młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto?

01.09.10, 13:52
Zamierzałam kupić przystawkę przecierająca do maszynki do mięsa, patrze ci ja, a tu wśród akcesoriów maja jeszcze młynek żarnowy. Szukałam opinii o tym młynku na caffe prego, ale niczego nie znalazłam, zatem zapytuję tutaj: czy ktoś z Was zetknął się z tym urządzeniem i czy tym da się porządnie zmielić kawę na espresso? Tak, żeby otrzymać jednolitą frakcję?
Cena jest atrakcyjna, szczególnie w zestawieniu z młynkami żarnowymi w wersji standalone. Ponadto młynki to grzmoty, a to jest malutkie i można schować w szafce. Kawy piję mało to i młynek stać na blacie nie musi: czasem sobie wyciągnę, umielę co trzeba i schowam. Ale może się mylę? Może to jest rozwiązanie niepraktyczne? Pomóżcie! :)
    • krzysztofsf Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? 01.09.10, 14:48
      Jesli nie ma regulacji wielkosci przemialu to watpie, zeby byl cos wart.
      • Gość: alksandra9999 Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.06.13, 12:25
        Mam młynek żarnowy Zelmera i uzywam go tylko do tego celu i jak na razie jestem zadowolona. Nie jest drogi, a kawa jest na bieżąco mielona i świeża.
    • Gość: yśty witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 15:09
      malutkie toto nie jest,a w połączeniu z maszynką nawet dość spore.
      Wymaga trochę zachodu bo trzeba toto połączyć z maszynką,zmielić kawę ,a potem
      rozłączyć z maszynką i schować.I nie jest za tanie np w stosunku do tych młynków:
      www.nokaut.pl/mlynki/mlynek-krups-gvx2.html.
      które maja własny napęd oraz pojemniki na kawę zmieloną no i w sumie mogą
      stać gdzieś na wierzchu.
      Jest to urządzenie z tworzywa , a więc badziewiaste,trzeba na nie uważać
      przy manipulacjach typu wyjąć,połączyć,zmielić,rozłączyć,schować.
      Ma regulację grubości mielenia o czym świadczy spora śruba regulacyjna z
      przodu. Nie ma możliwości przechowania w nim kawy,a więc trzeba mielić tyle
      ile się zużyje,a co więcej, trzeba na zmieloną kawę podstawiać pojemnik.
      Musisz to wszystko rozważyć nim podejmiesz decyzję.
      Pozdrawiam
      • Gość: marciasek witam :) IP: *.ghnet.pl 01.09.10, 17:48
        Masz rację, nie będzie to zbyt ergonomiczne. Nie biorę. Dzięki za radę.

        A propos Krupsa - znalazłam info
        na
        Caffe Prego
        , że bebechy ma takie same jak MPM, kosztujący o połowę mniej
        ;-) Ale to są płaskie żarna, a tymczasem podobno Tchibo sprzedaje niedrogie
        młynki ze stożkowymi żarnami. Musze to obejrzeć. Ech, ja już dość długo mam
        problem pt. co kupić i nie mogę się zdecydować. Ten młynek kiepski, tamten za
        drogi (piję 1 kawę dziennie max. 5 razy w tygodniu), jeszcze inny za duży - w
        efekcie nadal kupuję zmielona kawę... :) W sumie nie jest to najgorsze
        rozwiązanie, tym bardziej, że obok mam sklep lokalnej palarni kawy, gdzie
        sprzedają próbki po 50 g świeżo upalonych i porządnie zmielonych kaw wszelkiej
        maści. I nawet, o dziwo, cenowo wychodzi tak samo jak przy zakupie dużej paczki.

        Yśty, a mogę przy okazji prywatę załatwić i zaciągnąć Cie do wątku o habanero
        byś odpowiedział mi na
        to
        pytanie
        - ? :)
        • Gość: yśty Re: witam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 18:51
          Życie nauczyło mnie jednego-jestem za biedny by kupować szajs.Wolę
          poczekać,nazbierać i kupić rzecz porządną. Rzecz dobra musi kosztować.
          Popatrz na ceny produktów MPM i poczytaj opinie klientów,którzy ich towary
          kupili.Podobnie nie kupuję urządzeń włoskich, bo robią produkty bardzo
          delikatne,ładne ale delikatne.
          Z młynkiem do kawy przy takim przerobie nie zawracaj sobie głowy,tym
          bardziej,że masz łatwy dostęp do porządnego towaru świeżo zmielonego.Ja
          inwestycję w swój porządny młynek uważam za chybioną .Stoi głęboko schowany.
          I teraz o egzotyce- nawet gdybym wiedział to bym Ci nie powiedział. To zbyt
          poważna sprawa by kogoś przekonywać do braku obaw co do np spożywania
          żywności przeterminowanej,albo jednokrotnego pasteryzowania domowych konserw.
          Na tym forum wielokrotnie spotykałem się z takimi opiniami,że "ja robię
          tak od lat i nic mi nie jest".Zawsze kiedyś jest o jeden most za daleko.Wolę
          nie brać w tym udziału, bo ludzi nie przekonasz. Tak samo daleki jestem od
          eksperymentowania z produktami spożywczymi obcymi naszej kulturze,naszemu
          klimatowi,naszym umiejętnościom wyssanym z mlekiem matki.Wierzaj mi,że można
          żyć bez tej całej egzotyki-surowych ryb,prażonych gąsienic,ekstraktów z
          papryczki i nóg pająków,nalewek na robalach,żmijach i Bóg wie jeszcze
          czego. Paprykę ostrą w postaci proszku używam do wędzonej słoniny,a suszone
          papryczki używam do sosów,flaków itp. I mnie to zadawala. To mi wystarcza.
          Na temat botuliny,laseczek jadu wypowiadał się nie będę.Skóra mi cierpnie
          na plecach na samą myśl o tym jadzie. Poczytaj,jest na ten temat od licha
          artykułów. Włącznie z tymi,że botulina wstrzykiwana w skórę wygładza
          zmarszczki,ale i TRWALE poraża mięśnie.
          Nie zagłębiam się w tematykę, którą poruszasz w swoim poście o
          papryczkach,bo nic po tym,że ja to pojmę, jak i tak nie zamierzam wiedzy tej
          przekazać dalej, bo nie chcę ryzykować czyimkolwiek zdrowiem,nawet gdyby to
          miała być zwykła...

          powiedzmy biegunka.
          Pozdrawiam

          • Gość: marciasek Re: witam :) IP: *.ghnet.pl 02.09.10, 00:12
            O MPM mam podobne zdanie jak i Ty - zmierzałam do tego, że ten Krups pomimo wyższej ceny i lepszego logo prezentuje poziom ten sam co i MPM, niestety. Póki co zostanę przy mojej mielonej kawie z Kellerana.

          • Gość: marciasek i o egzotyce... IP: *.ghnet.pl 02.09.10, 00:28
            No nie no, wstrzykiwać sobie botuliny (ani niczego innego) nie mam najmniejszego
            zamiaru, brrrrr!
            Nie odpowiadasz bezpośrednio na pytanie, ale jednak :) sugerujesz, że moje obawy
            nie są bezzasadne. Cóż, ja sobie ekstrahuję kapsaicynę z papryczek doraźnie w
            miarę potrzeb i ekstrakt zużywam tego samego dnia - w tak krótkim czasie chyba
            mi się nic nie zdąży wylęgnąć (??). Przynajmniej tak twierdzi moja teściowa,
            która życie przepracowała w Sanepidzie. Weki również przyrządzamy według jej
            wskazówek. W sumie proszę ją zawsze jako mikrobiologa o roztrzyganie różnych
            takich kuchennych wątpliwości, ale czasem mam wrażenie że jej punkt widzenia na
            różne rzeczy jest nazbyt tolerancyjny. Wiek? Nabyta za okupacji i tuż po wojnie
            oszczędność? Być może... W każdym razie zostanę chyba przy takim doraźnym
            ekstrahowaniu i nie będę robić "na potem".
            Nie potrafię tego opisać, ale marmolada czy cokolwiek innego przyrządzonego na
            ekstrakcie wyostrza się w znacznie przyjemniejszy sposób niż na sproszkowanej
            papryce.
            • Gość: yśty Re: i o egzotyce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 08:23
              Cacy Dziewczynka. O takie stanowisko mi chodziło,ale w temat nie dam się wciągnąć
    • qubraq Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? 02.09.10, 13:17
      Yśty ma rację, płaskie żarna są do kitu; ja mam taki młynek reczny - na korbę - stożkowy, jeszcze z
      XIX wieku, mojej babci - do dzisiaj jest sp;rawny :-) Rosjanie podobny zrobili i mozna go było kupic
      jeszcze niedawno pod stadionem - nie wiem dokąd sie przeniesli ci kupcy...
      • Gość: marciasek Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? IP: *.ghnet.pl 02.09.10, 19:02
        ale krytykę płaskich żaren to nie Yśty napisał, tylko ja... ;)))
        • Gość: yśty Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 19:44
          Och Ty paskudo.A ja chciałem dzisiaj w glorii pójść spać nieumyty.
          Pozdrawiam Was oboje
    • Gość: Susana Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? IP: *.78.34.185.static.rdi.pl 29.01.15, 01:59
      Pewnie temat już nieaktualny, ale może ktoś inny będzie szukał opinii.
      Mam taki młynek. Kupiłam maszynkę z całym kompletem.
      Wolę mieć jedno urządzenie z dodatkowymi elementami niż pięć różnych. Oszczędza miejsce i pieniądze. Jak osobny młynek się zepsuje po gwarancji to problem a jak padnie maszynka, to jest większa motywacja by ją naprawić. W końcu naprawiamy co najmniej dwa urządzania w jednym. A części zelmera nie problem kupić, bo jest produkowany w Polsce:)

      Młynek jest super, dobrze mieli, można regulować. Ja miele do ekspresu i nawet raz zmieliłam na zbyt miałki.
      Używam głównie do kawy (bo nie chce mi się go często myć, tylko wytrzepuje kawę i chowam w woreczek), ale też mieliłam pieprz i mam świeżą aromatyczną przyprawę.

      Na ten wątek natrafiłam, bo kupuje go mamie.
      • Gość: klik Ten młynek służy nie tylko do mielenia kawy. IP: *.gdynia.mm.pl 29.01.15, 10:17
        Dodatki do chleba typu: płatki owsiane, ziarna zbóż na mąkę. Składniki do własnych mieszanek przyprawowych. Kawa to tylko margines użycia tego młynka.
      • Gość: Mama bezglutenowcó Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.16, 21:19
        Dziękuję za tę opinię:)). Po przeczytaniu Twojej opinii zakupię go, mam maszynkę ZELMERA, ale nie wiedziałam, że jest dostępna taka przystawka. SUPER :))
        Wypiekam chleb bezglutenowy i potrzebuję mielić róże ziarna, niestety zwykły młynek do kawy jest zbyt mało wydajny, nie daje rady, zresztą już mi kolejny padł :(
    • szopenek2 Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? 24.02.16, 16:12
      Witam serdecznie,
      Sprzedaję akcesoria do maszynek i muszę przyznać, że zaraz po szatkownicy jest to najbardziej chwalone akcesorium. Praktycznie nie ma reklamacji, a ci którzy zdecydowali się na zakup wracają po więcej dla rodziny czy też znajomych. W końcu to nie najgorszy pomysł na upominek.
      Dla zainteresowanych zapraszam do zakupu młynka żarnowego lub innych akcesorium do maszynek do mielenia marki Zelmer.
    • qubraq Re: młynek żarnowy do maszynki Zelmera - warto? 24.02.16, 16:55
      Kapitanie kochany, poratuj mnie swoja wiedzą: ja już nie kapuję co to jest młynek żarnowy; pisalem tu 6 lat temu że mam takie ręczne (na korbkę) młynki o poziomej osi wirowania do ziaren kasz czy też przypraw ale to są to młynki podobne do dawnych małych młynków do pieprzu: jest tam stałe żeliwne gniazdo o stożkowym ciernym otworze, wciśnięty do drewnianej obudowy a w tym otworze obraca się mały stożkowy cierny żeliwny wirnik, którego ośka wychodzi na zewnątrz młynka i nią się właśnie - za pomocą korbki - kręci w czasie mielenia; wkręt na dnia młynka pozwala regulować szczelinę miedzy wirnikiem i gniazdem tj trącymi częściami młynka a przez to wielkość uzyskiwanego z mielenia proszku; natomiast ni cholery nie rozumiem co z tymi żarnami; mieliśmy 70 lat temu w domu dziecka żarna do mąki i wiem jak one działają ale teraz nijak nie mogę sobie skojarzyć wnętrza "młynka żarnowego"... Kapitanie pomóż ;-)
      • Gość: klik A. - to jest właśnie to. :-) nt IP: *.gdynia.mm.pl 24.02.16, 23:01
        • qubraq Re: A. - to jest właśnie to. :-) nt 25.02.16, 15:48
          W. - dzięki!!! serdecznie pozdrawiam! ;-)
          A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja