kwieta4
14.04.04, 04:50
nie wiem, moze juz ja polecalam, ale mnie sie zawsze ten przepis przydawal po
Swietach, jak zostawaly resztki drozdzowych babek, albo gdy po tlustym
czwartku mialam nadwyzke paczkow, ktore zczerstwialy. moga byc tez inne
ciasta, ale wszystko lekko podeschniete - wtedy bajaderka jest najlepsza.
2 lyzki masla + 2 lyzki maki => zrobic w garnuszku jasnozolta zasmazke:)
wlac do niej 1,5 szklanki mleka (1szklanka=250ml) i ciagle mieszajac -
zagotowac.
dodac 1 lyzke rozpuszczalnej kawy 'Inki'(albo mocny napar kawy zbozowej, bez
fusow:), 2 lyzki cukru, zapach - najlepiej rumowy, dobrze wszystko wymieszac,
odstawic do ostygniecia. pokruszone ciasta (ok 0,5kg) wsypac do masy, dodac
bakalie - ja lubie rodzynki i kawalki galaretki(takiej kolorowej, na wage:).
wymieszac wszystko delikatnie, wylozyc tym np. tortownice lub blaszke
prostokatna, docisnac lyzka do dna, wygladzic powierzchnie.
pokryc bajaderke czekoladowa polewa (ktora ja b.lubie robic na tzw. miekkie
ciasta, bo nie twardnieje, a daje sie ladnie kroic razem z ciastem:)
Polewa: rozpuscic 1/2 kostki masla (1kostka = 250dkg), dodac 3 lyzeczki cukru
i 3 lyzeczki kakao, do cieplego dodac.......1 cale surowe jajco:) i mieszac
chwile(cierpliwie, chocby mikserem) az masa (pieknie!) zgestnieje, bedzie
jednolita i elastyczna.
dac sie bajaderce wylezec do nastepnego dnia. duzo radosci, bo niby to
ciasto - a wcale nie takie slodkie. dlatego dobre po swietach.
chwala za ten przepis dziarskiej 'Agnieszce z lesniczowki', mamie czterech
budrysow. uzywam go od 85 roku, ciagle z jednakowa przyjemnoscia, choc tyle
wyszukanych ciast juz sie napieklam (i najadlam). i nie obawiam sie polecic
na forum, bo znam Wasze gusta (a Wy moje:))