Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo

11.03.04, 21:14
Mojej Mamie kiedys dwukrotnie (dzien po dniu) szarlotka cieplutka wyjmowana z
pieca wypadla z formy na podloge [ i tak zjedlismy, bo podloga byla w miare
czysta a ciasta szkoda :)].
Ja wielokrotnie zapomnialam wysypac bulka foremke albo zahartowac smietane
goraca zupa.
Szczytem bylo jeszcze pieczenie wielkanocnego sernika w nowym piekarniku,
ktory z nagla zaczal dymic.
Sernik dal sie uratowac :)
A jak Wasze doswiadczenia ze zlosliwoscia przedmoitow martwych i wlasna, z
przeprosezniem, skleroza?

Pozdrawiam!
    • wedrowiec2 Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo 11.03.04, 21:19
      Piekłam wielkanocny sernik zaraz po upieczeniu mięsiw szpikowanych czosnkiem i
      masą przypraw. Sernik miał, jak to określili zagraniczni goście "interesujący
      smak". To byli bardzo dobrze wychowani ludzie:) Szczegóły opisałam w wątku o
      koszmarach w kuchni (wątek ma inny tytuł, ale zapomniałam).
      • kwieta4 Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo 11.03.04, 21:35
        wstawilam do gotowania weki z jagodami i wyszlam na sloneczko do ogrodka. woda
        wygotowala sie, weki wybuchly...'swiezo malowane' sciany mama przyjela ze
        smiechem, bo Ona nigdy nie robi problemu z rzeczy malych. szkoda nam bylo
        jagod:))
        • brunosch Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo 12.03.04, 10:15
          Twoja historia przypomniała mi chwile horroru sprzed paru lat.
          Noc, cisza, rodzina śpi i nagle eksplozja, ale jaka! Z pewnością złodziej
          dynamitem drzwi wywalił etc. Lecimy sprawdzić, ojciec zapala światło w kuchni -
          krew na ścianach, suficie, podłoga po kostki zalana. Nie dość że złodziej, to
          jeszcze morderca, tylko nie wiadomo kogo zabił, bo wszyscy w komplecie, a to że
          przywlókł nam kogoś do domu tylko po to żeby zabić i usunąć zwłoki, to jakoś
          odrzuciliśmy w przedbiegach, jako rozwiązanie zbyt ekstrawaganckie. I w tym
          momencie nasz całkowicie zaspany pies wlazł do kuchni i zaczął zlizywać tę krew
          z podłogi. Krwiopijca i ścierwojad... Jak zaczęliśmy psa przeganiać, to w końcu
          ktoś się dokładnie przyjrzał i było jasne - rozwaliło baniak z fermentującymi
          wiśniami. Chwila ulgi, że obyło się bez trupa, ale z drugiej - taaakie wino. :(
    • Gość: Camille Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 11.03.04, 21:46
      Moja osobista masakra kulinarna odbyla sie w Swieto Dziekczynienia kilka lat
      temu- musze zaznaczyc, ze w to swieto ZAWSZE mam gosci-wsadzam wiec pieknego,
      nadzianego 10kg indora do piekarnika, a tam ciemno....zimno....nie chce sie za
      zadne skarby zapalic ogien / pozniej okazalo sie, ze przepalila sie jakas czesc-
      czekalam na nia pare tygodni bo byla prawie nie do zdobycia/.
      W panice "rozladowalam" nadzienie, indyka rozcielam na pol i na grill...na
      szczescie mamy duzy i na gaz. Zjesc sie dalo, ale nie bylo to moje popisowe
      danie. No i nie bylo nadzienia ktore jest dla mnie absolutnie najwazniejsze w
      tym calym obiedzie.
    • Gość: ebul Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo IP: *.oepd.com.pl 11.03.04, 22:49
      jo mioł roz kana ze wursztzupą. przyssało dekiel. no to na gaz pierona. i wyloz
      jo na plac z kumplem piwo wypić. naroz sie dało słyszeć eksplozja. to
      wystrzelił ten dekiel, a krupnioki wisiały na gipsdece ;-)
      pyrsk
      • Gość: Linn Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo IP: *.dialup.tiscali.it 12.03.04, 09:52
        Wiele lat temu podczas ucierania kogla mogla odpadlo mi dno od kubka. Takie
        kuchenne zmeczenie materialu. Wiedzialam, ze cierpia na to maszyny, smoloty,
        ale zeby kubek?
    • Gość: Kasia Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo IP: *.crowley.pl 12.03.04, 13:08
      jak ja wyciskałam ząbek czosnku, wypadło denko od wyciskacza, był metalowy,
      kupiony w IKEA, wszyscy się ze mnie śmieli,że chyba czosnek był z kamienia.
      • aluc Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo 12.03.04, 13:14
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > jak ja wyciskałam ząbek czosnku, wypadło denko od wyciskacza, był metalowy,
        > kupiony w IKEA, wszyscy się ze mnie śmieli,że chyba czosnek był z kamienia.

        nie, ten wyciskacz jest do ****
        mi już dwa poszły, w tym jeden podczas wyciskania trzeciej z kolei główki
        czosnku do pieczonego indora :))))

        jednakowoż na żywotność wyciskacza wydatnie wpływa odcinanie twardego końca w
        ząbku
        • Gość: Cynamoon Re: Kulinarna masakra czyli co sie zepsulo IP: *.it / 62.233.189.* 12.03.04, 16:36
          Wysprzatlam cala kuchnie na blysk. Mieli przyjsc znajomi i ogladac ja bo bylo
          tuz po remoncie. Postanowilam zrobic bita smietane do lodow, ktore czekaly na
          gosci. Ubijalam ta smietane blenderem w takim specjalnym wysokim waski
          naczyniu. Puscilam je na chwile, zeby odgarnac wlosy z czola a po chwili cala
          nopomalowana kuchnia byla w bitej smietanie, ktora zabryzgala wszytsko,
          oczywiscie mnie tez, ubrana w nowa czarna sukienke.
          I wtedy dzwonek do dzwi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja