Nienawidzę gotować :-(

IP: *.play-internet.pl 20.12.11, 18:47
Witam,

Proszę o pomoc wszystkich w odpowiedzi na pytanie - Jak polubić gotowanie? Od kilkunastu lat nie potrafię polubić tej czynności; każdorazowo czuję ogromną niechęć i znudzenie wymyślaniem a potem przygotowywaniem potraw. Co prawda czasami robię obiady ale bardziej z przymusu niż z przyjemności. Czuję się fatalnie, bo wiem, że to mój obowiązek jako żony i matki ale awersja do gotowania jest silniejsza niż poczucie obowiązku.
Idą Święta a ja nic nie przygotowałam, nic nie kupiłam, co więcej brakuje mi nawet pomysłu na to co przyrządzić. Co prawda Święta spędzimy u rodziny ale pusta lodówka będzie straszyć:-(
Czy istnieje jakiś sposób na polubienie gotowania? I nie chodzi mi tutaj o przepisy dla niedoświadczonych bo takich posiadam mnóstwo. Potrzebuję raczej praktycznej porady od kogoś kto miał podobny dylemat. Dodam jeszcze, że mam dla kogo gotować, mam czas i mam dostęp do wszelkich produktów. Może po prostu jestem leniwa? Sama już nie wiem...
    • Gość: pasqda Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.11, 18:59
      A może po prostu nie lubisz gotować i tyle? Gdzie jest napisane, że musisz? A już tekst "to mój obowiązek jako żony i matki" całkowicie zwala z nóg...

      Przepisy wybieraj takie, które wymagają minimum wysiłku (blog i przepisy marghe będą jak znalazł ;) ), angażuj rodzinę w pomoc. Ale to i tak nie da gwarancji, że polubisz gotowanie, zwłaszcza, że masz poczucie, że musisz je polubić. Na siłę się niczego nie da polubić.

      Może jest jakaś dziedzina, rodzaj kuchni, który przynajmniej nie jest dla ciebie wyjątkowo obmierzły. Idź więc w tym kierunku. Nie próbuj polubić wszystkiego i od razu.
    • chixi Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 19:17
      Być może Twoim problemem jest podejście do gotowania- od początku z negatywnym nastawieniem, że musisz czy powinnaś to robić... Ja gotuję wtedy kiedy chcę, to na co akurat mam ochotę. A jeśli mi się nie chce stać przy garach to jadę do mamusi albo wychodzę do restauracji. Tyle że ja jeszcze rodziny na głowie nie mam więc mogę sobie na taki luksus pozwolić. Mnie gotowanie wycisza, uspokaja, poprawia mi humor . Może spróbuj znaleźć w tym coś czego Ci brakuje. Jeśli nie przepadasz sama - spróbuj z mężem, dzieciakami czy przyjaciółką... Ja zaraziłam się gotowaniem przez faceta, już dawno się rozstaliśmy a ja bez kuchni żyć nie mogę :)
    • Gość: pericola Re: Nienawidzę gotować :-( IP: 94.124.16.* 20.12.11, 19:31
      Nienawidzę sprzątać. Nienawidzę wszelkich prac związanych z domem, poza gotowaniem. Wolę wziąć dodatkową pracę i zapłacić komuś, kto mi ogarnie mieszkanie, niż zasuwać z mopem, odkurzaczem i prasować.
      Znajdź kogoś, kto coś ugotuje raz na dwa dni i koniec. Wiele osób zrobi to z radością. Nie musisz lubić gotować, nie musisz lubić wyszywać, nie musisz się do niczego zmuszać.
      Albo poproś męża o przejęcie sterów w kuchni, nigdzie nie jest powiedziane, że to kobieta ma to robić.
    • kosmopolitesiorbut Re: No to się zmuś. 20.12.11, 20:11
      Na morzu istnieje takie powiedzenie: navigare necesse est, vivere non est necesse (żeglowanie jest koniecznością, życie nie). Jedzenie też jest.
      • Gość: pasqda Re: No to się zmuś. IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.11, 20:20
        No przecież napisała, że się zmusza, a chciałaby polubić. Musisz być tak bezinteresownie i bezmyślnie nieprzyjemny? W dodatku bez czytania ze zrozumieniem...
    • Gość: miu Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.fbx.proxad.net 20.12.11, 20:22
      A jesc lubisz czy tez nie za bardzo?
    • Gość: Y. Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 20:34
      Absolutnie się nie zmuszaj, nie lubisz gotować, po prostu. Opanuj jakieś podstawowe potrawy, gotuj je na zapas i zamrażaj w porcjach, jakies sosy do makaronu itp, wciągnij w pomoc przy zronieniu ich rodzinę,
      a czas przeznaczony na "poważne" gotowanie poświęć na coś, co lubisz, albo na zarobienie na catering, jedzenie poza domem, zamawianie gotowych potraw u kogoś, kto lubi/umie gotowac itp. Bez przesady, nie ma przymusu gotowania, jak sie zaczniesz zmuszac to znienawidzisz jeszcze bardziej. Nie wychodziłaś za mąż i nie zakładałas rodziny po to, żeby zostać kucharką - są inne sposoby, żeby wyżywić rodzinę nie szkodząc jej i nie unieszcześliwiając siebie przy tym.
    • Gość: annamaria Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.pool80-103-82.dynamic.orange.es 20.12.11, 20:52
      Czy to 2011??? Czy lata 50 i to gdzies w Stanach bo polskie kobiety byly wtedy, chocby teoretycznie, juz "rownouprawnione"??? Musisz poczekac do lat 60 i do wyzwolenia kobiet, az zrozumiesz, ze Twoje obowiazki to nie pranie, sprzatnie i gotowanie, ale to.... co sama zechcesz. Ja juz jestem w 21 wieku i gotowac uwielbiam, gotuje dla naszej rodziny bo to uwielbiam i chce to robic, to moj wolny wybor, a gdybym nie lubila to albo bysmy sie podzielili tym obowiazkiem z moim partnerem, albo zatrudnili kogos do gotowania, tudziez stolowali sie poza domem. Szukasz jakiejs magicznej recepty a ona jest w Twojej glowie. Powodzenia w dojrzewaniu!
      • Gość: aqua48 Re: Nie gotuj IP: *.aster.pl 20.12.11, 22:07
        Dlaczego masz się zmuszać do znienawidzonej czynności? Ja na przykład nie gotuję tego czego nie lubię. Jak moi domownicy będą chcieli, to zjedzą gdzie indziej.
        Opanuj dobrze, albo doskonale kilka podstawowych potraw - polecam surówki, bo zdrowe i łatwe w przygotowaniu i tyle. W tej chwili bardziej skomplikowane dania typu gołąbki, czy pierogi są wszędzie do kupienia, robione ręcznie, z dowolnym farszem. Mnóstwo osób kupuje, odgrzewa i żyją.
      • kolec9 Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 22:09
        "Proszę o pomoc wszystkich w odpowiedzi na pytanie - Jak polubić gotowanie?"
        hmm może spojrzec n ato tak, ze robisz to dla bliskich i dzieci sie naucza jesc normalnie i zdrowo, moze wzciagaj dzieci w to niech to bedzie wasz czas, jak masz corke to na zmiane szukajcie przepisow i gotujcie je. Podejdz do tego lzej, moze blokuje cie to ze cie nie wyjdzie takie super extra jak bys chciała i cie to zniecheca?
        • Gość: ata Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 22:35
          Rena jak czytam Twój post to tak jakbym siebie widziała.Jak ja nie cierpię tej kuchennej roboty!!Nawet nie pytam co zrobić żeby to polubić, bo w moim przypadku to chyba za daleko zaszło.Ciekawa tylko jestem czy tak masz od zawsze, czy to nabyte?Też mam męża,dziecko wiem,że oni na to jedzenie czekają,też w pewnym sensie czuję jakiś obowiązek zwłaszcza, że nie pracuję, ale czasami głośno krzyczę,że ja nikomu nie przysięgałam, ani z nikim umowy nie podpisywałam na wieczne gotowanie. Sama lubię czasami coś zjeść dobrego, ale jak mam to robić to wolę sie tego wyrzec. Takie rady typu "idź do restauracji"w moim przypadku nie sprawdzają się. To jednak wydatek dość spory nawet przy trzyosobowej rodzinie,co tu dużo mówić jedzenie tanie nie jest i najekonomiczniej jest zrobić to w domu.Wiem,że ty tu szukasz jakiejś rady,pomocy, a ja nie o tym tu piszę,ale pomyślałam, że może jak zobaczysz, że nie jesteś sama w tym "nieszczęściu"to może potrzyma Cię to na duchu:) Mogę Ci jednak powiedzieć,poradzić żebyś nie bawiła sie w jakieś pracochłonne potrawy,przy których pół dnia trzeba stać w kuchni.Ja ostatnio piekę schab kroję w plastry do tego sos nawet z torebki,ziemniaki jakaś surówka i na dwa dni spokój.No tylko to też trzeba zrobić! Ja na dodatek nie mogę sobie pozwolić na takie śmieciowe jedzenie, muszę uważać mam skłonności do tycia i takie np.zapychanie sie kanapkami też w grę nie wchodzi.Aha!!!Na święta też jeszcze nic nie kupiłam:))
        • Gość: annamaria Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.pool80-103-82.dynamic.orange.es 20.12.11, 22:40
          kolec9 napisała:

          > jak masz corke to na zmiane szukajcie przepisow i gotujcie je

          ????????????????????????
          a jak ma syna to juz nie moze??????????????????????????ç

      • Gość: kresowiak Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 14:39
        Gość portalu: annamaria napisał(a):
        > (...) Twoje obowiazki to nie pranie, sprzatnie i
        > gotowanie, ale to.... co sama zechcesz. (...) Powodzenia w do
        > jrzewaniu!

        Dzięki!
        Do taj pory wydawało mi się, że dojrzałość polega m. in. na gotowości do ponoszenia konsekwencji własnych działań - a jak się "wytworzyło" dziecko, to wypadałoby coś zrobić, żeby nie chodziło głodne, brudne i obdarte... Życie rodzinne składa się m in. ze wspólnych posiłków, w tym wspólnego ich przygotowywania (tak przekazuje się dzieciom podstawy kultury kulinarnej, która powinna być tak oczywista, jak kindersztuba czy nauka pisania i czytania).
        W realnym (nie wyidealizowanym przez kolorowe pisemka) życiu robimy kupę rzeczy, których nie znosimy (np nienawidzę sprzątania czy podcierania pupy niemowlakowi), dzięki anniemarii dowiedziałem się, że postawą dojrzałą byłoby leżenie do góry bruchem i czekanie, aż się samo zrobi (na zatrudnienie pomocy domowej mnie nie stać)...
        Do Autorki wątku - może spróbuj czegoś efektownego,ale niemęczącego - np jakieś wariacje nt kuchni włoskiej?
    • princesswhitewolf Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 22:36
      niecierpie "niecierpie"-
      Smerf Maruda
      • kolec9 Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 22:50
        No myślę, że córka byłaby bardziej chętna- spróbuj chłopaka zagonic do kuchni. Jełśi umiesz tą sztuczkę to tak oczywiście syn tez może być.
        • Gość: pasqda Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.11, 23:14
          kolec9 napisała:

          > No myślę, że córka byłaby bardziej chętna- spróbuj chłopaka zagonic do kuchni.
          > Jełśi umiesz tą sztuczkę to tak oczywiście syn tez może być.

          Ale po co zaganiać? Jak się od małego pokaże dziecku, że gotowanie to fajna sprawa to się samo będzie do kuchni garnęło, bez względu na płeć.
          • beata_ Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:23
            Gość portalu: pasqda napisał(a):

            > Ale po co zaganiać? Jak się od małego pokaże dziecku, że gotowanie to fajna spr
            > awa to się samo będzie do kuchni garnęło, bez względu na płeć.

            Problem jednakowoż w tym, że założycielka wątku odczuwa gotowanie jako niefajne :-)
            To jak tu dziecko przekonywać, że fajne?

            Było parę razy wyżej - nic na siłę... Bo nawet te najprostsze potrawy, jak się serca nie ma do pichcenia, wyjdą do kitu i pogłębią niechęć.

            Ja mam tak z ciastami - nie piekę, bo nie lubię, nie umiem i mi nie wychodzą, a nie wychodzą, bo nie lubię piec i nie piekę (czytaj - nie trenuję, żeby wychodziły lepiej)... i nie ma takiej siły, która mnie do tego zachęci, czy zmusi :-)
            • Gość: pasqda Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.11, 23:35
              W kwestii dziecięcej, a konkretnie zaganiania, odpowiedziałam wyłącznie kolcowi, bo jeśli chodzi o meritum to też uważam, że nic na siłę. Można dzieci włączyć do pomocy w kuchni, ale tylko jeśli ma to Renie uprzyjemnić pobyt tam, a nie na zasadzie - "zobacz jak się mama męczy" ;)

              > Ja mam tak z ciastami - nie piekę, bo nie lubię, nie umiem i mi nie wychodzą, a
              > nie wychodzą, bo nie lubię piec i nie piekę (czytaj - nie trenuję, żeby wychod
              > ziły lepiej)... i nie ma takiej siły, która mnie do tego zachęci, czy zmusi :-)
              >

              A ja tak mam z naleśnikami, kropka w kropkę :)
              • beata_ Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:43
                No tak - potraktowałam sprawę całościowo, czyli w odniesieniu również do głównego problemu :-)

                Eeee, z naleśnikami, to ja mam inny problem... nie lubię ich robić, bo nogi bolą od smażenia, ale zawsze mi wychodzą i czasem się zmuszę :-) Ale może to też i dlatego, że naleśniki lubię JEŚĆ, a ciasta właściwie mogłyby dla mnie nie istnieć :-)
                • 83kimi Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:45
                  Ja jak robię naleśniki, to zawsze w ilości hurtowej, potem część zamrażam :-)
                  • beata_ Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:51
                    83kimi napisała:

                    > Ja jak robię naleśniki, to zawsze w ilości hurtowej, potem część zamrażam :-)

                    Ja też robię w ilości hurtowej i dlatego nogi bolą :-))
                    Zamrażam takie już pokombinowane z serem albo z mięsem...
                    Ale mnie najbardziej smakują świeże, posmarowane tylko dżemem wiśniowym i zwinięte w rurkę... Zwykle jest tak, że te rurki sobie robię do jednej ręki, podczas gdy drugą robię te inne z farszem, na później :-)
                • 83kimi Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:46
                  A ciast też nie piekę, jeszcze nigdy nie piekłam ;-) Ale teraz mam ambitny plan, że nauczę się robić muffinki wytrawne :-)
                  • beata_ Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:55
                    Hasło "muffinki" działa na mnie alergizująco :-))
                    Głównie dlatego, że ludkowie z firmy, w której pracuję masowo zaczęli stosować w swoim czasie dietę Dukana (czy jak mu tam) i to był hit - wszyscy to mieli, wymieniali się przepisami, dyskutowali... Im na szczęście przeszło, natomiast mnie pozostała muffinkowa trauma :-)
        • 83kimi Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:42
          kolec9 napisała:

          > No myślę, że córka byłaby bardziej chętna- spróbuj chłopaka zagonic do kuchni.
          > Jełśi umiesz tą sztuczkę to tak oczywiście syn tez może być.

          Mój brat od zawsze tylko czekał jak rodzice wyjdą z domu, żeby mógł coś sam ugotować. Teraz mieszka już sam i też lubi pichcić.

          U mnie w domu gotował mój tata. Moja mama nie przepadała za tym, za to lubiła sprzątać, więc podzielili się obowiązkami domowymi tak, że mama przejęła w większości sprzątanie, a tata w 95% gotowanie.
    • Gość: Marek Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.37.254.44.dyn.user.ono.com 20.12.11, 23:28
      Czy istnieje jakiś sposób na polubienie gotowania?
      Proste. Badz ze mna 2-3 miesiace. :-)
      • Gość: ata Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 23:38
        Ja mam tak z ciastami - nie piekę, bo nie lubię, nie umiem i mi nie wychodzą, a nie wychodzą, bo nie lubię piec i nie piekę (czytaj - nie trenuję, żeby wychodziły lepiej)... i nie ma takiej siły, która mnie do tego zachęci, czy zmusi :-)
        Tylko bez tych ciast to jakoś obejść się można,może czasami to i lepiej w końcu cukier to biała śmierć :)No a z tymi daniami obiadowymi to raczej jakoś tak jest ,że trzeba ten ciepły posiłek zjeść.I to jest problem!
    • 83kimi Re: Nienawidzę gotować :-( 20.12.11, 23:40
      Gość portalu: Rena napisał(a):

      > Czuję się fatalnie, bo wiem, że to mój obowiązek jako żony i matki

      ??? Większej bzdury dawno nie słyszałam. Owszem Twoim obowiązkiem jako matki jest zadbanie o to, aby Twoje dzieci miały, co jeść (jeśli są na tyle małe, że nie są w stanie zadbać same), ale po pierwsze nie oznacza to, że musisz gotować, po drugie Twój mąż ma taki sam obowiązek. A jako żona nie masz obowiązku gotować. Twój mąż nie ma rąk?

      Jeśli naprawdę tego nie lubisz, to może spróbuj tak się podzielić obowiązkami z męzem, że np. on więcej gotuje, a Ty więcej sprzątasz. Jeśli on też nie lubi, zmieniajcie się. Albo wynajmij kogoś, kto raz w tygodniu przyjdzie, nagotuje Ci jedzenia na cały tydzień...

      Ja np. uwielbiam gotować, ale nie lubię sprzątać i nie mam też motywacji, aby polubić. Natomiast gootowanie sprawia mi duża przyjemność, bardzo lubię wymyślać nowe przepisy. Ale to się lubi albo nie. Skoro mówisz, że od kilkunastu lat gotujesz i dalej tego nie lubisz, wątpię, abyś kiedyś polubiła.
    • tabeletka Re: Nienawidzę gotować :-( 21.12.11, 00:47
      1. catering
      2. jak juz ktos doradzil - kucharka, albo ktos, kto po prostu za kase przyjdzie i ugotuje
      3. sprobuj polubic! kup na swieta jakas rukole, jakiegos melona, daktyle, co lubisz albo na co masz ochote. zapomnij o pomidorowej i schabowym (bo chyba najbardziej obrzuca cie ta rutyna, ze zarcie musi byc, najlepiej jak u mamy zupka i drugie), no i eksperymentuj. wyszukaj sobie proste, ale pyszne przepisy (daktyle zawijane w boczek np. - zawijasz i pieczesz), wez sobie kogos do pomocy (a raczej do zabawy) i tyle.
      powiedzialas sobie, ze MUSISZ, ale widzisz, ze to nie dziala, bo albo w ogole nie gotujesz albo z obrzydzeniem. sprobuj po prostu chciec. chciec zjesc cos pysznego, chciec faceta zaskoczyc, czy dzieciakowi cos zdrowego dac :) powodzenia :)
    • 5th_element Re: Nienawidzę gotować :-( 21.12.11, 09:02
      moja mama nienawidzila gotowac bo ojciec ją wiecznie krytykował. Ja z kolei uwielbiam, pchałam sie do kuchni, z różnym efektem, ale nadal gotowanie sprawia mi radosc. Fakt ze NIE CZUJE PRZYMUSU. Narzeczony jest wszystkożerny i chwali każdą przygotowaną potrawę. Robię obiady na 2 a nawet i 3 dni. Następnego znów na 2 i mam przez 4 dni cos innego. Korzystam z chwytliwych zestawien, a przede wszystkim dbam o estetykę potraw. Czasem gałazka zieleniny (jak w reklamie Ikei) potrafi zdziałać cuda a przede wszystkim odniesc ego kucharki ;))
      Ja z kolei nienawidze prasować i układać ubrań w szafie. Robie to strasznie powolnie i tylko wtedy gdy nie ma w okolicy narzeczonego. Mysle ze warto byloby pogadac z mezem. Czemu on choc raz na jakis czas czegos nie ugotuje? Albo moze moglibyscie razem gotowac?
      • 83kimi Re: Nienawidzę gotować :-( 21.12.11, 09:42
        Ja nie lubię prasować i od 3 lat nie mam w domu żelazka :-)
        • 5th_element Re: Nienawidzę gotować :-( 21.12.11, 10:15
          ja prasuje jak juz naprawde musze - kilka bluzek koszulowych. I nawet chyba to prasowanie nie jest dla mnie tak okropne jak ukladanie rzeczy w szafach. Nie wiem skad to sie wzielo. po wypraniu sciagam wszystko z suszarki sztywnymi rękami i patrze sie na te kupe z modlitwa "niech sie ulozy". ;) Na szczescie gotowanie lubie, ale w tradycyjnym pojeciu marna ze mnie gosposia.
    • mhr2 jak polubic jedzenie, moze z tym masz problem? 21.12.11, 13:49
      Gość portalu: Rena napisał(a):

      > Proszę o pomoc wszystkich w odpowiedzi na pytanie - Jak polubić gotowanie?

      napisz co nalezy do twoich ulubionych dan, moze zaczniesz wtedy od niego
      bo nie wierze ze lubisz siedziec gdzies i jesc, a w domu nic,
      bo apetyt zrobi z ciebie wspaniala kucharke,
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.home.aster.pl 21.12.11, 16:27
      Moja mama chyba miała podobne podejście. Zawsze uważałam, że dla niej gotowanie to przykry obowiązek, "bo jest kobietą, matką" blablabla. W domu- paradoksalnie- zawsze było sporo jedzenia, o świętach nie wspominając, ale mama zawsze sprawiała wrażenie, że gotowanie sporo ją kosztuje, że się "poświęca". Miała jeszcze poczucie, że musi być zupa, drugie...Dojrzewałam w takim przekonaniu, że gotowanie to wysiłek, pot, zmęczenie, a potem góra garów do zmywania. Czynność rutynowa, nudna i upierdliwa. Kilka lat temu zaczęły mnie interesowac programy kulinarne, prowadzone przez fajnych, młodych ludzi, którzy o jedzeniu mówili z pasją. Zaczęłam gotować na własną rękę. Poznawać NOWE składniki, nowe sposoby przyrządzania. I przekonałam się, że jedzenie może być zabawą, nie udręką.
      Nie gotuję wymyślnych potraw, nie spędzam na przyrządzaniu obiadu więcej, niż pół godziny. To w zupełności wystarczy, aby przygotować coś dobrego, pożywnego, oryginalnego w smaku. Staram się odkrywać nowości, sprawdzać, czy to czy tamto mi zasmakuje. Niczego nie muszę. Mieszkam z facetem, któremu- jak chcę- gotuję. Jak nie, mówię mu: "dziś kucharka ma wolne, a Ty kup sobie obiad u Chińczyka. Albo sam sobie coś przyrządź." Facet nie ma dwóch lewych rąk, o suchym chlebie nie będzie siedział, zawsze coś sobie wymyśli. Argument o tym, że "kobieta musi", "kobiecie wypada" włóż między bajki, to już zupełnie inna epoka. A kto powiedział, że mężczyźni nie gotują??!! G. Ramsey, A. Bourdain, J. Oliver, F. Adria, R. Stein, R. Makłowicz, P. Okrasa- wymieniać dalej? Szefowe kuchni to rzadkość, w przeciwieństwie do szefów kuchni. Jeśli Twoje dzieci są wystarczająco duże, poproś je o pomoc w kuchni. To może być fajna zabawa i dobry sposób spędzania wolnego czasu. Poza tym- co przygotowane własnoręcznie, zawsze lepiej smakuje. Męża też zaangażuj w gotowanie. I nie rzucaj się od razu na coq au vin. Zrób coś prostego, szybkiego, z pomocą nawet półproduktów, do których szefowie kuchni też się czasem odwołują. I nic na siłę. Być może efekt przyjdzie z czasem i polubisz gotowanie. A jak nie, to przecież nic się nie stanie! Można inaczej załatwić ten problem bez poczucia frustracji, że jest się złą matką, żoną i kobietą.
    • lonely.stoner Re: Nienawidzę gotować :-( 21.12.11, 17:19
      hej, ja lubie gotowac- gotowanie to dla mnie przyjemnosc.
      Ale gdyby ktos mi KAZAL gotowac i to na dodatek jakies wieksze ilosci jedzenia to tez bym tego nie lubila. Gotowanie jest pracochlonne, moze to cie po prostu zniecheca? poza tym gotowanie to nie tylko twoj obowiazek, masz w koncu rodzine i maz tez powinien partycypowac w obowiazkach domowych. Umowcie sie ze np, jedno obiera ziemniaki a drugie robi cala reszte. Pomysl tez moze o zmywarce do naczyn i jakis blenderach, mikserach- wszystkim tym, co po prostu skroci proces gotowania i sprzatania po. Zamiast jakis pracochlonnych potraw zajmij sie takimi ktore robi sie krotko- np. smazenie w panierce=pracochlonne, obieranie ziemniakow= pracochlonne, gotowanie zupy= krotkie, gotowanie kaszy/ryzu/makaronu-krotkie.
      • Gość: gość Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 21:13
        Umowcie sie ze np, jed
        > no obiera ziemniaki a drugie robi cala reszte. Pomysl tez moze o zmywarce do na
        > czyn i jakis blenderach, mikserach- wszystkim tym, co po prostu skroci proces g
        > otowania i sprzatania po.
        Obieranie ziemników to jeszcze pikuś w porównaniu do tej całej reszty:)
        A ja np,nie cierpię wyjmować naczyń ze zmywarki!!! A wszystkie te miksery blendery to dodatkowe mycie.....często nie nadaje się do zmywarki!No jak to mozna polubić?No jak??
    • mi_nutka3 Trochę inna rada:) 21.12.11, 20:38
      Ja lubię gotować i piec - co nie znaczy, że umiem to robić. Sprawia mi to jednak frajdę. Ale są takie obowiązki których nie cierpiałam i nie mogłam się przemóc - najogólniej chodzi o sprzątanie, zmywanie itp. Chyba też mam lenia, ale postanowiłam, że muszę to zmienić. Miałam taki okres że kupowałam sobie audiobooki i bardzo mi się spodobało słuchanie. Postanowiłam je sobie puszczać podczas sprzątania lub zmywania. W ten sposób skupiałam się bardziej na słuchaniu a reszta jakoś przychodziła sama. Równie dobrze możesz słuchać radia, ulubionej muzyki albo zainstalować sobie w kuchni jakiś mini telewizor. Mi to pomogło na lenia i czasem robiłam nawet więcej niż musiałam żeby posiedzieć w kuchni słuchając jakiejść ciekawej audycji lub słuchowiska (np. radiowego teatru sensacji - polecam). A teraz już nawet i bez tego tak się "zaprogramowałam" że już nie muszę się tak przymuszać do znienawidzonych czynności. Powodzenia:)
    • vandikia To nie gotuj ! 21.12.11, 21:20
      Ja nienawidzę szyć i nie szyję, chociaż podobno kobiety muszą :D
      Moim zdaniem jak się będziesz zmuszać i nie czujesz kuchni to i tak będzie bylejak. A ja na przykład wolę nic niż bylejak.
      • Gość: gość Re: To nie gotuj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 21:29
        No nie!! W moim przypadku to albo polubię to (a pewnie nie) ale gotować jednak muszę i chyba lepsze jednak to "byle jak" ale domowe niż jedzenie na mieście. Nie stać mnie na codzienne żywienie rodziny poza domem i szczerze mówiąc szkoda mi żołądka. Trzeba jednak na to spojrzeć trochę rozsądniej. Ja generalnie całej tej domowej roboty nie lubię, i na całe moje nieszczęście nie mogę pozwolić sobie na panią do prowadzenia domu:) Ale ostatnio wyznaję taką zasadę ,że co zrobię to zrobię,a co nie to nie. I wcale nie mam wyrzutów sumienia,że nie umyłam okien na święta. Zrobię to po świętach!Jak będę miała ochotę
    • anaisanais Re: Nienawidzę gotować :-( 22.12.11, 08:57
      nie kazdy musi lubiec, to prawda. sama nie przepadam, umiem ugotowac ale robie to 'bo musze'. na szczescie maz lubi. ale mi podoba sie ze np. przygotuje cos polskiego i sie zajadamy, albo fajne ciasto od czasu do czasu. zwykle prosze meza zeby mi pomogl np. lepimy razem pierogi.

      moze nie zmuszaj sie do wszukanych potraw tylko wybieraj proste, sprawdzone recepty? i tylko od czasu do czasu jak np. na swieta cos special? a moze uda ci sie meza namowic i utworzyc taki podzial obowiazkow np. ty sprzatasz on gotuje?
    • atrakcyjny.leon Spoko 22.12.11, 10:16
      Gość portalu: Rena napisał(a):

      > Proszę o pomoc wszystkich w odpowiedzi na pytanie - Jak polubić gotowanie?

      Spoko, wcale nie musisz lubić gotować :)
    • funny_game Re: Nienawidzę gotować :-( 22.12.11, 14:54
      Szczera wypowiedź. Teraz takie czasy, że gotowanie jest równie modne, jak taniec, więc każdy musi uwielbiać, a tu takie wyznanie ;)))
      Jeśli nie chcesz sobie dać spokoju z tym tematem, bo jakoś czujesz, że musisz ;), to może spróbuj tak:
      zbieraj raz na jakiś czas koleżanki na babską kolację z jej robieniem włącznie, wina sobie nie żałujcie (tylko uważajcie na palce przy krojeniu) i po prostu się bawcie, konsumujcie, gadajcie - dobrze brzmi?
      albo tak:
      (u mnie to działa, bo jestem molem książkowym) czytaj książki, których nieodłącznym elementem jest gotowanie, ale są w nich też inne rzeczy: podróże, MIIIIIIIŁOŚĆ ;))), przygody, rozmyślania. teraz takich sporo. może Cię zainspirują i poczujesz, że czas wziąć chochlę w dłoń? :)
      • Gość: Mimami Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.ghnet.pl 14.04.13, 13:21
        A ja uwielbiam gotować, piec, wymyślać nowe przepisy ... ale nienawidzą myć naczyń i obierać ziemniaków :( i to tak bardzo, że odrzuca mnie od kuchni. Na szczęście mąż "odpoczywa" przy myciu garów a jak mają być potrawy z ziemniaków to musi obrać. Tak więc znaleźliśmy złoty środek.
    • Gość: zofija Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 20:25
      Też nie lubię czynności kuchennych. Tłumaczę to na różne sposoby: ograniczenia finansowe, brak paru wspomagaczy mechanicznych, niefunkcjonalna kuchnia, pijący mąż.
      Nie lubię smażyć kotletów, ścierać ręcznie jarzyn, ciachać kanapek. Za to spaghetti i lepienie pierogów to mój żywioł. Jako tworzenie i konsumpcja.
    • shiva772 Re: Nienawidzę gotować :-( 23.12.11, 21:15
      Ech...nie myśl o tym, że nie lubisz ;) Gotuj tak jak oddychasz, odruchowo. Traktuj to jak zwyczajną czynność typu mycie zębów. Jeść niestety trzeba...Znam nie jedną taką zawodniczkę jak Ty a pysznie gotują.
      1) wymuszaj na swoich domownikach pochwały, bez łaski. Jak im smakują Twoje potrawy to muszą to artykułować - w ten sposób podładujesz sobie baterie.
      2) masz radio w kuchni? Cisza i odcęcie od świata podczas tej nierównej walki...to nie to!
      3) kuchnia ma być taka jak lubisz - odpowiednio urządzona, (z gadżetami jakich tylko potrzebujesz), ładna, zgrabna, odpowiednio wentylowana, ergonomiczna itd - musisz ją lubić i lubić tam przebywać .
      Piszę z własnego doświadczenia ;) W świat gotowania weszłam pełna obaw prosto z piekiełka którym była i jest kuchnia mojej mamy.
    • Gość: pinia Re: Nienawidzę gotować :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 21:52
      Witaj Reno. Może tak jak ja utożsamiasz się z kuchtą, która wiecznie miesza, smaży, sieka, zmywa,miesza, smaży, sieja, zmywa...A zwrócił ktoś uwagę, że kucharz to brzmi dumnie? Kucharka już nie. Zatem mężczyźni do garów.
    • thiessa Re: Nienawidzę gotować :-( 25.12.11, 15:29
      Mysle, ze zabija Cie rutyna. Co najczesciej gotujesz? Czy jest to staly repertuar, pare dan na krzyz? Wyobraz sobie, ze ja tez nie lubie gotowac, chociaz wszyscy sa przekoanani, ze uwielbiam. A uwielbiam owszem ale jesc. Zeby zas zjesc to na co mam ochote musze sobie sama to zrobic, bo zadna kucharka mi tego nie ugotuje ani w zadnej restauracji tego nie daja, zakladajac, ze byloby mnie stac na kucharke badz restauracje. Gotuje wiec za kazdym razem co innego, czekajac na efekt koncowy. Poszukiwanie nowych przepisow i oczekiwanie na ten efekt pozwala przezyc sama czynnosc gotowania.
      Gdybym miala gotowac caly czas to samo to stanowczo bym sie zbuntowala. Zastanawiam sie, czy nie wolalabym juz nawet w tym czasie prasowac, bo jest to najbardziej znienawidzona przeze mnie czynnosc.
      • eurytka Re: Nienawidzę gotować :-( 26.12.11, 10:10
        Nie powiem, że bym nienawidziła, ale lubić też nie lubię.
        Chciałam gotowe ciasta kupić na święta,
        poszłam do piekarni , po tym co zobaczyłam, się wkurzyłam
        za pieczenie sama sie zabrałam i upiekłam strucle makowe dwie,
        jedna słodka, druga nie, bo dla cukrzyka,
        no i sernik z sera prawdziwego, wiemy co jemy.
        (Wcześniej pierniczki upiekłwszy i gwiazdeczki,
        których i tak nikt nie rusza:)
        Gotuje bo muszę, czasem przeżywając katusze.
        Dziś ochotę na rosołek mam, taki świeżutki, cieniutki,
        więc z miłością podchodzę do sprawy,
        wówczas smaczne są potrawy:)
        • qubraq Lubię gotować :-) 26.12.11, 10:35
          A ja jednak na stare lata polubiłem gotowanie - inna rzecz ze jesli sobie nie ugotuje to bede musial chodzic do knajpy - na szczęście mam bardzo blisko do "Kresowiaka" - albo podgrzewac tylko same gotowce; kiedys w 1946 roku zacząłem gotowanie jako dziecięca pomoc w kuchni domu dziecka; wtedy nauczyłem sie wielu czynnosci pomocniczych przykuchennych ale nie lubiłem tego bo wolalem poganiac po boisku lub ogromnym ogrodzie albo popracowac przy prosiętach w naszym domodzieckowym chlewie lub paść krowy w naszym domodzieckowym folwarku czy tez popracować przy koniach; potem juz jak bylem troche straszy to obarczano mnie pomocą pedagogiczną mlodszym dzieciom bo byłem dobrym uczniem i uczyłem sie błyskawicznie; potem przyszło gimnazjum i Politechnika i juz jadlem tylko w stołówkach wiec nie miałem do czynienia z kuchnia; potem przyszly Tatry, mieszkanie w schroniskach i gotowanie sobie byle jakiego jedzenia na kuchence turystycznej, potem wlasny dom i praca w biurze gdzie znow sie jadło w doskonałej stołówce az do lat 90tych potem stołówka technikum Gastronomicznego na Poznańskiej potem juz tylko w domu żonine gotowanie a teraz od dobrych kilku lat musialem wrócic do swojego gotowania i...po prostu je polubiłem; nie umiem jeszcze wielu rzeczy; Fettinia obiecała że przy nastepnej wizycie u mnie nauczy mnie pieczenia ale mam straszną ochotę samemu sprobować cos przypalic w piecu... :-) pewnie bez tego sie nie obejdzie... ale moze sie jakos samodzielnie nauczę; potrafie lepic pierogi i smazyc sobie kotlety ale jestem leniwy i zwyczajnie mi sie nie chce ;-/
          ale teraz widze że gotowanie moze byc calkiem ciekawym zajęciem pod warunkiem ze sie nie jest zmuszanym rodzinnym ukladem czyli obowiązkiem gotowania fury żarcia dla całej wygłodniałej czeredy domownikow :-)
          • shiva772 Re: Lubię gotować :-) 30.12.11, 21:13
            A przy tym miałeś (i masz) ciekawe życie qubraq ;) Pozdrawiam
            • Gość: aqua48 Re: Lubię gotować :-) IP: *.aster.pl 30.12.11, 22:25
              Gotowanie dla czeredy wygłodniałych domowników (plus przypadkowi stołownicy) też jest bardzo fajne i daje dużo satysfakcji. Przynajmniej jak coś się przypali, to duże, zwykle głodne dziecko mówi: wyluzuj, damy radę i wyskrobuje do czysta :)
              • qubraq Re: Lubię gotować :-) 31.12.11, 09:54
                :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja