dwa pytanka

IP: 115.192.158.* 18.08.10, 11:52
Witajcie drodzy forumowicze.
Mam do was 2 pytania.

1.Czy umiecie gotowac potrawy ktorych nie lubicie???Zwlaszcze takie
bardziej skaplikowane. Ja np.nie lubie
flakow ,czerniny,zoladkow,ozorow itp i w ogole takich rzeczy nie
gotuje.I tu moj maz sie zali ,ze powinnam sie nauczyc bo on takie
zarelko uwielbia, i zeby dla urozmaicenia od czasu do czasu
przygotowac mu te smakolyki.Ja natomiast nie moge sie przemc do tego
przedsiewziecia bo cofa mi sie na sama mysl ,ze mialabym to jedzonko
probowac przy doprawianiu,o zapachu tez nie wspomne.
Jak wy poradziliscie sobie z takim dylematem?Olewacie partnera i
gotujecie to co wszystkim smakuje i niech sie w ogole cieszy ,ze
jest obiad,czy czasem strzelicie taki obiadek tylko dla niego/niej??

2.Czy wasze potrawy zawsze smakuja tak samo??Ja np. zrobilam w zyciu
moze ze 100 razy bigos i on 100 razy inaczej smakowal.Moze podobnie
ale nigdy tak samo.
Natomiast mysle ,ze bigos mojej mamy jest zawsze taki sam a
dodam ,ze obie gotujemy bez przepisow na tzw oko i czuja.
Jak ma sie to u was???

Pozdrawiam
    • vandikia Re: dwa pytanka 18.08.10, 12:03
      1. nie gotuję, partner niech się sam nauczy jak ma ochotę, albo niech nie
      je :P mój też lubi flaki ale ode mnie ich nie dostanie, garnki mu
      udostępnie gratis jak będzie chciał sobie zrobić

      2. różnie, jak potrawa składa się z niewielu składników, to smakuje za
      każdym razem praktycznie tak samo, jak jest większy śmieciuch - np. bigos,
      no to już różnie :)
      • horpyna4 Re: dwa pytanka 18.08.10, 12:39

        Istnieją jeszcze restauracje. Ja sama czasem mam ochotę zjeść jakąś
        potrawę, której nie lubię przyrządać - wtedy wyskok do dobrej knajpy.

        Nie zamierzam umartwiać się nawet wtedy, kiedy miałabym wskutek tego
        dogodzić sobie, a co dopiero mężowi... ale ze mnie zołza, co?
        • moniczek_k Re: dwa pytanka 18.08.10, 13:26
          ja czasami gotuję potrawy mężowi,których sama nie lubię jeść
          np.jakieś mięsne bo za mięsem nie przepadam,flaki ugotowałam RAZ,mąż
          był akurat w domu i sam stwierdził,że zapach niemiły w całym w domu
          więc odpuścił
          co do smaków,zawsze wychodzi inaczej,może dlatego,że za każdym razem
          coś dorzucę od siebie,ale najbardziej nie lubię gotować tego samego
          jak się jedno skończyło,zawsze słyszę: poprzednie wyszło ci lepsze :/
    • floress Re: dwa pytanka 18.08.10, 13:59
      1. Nie mam tego problemu, bo nie ma takiej potrawy, którą lubiłby Mąż, a ja nie.
      Gdyby coś mnie obrzydzało, to nie wiem, czy udałoby mi się przemóc.
      2. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale raczej nie. Przecież smak zależy od
      wielu rzeczy, np. bigosu od tego jak bardzo ukiszona jest kapusta, czy jest
      bardzo kwaśna, czy mniej, od świeżości składników (np. ziół) itd.
    • bramaso1e Re: dwa pytanka 18.08.10, 14:34
      Masa rzeczy jest dla mnie niejadalna ale niektóre z nich umiem zrobić np. leniwe
      - tutaj mnie nauczono jak ;) Pizza - dla każdego z innymi dodatkami ale ze
      wspólnym sosem.
      Ale są rzeczy nie do obejścia np. flaki - sam zapach potrafi mnie wygonić z domu
      - wtedy mówię mojemu miłośnikowi flaków, żeby sobie kupił gotowca i podgrzewał
      jak ja będę daleko.
      Niektórych rzeczy ani nie gotuję, ani nie kupujemy, po prostu nie istnieją w
      przyrodzie i już.
      Smak potraw jest zmienny, bo w zależności od tego co akurat strzeli mi do głowy,
      eksperymentuję z przyprawami.
    • dominikjandomin Re: dwa pytanka 18.08.10, 14:47
      Gość portalu: kociamama napisał(a):

      > Witajcie drodzy forumowicze.
      > Mam do was 2 pytania.
      >
      > 1.Czy umiecie gotowac potrawy ktorych nie lubicie???Zwlaszcze takie
      > bardziej skaplikowane. Ja np.nie lubie
      > flakow ,czerniny,zoladkow,ozorow itp i w ogole takich rzeczy nie
      > gotuje.I tu moj maz sie zali ,ze powinnam sie nauczyc bo on takie
      > zarelko uwielbia, i zeby dla urozmaicenia od czasu do czasu
      > przygotowac mu te smakolyki.Ja natomiast nie moge sie przemc do
      tego
      > przedsiewziecia bo cofa mi sie na sama mysl ,ze mialabym to
      jedzonko
      > probowac przy doprawianiu,o zapachu tez nie wspomne.

      My uwielbiamy takie jedzonko, więc nie ma problemu.

      Natomiast nie cierpię nowokuchni, gdzie przybrania jest więcej niż
      jedzenia. I tego nie robię, na szczęście wokół wszyscy normalni i nie
      muszę...
      • rudyocicat Re: dwa pytanka 18.08.10, 15:23
        > Natomiast nie cierpię nowokuchni, gdzie przybrania jest więcej niż
        > jedzenia. I tego nie robię, na szczęście wokół wszyscy normalni i nie
        > muszę...

        dlaczego zakładasz, że ktoś kto lubi coś innego jest nienormalny??
        • dominikjandomin Re: dwa pytanka 18.08.10, 16:10
          Bo jedzenie służy do jedzenia. Taka jest moja norma.
          • rudyocicat Re: dwa pytanka 19.08.10, 09:12
            > Bo jedzenie służy do jedzenia. Taka jest moja norma.

            i jeśli dla kogoś ważny jest wygląd potrawy to jest nienormalny??? ciekawe
            podejście, że każdy kto ma inne podejście jest nienormalny... żeby nie było -
            nie zgadzam się z tobą...
    • lykaena Re: dwa pytanka 18.08.10, 15:55
      1. Umieć, umiem ,ale przy potrawach , których nie lubię nie wkładam serca w
      gotowanie- znaczy podrobów ;)
      Na szczęście bardzo niewiele jest takich potraw.

      2.Na pewno nie, a zależy to od pory roku, użytych składników, ilości przypraw,
      długości gotowania, ja nie gotuje według przepisów, tylko "na oko" :)
    • Gość: x gotowałem wczoraj żołądki i serca IP: *.unitymediagroup.de 19.08.10, 10:10
      kurczaka z włoszczyzną, zapach jak przy gotowaniu rosołu. Podobnie zjest z
      ozorem. Flaki czy nerki mają specyficzny zapach, ale zmieniamy przecież wodę w
      trakcie gotowania i na końcu gotujemy już w normalnym wywarze.
      Każde gotowanie powoduje powstawanie zapachu, można się przyzwyczaić w trakcie
      przyrządzania.
      Ale wiadomo, czego chłop nie zna, to do ust nie włoży :D
    • pocztufka dwie odpowiedzi 19.08.10, 12:40
      1. nie
      2. nie
    • burczy01 Re: dwa pytanka 19.08.10, 13:46
      Myślę sobie skromnie, że jednak trochę gorzej się gotuje coś, za czym się nie
      przepada... a co do drugiego pytania, to chyba dość normalne, że potrawy często
      wychodzą nieco inne - to chyba piękne:)
      • Gość: kociamama Re: dwa pytanka IP: 115.192.158.* 19.08.10, 16:06
        A ja wlasnie chcialabym sie nauczyc gotowac tak aby moje dania
        zawsze smakowaly tak samo (tak samo dobrze-oczywiscie i bez
        przepisow ; ))
        Tez czesto spotykam sie ze stwierdzeniem ,ze ostatnio cos tam lepiej
        mi wyszlo i nie powiem, jak sie to za czesto slyszy to troche jest
        denerwujace.
        To tak jak np. w jakiejs restauracji zjadlo sie jakas super dobra
        potrawe i po jakims czasie sie wraca aby zjesc ja ponownie.Raczej
        chcialoby sie zjesc dokladnie to samo i jesli otrzymujemy zblizony a
        nie ten sam smak to jestesmy rozczarownani.
        W drogich restauracjach zachowanie standardu jest rzecza
        najwazniejsza.No ,ale mysle,ze do tego celu trzeba trzymac sie
        scisle przepisow? czy moze sa kucharze ktorzy dzieki doswiadczeniu
        potrafia zachowac ciaglosc gotujac na czuja.
        Jesli sa,a wiemy ,ze sa , to oznacza to ,ze taka umiejetnosc jest
        czyms szczegolnym?Ze to wcale nie jest tak banalnie proste jak nam
        sie wydaje.
        Czy zgadzacie sie ze mna???Czy ja dobrze rozumuje??




    • lashqueen Re: dwa pytanka 20.08.10, 08:28
      1. Tak -są to lasagne. Nie przepadam za nimi, nie ważne jak są przyrządzone, ale mój je lubi i czasem się ich doprasza.
      2. Raczej tak.
    • jhbsk Re: dwa pytanka 20.08.10, 08:44
      Skoro lubi, to niech się nauczy robić.
      A ja nie gotuję tego czego nie lubię. Bo nawet nie byłabym w stanie ocenić, czy
      jest to dobrze zrobione. Przecież przy gotowaniu trzeba spróbować czy jest OK.
    • figgin1 Re: dwa pytanka 20.08.10, 13:30
      Po pierwsze, spuść małżonka ze schodów i powiedz, ze jak ma takie zachcianki to
      niech sobie sam gotuje. Po drugie u mnie w kuchni nic dwa razy się nie zdarza.
    • figgin1 Re: dwa pytanka 20.08.10, 13:35
      Po prostu twój post ma obraźliwy ton. To, że jesteśmy w internecie nie znaczy,
      że powinniśmy zapominać o dobrym wychowaniu i kulturze.
    • najma78 Re: dwa pytanka 20.08.10, 14:23
      Tak, gotuje dania, ktorych nie lubie i nie jadam, nie smakuje ich, mam
      doswiadczenie w kuchni wiec wychodza ale zawsze maz smakuje ewentualnie czegos
      dodaje. Nie jadam np. mizerii, ale najczesciej niczego nie trzeba dodawac.

      Nie ma dwoch takich samych rzeczy jak i dokladnie tych samych smakow, ale bardzo
      zblizone tak.
    • rudyocicat Re: dwa pytanka 20.08.10, 15:01
      > Umiesz czytać?

      nie...
      umiem tylko odpisywać, tak mnie w szkole nauczyli:)

      a Ty umiesz mniej nerwowo?
    • rudyocicat Re: dwa pytanka 20.08.10, 15:56
      1. nie gotuję tego czego nie lubię, dla mnie to bezsensowne poświęcenie... jak
      mąż ma parcie np na placki ziemniaczane - sam je robi, i sam sprząta, i sam je:)
      - u nas gotować lubią dwie osoby, więc nie ma problemu... jeśli ma ochotę na
      coś bardziej skomplikowanego - zje u swojej mamy, która na koniec dowali łychę
      masła dla zdrowotności... takich nawyków nie mam i nie mam zamiaru zmieniać:) z
      mojego podejścia są same korzyści: - teściowa szczęśliwa, że syn u niej zjadł, -
      syn szczęśliwy i ma dosyć tłustego na rok, - ja szczęśliwa, że się nie poświęcam...
      2. często eksperymentuję więc to samo jedzenie ma często inny smak...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja