi wklada do swojego koszyka wiecej niz w
        rzeczywistosci potrzebuje.Z tego powodu,ktoregos pieknego dnia wrocisz do domu
        z kaszanka pod pacha i po kilku dniach oddasz ja kotu.Prawdopodobnie uniknalbys
        pokusie dgyby nie lezala ona w pieknym kolorowym opakowaniu akurat na wysokosci
        Twoich oczu.Zna ten bol wiekszosc kobiet majacych swoje szafy pelne
        niepotrzebnych szmatek.Pozdrawiam.
        • alex113 Re: co lubie a czego nie 17.02.04, 21:46
          toreador napisał:

          > Gość portalu: alex napisał(a):
          >
          > > Z FORUM jest tak jak z wyprawa do sklepu sporzywczego. Przemieszczamy sie
          > z
          > > koszykiem po sklepie wkladajac do niego tylko to co nas interesuje i
          > > zastawiajac inne "towary" dla pozostalych klientow.
          > > Tylko dlatego ze JA nie lubie np kaszanki nie oznacza, ze nie nalezy jej
          > > sprzedawac. Sa przeciez tacy co lubia i chwala im za to :-))
          > >
          >
          >
          > Problem w tym ze nie do konca masz racje,albo w ogole nie masz racji.Dzieki
          > nowoczesnym technikom propagandowym,pieknym wystawom i szczegolnej atmosferze
          > panujacej w marketach,wiekszosc ludzi wklada do swojego koszyka wiecej niz w
          > rzeczywistosci potrzebuje.

          To byla jedynie przenosnia :-))
          Na szczescie jak narazie nie zauwazylam technik propagandowych i pieknych
          wystaw na tym FORUM, proponuje tylko zeby ludzie podchodzili do forum w sposob
          wybiorczy: czytali to co ich interesuje i nie krytykowali odmiennych smakow,
          gustow, techniki gotowania i doswiadczen.
          • toreador Re: co lubie a czego nie 17.02.04, 22:13
            >
            > To byla jedynie przenosnia :-))
            > Na szczescie jak narazie nie zauwazylam technik propagandowych i pieknych
            > wystaw na tym FORUM, proponuje tylko zeby ludzie podchodzili do forum w
            sposob
            > wybiorczy: czytali to co ich interesuje i nie krytykowali odmiennych smakow,
            > gustow, techniki gotowania i doswiadczen.

            Czasami za piekna wystawa czyjegos postu,kryje sie stek bzdur i chodzi wlasnie
            o to zeby na tym forum uzytkownicy nie eksponowali szajsu tylko sprawdzony
            towar najwyzszej jakosci.Zebys nie musiala wracac do domu z niechcacy kupiona
            kaszanka zamiast salcesonem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja