kulinarne tradycje od pokoleń

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.05.04, 18:15
Czy przyrządzasz takie potrawy,których nauczylaś(EŚ) się od swojej mamy, a
ona od swojej? Może znasz jakieś kulinarne tricki stosowane od pokoleń w
swojej rodzinie.Podaj przepis (jeśli to nie TAJEMNICA)tej historycznej
potrawy.
    • anuteczek Re: kulinarne tradycje od pokoleń 09.05.04, 20:53
      Mam kilka sprawdzonych przepisów od mojej mamy, która z kolei zna je od swojem
      mamy,która...
      Specjalność zakładu to pierogi z kaszą gryczaną, serem i mietą, ciasto bez
      jajek lub pierogi ze wspomnianymi już na forum dutkami. Kolejne danie to tzw
      pazibroda - czyli kapusta gotowana razem z ziemniakami-pycha.
      Mam kilka zup -między innymi 'dzidzusiówka' leciutki bulion warzywny zasypany
      kaszą manną i zaprawiony masłem. Z ciasta trochę gęściejszego niż na placki
      ziemniaczane powstają 'kładziochy' - czyli kluski ziemniaczane podawane z
      białym serem i skwarkami. Babcia opowiadała, że jeszcze przed wojną, kiedy była
      małą dziewczynką jadła takie podczas wakacji na wsi i w roku szkolnym jej tego
      smaku. Tak długo męczyła kucharkę, aż udało się go odtworzyć...
      Do rodzinnych ciast należą 'żywiec' i 'wynalazek' - czyli kruche ciasto z
      posmarowane dżemem.
      Zapomniałabym jeszcze o lemieszce - czyli ziemniakach gotowanych i tłuczonych z
      mąką - też babciny wakacyjny wynalazek...
      Większość nazw została wymyślona prze kolejne pokolenia dzieciaków...
      pozdrawiam
      andzia
    • Gość: Camille Re: kulinarne tradycje od pokoleń IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 09.05.04, 22:27
      Moja babcia i prababcia ze strony taty, rodem ze Lwowa/slynne powiedzenie mojej
      prababci, wielkiej elegantki, bylo"kobieta moze wyjsc z domu nago, ale nigdy
      nie umalowana"/, prowadzily wrecz niesamowita kuchnie-nigdy im nie beda moje
      potrawy nawet do stop siegac. Smak ich cudownych pieczeni/bo byla to kuchnia
      bardzo miesna/ czuje do dzis, tak byly wysmazone i doprawione. Barszcz czerwony
      robiony na domowym zakwasie. Zreszta wszystko bylo jak najlepszej jakosci-
      prawdziwe kurczaki "od baby", swiezo tarty chrzan, domowe kiszone ogorki. Ze
      sklepu bylo tylko to, czego absolutnie nie mozna bylo zrobic w domu. A te
      torty! Bo obie wrecz specjalizowaly sie w cudownych kawowo-orzechowych /i
      innych/tortach. Pamietam tez ciasto na kruchym ciescie, z masa cytrynowa i z
      beza. No i leguminy....Od lat probuje znalezc przepisy na pieczone slodkie
      leguminy, ale poniewaz smak pamietam jak przez mgle, wiec jak na razie nie
      udalo mi sie, bo nie wiem czego tak naprawde szukam.
      Moj biedny dziadek mial kiedys powiedziec, ze "przejedli wszystkie
      oszczednosci, bo zona i tesciowa musialy tak dobrze gotowac i jesc". Wierzcie
      mi, warto bylo, chociaz ich obu juz od jakiegos czasu nie ma, a co najgorsze
      nie zostawily po sobie prawie zadnych przepisow, bo wszystko robily z glowy....


      • aniutek Re: kulinarne tradycje od pokoleń 09.05.04, 22:37
        Camille,
        podobne te nasze babacie byly ;)
        moja o dzwiecznym imieniu Luba :) nigdy z domu bez karminu ( tak nazywala szminke ) na ustach nie
        wyszla- ta kucharka byla zadna ale jej siostra Zina..... cos niesamowitego, ja pamietam a moze nie
        pamietam tylko z tych rodzinnych opowiadan mi sie wydaje, ze smak poczulam - tort kawowy, zupy
        jakies niesamowite, kremy, kremowki, pierogi wlasnie z dudami, najrozniejsze rzeczy Ciotka Zina
        gotowala. Moj Ojciec, ktory wojne przezyl na Polesiu ukryty u dziadkow, lubi sobie przy porannej kawie
        ze smietanka ( obowiazkowo, mleko gdziez tam za cieniutkie :) poczytac stara, rozpadajaca sie ksiazke
        kucharska, gdzi z kopy jajek, masla klarowanego i kaplonow cuda i cudenka gotowali, a sluzba skubala
        kurki, grzyby zbierala.......
        hehehehe pomarzyc dobra rzecz :)
    • Gość: rozmarzona Re: kulinarne tradycje od pokoleń IP: 213.17.230.* 10.05.04, 12:34
      Mam takie przepisy - głównie dotyczą potraw wigilijnych. Dokładnie wg przepisu,
      który zorganizowała moja prababcia od znajomej Żydówki robię rybę faszerowaną
      (po żydowsku), najlepiej, kiedy jest to szczupak i ten szczupak również po
      prostu w galarecie był daniem, które przyszło ze strony mojego ojca i jego
      matki itd. Wigilia była okazją do jedzenia różnych ryb - karpie wylansował na
      skalę masową PRL. Kolejny przepis dotyczył befsztyków zrobionych z suszonych
      grzybów. Kolejny, to chrzan podgotowany ze śmietaną itd.
      Mam sporo prastarych notatek dotyczących ciast i ciasteczek, ale ponieważ od
      dziecka nie znosiłam słodyczy nie potrafię ich docenić.
Pełna wersja