Dodaj do ulubionych

Co oni robią z tą sałatą?

25.03.10, 12:02
Chodzi mi o takie gotowe mieszanki, w torbach, ktore bez mycia
mozna wrzucic do miski, doprawic i zjesc. Krojone, myte fabrycznie.

Otoz zadziwia mnie to, ze one maja taki dlugi okres przydatnosci do
spozycia. Po pieciu dniach nadal jędrne, chrupkie, swieze i bez
sladu utlenienia. Obejrzalam dokladnie torebke po swoim miksie
salacianym. Sklad: salata. I jeszcze 'Umylismy ja dwa razy w
specjalnej temperaturze, co zapewnia jej trwalosc i swiezosc'.

Tylko woda ja umyli? Specjalna temperatura i juz, salata moze wieki
lezec w lodowce? Zero chemii? Nie chce mi sie wierzyc. Ktos cos wie
na ten temat?
Obserwuj wątek
      • mhr-cs Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 12:23
        no to wiadomo
        kroja,myja,pakuja
        masz gotowa,
        porcja na 2wie albo 4 osoby,
        widzialam jak robia,
        dlaczego nie
        u nas codziennie swieza
        ale jej nie kupuje,
        nie ze wzgledu higieny
        po prostu nie lubie listek,
        tak samo sa robione owocowe salatki,
        czy to cos nowego nie wiem?
      • ania_m66 Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 12:27
        tzw "schutzatmospäre" po niemiecku to bedzie.
        woreczek jest sterylny, po wrzuceniu salaty wypompowuja normalne powietrze,
        wpuszczaja sterylne z jakims gazem ktory spowalnia rozwoj bakterii.
        no i caly czas torebka musi miec prawidlowa temp chlodnicza ne wiecej niz 7°
        zreszta i tak po ostatnich niemieckich badaniach ostatniego dnia przydatnosci do
        spozycia 25% przebadanych salat mialo za duzo bakterii i mikroorganizmow i byly
        praktycznie juz niezdrowe.
    • Gość: baba Re: Co oni robią z tą sałatą? IP: *.acn.waw.pl 25.03.10, 12:21
      Wystarczy,że jest paczkowana i bez dostępu tlenu/dwutlenek
      węgla,azot/ i osuszona,żeby krople wody nie powodowały gnicia. A
      lodówce wytrzymuje 3-4 dni.Jest fajna,bo składa się z kilku rodzajów
      salat i innych zielenin.Kupienie po główce każdej z nich,to wydatek
      kiludziesięciu zł.No i kto to zje w takim czasie?A te mieszanki są
      wygodne i smaczne,a tylko trzeba patrzeć na datę produkcji.A po
      tygodniu w lodówce po prostu ją wyrzucisz,bo się zepsuje i będzie
      gorzka i zgniła.A przeciez bez specjalnych działań sałata lodowa,czy
      kapusta pekińska wytrzymuje w lodówce ponad tydzień.A zielony
      ogórek,rzodkiewka,szczypiorek?
      • bene_gesserit Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 12:28
        Ale w tej torbie jest powietrze. Owszem - rzeczywiscie, jest bardzo
        sucha, na zamknietej torbie od srodka nie skrapla sie rosa, ale
        powietrze jak najbardziej jest. Z tlenem, azotem, dwutlenkiem i
        czym tam jeszcze.

        Fascynuje mnie, ze ona jest umyta i pokrojona. Umyte owoce i
        warzywa szybciej sie psuja, zwlaszcza lisciowe, a pokrojone to juz
        zupelnie. Nawet poszatkowana pekinska więdnie, nawet w lodowce, po
        24h. Dlatego chcialabym sie dowiedziec, jak oni to robią.
        • ania_m66 Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 12:36
          bo przeciwutleniacze w tym powietrzu w worku sa :)
          btw, ja sto razy bardziej wole normalna salate. mieszanki kupowalam pre razy w
          pl i d i zawsze byly wstretne.
          choc przepraszam, jedna byla niezla, bonduelle chyba z mloda botwinka i innymi
          szykanami.
        • Gość: baba Re: Co oni robią z tą sałatą? IP: *.acn.waw.pl 25.03.10, 14:27
          Jedno co możesz powiedzieć bez analizy,że jest jakiś gaz.I
          jeszcze,że liście są suche,luźne.A do tzw gnicia,czyli rozkładu
          oprócz tlenu są potrzebne i bakterie i grzyby .A umyte i pokrojone
          warzywa przy dostepie tlenu i bakterii z powietrza ,najpierw się
          utleniają,odwadniają,czyli schną i rozkładają.A wystarczy obniżyć
          zawartość tlenu w opakowaniu/patrz prózniowe pojemniki w których
          żywność ma kilka razy dłuższą trwałość,lub zamknięcie w opakowaniu z
          gazem obojętnym/żeby żywność dała się dłużej,co nie znaczy w
          nieskończoność przechować.A czasami wystarczy pomyśleć,bo te sałaty
          są w zamkniętym opakowaniu,jest w nim stała wilgotność,nie ma
          dostępu bakterii z zewnątrz,zielenina nie jest zgnieciona,a jak
          dodasz do tego obniżoną zawartość tlenu,to dla każdego nawet
          najtępszego jest jasne,że to wszystko razem pozwala dłużej
          przechowywać takie jedzenie.A doszukiwanie się ciężkiej
          chemii,przeciwutleniaczy,genetyki i Bóg wie czego jeszcze,to
          świadczy o jakiejś fobii.
        • easz Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 11:25

          Ostatnio też kupuję czasem takie mieszanki. Są może i drogie, ale osobno, to by wyszło jeszcze drożej pewnie. Ta, którą kupiłam najostatnio miała termin na tydzień, ale mimo że zamknięta i trzymana w lodówce, to już na drugi dzień wyglądała na przechodzoną, a po otwarciu i na następny dzień pojawiły się rdzawe plamki, głównie na brzegach jednego z gatunków. Może się torebka rozszczelniła? nie wiem, ale z tego co pamiętam, to i te wcześniejsze szybciej marniały. Zwykle szybko je jem, nie czekam do końca, więc. Styka akurat na dwie osoby, albo jednej na dwa dni.
          Aha, i w mojej normalnie rosa wyłaziła właśnie, trzymałam w lodóce. Rukola, radicchio i coś jeszcze, jedno, albo dwie.
          Hm.
        • jop Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 16:01
          Co prawda tak solidnie to znam się na nieco innym sektorze produkcji
          spożywczej, ale z racji ocierania się o specjalności wykorzystujące
          te same gazy (zastosowanie azotu) to i owo mi się o oszy obiło, więc
          mogę postawić pewne hipotezy.

          To jest głównie azot. W każdym razie powietrzem w sensie "nadające
          się do oddychania" tego absolutnie nazwać nie można.

          Osącza się na wirówkach i przedmuchuje lekko gazem używanym do
          pakowania.
        • Gość: fo.xy Re: Co oni robią z tą sałatą? IP: *.internetunion.pl 29.04.10, 22:07
          wiednie jesli trzymasz w lodowce? hm, a mi sie trzyma. Niedawno robilam salatke
          - troche przeliczylam sie z mozliwosciami mojego zoladka i musialam odlozyc
          salatke z powrotem do lodowki. Na szczescie tylko do czesci zdazylam dolozyc
          przyprawy.
          Skroilam swieza, umyta salate lodowa, pomidory, ogorka i papryke - jedyny sekret
          byl chyba tylko w tym, ze tak skrojone warzywa byly dokladnie zamkniete.
          Przelezaly w lodowce bez wiekszej zmiany smaku i wygladu ponad 3 dni. Potem
          tylko doprawic i gotowe.

          Tak wiec wierze, ze jesli warzywa sa pakowane i przechowywane w jednakowej
          temperaturze, to calkiem normalne jest, ze wytrzymaja nawet i 5 dni.
        • krysia2000 Re: Co oni robią z tą sałatą? 29.04.10, 23:49
          > Fascynuje mnie, ze ona jest umyta i pokrojona. Umyte owoce i
          > warzywa szybciej sie psuja,

          Pokrojone owocki i warzywka też sprzedają w "hermetycznych" paczuszkach i też
          szelf lajf mają zdecydowanie dłuższy niżby się mogło wydawać.

          Postęp, Pani, postęp.
      • mhr-cs zastanow sie co robi restauracja? 25.03.10, 12:33
        frise napisała:

        > Tez sie chetnie dowiem, czym ja konserwuja, bo dosc czesto kupuje,
        > za kazdym razem i tak dokladnie oplukuje, ale ta trwalosc tez mi
        > daje do myslenia.

        oni wrzucaja do zimnej wody
        i masz swieza na talerzu?
        a ta w torebkach(nie znam)
        ale widze zawsze swieza w marketinku
        dlaczego mialaby byc gorsza,

      • bene_gesserit Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 14:29
        Salata bardzo ok (kupuje 'fitandeasy'), bo nie trzeba sie paprac z
        myciem i suszeniem, a do tego kupowaniem paru rodzajow lisci -
        wszystko gotowe, to ten rodzaj fastfudu, ktory uwielbiam. Zrob
        winegret musztardowo-miodowy, dodaj pomidorki cherry albo
        filetowane pomarancze i sama sprobuj :)
        • gazeta_mi_placi Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 09:48
          Nie znoszę sałaty w żadnej formie.
          Skoro jest ok,to nie wiem czemu mu nie smakuje :/
          Pewnie woli żebym w pocie czoła kupowała,płukała,trwała i suszyła zamiast sobie spokojnie siedzieć na neciku a gotową foliowaną sałatę podlać sosem w 5 minut :/
          • easz Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 11:31
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Nie znoszę sałaty w żadnej formie.
            > Skoro jest ok,to nie wiem czemu mu nie smakuje :/
            > Pewnie woli żebym w pocie czoła kupowała,płukała,trwała i suszyła zamiast sobie
            > spokojnie siedzieć na neciku a gotową foliowaną sałatę podlać sosem w 5 minut:/

            A czy koniecznie musi wiedzieć jak ją robisz? Zrób paczkowaną, że niby niepaczkowana i luz.
            Ja trąbie samą, albo z oliwą i czarnymi oliwkami. Czasem z zielonym ogórkiem. Teraz rzodkiewka się nada. Czasem orzeszek.
    • poszukiwaczsmaku Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 13:47
      Nie ma sensu żywić złudnych nadziei - te sałaty są po prostu genetycznie
      zmodyfikowane.

      Modyfikowane pomidory, truskawki i inne zimowe cudaki nie potrzebują nawet
      atmosfery ochronnej, siedzą sobie w każdych warunkach po kilka tygodni w naszych
      kuchniach i oczekują na zjedzenie.

      Mam w domu pomidor, który w niedzielę będzie obchodził skromną uroczystość
      miesiąca pobytu w moim koszyku :) A to dopiero bohater! Kupione w tym samym
      czasie ziemniaki już straciły jędrność. Buraki od niedzieli do dziś lekko się
      zmarszczyły.

      Geny, cóż :) Tak obstawiam
    • buttergirl Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 14:38
      Nie dobijajcie mnie, że coś z tą sałatą nie halo bo kupuję dość często.
      Moje koty uwielbiają podskubywać a ja lubię jako sałatę z dodatkami i sosami.
      Jest bardzo jędrna i krucha a tego zimą czasem bardzo brak...
        • poszukiwaczsmaku Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 15:25
          Przypuszczalnie nie ma takich.

          Te sałaty z woreczków zazwyczaj mają nieco inną teksturę od tych w główkach,
          bywają jakby nieco twardsze. Podobnie jest z pomidorami czy truskawkami, które
          można również kupić zimą. Obstawiam, że gdzieś ktoś manipuluje przy genach. Ja
          nie widziałem jeszcze opakowania z napisem GMO-free
          • princesswhitewolf Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 16:15
            Te pomidory i truskawki to sa sprowadzane z Ameryki Poludniowej zima . Tu w UK jest na opakowaniu napisany kraj produkcji.
            Sek w tym ze je zrywaja niedojrzale prawie a potem psikaja "niewiadomo czym" by przetrwaly w chlodni, a potem opryskuja kolejnym dziadowstwem by dojrzaly... A czy sa GM te z Peru itd to juz nie wiem...
          • a74-7 Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 16:23
            primo: myja salate w wodzie ze stezeniem chloru wiekszym niz w
            waszym lokalnym basenie kapielowym ( zeby usunac bakterie i
            pozostalosci zanieczyszczen)
            secundo :pakowanie odbywa sie w tzw Modified Atmosphere Packaging
            zeby produkt zachowal swiezosc.
            Nie wazne ze "wartosc "zieleniny juz dawno zanikla od czasu jej
            zbioru .
            Torebki z zielenina wypelnia sie carbon dioxide i oxygen ktore
            utrzymuja salate w stanie swiezosci przez kilka dni .
            Podepre sie artykulem .
            www.independent.co.uk/environment/salad-whats-in-the-bag-
            517258.html


            Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
            • a74-7 Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 16:27

              Home > Environment

              Salad: What's in the bag?

              Prepared salads are fresh, convenient and popular. They're also
              expensive, wasteful - and anything but natural. No wonder they're
              developing an image problem, says Oliver Bennett


              Monday, 28 November 2005
              Share
              Close
              Diggdel.icio.usFacebookRedditGoogleStumble
              UponFarkNewsvineYahooBuzzBeboTwitterIndependent MindsPrintEmailText
              Size
              NormalLargeExtra Largesponsored links:
              Ads by Google

              Fresh Salad packaging
              Extended shelf life by 100% managedgas flush and perfect seals
              www.uva-packaging.com

              Parry Catering Equipment
              Best Prices Guarantee Free DeliverySave up to 70% Off List Prices
              www.parrycateringtrade.co.uk

              Local Public Service Info
              Get an independent overviewof your local public services.
              oneplace.direct.gov.uk

              SAP Vacancies
              View all the latest SAP jobs here.Search & apply today!
              www.thesapjobboard.com



              The so-called "time-poor, cash-rich" equation has thrown up some
              interesting food innovations. Ready-sliced carrots. Broccoli
              florets. Diced onion. Celery sticks. Ready-mixed stir-fry
              ingredients.


              And, of course, the bagged salad. This is the big one as far as
              supermarkets are concerned: a veritable green goldmine. In the UK,
              the market analyst TNS estimated that the market for bagged salads
              stands at over £256m (some estimates put it much higher), and that
              69 per cent of British households buy them, on average, once a
              month. What is more, bagged-salad sales are growing at seven per
              cent a year. The two biggest sellers are Tesco and Sainsbury's, with
              the other supermarkets coming up behind. It's a similar success
              story in the US, where the bagged-salad market is estimated to be
              worth $1.2bn per year.

              It isn't hard to see why sales of bagged salad have soared. Although
              raw, it is convenient - even aspirational, as if bringing a
              restaurant into the home. Bagged salad often offers the consumer
              different types of leaf in the same bag: good for meeting your
              Government-suggested five daily fruit and vegetable requirements. It
              offers the appeal and appearance of healthiness and hygiene - not to
              mention the straight-to-plate ease of it all. So, why does bagged
              salad have such an image problem?

              It probably started with Felicity Lawrence's 2004 book, Not on the
              Label (Penguin, £7.99), which, among other food-industry staples,
              took on bagged salad. Among the various issues highlighted by
              Lawrence were that bagged salad was expensive, wasteful and often
              prepared by poorly paid migrant workers. Phrases such as "sweatshop
              salad" began to be heard. Although sold in Modified Atmosphere
              Packaging (MAP) to keep it fresh, Lawrence wrote that such salads'
              nutritional value deteriorated in the bag, supported by a 2003
              experiment in Italy that found that nutrient levels dropped off
              sharply after bagging. And it was often washed in a chlorine
              solution of a greater concentration than the local swimming pool.

              If all that wasn't enough, when bagged salad came on to the scene in
              the early 1990s, there were some issues with bacterial infection. No
              doubt about it - reading Lawrence put you off bagged salad.

              Since then, the theme has been widely picked up. In the "Living"
              section of the Friends of the Earth's website, we are urged to
              be "Salad Savvy": "If you can't buy - or grow - chemical-free salad
              ingredients, avoid the bagged stuff and opt for loose ingredients
              when you go shopping." While the WWF-UK website alerts readers to
              the environmental problems associated with providing irrigation
              water for Spain's salad corridor in Murcia, where much of the crop
              for the UK's bags is intensively produced.

              There are intriguing cultural arguments against bagged salad:
              namely, that it is part of the convenience culture that has brought
              down the average meal time to 20 minutes; and that has drawn people
              away from preparing their own food, thereby de-skilling domestic
              life. "I do think that bagged salad represents all that is,
              arguably, wrong with our current food culture and food system," says
              Wendy Fogarty, the UK spokeswoman for the Slow Food movement. "From
              a culinary perspective, it's also sad that salad is now largely
              limited to leaves - historically, roots, stems and edible flowers
              featured in English salads, and the use of root vegetables in salad
              provided more choice during the autumn and winter."

              Flown-in bagged salad also scores on food miles, and runs against
              the increasingly prevalent notion that we should eat according to
              season. Another aspect lies in the supermarkets and their tendency
              not to sell "loose" food. "Multiples have environmental- health
              considerations that mean that food is sold in packs," says
              Fogarty. "We have become slaves to convenience and have lost a
              respect for food."

              Another charge is that bagged salads are a manifestation of the
              disconnection between the consumer and the farm. "Our ideal
              situation would be that people bought salad in a more primary state
              and prepared

              it themselves," says Phil Stocker, the head of food and farming at
              the Soil Association. "It creates the link between people and their
              food, and encourages local-produce buying." And while he accepts
              that some food must be imported, he feels that intensive salad
              farming, with its polytunnels, lump labour and just-in-time
              practices can give rise to "landscape problems".

              Add chemical problems to the toxic mix, too. "Lettuce as a crop uses
              high pesticides, which is one problem," says Barbara Dinham,
              director of the Pesticide Action Network UK. "Chlorine washing is
              another." Some prefer to use ozone-washing and have modified the
              chlorine, but environmentalists have argued that these are processes
              that disarm the natural act of spoilage: God's way of telling you
              that grub is off.

              Thus has bagged salad, in a few short years, become a cipher for all
              the perceived ills in mass food production. Can it really be that
              bad? The bagged salad industry doesn't think so, and got together
              this year to launch a publicity campaign on behalf of the big salad-
              baggers - Geest, Natures Way Foods, Vitacress Salads, Fresh Del
              Monte, Florette, Kanes Foods, known collectively as the "Fresh
              Prepared Salads Producer Group" - aiming to convince consumers that
              bagged salad is good, and

              also to counter what its spokeswoman calls "myths and
              misconceptions". "It's a great shame that people have been put off
              salad bags," she says. "We have research that shows that more people
              eat salad as a result of bags. Plus, you get a mixture of leaves in
              bags: all kinds of brassicas, watercress, spinach and Far Eastern
              leaves such as tatsoi and mizuna. You wouldn't have seen rocket in
              supermarkets until salad bags came along." And, she claims, salads
              do pretty well in food miles compared to other foodstuffs.

              Brigid McKevith, senior nutrition scientist with the British
              Nutrition Foundation, isn't convinced by the anti-baggers
              either. "I'd be happier that people bought bagged salad than not at
              all," she says. "Bagged salad allows people to get their five-a-day,
              and remember, 20 years ago, salad was just lettuce and tomato with a
              dollop of salad cream. Also, bagged salad has contributed to people
              eating salad all year around."

              Jeremy Boxall, of the farmers' group Leaf (Linking Environment and
              Farming), supplies salad to Waitrose and Marks & Spencer, and says
              that the salad in British bags is still grown predominantly in the
              UK, but that from October to May, production shifts to Spain,
              Portugal and Africa. "I've been impressed with the environmental
              management there," he says. "The standard of production is very high
              and overseen by our producers to the standards we'd demand here." If
              salad was grown in the UK to satisfy year-round demand, then eco-
              unfriendly greenhouses would have to be used.
              • a74-7 Re: Co oni robią z tą sałatą? 25.03.10, 16:30

                Moreover, the Fresh Prepared Salads Producer Group doesn't think
                that we should worry unduly about chlorine washing: "In the vast
                majority of cases, no detectable chlorine residues were found, and
                when they were, it was as little or even below that which is
                permitted in tap water," says the spokeswoman. Nor should we even
                fear the sinister-sounding Modified Atmosphere Packaging, which the
                group tested. "The MAP thing is nonsense," says Kaarin Goodburn,
                secretary general of the Chilled Food Association, who believes that
                the Italian experiment that gave rise to the earlier fears was
                flawed. "It's disturbing to see so much negative information,
                especially when people across the world are trying to emulate our
                food industry and practices."

                As to the charge that people buy bagged salad because they don't
                understand food - well, that might be the one point upon which the
                two sides of the argument concur. "It's true that we don't take a
                positive enough interest in food," says Goodburn. "Sadly, intake in
                food-science degrees have plummeted. How many people know how long
                it takes to raise a baby spinach leaf, for instance?"

                Whichever side you take - and the salad skirmish will no doubt
                continue - the bagged salad will be remembered as a milestone in
                British food education.

                From plot to plate

                * Seeds are planted in UK farms or, out of the normal growing
                season, in intensive farms in Spain, Portugal and, to a lesser
                extent, Africa, clocking up hundreds of food miles by the time they
                reach your table.

                * The leaves take a couple of weeks to grow. During the colder
                months, they are grown in polytunnels, which blight the landscape
                and contribute to global warming.

                * The intensive-farming environment, and the supermarket consumer's
                expectations of "perfect" leaves mean that multiple pesticides need
                to be liberally used.

                * The salad is (usually) washed in chlorinated water to take away
                traces of earth and any bacteria or contaminants.

                * The leaves are cut, sorted and packed, often by cheap, casual
                (largely migrant) labour, and often in harsh conditions.

                * The salad is bagged in modified-atmosphere packaging, using
                altered levels of carbon dioxide and oxygen. This can keep it
                looking fresh for up to 10 days.

                * It is then freighted to British supermarkets and sold.
          • panpaniscus Re: Co oni robią z tą sałatą? 29.04.10, 11:22
            Gościu, ty masz jakąś fobię. Jeśli coś jest GMO (zawiera powyżej bodajże 1% GMO)
            MUSI mieć oznaczenie, że to GMO. Ja tam wolałabym, żeby były smaczne i świeże
            GMO owoce i warzywa, niż te pędzone w hydroponicznych uprawach itd. Nie
            doceniasz współczesnej towarowej uprawy roślin, jak bardzo potrafi wyprać
            wszystko ze smaku i przedłużyć przydatność do spożycia. Plus rozmaite środki
            chemiczne dla ochrony - w czasie uprawy, ale i przechowywania/transportu.

            Poza wszystkim, to w odróżnieniu od otrzymywanych tradycyjnymi metodami odmian
            warzyw i owocow (a to też jest zmienianie genów, wprowadzanie mutacji - tyle że
            losowych, np. naświetlaniem no i krzyżówki), GMO są badane pod względem
            potencjalnej szkodliwości.
      • klara551 Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 00:44
        A zwierzaki są najlepszymi testerami.Te same pytania można zadać p
        [ytając o mięso,przetwory owoce.A dojrzewanie owoców przyspiesza
        etylen.Wiadomo,że te sałaty są chodowane w ciepłych krajach,a
        napewno są tańsze w produkcji niż nasze szklarniowe.
    • venettina Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 01:46
      Stosuje sie "gazy do pakowania", ktore nie dopuszczaja do szybkiego
      rozwoju bakterii. Sa one tez stosowane do pakowania miesa na
      tackach, ale mieso wymaga innych mieszanek.

      Wystarczy np. stezony dwutlenek wegla, a juz bakterie nie maja
      latwego zycia (jak to organizmy zywe). Uzywa sie tez mieszanki
      dwutlenku wegla i azotu. Do warzyw chyba mozna tez uzywac argonu.
    • figgin1 Re: Co oni robią z tą sałatą? 26.03.10, 10:12
      Czasem je kupuję, przeważnie jak mam lenia a sałata pasuje mi do obiadu. Zimą po
      sałatę musiałabym lecieć kawał drogi, bo zimą w moich warzywniakach sałaty nie
      ma, a tak kupuję w spożywczaku gotową, pocięta, tylko spłukac i zalać winegretem.
      • mhr-cs Re: Co oni robią z tą sałatą? 28.03.10, 14:15
        ladnie wygladaly
        dwie salaty(zielona i bordo wloskie)
        na takim czarnym podlozu
        tylko celofanem? nakryte
        wlozylam do lodowki
        i tam sa do dzisiaj,
        ladnie wygladaja i rosna dalej
        nawet nie mam odwagi
        ich wyjac,
        to wyglada jak w ogrodku,
        nie zart
    • bene_gesserit Re: Co oni robią z tą sałatą? 28.04.10, 17:59

      Paczuszka salaty to byla jednya rzecz, ktora mi zostala ze swiat.
      POniewaz i tak przekroczyla termin waznosci, postanowilam zrobic
      eksperyment i potrzymac ja w troche lodowce. Przedwczoraj toto
      wywalilam. Liscie byly nieco podwiedle (zwlaszcza roszponka),
      salata lodowa nieco zbrazowiala na krawedziach, ale nie bylo sladu
      zgnilizny, plesni czy w ogole rozkladu.

      Podejrzane.
      :(
      • szopen_cn Re: Co oni robią z tą sałatą? 29.04.10, 04:40
        bene_gesserit napisała:

        >
        > Paczuszka salaty to byla jednya rzecz, ktora mi zostala ze swiat.
        > POniewaz i tak przekroczyla termin waznosci, postanowilam zrobic
        > eksperyment i potrzymac ja w troche lodowce. Przedwczoraj toto
        > wywalilam. Liscie byly nieco podwiedle (zwlaszcza roszponka),
        > salata lodowa nieco zbrazowiala na krawedziach, ale nie bylo
        sladu
        > zgnilizny, plesni czy w ogole rozkladu.
        >
        > Podejrzane.
        > :(

        Ponownie stwierdze, ze nic podejrzanego nie ma.

        Liscie szybko schlodzone po zebraniu, umyte by pozbawic bakteri na
        powierzchni nastepnie zapakowane w szczelny worek w ktorym nie ma
        tlenu potrzebnego dronoustrojom do zycia.

        Psuc sie nie powinno.
        • Gość: GMK Re: Co oni robią z tą sałatą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:11
          Mam inny problem z pakowaną sałatą i innymi zielonościami. Najczęściej nie ma na
          opakowaniu daty przydatności do spożycia. Czasami, naprawdę czasami jest data
          produkcji. Kupuję w Poznaniu w Piotrze i Pawle, zapytałam o te daty obsługę i
          otrzymałam odpowiedź"przecież widać, że świeża". Czy zawsze znajdujecie te daty
          na opakowaniach?
          • Gość: gość Re: Co oni robią z tą sałatą? IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.10, 13:36
            Niedawno oglądałam angielski program na Discovery o produkcji takich
            paczkowanych warzyw. Rzecz dotyczyła cebuli pokrojonej w kostkę i
            zapakowanej do pudełeczka. Cebula owa po pokrojeniu przeszła kilka
            faz płukania, bynajmniej nie w samej wodzie. Na końcu była suszona z
            kropel wody i zapakowana. Miała bodajże 2-tyg. termin przydatności.
            Od razu skojarzyło mi się to z sałatą, która MUSI być w jakiś sposób
            konserwowana, skoro tak długo wytrzymuje.Dlatego kupiłam raz i
            więcej jej nie kupuję.
            • szopen_cn Re: Co oni robią z tą sałatą? 30.04.10, 01:54
              Gość portalu: gość napisał(a):
              Cebula owa po pokrojeniu przeszła kilka
              > faz płukania, bynajmniej nie w samej wodzie.

              W wodzie chlorowanej.

              > Od razu skojarzyło mi się to z sałatą, która MUSI być w jakiś
              sposób
              > konserwowana, skoro tak długo wytrzymuje

              Dlaczego MUSI????

              Nie salata jest konserwowane ale wszelakie drobnoustroje sa
              najpierw wybijane a potem nie maja jak sie namnazac bo nie ma tam
              tlenu.
              • titta Re: Co oni robią z tą sałatą? 30.04.10, 10:02
                Czesc bakteri i grzybow jest beztlenowa (bakterie gnilne). Wiec nie
                brak tlenu, a temparatura jest istotna. Beztlenowa atmosfera
                zapobiega raczej utlenieniu samego produktu (brazowienie). To raz.
                Po drugie, zielone warzywa fotosynttyzuja czego pruduktem ubocznym
                jest tlen. Wiec albo musi nie byc dwutlanku wegla, albo musi byc
                ciemno.
                Reasumujac: wybijamy bakterie (chlor), osuszamy, i pakujemy
                szczelnie, najlepiej w azocie. Wiotnosc musi byc tak dobrana, aby
                woda sie nie skraplala w niskiej temperaturze, ale jednoczesnie nie
                parowala z roslinek.
              • krysia2000 Re: Co oni robią z tą sałatą? 30.04.10, 10:03
                > Dlaczego MUSI????
                >
                > Nie salata jest konserwowane ale wszelakie drobnoustroje sa
                > najpierw wybijane a potem nie maja jak sie namnazac bo nie ma tam
                > tlenu.

                Czy wybicie drobnoustrojów i hermetyczność opakowania nie jest podstawową formą
                konserwacji żywności? Przecież tak się robi od czasów Pasteura, a może i jeszcze
                wcześniej.

                Domowy dżem jest konserwowany. Najpierw smaży się owoce i to w dużej ilości
                cukru. Wysoka temperatura wybija zarazki, woda odparowuje i wiąże się z cukrem w
                syrop. Zwiększa to lepkość środowiska w tak dużym stopniu, że większość
                drobnoustrojów ma spore trudności w namnażaniu się w tak kleistej cieczy/papce.
                Cukier ma więc także zastosowanie jako KONSERWANT. Ładuje się potem dżem do
                słoika, szczelnie zamyka i gotuje, żeby upewnić się, że drobnoustroje będą
                wybite. I w ten sposób owoce zostały ZAKONSERWOWANE. Może kształt i smak
                oryginalny został zmieniony, ale w ten sprytny sposób uchroniło się płody ziemi
                przed zepsuciem i mądra gospodyni miała zapewniony wsad owocowo-warzywny na
                długie, mroźne miesiące zimowe. W języku angielskim nawet istnieje słowo ogólne
                na dżemy, czy czatni: PRESERVES.

                Noż kurczę, trochę zastanowienia się nad znaczeniem słów nie zaszkodzi, bo już
                ręce opadają, jak się niektórzy, skądinąd dobrzy kucharze, plączą.
                  • krysia2000 Re: Co oni robią z tą sałatą? 30.04.10, 12:25
                    > to, że utrudnione namnażanie bakterii zależy od kleistości to dosc duzy skrót
                    > myślowy :-)

                    No to od aktywności wody. Może być?

                    > a preserves to po polsku przetwory chyba.

                    Czasownik "preserve" po angielsku oznacza "zachowywać, konserwować". Konserwanty
                    to... "preservatives". Prezerwatywy to "condoms". Po polsku na dżemy mówi się
                    "przetwory", i owszem. Słowo to jednak nie przywodzi na myśl praktyk
                    konserwujących. Więc dlatego posłużyłam się angielskim terminem, dla
                    zilustrowania tezy o tym, że dżem w słoiku jest konserwą, czyli żywnością
                    przystosowaną (przetworzoną) do dłuższego przechowywania.
                • szopen_cn Re: Co oni robią z tą sałatą? 04.05.10, 12:52
                  Racje Krysiu masz bezwzgleda.

                  To opisane powyzej to tez metoda konserwacji.

                  Byc moze to ja sie niedokladnie wypowiedzialem lub zle zrozumialem
                  post na ktory odpowiadalem.
                  Chodizlo mi o to, ze w takiej slalacie nie ma zadnych "chemicznych
                  konserwantow".

    • Gość: lena sałaty mix IP: *.play-internet.pl 10.05.14, 21:14
      prawda jest taka o tych salatach pakowanych ze nie są zdrowe ponieważ są myte w roztworze z chlorem i do paczek dodawany jest gaz by nie więdły.zdrowa zywnosc to taka nie pakowana we worki które wytrzymuja tygodniami.zachecam do robienia zaupow na rynkach.a producenci tych pozamykanych warzyw lisciastych winni umieszczac informacje na temat mycia i gazów ktorymi te pyszne i zdrowe zieloniutkie warzywa są traktowane. pozdrawiam
    • Gość: Marcin sałata jak ze stali :) IP: *.jotanet.pl 29.08.14, 09:44
      moja sałata moi drodzy została zakupiona dawno temu i leżała u mnie w domu w lodówce ok po czym przyniosłem ją do babci bo się tu wprowadziłem na jakiś czas i dziś minęło ok półtora miesiąca od zakupu tej niesamowitej sałaty lodowej, zostało jeszzcze pół główki bo jak jeszcze pamiętałem że ją mam to czasem obrywałem listki do kanapek, dziś moja babcia robi sałatkę i dodaje tą sałatę do tejże sałatki i nie była w żadnym specjalnym woreczku, była w takiej folii z dziurkami byle jak owinięta i przeleżała tyle czasu, kto mi zatem odpowie co jest z tą sałatą? czy ona rośnie na pampersach z chemikaliami? jest żywa i zakonserwowana jednocześnie? o co chodzi? zjem ją dziś i zobaczę na wszelki wypadem zmielę sobie trochę ostropestu na odtrucie ale wydaje mi się że najlepsze były by badania tej sałaty co ona tak właściwie ma w sobie że jest nieśmiertelna, może ludzie także powinni to zażywać i pracować 167lat bo inaczej nie będzie emerytury :)
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka