Gość: xxx
IP: *.dynamic.chello.pl
10.12.11, 18:23
Bierzemy szynke wieprzową (może być łopatka ale szynka jest chudsza) kroimy ja na kawałki wielkości zaciśniętej pięści (troszkę większe nawet) i nacieramy: solą, pieprzem,ubitym w moździerzu zielem angielskim, majerankiem (koniecznie! mój mąż nie lubi majernaku oficjalnie a nie wie, że w tej potrawie jest i się nią zajada), czosnkiem (ząbek na kilogram mięsa albo więcej jak kto lubi). Zalewamy to wszystko oliwą z oliwek (szklanka na kilo mięska) i aceto balsamico (babcia używa octu zwykłego ale ocet balsamiczny jest lepszy bo nadaje aromat, ilość: zwykły ocet łyżeczka na kilo mięska, aceto 2 łyżki na kg ). Dodajemy 2 cebule pokrojone w piórka na kilo mięska. zamykamy to mięsko z marynatą na noc w szczelnym pudełku i wstawiamy do lodówki, jeszcze lepsze jest po 2 dniach marynowania. następnego dnia podsmażamy tę zawartość na patelni a jak się zrumieni to przerzucamy mięsko do brytfanny i podlewamy około szklanką wody (ja te obie czynności robię w woku tefal ingenio, bo oszczędzam na brudzeniu garów) i do wstawiamy do piekarnika rozgrzanego na maxa. pieczemy aż się zbrązowieje, podlewamy wodą i miksturą marynatową uprzednio zmiksowaną żeby te cebulki utworzyły aksamitny sos. Mięso musi się zrobić ciemno brązowe ale trzeba uważać, żęby go nie wysuszyć - stąd potrzeba podlewania. kiedy jest już ciemne, trzeba je wyjąc na jakis talerz, pojemnik ,whatever.... wyskrobać resztki (esencja pyszności) z brytfanki vel naczynia innego,w któym piekliśmy i połaczyć z resztką zmiksowanej misktury marynatowej (o ile taka jest). dolać do tego bulionu, zoabczyć czy nie za słone, jak zasłone to dolać wrzątku odrobinkę. na suchą i czystą patelnię (na pewno nie tę od smażenia) wsypać 1 - 2 łyżki stołowe mąki i zrumienić na brązowo , prawie czarno, rozprowadzić sosem, wymieszac wszystko razem. to mięsko upieczone pokroić w plastry w poprzek włókien i wrzucic do sosu, razem to wstawić do leciutko nagrzanego piekarnika, żeby pobulgotało razem. sos można dosmaczyć maggi ale to profanacja troszkę. brzmi zawile to wszystko ale jest bardzo proste i pyszne... Diabeł tkwi w szczegołach - tylko wtedy ten przepis wychodzi. Mięsko jest kruche i mimo wieprzowej prowieniencji ma smak wołowiny! nie znam mężczyzny, który by się tym nie zachwycił!
smacznego