Gość: K.
IP: *.welnowiec.net
02.05.10, 14:02
Jestem ciekawa, jakie są Wasze wrażenia po tym odcinku?
Zakładam nowy wątek bo w poprzednim za dużo jest już wypowiedzi i można się
pogubić.
Najpierw przytoczę wypowiedź, która już istnieje na ten temat:
Gość: gościu super 01.05.10, 22:39
"dzisiejszy odcinek o tej restauracji w górach to jakaś kompletna porażka. Pani
Magda Gessler zachowała się bezczelnie, z tą swoją blond czupryną przegina pałę,
chodzi tu głownie o to co powiedziała, tej pani basi. Wiem, że jest stara może
zazdrości młodości, wiadomo tego jej nikt nie zwróci, ale z tym wjazdem na temat
jej ubioru i prowincjonalności to jakaś głupota. No wiadomo trzeba podkręcić
oglądalność, ale bez przesady, jeszcze hipokryta że ona jest dobra tylko
złośliwa, zamiast zająć się kuchnią i wystrojem, czyli tym czym powinna, robi
jakieś prywaty, co w tym złego że kobieta chce ładnie wyglądać, nie każdy kto
prowadzi restaurację w górach musi zasuwać w chuście na głowie i wcinać oscypki.
Dobra whatever choć sam odcinek wydaje mi się trochę reżyserowany, aby podkrecić,
bo niby dlaczego cała ta klienta która jest zjechana cały czas się uśmiecha a
później ucieka żeby popłakać, raczej wygląda na taką która wiedziałaby co
powiedzieć, dziwne to, ale cóż..."
A teraz moje :)
Ja też uważam, że p. Gessler uwzięła się na p. Basię. Skrytykowała niesłusznie
jej strój, a później na każdym kroku docinała, kąsała, ustawiała jak jej się
podobało.
Przykład 1:
P. Basia przybiega do kuchni i mówi, że braknie miejsc dla gości, na co MG:
"Możesz się uspokoić?" (warto nadmienić, że p. Basia nie mówiła spanikowanym
ani przestraszonym głosem)
Przykład 2:
MG skrytykowała wystrój restauracji i zaczęła ściągać ze ścian i okien różne
przedmioty. P. Basia na początku próbuje rozmawiać, później już się nie
odzywa, na co MG: "Przecież to jest jakiś k... Meksyk!" (Po co to było?)
Albo przy okazji tej samej sytuacji. MG: "Wierzysz mi?" P. Basia: "Tylko ta
wiara utrzymuje mnie przy życiu", MG: "Tylko ta wiara? Ale wierzysz/ufasz...
bla bla bla?" P. Basia: "...Prawie Pani nie znam, ale mam do Pani zaufanie" na
co MG: "Ja bym nie miała". (trochę może niedokładnie tak było to sformułowane,
ale sens taki, że zgoda ze strony p. Basi powodowała nieuzasadnione docinki ze
strony MG)
Przykład 3:
MG wraca do restauracji po jakimś czasie. Na początku wita się z p. Zosią
ściskając ją i przyjaźnie zagadując. P. Zygmunta wita podając mu rękę, a na
koniec jakby dopiero zauważyła p. Basię, powiedziała: "Dzień dobry (p.) Basiu".
EWIDENTNIE SIĘ UWZIĘŁA na dziewczynę, która ani się nie puszyła, ani za bardzo
nie dyskutowała, była zgodna (na pewno bardziej niż bohaterowie poprzednich
odcinków)...
Nie chcę pani Gessler niczego ujmować, ale uważam, że bez względu na to jaką
grubą rybą w tym biznesie jest nie powinna się w ten sposób zachowywać, bo po
prostu wychodzi na CHAMA i BURAKA. Ja do jej lokalu na pewno bym nie poszła -
z tego samego powodu, który wytknęła p. Basi (klienci nie przychodzą kiedy nie
lubią właściciela).
Pozdrawiam wszystkich oglądających ten mimo wszystko ciekawy program :)