Dodaj do ulubionych

"Grecka" przekąska na wieczór panieński

27.05.11, 13:09
Witam, organizuję koleżance wieczór panieński w klimacie antycznej Grecji. Jesteśmy na studiach i dysponujemy średnim budżetem, dlatego w planach jest raczej morze wina, niż wystawna uczta, dlatego głowię się nad zestawem lekkich, ale efektownych przekąsek, żeby nie popadać w sterty koreczków i sałatek greckich. Greckość może być naciągana, ważne, żeby zachować śródziemnomorski klimat. Btw, może macie m.in sprawdzony przepis na takie kotleciki na patyczkach (okrywam się hańbą za niewyedukowanie w kwestii nazwy) i czy można je podawać na zimno?

proszę o pomoc :)
Obserwuj wątek
    • jacek1f alez kuchnia grecka to zwlaszcza malutkie 27.05.11, 14:23
      mezedes, czyli jak tapas w Hiszpanii!

      papryka - do piekarnika na 40 minut, obrac, pokroic w paski, zalac oliwa i sokiem z cytryny,
      moze byc na zimno tez;

      baklazan - do pieca a zpapryka, nakluj tylko w kilku miejscach, piecz 40-45 minut, wystudz, przekroj na pol wzdluz i do miski lyzka wybierz ze skory caly miąższ, dopraw, oliwa sola i pieprzem, sokiemz cytryny, czosnkiem rozgniecionym i wymerdaj dobrze widelcem - masz paste na chleb, kupione placki pita,lub samo w sobie.

      oliwki - kupcie jakie sie da, do miseczki wloz, dodaj oliwy, sok z cytryny, skorke z cytryny, ziola dowolne do smaku, czosnek - niech postaja nocke.

      tzatziki - jogurt gesty zmieszaj z czosnkeim rozgniecionym, ogorkiem zielonym na grubo na tarce startym, szczypta oregano, soli i pieprzu.

      keftedes - kulki miesna - mielone jakie macie, wymieszaj z oliwa, jajem jednym calym surowym, troszke bulki i ziola, sol, kmin rzymski koniecznie, czyli kumino, imbir w proszku lub siwezy starty - lep male kulki jak orzechy i smaz do zrumienienia. Mozna jesc na cieplo, mozna na zimno z sosoami i pastami.

      plastry jabka i pomaranczy skropione cytryna i leciutko oprószone cynamonem;

      jogurt gesty w malenkich kokilkach z lyzka miodu i kropla cytryny;

      suvlaki o ktorych wspominal X, tylko malutkie zrob, czyli kawalki kurczka - piersi, lub poledwiczki wieprzowej, pokrojone w kostke, zamarynuj w soku z cytryny lub occie winnym, oregno duzo i oliwa, cukier, sol, pieprz. Nadziewaj na patyczki i do piekarnika na 30 minut, lub do zrumienienia. Lepiej duzo szpadek niz mniej wiekszych porcji - mozna na zimno maczac w tzatzkiach, baklazanie...

      Zamiast chlebka pita - mozecie oszukac i uzyc tortilli podpieczonych i pokrojonych na cwiartki.




      • aqua48 Re: alez kuchnia grecka to zwlaszcza malutkie 27.05.11, 15:01
        O, jacku, jak się to pięknie czyta, z pewnością też zrobię taką grecką ucztę, choć na wieczór panieński ciut u mnie za późno :)
    • kosmopolitesiorbut Może mousaka? 27.05.11, 15:02
      Przepisów znajdziesz multum w sieci a łatwa do zrobienia i fajnie podzielna.
      • jacek1f no to np: 27.05.11, 15:27
        było, ale nigdy za wiele:-)
        jacek1f 06.05.11, 20:00 Odpowiedz
        Musakas

(bo to w greckim rodz. męski)
        Jest musaka z ziemniakami i bez.
        Jest musaka z beszamelem i bez, lżejsza, coraz czesciej robiona – na jogurcie.
        Jest musaka z baraniny – pierwotna, delikatna z cielęciny, no i mieszana.

        Była to potrawa resztkowa – mielone okrawki, warzywa, no i duzo energii, czyli ser i beszamel, plus smaki “tureckie” – cynamon, szczypta kuminu.
        Odarta z magii pieca może być porównana do gotowców fastfoodowych w stylu makaronu z serem, zalegającym zamrażarki marketów i domów singli
        Ale podana w glinianych miskach i w nich właśnie zapiekana w ostatecznej swej łączonej kompozycji – daje kopa. I kalorie.
        W sumie jest to dość prostacka, wiejska zapiekanka. I tyle.

        Bakłażany obieramy lub nie, ja nie, kroimy w cienkie plasterki i smażymy.
        Ja od lat układam je na blasze , smaruję oliwą i piekę do zrumienienia lekkiego.
        Odkładamy na papierowe ręczniki do dobrego odsączenia.



        Mięso mielone (baranina, wołowo-wieprzowe) smażymy partiami z cebulą drobno poszatkowaną na oliwie i gasimy winem (czerwone mocne I chamskie - i to jest ten smaczek!).

Dodajemy przetarte wcześniej pomidory (u nas - może być z puszki przecier albo rozdrobnione bezskórkowe z
puszki), solimy, pieprzymy i niech się dusi wszystko wolniutko aż sos nie odparuje. Dopraienie oregano, cynamen z palcó∑, szczypta kumino tylko pomoże – ale każdy nadaje swój smak tej części porawy.

        Żaroodporne naczynie, brytfankę, gliniankę, żeliwko – smarujemy lekko lub wykładamy czym tam chcemy I znamy – antyprzywierająco.
        Połowę bakłażanów układamy do brytfanki i posypujemy tartym serem (im ostrzejszy tym lepiej – oryginalnie jest to kefalotiri, czyli ichnia graviera, parmesan, reggiano zastępuje to dobrze), przekładamy połową mięsa, na to reszta bakłażanów i (!) znów posypujemy serem i układamy resztę mięsa.
I znów bakłażany – zawsze więcej było w gospodarstwie warzyw niż mięsa. Miło gdy warsty są równe – jaka grubość bakłażanó∑ taka mięsa, a ser klei.
 Nieortodoksi budują warstwy z ziemniaków obgotowanych, pokrojonych w plastry podobnej grubości. Albo cukinie…

        Na wierzchu dajemy grubą warstwę wcześniej przygotowanego sosu beszamelowego.

Posypujemy znów tartym serem.
 Ja mieszam jedynie jogurt grecki z serem (ew jednym jajem) i zalewam właśnie tym motywując, że lżejsze….

        Pieczemy w gorącym piekarniku dopóki wierzch sosu nie zrumieni się na złoty kolor.
        40-50 minut w 180 stopniach powinno starczyć, bo przecież w zasadzie każda warstwa z osobna była już gotowa wcześniej.

I to jest to, ciężkie, ale to.

        Zawsze z podziwem oglądam turystów, którzy w południe potrafią zamówić musakę w tawernie, gdy na zewnątrz 30-35 stopni…. Hej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka