Dodaj do ulubionych

Mam creme brulee ze sklepu...

21.12.11, 15:36
I nie wiem, jak je podgrzać. Na opakowaniu napisali, żeby "włożyć do nagrzanego piekarnika i wyjąć jak cukier się rozpuści", ale zapomnieli napisać, na jaka temperaturę nastawić piekarnik... :( Jakies sugestie...? Będę wdzięczna, bo już mi kilka dni ślinka cieknie...
Obserwuj wątek
    • mhr2 po prostu dokladnie czatac 21.12.11, 15:46
      jaszczur.ka_87 napisała:

      > I nie wiem, jak je podgrzać. Na opakowaniu napisali, żeby "włożyć do nagrzanego
      > piekarnika i wyjąć jak cukier się rozpuści", ale zapomnieli napisać, na jaka t
      > emperaturę nastawić piekarnik... :( Jakies sugestie...? Będę wdzięczna, bo już
      > mi kilka dni ślinka cieknie...
    • pani.serwusowa Re: Mam creme brulee ze sklepu... 21.12.11, 16:42
      Dalabym do nagrzanego na maxa, zeby cukier szybko sie rozpuscil i przypalil, a calosc nie miala szans sie zagrzac. Najlepiej pod grill, jesli taki masz. Ciekawa jestem jak to wyjdzie. Przy okazji, mozesz napisac sklad z etykiety? Ciekawa jestem z czego takie sklepowe jest robione, bo nigdy nie widzialam.
      • jaszczur.ka_87 Re: Mam creme brulee ze sklepu... 21.12.11, 17:06
        Problem w tym, że mój pomysłowy mąż wyrzucił opakowanie, żeby zrobic miejsce w lodówce... Gdyby nie to, że zdążyłam przeczytac, że nie ma podanej temperatury, pewnie by dostał za to ochrzan :P Jak znajde w Lidlu jeszcze ten deser to zobaczę co ma w składzie :)
      • popielucha Re: Mam creme brulee ze sklepu... 02.01.12, 22:35
        Niedawno robiłam takie cudo z biedronki, które w ogóle nie wymagało traktowania ogniem. Zdawałam sobie sprawę, że pewnie to jakaś trucizna ;) ale nie mogłam się powstrzymać, bo inaczej pewnie nigdy bym tego nie zrobiła - nie mam jak. Jeszcze jedno opakowanie mi zostało. Wymieniają cukier, cukier karmelizowany (chyba to to do posypania deseru wyjętego po nocy w lodówce tuż przed samym podaniem), skrobia kukurydziana, białko jaja w proszku, syrop glukozowy, ryboflawina, norbiksyna, tajemniczo brzmiące "aromaty" - dwie torebki proszku, trzeba dodać mleko i śmietanę. Pewnie jakoś się to związuje razem, bo rzeczywiście zrobiła się ładna skorupka.
    • Gość: miu Re: Mam creme brulee ze sklepu... IP: *.fbx.proxad.net 21.12.11, 17:18
      Szanse ze sie uda w piekarniku sa male, ale spróbuj . Gorna grzalka na maksymalna temperature, bez termoobiegu, a pojemniczki jak nablizej grzalki. Kasonada, ktora jest dolaczona do kazdej miseczki powinna sie rozpuscic do plynnego karmelu bez widocznych krysztalkow. W razie potrzeby mozna miseczki troche obracac jesli przypiekaja sie nierownomiernie.

      Idealnym rozwiazaniem jest palnik TAKI, czyli specjalny do crème brulée albo po prostu zwykly palnik roboczy do spawania. Moze maz, brat lub ojciec ma taki?
    • Gość: miu Re: Siedemset to zdecydowanie za mało IP: *.fbx.proxad.net 31.12.11, 11:16
      I po co takie uszczypliwosci ? :(

      160°C moze wystarcza, choc wydaje mi sie, ze karmel ma temperature o wiele wyzsza, gdzies w okolicach 300°C, ale moze sie myle.... Jest jednak zasadnicza roznica miedzy robienie karmelu w naczyniu i na smietanie. Normalnie topiony cukier lezy bezposrednio na zrodle ciepla, a nie na chlodnym kremie ze smietany. Wtedy jest trudniej. Podgrzanie calosci powoduje bulgotanie smietany i mieszanie sie skladnikow. Dlatego wymyslono najpierw zelazka do creme brulee, ktorych uzywano przez wieki po rozgrzaniu do czerwonosci w ogniu, a teraz sa specjalne palniki.

      Dla zaciekawionych ZDJECIE ZELAZKA do creme brulee.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka