trujące ...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.04, 22:33
w opisie smardzy znalazłem takie budujace zdanie:
"Gatunek bardzo ceniony i poszukiwany, może osiągnąć do 15 cm
wysokości.Jadalny, trujący w stanie surowym"
Przeczytalem to na szczescie :) przed sprobowaniem na surowo - bo mialem
taka chec, jako ze dostalem sporo w prezencie.
To juz drugi taki przypadek w moim zyciu. Niegdys (bodaj rok temu lub dwa) w
maju, jak zawsze robilismy kwiaty robinii akacjowej w ciescie. Smaczne
słodziutkie wiosenne danko. Będąc w Ogrodzie Botanicznym w Łazienkach widze,
pięknie kwitnące drzewa zbliżóne do robinii, tylko żołte - złotokap. Z
ciekawości zerwałem jeden kwiatek, zeby sprawdzic czy tez jest słodki. I
takprzeżuwając czytam tabliczkę
"złotokap ...[..]ble,bleble[..] Silnie trujący." Wyplułem czym prędzej
odczuwajac pewien dyskomfort przez kilkanaście minut :)

Aha i jeszcze tak a propos próbowania wszelkich rzeczy. Bardzo pyszną rzeczą
są nierozwinięte końcówki paproci (wyglądają jak zielone krewetki). Smaczne
na surowo i do mięs. W mojej dzielnicy obsadzono klomby betonowe właśnie
takimi paprociami, mającymi te śliczne smakołyki w najlepszej fazie. Z trudem
się powstrzymałem od obskubania - jednak kultura osobista wzięła górę nad
popędami (ale cholera jak będę tak mijał co dzień, to jednego spróbuję, bo w
tym roku moge nie mieć okazji)

    • jutka1 Re: trujące ... gieziku, jestem skonfundowana... 03.05.04, 22:40
      czasem piszesz jako ona, czasem jako on, i nie wiem jak sie np. do Ciebie
      zwracac..

      czy cos mi umknelo? :)
      • Gość: giezik Re: trujące ... gieziku, jestem skonfundowana... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.04, 22:44
        on, on. Zawsze jako on (nawet czasem sie burzylem, gdy pojawialy sie posty -
        dziewczyny pomóżcie ;)
        • Gość: o. Re: trujące ... gieziku, jestem skonfundowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.04, 22:53
          zawsze tak jesz rozne rzeczy rosnace na ulicy, w parku, na klombach? hehhee :DD
        • jutka1 Re: trujące ... gieziku, jestem skonfundowana... 03.05.04, 23:27
          OK!!!!! :))))

          zanotowane. jestes on, i dziekuje za wyjasnienie (ja tu w miare nowa... :))
    • lilimarlene1 Re: trujące ... 03.05.04, 23:08
      jak mogłeś nie wiedzieć,że złotokap jest silnie trujący.
      Kiedy to przeczytałam włos mi się zjeżył na głowie.Czy ty musisz wszystko
      wkładać do ust,jak dziecko.
      Wybacz,ale mnie po prostu przestraszyłeś.

      Lili
      • Gość: giezik Re: trujące ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.04, 23:18
        mine tez mialem nie tegą.
        Ale nie zażyłem całej kiści :) Zwykle tylko próbuję.
        Wlasnie znalazlem: "spożycie 10 nasion tego drzewa jest dla dziecka śmiertelna
        dawką".
        Masiona są pewnie bardziej skoncentrowane, niz kwiaty.
        A co do smardza, to po przeczytaniu tego, ze jest jadalny, ale... pozostaje
        pewien niepokój. No bo właściwie, w którym momencie podgrzewania przestaje byc
        trujacy

        Tu jak mówie zmyliło mnie to podobieństwo do robinii.
        Generalnie nie próbuję wszystkiego co rośnie i jest mi nieznane:) (zwłaszcza
        jagód)
        • jottka wieszco 03.05.04, 23:21
          rodzice wyraźnie nie przekazali ci podstawowych zasad przeżycia w dżungli :)

          to ja ci powiem na wszelki wypadek - wszystko, co ładne, jaskrawe i błyszczące,
          jest podejrzane! żółty jaskier albo śliczne czerwone jagódki cisa

          nie pchamy do dzioba jak kretyn, tylko idziemy zapytać starszych plemienia ew.
          bierzemy do ręki mądrą książkę, chyba że ubiegamy sie o nagrode darwina
          • Gość: giezik Re: wieszco IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.04, 23:25
            tak: "żółty jaskier albo śliczne czerwone jagódki cisa". Idac tym tropem to
            pomidorów bym nigdy nie zjadł ... :)

            no, ale fugu to bym jednak kiedys spróbował.
            • jottka Re: wieszco 03.05.04, 23:28
              wieku szkolnego tez byś nie dożył, ufając wyłącznie własnym doświadczeniom - po
              coś w koncu wynaleziono ciągłość kultury i socjalizację

              a jakie ładne owocki ma ziemniak, też psiankowaty, nie spróbowałbyś? :)
            • emka_1 Re: wieszco 03.05.04, 23:30
              słusznie, ale w pomidorze jemy tylko co czerwone albo żółte. liści, szypułek,
              łodyg nie jemy :)
          • emka_1 Re: wieszco 03.05.04, 23:27
            noale fakt, że giezik istnieje, dowodzi że przodkowie raczej posiadali gen
            przetrwania. albo wysoką odporniość na trucizny :)))
            • jottka Re: wieszco 03.05.04, 23:29
              on może być efektem mutacji po kolorowych jagódkach :)
              • emka_1 w myśl 03.05.04, 23:34
                specjalisty kulinarnego fryderyka n.? co mnie nie zabija, wzmacnia?:)
                • jottka Re: w myśl 03.05.04, 23:36
                  niii, zmutowany gen osłabił instynkt samozachowawczy organizmu

                  ale warto sie poprzyglądać, jak szlachetna jednostka testuje dla nas nowe
                  pokarmy - w razie czego uczcimy wysiłki minutą milczenia :)
            • Gość: giezik Re: wieszco IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.04, 23:36
              ta koncepcja mi pasuje (przynajmniej troche głupotę maskuje)
          • anlukas Re: wieszco 04.05.04, 00:21
            Akurat jeśli chodzi o cis to cała roślina jest trująca a właśnie czerwona
            jagódka czyli tzw. osnówka jest jadalna.
            • jottka Re: wieszco 04.05.04, 00:47
              po 1 - pojęcie jagody oznacza całość owocka, a nie tylko powłoke zewnętrzną

              po 2 - z opisów widzimy raczej, że kolega zżera w całości, co mu sie pod
              paszcze nawinie i ma szanse nasionko połknąć

              po 3 - konsumpcja zalecana raczej dla niektórych zwierząt i ptaszków, ludzie
              mają złe doświadczenia ze spożyciem jagódek na surowo
              • brunosch a pamiętasz 04.05.04, 11:17
                berluka? Tego, co robił konfiturę z cisa? Podobno przeżył, ale jakoś od dawna
                nie ma go na forum...
        • kwieta4 Re: trujące ... 03.05.04, 23:24
          Boze, ja tez tak prawie wszystko kosztuje, a juz na pewno wszystko wacham!!!
          ale akurat grzybow nie, i kwiatow tez na szczescie nie; za to wszelkie ziola
          tak, ale tez czasem nie wiem w co sie wgryzam... dobra wiec nauczka i dla
          mnie!!!
          • anlukas Re: trujące ... 04.05.04, 00:52
            Jeśli chodzi o grzyby to bez obawy wiele jest trujących na surowo np. opieńka
            ale kto jada grzyby na surowo i ile trzeba ich zjeść? Obawiać się należy
            jedynie muchomora sromotnikowego i kilku pokrewnych gatunków(jadowity wiosenny
            porfirowy)Co więcej kilka gatunków muchomorów jest jadalnych i bardzo smacznych
            Spróbowanie trującej rośliny nie spowoduje nagłego zejścia jeśli tylko zachować
            ostrożność i nie przedawkować
            • Gość: wini3 Re: mój obiadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 06:35
              Giezik próbuje sam, ja nakarmiłam gości. Przed wielu laty podałam na przyjęciu
              piestrzenice. Były pyszne. Skoro wysyłaliśmy je do Francji to dlaczego my nie
              mieliśmy spróbować? Wiedziałam , że należy je sparzyć ale nie wiedziałam, że
              tylko w warunkach laboratoryjnych można sprawdzić czy nie ma pozostałości
              czegoś tam trującego. Wszyscy czują się dobrze do dziś , oprócz niektórych bo
              to było dawno. Niestety podobno ponowne zjedzenie piestrzenic mogłoby wywołać
              reakcję. Jak dotąd nikt nie próbował ponownie. Ale zapamiętałam i z grzybami
              jestem b. ostrożna, ale nie powstrzymało to mnie popróbować purchawek, oraz
              takiego grzybka z trawnika podobnego do pieczarki/ ten to mnie wystraszył/.
              Tylko jeszcze nie dobrałam się do twardzioszka.
    • brunosch Re: trujące ... 04.05.04, 11:20
      Dorzucę Ci kilka dalszych smakołyków:
      - cebule tulipanów
      - konwalie (ale nie wiem, która część jest bardziej trująca)
      - strąki bielunia (wyglądają jak fasola)
      - cykuta (podobna z lekka do naci pietruszej)
      - wilcza jagoda (oczka po niej robią się takie ogrooooomne :))
      • giezik Re: trujące ... 04.05.04, 11:25
        kurna wyszedlem na jakiegos psychopate. :) Ja jednak nie wszystko konsumuje co żyje.
        A tak a propos:
        >- cebule tulipanów

        ktos tu kiedys pisal o pomylce kuchennej, gdy mama czy tata, skroil do zupy.

        > - konwalie (ale nie wiem, która część jest bardziej trująca)

        kwiaty i owoce. To wiem - uczylem sie - ale stosowane do lekarstw

        > - strąki bielunia (wyglądają jak fasola)

        no to wiadomo, uzywany jako psychotrop. Niegdys dodawany do papierosów dla astmatykow, co zwiekszalo popyt na ten produkt (bynajmniej nie wsrod astmatykow)

        > - cykuta (podobna z lekka do naci pietruszej)

        no to takie historyczne jest

        > - wilcza jagoda (oczka po niej robią się takie ogrooooomne :))

        dobra, to na bajkach bylo dla dzieci (a i mowilem, ze jagod nie ruszam)
    • wedrowiec2 Re: trujące ... 04.05.04, 15:54
      Uwaga! Piestrzenica kasztanowata grozi
      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=68494
Pełna wersja