pani.serwusowa
30.03.10, 12:55
W najnowszym magazynie "Olive" jest tekst dotyczacy oleju (tluszczu)
palmowego, ktory tak chetnie weganie wskazuja (takze na tym forum) jako
swietny zamiennik masla.
Otoz, jesli wasz weganizm wynika z checi zycia w lepszym swiecie,
"ekologicznego" stylu zycia, to radze zastanowic sie nad uzyciem tego tluszczu.
Pomijam fakt, ze w wielu produktach, o czym nawet nie wiemy jest tluszcz
palmowy pod tajemnicza nazwa "tluszcz roslinny", takich jak chipsach, zupach
instant, herbatnikach, a nawet lodach. Takze w produktach typu mydla, pasty do
zebow, szminki czy paliwo.
Jesli wiec komus na sercu lezy los lasow tropikalnych, a mam wrazenie, ze
sporo wegan mieni sie byc ludzmi bardzo oswieconymi w tej materii, to radze
czytac dokladnie etykiety. Okazuje sie bowiem i byc moze sporo osob o tym
wiedzialo, ale ja akurat nie, ze w Malezji i Indonezji (najwiekszych
producentow oleju palmowego) karczuje sie polacie lasow tropikalnych, aby
produkowac olej palmowy, poniewaz zapotrzebowanie na niego jest duze i
potrzeba wiekszych powierzchni, aby go produkowac. Lasy tropiklane sa
wypalane, co w oczywisty sposob wplywa na emisje CO2. O skutach dla niektorych
gatunkow zwierzat nie wspomne.
Okazuje sie, ze wkrotce czesc supermarketow w UK, jak Waitrose, czy
Sainsbury's ma zamiar zrezygnowac z produktow zawierajacych olej palmowy
pochodzacy z takich upraw, na rzecz produktow zawierajacych certifikat
Roundtable of Sstainable Palm Oil, ktory ma zaswiadczac, ze olej pochodzi z
uprawy, w ktorej nie ucierpial las tropikalny, uzywa sie w niej naturalnych
nawozow itp.