Gość: Mania
IP: *.ssp.dialog.net.pl
12.07.11, 15:03
Miało być szybko i samo się zrobić i tak też było - kupiłam gotowca z Knorra, włożyłam dokładnie tyle schabu, ile było w przepisie, posmarowawszy uprzednio mięso marynatą. Od siebie wrzuciłam do woreczka dwa ząbki czosnku i piekłam w nagrzanym piekarniku może z 5 minut dłużej, niż zalecał "producent".
Mięso wyszło twarde jak podeszwa. Ja ledwie przełknęłam, dzieci miały problem z pogryzieniem. Niewypał do kwadratu. A mogłam wrzucić mięso do szybkowara z warzywami i byłoby i smacznie i mięsko kruche...- chyba jeszcze to zrobię, bo muszę uratować jakoś resztkę.
A, i do tego te śliwki - dawno temu robiłam taki schab sama, bez wspomagaczy, to mięso było kruche (nacierałam przyprawami z sola peklową i odpowiednio długo się marynowało) a śliwki też trzeba było namoczyć w gorącej wodzie z dodatkiem alkoholu, więc po upieczeniu wprost rozpływały się w ustach - tu pozostały twarde jak podeszwa :(
Ot, skusiłam się na danie z torebki...