Dodaj do ulubionych

Niby zwykla wu-zetka, a jednak

24.11.10, 22:45
trudno ja zrobic bo roznice w przepisach sa kolosalne. W jednych nakazuja roztopic margaryne, w drugich ucierac maslo z cukrem, a w jeszcze innych do ciasta dodac kilkanascie lyzek mleka.
Pogubilam sie calkowiecie, ktory przepis wybrac?
I mam jeszcze taki gdzie dodaje sie dwie lyzki maki ziemniaczanej do zwyklej.
O ilosci uzywanych jajek nie wspomne, tu tez idzie od 4-5 i to jeszcze, ze albo cale jajka albo tylko piana z bialek. Pomocy prosze...).).)
Obserwuj wątek
    • malosia06 Oryginalny przepis orbisowski 25.11.10, 11:03
      Podaję przepis oryginalny z cukierni "Orbisu" (z czasu, kiedy to ciastko powstało):

      CIASTO:
      - 2 jaja
      - 1,5 szkl. cukru
      - 1 szkl. mleka
      - 2 łyżki powideł lub kwaśnego dżemu
      - szczypta soli
      Powyższe składniki rozetrzeć (w makutrze lub mikserem)
      Dodać:
      - 2,5 szkl. mąki wymieszanej z 2łyżeczkami (płaskimi) sody do pieczenia
      - 2 łyżki kakao
      Wymieszać., dodać 0,5 szklanki oleju i zapach rumowy
      Piec ok. 50 minut w temperaturze 150 - 160 stopni.

      KREM:
      3/4 pojemniczka lekko rozmiękłego masła roślinnego zmiksować albo utrzeć z pojemniczkiem serka homogenizowanego (masło roślinne i serek były wtedy w opakowaniach 250 g). Dodać 7 łyżek cukru-pudru. Gdyby mikser nie chciał zmiksować, mozna dodać 1-2 łyżki smietany lub mleka.
      Utarty krem włożyć do lodówki, aby trochę stwardniał.

      POLEWA:
      - 125 g masła
      - 0,75 szkl. cukru-pudru
      - 2 łyżki kakao (najlepsze b. ciemne)
      - 2-3 łyżki wody
      Rozgrzać na małym gazie, mieszając. Po zdjęciu z ognia studzić mieszając aż osiągnie odpowiednią konsystencję (tej nie umiem niestety podać słownie - jeśli będzie zbyt rzadka, spłynie z ciasta, jeśli zbyt twarda, nie da się ładnie rozsmarować.

      Przekrojony placek posmarować grubo kremem i polać polewą.
      • Gość: majala Re: Oryginalny przepis orbisowski IP: *.rzeszow.mm.pl 25.11.10, 11:32
        A to "wuzetka" bez margaryny, lekka jak puch i pyszna. Niestety trzeba aż 10 jajek.

        10 jaj
        25 dkg cukru pudru
        8 dkg mąki
        4 dkg kakao
        płaska łyżeczka sody

        Białka ubić na sztywno i utrwalić cukrem, dodać żółtka i resztę składników.
        Upiec trzy placki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
        Przełożyć ubitą śmietaną kremówką.
        Wierzch posmarować śmietaną lub zrobić polewę czekoladową (u mnie śmietana).
        Jeśli na wierzchu śmietana, to można posypać kakao lub lepiej drobno startą czekoladą. Zaznaczyć na cieście porcje i na środek każdej wycisnąć kleks ze śmietany.
        Pyszna, lekka jak piórko ale z uwagi na śmietanę do szybkiego zużycia. Zapewniam, że i tak długo nie poleży.
    • Gość: aqua48 Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak IP: 77.236.26.* 25.11.10, 13:28
      Też kiedyś szukałam przepisu, jak kupiłam przez pomyłkę zamiast sera na sernik cały duży kubełek homo, i to przepis na sprawdzoną, dobrą wz-kę, ciasto wychodzi puchate i krem też dobry, zwarty, nie spada:
      ciasto:
      25 dag margaryny
      1,5 szkl cukru-pudru (ja z reguły ograniczam cukier)
      3 łyżki kakao
      4 łyżki zimnej wody
      4 łyżki zimnego mleka
      4 jajka
      1,5 szklanki mąki
      proszek do pieczenia
      cukier waniliowy, lub olejek
      Margarynę, cukier, kakao, wodę i olejek rozpuścić na małym ogniu. do wystudzonej masy dodać żółtka, mąkę, proszek, mleko, utrzeć. Pianę z białek ubić, wymieszać, piec w niezbyt gorącym piekarniku.

      krem:
      3 żółtka
      1 szkl cukru-pudru
      2 kubeczki serka homogenizowanego
      25 dag masła 1 łyżka żelatyny rozpuszczonej w najmniejszej ilości ciepłej wody

      Utrzeć masło na biało, potem dodawać cukier i po jednym żółtku, po łyżce serek, a na koniec żelatynę. Gdyby krem się zważył, to po zgęstnieniu można go ubić jeszcze raz. Wyłożyć na zimne ciasto, polać polewą kakaową. Można gotowcem z torebki. Włożyć na dwie godziny do lodówki.
          • bene_gesserit Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 25.11.10, 15:17
            Gość portalu: aqua48 napisał(a):

            > Właśnie tradycyjna wz-ka z czasów PRL-u, z serkiem homo. Myślisz, że wtedy możn
            > a było w sklepie kupić normalnie śmietanę nadającą się do ubicia? Natomiast ser
            > ek był.

            Cukiernie (zwlaszcza panstwowe) nie zaopatrywaly sie w handlu detalicznym, tylko w hurcie, z rozdzielnika, zupelnie inna droga w inne niz przecietny obywatel produkty.
            Nie mam pojecia, czy przepis na krem jest autentyczny, ale z pewnoscia niezbyt smaczny, bo musi jechac margaryna. O wiele lepsza jest bita smietana.
            • Gość: aqua48 krem do wz-tki IP: 77.236.26.* 25.11.10, 19:46
              Bene, zapewniam, że mój krem jest smaczny, nie jedzie margaryną, bo jej w nim nie ma :)
              A co do śmietanki do ubijania, to zaopatrzenie w Warszawie w czasach PRL-u zapewne było nieco lepsze niż u nas w Krakowie. Ostatecznie stolica. Bo pamiętam, że śmietankę kremówkę można było czasami kupić właśnie w cukierni nielegalnie, cukiernie również prywatne dostawały ją właśnie z centralnego rozdzielnika. W sklepach była tylko śmietana do zupy.
            • kocia_noga Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 28.11.10, 09:20
              bene_gesserit napisała:

              > Gość portalu: aqua48 napisał(a):
              >
              > > Właśnie tradycyjna wz-ka z czasów PRL-u, z serkiem homo. Myślisz, że wted
              > y możn
              > > a było w sklepie kupić normalnie śmietanę nadającą się do ubicia? Natomia
              > st ser
              > > ek był.
              >
              > Cukiernie (zwlaszcza panstwowe) nie zaopatrywaly sie w handlu detalicznym, tylk
              > o w hurcie, z rozdzielnika, zupelnie inna droga w inne niz przecietny obywatel
              > produkty.
              > Nie mam pojecia, czy przepis na krem jest autentyczny, ale z pewnoscia niezbyt
              > smaczny, bo musi jechac margaryna. O wiele lepsza jest bita smietana.
              >

              Coś w tym jest. Pamiętam, że wiele, na prawdę wiele razy próbowałam odtworzyć wuzetkę z cukierni i nigdy nie udało mi się, przede wszystkim zrobić tak pysznego kremu, a posługiwałam się różnymi przepisami. Na pewno serek homo (wtedy były nieoszukane) to nie to. Śmietana kremówka (też wówczas dostępna ) tysz nie. Musiała być to jakaś mieszanka sera z czymś innym, pojęcia nie mam co to być mogło.
          • momas Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 25.11.10, 15:51
            bita smietane mozna bylo kupic... w sklepach serwoarskich na Nowym Swiecie i pl Unii Lubelskiej w Warszawia. Moze nie zawsze, ale bardzo czesto byla. Kremowke tez mozna bylo czasami nabyc... bez przesady - smietane latwiej bylo dostac niz papier toaletowy
            :D
            • kocia_noga Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 28.11.10, 09:24
              momas napisała:

              > bita smietane mozna bylo kupic... w sklepach serwoarskich na Nowym Swiecie i pl
              > Unii Lubelskiej w Warszawia. Moze nie zawsze, ale bardzo czesto byla. Kremowke
              > tez mozna bylo czasami nabyc... bez przesady - smietane latwiej bylo dostac n
              > iz papier toaletowy
              > :D

              A tak w ogóle to corazto na starość dowiaduję się, czego w moich czasach nie było :)))
              Ostatnio okazało się,że za PRLu nie było gumy do żucia i tylko jeden gatunek pasty do zębów.
              Żeby to jeszcze opowiadały dzieci omamione bajkami o żelaznym wilku, ale zgredy w moim wieku sobie takie rewelacje "przypominają".
              Zaczynam innym okiem patzreć na wszelkie przekazy historyczne.
              • eurytka Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 28.11.10, 09:36
                Może mleko zagęszczone mąką,
                ubijali z żelatyną i wychodziło coś puszystego.
                skoro śmietany nie było:)
                Ludu, bez przesady,
                jakiś okres z octem na półkach,
                ale z mąką i proszkami do prania w wersalkach
                a potem margaryną, masłem, kaszą i innymi produktami na...
                śmietniku widziałam,
                bo pazerność ludzka nie zna granic
                i kupowali i stali w tych ogonach czy trza czy nie trza byle zdobyć...

                • kocia_noga Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 28.11.10, 16:46
                  eurytka napisała: ,
                  > ale z mąką i proszkami do prania w wersalkach
                  > a potem margaryną, masłem, kaszą i innymi produktami na...
                  > śmietniku widziałam,
                  > bo pazerność ludzka nie zna granic
                  > i kupowali i stali w tych ogonach czy trza czy nie trza byle zdobyć...
                  >
                  Dokładnie. Pamiętam jak moje sąsiadki się chwaliły, że juedna ma już wiadro przetopionego masła.
                  Zeby jednak nie wyjść na świętą, sama miałam potem zalegające w szafie jakies kupony materiału czy inne niepotrzebne rzeczy kupione w rzucie owczego pędu.
          • felinecaline Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 25.11.10, 15:54
            Zabawne z ta smietana, bo ja pamietam z PRLutakie scenki: siedzi rodzina przed tivizjerem, kazdy ma w lapkach sloik wypelniony smietana i nim trzesie.
            Azeby ubic te smietane na maslo - smietany tak dobrze sie ubijajacej bylo pod dostatkiem, o maslo odbywaly sie w sklepach boje :D
        • Gość: poza wyborem Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak IP: 89.79.133.* 25.11.10, 14:29
          z homo i margaryny wychodzi mi żółta breja,
          dlatego stosuje bita śmietane zagęszczam żelatyna lub smietanfiksem

          2 szklanki maki,
          szklanka cukru,
          dwa duże jaja lub trzy małe,
          12,5 dkg masła,
          łyżka mleka
          2-3 łyzki ciemnego kakao
          3 łyżki dżemu lub powideł(kwaśne)
          proszek lub soda łyżeczka
          Najpierw białka ubic plus cukier,
          i po jednym żółtku,
          potem roztopione ale nie gorące masło,
          dżem, mąka wymieszana z kakao,
          piec 170-180 w nagrzanym.
          maka
          potem dodać żółtka
        • wadera3 Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 28.11.10, 09:36
          Gość portalu: qaman napisał(a):

          > z serkiem homo to juz nie jest wuzetka :/ o czym wie kazdy, kto jadl to ciastko
          > w kawiarni Rozdroze nad trasa WZ



          Hmmm....jako żywo, nie wiem gdzie nad trasą W-Z jest/była jakakolwiek kawiarnia, szczególnie Rozdroże.
    • lee-aa Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 26.11.10, 22:42
      Podstawą W-Zetki jest zwykły biszkopt kakaowy i masa z bitej śmitany, Tu nie da się niczego oszukać. Biszkopt musi być na jajakach, trzeba użyć dobrej śmietany.
      5 dużych jaj
      5 pełnych łyżek mąki pszennej
      1 łyżka mąki ziemniaczanej
      1 szkl cukru
      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
      2 pełne łyżki kakao
      1 cukier waniliowy
      szczypta soli

      Jajka trzeba ubić z cukrem na parze do białości. Potem delikatnie wsiać mąkę, proszek do pieczenia i kakao, delikatnie wymieszać.
      Piec w temp 180 stopni ok 40 minut.

      Krem - to nic innego jak bita śmietana (ewentualnie można użyć stabilizatora, żeby nie podchodziła wodą). JA ubitą śmietanę delikatnie dosładzam i dodaję odrobinę soku z cytryny.
      Ciasto musi być dobrze nasączone - na nasączam mocną herbatą pół na półz nalewką wiśniową/porzeczkową.
      Biszkopt zamiast powidłami wiśniowymi smaruję zmiksowanymi wiśniami/porzeczkami z nalewki.
      Polewa - też nie ma zmiłuj - zamiast margarynowej brei, roztopiona gorzka czekolada.

      Podstawą dobrej W-Ztki są dobre jakościowo składniki.


      • minniemouse Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 27.11.10, 07:15
        No jak to to nie wiecie co trzeba bylo robic w PRL ze smietana zeby sie ubila?

        trzeba bylo kupic te slodka mleczna wode w sloiczkach i zostawic na kilka dni na parapecie. jak zgestniala, a zgestniala zawsze, i co ciekawe- nie skwasniala- to bardzo dobrze sie ubijala.

        Minnie
        • eurytka Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 27.11.10, 19:11
          Ostatnio w-z robiłam i na polewę czekoladę miałam,
          nawet dwie, bo blacha duża,
          sama czekoladą nie dało sie smarować,
          za twarde to było,
          więc jeszcze raz na patelke,
          dodałam smietany,
          trochę masła, bo jakieś chude te czekolady były,
          jeszcze dwie łyżki kakao żeby kolor ciemny był i wtedy dało się smarować,
          plastyczna masa była i lśniąca ładnie po zaschnięciu.
              • lee-aa Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 29.11.10, 19:57
                Nawet na grubej patelni temperatura jest za wysoka do topienia czekolady, do polewy używam czekolady 70% jeszcze się nie zdarzyło, żebym musiała czegokolwiek "dociapywać" ;)

                Chodzi o to, by czekolada równomiernie i powoli się topiła :) Patelnia nad gazem nagrzewa się najpierw od spodu.
                • eurytka Re: Niby zwykla wu-zetka, a jednak 01.12.10, 13:34
                  lee-aa napisała:

                  > Nawet na grubej patelni temperatura jest za wysoka do topienia czekolady, do po
                  > lewy używam czekolady 70% jeszcze się nie zdarzyło, żebym musiała czegokolwiek
                  > "dociapywać" ;)
                  >
                  > Chodzi o to, by czekolada równomiernie i powoli się topiła :) Patelnia nad gaze
                  > m nagrzewa się najpierw od spodu.
                  Musiałabyś podgrzewać czekoladę w naczyniu szczelnie zamkniętym,
                  by nawet para z niej nie uciekła.
                  Każde podgrzanie powoduje, że jakaś ilość H i O
                  ucieka i produkt po takim potraktowaniu robi sie twardszy niż był,
                  dlatego mistrzowie zalecają dodanie śmietany
                  lub czegoś innego by ten ubytek zrównoważyć.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka