Przesądy kuchenne

07.04.10, 12:56
Już chyba czas je obalić w jednym miejscu:)

1. Dodatek nawet śladowej ilości żóŁtka uniemożliwi ubicie piany?

NIEPRAWDA, piana ubije się normalnie, o ile żółtka będzie tylko troszkę w
stosunku do białka, tzn. przy 1-2 białkach z ubiciem na super sztywno może być
pewien problem, ale już przy 7 nie będzie to miało znaczenia:) Sprawdzone:)

Zapraszam do wpisów:)
    • myga Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 12:59
      Sprawdzone, ze sie nie ubije na sztywno. To nie jest przesad, tylko
      niestety prawda.
      • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:12
        Więc to musi być jakiś cud:) W galerii mam ponad setkę samych ciast, więc mam
        twarde dowody za sobą:) Nie raz zdarzyło mi się, że odrobinę żółtka wpadło do
        białka. I co? I nic:) Robiąc bezę na pewno bardziej tego pilnuję, niż przy
        serniku na przykład, ale fakt jest faktem. Poza tym w poście napisałam wyraźnie,
        że chodzi o obalenie mitu, że nawet najmniejszy dodatek białka UNIEMOŻLIWI
        ubicie piany, a nie że jest bez wpływu na jej sztywność:)
        • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:17
          Ubic to sie ubije - mi w mikserze planetarnym cale jaja, czyli z
          duza iloscia zoltka :) ubijaly sie bardzo pieknie, ale nie na
          sztywno. Ubijanie calych jaj dobrym mikserem to idealny sposob na
          biszkopt na roladę, nota bene.
          • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:36
            Nie no, bez skrajności:) Całe jaja to całe jaja, nie białka z dodatkiem żółtka:D
            Albo nawet jeśli wziąć pod uwagę sens istnienia jaja, to są żółtka z dodatkiem
            białka;)
            A co ich ubijania - zwykłym ręcznym mikserem też tak ubijałam, tylko trochę to
            trwało.
            • Gość: as Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 11:08
              gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść
          • Gość: genny Re: Przesądy kuchenne IP: 217.11.129.* 07.04.10, 13:37
            Bene, co to jest mikser planetarny?
            • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:52
              To jest stojacy, masywny mikser z wmontowana miska, ktorego
              trzepaczki obracaja sie nei tylko wokol wlasnej osi, ale i
              jednoczesnie krążą po tej misce (nasladujac ruch planet ;).
              • Gość: genny Re: Przesądy kuchenne IP: 217.11.129.* 07.04.10, 15:03
                A dziękuję. I człowiek tylko stoi i patrzy?
                • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 15:24
                  Czlowiek zasiada z gazetką :)
                  Na rynku sa rozne miksery planetarne - pierwsze chyba byly KA,
                  teraz do wyboru roznych firm - w bardziej dorzecznych cenach, np
                  Kenwood ma fajne, o podobnych parametrach, ale o tysiaka tansze :)
                  • lucusia3 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 21:56
                    Kenwood polecam. Mam i sobie chwalę. Ale poprzedni miałam Moulinexu i działał 15 lat. To była klasa.
                    • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 23:07

                      No wlasnie na Kenwood sie czaje. Nie wiem, ktory, bo modeli jest
                      sporo, ale na te firme.
                      • megakomp Re: Przesądy kuchenne 10.05.10, 11:21
                        Fajny by był taki mikser, tylko gdzie go postawić? U mnie w kuchni
                        pojawił się ostatnio stojący blender z dzbankiem i tym samym skończyło
                        się wolne miejsce na blacie.
              • emka_1 Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 19:29
                ręczny na korbkę i bez miski tez może być planetarny, bo nazwa bierze się od
                rodzaju zastosowanej przekładni (obiegowej zwanej także planetarną).
                • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 19:37
                  No, bo ja wiem? W cukierniczym slangu nikt recznego ustrojstwa na
                  korbke nikt nie nazwie 'planetarnym mikserem', chocby rzeczywiscie
                  mial planetarna przekladnie. Mikser planetarny
                  .
                • Gość: jo Re: Przesądy kuchenne IP: 198.36.87.* 08.04.10, 15:00
                  o matko, emka_1, ale masz zajebiaszczą szekspirowską sygnaturke!
                  rozwaliło mnie ;))))))))))
                  sorry za offtopa
          • annjen Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 23:13
            a ja bardzo dawno temu ubijałam całe jaja na biszkopt pod kierunkiem starej
            ciotki, która robiła go według swojego wieloletniego przepisu. ubijało się
            mianowicie całe jaja trzepaczką - trochę to trwało - i nie dodawało proszku do
            pieczenia (!!!). pamiętam że biszkopt piekł się w jakimś takim urządzeniu
            podobnym do prodiża, ale to było coś innego. nigdy przedtem ani potem nie
            widziałam tak idealnego biszkoptu... i potem wcale się nie obudziłam:)
            • Gość: celestyna Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 10:11
              i nie dodawało proszku do
              > pieczenia (!!!).

              Przecież do biszkoptu nie dodaje się proszku do pieczenia.

              Kobieta miesiączkująca nie może zaprawiać owoców i warzyw -
              przetwory się zepsują. Nie stosuję. Zaprawiam bez względu na
              okoliczności:) Nic się nie psuje.
              Ucieranie ciasta w jedną stronę. Nie stosuję. Ciasto miksuję.
              • Gość: kuchcinka Re: Przesądy kuchenne IP: 195.117.1.* 08.04.10, 18:15
                a co? drożdże? Z tego co kojarzę to tłuszczu sie nie dodaje.
                • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 18:58
                  nie dodaje się żadnego "spulchniacza", wystarczy piana z białek, ona
                  "trzyma" biszkopt
        • Gość: gość Re: Przesądy kuchenne IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 11:01
          Też sprawdziłam! Ubije się bez problemu(na sztywno)
          mikserem,trzepaczka ręczną nie próbowałam, bo wyrzuciłam! Mam
          zasade, aby nie utrudniac sobie pracy!
    • momas Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:30
      Mieszanie ciast tylko w jednym kierunku :)
    • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:41
      Szczypta soli dodana do ubijanych białek nie sprawia, że piana będzie mega
      sztywna i szybciej się ubije. A nawet wprost przeciwnie, jak do noszą niektórzy tu:)
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,109701392,109701392,Szczypta_soli_do_bialek_.html
    • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 13:46
      NIE TRZEBA smarować formy pod kruche ciasto
      NIE TRZEBA smarować blachy jeśli wykładamy ją później papierem do pieczenia. Zresztą papieru też nie smarujemy:)

      Ok,nie są to może przesądy, ale tak często się z tym spotykam w przepisach....
      I jeszcze:

      NIE TRZEBA obierać pieczarek, wystarczy je umyć.
      • very.martini Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 14:22
        > NIE TRZEBA obierać pieczarek, wystarczy je umyć.

        Wystarczy mieć świadomość, jak obficie w pieczarkarniach traktuje
        się pieczarki różnymi chemicznymi cudami, żeby CHCIEĆ piezarki
        obierać. Warunki tam sprzyjają wszystkim grzybom, nie tylko
        pieczarkom, i każdy normalny hodowca stanie na głowie, żeby zapsikać
        je, czym tylko możliwe i na pograniczu normy, tyle tylko nie stracić
        plonów. Ja się tego wolę pozbyć, o ile to możliwe - natura stworzyła
        skórkę, by chronić środek:)

        A smarowanie formy dziwne jest i bez sensu, faktycznie, nie
        zwróciłam uwagi w przepisach...

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 14:27
          Przyznaję, nic nie wiem o hodowli pieczarek, ale co w takim razie z innymi
          grzybami hodowlanymi?
        • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 14:30

          idąc tym tropem, boczniaki też nalezałoby obierać,
          robi to ktoś?

          pieczarki rosną tak szybko, że więcej złego "wyciągną" z podłoża,
          niestety... które to podłoze zabezpiecza się tak naprawdę zanim
          trafi ono do pieczarkarni...
          • marciasek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 10:19
            > niestety... które to podłoze zabezpiecza się tak naprawdę zanim
            > trafi ono do pieczarkarni...

            eee, każde? Gdyby podłoże nie było wysterylizowane (w drodze pasteryzacji), konkurencyjne grzyby zagłuszyłyby plon i zysku by nie było. Pieczarki są czyste i można je jeść wprost z "grządki" - niejednokrotnie widziałam pieczarkarzy wcinających w ten sposób grzyby z własnych upraw (dużych, przemysłowych upraw, bez specjalnej półki na własne potrzeby)
            • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 11:18
              Bleee. Przeciez pieczarki rosną na konskim nawozie?
              • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 11:25
                eeee, chyba nie tylko... bo skąd tyle koni wziąc w dzisiejszych
                czasach? :->
                • Gość: marciasek głównie na kurzym IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 11:58
                  na końskim rzadko. Podłoże = słoma + kurzy nawóz. Z tym, że po fermentacji to
                  się pasteryzuje. Pasteryzowany kompost nawet całkiem ładnie pachnie :) Nie ma w
                  nim już żadnych mikroorganizmów. Nie powinien być bardziej obrzydliwy niż na ten
                  przykład kopi luwak :)
                  • bene_gesserit Re: głównie na kurzym 08.04.10, 12:06
                    Imho nawet pasteryzowany nawoz moze stac sie pozywka dla bakerii i
                    wirusow, ktore moga byc wszak i na pieczarkowej niepasteryzowanej
                    grzybni i w pieczarkarniowym powietrzu. 24 h w ciemnosciach,
                    wilgoci i cieple to ukochane warunki wielu pasudztw. Ja bym tam
                    nawet wlasnorecznie hodowane, eko-szmeko pieczarki myla. Myje
                    zreszta np ziola z wlasnej dzialki, bo wiem, ze po dzialce hasaja
                    wsiowe koty, ktore moga byc nosicielami toksoplazmozy np. Lepiej
                    nie kusic zlego, no.
                    • marciasek Re: głównie na kurzym 08.04.10, 13:26
                      Eko-szmeko pieczarki też bym umyła, i to porządnie :)

                      Ale my wszak o obieraniu. Konkluzja jest taka, że przemysłowo hodowane pieczarki
                      umyć można, ale obieranie to już sztuka dla sztuki i prócz samej przyjemności
                      płynącej z obierania niewiele wnosi do sprawy.
                      • bene_gesserit Re: głównie na kurzym 08.04.10, 13:29
                        Byl w zeszlym roku watek o schizach kuchennych. Moze obieranie
                        pieczarek to wlasnie to? :)
                        • marciasek Re: głównie na kurzym 08.04.10, 13:33
                          być może :)))
                          • lucusia3 Re: głównie na kurzym 08.04.10, 21:54
                            Ja bym uznała, że nawet szkodliwa schiza, bo po obraniu pieczarki tracą większość aromatu. W zasadzie powinno się je tylko wyczyścić szczoteczką na sucho. Tyle, że ja brzydliwa jestem i jakoś sobie różne rzeczy wyobrażam. Podobnie jak w sklepach mięsnych.
                            A co do wątku:
                            Jest przesąd, że nie dodaje się razem cebuli i czosnku. Kompletna bzdura.
                            • megakomp Re: głównie na kurzym 10.05.10, 11:28
                              To prawda, czosnek i cebula podczas przesmażania idą w parze i świetnie
                              się komponują :). Ciekawe kto w ogóle wymyślił taki przesąd? ;).
          • Gość: smiechu warte Re: Przesądy kuchenne IP: *.w86-219.abo.wanadoo.fr 21.04.10, 21:23
            kurcze to ja 40 lat jak jem nieobierane pieczarki i jeszcze zyje -
            myje pod biezaca woda- cienko kroje i na lekko zakolorowane maselko -
            wstrzasne 10 razy patelnia sol i pieprz i jemy -najslawniejsi
            kucharze francuscy uzywaja tej metody
        • princesswhitewolf Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 15:28
          zgadzam sie z very martini. Ze wzgl na ilosc chemicznych swinstw to zawsze obieram pieczarki
          • nieskorzanka Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 22:43
            princesswhitewolf napisała:

            > zgadzam sie z very martini. Ze wzgl na ilosc chemicznych swinstw to zawsze obie
            > ram pieczarki

            Opryskuje się podłoze na którym rosną pieczarki a nie same grzyby, jednak jeśli
            nie zachowa się okresu karencji dla danego preparatu, to pieczarka wchłonie go w
            siebie i na nic wasze obieranie ich ze skórki....
            • marciasek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 10:23
              O właśnie, no i jeszcze przed położeniem podłoża na półki leje się chemię do
              dezynfekcji. A po wyrośniętych grzybach już niczym się nie polewa. Dokładnie jak
              mówisz. Obieranie nic nie zmienia.
              • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 11:11
                ja to nawet w jakiejś mądrej książce wyczytałam, ze pieczarki
                producenci polewają ACE coby były takie bielusienkie ;)

                spróbujcie w domu to zrobić... czy wybielacz wybieli pieczarki...
                tiaaaa... a świstak, itd.
                cała masa jest takich mitów
                • marciasek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 12:00
                  he he o ace nie słyszałam :)

                  A najsmaczniejsze wcale nie są te białe pieczarki, tylko brązowe. Brązowe z
                  natury, taki gatunek. Niestety, mało ich w Polsce, większość idzie na eksport -
                  u nas się wyjątkowo źle sprzedają, bo ludziska myślą, że one są brązowe ze
                  starości :)
                • very.martini Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 12:44
                  ACE jest chyba jednak za drogie...
                  Opryskuje się podłoże, ale istnieje takie zjawisko jak
                  parowanie.

                  16%VOL
                  22%VAT

                  --
                  takie tam... forum homeopatia
                • Gość: Karolina Re: Przesądy kuchenne IP: 78.10.180.* 29.10.15, 09:07
                  To akurat prawda, że używają ACE. Ojciec koleżanki miał pieczarkarnie i ona mi to powiedziała. Obecnie raczej unikam pieczarek.
        • marciasek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 10:16
          jeśli uprawia się pieczarki w porządnie wysterylizowanym podłożu i w czystej
          pieczarkarni - nie trzeba pryskać ;)
          • nieskorzanka Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 16:53
            Łoj trzeba!!! Pieczarki sa atakowane przez takie maleńkie muchówki, które
            przylatują ,,ze świata'' i składaja jajeczka w glebie . z nich wylęgają się
            larwy, takie małe białe robalki wgryzajace się w grzybka. Spryskanie chemią
            zabezpiecza przed rozwojem tych larw...
            • mhr-cs sredniowiecze wita 09.04.10, 15:24
              nieskorzanka napisała:

              > Łoj trzeba!!! Pieczarki sa atakowane przez takie maleńkie
              muchówki, które
              > przylatują ,,ze świata'' i składaja jajeczka w glebie . z nich
              wylęgają się
              > larwy, takie małe białe robalki wgryzajace się w grzybka.
              Spryskanie chemią
              > zabezpiecza przed rozwojem tych larw...
        • drzewkopomaranczowe Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 16:45
          plantatorzy pieczarek kupują "ziemie" z grzybnią pieczarek i tam juz wszystko
          jest więc nie musza niczym psikac--spokojnie można umyć białe pieczarki,podobnie
          jak np.jabłka
          znowu nie demonizujcie tak wszystkiego-
      • mwookash Przed papierem czasem smaruję formę 07.04.10, 17:45
        masłem, żeby się papier dobrze trzymał
        • misself Re: Przed papierem czasem smaruję formę 08.04.10, 20:45
          mwookash napisał:

          > masłem, żeby się papier dobrze trzymał

          Ja spryskuję wodą ze spryskiwacza do kwiatów :-D
    • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 14:18
      nie trzeba solić bakłażana w celu pozbycia się goryczki
      od paru lat robię bakłażany na różne sposoby, nie solę, nie
      odciskam, nigdy nie były gorzkie :)
      • Gość: gosc Re: Przesądy kuchenne IP: *.as.kn.pl 08.04.10, 11:25
        zgadzam sie co do bakłażana, ja zawsze soliłam, cudowałam i był gorzki tak samo,
        jak niesolny i nieodciskany (chyba ja i bakłażan nie jestesmy kompatybilni)
    • tannat papryczki chilli... 07.04.10, 14:34
      To nie przesąd ale dziwna maniera. Powiedzcie mi - ilekroć w TV ktoś robi coś z papryczką chilli to za każdym razam słyszę...

      "Trzeba usunąć nasiona, żeby nie było zbyt ostre"...

      To ja się pytam po co kroić 3 papryczki chilli bez nasion jak można jedną z nasionami - aniej i ekologiczniej :). I jeżeli nie chcemy ostrego smaku to chyba jej nie używamy...
      • 0yotte Re: papryczki chilli... 07.04.10, 14:38
        może to jest tak jak u Pascala, który z maniackim uporem
        wycinał "nasiona" z młodziutkiej cukini, takiegoż ogórka, czy
        pomidorów, argumentując, że sa niestrawne...
        • bene_gesserit Re: papryczki chilli... 07.04.10, 15:04
          Nasiona zdaje sie, sa niestrawne, ale to ich sila - pobudzaja ruchy
          robaczkowe jelit, co im akurat dobrze robi. Glupi ten Pascal chyba.
          • Gość: Marek Nasiona IP: *.cust.tele2.de 07.04.10, 17:17
            Nie sa niestrawne.

            Wrecz przeciwnie, sa strawne i zawieraja wartosciowe mikroelementy (m.in. cynk, mangan). Tylko czasem chrzeszcza miedzy zebami, dlatego, kiedy dodaje habanero do słodkiego (dzemu albo ciasta), nasiona odrzucam. Ale np. w mielonym miesie juz tak nie podpadaja, tam je zostawiam.
            • biollante Re: Nasiona 08.04.10, 06:55
              Akurat co do papryczek chilli to faktem jest ze sa odmiany gdzie nasiona bywaja
              tak ostre ze nie da sie zjesc. Usuniecie zapobiega pozniejszemu wyrzuceniu calosci:P
              • marciasek Re: Nasiona 08.04.10, 13:33
                > Akurat co do papryczek chilli to faktem jest ze sa odmiany gdzie nasiona bywaja
                > tak ostre ze nie da sie zjesc.

                To chyba są rzadkie odmiany. Zazwyczaj organoleptycznie sprawdzam smak ziarenek w zakupionych papryczkach i nie trafiłam jeszcze na taką, która miałaby ziarenka ostrzejsze niż miąższ. A wszystko przez to, że kiedyś, kiedy jeszcze nie poczyniłam takich obserwacji, idąc za radą mądrej pani z telewizji nasuszyłam sobie cały słoik ziaren z papryczek, które niby miały po wysuszeniu i zmieleniu przemienić się w megaostrą przyprawę. Przemieniły się w meganieostry proszek ziarenkowy i poszły w kosz. Od tamtej pory zawsze próbuję ziarenka - a nuż trafią się ostre. No i póki co nie trafiłam.
                • dominikjandomin Re: Nasiona 08.04.10, 17:33
                  marciasek napisała:

                  >Od tamtej pory zawsze próbuję ziarenka - a nuż trafią si
                  > ę ostre. No i póki co nie trafiłam.

                  I nie trafisz raczej.

                  Ziarenka nie są ostre. Najostrzejsze jest to białe cuś, co trzyma ziarenka.
                  • marciasek Re: Nasiona 09.04.10, 02:30
                    no i własnie do tego zmierzam, że moim zdaniem uważanie nasion za
                    najostrzejszą część chili to kolejny kulinarny przesąd.
        • annjen Re: papryczki chilli... 07.04.10, 23:15
          e tam, Pascal wycinał z pomidorów tylko "ścipułki" bo są "niefajne":)
          • 0yotte Re: papryczki chilli... 08.04.10, 10:18
            i ubijał 3 żółtki, bardzo niepoprawnie politycznie :P
      • Gość: senin Re: papryczki chilli... IP: *.QLD.netspace.net.au 07.04.10, 15:02
        tannat napisał:

        > To nie przesąd ale dziwna maniera. Powiedzcie mi - ilekroć w TV
        ktoś robi coś z
        > papryczką chilli to za każdym razam słyszę...
        >
        > "Trzeba usunąć nasiona, żeby nie było zbyt ostre"...
        >
        > To ja się pytam po co kroić 3 papryczki chilli bez nasion jak
        można jedną z nas
        > ionami - aniej i ekologiczniej :). I jeżeli nie chcemy ostrego
        smaku to chyba jej nie używamy...


        papryczke dodaje sie dla ostrosci, dla koloru i dla smaku
        sama ostrosc w potrawach jest tylko polowa sukcesu - papryczka ma
        bardzo specyficzny smak i dlatego dodanie jej wiecej to wiecej
        tego "smaczku" i koloru

        co do ostrosci - sama w sobie nie ma sensu wg mnie, musi sie
        rownowazyc z innymi smakami
        • tannat Re: papryczki chilli... 07.04.10, 15:16
          Zgoda, manierą jest (i to chciałem podkreślić) powoływanie się na ostrość... Gdyby ktoś powiedział wyjmę pestki i dodam więcej bo przydałby się tutaj czerwony... Nie ma sprawy :) Ja zawszę daję z pestkami a dla koloru i smaku dodaję inne składniki (choćby słodką paprykę obok chilli
          • Gość: senin Re: papryczki chilli... IP: *.QLD.netspace.net.au 07.04.10, 15:28
            Ja zawszę daję z pestkami a dla koloru i smaku dodaję inne
            > składniki (choćby słodką paprykę obok chilli

            chilli ma wlasny specyficzny smak, prawie kazdy gatunek nieco inny,
            zielone i czerwone chilli to tez wyraznie inne smaki - papryka tego
            smaku nie podrobi
      • Gość: dorotkah Re: papryczki chilli... IP: *.hsd1.il.comcast.net 07.04.10, 22:56
        Gotuje z ostrymi papryczkami nie tylko dla ostrosci ale i dla smaku
        tych papryczek.W zaleznosci jak bardzo chce miec ostra potrawe i jak
        ostre sa papryczki wycinam odpowiednia ilosc nasion i membran.Czasem
        jadlam potrawy,ktore byly palaco ostre ale bez smaku tych chiles.
      • kindofmagic Re: papryczki chilli... 08.04.10, 13:20
        Ale papryczka chili to nie tylko ostrość ale i aromat. Dlatego czasem
        łuska się papryczki z nasion albo dodaje w całości niepocięte aby
        dodały odrobinę pikantności i aromat chili.

        A najostrzejsze w papryczce są nie nasiona ale to jasne co mocuje
        nasiona do ścianek papryczki.
      • eeela Re: papryczki chilli... 09.04.10, 00:50
        > To ja się pytam po co kroić 3 papryczki chilli bez nasion jak można jedną z nas
        > ionami - aniej i ekologiczniej :). I jeżeli nie chcemy ostrego smaku to chyba j
        > ej nie używamy...

        Chili oprócz ostrości mają też swój aromat i smak, który siedzi w miąższu, nie w
        nasionach. Jak wwalisz jedną papryczkę z nasionami, to aromatu i smaku będzie
        mało, a samej ostrości dużo.
    • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 14:37
      Nie ma najmniejszego sensu zagniatać kruche ciasto, wkładać je na godzinę do
      lodówki, po wyjęciu czekać, aż zmięknie, by dało się z nim pracować....
      Rada: zagnieść ciasto, wyłożyć formę, podziurkować widelcem, schłodzić całość w
      lodówce lub zamrażarce do twardości. Zazwyczaj wystarcza parę minut:)
      Ok, problemem może być ciasna lodówka albo ceramiczna forma nie lubiąca skoków
      temperatur:)

      No i nie tylko ja tak robię:
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,109720012,109720012,ciasto_na_tarte.html
      • black_magic_women Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 17:41
        Nie zauważyłam żeby sałata krojona nożem była gorzka;)
        • mhr-cs Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 19:12
          masz racje,

          nareszcie
          koniec z przesadami,
          a tak wogole
          ile lat maja te oasoby
          ktore cos takiego pisza?
        • Gość: aqua48 Sałata IP: 77.236.0.* 08.04.10, 17:49
          Sałata krojona nożem nie jest gorzka, tylko szybciej więdnie na talerzu, polana sosem szybko robi się zwiędła. Porwana łapami zachowuje trochę dłużej kruchość.
          • lucusia3 Re: Sałata 08.04.10, 22:00
            Być może, ale nie nasza sałata. Ja konsekwentnie rwię, mąz kroi i wychodzi, musze przyznać z przykrością, tak samo.
        • Gość: gonzo Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 22:20
          Wiele przesądów kiedyś miało sens, teraz nie ma. Np:
          sałata krojona nożem ciemnieje - prawda, ale nożem ze sali
          rdzewiejącej narzędziowej - teraz takich nie ma, są nierdzewne.
          Obieranie pieczarek - dawne odmiany miały grubą i niesmaczną skórkę.
          Odrzucanie precz pestek pomidorów - w dawnych odmianach było ich dużo
          i bywały gorzkie.
          podobnie z soleniem ogórka i odlewaniem płynu, jak chcą stare książki
          kucharskie. Czy z bakłażanem.
          smarowanie gofrownicy tłuszczem - teraz są teflonowe
          kwestia ubijania piany - teraz dobry mikser wszystko ubije.
          można by tak jeszcze długo.

          Ale na przykład ucieranie majonezów w jedną stronę - to nie przesąd,
          takie ucieranie sprzyja powstawaniu długich łańcuchów polimerowych,
          nadających majonezowi spoistość. Tylko kto dziś uciera majonez?
          • wj_2000 Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 09:53
            Gość portalu: gonzo napisał(a):
            > sałata krojona nożem ciemnieje - prawda, ale nożem ze sali
            > rdzewiejącej narzędziowej - teraz takich nie ma, są nierdzewne.

            Rewelacyjnie poprawia wygląd krojonych czy obieranych warzyw i owoców użycie
            noża ceramicznego.
            Żelazo, także zawarte w stali nierdzewnej, ma niesamowitą moc katalityczną
            przyspieszającą utlenianie kwasów organicznych.
          • marciasek Re: Przesądy kuchenne 10.04.10, 02:23
            > Ale na przykład ucieranie majonezów w jedną stronę - to nie przesąd,
            > takie ucieranie sprzyja powstawaniu długich łańcuchów polimerowych,
            > nadających majonezowi spoistość. Tylko kto dziś uciera majonez?

            Całkiem sporo osób, tyle, że mikserami, które kręcą się - a jakże - w jedną stronę :)
            • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 11.04.10, 02:06
              Całkiem sporo osób, tyle, że mikserami, które kręcą się - a jakże - w jedną
              stronę :)


              o jezu.... nie moge...
              a ty krecisz mikserem i mozesz raz w prawo a raz w lewo.
              no chyba ze masz akurat taki stacjonarny ale to juz nie dyskusja o mikserach.


              Minnie
              • marciasek Re: Przesądy kuchenne 22.04.10, 02:13
                Minnie, skoro to nie dyskusja o mikserach to... o co właściwie chodzi? :)

                Majonez robię w blenderze i istotnie, nie porywam go z blatu by pokręcić się z nim w ramionach to w prawo, to w lewo - ale wydaje mi się, że śmigiełko żyrafy również obraca się w jedna stronę i ruch ręką w przeciwnym kierunku nie będzie miał większego wpływu na spin majonezu - popraw mnie, jeżeli się mylę.

                Nie mam pojęcia jak to jest w przypadku mikserów na korbkę, można nimi kręcić w obu kierunkach? Taki sprzęt to już dzisiaj rzadkość chyba jest...
            • jhbsk Re: Przesądy kuchenne 27.04.10, 08:36
              Polimerowych? Przecież to koloid.
      • marciasek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 10:29
        ugh, ceramiczna forma do tarty to w ogóle jest pomyłka: dopiec w tym spód ciasta
        to mordęga :/ mam taka, ładna była i się skusiłam, a po kilku próbach użycia
        ciepnęłam w kąt :(
        • roseanne Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 17:48
          sie osmiele nie zgodzic - uwielbiam ceramiczne formy do tart, duze
          ciasto dopieka sie bardzo rownomiernie

          malenstwa, ktore wymagaja krotkiej obrobki termicznej owszem, lepsze sa z metalowych
          • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 18:24
            E tam.
            Najlepsze do tart sa czarne blachy, ktorych do innych ciast nie
            lubię. One przewodza cieplo inaczej, niz srebrne - lepiej i
            mocniej, dlatego dopiekaja tarte idealnie. Ja mam taka o srednicy
            32 cm i ciasto jest zawsze zlote; forma ma do tego wyjmowany spod,
            wiec jest o wiele wygodniejsza niz ceramiczna.
            • roseanne Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 19:48
              czarna blache moj syn uwielbia do pieczenia skrzydelek :)
              • lucusia3 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 23:26
                A mnie tarta ślicznie wychodzi w żaroodpornej szklanej formie, którą wzięłam, bo gdzieś wpakowałam ceramiczną i nie chciało mi się szukać.
                W czarnej jakby szybciej się przypala, ale to może moje widzimisię.
            • marciasek Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 02:27
              > Najlepsze do tart sa czarne blachy, ktorych do innych ciast nie
              > lubię. One przewodza cieplo inaczej, niz srebrne - lepiej i
              > mocniej, dlatego dopiekaja tarte idealnie. Ja mam taka o srednicy
              > 32 cm i ciasto jest zawsze zlote; forma ma do tego wyjmowany spod

              bene, tylko mi powiedz gdzie taką kupić, a popędzę!
              • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 02:31
                W Duce bywaja. Nie zawsze sa, i sa drogie, ale swietne. 32cm,
                jakies 18cm i malutkie na tartoletki.
                • marciasek Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 12:40
                  no to zapoluję w Duce, dzięki :)
          • marciasek Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 02:26
            Pewnie mamy różne formy - ? Moja jest grubaśna, do tego nierówno grubaśna -
            najgrubsza jest na środku. Nie ma szans aby się w niej ciasto dopiekło.
    • beverly1985 Re: Przesądy kuchenne 07.04.10, 19:54
      Ciasta na pierogi nie trzeba wycinać szklanką- naprawdę można pokroić w
      kwadraty, jest kilka razy szybciej. Róznicy w wyglądzie pierogów nie zauważyłam.
      • smutas13 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 07:26
        beverly1985 napisała:

        > Ciasta na pierogi nie trzeba wycinać szklanką- naprawdę można
        pokroić w
        > kwadraty, jest kilka razy szybciej. Róznicy w wyglądzie pierogów
        nie zauważyłam.

        Przy najbliższej okazji - wypróbuję.

        • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 08:04
          Nie zauważyłam żeby sałata krojona nożem była gorzka;)

          bo ona nie ma byc gorzka tylko ciemniec.


          co ja slyszalam- ze nie mozna piec ciasta jak sie ma miesiaczke bo wyjdzie zakalec.
          poki nie wiedzialam o tym to jakos zakalce mi nie wychodzily...?
          teraz zreszta tez nie.


          Minnie
          • agnes_adv Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 16:58
            Mi sie masa sernikowa zwazyla - a nie wiedzialam o przesadzie. Dopiero przy dociekawniu wyszlo ze nic innego jak to, bylo powodem
            • eeela Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 00:54
              No tak, z pewnością nie mogło być żadnej innej przyczyny :-D
            • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 07:51
              Mi sie masa sernikowa zwazyla - a nie wiedzialam o przesadzie. Dopiero przy
              dociekawniu wyszlo ze nic innego jak to, bylo powodem


              a jak bys akurat nie miala okresu, to na co bys zwalila?
              na cienie na scianie??? czy moze sasiadka rzucila urok?

              chryste ....

              Minnie
            • truscaveczka Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 09:56
              Yyyy? Przy serniku? Ręką miąchałaś?
              Mój ginekolog potwierdza, że skład potu kobiety miesiączkującej
              niekorzystnie może wpływać na niektóre procesy przy gotowaniu,
              dlatego odradza wkładanie rak w ciasto drożdżowe, kapustę i ogórki
              do kiszenia i coś tam jeszcze.
              • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 22:35
                Yyyy? Przy serniku? Ręką miąchałaś?
                Mój ginekolog potwierdza, że skład potu kobiety miesiączkującej
                niekorzystnie może wpływać na niektóre procesy przy gotowaniu,
                dlatego odradza wkładanie rak w ciasto drożdżowe, kapustę i ogórki
                do kiszenia i coś tam jeszcze.

                taak taak...

                sa tez ginekolodzy ktorzy twierdza ze bez orgazmu nie da sie zajsc w ciaze. czy
                to ten twoj???

                zastanow sie kobieto.
                w najlepszych restauracjach, cukierniach na swiecie np w takim Nowym Jorku
                pracuja kobiety,
                sa tam wlascicielami i top chef'ami

                gdyby to byla prawda to by juz dawno byly zrujnowane jakby tak miesiac w miesiac
                jakies potrawy by im nie wychodzily.

                Minnie
                • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 22:40
                  Iron Chef
                  zobacz te kobiete np Iron Chef Cat Cora:
                  www.third-option.com/WoW/uploaded_images/IronChefCatCora-706157-791511.jpg
                  ktora nie wie kiedy przyjdzie jej stanac do pojedynku o tytul Zelaznego Kucharza
                  i nie wie co bedzie musiala ugotowac, usmazyc i zrobic na deser
                  byc moze ze cos wlasnie w ciescie drozdzowym
                  wiec jak ty to sobie wyobrazasz
                  ze dzwoni i prosi i przesuniecie terminu programu bo jej wypada okres w tym
                  czasie i wyjdzie jej zakalec?
                  litosci!

                  Minnie
                • Gość: aaa Re: Przesądy kuchenne IP: *.adsl.alicedsl.de 27.04.10, 08:22
                  juz widze jak te szefowe kuchni i inne kucharki w restauracjach golymi rekami
                  wyrabiaja ciasto drozdzowe albo wlasnorecznie do tej restauracji kisza ogorki.
                  szczegolnie w nowym jorku.
                  • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 29.04.10, 02:00
                    juz widze jak te szefowe kuchni i inne kucharki w restauracjach golymi rekami
                    wyrabiaja ciasto drozdzowe albo wlasnorecznie do tej restauracji kisza ogorki.
                    szczegolnie w nowym jorku.


                    moze niekoniecznie musza wyrobic babe drozdzowa ze 120 jajek ale moze sie zdazyc ze potrzebna jest drodzowa panierka albo cos w tym stylu. obejrzyj sobie taki np. Iron Chef to zrozumiesz.

                    tak czy siak, spieprzenie sie przetworu na skutek miesiaczki to idiotyczna bzdura. ciekawe czym sie mezczyni tlumacza - przerosnieta prostata?

                    Minnie
                    • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 30.04.10, 09:24
                      jeszcze jeden przesad mi sie przypomnial - ze jedzenie surowych ziemniakow
                      powoduje goraczke..

                      Minnie
          • megakomp Re: Przesądy kuchenne 10.05.10, 11:25
            Podczas miesiączki podobno nie powinno się też farbować włosów, bo może
            wyjść nie taki kolor jak trzeba ;). A włosy są przecież i tak martwe,
            więc znaczenia nie ma to kompletnie żadnego ;).
      • dominikjandomin Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 17:36
        beverly1985 napisała:

        > Ciasta na pierogi nie trzeba wycinać szklanką- naprawdę można pokroić w
        > kwadraty, jest kilka razy szybciej. Róznicy w wyglądzie pierogów nie zauważyłam
        > .

        A ja widzę. Pieróg okrągły a kanciasty się różni. Podobnie ręcznie lepiony i z
        maszynki.

        Nie, żeby to miało dla mnie jakieś znaczenie, patrzę się tylko, czy są
        odpowiednio mocno BRZUCHATE.
        • Gość: aqua48 pierogi IP: 77.236.0.* 08.04.10, 17:55
          Ja wolę szklanką, bo wtedy nie zastanawiam się czy każdy pieróg ma tę samą wielkość. I idzie mi maszynowo, mogę myśleć przy lepieniu o niebieskich migdałach. Poza tym przy cięciu kwadratów więcej ciasta odchodzi do ponownego zagniecenia. A uszka wycinam kieliszkiem.
          • turzyca pierogi - narzedzia do wycinania 08.04.10, 18:41
            Od pewnego czasu wycinamy pierogi okragla foremka do ciasteczek, a z braku
            takowej wrecz po prostu otworzona i wymyta puszka. Ostra krawedz blachy duzo
            szybciej tnie ciasto niz, zawsze lekko zaokraglony, brzeg naczynia do picia.
          • misself Re: pierogi 08.04.10, 21:53
            Gość portalu: aqua48 napisał(a):
            > A uszka wycinam kieliszkiem.

            Mało uchate te uszka wychodzą wtedy :-)
            Ja się spotkałam z takim sposobem: lepienie z ciasta kulek i rozwałkowywanie
            każdej. W smaku różnicy nie było, ale pierogi się robiło pół dnia (to była pani
            prowadząca coś w rodzaju pensjonatu, robiła dla gości tych pierogów kilkaset).
            • wj_2000 Re: pierogi 09.04.10, 10:01
              Moja śp. teściowa, a po niej moja żona, robi pierogi nie wałkując ciasta, a
              robiąc najpierw kulki rozgniatane następnie błyskawicznie palcami.
              W ten sposób można robić pierogi także w prymitywnych warunkach kempingowych, co
              się niekiedy przydaje.
          • beverly1985 Re: pierogi 08.04.10, 23:14
            Alez absolutnie nie! Podstawową zaletą krojenia w kwadraty jest to, ze ciatsa
            wlasnie nie zostaje w ogóle. Od dziecka byłam uczona rozwałkowywac ciasto na
            kwadratowy placek i potem kroić je w kratkę, co prawda brzegi placka sa nieco
            zaokraglone, ale to nie przeszkadza. Po rozwalkowaniu placka trzeba sobie
            obliczyc, na ile kratek go pociąć, i lecimy.

            Kanciasty tez nie wychodzi, bo pierogi zawsze lepię takie ze specjalną falbanką
            kobieta.interia.pl/news/pierogi-z-dynia/zdjecie/pierogi-z-dynia,2915573
            i w czasie jej robienia wszystko sie zaokrągla.
            • lucusia3 Re: pierogi 08.04.10, 23:29
              Moja mama też tak zawsze robiła. A mnie się nawet tak nie chce.
            • fettinia Re: pierogi 09.04.10, 11:43
              Zgadzam sie Beverly:)Robie tak od lat-kroje w kwadraty,ciasta nic nie zostaje a
              w palcach i falbanke mozna zrobic:)
              • anet81 Re: pierogi 21.04.10, 23:29
                No jak, no jak, no jak robicie tę falbankę????
                • beverly1985 Re: pierogi 25.04.10, 12:01
                  Ja specjalny skręt opanowałam dopiero w wieku 7 lat (czyli pewnie po 4 latach
                  nauki) :-) Z drugiej strony pokazałam raz kolezance, spodobał się jej, i
                  załapala od razu. A mówią, ze to dzieci szybciej się uczą...
    • Gość: gość Re: Przesądy kuchenne IP: *.range81-156.btcentralplus.com 08.04.10, 11:08
      Ale to nie są przesądy jako takie, tylko niezbyt dokładnie sprawdzone kuchenne
      informacje. Chcecie przesądów - proszę bardzo: jeśli kobieta ma menstruację, nie
      będzie w stanie ukręcić majonezu. A niektórzy uważają, że kobiety w czasie
      okresu w ogóle nie powinny wchodzić do kuchni, bo właśnie ten nieszczęsny
      majonez się zważy (!), ciasta nie wyrosną, i nie uda się szereg różnych rzeczy.
      I to dopiero są PRZESĄDY pełną gębą!
      • 0yotte Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 11:14
        dodam jeszcze "złe oko" sąsiadki, od którego ciasto nie wyrasta,
        zupa kwaśnieje, kwiaty więdną a kanarek zdycha ;)
        • agahusn Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 12:02
          kanarek zdycha xD :))
          • Gość: agsf Re: Przesądy kuchenne IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 08.04.10, 14:53
            Mit: Dodanie oleju / oliwy, do spaghetti sprawia iż spaghetti się nie skleja.

            Bez oliwy też się nie skleja. no chyba ze chodzi o takie za 69gr.
            • chomsterek Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 14:56
              Kiepskiego spaghetti nie uratuje nawet oliwa.
            • lia.13 Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 01:09
              to z oliwą to akurat prawda, a nie używam makaronu za 69 gr. Może to też kwestia
              garnków, a może faktu, że nie chce mi się nad nim stać i co chwilę mieszać, ale
              prawdą jest, że z oliwą się nie skleja, a bez i owszem, a przede wszystkim, bez
              oliwy przykleja się do dna garnka :(
              • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 01:29
                Wystarczy zamieszac dwa razy po zagotowaniu wrzuconego makaronu.
                Oliwa sprawia, ze makaron jest sliski i nie chlonie sosu - tym
                bardziej szkoda, jesli kupujesz taki dobrej jakosci.
                • mariolka99 Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 08:18
                  Przyznam, że dolewam odrobinę oliwy, ale nie tylko do makaronu. Dolewam
                  do wszystkiego, co gotuję - bo gapa jestem i wiecznie mi coś wykipi :)
                  Ziemniaki, zupa itp. A z kropelką oliwy pływającą na wierzchu- nie :)
                  Napięcie powierzchniowe pewnie i takie tam.
                • mhr-cs Re: Przesądy kuchenne 10.04.10, 11:40
                  a po co to gotowac
                  ja robie tak
                  jak z ryzem,
                  troche zagotowac
                  i pod pierzyne,
                  oczywiscie troche praktyki
                  potrzeba,
                  ale sie oplaca
              • Gość: marciasek Re: Przesądy kuchenne IP: *.ghnet.pl 10.04.10, 11:33
                O, zainteresowała mnie podstawa tego zjawiska: oliwa pływa po wierzchu, a makaron nie przykleja się do dna. Ciekawe. Czy ktoś umie to wyjaśnić? :)
      • Gość: aqua48 Re: Przesądy kuchenne IP: 77.236.0.* 08.04.10, 17:59
        To nie przesądy, tak sobie dawniej kobiety radziły, jak się źle czuły w czasie okresu. Wymyśliły, że do kuchni nie wolno im wchodzić, bo i tak wszystko zepsują, wobec tego mogły trochę odpocząć od domowych obowiązków :)
        • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 18:26
          A moze to echo dawnych wierzen, wg ktorych kobieta krwawiaca byla
          nieczysta? W niektorych kulturach do dzis miesiaczkujace kobiety sa
          izolowane od spolecznosci.
        • easz Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 22:42
          Gość portalu: aqua48 napisał(a):

          > To nie przesądy, tak sobie dawniej kobiety radziły, jak się źle
          czuły w czasie okresu. Wymyśliły, że do kuchni nie wolno im
          wchodzić, bo i tak wszystko zepsują, wobec tego mogły trochę
          odpocząć od domowych obowiązków :)

          Ciekawa jestem jak wobec tego mężczyźni tłumaczyli się ze swojego
          niewchodzenia do kuchni;) I jak facetom np. ciasto nie wychodzi, to
          co to znaczy? męski okres??
          • lucusia3 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 23:30
            No to mój mąż ma chyba permanentny.
      • turzyca Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 19:47
        Gość portalu: gość napisał(a):

        >A niektórzy uważają, że kobiety w czasie
        > okresu w ogóle nie powinny wchodzić do kuchni, bo [...] ciasta nie wyrosną, i
        nie uda się szereg różnych rzeczy.

        Nie taki do konca przesad... Niektorym kobietom podczas menstruacji zmienia sie
        flota bakteryjna na tyle, ze faktycznie ma to wplyw na takie procesy jak
        rozmnazanie sie drozdzy czy rozne procesy fermentacyjne. Zaskakujace, ale
        naukowo udowodnione.
        • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 19:59
          Nonieno, ale jaki kontakt ma kobieta z drozdzami? Tyle, ze je reka -
          umyta - rozkruszy. Eee tam.
          • znana.jako.ggigus no nie 25.04.10, 12:30
            mojej mamie siadają wszystkie ciasta drożdżowe, czytałam kiedyś, że niektórzy
            ludzie mają taką niekorzystną florę bakteryjną.
            A np. trwałej nie powinno się wykonywać podczas okresu, kiedyś przesąd, potem
            okazało się, że coś tam jednak hormony powodują.
            No inna sprawa - kto robi dziś jeszcze trwałą?
        • dzioucha_z_lasu Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 22:23
          Jakiś link do tych dowodów?
        • lia.13 Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 01:11
          chyba jak nie wie po co woda i mydło służą
      • misself Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 21:54
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > majonez się zważy (!)

        Sam się nie zważy, ale może się zwarzyć :-D
        Te przesądy o miesiączkujących kobietach mają chyba źródło w kulturze żydowskiej.
    • Gość: rek Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 15:13
      Obsmażanie mięsa "zamyka soki".

      Wielokrotnie obalone przez wielu znakomitych kucharzy. Zawartość wody redukuje
      się tak samo w nieobsmażonym mięsie. Samemu można zrobić eksperyment: zważyć dwa
      jednakowe kawałki mięsa (mają mieć tę samą wagę), po czym jeden obsmażyć a drugi
      nie. Oba wpakować do piecyka, po np. godzinie wyjąć i zważyć. Oba stracą tę samą
      ilość masy.

      Trzeba jednak pamiętać, że obsmażanie jest bardzo ważne, bo nadaje mięsu świetny
      smak.
      • Gość: y Re: Przesądy kuchenne IP: 198.178.236.* 09.04.10, 10:32
        obsmażanie powoduje, że między aminokwasami i cukrami w mięsie zachodzą reakcje
        maillarda i tworzą się melanoidyny - substancie, które właśnie "świetnie
        smakują" - to samo jest w przypadku wiekszości pieczonych i smażonych potraw
        (ale i gotowanych np. piwa). m.in. dlatego chleb z białą nieprzypieczoną skórką
        jest poprostu bez smaku (chyba, ze mu się polepszacze dosypie ;-)
    • katiabb Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 15:29
      Nie jest prawdą, że zielona pozostałość po gałązce znajdująca się w pomidorze
      jest trująca. Spotkałam się z taką opinią wielokrotnie. Wiele osób pieczołowicie
      odcina ten fragment. Od dziecka nie wycinam tej części i żyję :)
      • alinka_li Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 15:53
        Nie słyszałam o tym:) Ale pieczołowicie wycinam ogonek z pomidora, czasem z
        dużym zapasem ze środka, bo mnie obrzydza po prostu,
        nie przełknę za nic!
        • znana.jako.ggigus jesteś uczulona na jakąś 25.04.10, 12:31
          substancję z ogonka, dodam że to rzadkie uczulenie. znajoma aptekarka mi
          powiedziała.
      • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 16:13
        Pomidorowe 'osci' - zlwaszcza z takich prawdziwych pomidorow,
        dojrzalych na krzaku - sa zwyczajnie niedobre. Łyko wchodzi miedzy
        zęby.
      • Gość: gośc Re: Przesądy kuchenne IP: 87.105.250.* 08.04.10, 16:53
        ja słyszałam, że nie trująca tylko rakotwórcza
      • smutas13 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 17:03
        katiabb napisała:

        > Nie jest prawdą, że zielona pozostałość po gałązce znajdująca się
        w pomidorze
        > jest trująca. Spotkałam się z taką opinią wielokrotnie. Wiele osób
        pieczołowici
        > e
        > odcina ten fragment. Od dziecka nie wycinam tej części i żyję :)


        Wycinam tę część nie dlatego, że jest trująca, lecz dlatego, że jest
        zdrewniała.
      • Gość: aniakin Re: Przesądy kuchenne IP: *.dhcp.inet.fi 08.04.10, 20:19
        Podobna rzecz w przypadku bananow - jako dziecko slyszalam ciagle, ze
        "dolna" koncowka banana jest trujaca i nie mozna jej zjadac.
        • easz Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 22:29
          Gość portalu: aniakin napisał(a):

          > Podobna rzecz w przypadku bananow - jako dziecko slyszalam ciagle,
          ze "dolna" koncowka banana jest trujaca i nie mozna jej zjadac.

          Mi naopowiadano, że tam może być złożone jajo pająka i trzeba
          koniecznie odkrajać ten koniec. Potem zawsze oczyma wyobraźni
          wspomaganymi jakąś przebitką z tv, widziałam wykluwającego się z
          banana ogromnego włochatego ptasznika, który zaczyna po mnie biegać,
          brrr!
          Taki nibyprzesąd rodzinnoosobisty, ale banany lubię;)
          • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 23:56
            A mi wmawiano, ze w koncowce banana 'od kwiatka' sa lamblie i
            dlatego sie jej nie je.
            • Gość: pasqda Re: Przesądy kuchenne IP: 83.238.242.* 09.04.10, 20:48
              A ja za cholerę nigdy nie mogę spamiętać, z której to strony ten
              banan jest "niejadalny" i zawsze mam dylemat: obciąc z obu stron,
              czy udać, że nie słyszałam o tym robalu? :)))
              • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 10.04.10, 00:57
                Koniec 'od kwiatka' czyli ten bez ogonka. Wlasnie sobie poczytalam
                o lambliozie - co prawda bezobjawowa, ale leczenie dlugotrwale i sa
                nawroty. A - ze zle umytej salaty tez sie moze przyplątac.
                • easz Re: Przesądy kuchenne 10.04.10, 12:05
                  bene_gesserit napisała:

                  > Koniec 'od kwiatka' czyli ten bez ogonka. Wlasnie sobie poczytalam
                  > o lambliozie - co prawda bezobjawowa, ale leczenie dlugotrwale i
                  sa
                  > nawroty. A - ze zle umytej salaty tez sie moze przyplątac.

                  Ja kojarzę, że u dzieci, to niekoniecznie takie bezobjawowe.
                  Przypomniało mi się, że ktoś mi kiedyś opowiadał, jak ktoś inny
                  właśnie od banana jakiejś dziwnej choroby dostał - może to było to?
                  Tylko że opowiadacz utrzymywał, że to był ten drugi koniec banana i
                  choć nie wiem do końca, który drugi, to wychodziło mi, że ten 'od
                  trzonka', a to dziwne. Ten 'od kwiatka' jest po prostu nieapetyczny.
                  Widać czasem jest coś sensownego zakodowane w tych przesądach.
      • Gość: y Re: Przesądy kuchenne IP: 198.178.236.* 09.04.10, 10:35
        substancje w gałązce pomidora faktycznie są trujące, ale ich stężenie jest
        niegroźne, na dodatek aromat świeżych pomidorów to w dużej mierze własnie zapach
        gałązek. niektórzy kucharze stosuja taki trik, ze dodają do sosu pomidorowego
        trochę gałązek i uzyskują cudowny pomidorowy aromat.
        aha, a poza tym te trujace substancją wiążą cholesterol w układzie pokarmowym i
        tak naprawde mają działanie prozdrowotne
    • handzia55 Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 16:39
      W mojej rodzinie funkcjonował przesąd, że do gotującego sie rosołu,
      nie wolno dolewać wody, bo rosół będzie mętny. Guzik prawda! Jeżeli
      dolejesz wrzątku nic się nie stanie, rosół jest przezroczysty,
      taki, jak powinien być.
      • Gość: y Re: Przesądy kuchenne IP: 198.178.236.* 09.04.10, 10:37
        o dolewaniu wody nie słyszałem, ale na pewno rosół nie powinien się mocno
        zagotowac zanim się tłuszczu nie zbierze, bo inaczej tłuszcz rozbija się na
        mikro kropelki (robi się emulsja), ktore zalamują swiatlo i wtedy rosol jest metny.
    • baxa Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 18:27
      alinka_li napisała:

      > Już chyba czas je obalić w jednym miejscu:)
      >
      > 1. Dodatek nawet śladowej ilości żóŁtka uniemożliwi ubicie piany?
      >
      > NIEPRAWDA, piana ubije się normalnie, o ile żółtka będzie tylko troszkę w
      > stosunku do białka, tzn. przy 1-2 białkach z ubiciem na super sztywno może być
      > pewien problem, ale już przy 7 nie będzie to miało znaczenia:) Sprawdzone:)
      >
      > Zapraszam do wpisów
      na sztywno sie nie ubije nawet przy siedmiu,mam taki przepis na biszkopt i nie
      da rady na sztywno.
    • misself Re: Przesądy kuchenne 08.04.10, 20:37
      Jedzenie świeżego ciasta. W książce "Piotruś Pan" kapitan Hak chciał nawet
      świeżym ciastem ZABIĆ zaginionych chłopców. Nigdy nic złego mi się nie działo po
      świeżym cieście, nie wiem, ile bym go musiała zjeść, żeby coś się stało.

      Cukier brązowy jest zdrowszy niż biały.
      Prawda. Tyle że w stosunku do ryżu, a nie do cukru :-)

      Za to ciasta wyrabiane zawsze mi wychodzą gorsze tuż przed okresem i w trakcie.
      Podobno wpływ na to ma zmiana ph skóry.
      • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 09.04.10, 07:59

        Za to ciasta wyrabiane zawsze mi wychodzą gorsze tuż przed okresem i w trakcie.
        Podobno wpływ na to ma zmiana ph skóry.


        taaaaaa, zawsze.... - po prostu inaczej sie czujesz.
        mozesz byc zwyczajnie zdekoncentrowana, w to jeszcze uwierze,
        ale "pH skory"?


        i do tego jeszcze "podobno"
        to podobno jest po prostu osmieszajace.
        zeby jeszcze tak jakies twarde fakty ani jakies mity po babciach..
        chociaz zbadaj ten Ph skory .


        Minnie
      • Gość: y Re: Przesądy kuchenne IP: 198.178.236.* 09.04.10, 10:40
        ciasta pewnie nie, ale jedzenie swiezego chleba zytniego do przyjemnych nie
        nalezy (choc chyba czlowieka nie zabije), i dolegliwosci gastryczne mogą wystąpić.
        • mhr-cs mozna sie posmiac, 20.04.10, 15:37
          Gość portalu: y napisał(a):

          > ciasta pewnie nie, ale jedzenie swiezego chleba zytniego do
          przyjemnych nie
          > nalezy (choc chyba czlowieka nie zabije), i dolegliwosci
          gastryczne mogą wystąp
          > ić.
          • joanka-r Coś w tym jednak musi być..... 20.04.10, 17:54
            ''W mojej rodzinie funkcjonował przesąd, że do gotującego sie rosołu,
            nie wolno dolewać wody, bo rosół będzie mętny. ''

            mętny jest nie od dolewanej wody, tylko wówczas jak go nie zszumujesz, nie zbierzesz tych farfocli ze ściętego białka mięsa. Do tego trzeba gotować na małym ogniu.

            Z dolewaniem wody jest problem gdy gotujesz sos, trzeba dolewać zawsze przegotowaną, mięso jest wówczas bardziej kruche i szybciej sie gotuje.

            Co do @ mnie zawsze ciasta i przetwory nie wyjdą. Teraz o tym wiem, ale jako młoda mężatka, robiłam przetwory na zimę i kilkanaście słoików ogórków kiszonych musiałam wyrzucić, bo sie nie nadawały do zjedzenie. Pozostałe partie robione w innym czasie było ok. Ciasto zawsze zakalcowate, nawet to , ktore robie z zamkniętymi oczami.....

            Jeśli chodzi o mieszanie w jednym kierunku, to nie o pianę chodzi, tylko o dodawanie mąki do piany.

            Sałata krojona nożem nie zmienia smaku, tylko czernieje w miejscu zetknięcia się z metalem.

            mitem czy przesądem jest , ze ziemniaki tuczą. 100 gram ziemniaków zawiera tylko 80 kcal, a tak zdrowa i polecana kasza ponad 350 kcal Gdy jednak weźmiemy pod uwagę indeks glikemiczny, to ziemniaki mają najwyższy....


            od dzieciństwa słyszałam, jedz twaróg, bo ma dużo wapnia...a to bzdura. Najwięcej wapnia jest w serwatce, która przy produkcji sera, jest wylewana.

            Pomidory lub kwaśnie warzywa powinno sie dodawać do zupy na sam konieć, gdy juz ziemniaki są miekkie. W przeciwnym razie sie nie ugotują.
        • Gość: smiechu warte Re: Przesądy kuchenne IP: *.w86-219.abo.wanadoo.fr 21.04.10, 21:52
          uwielbiam jadac wszystkie gorace chleby i w dodatku z maselkiem bo
          nienawidze margaryn -jadlam je jak bylam dzieckiem bo niebylo czego
          innego -teraz jem zdrowe maselko i jestem zdrowa bez doleglosci
          gastrycznych --acha podam wam przepis na szybkie ciasto francuskie
          na spody - wymieszac 75 g masla z 3 malymi bialymi serkami (suisse)
          dodac 130g maki i lekko zagniesc, zrobic kulke i zostawic w lodowce
          na 30 min,rozwalkowac na okragly lub prostokatny placek i piec w
          nagrzanym wczesniej piekarniku 220 c(7) 30 minut -
          • 0pinia.publiczna Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 17:55
            jakimi serkami?
    • Gość: zlasu Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 22:55
      Owoców nie wolno popijać wodą - to moja babcia. Zawsze gdy mnie ochrzaniała za
      tak lekkomyślne postępowanie, przypominała historię o dwóch dziewczynkach, które
      najadły się porzeczek, popiły wodą i "dostały takiego skrętu kiszek, że już ich
      nie odratowali".
      Skórka pomidora przykleja się w żołądku. Moja kuzynka twierdzi nawet, że czuje
      tę przyklejoną skórkę.
      • moniakociara Re: Przesądy kuchenne 22.04.10, 23:48
        mój TZ tez twierdzi, że czuje. Jak ma zjeść jakąś nektarynkę czy brzoskwinie to
        zdejmuje obsesyjnie cała skórkę, bo mu się parę razy przykleiła do żołądka i
        miał nieziemskie bóle brzucha.

        Dam jeden przesad mamy mojego TZ :D Uwielbiam cebulkę smażoną, taka dosyć mocno
        zezłoconą, możne być nawet lekko brązowa. Jak juz pierwszy raz zrobiłam na
        śniadanie jajecznice z taka cebula to miałam 17 lat a on piał z zachwytu, że
        lepszej w życiu nie jadł i nawet jego mama takiej nie robi - hehehe To akurat
        było u mnie w domu, ale u siebie też to powtarzał, to jego mama powiedziała mi,
        że go truje, bo taka smażona cebula to trucizna i same toksyny się w czasie
        smażenia wydzielają... Jakie? Tego już mi nie powiedzaiła. Z tego co ja wiem, to
        ona jest taka brązowa w wyniku karmelizacji.

        O tym, żeby nie popijać owoców zimną wodą tez słyszałam - gwarantowany skręt
        kiszek.

        Od owoców się nie tyje, nie ważne ile się ich zje :)
        • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 23.04.10, 01:58
          > że go truje, bo taka smażona cebula to trucizna i same toksyny
          się w czasie
          > smażenia wydzielają... Jakie? Tego już mi nie powiedzaiła. Z tego
          co ja wiem, t
          > o
          > ona jest taka brązowa w wyniku karmelizacji.

          Tez mi sie wydaje, ze to tylko trochę węgla i nic wiecej. Od wegla
          sie nie umiera :)

          > O tym, żeby nie popijać owoców zimną wodą tez słyszałam -
          gwarantowany skręt
          > kiszek.

          Mysle, ze chodzi o to, zeby nie popijac czymkolwiek duzej ilosci
          owocow. Nie wiem, jak ze skretem kiszek, ale na pewno przetrawione
          owoce z duza iloscia plynu zaczynaja fermentowac w brzuchu i
          katastrofa gotowa. Tzn ten efekt moga wywolac same owoce w duzej
          ilosci - w koncu skladaja sie z soku, ale plyn to jeszcze pogarsza.

          > Od owoców się nie tyje, nie ważne ile się ich zje :)

          ech. Niedawno dowiedzialam sie, ze ultraniskokaloryczny arbuz ma
          jakis wrednie wysoki indeks IG.
          • franula Re: Przesądy kuchenne 23.04.10, 09:37
            to może ktos rozstrzygnie- mnie uczyli że do ogórkowej ziemniaki
            trzeba ugotować osobno bo w kwaśnej zupie się nie ugotują

            ostatnio parę osób stukało się w głowę jak to mówiłam...

            muszę spróbować
            • Gość: mmena Re: Przesądy kuchenne IP: *.geberit.de 23.04.10, 13:51
              Oo! Mnie nie uczyli i cale zycie gotowalam razem z cala reszta.
              Oczywiscie za kazdym razem sa ugotowane.
              • moniakociara Re: Przesądy kuchenne 23.04.10, 14:20
                Potwierdzam :) To samo mówila moja mama i mama mojego TZ (nie dodaje się tez
                ryzu do pomidorówki po tym jak juz jest koncentrat/pomidory). Jakis czas temu
                gotowałam zupe gulaszowa i w przepisie ziemniaki dodawałam juz po dodaniu puszki
                pomidorow. Ziemniaki się ugotowały.
            • bene_gesserit Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 02:01

              Ziemniaki w kwasnej zupie (ogorkowa, kapusniak, zur itd) sie
              owszem, ugotują. Ale maja gorsza konsystencje niz te ugotowane w
              niekwasnym plynie, dlatego lepiej je gotowc osobno. Przypomnialam,
              kiedy mnie znajomi poczestowali zurem z ugotowanymi w nim
              ziemniarami. Zur pyszny, ale efekt psuly te dziwne ziemniaki (nie
              sa po prostu miekkie jak ziemniaki, ale takie twardo-rozsypujące
              sie, dziwne).
              • b011001 Re: Przesądy kuchenne 25.04.10, 06:00
                Ciekawą rzecz odkryłem przy awarii wodociągu: po ugotowaniu ziemniaków do
                kapuśniaka zostałem zmuszony do użycia wody po nich do gotowania kapusty (takie
                rozwiązanie albo zero zupy). To co wyszło było po prostu niesamowite. Nie wiem
                na czym polega ta magia, czy to sprawa wygotowującego się z ziemniaków
                krochmalu, czy czegoś innego, ale od tej pory zawsze tak robię i smakuje 100
                razy lepiej. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że jest to podstawa przepisu na
                góralską kwaśnicę :)
                Chylę czoło, Gurney Halleck
          • moniakociara Re: Przesądy kuchenne 23.04.10, 14:23
            Możliwe, ze to sa po prostu bolesne wzdęcia? W wyniku fermentacji.
            Nie wiedzialam, ze arbus jest niskokaloryczny. Przeczytalam ostatnio jakis
            artykul, gdzie wypowiadał się dietetyk czy też ktoś związany ze zdrowym
            odzywianiem. Ma kontakt z ludzmi z nadwaga, którzy nie rozumieja skad ona się
            bierze, bo się zdorowo odzywiaja wlasnie. Duzo owoców, koktajle itd. Bylo
            wyjaśnienie, ze cukier nas syci, ale cukier z owoców tak nie dzaiła, dlatego
            możemy zjesc dużo owoców, bedziemy się czuć pełni, bo zołądek ma jakas
            wytrzymałość, ale do mózgu nie zostanie wysłany sygnał do ośrodka sytości.

            A wracajac do tej cebuli... Pewnie węgiel w sobie ma, w wyniku smażenia, ale
            nigdy nie podawałam czarnej :D
            • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 01:50
              Duzo owoców, koktajle itd. Bylo
              wyjaśnienie, ze cukier nas syci, ale cukier z owoców tak nie dzaiła


              no to jest wlasnie kolejny "kuchenny" przesad nieszczesliwych grubasow ktorzy
              "nic nie jedza a tyja".
              cukier z owocow tak samo tuczy jak kazdy inny.

              NIESTETY.


              ach ci biedni grubasi... ich to nawet powietrze utuczy... :D


              Minnie
              • beverly1985 Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 15:06
                Moja babcia: nawet od wody mozna utyć (na moje utyskiwania, że jestem za gruba)-
                podawała tu przyklad jakiejś znajomej chorej na tasiemnicę.

                Ziemniaki ugotowane razem z kwasnymi dodatkami mnie nie przeszkadzają.
                Rzeczywiscie są twardsze, ale to nie znaczy, ze gorsze.
                • mhr-cs Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 15:17
                  sa mlode osoby
                  ktore kupuja sobie
                  tasiemnicę,
                  takiego tasiemca(kapsulki? mozna kupic)
                  zeby schudnac,
                  nie wiedzac
                  co on jeszcze robi
                  jak i gdzie dziala

            • jerske Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 21:47
              moniakociara napisała:

              > Nie wiedzialam, ze arbus jest niskokaloryczny. Przeczytalam ostatnio jakis
              > artykul, gdzie wypowiadał się dietetyk czy też ktoś związany ze zdrowym
              > odzywianiem. Ma kontakt z ludzmi z nadwaga, którzy nie rozumieja skad ona się
              > bierze, bo się zdorowo odzywiaja wlasnie. Duzo owoców, koktajle itd. Bylo
              > wyjaśnienie, ze cukier nas syci, ale cukier z owoców tak nie dzaiła, dlatego
              > możemy zjesc dużo owoców, bedziemy się czuć pełni, bo zołądek ma jakas
              > wytrzymałość, ale do mózgu nie zostanie wysłany sygnał do ośrodka sytości.
              >

              To może wyjaśnię o co chodzi. Otóż bodźcem sytości dla organizmu jest glukoza,
              jej zwiększony poposiłkowy poziom w surowicy rzeczywiście jest sygnałem
              "najedzenia" dla mózgu. W związku z czym po zjedzeniu np. małego ale bardzo
              słodkiego ciastka ma się po prostu dość. Natomiast w owocach zawarta jest
              fruktoza, nie glukoza,i ona nie działa na ośrodek sytości w mózgu.Inaczej
              mówiąc, mózg nie reaguje na poziom fruktozy. W związku z czym owoców da się
              zjeść duuużo więcej ... a kalorii tam sporo. Dlatego jedząc owoce łatwo przytyć.
              • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 25.04.10, 11:40
                ć. Natomiast w owocach zawarta jest
                fruktoza, nie glukoza,i ona nie działa na ośrodek sytości w mózgu.Inaczej
                mówiąc, mózg nie reaguje na poziom fruktozy. W związku z czym owoców da się
                zjeść duuużo więcej ... a kalorii tam sporo. Dlatego jedząc owoce łatwo przytyć


                taaa, nie dziala...

                a ja proponuje udac sie po prostu do tabeli kalorycznej najpierw.
                potem,
                zjesc
                1.lyzke stolowa cukru, i
                2. lyzke stolowa utartego jablka makintosza
                3. lyzke stolowa utartego dojrzalego banana

                i porownac owe slodkosci smakowo, i kalorycznie.

                zapewniam cie ze najslodszy i zarazem najbardziej sycacy bedzie ....cukier, i dlatego zjesz go najmniej, ale tez zarazem najbardziej kaloryczny.

                dlatego w pierwszym rzedzie najbardziej najesz sie i utyjesz od 100g cukru, w drugim od 100g banana,
                w trzecim od 100g jablka Makintosza
                a nie jakies tam bdzury "od sygnalow od fruktozy".

                Minnie
                • Gość: antalek Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 14:13
                  A weź ty zmień nicka "minniemouse" na "minimózg". Bardziej adekwatny (o ile
                  rozumiesz znaczenie słowa "adekwatny"; może w kanadyjskiej tv, z której
                  czerpiesz wiedzę o świecie, tłumaczyli...)
                  • minniemouse Re: Przesądy kuchenne 27.04.10, 04:41
                    A weź ty zmień nicka "minniemouse" na "minimózg". Bardziej adekwatny (o ile
                    rozumiesz znaczenie słowa "adekwatny"; może w kanadyjskiej tv, z której
                    czerpiesz wiedzę o świecie, tłumaczyli...)



                    a ty jak, ile schudlas juz ma tych swoich madrosciach typu "fruktoza nie wysyla
                    sygnalow" :)

                    proponuje udac sie do jakiej normalnej dietetyczki i lekarza medycyny ktorzy
                    pomoga ci ustalic prawidlowa diete zgodna z nauka a nie z jakimis trendy dietami
                    gurow z Hollywoodu.


                    Minnie
                  • alefajnie Re: Przesądy kuchenne 27.04.10, 13:37
                    Co racja, to racja.
      • joanka-r Re: Przesądy kuchenne 24.04.10, 15:21
        ''Moja kuzynka twierdzi nawet, że czuje
        tę przyklejoną skórkę.''

        a nie czuje czasem, jak je w glowie zamiast mózgu grzechocze różowa landrynka?
        • Gość: zlasu Re: Przesądy kuchenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 20:18
          Niestety pudło, to naprawdę inteligentna osoba, ścisły umysł, ze sporą wiedzą z
          wielu dziedzin. Dlatego dziwi mnie to u niej mocno. Chyba przy swoich
          niewątpliwych zaletach ma pewną skłonność do hipochondrii.
Pełna wersja