Dodaj do ulubionych

Czego nie lubicie w polskiej kuchni?

30.12.10, 12:46
Wiadomo, że nasza kuchnia podlega ciągłym zmianom i chyba ku lepszemu. Ma szereg zalet, ale to nie teraz. Co Was drażni w kuchni polskiej - chodzi mi tu o współczesną zwaną domową formę kuchni - tak do 50 lat wstecz.

Jeśli chodzi o mnie to:
- Ryby smażone w grubej panierze, tak by ich nie było czuć.
- Mimo, że mamy morze i jeziora - kiepska podaż świeżych ryb w kraju.
- Warzywa, tzw surówki zalewane majonezami by jw.
- Ziemniaki pastewne.
- Mało warzyw.
- Za mało wariacji na temat kasz.

Macie coś jeszcze?
Obserwuj wątek
    • Gość: marbor1 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.50.* 30.12.10, 13:51
      To wszystko zależy od tego z jakiego domu wyszłaś [prafrazując: z jakiej kuchni].
      Jestem już osobą w podeszłym wieku i zaręczam Ci, że u mnie w domu jadało się dużo warzyw, sałatek nie zalewało się majonezem co najwyżej śmietaną i olejem. Jadało się zawsze dużo kasz różnych [jaglaną, jęczmienną,gryczaną, kukurydzianą, ryż], nie jadało się ziemniaków pastewnych bo tymi skarmiało się zwierzęta, jadało się dużo ryb w różnych postaciach [smażone, mielone, gotowane].
      • krzysztofsf Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:14
        Hmmm....
        Jesli "rzucili" tylko pastewne ziemniaki, to sie kupowalo co bylo.
        To znaczy - po prostu kupowalo sie ziemniaki.... Nie mam pojecia, czy zdazaly sie pastewne.

        --
        Petycja - stop cenzurze internetu
        Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
      • najma78 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:19
        Przedmowca/czyni ma racje, bo kuchnia polska jest rozna w zaleznosci od regionu jak i domu czyli tej kuchni z jakiej sie wyszlo a takze wlasnego gustow smakowych, ktore nie sa stale i zmieniaja sie przez cale zycie. Polska kuchnia moze byc byle jaka i nudna a moze byc smaczna i roznorodna. Zalezy jeszcze co sie ta ''polska kuchnia'' nazywa.
        Z tego co wymieniasz:
        - Ryby smażone w grubej panierze, tak by ich nie było czuć.

        Masz na mysli czucie zapachu czy miesa ryb? Bo ryby mozna przyrzadzac na wiele sposobow i panierowac roznie.

        - Mimo, że mamy morze i jeziora - kiepska podaż świeżych ryb w kraju.

        Fakt.

        - Warzywa, tzw surówki zalewane majonezami by jw.

        Nie znam czegos takiego i nie praktykuje. Zwlaszcza kapusta z majonezem do mnie nie przemawia.

        - Ziemniaki pastewne.

        A co to jest? Jedyne co mi przychodzi do glowy to pokarm dla zwierzat.

        - Mało warzyw.

        To zalezy od upodoban. Zima z pewnoscia jest ich mniej.

        - Za mało wariacji na temat kasz.

        Wariacje na temat kasz jak i czegokolwiek innego to raczej wynik inwencji, bo kasz jest pod dostatkiem.
        • venettina Monotonia, nuuuuuuda ze az strach 31.12.10, 13:31
          Monotonii. Polska kuchnia jest oparta na:
          -wieprzowinie (podstawowe miecho oraz kielbasy, szynki, itp.) i kurczakach
          -ziemniakach
          -chlebie
          -jedno warzywo: kapusta (na cieplo, na zimno, w majonezie oraz jako farsz do wszystkiego)
          Oto polska kuchnia. Rano i wieczorem w przecietnych polskich domach je sie kanapki, a na obiad ziemniaki z wieprzowina. Ubostwo przypraw. Do tego jakies masakryczne, zmaltretowane warzywa w ilosciach aptekarskich w majonezie lub w cukrze. Zasmazki i panierki. Nie ma sie co dziwic, ze ludziom wysiadaja watroby.
          • Gość: jagoda Re: Monotonia, nuuuuuuda ze az strach IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 16:58
            O jakiejś dziwnej Polsce piszesz. Ja mieszkam tutaj całe życie a takiej kuchni nie znam. Wszystko zależy od inwencji własnej. Nawet w głębokim socjalizmie i siermiężnych czasach takiej kuchni w mojej rodzinie nie było. Wieprzowiny jadało się bardzo mało, wędlin też. Kapuchę owszem trochę tak, ale w różnych postaciach. Ziół występujących i uprawianych w Polsce takich jakie lubiliśmy było pod dostatkiem. Warzywa w postaci różnych surówek i to bez majonezu bardzo dużo. Zasmażek ani panierek w moim domu nie było. Ot chyba żyłam i żyję w jakimś innym kraju. Nie można generalizować. Zależy co kto preferuje, i co komu smakuje.
            • coralin Re: Monotonia, nuuuuuuda ze az strach 01.01.11, 16:11
              Pisząc przez pryzmat siebie czy tego forum chyba nie dojdziemy do wspólnych wniosków. Nie ma się tez co powoływać na GP, bo wielu było odstraszonych krytyką sałatek z puszek, które Polacy powszechnie uwielbiają. Lepiej spójrz na przepisy w onet. Tam chyba jest pełniejszy obraz upodobań Polaków. Regionalizm zachował się w nielicznych częściach kraju. Nasz dom i nasze upodobania niekoniecznie są powszechnymi w Polsce.
              To,że w naszych domach np. je się kasze, dużo warzyw nie oznacza, że to dominuje w kuchni Polaków. Upodobania większości widać po większości stołówek, barów, restauracji. Z tym, że tam możemy zamówić danie. Ale warto zobaczyć co dominuje w menu. Oczywisty jest dodatek ziemniaków (najczęściej w postaci frytek). Ja lubię mięso z gotowanymi warzywami i właśnie tak najczęściej zamawiam. Jak myślisz ile dostaję na porcję tych warzyw?Jak myślisz ile razy muszę po kilka razy upewniac kelnera, że chcę tylko mięso i warzywa, bez frytek?
              Na imprezach integracyjnych z pracy jako jedna z nielicznych zjadam surówki i jest ich mi za mało. Dopiero kiedy kelnerzy zbierają talerze widzę mimo woli, że ludzi zjadają tylko te mięsa/ryby w cieście/panierce i ziemniaki opiekane lub frytki. Niektórzy nawet nie tkną żadnej surówki (na ogół są trzy, po łyżeczce każdej).
          • dorota.be Re: Monotonia, nuuuuuuda ze az strach 31.12.10, 17:17
            venettina napisała:

            > Monotonii. Polska kuchnia jest oparta na:
            > -wieprzowinie (podstawowe miecho oraz kielbasy, szynki, itp.) i kurczakach
            > -ziemniakach
            > -chlebie
            > -jedno warzywo: kapusta (na cieplo, na zimno, w majonezie oraz jako farsz do w
            > szystkiego)
            > Oto polska kuchnia. Rano i wieczorem w przecietnych polskich domach je sie kana
            > pki, a na obiad ziemniaki z wieprzowina. Ubostwo przypraw. Do tego jakies masa
            > kryczne, zmaltretowane warzywa w ilosciach aptekarskich w majonezie lub w cukrz
            > e. Zasmazki i panierki. Nie ma sie co dziwic, ze ludziom wysiadaja watroby.


            A skąd Ty sie kobieto urwałaś ?.
            Zastanów się czy zaprzeczeniem tego co piszesz nie jest forum kuchnia, Galeria potraw czy mnogość stron o tematyce kulinarnej?
            Jak TY czytasz, że widzisz tylko przepisy na kapustę, kanapki i ziemniaki?
            Otwórz drugie oko, załóż okulary i czytaj ze zrozumieniem i nie po łebkach.

            ♥♥♥♥♥
          • sueellen Re: Monotonia, nuuuuuuda ze az strach 01.01.11, 00:58
            NIe mam pojęcia o czym mówisz. A wolowina? Moim zdniem równie popularna. Indyk? Krolik? Kaczka? Jagniecina? I jak nabardziej ryby. W kazdy piatek. W życiu nie jadlam warzyw w cukrze w żadnej stolówce ani w zadnym domu. A majonez tylko w sałatce jarzynowej z gotowanych warzyw z rosołu.

            Rano i wieczorem w przecietnych polskich domach je sie kana
            > pki

            Tu się zgodzę, ale wcale mi to nie przeszkadza, a jadam śniadania na codzień takze po hiszpańsku czy po angielsku. Wolę kanapki niz fasolke w sosie pomidorowym, paskudną kiełbachą, smażonymi pieczarkami, tostem i slonym masłem. Naprawdę.

            --
            Moje dziecko wrzuciło chrupka pod spację. A moze to ja wrzuciłam tam krakersa? Nie wiem. Pewne jest jednak, że mi spacjaczasaminiedziałazacobardzoprzepraszam.
      • mhr-cs Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:26
        Gość portalu: marbor1 napisał(a):

        > Jestem już osobą w podeszłym wieku i zaręczam Ci, że u mnie w domu jadało się d
        > użo warzyw, sałatek nie zalewało się majonezem co najwyżej śmietaną i olejem.

        nie wiem czy ktos napisal
        o ich zalewaniu,
        mozliwe ze nie znasz majonezu?
        a warzywa,salatki byly zawsze
        znane,
        wyobras sobie
        nawet ze wspaniala smietana,
        a olej to zalezy od potrawy

        tak na dodatek piszesz
        "co najwyżej śmietaną i olejem"
        mozna sie posmiac,nie
        • ladyann77 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:42
          Wszystko zależy, w jakim domu się wychowaliśmy, jak gotowały nasze Mamy, Babcie...

          U mnie na pewno:

          Za dużo mięsa, za mało warzyw - fakt.

          Obiady w 99% przypadków wg schematu: zupa (najczęściej zaprawiana śmietaną, prawie zawsze z ziemniakami), II danie: ziemniaki z wody + mięcho + surówka + kompocik.

          Za dużo ziemniaków - same dania są fantastyczne, ale, jak mawiał mój św. pamięci Dziadek - "obiad bez ziemniaków to żaden obiad", więc temat kartoflany dla mnie bardzo wyeksploatowany.

          Na ryby narzekać nie mogę - w mojej rodzinie na stole były bardzo często, a kiedy jeszcze Dziadek miał dobry połów, to już normalnie bajka (uwielbiam ryby, rodzina też). I NIGDY nie podawano ich w panierce - Mama i Babcia ZAWSZE smażyły je obtoczone jedynie w mące, żeby nie przywierały do patelni. Oprócz smażonych - cała gama przepisów na ryby w occie, w galarecie, pulpety ("kulki")... ach, rozmarzy się człowiek...

          Za dużo wieprzowiny, za mało innych mięs (wyjątek: ryby).

          Więcej grzechów nie pamiętam ;-).

          Ale do Mamy na kluchy kartoflane, rzadko, bo rzadko, ale lecę jak na skrzydłach ;-).




          --
          Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
          • najma78 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:50
            ladyann77 napisała:

            >
            >
            > Obiady w 99% przypadków wg schematu: zupa (najczęściej zaprawiana śmietaną, pra
            > wie zawsze z ziemniakami), II danie: ziemniaki z wody + mięcho + surówka + komp
            > ocik.
            >

            Dokladnie, pamietam te kompoty, bleee, zupy to chyba charakterystyczne dla polskiej kuchni i nie byloby w tym nic zlego gdyby nie to zaciaganie ich smietana. Dodam jeszcze, ze takim typowym polskim obiadkiem jest schabowy w panierce+ziemniaki z wody+surowka - w mojej kuchni zupelnie nie praktykowane.

            > Za dużo wieprzowiny, za mało innych mięs (wyjątek: ryby).

            To prawda, jesli wolowina to albo gulasz albo zrazy, jesli kurczak to najczesciej filet z piersi smazony lyb kurczak pieczony, kaczki, gesi, kroliki, baranina rzadkosc.
            >

            >
            > Ale do Mamy na kluchy kartoflane, rzadko, bo rzadko, ale lecę jak na skrzydłach

            Mnie babcia nauczyla i robie sama.

            Za to ziemniaki w Pl to najczesciej jednek gatunek do wszystkiego.
            • ladyann77 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:59
              Dla ścisłości: pisałam o kuchni mojej Babci i Mamy.

              U mnie, chyba na przekór, jest zupełnie inaczej.

              Z kuchni rodzinnej to u mnie tylko ryby zostały. No i jeszcze mąż mi się trafił - totalny kartoflofil - więc kombinuję z przepisami na ziemniaki w każdej postaci, byle nie z wody ;-).

              A kluchy ziemniaczane to nie ma jednak jak u Mamy...

              --
              Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
            • Gość: OLSZTYNIANKA Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 21:08
              Ja osobiście lubię kasze, strączkowe, a mięso jem najwyżej raz do dwóch w tygodniu.Ryby też 2 razy w tygodniu.Sałaty jem z olejem lnianym, bo jest wg mnie najsmaczniejszy naświecie i pkładzie na kolana każdą oliwę.Często gotuję, lub zamawiam dania chińskie.Jem owocemorza.
              Czasem jednak jadam u znajomych, czy w stolówce.A tam faktycznie ziemniory do każdego dania.Nie pastewne-tylko naogół xle przygotowane-nieodparowane odpowiednio.Z sałat naogół repertuar ogranicza się do buraczków, mizerii, pomidorów i kiszonej, lub surowej kapusty, czasem zasmażanej.
              Najgorsze są zupy i sosy. Te zasmażki i zaciągania maką!Brrr.
              Ryby przeważnie smazone po obtoczeniuw mące.Kurczak smazony,brrr
              Przecież mozna ugotować na parze, upiec w papilotach, normalnie itd.
              Unikając tłuszczy- nie używam zasmażek, ni smaże, jedynie leciutko obsmażam-jesli istnieje nieodzowna potrzeba. Cebuli nie smażę- jedynie lekko szklę.Sosy zagęszczem przez redukcję, bez maki.Zupy tylko czyste lu ewntualnie zabielone jogurtem.
              Robię budynie jarzynowe, mięsne, sztufady. Nie boję się zwariowanych dań, np : ozory wołowe, czy ogony wołowe, ale rzadko, bo wiadomo mięso i tłuszcz.
              Acha, jesli używam to wyłącznie oleju Kujawskiego -nie pali się tak szybko. Do surówek lniany.Do sosów lub innych potraw odrobina dobrego masła.
              A kasze wg mnie sa tak smaczne, zwł pęczak na sybko z gulaszem wołowym np.gryczana, że jem je często na śniadania z olejem lnianym.
              Chleb jadam rzadko- mam alergię pokarmową na gluten, ale nie mocną, więc czasem mogę))
              Warzywa uwielbiam i późnym latem przygotowuje hektary marynat. konserwuję i kiszę co tylko się da, bo nic nie zastapi potem takiego swojskiego przysmaku.
              Acha jaja kupuje i masło na rynku od zaufanej " baby".Są droższe, ale co za smak!
              A NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE NIE ZNOSZĘ MONOTONII I BRAKU PRZYPRAW W JEDZENIU.
              • Gość: Olsztynianka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 21:17
                Mam to szczęście, że mieszkam w mieście gdzie jezior naokoło tysiąc- rybaczówek też. To ryby świeżutkie i tanie!Czasem nawet mam za darmo wędzone i surowe węgorze szczupaki, leszcze, sielawy itp.To je zmrażam, lub przerabiam w przetwory.Grzyby też.
                Ale, dla chcącego nic trudnego- zawsze mozna kupić te tańsze i też smacznie będzie(np leszcz to genialna ryba.tylko musi być duży, bo łatwiej poradzić sobie z ośćmi)W sezonie można kupiś po trochu tanich sezonowych warzyw i pomarynować w sałatkach, czy innych przetworach, pomrozić. I smaczniej i zdrowiej i taniej))Tylko popracować troszkę trzeba.Ale zaręczam,że warto.
                Chcialibyście widzieć miny moich gości)))
                A na ziemniakach też się trzeba znać. nie kupuje się byle jakich.
                Polecam też zaprzyjaźnić się ze sklepami ze zdrową żywnością))
        • Gość: Ol-nianka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 21:30
          Tylko,ze można zalewać olejem lnianym, który chroni serce, jest nieprawdopodobnie smaczny(dostepny w zdrowej żywności i nie tak drogi, jak w delikatesach)) i na dodatek przyśpiesza przemianę materii.Zamiast smietany jogurt, a smażyć na oleju K..(nazwy nie podam, bo to reklama), bo smaczniejszy niż oliwa.Zresztą w zdrowej żywności są oleje bezerukowe-zdrowe i smaczne))
          A w tradycji polskiej rzadko smaży się w panierkach ryby.to tylko schaboszczaki))Angole zajadają się fish and chips. to jest smażony w cieście dorsz-czasem mozna zjeść -całkiem samczny))Tylko koniecznie podawać w gazecie))Taka ich tradycja-serio))
          a zamiast schaboszczaka polecam schab w sosie własnym- i smaczniejszy i zdrowszy!
          Zresztą dla zdrowia to powinno sie jeść wszystko.Ważne jest urozmaicenie, oczywiście unikając chemii i produktów wysokoprzetworzonych.
          • glasscraft Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 21:36
            Dla uscislenia, fish and chips w UK to nie tylko dorsz. I nikt wiecej w gazecie ich nie podaje :-)
            --
            If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
              • glasscraft Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:06
                Podaja w bialym papierze, ktory moze byc owiniety w gazete, z reguly nie jest :-) ze wzgledu na H&S.
                W smazalniach ryb jest teraz do wyboru do koloru, bo dorsz drogi i jest go malo.
                --
                If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
                • Gość: ol-nianka)) Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 22:11
                  No to fakt. Na dorsze są limity łowienia.A gdzie te czasy, kiedy była to najtańsza ryba?Ale są inne gatunki podobne do dorsza z rodziny dorszowatych i te się teraz smaży.W smaku prawie takie same. I z tym papierem też masz rację-są podwójne warstwy!!!
                  Tylko,zeby to takie tłuste nie było(ten głęboki olej!!(((
                  a haggis jadłeś? I jak wrażenia smakowe))))?
                  • glasscraft Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:22
                    Haggis u mnie pojawia sie czesto, bo ja lubie i maz Szkot :-). Robie albo tradycyjnie (czyli sam sobie) albo nadziewam kurzy cycek. Dla mnie nie jest bardziej "obrzydliwy" ze skladowego punktu widzenia niz flaki albo kaszanka.
                    --
                    If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
                    • Gość: ol-nianka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 22:41
                      wiesz, znam ludzi, ktorzy za nic np nie wezmą do ust kawioru, czy owoców morza, bo nie rozmakowali sie w nich.Moja daleka rodzina z centralnej Polski np za nic nie użyje czosnku.Wzdygają się na samą myśl))Ja nie, wsuwam i flaki(nawet z olejem)) i oliwki(choć na początku, jak kawior, mi nie smakowały).Ale np czerniny już więcej nie spobuje, czy móżdźku.
                      Nie wiem też czy przełknęłabym te słynne "flaki po warsiawsku z pulpetamy", bo te pulpety z łoju powinny być, brrr.Kaszankę lubię bardzo, zwł swojską, pasztetową też, choć nieczęsto jadam, ale to ze wzgl zdrowotnych.
        • Gość: gość Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 10:43
          majonez - wątkiem głównym być zaczyna. I faktycznie stosuje się go to sałatek, które wszyscy mylą z surówkami. Bo to właśnie surówki podaje się do obiadu, a sałatki są zdecydowanie innym daniem. Tak w celu wyjaśnienia, co by już się nie kłócić czy sałatka z mojonezem może być podana do obiadu, czy może lepiej podać sałatkę z oliwą i jogurtem naturalnym/ ew. śmietaną. Sałatka = majonez, surówka = oliwa + jogurt naturalny.
          A wracając do tematu typowej kuchni polskiej, to stało się tak, że jest tłusta. A przynajmniej bywała, zwłaszcza w sytuacjach, gdy w kuchni urzędowały jeszcze nasze babcie. Ja mam 28 lat i próbowałam już różnych smaków. Uważam jednak, że w dzisiejszych czasach polskie wartości kuchenne odchodzą do lamusa, na rzecz dań bardziej chińskich, japońskich, włoskich, tureckich, czy meksykańskich. Wszystkie one są dobre. Ale przyrządzane i podawane w Polsce są dosłownie robione pod nas. Bo w rzeczywistości takie typowe zagraniczne kulinaria byłyby dla nas nie do przyjęcia. Osobiście lubię kuchnię polską i myślę, że jest ona w dzisiejszych czasach niedoceniana. Trochę modyfikacji, odtłuszczenia i naprawdę jak dla mnei pierwsza klasa. Życzę wszystkim smacznego
      • asperamanka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 31.12.10, 01:13
        No nie wiem. Ja jestem wbrew nickowi facetem. Lubię gotować i mam wrażenie że umiem i mam też wrażenie że nie ma czegoś takiego jak "kuchnia polska". Jest Śląska, Wielkopolska, Krakowska, kuchnia Polskich Żydów, itp. Nie lubię tylko jednej rzeczy. Karpia na Wigilię. Uważam że to wyjątkowo kiepska ryba, ale to pewnie kwestia gustu. Pozdrawiam.
    • coralin Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:25
      O domowej trudno mówić , bo w domu gotuję tak jak lubię ja i domownicy. W restauracji też wybieram to, co lubię. Co prawda już się nauczyłam dokładnie zamawiać, żeby np. nie dostać warzyw gotowanych polanych masłem z bułka tartą, bo lubię bez dodatków, z wody. Lub sałatki "greckiej" z sosem majonezowo-czosnkowym. Najgorzej jest w podróży, bo kiedy zatrzymuję się w nieznanym miejscu najczęściej jako dodatek do dania są tylko frytki. No i jeszcze na imprezach integracyjnych z pracy. Masz rację, ryby są najczęściej masakrowane. np. obtoczone w grubym cieście naleśnikowym, polane jakimś ciężkim sosem i podane z obsmażanymi ziemniakami. Do tego śladowe ilości sałatki. Choć niedawno w stołówce studenckiej jadłam pyszną panierowaną delikatnie rybę i świeżo usmażoną.
      Nie lubię filetów z kurczaka. Jeśli już to jadam letnią porą, obtoczony w ziołach i usmażony, podany z furą sałaty. Czyli najprościej. Ale Polacy powszechnie lubią tak jak panierkę na wszystko, sos czosnkowy prawie do wszystkiego, frytki i mnie nic do tego.
      • najma78 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:43
        coralin napisała:

        Co prawda już się nauczyłam dokładnie zamawiać, żeby np. nie dostać warzyw gotowanych polanych masłem z bułka tartą, bo lubi ę bez dodatków, z wody. Lub sałatki "greckiej" z sosem majonezowo-czosnkowym.

        To jest typowe dla polskiej kuchni, ale mozna poprosic bez, wiekszosc jednak lubi, choc ja tez preferuje z wody.
        Salatki greckie, ktore jadalam w PL zawsze byly bez sosu majonezowo-czosnkowego tylko z oliwa a pamietalabym bo wrazliwa jestem na takie ekscesy.

        Ale tak to juz jest ze kazdy narod ma jakies tam preferencje i na ogol jadlodajnie przygotowuja posilki wg schematow, bo tak lubi wiekszosc.
        • coralin Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:57
          Oczywiście, że restauracje podają tak jak lubi większość i nie mam o to pretensji. Gdyby zrobić ankietę na ulicy , a nie na tym forum to ile byłoby odpowiedzi, że lubimy warzywa z wody bez masła i bułki tartej? Większość tu pisze przez pryzmat swoich upodobań.
          To szaleństwo na sos czosnkowy dotknęło i sałatkę grecką. Też byłam w szoku.
        • cirrus4 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 15:20
          > coralin napisała:
          >
          > Co prawda już się nauczyłam dokładnie zamawiać, żeby np. nie dostać warzyw goto
          > wanych polanych masłem z bułka tartą, bo lubi ę bez dodatków, z wody. Lub sałat
          > ki "greckiej" z sosem majonezowo-czosnkowym.

          No właśnie, mam to samo.
    • lee-aa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 14:52
      To wszystko zależy od tradycji domu rodzinnego. U mnie w domu zawsze były owoce i warzywa,kasza nikogo w zęby nie gryzła, ryby pojawiały się na stole nie tylko przy okazji postu, czy Wigilii.

      Rzeczywiście - piszę o Łodzi- jest problem z kupieniem dobrej świeżej ryby. Wybór ziemniaków też nie jest największy - przeważnie - 'białe', 'żółtki' lub 'czerwone'. Ze względów zawodowych sporo pomieszkuję w różnych częściach Europy i niestety pod względem zarówno dostępnośći róznych odmian ziemniaków, jak i wykorzystania ich w kuchni jesteśmy sporo do tyłu. Podobnie jest z innymi warzywami typowo zimowymi - brukiew, pietruszka, rzepa, jarmuż.

      Są środowiska w których miseczkę śniadaniową surówki stawia się na stole do podziału na 6 dorosłych osób, a szczytem elegncji i klasy jest sałatka zalana słoikiem majonezu. Popularne są dania rodem ze stołówek PRL, które z kuchnią polską niewiele mają wspólnego.
      Mnie przeszkadzają popsute, traktowane po macoszemu zupy i nieumiejętność posługiwania się przyprawami oraz przekonanie, że jarski obiad jest be.
      • cirrus4 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 15:27
        Napisałaś dokładnie to co myślę.
        Naturalnie, wszystko zależy z jakiego domu wyrastamy i jakim tradycjom hołdujemy.
        U mnie zawsze było dużo warzyw i przede wszystkim kuchnia była otwarta na eksperymenty, nowe smaki.
        To zaś jakie ludzie mają upodobania najlepiej widać np na uczelni w stołówce - co jest wybierane: ziemniaki + mięso w sosie i ewentualnie surówka z cukrem.
        Podobnie w jakimkolwiek miejscu gdzie jest szwedzki bufet np. śniadanie to króluje na talerzach bułka z wędliną i jajecznica.
        Zdaję sobie sprawę, że na tym forum ludzie są w jakiejś mierze pasjonatami kulinariów i ich wersja kuchni polskiej jest co najmniej ciekawa i dobra, ale obserwacje stołów "sąsiednich" też dają nieco do myślenia :)
        • najma78 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 16:23
          cirrus4 napisał:

          > Zdaję sobie sprawę, że na tym forum ludzie są w jakiejś mierze pasjonatami kuli
          > nariów i ich wersja kuchni polskiej jest co najmniej ciekawa i dobra, ale obser
          > wacje stołów "sąsiednich" też dają nieco do myślenia :)

          Oj daja, daja. Z drugiej strony trudno winic ludzi, ze jadaja glownie to co lubia i do czego sa przyzwyczajeni. Jesli zas chodzi o jakosc to bywa roznie.


    • Gość: aqua48 Kapuśniaku IP: 77.236.25.* 30.12.10, 14:58
      W polskiej kuchni nie lubię tylko kapuśniaku. Nie smakuje mi. A co do reszty, to polska kuchnia ma wiele regionalnych odmian i każdy może dla siebie coś wybrać. Warzyw wcale nie jest mało, ten kto lubi i jest przyzwyczajony używa, ten kto nie, narzeka. A wariacje na temat kasz? W jakiej innej kuchni jest tyle kasz?
      Majonez bardzo lubię, ale używam głownie jako dodatek obok innych sosów do piętrowych kanapek z sałatą, ogórkiem, pomidorem, papryką, wędliną i serem a czasami jeszcze jajkiem.
      Poza tym na południu Polski tradycyjnie brakuje świeżych ryb, to prawda. Za to podczas wakacji nad morzem można sobie pod tym względem pohulać.
      Ziemniaków pastewnych nigdy nie jadłam, przypuszczam, że są przeznaczone dla bydła. Mamy całkiem sporo odmian innych ziemniaków, można sobie wybrać odpowiednie.
      • Gość: nika Re: Kapuśniaku IP: *.4web.pl 30.12.10, 17:34
        Poza tym na południu Polski tradycyjnie brakuje świeżych ryb, to prawda. Za to
        > podczas wakacji nad morzem można sobie pod tym względem pohulać

        Ale co ty mówisz, nigdzie nie ma tak wspaniałych, swiezych pstrągów jak na południu Polski!
        No i macie wspaniałe sery!
      • Gość: Ol-nianka Re: Kapuśniaku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 22:04
        cha,cha, a czernine jadleś, czy żurek na dudkach(płuckach), albo móżdzek z jajkiem?
        albo cynadry(nie mylic z cynaderkami))), bo to zupeeeełnie cos innego)).Zresztą cynaderki też to mocne polsko-kulinarne doznanie smakowe(i węchowe)).Ja je czasem(raz na 3 lata przygotowuje, ale to cały dzień roboty,żeby nie smierdziały))
        Albo kiszkę ziemniaczaną(prawdziwa powinna mieć "ten!!!) zapaszek))
        Czerninę jadłam,ale więcej nie będę))
        A cynadrów nie ,i nie chcę))
        Albo baraninę, rosoł barani, czy kołduny(to prawdziwy smakołyk jest)))
        Więcej grzechów nie pamiętam...))
    • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 30.12.10, 18:01
      pisze oczywiscie przez pryzmat wlasnych doswiadczen (domu w ktorym sie wychowalam, domow przyjaciol, gdzie czesto goscilam, rozsianej po calej PL rodziny i czestego jedzenia w domach przyjaciol za granica, co pozwala latwiej okreslic, co z polskich rzeczy lubie, a czego nie)

      - kapusniaku,
      - tego, ze w zupach jest rozgotowany ryz lub makaron
      - tego, ze jada sie makaron taki "ciapaty", po 3min juz jest rozgotowany
      - tego, ze jada sie makaron z serem i truskawkami, bleee
      - nadmiaru ziemniakow, zwlaszcza w kombinacji ziemniaki+mieso+surowka codziennie
      - chleba i kanapek na sniadanie i na kolacje
      - tego, ze jak sie nie chce miesa, to wegetarianski obiad albo jest na slodko (makaron z serem), albo mieso jest zastapione jajkiem sadzonym, albo sa kluchy
      - kluchow ziemniaczanych
      - polskiej wersji pierogow, gdyz jest w niej za duzo ciasta w stosunku do nadzienia
      - pierogow na slodko
      - braku kultury picia wina (i cen wina w sklepach)
      - rozgotowanych warzyw podawanych czesto do tzw. drugiego dania, braku zwyczaju ich blanszowania
      - surowek, w ktorych jest sporo cukru badz majonezu
      - tego, ze wiele ciast jest okropnie slodkich albo ma kupe kremu
      - niskiej jakosci wielu wedlin (sa tez dobre, wiem, np. kindziuk, ale jednak te dobre kosztuja i rzadko sa w wielu lodowkach)
      - panierowania w bulce tartej
      - a najbardziej skandalicznej jakosci serow twardych (poza oscypkiem, bursztynem i serami od malych producentow, ale te takze rzadko widuje), inne sa po prostu guma;
      - pasztetowej
      - malej roznorodnosci uzywanych przypraw, wiele dan jest mdlych w smaku
      • Gość: aqua48 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 77.236.25.* 30.12.10, 18:44
        Isa, Ty nie piszesz o tradycyjnej polskiej kuchni, tylko o ZŁEJ kuchni. Zupa z rozgotowanym ryżem, mdlące ciasta, "ciapaty" makaron z serem i truskawkami oraz podawanie kopy ziemniaków zawsze w tej samej postaci codziennie do obiadu oraz brak przypraw są świadectwem bylejakości, nieumiejętności gotowania, i ogólnie niechęci do poznawania tajników dobrej kuchni i uczenia się. Jak komuś nie zależy to nigdy nie będzie dobrze gotował, obojętnie za jaką kuchnię się weźmie, polską, śródziemnomorską czy chińską. W Polsce przedwojennej były szkoły dla młodych dziewcząt uczące prowadzenia gospodarstwa domowego, dobrego gotowania, zestawiania potraw i kuchni polskiej. Z tych szkół wychodziły znakomite gospodynie i kucharki.
        • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 30.12.10, 19:09
          autor posta zdefiniowal, ze pyta o "kuchnie domowa do max. 50 lat wstecz";
          i o takiej kuchni pisze;

          50 lat to pamiecia nie siegam, bo az tyle nie mam, ale przyklady, ktore przywolalam to wlasnie domowa kuchnia, glownie z okolic obecnego duzego woj. lubelskiego, dzisiejszego fragmentu Podlasia oraz ziem polozonych na pld. od niego az do zamojszczyzny wlacznie; na tych terenach sie wychowalam;

          to nie znaczy ze nie znam przykladow smacznego jedzenia z tych rejonow, ale takie jedzenie tam dominuje; smiem twierdzic, ze nie wynika to, jak piszesz z "bylejakosci",
          - czasem z biedy - to biedni ludzie jedza b. slodkie potrawy (i nie tylko w PL, tak jest na calym swiecie), rozgotowany ryz bierze sie stad, ze ludzie gotuja tam zupe na 2 dni i ten ryz w niej jest i jest coraz bardziej "ciapaty", a kupuja najtanszy dostepny, ciapaty makaron bierze sie stad, ze taki, ktory sie gotuje al dente kosztuje drozej, tego najtanszego nie ugotujesz lepiej; kluchy ziemniaczane sa tanie, ziemniaki sa tanie;
          - a czasem rzeczywiscie ze smaku, jaki maja ci ludzie, np. ser i truskawki same w sobie pyszne, ale dodawanie tego do makaronu okropnie niesmaczne jak dla mnie, to juz tamtejszy smak, im makaron al dente z sosem pomidorowym z pancetta i bazylia, posypany pistacjami nie smakuje; te niedobre (dla mnie) potrawy bardzo czesto wygladaja bardzo elegancko, sa wizualnie wypracowane (ciasta), wiec nie powiedzialabym, ze sa wynikiem bylejakosci, po prostu jak nie ma kremu/cukru wielu osobom nie smakuje; ostatnio zrobilam sernik wykorzystujac super jakosci wiejski ser (zmodyfikowany mocno przepis Gordona Ramseya, nie dodaje cukru w ogole), wyszlo oblednie dobre, zaproszeni znajomi hiszpanie sie zachwycali, rodzina sprobowala i stwierdzila, ze nie dobre, bo nie slodkie;

          to jest polska domowa kuchnia tamtego rejonu, nawet jesli maly procent ludzi gotuje inaczej;

          jedynie mala ilosc farszu w polskich pierogach mam wrazenie ze to po prostu ogolnopolski smak i przyzwyczajenie;
            • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 30.12.10, 22:21
              w takim razie nie wiem czy cie zachecac do sprobowania innych:)

              opisze ci swoje doswiadczenia - ja uwielbialam nasze pierogi, szczegolnie ze szpinakiem i ricotta (ok, malo polskie), kasza gryczan i te z nadzieniem szalwiowo-dyniowym;
              te najbardziej klasyczne smaki nigdy mi nie podchodzily;
              natomiast przestalo mi smakowac po wycjechaniu do azji - tamtejsze sa m.in. z ciasta z maki ryzowej - i jest ono cieniutenkie, przezroczyste, widzisz zawartosc, a nadzienie jest roznorodne, ale przede wsyztskim wiele bardziej aromatyczne, bo uzywa sie z reguly wiecej i bardziej wyrazistych przypraw; sa tez mniejsze rozmiarem niz nasze; w efekcie sa o wiele lzejsze, lzej strawne i poza walorami smakowymi lepiej sie po nich czuje; i od wtedy przestaly mi nasze smakowac, a raczej przestalo mi smakowac ciasto do nich; ku rozpaczy mojej mamy, ktora lubila mi zrobic tak z setka jak sie spotykalam z nia (w sensie dla calej rodziny taka ilosc na kilka razy:)

              znakomitej wiekszosci moich niepolskich (europa zach.) znajomych/klientow firmy itd. polskie pierogi tez nie smakuja i podzielaja moje uwielbienie dla azjatyckiego wariantu (wiekszosc z nich w azji pracowala); kiedys ich zachecalam do probowania polskich dan, ale potem sie oduczylam, bo czesc z nich nawet okazuje irytacje kiedy po raz ktorys sa naklaniani do pierogow, serio:)

              ale oczywiscie nie wszystkim musi smakowac to samo, inaczej bylo nudno:)
              tak wiec na zdrowie:)
              • asperamanka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 31.12.10, 01:29
                Mnie w Chinach zawsze smakowały ich pierogi. Fakt, są takie z cienkiego ciasta ryżowego i są i pszenne. Są i z kapustą i z mięsem. Generalnie na południu Chin Chińczycy się śmiali że w kuchni kantońskiej się je wszystko co ma 4 nogi i nie jest stołem, ale pierogi mają chyba lepsze niż my ;-)
                • niebieska.latarenka Azjatyckie pierogi o/t 31.12.10, 07:47
                  Pomieszkuje w roznych krajach Azji od dziesieciu lat i z moich doswiadczen wynika, ze tajemnica szeroko pojetej kuchni chinskiej jest glutaminian sodowy w duzych ilosciach. Mysle, ze gdyby doprawic nim siano, tez zachwycaloby smakiem ;)
                  • Gość: isa Re: Azjatyckie pierogi o/t IP: 178.73.49.* 31.12.10, 12:29
                    ale nam sie OT zrobil, mialysmy duskutowac o polskiej kuchni;

                    nie wiem, gdzie pomieszkujesz, ale moje doswiadczenia sa czesciowo inne;
                    tzn. sa miejsca, gdzie rzeczywiscie sie tego wali co niemiara, w czym przoduja niektore czesci chin mam wrazenie;
                    ale jest wiele miejsc, gdzie sie tego nie daje (nie raz sama uczestniczylam w produkcji tychze specjalow, zreszta na miare dostepnosci skladnikow staram sie co moge odtwarzac w domu);

                    zreszta nie sadze, zeby (poza iloscia msg, ktora chinczycy potrafia wsypac) to sie mocno roznilo od polski, wiesz w ilu domach polskich w uzyciu jest vegeta? albo jej podobne? jakby opisywac polska kuchnie po tym, czego uzywa przecietna polska rodzina to oprocz soli i pieprzu vegeta pozostalaby typowa polska przyprawa:/
                • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 31.12.10, 12:41
                  kluchy? cos co nazywa sie kluchy to juz sama nazwa sugeruje ze jest niedobre, niezaleznie od kraju pochodzenia przepisu:)

                  co masz dokladnie na mysli piszac o kluchach?
                  i pytanie jeszcze gdzie to jadles? bo u nas, czesciowo z powodu takiej sobie dostepnosci niektorych skladnikow, a czesciowo tego, ze restauracje musza sie utrzymac i serowac to, co ludzie zjedza, to sami wiecie jak te azjatyckie dania smakuja; najlepszym przykladem sa tzw. sajgonki, ktore po pierwsze powalaja nazwa, a po drugie w zasadzie w ogole nie przypominaja jakiejkolwiek wersji oryginalu;
                  smak tzw. papieru ryzowego jest taki jak ryzu, a w zasadzie neutralny bo jest b. cienki, z troszke grubszym ciastem z maki ryzowej jest podobnie; dzieki tej "cienkosci" mozesz proporcjonalnie sporo naladowac do srodka, niezaleznie od tego, czy z przyprawami czy bez i w zasadzie glownie od zawartosci zalezy, czy ci bedzie smakowac;
                  w naszych pierogach tez zawsze lubilam przede wszystkim zawartosc:)
          • Gość: aqua48 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 77.236.25.* 30.12.10, 20:45
            Będę się jednak upierać, że rozmemłane ryże i makarony to nieumiejętność gotowania. Być może wyrosła z biedy, bo co można wynieść z domu w którym się jadło na okrągło prażuchę, albo właśnie rozgotowane ziemniaki zalane mlekiem, a rarytasem był chleb z cukrem, i na takim jedzeniu wyrabiało przyzwyczajenie? Makaron, czy ryż można przecież ugotować osobno, al dente i dodawać do zupy nawet jeśli się ją ma na dwa, czy trzy dni, ale do tego trzeba też trochę wyobraźni kulinarnej. A skąd biedni ludzie mieli się nauczyć jak upiec schab na kilka sposobów, albo choćby wyobrazić sobie, że marchewka nie musi być na słodko. Czyli to nie kuchnia polska jest zła, ale podejście ludzi, którzy jako pierwsze pokolenie zaczęli jeść bogatsze potrawy, bez umiejętności właściwego i dobrego ich przyrządzenia. Czasy PRL-u, stałych braków w zaopatrzeniu, barów mlecznych i podławych stołówek szkolnych oraz pracowniczych też nie mogły poprawić tej sytuacji.
            Szczerze, gdybym miała oceniać kuchnię polską na podstawie mojej stołówki licealnej (koniec lat 70), to byłaby w całości do skreślenia. Nie pamiętam stamtąd nic dobrego, ani jadalnego.
            • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 30.12.10, 22:07
              chyba utrafilas w sedno - wlasnie o to przyzwyczajenie chodzi; ulubiona wedlina mojej cioci kosztuje 7pln za kg, i chocby bylo na stole chorizo i szynka parmenska ona i tak bedzie jadla swoje;

              ja tez nie lubie rozmemlanego makaronu, ryzu, warzyw; ale wielu ludziom smakuje tylko tak;
              makaron, ktory oni kupuja w sklepie nie da sie ugotowac al dente, uwierz, probowalam; do tego jest potrzebna pewna jakosc maki, ktora kosztuje; oczywiscie mozna kupic make i zrobic makaron, tylko nikt tego tam nie robi, bo...nie bedzie to nikomu smakowac;
              jestem od ciebie ze 20 lat mlodsza,ale widze, ze takze pokolenie moich rowiesnikow pochodzace stamtad w wiekszosci przejelo ten sposob jedzenia i gotowania, nawet ci, ktorzy zarabiaja lepiej i stac ich na lepsze jedzenie, ci co mieszkaja w duzych polskich miastach czy wyjechali swojego czasu do anglii/belgii/wloch za praca;

              ja nie lubie tamtego jedzenia w wiekszosci (chociaz kupuje tam tanio i znakomitej jakosci twarog, miod, jajka, lubie tradycje robienia przetworow i przyjezdzam je robic, bo produkty wyjsciowe sa tanie, dobrej jakosci i bardzo smaczne), ale to wynika chyba z tego, ze mieszkalam w paru miejsach za granica i sporo, zarowno prywatnie jak i zawodowo, podrozuje;

              natomiast co do "biedakuchni" - znam mase potraw, ktore uwielbiam, zarowno polskich, jak i z wielu innych krajow - lubie nasze placki ziemniaczane i pierog bilgorajski, zeby daleko nie szukac;

              nie uppieram sie ze kuchnia polska jest zla czy dobra, odpowiadam po prostu na pytanie zalozyciela watku - czego nie lubie w polskiej domowej kuchni;

              zreszta gdybym nawet miala powiedziec czy polska kuchnia dobra czy niedobra - zalezy jak zdefiniujesz polska kuchnie - czy to ten wariant naszych potraw, ktory pasuje ludziom z tego forum, czy ten jedzony przez wiekszosc, czy ten podawany przez magde gessler? jesli ja mialabym odpowiedziec na to pytanie, to dla mnie jednak pewne pojecie definiowane jest przez wiekszosc;
              • Gość: asiak Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 59.103.209.* 31.12.10, 08:16
                biedna kuchnia nie musi być niesmaczna, zgadzam się. Chociażby indyjska czy pakistańska codzienna kuchnia jest naprawdę uboga (mąka, strączkowe, ryż, sezonowe warzywa, olej) - a jednak smak często świetny :) też nie zawsze, kucharki (bo w domach jednak tylko kobiety gotują) są różne, tak jak wszędzie ;)
                zresztą polska biedna kuchnia, czy ukraińska, czy rosyjska - bywa pyszna, a bywa, że u kogoś bardzo mi nie smakuje
                na przykład też jestem z lubelskiego i mam podobne wrażenia do isa, ALE moja 100 procentowa lubelska babcia nie rozgotowywała ryżu do zupy! makaron robiła sama osobno
                chciałam też zauważyć, że Polacy to pikuś ze swoim upodobaniem do sałatek w majonezie przy niektórych Rosjanach... i w ogóle na wschód od Polski miłość do majonezu jest też ogromna. I też budzi wielkie sprzeciwy ;) Az Wam cos pokaze :
                community.livejournal.com/mayonesa_nax
                ;)
                • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 31.12.10, 12:22
                  asia, wstyd mi, ale ja nic z tego nie rozumiem, mozesz strescic, o co chodzi???

                  w regionach przygranicznych, ktore znam milosc do majonezu jest wielka, chociaz wiem, ze to nie jedyne miejsce na swiecie, gdzie tak jest;
                  pamietam natomiast, jak kiedys na forum o ukrainie czytalam watek o tym, co warto do jedzenia stamtad przywiezc - i jako jeden ze smakolykow byly wymieniane wlasnie takie "sosy majonezowe o roznych smakach" - cale forum, glownie jednak naszych rodakow, sie tym zachwycalo:)
                  • Gość: asiak Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 59.103.209.* 31.12.10, 12:42
                    :) a to ciekawe, o tych ukraińskich sosach... czyli coś jeszcze nas łączy z innymi Słowianami oprócz wódki i kutii! ;)

                    mayonesa nax (precz z majonezem, tak w wolnym przekładzie) to grupa, która specjalizuje sie w wyszukiwaniu w rosyjskojęzycznym internecie przepisów na dania z koszmarną iloscią majonezu do wszystkiego i wyszydzaniu ich okrutnym ;)

                    niektorzy to i do sałatki, ale tak hojnie, od serca, że aż pływa ;) i do kanapki, i do ciasta, i do zapiekanki (przed zapieczeniem), i pieką w majonezie mięso, czasem na przyjęciu to aż płakać się chce :( nawet jak nie rozumiesz, to pooglądaj zdjęcia :)
                    • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 31.12.10, 13:48
                      asia, leze i placze ze smiechu:)
                      (niektore komentarze rozumiem troszke, ale zdjecia powalaja)

                      btw, niektore produkcje przypominaja dania, ktore wykonywalismy w przedszkolu, utytlanie w majonezie salatek nie odbiega od tego, co widzialam w ostatnie swieta; granica na pewnym odcinku jest granica panstwowa, ale nie kulinarna;
                      zreszta mam w warszawie znajomych ukraincow, bardzo fajnych ludzi, inteligentnych, obytych, podrozujacych, pracujacych w duzych firmach (czyli majacych okazje probowac roznego jedzenia), i mimo tego wszystkiego milosc do majonezu i smietany im nie przeszla;
    • Gość: gość Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 19:28
      wszelkich potraw wigilijnych... (karp to jedyna ryba której nie znoszę, kompotu z suszu nienawidzę, nie cierpię grzybów (poza kurkami), pierogi jak nie czuć za bardzo grzybów to jeszcze ujdą.. no barszcz czerwony też ujdzie, chociaż wolę jak nie jest postny... No kolacja Wigilijna to dla mnie po prostu udręka ;)))) Ale raz w roku sie poświęcam ;) Nie mam własnej rodziny więc każde święta spędzam u rodziców, a tam w kuchni rządzi mama i uważa że właśnie te potrawy muszą być na stole... ;)

      a poza tym:
      -panierowania wszystkiego
      -krupnika (w ogóle za zupami nie przepadam, poza kilkoma wyjątkami)
      -groszku z marchewką
      -schabowego z ziemniakami
      -sałaty z posłodzoną śmietaną (jak można w ogóle wpaść na tak chory pomysł???) - na wytrawnie bardzo lubię
      -buraczków z zasmażką na ciepło (za to uwielbiam na zimno i bez zasmażki
      -ziemniaków z wody
      -moderej kapusty

      Ostatnio przekonałam się do surówek na bazie kapusty, bo jeszcze do niedawna ich nienawidziłam.

        • Gość: gość Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 21:03
          nie no nie jest ze mną aż tak źle ;) Niewiele jest rzeczy których nie tknę. Coś musi być wybitnie niedobre żebym nie była w stanie tego zjeść. Nawet rzeczy których nigdy nie lubiłam z chęcią próbuję raz na jakiś czas, żeby się przekonać czy może przypadkiem ich nie polubiłam:))) w ten sposób przekonałam się m.in. do ozorków, ale kaszankę wciąż próbuję i wciąż stwierdzam że nie lubię.. ;) Może kiedyś... ;)
          To, że pewnych rzeczy nie lubię (jak np większości potraw wigilijnych), nie oznacza, że ich nie jadam. Zjadam bez entuzjazmu, nie informując kucharza że mi nie smakuję, ale przez resztę roku o tym nie marzę :)
          Więc raczej daleko mi do francuskiego pieska, zwłaszcza że większość potraw jednak lubię, nawet tych "kontrowersyjnych", jak choćby podroby (uwielbiam, zwłaszcza wątrobkę i kurze żołądki)
      • princesswhitewolf Rozkoszny Smerf Maruda mi sie przypomnial he he... 30.12.10, 22:00
        wszelkich potraw wigilijnych... (karp to jedyna ryba której nie znoszę, kompotu z suszu nienawidzę, nie cierpię grzybów (poza kurkami), pierogi jak nie czuć za bardzo grzybów to jeszcze ujdą.. no barszcz czerwony też ujdzie, chociaż wolę jak nie jest postny... No kolacja Wigilijna to dla mnie po prostu udręka ;)))) Ale raz w roku sie poświęcam ;)

        "Nie cierpie "Nie cierpie" - mawial....
        • Gość: gość Re: Rozkoszny Smerf Maruda mi sie przypomnial he IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 22:14
          oj czepiacie się:)))
          po prostu nie przepadam za tymi daniami, ale grzecznie zjadam:)))
          Jakoś tak po prostu akurat wigilijna tradycja mi zupełnie kulinarnie nie pasuje, ale zjadam i przy stole nie narzekam. Tylko tu sobie ponarzekalam, odpowiadając na pytanie autorki wątku, zwłaszcza że akurat jestem w miarę na świeżo po wigilijnych kulinarnych udrękach:))

          Ale za to w wielkanoc z radością wcinam jaja i żurek/barszcz biały (tylko mazurka nie tknę bo jest wściekle słodki ;))

          a tak poza tym to na prawdę nie jestem wybredna i raczej jestem wszystkożerna :)

          Szczęśliwego Nowego Roku i niechaj w 2011 wszystko Wam smakuje:)
          • Gość: i-anka Re: Rozkoszny Smerf Maruda mi sie przypomnial he IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.12.10, 23:08
            a jak naprawde to nawet te cynadry zjem, jak to sprawi przyjemnosc gospodyni.
            ale chyba najbardziej nie lubie w naszej tradycji kulinarnej katowania gości horrendalnie wielkimi porcjami. I wmuszaniem jedzenia gościowi, który akurat jest np najedzony.
            Ja mam alergie na gluten i po prostu przestałam odwiedzać niektórych znajomych, bo w zaden sposób nie mogłam przekonac, że to ciasteczko, choć takie smaczne, to ja jednak odchoruję.
    • lee-aa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 19:43
      nie lubię się wcinać między wódkę a zakąskę, ale.. ;)
      Niestety w Polsce trzeba bardzo dokładnie zamawiać, bo można dostać z założenia dietetyczną sałatkę zalaną hektolitrami sosu majonezowego,warzywa z wody polane masłem z bułką, zamawiać mięsa z ryżem/ bez dodatków, dopytywać się o to, czy sos aby nie jest z dodatkiem mleka/masła.

      Masz rację, wszystko jest pyszne, jednak są alergie pokarmowe i różnego rodzaju nietolerancje. Odrobinkę masełka można naprawdę odchorować, dlatego ważne jest dokładne zamawianie. Na Zachodzie obsłudze wystarczy informacja - przy stoliku mamy alergika, w Polsce trzeba nie dość, że wypytywać, dokładnie zamawiać, to jeszcze wykazywać się węchem i przenikliwością psa gończego.

      Prosty przykład - zamawialiśmy pizzę bez oliwek. Przyniesiono nam oczywiście pizzę z oliwkami, zareklamowaliśmy ją, kelner przyniósł 'nową' jak nam się wydawało. Siostra zaczęła jeść, po 10 minutach zaczęła puchnąć. Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że to nie była 'nowa' pizza, tylko ze starej usunięto oliwki, nie dość dokładnie.
      Sama doświadczyłam nieco mniej ekstremalnych przyjemności po typowo polskim sosie czosnkowym rozcieńczonym mlekiem...
    • Gość: sdb Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 20:33
      ja nieznoszę bigosu. brrr.
      - również brakuje mi ryb
      - za dużo smażenia, za mało duszenia , lub gotowania na parze
      - mam wrażenie, że warzywa odchodza do lamusa, ale nawet jak sa to raczej mało urozmaicone- marchewka gotowana etc.- blee
      - brak czosnku niezdzwiedziego - tzn. on jest, rosnie sobie, ale najczęsciej trzeba go nazbierać,
      na razie tyle
      • marialamour Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 20:47
        Chyba wiem o co chodzi z ziemnakami pastewnymi.
        To rzeczywiscie niektorzy jedza. Jak bylem na wsi u rodziny poczestowano mnie ziemniakami o tak duzej ilosci skrobi, ze sie rozsypywany. Niedobre i mulace. Ale inni zachwycali sie.

        Co dokuchni to rzeczywiscie kluski na slodko tojest ekstremum. Ludie tez gotuja makaron na miekko ze staje sie plazmowaty. Al dente to moda z zachodu. Wczesniej mamy i bacie baly sie wzdec od niedogotowanego makaronu.

        Brak przypraw-prawda jedynie sol, pieprz listek laurowy, ziele angielskie i majeranek. poza tym nic.

        Kompot? To zostawie bez komentarza.

        Poza tym ziemniakow i smietany w zupie.
      • zigzac1 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 20:52
        Po wielu latach kuchni wschodniej, z mnóstwem warzyw surowych i blanszowanych, zup porannych, ryżu bez soli i innych smacznych rzeczy, wróciłam do kuchni "ziemniaki + mięso + warzywa". Wspaniała odmiana. Uświadomiłam sobie, że nie lubię zup, uwielbiam sól, bardzo smakuje mi smażona wieprzowina i odsmażane ziemniaki. Kocham sałatkę z majonezem, szynkę, kiszone ogórki. Nie przepadam za rybami i z ulgą przyjmuję fakt, że nie ma ich w codziennym menu. Bardzo smakują mi rzeczy takie jak barszcz, kiszona kapusta, kasza gryczana, zrazy zawijane. Mniam.
        Przez większość życia jadłam super zdrowo i piłam gorącą wodę z cytryną. Teraz żyję według odnowionego smaku i w nosie mam zdrowe żarcie.
        Może kiedyś wrócę do kiełków, nie wykluczam. Ale nie napinajcie się tak strasznie na "warzywa z wody". Wszystko dla ludzi. Naprawdę.
        • Gość: gość Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 22:06
          :))))
          też uwielbiam odsmażane ziemniaki, sałatkę jarzynową z majonezem, smażoną wieprzowinę, i nawet sosy zagęszczane śmietaną z mąką :))) i chleb ze smalcem:)) Mniam... I wątróbka z jabłkiem.. oj, nawet teraz bym pochłonęła :)
          Ale autorka wątku pyta co nam nie odpowiada w polskiej kuchni..
          Śmieszni są ci, którzy gardzą polską kuchnią z zasady, a zachwycają się śródziemnomorską czy wschodnią, ale też nie udawajmy że wszystko co polskie jest najlepsze. Każdy normalny człowiek znajdzie coś dla siebie zarówno w polskiej, jak i we francuskiej czy tajskiej kuchni. I każdy znajdzie coś, co mu w danej kuchni nie odpowiada..
          • Gość: sdb Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 22:51
            mnie polska kuchnia odpowiada, smakuje, ale pewnie dlatego, że wychowałam się na tych smakach. podejrzewam, że gdybym urodziła się eskimoską, to również foka by mi smakowała oraz jej oczy, bo podobno jest to przysmak dla dzieci, coś a la słodyczy ;).
            Niemniej jednak, mam jakiś żal, ze nie wykorzystuje sie pewnych rzeczy, np. tak jak wspomniałam czosnek niedzwiedzi, marynaty sa dla mnie zbyt ubogie, nie przepadam za zupami (co nie znaczy, ze zupę fhrancuską zjem), po prostu nie przepadam i już. Zjem grzybową (zjem wszystko co jest z grzybem związane), szczawiową, ogórkową ostatnio przełamuję się do rosołu oraz królową polskich zup -pomidorową. i na tym koniec.
            Nie znosiłam podrobów, a teraz z chęcią zjem wątróbkę, czy...cynaderki :)
            Zajadam się flakami - mniam!
            Ubóstwiam pierogi
            A wogóle szpinak w każdej postaci zjem, ale najbardziej lubię w liściach. ten niestety też żadko spotykany, ale jest. wystarczy poszukać.
    • smutas13 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 21:28
      - zasmażki do zagęszczania zup i sosów
      - płucek i nerek
      - ciast z ogromną ilością masy
      - margaryny dodawanej do ciast i mas, zamiast masła
      - oszukańczej sprzedaży pasternaku, zamiast pietruszki
      - ziemniaków sprzedawanych bez nazwy (zdarzają się pastewne - śmierdzące chlewem)
      - bułki tartej ze sklepu - najczęściej jest stara, śmierdząca
    • maugorzata2008 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:08
      Ja jestem wegetarianką i dla mnie "kuchnia polska" to jakiś horror. Z domu jej za bardzo nie znam, bo moja mama od zawsze gotowała "kuchnie świata", ale czasami daje się kolegom z pracy namówić na obiad w jakiejś "kuchni tradycyjnej". Od progu zazwyczaj uderza zapach smażonego oleju i jest to chyba podstawa kuchni w takich miejscach. Do tego wszyscy zgadzają się, że zazwyczaj wszystko smakuje jak schabowy. Czy wszystko musi być zasmażane/odsmażane/przysmażane/panierowane i to zawsze w głębokim oleju? Na dodatek mam wrażanie, że jedyne przyprawy, których się używa to sól i pieprz.
      Z punktu widzenia dań wegetariańskich kuchnia polska to porażka, do wyboru można zjeść jakąś węglowodanową ciapę smażoną długo w głębokim oleju, ew. na maśle (kopytka, kluchy wszelakie, placki ziemniaczane...), albo nieśmiertelne ruskie. Wartość odżywcza mniej więcej jak chipsy :/ Ale jakby ktoś miał niedobór witamin po czymś takim to może uzupełnić "surówką" i tutaj ze świeżych warzyw możesz liczyć wyłącznie na marchewkę, reszta jest albo kiszona (czyli sfermentowana...), albo zasmażana. Ludzie! Mamy klimat kontynentalny: przez 6 miesięcy w roku można kupić na targach świeże owoce i warzywa. Dlaczego w naszej "kuchni tradycyjnej" wszystko musi się najpierw skwasić, zważyć, skisić?
      A... oczywiście jeszcze są zupy: jak jesteś wegetarianinem nie jedz nigdy zupy, której samemu nie zrobiłeś! Skąd do przekonanie, że dobra zupa musi być na rosole? leją ten rosół do wszystkiego, czy to krem z borowików, barszcz, pomidorowa, jarzynowa. Uwierzcie mi, przez wiele lat starałam się wykształcić umiejętność rozpoznania, czy zupa jest na rosole: no słowo honoru w smaku tej różnicy nie czuć wcale. Nieraz zbierało mi się na płacz, gdy w już prawie dojedzonej jarzynowej znalazłam resztki kurczaka na dnie: no nie poczułam!
      W zasadzie z "kuchni tradycyjnej" jem ze smakiem kluski na parze, od czasu do czasu naleśniki z serem i ruskie, a jakże! Ale to generalnie są dania dużo mniej zdrowe od "importowanych". Na dodatek do dania z kuchni włoskiej/hinduskiej/jakiejkolwiek innej brudzę garnek/brytfankę, nóż i deskę do krojenia i po 30 minutach mam danie aromatyczne, niskokaloryczne i zbilansowane jeżeli chodzi o składniki odżywcze. Nad daniem kuchni polskiej siedzę godzinę lub więcej, mam całą kuchnie w mące, stertę naczyń do zmywania i tłuszczowo-węglowodanowe świństwo, które mogę sobie co najwyżej popieprzyć.
      Acha, w polskiej kuchni tradycyjnej wegetarianin nie uświadczy produktów białkowych. Gdybym jadła tylko polską kuchnie pewnie dawno miałabym osteoporozę. No po prostu nie da się odpowiednio zbilansować diety lakto-ovo-wegetariańskiej na bazie polskiej kuchni. Ale w sumie nic dziwnego, nie ma u nas takiej tradycji i już.
      • hermina5 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:46
        Wegetarianką byłam 10 lat, od 3 jem ryby.

        To co opisujesz, nie ma NIC wpólnego z TRADYCYJNA kuchnia poslka, ty opisujesz dziadowskie zarcie sprzedawane w równie dziadowskich knajpach pod szyldem "chłopskie jadło" ! To nie ma nic wpolnego nawet z chłopskim jadłem sprzed 100 lat - skąd by ktoś coś zmazył w głebokim oleju! -Chłopi wtedy praktycznie w ogóle nie jadli kartofli, a jesli w ogóle to malo. Podstawą chłopskiego jadła była kasza gryczana i zsiadłe mleko czyli jedzenie dla wege zbilansowane idealne. Może zaprzeczysz? Równie czesto jadło sie jagly czyli kaszę jaglaną . Jadło sie mnóstwo grochu - od kapusty z grochem zaczynając, przez bób z majerankiem w oleju, na pasztetach grochowych kończąc, to samo z cieciorką ! Lato to swietne chłodniki z rzodkiewkami, botwiną, ogorkami , rzeżuchą, barszcze na botwinie, twarogi ze szczypiorkiem i dymką. Kurcze, a co do warzyw, wybacz, ale zimą w Polsce ta sfermentowana kapusta tak samo jak ogorki to cud kulinarny ! Jesli nie lubisz, twoja sprawa, ja przyjanmniej wiem, z e nie jem naszprycowanej chemią papryki z Maroka.
        • hermina5 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:59
          A odpowiadajac na pytanie, czego w polskiej kuchni nie znoszę, to prosze bardzo:

          - wszelkich prób przyrzadzania świeżych ogórków i salaty na slodko, co uwielbia moja matka - czyli sałata ze słodką śmietaną i mizeria z cukrem i pieprzem ( koszmar) Nie jem tego i nikt mnie nie zmusi.

          - niepojętej dla mnie ilosci dań głównych na slodko - dla mnie deser ma być słodki , ale nie danie glówne ! Zaliczam tu pierogi leniwe z serem, naleśniki z serem i jakiekolwiek inne nalesniki na slodko, stuknięte danie regionalne z lodzkiego ( kluski z truskawkami polane sosem mięsnym (sic!) i mloda kapusta), kluski na sliwkach, placki ziemniaczane posypane cukrem ( !), zupa dyniowa na słodko z zacierkami, zupy owocowe (wiśniowa, gruszkowa), makarony z serem na slodko i cynamonem - to wszysto dla mnie jakieś koszmary!

          - Tak, dla wegetarianina czy jarosza jest tu zdecydowanie za duzo mięsa. Ale bez przesady - nie zyjemy w 1980, po prostu nie chadzam do knajp z napisem "Chłopskie jadło" , jak mogę pojsc gdzie indziej.
      • asperamanka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 31.12.10, 02:40
        Coś ci napiszę. Nie jestem wegetarianinem ale częto po prostu nie mam ochoty jeść mięsa. W Polsce to jest trudne. Ale nie tylko u nas. Pamiętam taką sytuację w którą bym nie uwierzył gdybym sam nie był przy tym. W połowie lat 1990-tych siedzieliśmy we Wiedniu na Starym Mieście. Było też z nami w towarzystwie dwóch ortodoksyjnych Żydów. Coś tam zamówiliśmy, przez szacunek dla nich nic wieprzowego, a na początek kelner niepytany przyniósł wódkę, czarny chleb, ogórki i smalec ze skwarkami. Ci ludzie z Izraela patrzą, jeden wypił i zaczął jeść a drugi siedzi cicho. Kelner patrzy i mówi proszę Panów, to jest gęsi smalec. Ledwo się powstrzymałem przed śmiechem, a ten który wcześniej nie jadł wtedy wypił i patrzy i mówi, nieważne, on nam powiedział że gęsi, to jeśli nie to grzech jest jego. Poczułem sie jak w dowcipie.
    • forencka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 30.12.10, 22:08
      Polska kuchnia to jedno, a osobną sprawą jest, czym nas w domu katowano.
      Sól w ogromnych ilościach.
      Mięso co marynaty nie znało.
      Ziemniaki ziemniaki ziemniaki.
      Smażone głównie mięso.
      Wieprzowina.
      Śmietana i mąka zawsze i wszędzie.
      Łyżka surówki na górę kartofli.
      Surówki - wspomnienie o świeżych warzywach.
      Tłuste zupy z masą rozgotowanego ryżu lub makaronu.
      Zero ryb.
      A potem - o jejku, zawał!
      --
      Kuchnia laika. Zacznij gotować.
      • Gość: inwestor01 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 23:11
        Polska kuchnia to dodatki/urozmaicenia dwóch rzeczy:

        1. ziemniaków (obiad) - wg typowej polskiej gospodyni każdy obiad bez wiadra kartofli jest niepełnowartościowy i mało odżywczy, ziemniak musi być oczywiście z zasmążką - tłuste skwary albo tłusta śmietana

        2. chleba (śniadania i kolacja) - zwrócćie uwagę, że przed każdym dniem wolnym od pracy chleb masowo znika ze sklepów, no bo jak to moja mama powtarza: przecież nie będzi co jeść jak nie będzie chleba w domu

        Z 'oryginalniejszych' potraw to jeszcze:
        - smażona kiełbasa
        - cebula jako dodatek do wszystkiego
        - smażenie na smalcu
        - herbata z cukrem
        - kotlet mielony
        - wszelkie mdłe cuda typu kluchy, knedle, itp.
        - sałatki bez sałaty, za to z kilogramem majonezu
      • Gość: osmanthus Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dyn.iinet.net.au 30.12.10, 23:27
        forencka napisała:

        > Polska kuchnia to jedno, a osobną sprawą jest, czym nas w domu katowano.
        > Sól w ogromnych ilościach.
        > Mięso co marynaty nie znało.
        > Ziemniaki ziemniaki ziemniaki.
        > Smażone głównie mięso.
        > Wieprzowina.
        > Śmietana i mąka zawsze i wszędzie.
        > Łyżka surówki na górę kartofli.
        > Surówki - wspomnienie o świeżych warzywach.
        > Tłuste zupy z masą rozgotowanego ryżu lub makaronu.
        > Zero ryb.


        > A potem - o jejku, zawał!

        Tak, tak, trzeba bylo widziec zdumienie na twarzy szczuplego Hindusa (b. aktywny fizycznie wegetarianin), ktoremu powiedziano, ze jego dolegliwosci to wlasnie ZAWAL (autentyk z naszego ED).
      • Gość: marbor1 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.50.* 31.12.10, 13:36
        Współczuję Ci takiego domu w którym katowano Cię takim jedzeniem o jakim piszesz.
        Jeszcze raz napiszę wszystko zależy z jakiego domu się wyszło [czyli jak w Twoim domu gotowano].
        Kuchnia polska jako taka jest bardzo urozmaicona, tylko trzeba trochę pomyślunku i inwencji aby sporządzić bardzo dobrą i smaczną potrawę. Bardzo często kucharki [gospodynie] idą po najmniejszej linii oporu, gotują byle jak i jedzą byle jak, aby napełnić żołądek. Nie liczy się jakość tylko ilość.
        Tak nawiasem mówiąc za czasów PRL-u nie było widać na ulicach tylu otyłych ludzi co teraz. Nie było tylu przypadków chorób cukrzycy, chorób wieńcowych, czy wreszcie nadciśnienia.
        Wiem to z autopsji, wychowywałam się raczej wśród ludzi starszych. Każdy z nich dożywał do sędziwej starości [88-96 lat].
        • minniemouse Re: Przekonania,że jest najlepsza 30.12.10, 23:48
          Obiady w 99% przypadków wg schematu: zupa (najczęściej zaprawiana śmietaną, prawie zawsze z ziemniakami), II danie: ziemniaki z wody + mięcho + surówka + kompocik.

          Kiedy wlasnie to akurat bardzo ZDROWY zestaw.

          tyle ze, jeszcze lepiej by bylo zeby bylo urozmiacenie i zeby ze trzy razy w tygodniu "miecho" bylo takze ryba, i z raz kurczakiem. wszystko oczywscie nietluste, bez maki.
          no i ew. ziemniaki mozna czasem zastapic ryzem lub kasza. ale pogradzane ziemniaki z owdy
          nie sa wcale takie zle- z wody maja malo kalorii, a sa dosc bogate w Wit C i inne takie tam.
          i lekkostrawne.

          Dlaczego zupa? dlatego ze gotowane warzywa (nieprzegotowane) sa bardzo zdrowe (blonnik) a to jest idealne w zupie (smietane mozna sobie odpuscic, ziemniaki w kazdej zupie tez)

          kompot tez jest zdrowy, sto razy zdrowszy od tych przeslodzonych komercyjnych soczkow a juz na pewno wszelkich soft drinkow
          jedynie woda moze konkurowac z kompocikiem domowej roboty.

          sprawa polega na umiejetnym laczeniu posilkow, odpowiedniej obrobce ale sklad jest perfekt. przy stosownie obliczonych kaloriach, czlowiek jest najedzony przez caly dzien, nie tyje, a ma dostarczone wartosci odzywcze w pokarmach jak nalezy.
          nie doceniacie co macie.


          Minnie


          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
          • Gość: hej Re: Przekonania,że jest najlepsza IP: *.warszawa.mm.pl 31.12.10, 00:42
            Nie ma niczego czego bym w polskiej kuchni nie lubiła - wszystko zależy od umiejętności przyrządzającego - nawet kostki rybne można zrobić dobrze.

            Do tego zgadzam się z minniemouse - tradycyjna domowa polska kuchnia jest bardzo urozmaicona - do tego zdrowsza od czasu jak zaczęto promować profilaktykę kardiologiczną. Nie kumam o co chodzi z tymi ziemniakami pastewnymi - przecież to jedynie kwestia gustu.
          • Gość: Ol-nianka Re: Przekonania,że jest najlepsza IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.12.10, 11:28
            To fakt.Wbrew pozorom te przez nas nielubiane obiady stołówkowe były i sa zbilansowane. Tyle, że...przy tego rodzaju zbiorowym zywieniu, czyli specyficznej technologii(wielkie kotły, olbrzymie patelnie, bemary itp)trudno bardzo przygotować je nalezycie i naprawdę smacznie.
            Na dodatek produkty są najczęściej najtańsze( inie koniecznie tzn. nieświeże).ale są zbilansowane i dosc urozmaicone.
            Co do zup-odpowiednio przygotowane(nieprzegotowane, nie zawalone mąką i tłuszczem)są rewelacyjnym, niskokalorycznym i wybitnie odżywczym daniem. W tych czasach nie gotuje sie już ich na kościach, czy potwornie tłustych porcjach rosołwych..Wystarczy wywar warzywny na odrobinie masła, czy niezbyt tłustym mięsie(wiadomo -niektóre witaminy rozpuszczają się jedynie w tłuszcu więc odrobina tłuszczu konieczna).I wcale nie trzeba wkołko przygotowywać ciągle tyvch samych.Można od czasu do czasu przygotować choćby zupke tajską, czy rossolnik rosyjski, uchę, czy rosołek z won-ton. To naprawdę nie takie trudne.
            Zapominamy też o wspaniałych warzywach strączkowych, a to właśnie tradycyjne polskie wypełniacze, ba zamienniki białkowe. Przecież groch, fasola, soczewice były tradycyjnym pokarmem w dawnych domach.O kaszach nie wspomnę, bo szkoda gadać.
    • floress Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 31.12.10, 07:46
      W tradycyjnej kuchni polskiej nie lubię nie używania ziół. Jako przyprawa tylko sól i pieprz, maggi i vegeta. Dla mnie to koszmar. Ale niestety do tej pory znam takie domy, gdzie zioła nie istnieją, za to glutaminian sodu hula po kuchni.
      Nie znoszę też doprawiania wszystkiego co wpadnie zasmażką. Kolejny koszmar. I octem spirytusowym.
      Na szczęście u mnie w domu zasmażka nie istniała.
      Ja lubię kuchnię polską, ale taką bardziej tradycyjną (czyli więcej niż 50 lat wstecz) lub nowoczesną. Nie znoszę tej z ostatnich 50 lat. Czyli schabowy w panierce, kapusta z zasmażką (!), ziemniaki. Sól i pieprz. A do tego rosół doprawiony maggi i vegetą.
      Ziemniaki uwielbiam, pod każdą postacią. Ale właśnie tych postaci jest mnóstwo. Podobnie jak mnóstwo kasz jadam, odmian ryżu i makaronów.
      Kompoty tez uwielbiam, ale takie prawdziwe. Takie zawsze moja mama robi i ja też. Dużo owoców, mało cukru. Esencjonalne, pyszne.
    • Gość: wedd Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 07:55
      > - Mimo, że mamy morze i jeziora - kiepska podaż świeżych ryb w kraju.

      Akurat ryb z bałtyku nie chciałbym jeść zbyt często - suma sumarum wolę gdzieś Atlantyku które siłą rzeczy nie będą specjalnie "brand new"
      jeziora - porozmawiaj z kłusownikami którzy te jeziora wyrybiają. gdzie myślisz te ryby trafiają? Sami przecież nie zjedzą. jak jadę samochodem jedną trasą to praktycznie zawsze stoi po drodze samochód z rybami z gosp rybnego z okolicy i sprzedają ryby z własnego legalnego połowu. mało kto tam kupuje bo drogo -ludzie wolą w markecie kupic polukrowanego dorsza ktory po usmażeniu staje sie breją. A można sielawę, szczupaka, okonia... tyle że za porządną rybę trzeba zapłacić a to co sprzedają w marketach... upsss
      Czego nie lubię w polskiej kuchni? ziemniaków do każdego obiadu praktycznie. nie lubię też we współczesnej polskiej kuchni bezmyślnego małpowania światowych wynalazkow. mieliśmy już modę na pizzę którą przeszczepiliśmy w formie dla włochów dziwacznej i teraz mamy szał na sushi - lemingi miastowe oszalały na punkcie tego specyfiku niekoniecznie bezpiecznego i niekoniecznie zdrowego. No ale cóż... światowcy.
      Nie lubię też tych wszystkich programów kulinarnych z kucharzami - showmanami w typie makłowicz. naprawdę... jak sobie wyobrażam jak Włoch przyjeżdża do Polski i udaje że zna się na robieniu bigosu czy flaków to czuję się co najmniej dziwnie. A tu makłowicz... ekspert od kuchni wszelakiej.
      No dobra - kończę . miało być tylko o polskiej. Placków ziemniaczanych nie znoszę ale są tacy co się zajadają. Już mi powoli mija i czasem się zmusze ale od dziecka mam awersję jakąś
    • wj_2000 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? 31.12.10, 09:27
      Jasne, że to co ludzie jadają ewoluuje, zwłaszcza w ostatnich 20 latach dość szybko.
      Ale - jak pamiętam - przez poprzednie ponad 40 lat było szereg elementów spotykanych w:
      1) domowym jedzeniu u mnie w domu
      2) posiłki na koloniach letnich
      3) posiłki na wczasach FWP
      3) posiłki gotowane prywatnie przez góralki na wczasach zimowych
      4) typowe dania w restauracjach i barach
      5) żywienie w dość eleganckim Domu Architekta w Kazimierzu gdzie przez 20 lat spędzałem jeden tydzień w roku.
      Można dodać jeszcze stołówki studenckie, wojskowe, przyjęcia prywatne.

      Śniadanie: pieczywo, masło, wędlina, ser"żółty", twarożek na słodko lub ze szczypiorkiem, rzodkiewki, jajecznica, dżem, miód, zupa mleczna - oczywiście nie wszystko na raz. Nie bardzo sobie przypominam coś więcej.
      Obiad:
      Zupa (pomidorowa z ryżem lub makaronem, ogórkowa, krupnik, grzybowa, szczawiowa z jajkiem, ROSÓŁ z makaronem, kapuśniak, jarzynowa, owocowe z łazankami)
      Drugie danie: najczęściej ziemniaki z wody lub "tłuczone", ryż, kluski, kasza, wieprzowina lub wołowina duszona, pieczona, smażona bez wielkiej finezji, MIELONE, sztuka mięsa w sosie chrzanowym, pieczona kiełbasa "zwyczajna", lub podobna trochę lepsza, kurczak "po polsku" lub de volaille, od wielkiego dzwonu indyk, kaczka gęś, ryba w panierce z bułki tartej lub "saute", tj. w mące. Pierogi z mięsem. Do tego kapusta gotowana słodka i kwaszona, buraczki, marchewka, kalafior, surówka z kapusty kwaśnej, pora, marchewki, czasami selera z jabłkiem, zielona sałata ze śmietaną lub octem i cukrem (blee), sałatka pomidorowa, kiszony ogórek, pikle.
      I jarskie obiady: naleśniki z serem lub dżemem, pierogi z serem (na słodko albo na pieprzno) lub owocami, jajka sadzone z kalafiorem i młodymi ziemniakami, młode ziemniaki ze zsiadłym mlekiem, młode ziemniaki z duszonymi grzybami w śmietanie,kluski z twarogiem, leniwe, makaron zapiekany z masłem i jabłkami, ryż z jabłkami i śmietaną (cynamon!) Bywały też ziemniaki z jajami na twardo i surówką, lub ziemniaki ze śledziem i cebulą.
      Nieśmiertelny rozwodniony kompot lub kisiel czy budyń.

      Kolacja: Tu najmniej sobie przypominam. Kiełbasa na gorąco z musztardą i pieczywem, parówki na gorąco, łazanki z kapustą, bigos, flaczki, czasami coś jak na obiedzie, czasami jak na śniadanie. Rybki wędzone, czy z puszki z pieczywem. Do tego prawie zawsze ciasto: z kruszonką, szarlotka, sernik, etc.

      Do picia rano i wieczorem słaba herbata, często już posłodzona.

      Muszę powiedzieć, że na stare lata, nie wiem, czy 10% z tej listy jadam. Większość ze względów dietetycznych, a niektóre spełniają warunki zawarte w pytaniu. Jest ich mało.
      Zacznę od słodzonej słabej herbaty tfu! Dalej: "klasyczny" kompot. Sałata ze śmietaną lub tym octem i skwarkami. Śledź na obiad czy jajko na twardo. Zupy owocowe (jeśli poza domem). Tłuste mięsa. Sztuka mięsa (poza domem). Zupy mleczne. Jako dziecko, czy student, cierpiałem gdy coś takiego było. Dobrowolnie nigdy.

      Natomiast wymieniane przez niektórych flaczki, móżdżek, cynaderki, ozory, kaszanka, salceson jadłbym chętnie, ale tego nie robię. Zastępczo często robimy w domu kalmary a la flaczki.



      --
      "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
      • Gość: aqua48 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 77.236.25.* 31.12.10, 10:17
        To co opisał wj to typowa kuchnia stołówkowo-wakacyjna z czasów PRL-u, zdecydowanie w większości nie do przyjęcia. Dla mnie domowa polska kuchnia to zupełnie co innego, ale wszystkie moje ciotki gotowały genialnie, po wielu, wielu latach pamiętam smak niektórych zup i mięs przez nie robionych. Nasza kuchnia domowa wykluczała słodzenie gotowanego ciasta, więc nawet "słodkie" obiady, czyli np.pierogi z owocami miały smak raczej wytrawny, leniwe tylko z masłem i bułką tartą bez cukru (do tej pory jem takie), a zup owocowych nigdy się nie jadło, bo zdaniem mojej Mamy były wstrętne. Lubiliśmy surówki wszelkiego typu, i jedliśmy ich zawsze dużo. A ziemniaki nie były codziennie, bo lubiliśmy też kasze, ryż, naleśniki (niekoniecznie na słodko!) i domowy, pyszny nierozgotowany makaron, lub łazanki. Placki ziemniaczane z cukrem to dla mnie horror, bo w domu rodzinnym były zawsze z surówką z kiszonej kapusty. Domowe torty i wypieki miały zawsze minimalną ilość cukru w masie z tego samego powodu co pierogi i do takiego smaku jestem przyzwyczajona. A kompot pojawiał się sporadycznie i też zwykle z dużym dodatkiem soku z cytryny.
        Lubię cynaderki, flaki, ozory i kaszankę, w domu były dość często, zawsze przyprawione na ostro i pyszne. Domowa wątrobianka, czy pasztetowa z cienkim kółeczkiem tłuszczu (po krakowsku leberka), kupowane wtedy pokątnie to jedne z najlepszych wędlin jakie jadłam. I mają się kompletnie nijak do produktu, który można w sklepie kupić. Moja Mama nie robiła pierogów chińskich, ani nie przyrządzała specjałów z kuchni śródziemnomorskiej. Podstawowym podręcznikiem do którego się zaglądało w razie wątpliwości była stara "Kuchnia Polska", wydanie z roku 1960. Więc nie wiem czy w moim domu rodzinnym stosowano tradycyjną kuchnię polską, czy nie?
        • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 31.12.10, 14:42
          To co opisał wj to typowa kuchnia stołówkowo-wakacyjna z czasów PRL-u, zdecydow
          > anie w większości nie do przyjęcia.
          nie do przyjecia smakowo dla wiekszosci osob zagladajacych na fora kulinarne, ale typowa dla lat 195...-199... w wielu (nie wszystkich domach), a w wielu do dzis, stad nie dziw sie, ze wiele osob o tym pisze;

          Nasza kuchnia domowa
          > wykluczała słodzenie gotowanego ciasta, więc nawet "słodkie" obiady, czyli np.p
          > ierogi z owocami miały smak raczej wytrawny,
          - chyba prawie nigdzie sie nie slodzi takiego ciasta, slodycz pochodzi od nadzienia, truskawki same w sobie sa slodkie, ser do nalesnikow sie slodzilo;

          - leniwe tylko z masłem i bułką tart
          > ą bez cukru (do tej pory jem takie),
          to 50 na 50 z moich obserwacji, w polowie domow sie slodzilo w polowie nie;

          a zup owocowych nigdy się nie jadło, bo zd
          > aniem mojej Mamy były wstrętne.
          podobnie - 50 na 50

          Lubiliśmy surówki wszelkiego typu, i jedliśmy i
          > ch zawsze dużo.
          - zalezy co jedliscie, jesli mizerie, marchewke tarta (z ewentualnymi dodatkami), to typowo, tradycyjnie, jesli np. seler tarty z rodzynkami i sokiem z cytryny to juz nie;

          A ziemniaki nie były codziennie, bo lubiliśmy też kasze, ryż,
          - jesli jadlas ziemniaki 2-3 razy na tydzien, to bylo nietradycyjnie

          n
          > aleśniki (niekoniecznie na słodko!)
          - nalesniki nie na slodko w tamtych czasach to tez nietradycyjnie;

          i domowy, pyszny nierozgotowany makaron, lu
          > b łazanki.
          - wiekszosc ludzi pracujacych w miescie nie miala czasu na robienie makaronu, kupny po 2min. byl papka, inaczej na wsi, wiec znowu 50 na 50

          Placki ziemniaczane z cukrem to dla mnie horror, bo w domu rodzinnym
          > były zawsze z surówką z kiszonej kapusty.
          - znowu 50 na 50, ten dodatek cukru podobnie jak wczesniej to byl dodatek kalorii

          Domowe torty i wypieki miały zawsze
          > minimalną ilość cukru w masie z tego samego powodu
          - to nietypowe raczej

          A kompot pojawiał się sporadycznie i też zwykle z duży
          > m dodatkiem soku z cytryny.
          - to tez niezbyt typowe

          > Lubię cynaderki, flaki, ozory i kaszankę, w domu były dość często, zawsze przyp
          > rawione na ostro i pyszne.
          - to w zaleznosci od regionu, jednak cynaderki az tak czeste nie byly, kaszanka, flaki, ozorki raczej powszechne;

          Domowa wątrobianka, czy pasztetowa z cienkim kółeczk
          > iem tłuszczu
          - nie znam nazwy leberka, ale produkt raczej prawie wszedzie dostepny i popularny

          > . Więc nie wiem czy w moim domu rodzinnym stosowano tradycyjną kuchnię polską,
          > czy nie?
          jedzono przewaznie podobne potrawy jak wszedzie, choc sa i zupelnie nietypowe dla kuchni domowej (choc sa w ksiazkach kucharskich) ale czasami bardziej "ksiazkowo" niz typowo przyprawiane, podawane:)
          po prostu jednym to smakuje, innym nie - dla mnie watrobianka jest zbyt tlusta, a slodkie nadzienie nie pasuje do pierogow czy nalesnikow, leniwych nie lubie, bo w ogole brak nadzienia;) ale co osoba, to gust, i tyle;

          jesli twoja rodzina mocno trzymala sie ksiazek kulinarnych moze z tego wynika roznica;
          wiesz co jest ciekawe, mam ksiazke kucharska, o ktorej piszesz, odziedziczylam tez zeszyciki kulinarne swoich babc i cioc z ich pokolenia, gdzie byly przepisy tylko uzywane - i powiem ci, ze te ze wschodniej polski (skad pochodzi polowa prawie mojej rodziny) sa bardzo rozbiezne - w ciastach wiecej cukru (choc plackow czy leniwych nikt nie slodzil), konsystencja zasadniczo bardziej mazista, jedzenie tlustsze, uwielbienie dla ciasta (nie wsensie slodyczy tylko przerozne buleczki drozdzowe, 10 rodzajow ciasta na pierogi itd.), naprawde ubogo z przyprawami; zeszyt ze slaska opolskiego wyglada zupelnie inaczej (ale nie pisze w watku o tym, bo w zasadzie to jest region niejednojezyczny i niejednonarodowosciowy)
          • Gość: aqua48 Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 77.236.25.* 31.12.10, 15:20
            Wywodzę się z domu krakowsko-cieszyńskiego, z dobrymi tradycjami gotowania (niepracujące kobiety, prowadzące dom i mające czas oraz ochotę na dobrą kuchnię), może to stąd moje inne widzenie tradycyjnej kuchni polskiej. Jedzenie stołówkowe z konieczności poznałam dopiero w liceum i nie powiem, żeby to w ogóle była jakakolwiek kuchnia. Fuj!
            • Gość: isa Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: 178.73.49.* 31.12.10, 15:58
              wiesz, w czasach PRL to niepracujace panie zdarzaly sie nie za czesto, zwlaszcza w miastach;
              do tego to chyba region z najwiekszym przywiazaniem do polskiej tradycji;
              jesli w twoim domu gotowano porzadnie, a jednoczesnie pielegnowano tradycje, to dzieki temu dobrze ci sie te dania kojarza; smiem twierdzic, ze to nie byla typowa sytuacja;)

              ja nie powiem, ze leniwe czy pierogi, ktore pamietam z domu nie byly smaczne, bo byly, w tamtym czasie, ale wszystko do kupy bylo ciezkie; jak wyjechalam z doomu i okazalo sie, ze mozna jesc o wiele lzej, i istnieja aromatyczne swieze przyprawy, to z ulga porzucilam tamtejsza kuchnie;
      • Gość: nianka Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.12.10, 11:53
        O polskim menu decyduje klimat i sezonowość.Mięso, a zwł wędliny mamy naprawdę dobre(nie myslę tu o tych supermarketowych i najtańszych).Dziwi jedynie niedostepność na pewnych terenach ryb.I nie tych glazurowanych,śmieciowych, ale naszych słodkowodnych, czy bałtyckich.Zaręczam wam,że w rybaczówkach(bez tych najszlachetniejszych) nie są takie drogie.Są przecież płotki, karasie, bolenie, jazie itp-tanie, jak barszcz, czy zielone sledzie, flądry, makrele świeże.
        a co do sztuki mięsa to wspaniałe danie, niskokaloryczne i b. zdrowe.
        Zresztą-ciekawostka- było to ulubione danie cesarza Franciszka Józefa. Był nieprawdopodobnie szczupły i astetyczny.
        domowe kompoty, nieprzecukrzone to prawdziwy rarytać. Kudy tym napakowanym chemią niby-soczkom do kompotu, czy choćby do domowych soków, czy domowych(nie z paczki) kisielów!
    • Gość: vera Re: Czego nie lubicie w polskiej kuchni? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.10, 10:00
      z polskiej kuchni lubie malo. no moze chlodnik - taki na jogurcie, czasem zatesknie za smakiem kwasnego mleka. mamy dosyc dobre produkty, ale sposob przyrzadzania sredni.
      to co serwuja restauracje to masakra-
      -zrazy albo rolady slaskie calkiem dobre do tego modra kapusta i dwa dni pamietasz co jadles.
      -schabowego nie tykam juz od dluzszego czasu.
      - nie jadam tez wieprzowiny jako miesa. bo dobra szynke zjem.
      - nie cierpie pierogow z grzybami i kapusta, ruskich
      - nie lubie dan wigilijnych
      - rosol tak ale bez Maggi krolowej polsich przypraw
      - wora ziemniakow i chleba do wszystkiego
      - polska kuchnia jaka znamy wszyscy to kuchnia biedoty, maka, ziemniaki itp byle sie zapchac
      na pocieszenie dodam, ze
      1.kuchnia niemiecka na polnocy jest jeszcze gorsza
      2. kuchnia chinska w pekinie-sam glutaminat sodu, okropne bylo, po pierwszych doswiadczeniach w barach jedlismy tylko w restauracjach -tez przecietnie
      3. jak u nas chleb tak u wlochow makaron, po tygodniu juz nie moge itp
      jednym slowem trzeba myslec i wyrabiac sobie nowe smaki- polubic to czego nie znamy od dziecka. teraz mam faze na owoce morza-pycha. poza tym stara zasada - jak drogo to moze byc dobre, niestety. mieszkam w duzym miescie i dlatego mam mozliwosc kupowania ekologicznej zywnosci- dobra. czasem na naszych targach cos sie trafi, gdy rolnik nie przesadzi z nawozami, ale coraz rzadziej. za pare lat dojdziemy do etapu zachodniej europy- tanie zarcie dla biedoty w marketach i drogie, zdrowe ekologiczne produkty dla bogatych. wiem o czym mowie, bo jak widze kilo marchewki za 3.99 euro lub pomidorow za 5.99 to mi lekko slabo.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka