Dodaj do ulubionych

Czy znacie dobre restauracje?

    • Gość: Płoscy z Gdyni Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:16
      Tak znamy taką restaurację, bedac na wczasach w Zakopanem zawsze wstepujemy
      do "Paradisu",by sie posilic.Pyszna kuchnia,domowe pirozki Rajskie,wysminite
      cevapcici,niebianski zurek w kociolku. Ciezko sie zdecydowac co wybrac bo
      wszystko takie pyszne.
      Polecamy tez pierogi ruskie, maja i z truskawkami, z miesem, z kapusta i
      grzybami, z jagodami. Probowalismy wszystkie - sa przepyszne.
    • Gość: Smakosz Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.tnt4.adl1.da.uu.net 18.08.04, 04:17
      Smakolyki strzecha kryte.

      Zamykamy oczy – jest cieply sierpniowy dzien, idziemy wiejska drozka pomiedzy
      polami, gdzies w oddali slychac szczek kos, smiechy mlodych dziewczat krecacych
      powrosla, wysoko nad glowa slychac trel skowronka. W powietrzu ciezkie
      sierpniowe powietrze (przed burza) pachnace klosami zboz, kwiatami, swiezo
      scieta trawa. W oddali przed nami, tuz obok stojacej na skrzyzowaniu wiejskich
      drog, kapliczki maly chlopiec prowadzi na postronku krowe na sasiednia lake,
      niedaleko wiejskie dziewczynki na miedzy, plota wianki z bialych stokrotek,
      wplatajac w nie od czasu do czasu kwiat moze nie najpiekniejszy ale jakze dla
      emigrantow szczegolnie pamietajacych zawieruche ostatniej wojny, drogi –
      czerwony mak. Nad laka unosi sie delikatne brzeczenie pszczol oraz specyficzne
      dzwieki wydawane przez inne owady. Pod ustawionym snopkiem swiezo zebranego
      zyta, siedzi mezczyzna z plbrzymia pajda wiejskiego chleba w rece a mloda
      dziewczyna (moze corka) nalewa mu do kubka zsiadlego mleka z duzego
      kamionkowego garnca. Ten niepowtarzalny klimat polskiej wsi, potrafil przeniesc
      do swojej krakowskiej restauracji “Chlopskie Jadlo” Jan Kosciuszko. Juz gdy
      bylismy w Polsce w 1994 obilo mi sie o uszy, ze w “kapitalistycznej” Polsce
      poczatku lat 90-tych, gdzie sznytu dodawalo chodzenie na hamburgera do
      McDonalda, czy tez zajadanie sie specjalami kuchni wloskiej, tunezyjskiej czy
      tez greckiej, gdzie punktem honoru kazdej gospodyni bylo podanie obiadu
      z “grilla” najlepiej na dzialce poza miastem, niedaleko Krakowa w Glogoczowie
      znalazl sie wariat, ktory kupil tam stara wiejska chalupe, porzednie umyl
      podlogi szczota ryzowa, pobielil sciany I przy siermieznych drewnianych stolach
      podaje najprostsze wiejskie potrawy – chleb ze smalcem, twarog z cebula I
      rzodkiewka, jajecznice z 5-ciu jaj na wedzonce, ziemniaki z jajem sadzonym I
      kwasnym mlekiem, zur z ziemniakami, kielbasa I jajkiem na twardo oraz inne
      specjaly, przez lata przechowane w pamieci wiejskich gospodyn. Najciekawsze
      bylo w tym fenomenie to, ze ludzie na te zapomniane wiejskie frykasy walili
      drzwiami I okanami. Sukces pierwszej restauracji spowodowal otwarcie nastepnej,
      juz w samym centrum grodu Kraka. Tym to sposobem kaganek smaku, powedrowal spod
      strzechy na zamek (restauracja przy ulicy swietej Agnieszki znajduje sie 300
      metrow od Wawelu). W czasie mojego ostatniego pobytu mialem okazje parokrotnie
      odwiedzic “Chopskie Jadlo” I za kazdym razem korzystac z bogatej karty dan.
      Pierwsza wizyta to byl swego rodzaju szok biorac pod uwage wystroj karczmy.
      Wielkie, ciezkie debowe drzwi odgradzaja dwa swiaty, kulturowe I kulinarne.
      Wchodzac, przed drzwiami zostawiamy stary, piekny Krakow ze swoja konserwatywna
      flegma oraz “caly ten zgielk” spowodowany ludzmi, turystami, golebiami,
      tramwajami I nieskonczona iloscia samochodow (przewaznie “zagranicznych”)
      jezdzacych nieskonczonie waskimi uliczkami dawnej stolicy Polski. Za przasnymi
      odrzwiami odnajdujemy klimat starej galicyjskiej wsi, w ktorej czas zatrzymal
      sie nie wiadomo kiedy. Proste deski na podlodze noszace slad czestego
      szorowania, bielone sciany, niskie sufity I jeszcze nizsze futryny drzwi
      pomiedzy kolejnymi izbami, roznego rodzaju lawy, stolki, fotele ustawione na
      pierwszy rzut oka ‘bez ladu, bez skladu”, wokol stolow o roznych wymiarach I o
      roznych wysokosciach. Czesc gosci moze spozywac “wiejskie dary niebios”
      zasiadajac z rozmachem w przerobionych na stoliki starych saniach oraz wozach
      drabiniastych. Wszedzie pelno leciwych beczek roznych rozmiarow sluzacych za
      pojemniki na kapusty kiszone, ogorki kwaszone, jablka, gruszki. Pod scianami I
      na scianach warkocze suszonego czosnku, cebuli, grzybow I ziol wszelakich,
      feeria kos, grabi, kamieni mlynskich, uprzezy konskich, pomiedzy ktorymi wisza
      chlopskie makatki - “Myj sie zimna woda, bedziesz piekna I mloda” I inne w tym
      rodzaju - sasiadujac ze “swietymi” obrazami w zlotych ramach. Cala ta
      mieszanka majaca w sobie wiecej ognia niz wszystkie powstania chlopskie razem
      wziete zmusza nas do ochloniecia z emocji w pozycji siedzacej. Zaraz tez zjawia
      sie kelnerka podajac nam karte dan, ktora sama w sobie jest tematem na osobne
      opowiadanie. Niestety reklama naszej karczmy zostala “w krzokach” I pomimo
      roznego rodzaju negocjacji nie mozna tego dziela sztuki kupic za zadne
      pieniadze a podejrzewam, ze z autografem wlasciciela znalazloby wielu chetnych
      wsrod podobnych jak ja maniakow dobrego smaku. W czasie mojej pierwszej wizyty
      zasiadlem z fasonem w “saniach” I posililem sie olbrzymia micha zurku
      podanego “jak Pan Bog przykazal” z kawalkami kielbasy I gotowanego jajka oraz z
      gotowanymi ziemniaczkami okraszonymi suto skwarkami na talerzu obok. Na drugie
      danie, poniewaz nie bylem zbyt glodny zawienszowalem sobie “Mieszanke
      pierogowa”. Jak poiformowala mnie mila kelnerka jest to tuzin pierogow z serem
      I roznego rodzaju owocami. Poniewaz dzialo sie to z poczatkiem listopada moja
      ciekawosc nie miala granic, jakie to owoce podaja w “Chlopskim Jadle” gdy
      temperatury na zewnatrz niskie a sniegiem co raz proszy. Podejrzewalem owoce z
      puszki, co biorac pod uwage charakter restauracji, byloby swojego rodzaju
      kulinarnym harakiri. Pierogi byly doskonale, miekkie ciasto niesamowity smak
      owocow (sliwka, morela, gruszka) idealna slodka smietanka I ani kropli wody
      wyplywajacej ze srodka pieroga po rozkrojeniu. Biorac pod uwage moje poprzednie
      doswiadczenia z tego rodzaju potrawami cos tu nie gralo. Ale nie mnie, starego
      wrobla “na konskie gowna brac”, oprocz rachunku zazyczylem sobie do stolika
      kucharza, autora tego kulirnarnego arcydziela prostoty. Mlody kucharzyk bez
      stosowania tortur wymyslnych wyrzucil z siebie zeznania. Dzieki temu mamy
      nastepny przepis dla czytelnikow.
      Pierogi z owocami ala “Chlopskie Jadlo”
      Ciasto takie jak na kazde pierogi. Bierzemy garsc suszonych sliwek bez pestek,
      garsc suszonych moreli, garsc zuszonych gruszek. Wysypujemy na blache, dodajemy
      wody aby przykryc owoce, dodajemy pare lyzek miodu, oraz pare kieliszkow rumu.
      Przykrywamy folia aluminiowa I wstawiamy do piekarnika – okolo 160 stopni – co
      10-15 minut mieszamy, trzymamy do momentu gdy suche owoce zabiora wode
      wymieszana z miodem I rumem. Wyjmujemy, studzimy. Uzywamy do nadziewania
      pierogow. Gotujemy gotowe pierogi, polewamy maslem z tarta bulka (slodka
      smietanka – opcja numer dwa) Zjadamy. Podziwiamy. Chlop potega jest I basta.
      Smacznego.
    • Gość: TRL Piccolo Bacio IP: 194.133.138.* 18.08.04, 14:34
      Restauracja całkowicie rewelacyjna. Od obsługi po wystrój ora niesamowitą
      kuchnię. Sushi = rewelacja. Mała , intymna, pełna miłej rodzinnej atmosfery.
      Jedzenie naprawdę wyśmienite. Można tam pójść na kolację a zostać przez wiele
      godzin delektując się atmosferą, przystawkami oraz winem "Plum". Dania włoskie,
      międzynarodowe, sushi. Zdala od turystycznego zgięłku.

      SUPER!!!!!!!
      • Gość: biba El Corazon IP: *.plj.com.pl 26.08.04, 14:19
        ja polecam El Corazon, w Wawie, sa zdaje sie 2 (jeden wlasciciel), ale ja bywam
        w tej na Bitwy Warszawskiej - od razu uprzedzam, normalny czlowiek nie
        zje "porcyjki" podawanej tam. Ta restauracja nie hołduje zasadzie - plasterek
        pomidora, lisc salaty, ziarnko pieprzu, artystycznie porozrzucane na talerzu, a
        daja sie porzadnie najesc, i jak zamowicie danie głowne to zapewniam ze
        napelnicie brzuchy ! a wszystko co do tej pory probowalam smakowalo mi !! PS:
        przystawki tez są wielkie !
    • juanabo Re: Czy znacie dobre restauracje? 31.08.04, 21:04
      Byłam w fajnej kawiarence-resturacyjce przed Wetliną, nie pamiętam nazwy ale to
      jest mały drewniany domek jadąc z kierunku Cisnej po lewej stronie. Obok jest
      jeszcze jedna mała restauracja (tam nie byłam) i większa z piętrem (droga jak
      na tą okolicę). Ta w tym małym drewnianym domku była taka miła bo pachniało tam
      rozkosznie kawą i sernikiem i szarlotką i dawali tam bardzo dobre pierogi. A
      poza tym, serwują tam do zamówionego piwa miseczkę orzeszków (rzadkość u nas)
    • Gość: Marcin b. Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: 62.233.139.* 02.09.04, 18:29
      Naprawdę dobre restauracje są tykko w Warszawie Polska, Tradycja,
      Fukier,Rubicon,Biblioteka,Belvedere,Villa Nova i cała masa mniej wykwitnych
      takich jak Nu JazzBIstro,Osteria,Puenta,Kuźnia Smaku, Santorini. Honoru Krakowa
      bronią restauracje w hotelach Copernikus i pod Rożą/ci sami właściciele co
      warszawskiej Biblioteki/.Pozostałe restauracje w sam raz w guście klienteli
      studenckiej lub takich, którzy do restauracji chodzą raz na rok.W szeroko
      polecanej restauracji Cherubino karta nie zmieniła się od kilku lat a w
      Camelocie szarlotkę podaje sie nawet w czerwcu i lipcu, miesiącach,które z
      jabłek akurat nie słyną.w Mertropolitan wszystko smakuje tak samo, w Chłopskim
      Jadle po zjedzeniu pół litra smalcu wszyscy są tak zamroczeni i pozbawieni
      finezji że mozna im podać cokolwiek a wszystko to w nadmiarze scenografii i
      pseudo artystycznej atmosferze.

      • Gość: Camille Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 02.09.04, 23:46
        Nie przesadzaj, nie jest znowu tak zle z krakowskimi restauracjami-i to nie
        mowie tylko jako "patriotka lokalna na wygnaniu"-ale tez bywalczyni wielu z
        nich w kazde wakacje od kilku lat. Probujemy za kazdym razem inne, aby miec
        ogolny obraz sceny kulinarej miasta. W tym roku "zaliczylismy" ponizsze
        restauracje:

        Alef-lunch w przeslicznym ogrodku, zeliwne stoly nakryte recznie dzierganymi
        serwetami, prawdziwa kazimierzowska cisza i nostalgia, jedzenie wydaje sie
        autentyczne. Ceny niezbyt wysokie.

        Pod Aniolami-dobre goralsko-polskie potrawy, piekne sredniowieczne piwnice.
        Polecam szczegolnie gosciom zagranicznym nieobeznanym z polska kuchnia. Ceny
        srednie, w kierunku wyzszych. Ale za klase sie placi.

        Cyrano de Bergerac-piekne pomieszczenia, jedyny pytanie ktore zadaje, to co
        robi kilka polskich potraw na menu we francuskiej restauracji? Ale francuskie
        dania /i wina/warte grzechu! Bardzo droga, ale na specjalna okazje polecam.

        Copernicus-absolutnie najlepsza z najlepszych. Nie zal kazdego wydanego tam
        grosza! Pierwszy raz w zyciu probowalam tam lodow kminkowych i tego smaku nie
        zapomne do konca zycia. Przesliczna malenka salka z "wawelskim" sufitem. I to
        barolo....Bardzo, bardzo droga. Ale raz w zyciu mozna/a nawet trzeba jak sie
        mieszka w tym hotelu..../

        Wesele-kapitalny wystroj, atmosfera i typowe weselne jedzenie ktorego nie ma
        sie na codzien. Ceny srednie, az bylam zaskoczona, bo spodziewalismy sie
        wyzszych/znajac ceny w innych restauracjach p. Gessler/.


        Musze tez dodac, ze mimo nie mniej niz 10 osob na posilku w kazdej z powyzszych
        restauracji, w tym kilku gosci z USA, nikt ani razu na nic nie narzekal.
    • Gość: krokod Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 21:39
      W Koniakowie Karczma Ochodzita, byłam przejazdem, dom w stylu zakopiańskim,
      obsługa w ludowych strojach, dwóch kucharzy: Rosjanin i Ukrainiec, pyszne
      pierogi; placek ziemniaczany chrupiący z gulaszem z kurkami z sosem z kurek,
      pyszne kołacze z makiem albo z serem, Pilsner do picia, oscypek z grilla,
      wspaniały śledź. Tyle jedliśmy, menu obszerne. Jedzenie bardzo dobre,
      dosmaczone, domowe, ale takie na najwyzszym poziomie oczywiście, no w stylu
      domu smakoszy. ;-) Polecam. Szczególnie, że i obsługa miła.
    • Gość: hulaQula Znamy tez niedobre restauracjie IP: 195.117.147.* 24.09.04, 16:01
      UWAGA ANTYREKLAMA
      W Poznaniu najbardziej na swiecie nie polecam restauracji Mandolio. Kto nie wie
      gdzie jest ten niech sie lepiej nie dowiaduje, a kto wiem gdzie jest niech
      sobie zapamieta moje ostrzezenie.
      Mam fatalne doświadczenia z organizacji tam mojego wesela więc wiem co mówie:
      mimo pieknego, urokliwego miejsca i dobrego jedzenia kontakt z właścicielami
      (małżeństwo warte siebie) nalezy do bardzo nieprzyjemnych. Pozostało mi uczucie
      niestrawnosci moralnej i refleksja - jeśli tylko mi się to zdarzyło, to jak
      wytłumaczyć chamskie zachowanie właścicieli, a jeśli zdarzyło się cos podobnego
      innym to jak taka knajpa przy takiej konkurencji może sie utrzymać (pralnie
      brudnych pieniędzy, czy co?).
      Jedna tylko informacja szczegółowa: wesele na ~80 osób, wszystko uzganianie
      szczegółowo, a tu okazuje się ze w restauracji będzie druga impreza w tym samym
      czasie. Mimo protestów nic się nie zmieniło, a skończyło się tak, jak musiało
      się skończyć - nie było szans obsłużyć dwóch imprez, brakowąło wszystkiego:
      obsługi rozrywanej na dwie salki, miejsca, bo lokal ma max pojemności 80 osób,
      nakrys, zastawy, ....... klasy i choćby przeprosin.
      Wystrzegajcie się ludkowie, bo wesele to ma być piękna chwila a nie stres i
      upokorzenie.

      właścicieli nie pozdrawiam
      wszystkim saluto!!!!!
    • Gość: barb Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.point-group.pl 30.09.04, 13:21
      'Tokaj'!!! gdzieś w połowie drogi z Warszawy nad morze, chyba koło Olsztynka.
      Przeryszne flaki po madziarsku, kociołek, czyli wisząca w kociołku właśnie,
      podgrzewana świeczką zupa gulaszowa. A wszystko szybko (co ważne w drodze skądś
      lub dokądś) ale w warunkach Restauracji a nie przydrożnego baru. Mniam :)))
    • qcharzowa Re: Czy znacie dobre restauracje? 06.10.04, 11:36
      Dla smakoszy włoskiej kuchni polecam Restaurację Na Prowincji na Starym
      Mieście, vis a vis tej lodziarni, gdzie zawsze jest najdłuższa kolejka. Ceny
      niskie, aż nie do uwierzenia , że na Starówce można tak tanio zjeść!! Duże
      porcja makaronu (polecam penne z szynką i śmietaną)od 15 zł wzwyż.

      Pzdr
    • scorpionek_gosia Re: Czy znacie dobre restauracje? 14.10.04, 19:12
      "Tokaj" gdzieś na trasie Warszawa - Gdańsk. Rewelacyjna kuchnia węgierska,
      tanio i bardzo sympatyczne wnętrze. W Warszawie polecam "Fort Szeląg" na
      Miączyńskiej. Kucharz jest mistrzem świata, a najdroższa potrawa kosztuje 30
      złociszy. Porcyjki są duże, ładnie podane i bardzo smaczne. Knajpka ma 2
      poziomy i wystrój starego fortu. W Krakowie przypadła mi do gustu knajpa na
      rynku tylko mam problem z nazwą. Może to było "pod słońcem", a
      może "Gehanowska" nie pomnu, ale obsługa i żarło pycha.
    • Gość: MARIO Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.10.04, 19:31
      Nie jest to restauracja '' całą gębą ''. Jest to raczej bar ( bistro ? ) z
      kuchnią turecką. Nazywa się KEBAP KAPADOKYA - to nie jest błąd - po turecku
      to '' coś '' nazywa się KEBAP, a Kebab - to po arabsku. Lokal znajduje się w
      markecie E.LECLERC przy ul. Ciszewskiego 15 w Warszawie ( URSYNÓW ). Menu to 15
      dań podstawowych, 7 dodatków oraz sałatki, desery, słodycze, napoje, piwo
      tureckie piwo EFEZ - zdumiewająco dobrej jakości. Polecam szczeglnie:Danie
      Janczarów i SPECJAL KAPADOKYA. Smakują nawet lepiej, jak w Turcji - Kapadocji.
      Czuje się tu orient, ciepło i słońce ... dużo słońca i południowo- orientalnych
      smaków> Uwaga: porcje b.duże, można dzielić 1 na 2 półmiseczki> Dla mnie
      smakowo **** nawet z plusem. Przygotowanie potrawy - na oczach gości. Personel
      bez zarzutu. Gdyby to był oddzielny lokal z tureckim wystrojem - z fajkami
      wodnymi, muzyką, tańcem brzucha itp to 5* W obecnej lokalizacji też
      POLECAM!!!!!!
      • surtout Trójmiasto i okolice 29.10.04, 20:01
        Chińszczyzna: Zong Hua w sopockich Łazienkach. Może brakuje mu trochę do
        oryginalnej chińskiej kuchni, jaką można się uraczyć w samych Chinach, ale jak
        na polskie warunki jest to świetne jedzenie. Polecam zupę pikantno-kwaśną, rybę-
        wiewiórkę i halibuta w pięciu smakach. (jako kontrę odradzam restaurację
        chińską we Władysławowie obok hotelu Pekin - niezbyt smacznie, a drogo)
        Kuchnia tradycyjna: Dwór w Paraszynie (w połowie drogi między Lęborkiem a
        Wejherowem, na wysokości Strzebielina). Najlepsza, najbardziej aksamitna
        dziczyzna, jaką w życiu jadłam. W sezonie grzybiarskim zupa ze świeżych
        borowików. Poza tym, wystrój wnętrza powala na kolana. Czuję się tam, jakbym
        była u kogoś w domu. Zachowano oryginalny klimat XVIII-wiecznego dworku, ze
        starymi meblasami, zegarami, rzeźbami. Psy wbiegają do środka i bez krępacji
        ukłądają się przy kominku, który pali się w zimie. Baaardzo klimatycznie.
        Okolica też przepiękna - widok z werandy na dolinę rzeki Łeby, nieopodal
        maleńka elektrownia wodna, a wszędzie wokół zalesione wzgórza. Przemiła obsługa.
        Gdynia: niedawno otwarta pizzeria Di Strada przy ul. Morskiej (mniej więcej vis
        a vis Wyższej Szkoły Morskiej). Prawdziwe pizze z wielkiego pieca (i ten zapach
        drewna...), gigantyczne porcje pasty, pyszne carpaccio i przemyślana karta win.
        Właściciele lokalu prezentują w jego wystroju swoje pasje życiowe (Harley-
        Davidson, tenis, muzyka). Ceny przystępne (pizza do 18 zł), miła obsługa,
        kameralny, rodzinny nastrój.
    • Gość: Marco Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: 195.26.24.* 02.11.04, 16:40
      Przypadkowo wpadlem na nowe miejsce na Nowym Swiecie w okolicach Ordynackiej.
      Restauracja nazywa sie Ginger -serwuja modna ostatnio kuchnie Fusion.
      Probowalem Poledwiczek cielecych w sosie Ponzu i z orzechami ziemnymi(sos
      marzenie - harmonia smakow), gigantyczna Krewetke z papardelami (robi wrazenie
      i smakuje rownie wysmienicie) oraz sliwki zapiekane z orzechami makadamia -
      niby prosty deser a naprawde palce lizac!!
      Lokal tez fajnie wyglada..nowoczesnie i zupelnie inaczej niz cala reszta
      powstajaca w Wwie. Obsluga przemila choc chyba jeszcze sie uczy ;-)
      • marghe_72 Re: ad Ginger 02.11.04, 20:19
        No proszę MArco :)
        Równiez byłam niedawno i równiez jestem miło zaskoczona (zupa serowa z
        krewetkami i sałata ze swiezego szpinaku, bekonu i suszonych pomidorów.. były
        calkiem ciekawe )
        Bardzo miła obsługa.. az nadto .. mego męza pani kelnerka osobiscie
        odprowadziła gdzie tam gdzie król piechota chadza :))))))
    • eff3 Re: Czy znacie dobre restauracje? 03.11.04, 14:13
      We Wrocławiu odkryłam jakis czas temu swietna restaurację "Amalfi" serwującą
      potrawy kuchni włoskiej.
      Skromny wystrój wnętrza, za to kuchnia i obsługa na najwyższym poziomie.
      Pyszna pizza, aromatyczne calzone.
      Ceny niewygórowane.
      Polecam.
      • Gość: zyta Jeszcze o wrocławskich knajpkach... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.11.04, 15:50
        O Amalfi wiem, sprawdzałam - rzeczywiście dobra, choć jakoś nie pamiętam czy
        dobrze postrzegana przez różne "opiniotwórcze" gremia vide GW (Pułka) czy
        Newsweek.
        Polecam napewno taki rodazaj kuchni staropolskiej, która zdecydowanie nie
        została doceniona w rankindu lokali Newsweeka - lokal na pętli biskupińskiej.
        Całe lata jeżdzilam kulinarnie się wyszaleć do Rynku i okolic, a teraz
        odwrotnie zapraszam różnych znajomych na dobre jadło tutaj do Karczmy.
        Dyskusyjny może być wystrój, nawet obsługa czy towarzystwo, ale od dwóch lat
        nie zdarzyło mi się, aby ktoś ze znajomych jadł coś tak dobrego za taką cenę w
        tzw. centrum. Polecam. Trzeba tylko sprawdzić, zwłaszcza w soboty czy lokal nie
        jest zarezerwowany, bo już kilka razy - jak tylko cały dzień miałam ślinotok
        wynikający z myślenia o rybach z rusztu, szpinaku czy pierogach, to potem
        wieczorem okazywało się, że jest zarezerwowany i co... wypad do miasta i...
        poruta, zwłaszcza późno w samym rynku - albo ceny straszne, albo obsługa,
        albo ...mrożonki wręcz.
        Z pozdrowieniami. Z.











      • Gość: zyta Jeszcze o wrocławskich knajpkach... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.11.04, 17:01
        O Amalfi wiem, sprawdzałam - rzeczywiście dobra, choć jakoś nie pamiętam czy
        dobrze postrzegana przez różne "opiniotwórcze" gremia vide GW (Pułka) czy
        Newsweek.
        Polecam napewno taki rodazaj kuchni staropolskiej, która zdecydowanie nie
        została doceniona w rankindu lokali Newsweeka - lokal na pętli biskupińskiej.
        Całe lata jeżdzilam kulinarnie się wyszaleć do Rynku i okolic, a teraz
        odwrotnie zapraszam różnych znajomych na dobre jadło tutaj do Karczmy.
        Dyskusyjny może być wystrój, nawet obsługa czy towarzystwo, ale od dwóch lat
        nie zdarzyło mi się, aby ktoś ze znajomych jadł coś tak dobrego za taką cenę w
        tzw. centrum. Polecam. Trzeba tylko sprawdzić, zwłaszcza w soboty czy lokal nie
        jest zarezerwowany, bo już kilka razy - jak tylko cały dzień miałam ślinotok
        wynikający z myślenia o rybach z rusztu, szpinaku czy pierogach, to potem
        wieczorem okazywało się, że jest zarezerwowany i co... wypad do miasta i...
        poruta, zwłaszcza późno w samym rynku - albo ceny straszne, albo obsługa,
        albo ...mrożonki wręcz.
        Z pozdrowieniami. Z.











    • pospiszyl Zakopane 03.11.04, 14:46
      Swojska I"zba w Zakopcu - jedyna świetna rzecz na Krupówkach. Genialne jedzenie
      (regionalne, ale z pewną nowoczesnością), super menu, sympatyczna obsługa. Mają
      nalepsze na świcie smazone oscypki z żurawinami i chrzanem. Palce lizać.
      Miejsce, gdzie chce się wracać. Wystrój starej górkalskij izby - siedzi się
      wśród autentycznych mebli sprzed ładnych kilkudziesięciu lat. Żadnej tandety i
      kiczu - zobiona z pomyślunkiem. Wielojęzykowa, a wieczorami przygrywa kapela
      góralska. Tam chce się wracać...
    • ktosia7 Re: Czy znacie dobre restauracje? 14.11.04, 15:14
      Uważam, że restauracja "Kresowa" w Gnieźnie jest świetna. Z zewnątrz nie
      prezentuje się zbyt pociągająco (zbyt ciemny tynk), za to w środku można
      znaleźć cuda. Wystrój staroświecki, dyskretna muzyka, kuchnia rzecz jasna
      kresowa. Do tego bardzo miła obsługa i niewygórowane ceny. Przed podaniem
      właściwego posiłku serwują tam własnoręcznie upieczony chleb na zakwasie,
      wyborny smalec i ogórki kiszone. Byłam tam dwa razy, raz z mamą, drugi raz z
      chłopakiem. Oboje byli zachwyceni. Mama stwierdziła, że ich pierogi są tak samo
      dobre jak pierogi jej babci. Była ona Rosjanką i wiedziała, jak się je robi.
      Tomek zaś myślał, że koloryzowałam, opowiadając o tej restauracji.

      Kiedyś dobra była również restauracja chińska "Bambus" przy Starym Rynku w
      Poznaniu. Niestety to już przeszłość. Kto nie chce nabawić się bólu brzucha,
      oczu i godności, niech tam nawet nie zagląda. Może kiedyś wrócą czasy
      świetności. Widziałam kartkę na szybie "Szukamy kelnerki i kucharza.
      • Gość: Maciek z Krakowa Re: Czy znacie dobre restauracje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:55
        Mam pytanie - czy chodzi o "Kresowiankę" zlokalizowaną przy wyjeździe z Gniezna
        w kierunku Torunia. Jeśli tak to w całości zgadzam się się z opinią ktosi7. W
        zeszłym roku przejazdem odwiedziłem ten lokal. Do dzisiaj nie zapomnnę smaku
        staropolskiego żurku i blinów żmuidzkich. Nie mogę się doczekać ponownych
        odwiedzin - z Krakowa trochę daleko. Na pocieszenie w Krakowie pozostał lokal o
        nazwie JAREMA przy Placu Jana Matejki. Klasą dorównuje KRESOWIANCE z Gniezna -
        tylko te CENY!!!!!
        pozdrawiam - Centuś z Krakowa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka