Dodaj do ulubionych

pytanie początkującej piekarki :)

09.05.11, 10:11
Ostatnio wzięłam się za ciasta drożdżowe. Już kilkakrotnie piekłam chałkę, wg przepisu zalecającego takie proporcje:
500g maki pszennej ,200ml mleka, 100g masła, 50g cukru ,7 g suchych drożdży, szczypta soli, 1 jajko.
Chałka wychodzi w smaku bardzo dobra i puszystej konsystencji, ale niestety kształtu takiego bardziej plackowatego - początkowy śliczny warkocz "rozpłynął się" w trakcie wyrastania i pieczenia.
Wczoraj piekłam drożdżowe ciasto z konfiturą z pigwy, proporcje takie:
50 dag mąki krupczatki z tortową pół na pół, 3 żółtka, 2 szklanki ciepłego mleka, 12,5 dag masła, 10 dag cukru, 5 dag drożdży świeżych.
Ciasto rosło jak szalone, po wyjęciu z miski ugniotłam je nieco na płaski placek, posmarowałam konfiturą i zwinęłam w zgrabny rulonik, który ułożyłam na ukos w prostokątnej blaszce. W blaszce rulonik rozrósł się znacznie na boki, a w czasie pieczenia w ogóle prawie wylazł z blaszki i zamiast rulona otrzymałam nieforemny prostokąt (kształt blachy z nieregularnymi "garbami" na brzegach, gdzie ciasto usiłowało uciec). Ciasto jest pyszne, puszyste i bez zakalca, ale mi chodzi o kształt ! Jak to zrobić, żeby otrzymać zgrabną i kształtną chałeczkę czy struclę ???
W zastosowanych przepisach nie przewiduje się ponownego wyrabiania po pierwszym rośnięciu - chociaż ja i tak nieco ugniatam ciasto po wyjęciu z miski i przed nadaniem kształtu - może powinnam je dokładnie wyrobić, zanim zacznę formować ? Czy to coś da ? A może za dużo drożdży ?
Proszę o porady.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka