Dodaj do ulubionych

fałszywe blogi kulinarne?

IP: *.acn.waw.pl 02.05.11, 17:11
Czy nie macie wrażenia, ze niektóre blogi kulinarne są nieautentyczne? Olga Smile, Natalia Wine, nazywają się bardzo podobnie, wyglądają prawie tak samo, zdjęcia jakby jednego autorstwa, przepisy poprawne, ale bezpłciowe...
A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.152.151.56.dsl.dynamic.eranet.pl 02.05.11, 20:07
      Sztucznością jedzie na kilometr... ja wolę zwykłe blogi, nawet jeśli potrawy prezentowane na nich nie są aż tak "fotogeniczne". Wydaje mi się jednak, że jest w tym jakaś prawda i ludzie tak naprawdę jedzą, a nie godzinami wybierają najlepsze ujęcie, edytują, Bóg wie co jeszcze.
      Na blogu Olgi przepisy zawarte w książce są zablokowane... wystarczy porównać z blogiem Moje Wypieki, żeby nabrać pewnych podejrzeń co do autetyczności tego przedsięwzięcia.
      • amused.to.death Re: fałszywe blogi kulinarne? 04.05.11, 14:02
        > Sztucznością jedzie na kilometr... ja wolę zwykłe blogi, nawet jeśli potrawy pr
        > ezentowane na nich nie są aż tak "fotogeniczne".

        a ja lubię fotogeniczne zdjęcia. I na to przede wszystkim zwracam uwagę: najpierw moją uwagę przykuwa zdjęcie, a dopiero potem czytam przepis.
        Dlatego na 'te' blogi chętnie czasami zaglądam. Jeśli chodzi o pozostałe to zaglądam tylko na te, które spełniają moje oczekiwania estetyczne - dotyczy to zarówno zdjęć jak i tekstu.
        • pepparkakor Re: fałszywe blogi kulinarne? 04.05.11, 14:24
          >
          amused.to.death napisała:

          > a ja lubię fotogeniczne zdjęcia. I na to przede wszystkim zwracam uwagę: najpie
          > rw moją uwagę przykuwa zdjęcie, a dopiero potem czytam przepis.
          > Dlatego na 'te' blogi chętnie czasami zaglądam. Jeśli chodzi o pozostałe to zag
          > lądam tylko na te, które spełniają moje oczekiwania estetyczne - dotyczy to zar
          > ówno zdjęć jak i tekstu.

          Dokładnie, ja też uważam, że względy estetyczne mają olbrzymie znaczenie (kwestia wyczucia...)
          • krysia2000 Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 07:43
            > Dokładnie, ja też uważam, że względy estetyczne mają olbrzymie znaczenie (kwest
            > ia wyczucia...)

            Tylko - i tu się oddziela kucharzy od fotografików - znaczenie olbrzymie ma, czy estetyka wypływa z umiejętności gotowania, czy też pstrykania drogą optyką. Obecnie w food porn, więcej jest porn, niż food. Tak sobie przejrzałam inkryminowane blogi i trudno mi to nazwać great food. Ot, prześwietlone w studio najzwyczajniejsze żarełko, które nie podane na śnieżnobiałych talerzykach, ze srebną "babciną" zastawą i innymi takimi zamotaczami, na których opiera się cały ten gastronomiczny biznes, niechybnie straciłoby cały swój urok.
            • pepparkakor Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 10:24
              krysia2000 napisała:

              > > Dokładnie, ja też uważam, że względy estetyczne mają olbrzymie znaczenie
              > (kwest
              > > ia wyczucia...)
              >
              > Tylko - i tu się oddziela kucharzy od fotografików - znaczenie olbrzymie ma, cz
              > y estetyka wypływa z umiejętności gotowania, czy też pstrykania drogą optyką. O
              > becnie w food porn, więcej jest porn, niż food. Tak sobie przejrzałam inkrymino
              > wane blogi i trudno mi to nazwać great food. Ot, prześwietlone w studio najzwyc
              > zajniejsze żarełko, które nie podane na śnieżnobiałych talerzykach, ze srebną "
              > babciną" zastawą i innymi takimi zamotaczami, na których opiera się cały ten ga
              > stronomiczny biznes, niechybnie straciłoby cały swój urok.

              Tylko że moja wypowiedź odnosiła się do amatorskich blogów, pośród których też jest sporo estetycznych. W domowym zaciszu również można smacznie ugotować, estetycznie nałożyć i jeszcze pstryknąć niczego sobie fotkę...
            • Gość: tiaa Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 11:35
              Ot, prześwietlone w studio najzwyc
              > zajniejsze żarełko, które nie podane na śnieżnobiałych talerzykach, ze srebną "
              > babciną" zastawą i innymi takimi zamotaczami, na których opiera się cały ten ga
              > stronomiczny biznes, niechybnie straciłoby cały swój urok.

              Proponuję czasem przejrzeć swoje zdjęcia, i z dystansem spojrzeć na swoje wpisy, bo czasem za bardzo jadem kapią...
    • Gość: Katiko Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 02.05.11, 23:00
      Ja tez mam czasem wlasnie takie wrazenie.
      poza faktami wspomnianymi mam tez wlasne doswiadczenie z podobnego przedsiewziecia.

      Pare miesiecy temu, z moimi nowymi kolezankami zalozylysmy cos w rodzaju klubu kulinarnego. Raz na tydzien spotykalysmy sie u ktorejs i jedna z nas uczyla inne jakiegos super dania. Bylo to super dosiwdczenie bo kazda z nas byla z innego kraju: Brazylia, Chiny, Korea, Tajlangia, Fidzi, Australia, ...
      Ja nauczylam sie wielu pysznych potraw: kimbap, chinskich pierogow, inyjskiego ryzu z miesem jagniecym, ...
      Przy ktoryms spotkaniu wpadlam na pomysl stworzenia dla naszej grupy, "na pamiatke" takiej malej ksiazki kucharskiej w pdf-ie. Myslicie ze sie udalo w 100%? W zyciu! Najczesciej zjadlysmy wszystko zanim sobie przypomnialysmy o zdjeciach. W trakcie klikania zdjec musialam odlozyc aparat by cos przyniesc, pokroic, odcedzic...
      Te zdjecia, ktore mi sie udalo zrobic to tylko dlatego, ze powtorzylam sama niektore przepisy w spokoju i przy braku obecnosci rodziny.
      Poza tym na tych blogach przepisy pojawiaja sie klika na dzien!!! Ile razy dziennie i ile dan gotuje/piecza zwykla kobieta???

      Oczywiscie kilka z tych blogow jest prawdziwych, ale wiekszosc...
      • cucinissima Re: fałszywe blogi kulinarne? 03.05.11, 10:59
        > Poza tym na tych blogach przepisy pojawiaja sie klika na dzien!!! Ile razy dzie
        > nnie i ile dan gotuje/piecza zwykla kobieta???
        No tego to akurat bym sie nie czepiala. Sa soaby ktore gotuja 2 razy dziennie (mi zdarza sie czesto - obiad i ciepla kolacja), niemniej trzeba by na parwde wiele kreatywnosci i pomyslowosci zeby za kazdym razem bylo to cos nowego, zeby zdjecia wyszly ladnie i zeby sie wogole ZAWSZE na bloga nadawalo.
        Poza tym, ktos mogl napierw przygotowac mase przepisow a potem, zaczac je publikowac.

        Nie chce tu wydawac zadngo osadu czy wspomniane blogi sa autentyczne, nie mniej niektore wygladaja tak jakby pisal je ktos kto i super super gotuje i radzi sobie dobrze z grafika, programami do stronek itp.
        • hester83 Re: fałszywe blogi kulinarne? 03.05.11, 11:53
          cucinissima napisała:

          > > Poza tym na tych blogach przepisy pojawiaja sie klika na dzien!!! Ile raz
          > y dzie
          > > nnie i ile dan gotuje/piecza zwykla kobieta???
          > No tego to akurat bym sie nie czepiala. Sa soaby ktore gotuja 2 razy dziennie (
          > mi zdarza sie czesto - obiad i ciepla kolacja), niemniej trzeba by na parwde wi
          > ele kreatywnosci i pomyslowosci zeby za kazdym razem bylo to cos nowego, zeby z
          > djecia wyszly ladnie i zeby sie wogole ZAWSZE na bloga nadawalo.
          > Poza tym, ktos mogl napierw przygotowac mase przepisow a potem, zaczac je publi
          > kowac.

          Przychylam się do wypowiedzi. Mnie niejednokrotnie zdarza się gotować dwa ciepłe posiłki w ciągu dnia bo np. mój towarzysz życia nie lubi tego na co ja mam ochotę. Na mojej stronie zazwyczaj przepisy pojawiają się po kilka naraz ponieważ nie mamy codziennie czasu na to by aktualizować stronę, więc kiedy nazbiera się kilka przepisów dopiero wtedy umieszczamy je na stronie.
          • pavvka Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 11:38
            hester83 napisała:

            > Mnie niejednokrotnie zdarza się gotować dwa ciepł
            > e posiłki w ciągu dnia bo np. mój towarzysz życia nie lubi tego na co ja mam oc
            > hotę.

            No i dobrze, ale chyba potrawy w menu Ci się od czasu do czasu powtarzają? Jeśli natomiast ktoś codziennie wrzuca zdjęcia 2 nowych potraw, to raczej niemożliwe żeby robił to wszystko w domu na własne potrzeby.
            • hester83 Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 12:19
              pavvka napisał:

              > No i dobrze, ale chyba potrawy w menu Ci się od czasu do czasu powtarzają? Jeśl
              > i natomiast ktoś codziennie wrzuca zdjęcia 2 nowych potraw, to raczej niemożliw
              > e żeby robił to wszystko w domu na własne potrzeby.

              Oczywiście że potrawy w moim menu się powtarzają, bo każde z nas ma swoje ulubione dania. Ale gotowanie jest moją pasją, więc dużo eksperymentuję. A że fotografia jest moim drugim wielki zamiłowaniem to robię również zdjęcia przygotowywanych potraw.
        • mamagnoma Re: fałszywe blogi kulinarne? 04.05.11, 20:53
          Cucinissima, akurat jeśli chodzi o połączenie tych 4 umiejętności nie jest dla mnie czymś nadzwyczajnym. Jestem grafikiem. Umiejętność fotografowania i obrobki zdjęć jest częścią studiów na aps. Strony www musiałam sie nauczyć robić idąc do pracy. Moim ogromnym hobby jest gotowanie. Ale nie wyobrażam sobie przy okazji prowadzenia bloga. Normalnie pracuje, mam małe dziecko i cały dom na głowie. Rzadko kiedy mamczas posadzić przysłowiowe 4 litery. Nie wyobrazam sobie tego wszystkiego co gotuje obfotografowywać, obrabiać w photoshopie (bo to zajmuje czas), opisywać i jeszcze wrzucać na strone www. To jest dobre dla ludzi, ktorzy maja albo duzo czasu i nie pracuja albo zajmuja sie tym z zawodowo. Pamietam jak rok temu Dorotus probowala poprowadzic jeszcze drugiego bloga, nie tylko wypiekowego. I nie dała rady. Jednym z powodow byl brak czasu. A przeciez na jej blogu z wypiekami pojawiaja sie ze dwa przepisy w tygodniu.
          • cucinissima Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 12:23
            > Cucinissima, akurat jeśli chodzi o połączenie tych 4 umiejętności nie jest dla
            > mnie czymś nadzwyczajnym. Jestem grafikiem. Umiejętność fotografowania i obrobk
            > i zdjęć jest częścią studiów na aps. Strony www musiałam sie nauczyć robić idąc
            > do pracy. Moim ogromnym hobby jest gotowanie.
            No dla mnie jest dosc nadzwyczjane, w sensie, ze chyba nie ma wielu osob takich jak Ty. I zeby miec takie piekny blog, wygladajacy wrecz profesjonalnie, trzeba dolozyc jeszcze to o czym piszesz, duzo wolnego czasu. Wiec sumujac.... zjawisko nie zbyt czeste.

            Ja nie jestem w stanie orzec czy te blogi sa falszywe, ale zauwazylam tylko, ze musi pisac je ktos kto jest dosw wszechstronny (tak jak mamagnoma) i jeszcze ma na to rezczywiscie czas. A ze takich oosb i ich blogow nie jest wiele to zraz sie wydaja falszywe :)

            A jak ktos pisal, ze inni zazdroszcza, to ja sie przyznam, tak zazdroszcze komus kto ma piekne zdjecia na blogu. Zazdroszcze i podziwam. Bo nie mam profesjonalnego sprzetu i nie wszytkie zdjecia robie takie jakbym chciala. Ale tez z wielka przyjemnoscia takie piekne zdjecia ogladam.
    • blue.berry Re: fałszywe blogi kulinarne? 04.05.11, 16:38
      ale co to tak naprawdę znaczy nieautentyczne w kontekście blogów kulinarnych.
      czy autentyczność kwestia tego że pani nazywa się Ania Kowalska czy Olga Smile czy też to ile warte są przepisy zamieszczane na tych blogach i czy dadzą się odtworzyć z podobnym efektem w zaciszu domowym:)
      bo dla mnie nominalnie nie ma znaczenia czy blog kulinarny prowadzi sobie prywatnie pani Ania co to ma dużo czasu czy też grupa ludzi pracująca dla np. wydawnictwa wydającego kulinarne książki. ja szukam dobrych przepisów i jeśli znajdę je na stronie OS to naprawdę niewiele mi przeszkadza ze jest to twór wymyślony i wykreowany. co akurat zresztą widać i raczej nikt sie nie stara tego ukryć.
      to czym dla mnie różnią sie takie blogi to to że blog w typie Olgi Smile nie wywoła u mnie podziwu i tej pozytywnej zazdrości że komuś się tak chce - nie tylko ugotuje/upiecze smacznie ale i pięknie pokaże i opisze jak dzieje się to w przypadku blogu pani Ani co ma więcej czasu.
      :)
      • Gość: x Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.barn.cable.virginmedia.com 04.05.11, 18:07
        Ale raklamy na stronie nie muszą oznaczać, że blog jest "fałszywy", skąd w ogóle taki pomysł?? Blogi, tak samo jak wszystkie inne strony internetowe są doskonałym nośnikiem reklamy i firmy o tym wiedzą. Jeśli właściciel domeny, na której znajduje się blog zauważy, że stronę odwiedza dużo ludzi, proponuje właścicielowi zamieszczenie na nim reklam, z których zyski (przynajmniej część) będzie szła do kieszeni autora. Można się na to zgodzić albo nie, ale czemu nie czerpać z przyjemności dodatkowych zysków? Zwłaszcza, że jest możliwość ustalenia, ile reklam i jakich będzie się na blogu pokazywać.
        • shachar Re: fałszywe blogi kulinarne? 04.05.11, 21:23
          ale też wielce prawdopodobne jest że firma, dajmy na to Knorr czy Kamis, zatrudniają panią/pana na etacie do prowadzenia tzw bloga ze ślicznymi zdjęciami. Ja bym tak zadziałała na miejscu firmy z całą pewnością.
          Wiadomo, że wynajmuje się ludzi do pisania tzw. wpisów od klientów/użytkowników, którzy za pieniądze piszą opinie, nt Waszych wakacyjnych hoteli, knajp, telewizorów, które chcielibyście kupic...
          tak się ten internetowy biznes kręci, ej, to jak się chcesz pokazać jest wszystkim, no nie? :)
          • Gość: x Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.barn.cable.virginmedia.com 05.05.11, 11:41
            Jeśli Knorr czy inny producent chciałby "kupić" blog, to nalegałby na uwzględnianie w przepisach jego produktów (np. dodać kostkę smaku bazyliową knorra ;) ) A poza tym jak już wspomniałem wyżej, istnieje możliwość doboru reklamodawcy, myślę że żaden szanujący się bloger/ blogerka kulinarna nie zgodzi się na reklamę kostek rosołowych czy "pomysłów na" na swojej stronie. Przecież nie muszą to być nawet produkty kulinarne, ludzie odwiedzający taki blog mają też inne życie poza kuchnią, kupują np. sprzęt elektroniczny czy książki :)
    • renia444 Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 10:37
      do samych blogow ktore wymienilas bym sie nie czepiala. natalia jest mloda i ladna, to jej pasuje ten look z konskim ogonem. olga widac z twarzy ze juz jest stara i w tej kitce,z wlosami zaczesanymi do tylu wyglada smiesznie,jak dzidzia piernik.
      • pavvka Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 17:13
        kikimora78 napisała:

        > tu podział powinien być nie na "prawdziwe" - "fałszywe" tylko na "zawodowe" - "
        > amatorskie"

        Takie rozróżnienie też można zrobić, ale nie o tym mowa w tym wątku. Jeśli ktoś jest zawodowym kucharzem, prowadzi własną restaurację i opisuje na blogu dania, które w niej gotuje, a do tego prezentuje ich zdjęcia robione przez profesjonalnego fotografa, to nikt nie będzie się czepiał, że jest w tym coś nieuczciwego.
      • pani.serwusowa Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 12:18
        Po co taki podzial? I jakie kryteria przyjac? Ja nie jestem zawodowa kucharka. Ale jak los da, wygram na loterii, pie...e praca i bede siedziec w domu, jezdzic na targ po swieze ryby i warzywa, gotowac, fotografowac, moze nawet photoshopa kupie i sie naucze, bo wreszcie bede miala pieniadze i czas. I czy wtedy moj blog juz bedzie zawodowy? Czy nadal amatorski? Wszak ja tylko amatorka jestem.
    • Gość: blabla Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.11, 17:06
      Akurat Natalię "Wine" znam osobiście, bo chodziłam z jej siostrą do podstawówki:), jak mniemam Wine pochodzi od jej nazwiska (podobne do Wine). Że ma coś wspólnego z kulinariami dowiedziałam się z facebooka;P i początkowo nie mogłam jej skojarzyć, dopiero poźniej się zorientowałam, ze to ona;) W każdym razie to realna osoba. Nie wiem jednak, czy faktycznie pisze jakiegos bloga, czy dala tylko nazwisko i twarz (bo ona jest modelką).
      Co do drugiej osoby- nie znam :)
      • Gość: Ajawiemtylecozjem Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.11, 20:03
        A ja znam Olge Smile, czyli Olge Ż. z miejscowości J., ktora kilka lat temu przypalala nawet wode w garnku,i opijała sie coca colą, i dopiero uczyla sie wszystkiego.Jest teraz tak sztuczna,że aż zęby bolą. Odtłuszczona, obfotografowana w nie swoej kuchni, a w ajkimś salonie kuchennym, jej domowa kuchnia wygłada inaczej, i uwierzcie mi - nie chadza w niej wygladzona i wystrojona, a w dresie.
          • Gość: Adela Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.acn.waw.pl 06.05.11, 07:41
            Ale O CO zazdrosne? Akurat te blogi nie są szczególnie popularne (o drugim Natalii Vine czy jak tam w ogóle nie słyszałam). Blog Olgi Smile znam, ale nie korzystam z przepisów, bo są nieciekawe: poprawne, ale "książkowe", a nie o to chodzi na blogu. Zdjęcia profesjonalne, ale bez pomysłu. Książka Olgi Smile (przypuszczam, ze tę postac wykreowało wydawnictwo) nijak się ma do bestsellerów Nigelli czy Jamiego (także edytorsko). A kuchnia - widać, że nieprawdziwa, tylko w jakimś studio kuchennym. Tak więc czego jej "zazdrościmy"? Tych nieustających przyjęć?;)
          • linn_linn Re: fałszywe blogi kulinarne? 03.06.11, 10:44
            Dopiero dzis zabralam sie za czytanie tego watku.
            Z odpowiedzi Olgi Smile:
            "sesja zdjęciowa była zorganizowana w salonie mebli kuchennych (sklepie) xxx to tylko kilka ich projektów bo mają masę pięknych mebelków...Z czego cała nasza ekipa była szczególnie zadowolona na koniec sesji :)./
            Jeszcze:
            "Kuchnię w domu mam podobną, dużą powierzchniowo bo 23 metrową".
            Blog znaczy tym przypadku tyle, ze wpisy ukazaja sie pod roznymi datami. Calosc jest skonstruowana w takiej formie, ale z autentycznymi blogami kulinarnymi nie ma nic wspolnego. Jesli tak nie jest, prosze o dowody. Moze je przeoczylam...
        • pani.serwusowa Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 12:24
          Co to ma za znaczenie kto co robil kilka lat temu? Ty naturalnie urodziles/urodzilas sie z talentem kulinarnym i od dziecka same szparagi i kawior szamales/as? A ja gotuje w getrach, bo mi wygodnie, a do sesji jak bede miala ochote to zaloze fartuch a la suknia slubna. Bo gotowac w nim szkoda.
    • e_d_y_s_q_a Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 21:29
      Ja również prowadzę bloga o tematyce kulinarnej i też czasami się zastanawiam jak niektóre blogerki organizują sobie życie że ciągle piszą, dodają zdjęcia itd.
      Ja gotuję codziennie ponieważ nie lubię jesć poza domem (dodatkowo jestem weganką, więc wolę wiedzieć co mam na talerzu ;-) ), ale nie codziennie wstawiam nowe posty bo nie mam tyle czasu na wymyślanie nowych potraw i ich gotowanie. Chociaż uważam, że i tak dosyć często publikuję nowe posty.
      Ktoś napisał o tym o robieniu zdjęć jedzenia itd. Ja po prostu za każdym razem jak robię coś nowego wartego pokazania, fotografuje swój talerz :-) Nie ma na moim blogu innych zdjęć jak tylko te zrobione przeze mnie przed jedzeniem :-)
      Pozdrawiam
      • thiessa Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 22:32
        Nieautentyczne, bo czesto publikuja? Nie, to nonsens. Ktos tutaj pisal o powtarzalnosci dan, dla mnie to nie argument, bo ja np. powtarzam malo kiedy. Lubie kazdego dnia jesc co innego. Pewnie, ze zdarza sie, ze gotuje na 2 dni, ale wtedy np. zupe wymieniam, albo na odwrot. W weekend bywa, ze robie po 5-6 nowych dan wliczajac sniadanie, obiad i ciepla kolacje. Zdjec potraw w ciagu tygodnia przybywa zatem wiecej niz bylabym w stanie opublikowac, wstawiajac tylko jedno dziennie.
        Zaznaczam, ze normalnie chadzam do pracy na 8 godzin i mam na glowie dziecko a zdaje sie Olga Smile zajmuje sie tym zawodowo (tej drugiej pani nie znam) i z tego co zauwazylam publikuje seriami. Czasem co kilka dni a czasem ma dluga przerwe.
        • e_d_y_s_q_a Re: fałszywe blogi kulinarne? 05.05.11, 22:57
          Nie napisałam o Tym ze uważam blogi za nieautentyczne dlatego ze często publikują :-)
          Zastanawiam się tylko jak znajdują na to czas. Ja również czasami 2 razy dziennie gotuje (ciepłe potrawy) ale pisać bym nie miała kiedy.
          Tez uważam ze zajmują się tym zawodowo lub amatorsko ale nie pracując zawodowo ;-)

          [url=http://www.cobylonaobiad.blox.pl]
            • ptasia Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 08:20
              >Albo zawodowo a jesli amatorsko to nie pracuja, co zresz
              > ta widac po porach dodawania wpisow.

              Nie wszyscy pracują w biurze, 9-17. Są też tzw. wolne zawody, z nieregulowanym czasem pracy. Ja zawsze pracowałam w godzinach nietypowych.
              Co do tego, że reklamy= nieautentyczność, jak to ktoś tu ujął, to powiem krótko: bzdura. Oczywiście zależy od formy i natężenia, ale wystarczy zamontować sobie darmowe statystyki i już masz reklamy.
                • ptasia Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 12:33
                  > Nie dosc, ze sa wolne zawody, to jeszcze mozna sobie ustawic godzine publikacji
                  > postow - czesc moich publikuje sie w czasie, gdy juz jade do pracy. ALbo kiedy
                  > spie. ;)

                  takie rzeczy to nie w Bloxie ;)
                  • thiessa Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 16:44
                    ptasia napisała:

                    > > Nie dosc, ze sa wolne zawody, to jeszcze mozna sobie ustawic godzine publ
                    > ikacji
                    > > postow - czesc moich publikuje sie w czasie, gdy juz jade do pracy. ALbo
                    > kiedy
                    > > spie. ;)
                    >
                    > takie rzeczy to nie w Bloxie ;)

                    Ja tez takich cudow nie potrafie wyczyniac. Kiedy wstawie to bedzie:-)
                • mhr2 Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 12:41
                  pani.serwusowa napisała:

                  > Nie dosc, ze sa wolne zawody, to jeszcze mozna sobie ustawic godzine publikacji
                  > postow - czesc moich publikuje sie w czasie, gdy juz jade do pracy. ALbo kiedy
                  > spie. ;)
                  z tym sie zgodze,bo to zalezy od osoby
          • hester83 Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 08:12
            e_d_y_s_q_a napisała:

            > Nie napisałam o Tym ze uważam blogi za nieautentyczne dlatego ze często publiku
            > ją :-)
            > Zastanawiam się tylko jak znajdują na to czas. Ja również czasami 2 razy dzienn
            > ie gotuje (ciepłe potrawy) ale pisać bym nie miała kiedy.
            > Tez uważam ze zajmują się tym zawodowo lub amatorsko ale nie pracując zawodowo
            > ;-)

            Powiem jak to wygląda u mnie. Z zamiarem stworzenia strony nosiłam się bardzo długo, ale zawsze było coś ważniejszego. Prawie 1,5 roku temu urodziłam dziecko i od tego czasu jestem w domu. Postanowiłam wykorzystać ten czas na realizację swoich pasji.
    • aagnes Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 08:28
      Hmm, niby wszystko ladnie pieknie, ale znajduje tort do ktorego nalezy uzyc 1 opakowanie blatow tortowych i juz wiem jaki to jest blog. Osoba, ktora ęeby zjadla w kuchni, jak moznaby sie spodziewac przegladajac jej blog podalaby przepis na jakikolwiek biszkopt i nie zalecala blatow tortowych.
    • renia444 Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 08:52
      krysia2000 napisała:

      > > Dokładnie, ja też uważam, że względy estetyczne mają olbrzymie znaczenie
      > (kwest
      > > ia wyczucia...)
      >
      > Tylko - i tu się oddziela kucharzy od fotografików - znaczenie olbrzymie ma, cz
      > y estetyka wypływa z umiejętności gotowania, czy też pstrykania drogą optyką. O
      > becnie w food porn, więcej jest porn, niż food. Tak sobie przejrzałam inkrymino
      > wane blogi i trudno mi to nazwać great food. Ot, prześwietlone w studio najzwyc
      > zajniejsze żarełko, które nie podane na śnieżnobiałych talerzykach, ze srebną "
      > babciną" zastawą i innymi takimi zamotaczami, na których opiera się cały ten ga
      > stronomiczny biznes, niechybnie straciłoby cały swój urok.

      Krysia2000 ma sz racje,przepisy, potrawy nic specjalnego ale wazne ze zdjecia estetyczne.
      gdy zachce mi sie estetycznych zdjec,to zagladam na blogi podroznicze,z kwiatami,z krajobrazami. estetyki jnie szukam na blogach kulinarnych, ale dobrych
      przepisow na ciekawe potrawy, lubie dobrze zjesc ot co.sama potrawa ma mnie zachecic.co mi po ladnych zdjeciach na blogu jesli przepis banalny, byle jaki.przewaznie muffinki, serniczki,babeczki,ciasteczka.torciki.a niektore zdjecia tak wyswiechtane,tak sztuczne od fotoszopu ze chej.
        • Gość: mniamki Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 13:26
          Moim zdaniem obie panie, czy też dziewczyny są perfekcjonistkami lub przynajmniej estetkami. Ja szukając przepisów w sieci zawsze dłużej zatrzymuję sie przy tych z ładniejszymi zdjęciami a znając się trochę na gotowaniu, jestem w stanie ocenić po składnikach czy przepis jest dla 'picu' czy faktycznie coś z tego wyjdzie. Nie chcę nikogo urazić ale uważam, że bez sensu zaśmiecać sieć byle jak zrobionymi zdjęciami ( nie chodzi i o drogi sprzęt czy photoshopa ale o zwyczajną estetykę) bo jeśli przykładowo jakieś tam sfotografowane risotto wygląda, jakby je przed momentem zwrócił kot, to uciekam do pięknych ujęć sałateczek i babeczek z kremem i cieszę się, że są ludzie których też to cieszy i nie boją się tego okazywać.
          Przy okazji, jest mnóstwo pięknych blogów z bajkowymi zdjęciami ale jakoś nigdy nie pomyślałam, że stoją za tym firmy czy korporacje, może po prostu wierzę w ludzi ich pasje :)
          • Gość: mniamki Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 14:55
            Jesli posiadasz jakiekolwiek dowody, że blogi tego typu to "narzędzie marketingowe", tylko dlatego że są ładne i dobrze wykonane to słucham. Ciekawe też co w takim razie powiesz na taką blogową potęgę jak kwestiasmaku.com? Jego założycielka, pani Asia jest matką trójki małych dzieci, nie wiem czy jeszcze dodatkowo pracuje zawodowo ale jestem pewna, że w swój przepiękny blog wkłada codziennie mnóstwo pracy (przepisy są nieraz zamieszczane codziennie) i pomimo kilku reklam, wcale mi tam marketingiem nie trąci
        • akabe Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 19:28
          > przecież blog Olgi Smile to promocja książek. Może panna gotuje ale bloga na pe
          > wno jej ktoś pisze. To profesjonalna robota. To normalne narzędzie marketingowe
          > . Nawet nie udaje zwykłego bloga.

          Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem.
          Gdyby to była profesjonalna robota, teksty byłyby pisane przez profesjonalistę, natomiast większość z tych, które miałam okazję czytać (wczesne, długo już nie odwiedzałam tej strony) charakteryzują się brakiem wyczucia językowego. Tego faktu nie można zakwestionować.

          Pozdrawiam serdecznie
          akabe
          • bene_gesserit Re: fałszywe blogi kulinarne? 07.05.11, 12:35
            Moze tak ma byc, zeby twor wygladal na 'autentyczny', a moze po prostu wydawnictwo - jak i wiele innych - skąpi na redakcję, nic nowego niestety. Od dwudziestu lat redakcja w polskich ksiazkach (takze kulinarnych) kuleje mocno.
    • paluszki38 Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 16:30
      Z powyższych wypowiedzi (nie wszystkich na szczęście) wynika, że jeśli ktoś robi ładne zdjęcie czegoś smacznego to znaczy, że oszukuje... Chyba przesadą jest obwiniać kogoś, że ma fałszywy blog bo ma zdolności większe niż ogół...

      Jeśli chodzi o mnie, to wolę ładne zdjęcie jedzenia, bo pod brzydkimi zdjęciami najczęściej kryją się słabe przepisy... Katowanie innych swoim brakiem gustu i słabymi zdjęciami powinno być zabronione, a czepianie się kogoś bo potrafi zrobić coś ładnego i estetycznego to zazdrość i już...
    • z_plus_z Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.05.11, 22:51
      Jeśli chodzi o sterylnie białe tła i zastawy na zdjęciach (oraz groteskowe rozmycie) to tradycyjnie czepiam się: to jest najprostszy sposób "aranżacji dań" w kuchennej fotografii, wbrew pozorom. I najtańszy; przy tym - fakt - dość efektowny.

      Stąd taka popularność tego typu ilustracji wśród blogerek.
      • Gość: 3 grosze Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.acn.waw.pl 24.05.11, 19:27
        Chyba częśc osób źle rozumuje. Zarzuty nieautentycznosci blogów nie pojawiają się dlatego, że "zdjęcia są dobre". Wiele blogerek robi świetne zdjęcia. Ale jednocześnie czuje się w tym, co piszą prawdziwego człowieka. Te dwa blogi, Olgi i Natalii, są bezosobowe, sztuczne i to się bardzo wyczuwa:) Nie ma to nic wspólnego z layoutem czy poziomem zdjęć.
        Chociaż po prawdzie to ja wolę nijakie, hiperpoprawne i bez polotu zdjęcia "Olgi" niż pretensjonalne artisticzne twory pewnej wylansowanej przez męża blogerki (ostatnio czarne tła, zmięta ścierka na rustykalnym stole i totalny brak głebi ostrości) okraszone grafomańskimi wynurzeniami. Trzeba to wyposrodkować, wtedy blog jest dobry;)
      • buttergirl Re: fałszywe blogi kulinarne? 25.05.11, 14:20
        Gość portalu: Anka napisał(a):
        szok!!! tylko nie pis
        > zcie że to lubicie,że to wasza pasja itp.

        A dlaczego nie? :)
        Pochwal się swoimi pasjami.

        Zrozum, że oprócz nurkowania, wspinania, czytania, oglądania, bzykania niektóre z kobiet lubią dodatkowo jeszcze gotować. Zwyczajnie lubią. I to wszystko to nasze pasje...

        Zawsze to lepsze "poświęcać się" dla męża i ojca swoich dzieci niż dla szefa, który jest tylko od dawania kasy. :)
        • amused.to.death Re: fałszywe blogi kulinarne? 25.05.11, 16:35
          > Zrozum, że oprócz nurkowania, wspinania, czytania, oglądania, bzykania niektóre
          > z kobiet lubią dodatkowo jeszcze gotować. Zwyczajnie lubią. I to wszystko to n
          > asze pasje...

          ja oprócz wymienionych tu rzeczy lubię jeszcze m.in fotografię.
          Świetnie się 'komponuje' z gotowaniem. Nawet sobie dziś białe talerze kupiłam, bo na czerwonych, które normalnie uwielbiam źle światło wychodzi:D
      • cucinissima Re: fałszywe blogi kulinarne? 25.05.11, 17:48
        > ło matko! rozumiem że nie pracujecie skoro macie czas na gotowanie obiadku i ci
        > epłej kolacyjki dla mężusiów?
        I co wiecej, kolacyjka jest tylko dla mezusia, bo same nie jemy.
        I oczywiscie singielki nie gotuja, jedynie mezatki, dla mezusiow.

        > e innych zainteresowań niż stanie pół dnia przy garach??? szok!!! tylko nie pis
        > zcie że to lubicie,że to wasza pasja itp.
        No nie ma co pisac, bo chyba nie zrozumiesz.
        Podaj nam liste zaintereswoan, na ktore warto tracic pol dnia, to moze poszerza nam sie horyzonty. Bo wiesz, my tylko przy tych garach.....
      • Gość: adda Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: 212.160.148.* 03.06.11, 10:52
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > ło matko! rozumiem że nie pracujecie skoro macie czas na gotowanie obiadku i ci
        > epłej kolacyjki dla mężusiów? ale czy oni to doceniają? kobiety czy wy nie maci
        > e innych zainteresowań niż stanie pół dnia przy garach??? szok!!! tylko nie pis
        > zcie że to lubicie,że to wasza pasja itp.

        owszem pracuje
        i gotuje
        mezusiowi w weekendy a dzidzi na codzien
        mam jeszcze czas na czytanie ksiozek - no wiesz takie pospinanae kartki w twardej oprawie
        poza tym fotografuje
        podrozuje i robie kilka innych rzeczy
        warto sprobowac
        serio
    • pipa.filipa Re: fałszywe blogi kulinarne? 27.05.11, 13:17
      dla mnie nieautentyczna jest "kwestia smaku".tego typu blogi wymuskane z wyszukanym jedzeniem prowadza ludzie co na codzien wpieprzaja parówki i ziemniaki.A raz w tygodniu się wytracaja by zamiescic cos nietypowego drogiego na blogu zeby sie popisywac.to taki typ ludzi wedlug mnie. w naszym kraju ludzie tak nie jadaja na codzien
      • babcia.stefa Re: fałszywe blogi kulinarne? 27.05.11, 13:34
        Mnie się Kwestia Smaku jawi jako przerost formy nad treścią - graficznie to ładne, ale przepisy banalne i nieoryginalne. Nie ma tam nic, czego nie widziałabym gdzieś indziej albo nie wymyśliłabym sama. A blog powinien przede wszystkim inspirować i wywoływać efekt "łał!".
      • blue.berry Re: fałszywe blogi kulinarne? 27.05.11, 14:50
        @ kwestia smaku
        a co jest takiego wyjątkowego makaronie ze szpinakiem czy cukinią albo w zapiekance z kurczakiem żeby nie można było jeść tego na co dzień? mam wrażenie że niektórym ciężko jest zrozumieć, że sa ludzie którzy lubią codziennie jeść dobrze i smacznie. jeśli do tego mają łatwy dostęp do warzyw i owoców (np. niedaleko targ) i nie narzekają na brak gotówki, to naprawdę nie widzę w tym nic dziwnego. nie sądzę aby ktoś kto umie tak gotować, na co dzień "wpieprzał parówki i ziemniaki". bo to w sumie byłoby totalnie bez sensu.
        • pepparkakor Re: fałszywe blogi kulinarne? 27.05.11, 19:00
          blue.berry napisała:

          > @ kwestia smaku
          > a co jest takiego wyjątkowego makaronie ze szpinakiem czy cukinią albo w zapiek
          > ance z kurczakiem żeby nie można było jeść tego na co dzień? mam wrażenie że ni
          > ektórym ciężko jest zrozumieć, że sa ludzie którzy lubią codziennie jeść dobrze
          > i smacznie. jeśli do tego mają łatwy dostęp do warzyw i owoców (np. niedaleko
          > targ) i nie narzekają na brak gotówki, to naprawdę nie widzę w tym nic dziwnego
          > . nie sądzę aby ktoś kto umie tak gotować, na co dzień "wpieprzał parówki i zie
          > mniaki". bo to w sumie byłoby totalnie bez sensu.

          Dokładnie...
    • czarnakozazlasu Re: fałszywe blogi kulinarne? 28.05.11, 23:20
      O pani Natalii dowiedziałem się z tego wątku, podejrzewam, że to modelka użyczająca swojej twarzy stronie - jak ktoś tu wcześniej zasugerował. Zwróciłem uwagę na podtytuł "blog kulinarny". Taka trochę próba przekazania "hej, ja naprawdę jestem skromną dziewczyną, która publikuje własna przepisy, naprawdę no". Ja temu jakoś nie wierzę.

      Podobnie jak nie wierzę w Olgę Smile, ale z ciekawością śledzę jej karierę. Najpierw próbowała strategii na "Nigella Express" - jak zrobić efektownie, żeby się nie narobić. Ale chyba nie wyszło, skoro jej pierwsza książka była na kdc.pl przeceniona z chyba ok. 40 na 12 złotych. No i następne książki wydała już nie w kdc. Seria "Kuchnia sercem domu" (podobno autorska, ale czy tylko ja tu widzę podobieństwo do podtytułu "Kitchen" Nigelli?) uderzała już w tony tradycyjno-babciowe. Pani Olga nie urządzała już imprez, tylko biesiady. Pozostała natomiast koszmarna polszczyzna i jakiś bełkocik przed każdym przepisem.

      Słowo "fałsz" akurat do tych blogów pasuje jak ulał. Oczywiście tylko IMHO.
      • Gość: mniamki Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 18:59
        A mi się akurat podobają wszystkie trzy - kwestia smaku, pani Smile i Natalia, przy czym jestem zdecydowaną fanką bloga pani Asi bo zdjęcia wyretuszowane i podkręcone na maxa ale powalają i zawsze czekam na nowy wpis żeby nacieszyć oczy. Widać że cała rodzina żyje kwestiąSmaku ale nie robią tego na siłę - żyją tak bo ich na to stać. Więc ładowanie do każdego dania drogich serów i wędlin nie jest dla nich niczym nadzwyczajnym. Upiec się jeszcze nic nie odważyłam bo przepisy są dla mnie za mało autentyczne - wyszedł zakalec? Nie szkodzi, trochę photo shopa i ciasto jest znowu śliczne. Sprawdzone przepisy to tylko u Dorotki z Moich Wypieków.
        Olga stara się, ale wylansować się w Polsce nie jest tak łatwo, zwłaszcza że praktycznie każda kucharka jest teraz porównywana do Nigelli... królowa (garów) jest tylko jedna? ;)
        O Natalii ciężko mi powiedzieć cokolwiek poza tym, że jest ładna :) i jeśli faktycznie użycza swojej twarzy to wie, jak sobie dorobić nic nie robiąc. Ale jeśli naprawdę dziewczyna lubi gotować? Przecież modelki też mogą mieć jakieś inne pasje poza patrzeniem w lustro. Takie dziewczyny to estetki i pedantki więc tutaj, jeśli idzie o wygląd bloga, wszystko by się zgadzało, ot modelka ( w dodatku taka z raczej średniej półki) zapragnęła sobie postać przy garach i nawet jej to wychodzi. Ma tylko przekichane, że będzie postrzegana właśnie jako 'twarz' bloga a nie jego właścicielka.
        pozdrawiam
        • relatywna.prawda Re: fałszywe blogi kulinarne? 02.06.11, 19:39
          > bo ich na to stać. Więc ładowanie do każdego dania drogich serów i wędlin nie
          > jest dla nich niczym nadzwyczajnym.

          zaden problem napisac w skladnikach parmesan a uzyc w rzeczywistosci goude
          uzyc szynke szwarcwadzka a napisac ze parmenska
          uzyc wieprzowa karkowe na stir fry a napisac ze poledwica wolowa
          Przeciez nikt nie widzi co oni tam uzyli, tylko ostateczny wyfotoszopowany rezultat
              • Gość: mniamki Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.11, 12:27
                Może ją stać i mieszka w pięknym dużym domu. Albo może to dom znajomych. Nie miałabym ochoty pokazywać się w kuchni jeśli nie jest ona godna pokazania a co za tym idzie pochwalenia się nią ( co nie znaczy że jest gorsza). Z resztą takie sesje w specjalnym studio wcale nie muszą kosztować majątek i jeśli komuś naprawdę zależy, to ją zorganizuje
              • blue.berry Re: fałszywe blogi kulinarne? 03.06.11, 14:15
                ale to że blog Olgi jest produktem marketingowym, służącym promowaniu książek, to już chyba wszyscy się z tym zgodzili. przecież tam nawet nie udają że jest inaczej - stad takie właśnie a nie inne zdjęcia.
                natomiast zakładanie że jak ktoś w przepisie ma parmezan to i tak używa goudy, bo przecież nikt nie sprawdzi a zdjęcia można podrasować, jest objawem zazdrości / bucerki / bezinteresownego pryskania jadem (można sobie dowolnie wybrać). po prostu dziwi mnie fakt że niektórzy bywalcy (częstszy lub rzadsi) forum kuchnia nie są w stanie przyjąć na klatę faktu że ktoś może jeść ciekawie i częściej niż raz na pół roku zrobić coś innego niż mielone z ziemniakami, i to jeszcze na dodatek z użyciem parmezanu, kurewek, szparagów czy szybki parmeńskiej. hellou - żyjemy na szczęście w takich czasach kiedy zakup krewetek przestał być czymś mega ekskluzywnym.
      • Gość: mniamki Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 19:42
        Zwróciłem uwagę na podtytuł "blog kulinarny". Taka trochę próba przekazania "hej, ja naprawdę jestem skromną dziewczyną, która publikuje własna przepisy, naprawdę no". Ja temu jakoś nie wierzę.
        Weszłam jeszcze raz ja jej bloga i szczerze mówiąc poza informacją, że jest to blog kulinarny nie wyczytałam z tych dwóch słów żadnej ukrytej aluzji czy prośby skromnej bądź nie dziewczyny. Co miała napisać: 'Blog krawiecki' ??
    • nighthawk32 Re: fałszywe blogi kulinarne? 03.06.11, 13:22
      a ty co tak bronisz tej "asi". moze sama nią jesteś

      > pani Asia z rodziną jada na co dzień...
      > bolesna prawda ale prawda

      na jakiej podstawie wnioskujesz ze na co dzien?

      nie bardzo rozumiem o co chodzi. Az zajrzalem sobie na stronę z ciekawosci. W calym poprzednim miesiacu jedyna drozsza rzecza byla poledwica wolowa. Raz w miesiacu chyba stac na nia wielu. Na szparagi byl sezon wiec wiele osob je czesto jadalo. Na krewetki tez stać kazdego raz albo dwa w miesiacu. W markecie widzialem ostanio opakowanie za 20 zl. A jesli na zdjeciu widac 5 krewetek, to z jednego opakowania mozna zrobic kilka dan.
      co tam jest takiego wykwintnego czego ja nie widze? Makaron z cukinią, salatka z truskawkami, dzwonko lososia ze szpinakiem???
      Z jednym sie zgodze ze zdjecia sa profesjonalnie porobione.

    • Gość: zuzia Re: fałszywe blogi kulinarne? o kwestii smaku IP: *.106.221.87.dynamic.jazztel.es 03.06.11, 17:07
      a mnie sie kwestia smaku bardzo podoba. Pani Asia jest niezwykle itneraktywna i codziennie odpisuje na komentarze, sluzy rada itp. Moze i te strone obsluga cala banda profesjonalistow, i co z tego? PRzepisy sa dobre i wbrew pozorom niedrogie: wlasciwie cala moja kuchnia opiera sie na tych przepisach (pomijam te na maksa trudne, nieco drozsze i zajmujace duzo czasu), codziennie robie jakas salatke, rybe czy mieso na jej przepisie. Od dobrego roku bazuje sie tylko na tej stronie.

      chociaz fakt, przy jednym przepisie sernika, zbyt duzy nacisk polozono na ser takiej a nie innej firmy, troche mi sie to niep odobalo, ale z drugiej storny, kazdy kto prowadzi popularny blog (nie tylko kulinarny) cos takiego przezyl. A jesli dobrze placa, to czemu by nie zrobic malej reklamy?

      w tym kontekscie, nie ma dla mnie znaczenia, czy pani asia faktycznie urodzila trzecie dziecko i czy to aby na pewno jest jej maz, ktory robi zdjecia/ filmy, czy moze nad strona pracuje caly sztab specjalistow (Pani Asia ostatnio napisala w komentarzach, ze mysli nad wydaniem ksiazki: no i dobrze).

      zagladam czasem rowniez na olga smile, ale rzadko. no i oczywiscie Wy jestescie moja deska ratunku zasze odpowiadacie szybko i sprawinie:)
      • Gość: zuzia Re: fałszywe blogi kulinarne? o kwestii smaku IP: *.106.221.87.dynamic.jazztel.es 03.06.11, 17:11
        no i najwazniejsze: bo zapomnialam:
        zdjecia oczywiscie sa piekne (teoretycznie to maz Pani Asi zajmuje sie estetyka strony, zdjeciami i filmami: btw, wystarczy dobry aparat i kilka ladnych talerzy: tez kiedys mialam strone ze zdjeciami jedzenia i naprawde przy niewielkim budzecie (tzw. idiot camara) mozna zrobic fajne foty.
        I zapewniam Was, jako stala czytelniczka kwestii smaku, ze zdjecia musza byc (chocby i retuszowane, aale przeded wszystkim abrdzo dobrze zrobione, porzadny obiektyw+ stylizacja i dobry kadr)autentyczne, poniewaz mnie potrawy wychodza BARDZO podobnie. A rewelacyjna kucharka wcale nie jestem.
        Ot i tyle w obronie kwestii smaku: D
        • ela.1977 Re: fałszywe blogi kulinarne? o kwestii smaku 03.06.11, 19:24
          Też nie widzę tam nic wykwintnego. Studenci pewnie tak nie jadają ale przeciętna polska rodzina może sobie pozwolić na takie jedzenie kilka razy w miesiącu-tyle razy pojawia się nowy wpis. Dobre foto i ładne aranżacje sprawiają takie wrażenie jakby było wykwintnie.
            • linn_linn Re: fałszywe blogi kulinarne? o kwestii smaku 03.06.11, 20:11
              ...z moze dlatego, ze rzeczy autentyczne w epoce photoshopu ( w przenosni, gdyz nie tylko o foto tu chodzi ) nie sa w modzie. Kto by tam ogladal autentyczne blogi... Niektorzy wola jednak zagladac do cudzej kuchni wiedzac, ze to jest cudza kuchnia, a nie rodzinne przedsiebiorstwo.
              • Gość: Uwag kilka... Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.acn.waw.pl 09.06.11, 18:36
                Mysle ze czesc osob w watku myli blogi profesjonalne z fikcyjnymi. Przykladem tego pierwszego jest Lawendowy Dom - prowadzi go kobieta, ktora wydaje ksiazki, robi internetowa gazete a zdjecia robi jej maz zawodowy fotograf. Pod pozorami "zwyklej" rodziny jest reklama. I dobrze - jest nowy nosnik (blog), mozna sie tak promowac. Autorka podpisuje sie imieniem nazwiskiem, jest autentyczna osoba, ma zmarszczki, nie wyglada najlepiej i jakos to jest szczersze od wymuskanych modelek z chochla w reku.
                Inna rzecz to te Olgi smile ii Natalie costam - to mnie razi sztucznoscia, bo przypuszczam ze tych osob w ogole nie ma, nie maja rodzin, nie gotuja dla najblizszych. Jak dla mnie roznica jest, aczkolwiek obie formy reklamy mnie draznia, to prezekroczone pewna dla mnie niedopuszczalna granice.
                Czesciej czytam blogi fajne i dobrze robione, ale "normalne". Kwestia Smaku jest gdzies posrodku, przyznam, ze mnie ten blog nie rusza, nie ma ciekawych przepisow, zajrzalam raz czy dwa i nie wracam.
                • Gość: aaaad Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: 212.160.148.* 10.06.11, 12:48
                  no tak tylko autorka Lawendowego domu WYRAZNIE zaznacza, ze jest to magazyn internetowy a Kwestia smaku udaje amatorkio-entuzjastyczny blog
                  jest sztuczny i nieautentyczny
                  a LD to fajny magazyn - tyle tylko, ze nie apierowy a pdf'owy

                  moim zdaniem nie chodzi o to czy zdjecia sa ladne czy nie
                  wiel blogow ma mniej lub bardziej udane i apetyczne zdjecia
                  ale chodzi o to, ze sa profesjonalne/zawodowe/komercyjne strony udajace blogi amatorow

                  i to uwazam za nie fair
                  dlaczego ich autorzy sie wstydza tego?
                  to mnie zastanawia
    • kasiaaaa24 Re: fałszywe blogi kulinarne? 13.06.11, 18:15
      Postanowiłam się wypowiedziec, ponieważ sama od ponad 3 lat prowadzę bloga kulinarnego.
      Przeczytałam cały wątek od deski do deski i sama powiem, że nie wiem co myśleć. Nigdy wcześniej nie myślałam o blogach takich jak Olgi czy Natalii, jak o sztucznych tworach. Obecnie zdjęcia Olgi są bardzo dobre, ale początkowo nie wyglądały tak, jak teraz. Podobnie jest u mnie. Zdjęcia które robiłam 3 lata temu wyglądają inaczej, niż zdjęcia obecne. Uczę się na własnych błędach i próbuję, eksperymentuję. Nie używam Photoshopa - nie tylko nie potrafię, ale i nie mam na to czasu, chociaż zdaję sobie sprawę, że zdjęcia "obrobione" wyglądają o wiele lepiej i tym samym, przyciągają czytelników.
      Pracując po kilkanaście godzin 6 dni w tygodniu wiem, jak ciężko jest pogodzić prowadzenie bloga z ukochaną pracą zawodową i rodziną (chociaż u mnie rodzina kończy się póki co tylko na małżonku). To, że na innych blogach kulinarnych wpisy pojawiają się tak często, łączyłam z faktem, że przecież nie każda kobieta pracuje. Gdybym nie pracowała, też mogłabym wystawiac codziennie cos nowego - teraz starcza mi czasu na 2-3 wpisy tygodniowo, bo prowadzenie bloga to nie tylko wpisy. To też odpisywanie na maile czytelników, na komentarze, szukanie nowych przepisów - które często wiąże się z przeszukiwaniem dziesiątek stron - co zajmuje sporo czasu. A umówmy się - nie każdy przepis wychodzi i nie raz zdarzyło się, że z ciasta wyszedł zakalec, lub inna potrawa lądowała w koszu. Taka jest cena eksperymentowania i poniekąd ufania przepisom innych osób.
      Z drugiej strony jak popatrzyłam na zdjęcia Olgi, to faktycznie, jej zdjęcia "portretowe" robione są w 2 lub 3 różnych kuchniach (sugeruje się meblami, ale przecież je też można w domu często wymieniac...).
      A na koniec, czy przeszkadzałoby mi, gdyby były takimi "tworami"? Szczerze mówiąc nie zaglądam zbyt często na bloga Olgi, a bloga Natalii w ogóle nie znałam. Nie mają na nich sporo reklam, wiec nie zarabiają kroci na blogu. Za granicą powszechne jest, że kulinarne blogerki wydają książki i pewnie wiele z blogujących Polek nie odrzuciłoby takiej propozycji.
      Czy są fałszywe? Wypowiedziec może się tylko ten, kto zna osobiście Olgę. Ja nie znam, wiec nie będę oceniac. Jedno tylko mnie drażni. Jeśli są amatorkami - niech podają źródła przepisów. Bo jeśli same je wymyślają - to z pewnością nie mówimy tu o blogach amatorskich.

      Pozdrawiam wszystkich czytelników blogów kulinarnych :)
      Kasia
      • Gość: la Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 20:05
        czyli że amatorki nie mogą już wymyślać własnych przepisów? Kto zasługuje na miano zawodowca a kto nie? Asia z KS jest matką i żoną i wątpię żeby była zawodową kucharką, a raczej na sto procent nie jest, pisała że nauczyła się gotować kilka lat temu, mimo to trąci profesjonalizmem - czy ona może wymyślić przepis na ciasto?
        Kreatywność przede wszystkim! Jeśli złapiemy taką osobę za rękę, że od deski do deski bezczelnie zerżnęła przepis to co innego ale żadna sztuka przerobić tort kawowy na orzechowy albo wymyślić sałatkę... podziwiam Olgę za pomysłowość - nie robi nic skomplikowanego ale widać, że nad daniem wcześniej pomyślała. Ja też czasem tak tworzę - to znaczy mam w lodówce to, to i to i coś z tego muszę wykombinować... gdybym miała bloga pewnie bym się tym pochwaliła :)
        • kasiaaaa24 Re: fałszywe blogi kulinarne? 13.06.11, 20:29
          Patrzmy realistycznie - nie wierze, że ktokolwiek wymyślił kilkaset przepisów. A po tyle znajduje się na tych blogach. Nie chcą pokazywac źródła - ok. To też świadczy o uczciwości, bo ja pod każdym przepisem mam źródło, ale podpis, że jest to przepis autorski.
          • Gość: la Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 20:45
            wiesz zależy też jakie to są przepisy - u Olgi dużo jest sporo przekąsek, sałatek i dań, które pewnie większość potrafi wymyśleć samemu. Podobnie u KS - ostatnio zagościły u niej same sałatki, zapewne przez czas poświęcany trójce dzieci, wszystkie jej przepisu... W zasadzie to nie wiem, może ja jestem jakaś zdolna ;) ale wydaje mi się, że akurat wymyślanie przepisów to nie jest żadna sztuka. Już prędzej ta cała obróbka fotograficzna
            • agma Re: fałszywe blogi kulinarne? 15.06.11, 12:14
              >Jedno tylko mnie drażni. Jeśli są amatorkami - n
              >iech podają źródła przepisów. Bo jeśli same je wymyślają - to z pewnością nie m
              > ówimy tu o blogach amatorskich.

              Ej, Kasiaaaa, to przecież bez sensu. Co ma jedno do drugiego? Ja sama uwielbiam wymyślać nowe przepisy, opracowywać receptury i 1/3 na moim blogu to właśnie one, przy czym nie chwalę się tym pod każdym z nich. Jeśli przepis jest mój to po prostu nie podaję źródła. Zaznaczyłam to zresztą na blogu, ale w tak małej notatce, że pewnie nikt nie czyta. Nie chciałabym, aby ktoś pomyślał, że z tego powodu, że przepisy wymyślam mój blog nie jest autentyczny, albo ktoś za nim stoi.
              Ja za nim stoję sama piekąc po nocach i wywalając do kosza nieudane próby;-)
              A jeśli chodzi o blogi nieautentyczne to na pewno takie są, dostałam nawet niedawno maila od jakiejś agencji reklamowej z propozycją promowania czegoś tam (nigdy się na takie rzeczy nie zgadzam) i w krótkiej notce na ich temat była też informacja, że prowadzą blogi na zlecenie.
        • Gość: maniagotowania Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: 193.43.77.* 18.07.13, 11:55
          strasznie to forum nie lubi Olgi, nawet strach się tu przyznac ,że ktoś może czytać jej bloga brać przepisy i nie jarać się czy to AUTENTYCZNE i zgodne z fenszui forum.
          Natomiast niektórym autorom bloga wolno opisywać historie życia odnoście pomidorówki, wolno wydawac książkę i na niej zarabiac, jak i na kursach kulinarnych na które bez populaności bloga nikt by nie przyszedł, niektórym wolno promowac garnki.to wszystko wolno np. Lisce z White p. ale innym nie wolno i już.
          dlaczego tu tak mało pasjonatów, zwykłych życzliwych, a tak wielu chorych, zawistnych ludzi?? :/
          • squirk Re: fałszywe blogi kulinarne? 18.07.13, 13:56
            Gość portalu: maniagotowania napisał(a):

            > strasznie to forum nie lubi Olgi, nawet strach się tu przyznac ,że ktoś może cz
            > ytać jej bloga brać przepisy i nie jarać się czy to AUTENTYCZNE i zgodne z fens
            > zui forum.

            E, bez przesady, blog jak blog, nie robi wrażenia "realnego" ale to się nie przekłada na fakt, że niektóre przepisy (bo nie czytałam wszystkich) są proste, zachęcające i łatwo/warto skorzystać. Dla mnie blog Olgi nie robi wrażenie bloga pisanego przez pasjonatkę gotowania, zwyczajną uroczą pannę z pasją i smykałką do zdjęć, tylko chwytu marketingowego na szeroką skalę ale przynajmniej nikt nie usiłuje skłonić mnie do wzięcia chusteczki i popłakania rzewnie nad przepisem na szprotki z czymśtam.

            > Natomiast niektórym autorom bloga wolno opisywać historie życia odnoście pomido
            > rówki, wolno wydawac książkę i na niej zarabiac, jak i na kursach kulinarnych n
            > a które bez populaności bloga nikt by nie przyszedł, niektórym wolno promowac g
            > arnki.to wszystko wolno np. Lisce z White p. ale innym nie wolno i już.

            Ależ wolno, inni po prostu nie mają takich możliwości jak Liska, takiej woli walki, wybicia się, przebicia, wsparcia bliskich itp. - miała, skorzystała, niech jej idzie na zdrowie i niech ją cieszy to, co robi, jak najdłużej. Nie robi (na mnie, co nie znaczy, że jej nie cierpię i kaszką opluję a i innych do tego spróbuję przekonać) wrażenia osoby szczerej, takiej "dziewczyny z sąsiedztwa" do ktorej miło wpaść na kawę i ciastko ale być może nie to było celem.
            Do niektórych trafia opis prosty, ciepły i z kotem w tle, inni muszą roztoczyć wizję mgieł nad jeziorem bo bez tego ich szprotki z czymśtam będą nie takie, jak by sobie życzyli. Osobiście wolę opis w rodzaju "świetne te szprotki, zróbcie koniecznie, dawno mi tak przepis nie przypadł do gustu" niż "Spróbował, spojrzał w zamyśleniu...."To szprotki, prawda? - zapytał. "Tak, to tylko szprotki..."- odrzekłam smutno. A więc wyczuł, że podaję mu tylko skromną rybkę...Powinnam więcej, bardziej...Powinnam okazać mu siłę targających mną uczuć podając przynajmniej halibuta, łososia, ale nie...Jak mogłam być tak bezmyślna, podać szprotkę miłości mego życia...Łzy popłynęły same..." *. Nie tylko dlatego, że jestem romantyczna w stopniu przyzerowym , po prostu gdzie indziej widzę miejsce dla wzruszeń, poezji i smętnego kwilenia co absolutnie nie znaczy, że którejkolwiek blogerce źle życzę, przeciwnie. Rozumiem, że inni mają inne preferencje i mogą rzewne opisy muszki słaniającej się na trawce tuż nad talerzem z bigosem uwielbiać - i wolno im. Żadne z nas nie zmieni zdania tylko dlatego, że ktoś ma inne.
            Co do zarabiania na blogu - z jednej strony rozumiem że ktoś chce coś mieć z tego, że poświęca czas i talent, z drugiej - to nie w porządku wobec czytelników bloga zasypywać ich reklamami, konkursami i wciskaniem do przepisów kostek rosołowych bo akurat producent kostek zapłacił najwięcej. Co do paru blogów miałam nadzieję, że się nie sprzedadzą, rozumiem inną decyzję autorek ale straciłam jakąś część szacunku.
            Wydanie książki popieram o ile zawiera wyłącznie przepisy autorskie a jeśli (są w końcu liczne przepisy-bazy) inne to z konkretnymi zmianami wprowadzonymi przez autorkę.


            > dlaczego tu tak mało pasjonatów, zwykłych życzliwych, a tak wielu chorych, zaw
            > istnych ludzi?? :/

            Napisanie, że czyjś blog uznaje się za mało fajny nie jest oznaką choroby. Generalnie wyrażanie swojego zdania bez poparcia bazooki czy wysadzania się pod jakimś budynkiem nie jest oznaką choroby. Niektóre blogi są świetne, innych się tak nie odbiera, selawi. Decydując się na prowadzenie bloga, jakiegokolwiek, trzeba sobie wcześniej obstalować wygodną zbroję bo nie ma najmniejszych szans na to, żeby człowiek dostawał wyłącznie "lajki".
            :-)

            * szprotka to przykład bo na nią nie trafiłam, trafiłam za to na szeptanie o miłości nad duszoną cebulą krojoną wcześniej silną dłonią ukochanego, porównywalne imho.
            • Gość: maniagotowania squirk IP: 193.43.77.* 18.07.13, 14:15
              po pierwsze: tak, zgadzam sie.Ładnie, ironicznie po prostu fantastycznie wszystko mi wytłumaczyłas.ma się ten poziom to i ma się to pióro.można? można! nie obrażając nikogo niezgodzić się z przedmówcą czy raczej z jego smutnym wywodem nad forum.chapeau bas.
              Nierozumiem ludzi którzy myślą (lub raczej nie myślą ) że istnieje tylko jeden słuszny pogląd na daną sprawę .ich pogląd.
              Niech kazdy ze swoim blogiem robi co chce, ale święte obrzurzenie nad zwykłym blogiem...tyle jadu?
              Ja osobiscie lubię blog Liski i dobrze ,że płynie na fali, podałam ją jako przykład bo przecież Liski nikt tu 'blotem "nie obrzuci.tyle dobrze.
              te szproty.....hahahaha ja sie popłakałam, cudnie to opisałaś :D :D :D
              • squirk Re: squirk 18.07.13, 14:31
                Gość portalu: maniagotowania napisał(a):

                > po pierwsze: tak, zgadzam sie.Ładnie, ironicznie po prostu fantastycznie wszyst
                > ko mi wytłumaczyłas.ma się ten poziom to i ma się to pióro.

                To chyba nie o mnie, kiedy podzieliłam się kiedyśtam ze znajomą myślą, że może bym zaczęła blogować poinformowała mnie urzejmie że blogują raczej ludzie z wyobraźnią i poczuciem humoru więc jej zdaniem po prostu sobie nie poradzę. Niemniej miło czytać że codzienna ciężka walka o wykazanie się daje czasem jakiś efekt ;-)

                > Nierozumiem ludzi którzy myślą (lub raczej nie myślą ) że istnieje tylko jeden
                > słuszny pogląd na daną sprawę .ich pogląd.
                > Niech kazdy ze swoim blogiem robi co chce, ale święte obrzurzenie nad zwykłym b
                > logiem...tyle jadu?

                To chyba nie jest oburzenie nad blogiem tylko świadectwo jakiejś głębszej frustracji, czegoś bardziej "w środku" co szuka ujścia zamiast pomyśleć nad uratowaniem sytuacji. Rozumiem krytykę bloga kiepskiego, bloga reklamowanego spamem, bloga pełnego błędów ortograficznych czy kiepskich zdjęć, takich blogów sama się czepiam (bez bazooki, nadal) i pokazuję, co jest nie tak i co z szacunku dla czytelnika powinno się poprawić skoro już się linkiem do bloga spamuje. Ale są blogi "duże" i starannie prowadzone (Liska, Asia, Dorota) - i tu czepianie się odbieram jako wyraz frustracji i zazdrości na zasadzie "nie umiem robić takich pięknych zdjęć więc dowalę autorce za to że wydała szóstą książkę i reklamuje sole trzeźwiące marki Fi Dąk, jak można się tak sprzedać, wstyd! oraz przytyła a w ogródku ma bajzel, wzięłaby się za miotłę zamiast latać po Losandżelesach". Lepszym i mniej frustrującym rozwiązaniem byłoby moim zdaniem rozpoczęcie prowadzenia własnego bloga i postaranie sie, żeby był tak samo dobry albo i lepszy. Dobrze jest znać własne ograniczenia ale jeśli nie ma się niczego, czym można zabłysnąć, to jest kiepsko i jestem za tym, żeby jednak jakiś talent w sobie odkryć i zabłysnąć, niektorzy tego potrzebują i brak sukcesu rodzi frustrację. Nie ma ludzi bez absolutnie żadnej iskierki, każdy ma iskierkę, trzeba poszukać.
                :-)

                > Ja osobiscie lubię blog Liski i dobrze ,że płynie na fali, podałam ją jako przy
                > kład bo przecież Liski nikt tu 'blotem "nie obrzuci.tyle dobrze.

                Krytyka to nie zawsze obrzucanie błotem, podobają mi się Liskowe zdjęcia bo są świetne, nie podoba mi się blog jako całość bo instynktownie szukam w blogach ciepła, naturalności, bratnich dusz. Można kląć, można walnąć pięścią w stół ale trzeba być sobą, nie kreacją na potrzebę bloga i mediów - imho, to wciąż tylko moje zdanie.

                > te szproty.....hahahaha ja sie popłakałam, cudnie to opisałaś :D :D :D

                Nie wiem czy to zdrowe tak płakać z powodu ryb.
                ;-))
    • Gość: TosiaZ Re: fałszywe blogi kulinarne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.13, 14:28
      Kwestia smaku - jak to jest ze wyglada zawsze lepiej niż smakuje? Poza tym przepisy bardzo często są niedokładnie albo nieudane cieżko powiedzieć ale właściwie to wszystko jedno, gdy Twojej tarta z malinami i serkiem mascarpone pływa, wydpglądajac przy tym jak budyń z malinami a nie ciasto.
      Zupełnie nie rozumiem ludzi zachwycajacych się tym blogiem i traktujacych go jak wyrocznię.
      • squirk Re: fałszywe blogi kulinarne? 17.07.13, 14:44
        Gość portalu: TosiaZ napisał(a):

        > Kwestia smaku - jak to jest ze wyglada zawsze lepiej niż smakuje?

        Korzystam z Kwestii Smaku (i nie tylko, oczywiście) jako ze źródła inspiracji. Nie zawiodłam się na żadnym przepisie a na koncie mam ich co najmniej kilkanaście, od piersi kaczki po sernikobrownie, ośmiornicę, naleśniki ryżowe i paczuszki z cukinii. Nie modyfikuję na tyle żeby przepis zupełnie zmienić więc absolutnie nie zgadzam się z tym że wygląda lepiej niż smakuje, i wygląda i smakuje bardzo dobrze, nie mam się czego przyczepić, to po prostu dobre przepisy. Zawiodłam się na kilku przepisach z blogów ale akurat nie z tego. Może nie w przepisach leży źródło Twojego niezadowolenia?
        W temacie - za kompletne porażki uważam np. 30 blogów kopiujących od siebie nawzajem ten sam przepis, 30 osób w ciągu kilku dni wrzuca przepis na tę samą zupę dyniową, każda automatycznie, i największe szaleństwo, do jakiego się taka ambitna blogerka przyznaje, to pominięcie kawałka masła czy dodanie odrobiny szafranu (to przykłady) - to jest dla mnie porażka, ślepe odtwarzanie bez krzty ambicji i inwencji, takie automaty kopiujące i wrzucające sobie wzajemnie słitaśne komcie wychwalające przepis - ten sam, dokładniutko, co na 30 innych blogach ale wiadomo, nie podlajkujesz to nie dostaniesz lajka a jak tu bez lajków żyć. Blogerek naprawdę gotujących, nie kopiujących, ambitnych i z wyobraźnią jest skromna garstka.
        O grafomanii wspomnianej w wątku nawet nie warto wspominać, niektórzy nie są w stanie ugotować pomidorówki bez szesnastu odniesień do muskanej lekkim wietrzykiem sukienusi jaką nosiła w dzieciństwie ich ukochana przyjaciółka która przepadała za pomidorówką. A potem odeszła. W deszczu. A teraz córusia nosi taką samą sukienusię tylko wietrzyk już, ach, nie ten, nie ten. Smutek i nostalgia - nad pomidorówką.
        • Gość: Re Hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.13, 15:50
          " O grafomanii wspomnianej w wątku nawet nie warto wspominać, niektórzy nie są w
          > stanie ugotować pomidorówki bez szesnastu odniesień do muskanej lekkim wietrzyk
          > iem sukienusi jaką nosiła w dzieciństwie ich ukochana przyjaciółka która przepa
          > dała za pomidorówką. A potem odeszła. W deszczu. A teraz córusia nosi taką samą
          > sukienusię tylko wietrzyk już, ach, nie ten, nie ten. Smutek i nostalgia - nad
          > pomidorówką."
          squirk, uwielbiam Twój jadowity jęzor :)
          • squirk Re: Hehehe 17.07.13, 16:09
            Gość portalu: Re napisał(a):

            > squirk, uwielbiam Twój jadowity jęzor :)

            Ojtam, zwyczajny jest, ale dziękuję.
            :-)
    • squirk Re: fałszywe blogi kulinarne? 06.07.14, 04:50
      mama-dobra-rada napisał(a):

      > Blog mama-dobra-rada.pl nie jest "fałszywy" - prowadzę go m. in. w celu uporząd
      > kowania notatek i doświadczeń w prowadzeniu domowego gospodarstwa.
      > Zapraszam

      Jest "promowany" nachalnym spamem - to dyskwalifikuje. Większość ludzi nie zajrzy nawet raz w miejsce, które jest im pchane przed oczy z licznymi "zajrzyj koniecznie", "złote rady znajdziesz tutaj" itp.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka