hiacynta2 09.04.04, 14:05 ... pozbawiona jest przyjemnośći delektowania się świątecznym bigosem. Czy znacie jakiś wariant bezmięsny tego dania? Żeby to nie była taka zwykła kapusta z grzybami jak na Wigilię. Pozdrawiam - życząc Wesołego Alleluja. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: N.C. Re: Moja córka wegetarianka... IP: 81.15.135.* 09.04.04, 14:45 Do kapusty z grzybami można dodać m.in. - czerwone wino - suszone śliwki - znam takich co do bigosu dodają konfiturę wiśniową (nawet dobbre, chociaż jadłam z wiśniami wyłącznie w wersji mięsnej). Można dodać również orzechy lub kostkę sojową, dobrze znaną wegetarianom. I już masz całkiem inne danie, niż tylko kapusta z grzybami. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
ewkam1 Re: Moja córka wegetarianka... 09.04.04, 15:41 Moja Mama kiedys na Wigile zrobila taka kapuste, na pewno byla bezmiesna, z dodatkiem sliwek suszonych i grzybow prawdziwych... Sama rozkosz, zapewniam. Niestety zadnych proporcji nie znam, a i mysle, ze moja Mama robila "na oko" jak zreszta wiekszosc potraw. Pozdrawiam, Ewa i Lipcowy Cypisek (3.7.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Moja córka wegetarianka... IP: *.it / 62.233.189.* 09.04.04, 16:18 Tutaj znajdziesz fajny przepis :-) www.ijoga.republika.pl/inne/przepisy.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Moja córka wegetarianka... IP: 81.210.125.* 09.04.04, 19:35 Hej, ja również nie jem mięsa, a bigos uwielbiam. Wrzucam do niego: suszone pomidory pokrojone w paseczki śliwki suszone (ale nie kalifornijskie) garstkę rodzynek trochę koncentratu pomidorowego jabłko obrane i pokrojone w kostkę dużo przypraw :) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta2 Re: Moja córka wegetarianka... 09.04.04, 22:15 Bardzo dziękuję za Wasze posty. Jestem w trakcie eksperymentu kulinarnego. Suszone grzyby wrzuciłam, tudzież śliwki. Podlałam to Becherovką, dorzuciłam parę ziaren jałowca. Zapach jest zabójczy. Przez noc niech się przegryza a jutro sprawdzimy organoleptycznie co mi wyszło. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pichciarz Re: Moja córka wegetarianka... IP: *.proxy.aol.com 10.04.04, 00:09 Grzyby, ale nie tylko suszone, polskie. Także orientalne choćby i z puszek. W sezonie nasze, leśne, ale głównie te jędrniejszego rodzaju. Wszystko to jest też podstawą wegetariańskich flaków. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta2 Re: Moja córka wegetarianka... 09.04.04, 22:21 Połknęło mi cały post. Zrobiłam wg Waszych wskazówek. Do kapusty wlożyłam suszone prawdziwki i śliwki. Dorzuciłam parę ziarenek jałowca. Podlałam to Becherowką. Przez noc się przegryzie, a rano sprawdzę organoleptycznie co mi wyszło. Sądząc po zabójczym zapachu - będzie dobre. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Moja córka wegetarianka... IP: *.proxy.aol.com 10.04.04, 00:11 A czy córka-wegetarianka nie odżegnuje się również od alkoholu? Znam wielu, którzy tak właśnie postępują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as i am Re: Moja córka wegetarianka... IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 14:19 pytanie: dlaczego? Chyba chodzi o to w tym życiu żeby robić coś dla siebie. W mięsie zawarte są aminokwasy i inne bezcenne składniki które są niezbędne do właściwego rozwoju zarówno fizycznego jak i psychicznego. To są fakty. Nie wspominając już o walorach smakowych. Ludzie którzy unikają tak szerokiej i wartościowej grupy pożywienia mają dużo więkrze prawdopodobieństwo pogorszeń nastroju, popadania w nałogi, depresje... i co póżniej? Pani córka zmieni forum na ''depresja'', i będzie zastanawiać sie co jest lepsze prozac czy seroxat! Proponuje rozważyć te aspekty. Poprzedni post jest tu jak najbardziej uzasadniony. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta2 Re: A to bylo takie sobie pytanie..... 12.04.04, 19:03 Ale się narobiło !!! Jako osoba mięsożerna nie rozumiem upodobań mojej córki. Szanuję jednak Jej wybór. K...a ma 30 lat i od 10 nie je mięsa. W dużych ilościach je ryby, nabiał i jajka. Pije alkohol niskoprocentowy ze wskazaniem na wino. To tyle. Dziecko doceniło mój wysiłek, bigos bardzo Jej smakował. I o to mi chodziło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oladios Re: A to bylo takie sobie pytanie..... 13.04.04, 13:08 Jesli je ryby to nie jest wegetarianka . Ryba to takze zwierze . Odpowiedz Link Zgłoś
oladios Re: Moja córka wegetarianka... 13.04.04, 13:17 Ale glupoty :) Dieta wegetarianska zalicza sie do jednej z najzdrowszych diet . Wegetarianie choruja rzadziej i zyja dluzej o ok 5 lat w stosunku do miesozercow . A ta depresja to wymysl - ja od 10 lat nie jadam miesa i ciesze sie dobrym zdrowiem . Tak samo moi znajomi nie jedzacy miesa . Odpowiedz Link Zgłoś
lomas Re: Moja córka wegetarianka... 13.04.04, 23:07 "Ludzie którzy unikają tak szerokiej i > wartościowej grupy pożywienia mają dużo więkrze prawdopodobieństwo pogorszeń > nastroju, popadania w nałogi, depresje... " toż to największa brednia z jaką się spotkałam dotycząca niejedzenia mięsa, a słyszałam tego już całe mnóstwo :) Ludzie nie dajcie się zwariować i nie słuchajcie takich rzeczy :) pozdrowionka:) wiosna w pełni więc depresje nam nie grożą :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixi Re: Moja córka wegetarianka... IP: 195.94.222.* 15.04.04, 12:30 ale bzdury! Kurcze, może warto się zastanowić, zanim zacznie się pisać takie brednie...Nie jem mięsa (w tym ryb) od 10 lat i jestem pełna energii, humoru i optymizmu. Moja kondycja fizyczna i psychiczna jest w jak najlepszej formie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Moja córka wegetarianka... IP: *.range217-43.btcentralplus.com 15.04.04, 15:32 Tylko w POlsce moga ludzie pisac takie brednie na temat wegetarianizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Moja córka wegetarianka... IP: 81.210.125.* 15.04.04, 17:05 To i ja dorzucę swoje dwa grosze... Większej bzdury juz dawno nie czytałam. Ciekawe, skąd taka fachowa opinia? Oprócz wspaniałych aminokwasów i "walorów smakowych" jest cała masa innych świństw, którymi faszerowane jest mięso. To jest zdrowe, rozumiem? Pogorszenie nastroju... Hmn. Wystarczy posłuchać rozmów przeciętnej rodziny, która obiadu nie wyobraża sobie bez kotleta schabowego, smażonej kiełbaski na śniadanie i kanapki z boczusiem na kolację. Ich rozmowy to miód na skołatane serce jarosza;-) Odpowiedz Link Zgłoś