Dodaj do ulubionych

Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce suszone ?

30.11.10, 16:06

Witam ,
jak gotujecie wigilijny kompot ?
Znalazlam watek, w ktorym kompot na Wigilie gotuje sie w 2 osobnych garnkach, laczac dopiero po ugotowaniu , dodaje sie tez tylko wybrane owoce.
forum.gazeta.pl/forum/w,77,657845,,Wigilijny_kompot_.html?v=2


Jak robicie prawdziwy wigilijny kompot ?

(P.S. Bardzo mi zalezy na "domowosci" przepisu, najlepiej ze wskazowkami jakich przypraw i w jakiej ilosci uzyc :)

Dziekuje za podpowiedzi

Mimbla
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 30.11.10, 17:03
      Od lat robi wigilijny kompot moja siostra i ona ma taki malo tradycyjny patent - do super slodkiego wywaru z owocow suszonych dodaje sok pomaranczowy. Ma wtedy bardziej zlozony smak i jest bardziej odswiezajacy, co wazne po sutym posilku.

      I moim zdaniem warto postarac sie o morele suszone bez siarki (takie czarne) - sa o wiele smaczniejsze po dlugim gotowaniu (te sliczne, pomaranczowe smakuja jak pudelko zapalek).

      Cukier (o ktorym ktos wspomina w tamtym watku) w takim kompocie nie ma sensu. On jest slodki sam z siebie przeciez. A zeby sliwki sie nie rozgotowywaly, trzeba kontrolowac kolejnosc dodawania owocow i po krzyku (najpierw jablka i gruszki, potem morele, nastepnie sliwki i ew. rodzynki).
    • cibora Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 30.11.10, 17:41
      Ja kupuję tylko suszone i wędzone owoce: jabłka, gruszki i śliwki. Nie dodaję cukru, ani żadnych przypraw, bo robię kompot esencjonalny. I jest najlepszy na świecie :-)
      Kompot z takich "zwyczajnie" suszonych owoców robi moja teściowa, ale to nie to samo :-)
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • pinkink3 grunt to tradycja - tylko sliwki wedzone! 01.12.10, 04:14

        wadera3 napisała:

        > Suszone własnoręcznie: jabłka, śliwki, gruszki, odrobina cynamonu, skórki pomar
        > ańczowej i cytrynowej, do tego kilka goździków oraz rodzynek.
        > Broń boże wędzone, bo to nie ten smak.

        Co to znaczy: nie ten smak?
        Tradycyjny polski, wigilijny kompot to wlasnie suszone sliwki WEDZONE, a nie suszone w kalifornijskim sloncu, bo te pokazaly sie w Polsce stosunkowo niedawno.
        A wigilia to czysta tradycja i jej sie trzymajmy.
        Sa zupelnie pozbawione tego szczegolnego wigilijnego, dymnego smaku. Malo tego, uwazam, ze kupno kalifornijskich sliwek kiedy sie ma wybor, jest malo sensowny, moim zdaniem.


        Ja, niestety tego wyboru nie mam i sie zastanawiam, czy to w ogole jest sens robic kompot 'z siusiu', jak mawialy znajome dzieci, kiedy nie ma sie dostepu do najwspanialszych pod sloncem, polskich wedzonych sliwek.
      • lustroo Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 01.12.10, 20:07
        Łomatko, żadnego cukru, toż to słodkie i bez tego. Suszone śliwki, jabłka, gruszki, morele suszone, rodzynki. Jeśli owoce są wędzone to tylko kilka, a najlepiej wcale :) Wszystkiego tak z pół gara :) Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 1 dzień. Następnego dnia gotujemy niedługo, przestudzamy, zlewamy do szklanego lub ceramicznego dzbanka, w którym kompot podamy na stół. Jeśli za mocny można dodać nieco przegotowanej wody. A do owoców pozostałych w garze znowu wlewamy wrzątku i odstawiamy, będzie na jutro :) Jeśli daje się dużo owoców dolewanie wody można powtarzać, mniam :) Co roku robię.
        • kocia_noga Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 02.12.10, 09:49
          lustroo napisała:

          > Łomatko, żadnego cukru, toż to słodkie i bez tego. Suszone śliwki, jabłka, grus
          > zki, morele suszone, rodzynki. Jeśli owoce są wędzone to tylko kilka, a najlepi
          > ej wcale :) Wszystkiego tak z pół gara :) Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 1
          > dzień. Następnego dnia gotujemy niedługo, przestudzamy, zlewamy do szklanego lu
          > b ceramicznego dzbanka, w którym kompot podamy na stół. Jeśli za mocny można do
          > dać nieco przegotowanej wody. A do owoców pozostałych w garze znowu wlewamy wrz
          > ątku i odstawiamy, będzie na jutro :) Jeśli daje się dużo owoców dolewanie wody
          > można powtarzać, mniam :) Co roku robię.

          O to to! Tak samo i ja czynię.
    • gosiaa99 Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 01.12.10, 02:25
      Zawsze gotuje kompot w jednym garnku.
      Generalnie kupuje takie gotowe dwie małe paczuszki z suszonymi owocami (jablka, morele,gruszki itp)i jedna z samymi suszonymi sliwkami. U mnie w domu tylko ja pije taki kompot, wiec nie gotuje go zbyt wiele.

      [url=http://mojeekspresjekulinarne.blox.pl/html]Moj blog[/url]
        • pavvka Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 02.12.10, 10:46
          Gość portalu: miki202 napisał(a):

          > Nie chodzi o smaki, łamanie sokiem czy rasowanie wanilią. Chodzi
          > o ten jeden wieczór. Kompot o takim smaku robiło się u nas sto lat temu, pięćd
          > ziesiąt, dziś i da Bóg, za 50 lat moja wnuczka postawi na stole taki kompot

          To mi przypomina opowieści mojego ojca, o tym jak to za jego dzieciństwa babcia robiła zawsze na wigilię kompot z suszu. Nikt z domowników go wprawdzie nie lubił, ale nic to - taka była tradycja. I trzeba było w jej imię się męczyć.
    • mimbla.londyn Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 02.12.10, 03:51
      Dzieki za podpowiedzi i podzielenie sie domowymi sposobami,
      chyba zrobie probe generalna kompotu...
      :)

      Czy dlugosc gotowania jakos znaczaco wplywa na smak?
      Znaczy gotowac do zagotowania i ciut ciut, czy jakos dluzej? Godzine? Dwie?

      I jeszcze cos: ktos wspominal o korzeniach dodawanych do kompotu.
      To znaczy co? Np. gozdziki?
      Bo rozumiem,ze wanilie to niektorzy tylko dodaja.

      P.S. Ogolne, nie kompotowe:
      W zyciu, w najsmielszych snach nie myslalam, ze gotowanie to taka przyjemna sprawa :)
      Swietnie jest moc skorzystac z Waszego doswiadczenia, dziekuje raz jeszcze.
      • fettinia Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 02.12.10, 09:14
        Ha-jaki watek:D Biedny kompot:D
        U mnie robilo sie wylacznie z suszonych sliwek z odrobina cynamonu.Gotowany byl dlugo i powoli az robil sie gesty i taki "aksamitny".
        Kiedys probowalam z mieszanki roznych owocow,ale jak dla mnie to juz nie to samo.
        Tu brakuje mi tych typowo polskich sliwek bo do nabycia jedynie kalifornijskie.
        ps-pomysl z sokiem pomaranczowym misie podoba-sprobuje zrobic troche tylko ze sliwek i troche z sokiem:)gozdzikie tez mozna dodac
    • zadumanaa Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 02.12.10, 12:16
      Przedwojenne przepisy odziedziczone z obu stron - owoce suszone a nie wędzone. Wędzone dają straszny smak. Raz nieświadoma co kupuję zostałam wigilijnie załatwiona przez śliwki.
      Śliwki suszone do kompotu można dostać np. na targu. Suszone tak jak jabłka i gruszki. Suszone polskie śliwki nie mają nic wspólnego z kalifornijskimi, które lubię czasem podgryźć, ale to inna bajka.
      Kiedyś, tak jak Włosi na zimę suszyli pomidory, Polacy suszyli owoce na kompot. No i nam zostało to w formie wigilijnej. Dobrze przyprawiony i esencjonalny (proporcję jedno jabłko na jedno wiadro wody - skreślamy) kompot jest świetny.
      Wędzić chyba jednak lepiej mięso.
    • imbirka Re: Wigilijny kompot -wszelkie mozliwe owoce susz 04.12.10, 16:02
      U mnie w domu od kilku pokoleń kompot wigilijny robi się z jabłek, gruszek i moreli (namoczone i gotowane osobno, z cynamonem i goździkami), śliwek suszonych, ale nie za bardzo wędzonych (tych ew. kilka dla smaku) - namoczonych i gotowanych osobno, bo szybciej miękną. Ugotowane i ostudzone łączy się wszystko razem i dodaje pomarańcz bez skórki, pokrojoną w cienkie plastry - daje wspaniały aromat i przełamuje słodycz suszonych owoców. U nas kompot podaje się w miseczkach, do jedzenia łyżeczką, a nie do picia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka