Dodaj do ulubionych

Kutia - czy to jest dobre?

IP: *.icpnet.pl 18.12.11, 15:13
Czy możecie mi polecić sprawdzone przepisy na kutię? Zamiast makiełek mam w planach zrobić coś innego. Słyszałam o wersjach z pszenicą (taką specjalną na kutię) lub kaszą pęczak? Chciałabym użyć do niej miód Manuka....
Obserwuj wątek
    • qubraq Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 15:52
      Kutia byla ustawowym zakończeniem wieczerzy wigilijnej czyli wilii - jak sie u nas we Lwowie -mówilo; dopoki mieszkalem z rodzicami to zawsze na wigilie kutie sie robiło, potem gdy poszedlem na swoje to żona jakos "kupiła" ode mnie ten smak na kutie ale potem jakos dzieci juz nie bardzo miały na nią ochotę i tak zostało; kilka razy probowałem przynieśc zrobioną przeze mnie kutie do moich dzieci na wigilie ale jakos niespecjalnie cieszyła sie powodzeniem;
      zawsze ją zabierałem z powrotem do domu; w tym roku zrobilem kutie bez "kutii" czyli bez ziarna pszennego; same tarte orzechy, bakalie, miód gryczany i masa makowa; taki turecki
      "rahan"; co do robienia kutii: musisz na bazarku kupić ze 20 deka pszenicy otartej wstepnie na kutię i ja troche pogotować na maleńkim ogniu gdzies nawet około godziny i zostawić do ostudzenia potem możesz juz zacząć mieszać skladniki; dobrze jest kutie wymrozic troche na dworze i dlatego kutie na ogół robi sie poprzedniego dnia; smacznego! :-)
    • czeremcha4 Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 16:08
      Nie bardzo widzę potrzebę używania miodu manuka do kutii. Po co?

      /Osobiście uważam, że miód manuka jest bardzo przereklamowany. Jakoś trzeba sobie odbić cenę transportu z NZ, to wszystko./

      A kutia - jak to kutia. Jedni lubią, inni nie. Ja lubię. I nie zastąpię jej niczym innym. Kultywuję rodzinną tradycję, a tradycji się nie zmienia.

      Ania
        • czeremcha4 Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 22:40
          > Tiaaaa, gdyby tylko kiedyś tam ta tradycja nie była czymś nowym...

          Ale ja chce ja kultywować taką, jaką pamiętam, a nie taką, jaka była "kiedyś". Święta to dla mnie nie tylko dzień wolny od pracy, ale rodzaj podróży w czasie - przywołanie i przypomnienie przeszłości, babci szykującej wigilię i mnie samej mielącej mak na kutię.

          Nie chcę wprowadzać czegoś, co mi się z niczym nie kojarzy. Od tego mam pozostałe ponad 360 dni w roku.

          Ania

    • fonik6 Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 20:12
      No ,ja akurat wielbicielem kutii nie jstem , no bynajmniej tej którą robi moja mama .
      Ale może faktycznie są przepisy z których da sie wykonać taką kutię którą polubię?

      niebowustach.blogspot.com
      • czeremcha4 Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 22:43
        Myślę, że podstawowym problemem jest nadmierna słodkość. Wystarczy nie przesadzać z proporcjami na korzyść bakalii /pszenica nie jest tylko wypełniaczem, ale balansuje słodkość/ - i dodać odrobinę alkoholu. Np. namoczyć w nim rodzynki do kutii.

        Ania
    • trypel Re: Kutia - czy to jest dobre? 18.12.11, 20:49
      dla mnie niezjadalne. Od zawsze dziadek robił. Potem moja mama. Teraz mam porównanie w rodzinie konkubiny i dalej byłaby to męczarnia jakbym musiał to zjeść.
      Na szczęscie nie muszę.
      Dziwne bo poszczegolne składniki lubie bardzo.
    • Gość: zadumana Re: Kutia - czy to jest dobre? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 10:21
      Zwykle mi nie smakowała. Aż kiedyś miałam w pobliżu kogoś kto robił kutię tak, że przez kilka lat wszyscy się dosłownie zajadali, do tego na służbowej wigilii:)
      Ale wszystko ma swój koniec, a przepisu nie mam. Sęk w proporcjach, bo składniki były niby jak wszędzie się słyszy. Tamta kutia nie była sucha i nie wiem czy nie miała dolanego alkoholu, który sprawę zamieniał w genialny smak.
      Pamiętam, że micha była obłędnej wielkości:)))
      • giga28 Re: Kutia - czy to jest dobre? 19.12.11, 12:50
        KUTIA jest PYSZNA - tylko wszystko zależy od tego co kto lubi . Ja kutie robie tak :
        Pszenicę obłuskaną kupuję na rynku ( zieleniaku) około 0,5kg , trzeba ją ugotować kilkadziesiąt minut w garnku z grubym dnem , ja gotuje tak na półtwardo ( bo tak lubię ) po ugotowaniu przelewam wodą i odstawiam przykryte na sicie aby "doszło". A teraz najlepsze ,czyli dodatki :
        mak kupuje mielony suchy , zalewam wrzącym mlekiem i czekam aż ostygnie , odcedzam i zostawiam aby dobrze było odwodnione :):):) Teraz bakalie : morele, rodzynki, moczone w rumie , orzechy, migdały płatki , skórka pomarańczowa , cytrynowa , figi to wszystko posiekane dodaję do maku do tego odrobinę rumu i miód wielokwiatowy lub spadziowy ( w tym roku wrzosowy - bo nie jest taki słodki - pyszny ) według upodobania tego miodu aby nie było za słodkie .
        wszystko razem sie miesza mak z miodem i bakaliami i zostawia w lodówce aby sie przegryzło i dobrze schłodziło , podaję z kleksem kwaśnej gęstej śmietany !!!!!!!!!
        Ta śmietana robi smak !!! Dla mnie i moich bliskich rewelacja .
        Moja kutia robi furrore wśród wszystkich znajomych i zawsze proszą tylko o to .....
        Spróbujcie może i wam posmakuje .... Każdy powinien zrobić wedlug własnego gustu i smaku !!!
        Ja tylko podpowiadam jak ja to robię !!!

        POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WESOŁYCH ŚWIĄT
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka