Dodaj do ulubionych

Niebo w gębie w dzieciństwie.

20.06.04, 20:50
Pisaliśmy o koszmarach kulinarnych z dzieciństwa a czy pamiętacie Państwo z
dzieciństwa jakies potrawy, które (wtedy) wydawały się Wam najwspanialszym
przysmakiem, marchewką dla królika?
Andrzej
Obserwuj wątek
    • dziuunia Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 20.06.04, 20:57
      Chleb z wodą-koniecznie kranówką-i cukrem.Przez tę kranówkę był w zasadzie
      zakazany i dlatego lepiej smakował,bo z przegotowaną wodą to juz zupełnie nie
      to;)
      Druga rzecz to oranżadka w proszku w takich białych torebeczkach z 'musującym'
      pomarańczowym kieliszkiem narysowanym,najlepsza oczywiście na sucho,podobnie
      jak trudno dostępny wtedy visolvit.Ja lubiłam jeszcze świeże masło,najchętniej
      ze słonymi paluszkami,teraz żadne masło nie smakuje jak tamto:(
      Aha,i jeszcze draże kakaowe w żółtym pudełku,okrągłym z dziurką z
      boku,świetne:)
    • lunatica Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 20.06.04, 21:10
      chleb ze śmietaną i cukrem...
      chleb z masłem i solą...
      i takie podpłomyki z cista (woda+mąka) pieczone bepośrednio na płycie kuchni
      opalanej węglem...
      no i bób z solą...
      placek drożdżowy z kruszoną z masełkiem i szklanką mleka...
      ...uff...i to wszystko u Babci!

      aha, cisto śmieanowiec, które nikomu innemu nie wychodzi tak, jak Babci... :-)
      • jottka zaraz, 20.06.04, 21:42
        bo sie nie mogę połapać w charakterze przysmaku :) ten chleb z wodą to w sensie
        popijany wodą czy w tej wodzie moczony? bo z tekstu nie wynika :(
        • dziuunia moczony:) 20.06.04, 22:09
          jottka napisała:

          > bo sie nie mogę połapać w charakterze przysmaku :) ten chleb z wodą to w
          sensie
          >
          > popijany wodą czy w tej wodzie moczony? bo z tekstu nie wynika :(


          Najpierw kroma pod kran i później trzeba posypać grubo cukrem:)
    • cipcipkurka Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 20.06.04, 22:03
      1. Jajecznica z ziemniakami w przedszkolu (brrrr, teraz na samą myśl mam
      dreszcze, a wtedy uwielbiałam!)
      2. Chleb z pomidorkiem - takim pierwszym, który moją Mamę kosztował majątek...
      3. Serek od wujka Reagana, ten pomarańczowy, o którym ktoś już wspominał.
      4. Zupa truskawkowa mojej Mamy (czyli kompot z kluskami :-))
      5. Parówki na zimno.
      Ach, łza się w oku kręci!
    • krasnowo Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 20.06.04, 22:30
      Wszystko u babci :))
      - pierogi ruskie
      - poziomki z wiejską śmietaną i górą cukru
      - serek waniliowy w kartonowych kubeczkach produkowany przez sejneńską
      mleczarnię, z prawdziwego sera, z grudkami...
      - legumina truskawkowa
      - kurczak faszerowany
      - ser zgliwiały z kminkiem i sałatką z pomidorów
      - wiejski chleb razowy z domowym masłem
      - gorący chleb sejneński ze świeżą, jeszcze ciepłą konfiturą z malin.

      Zdobyte w sklepie:
      - torcik wedlowski
      - ptasie mleczko
      - Club Cola
      - cukierki bajeczne wyłuskiwane raz w roku z mieszanki wedlowskiej u koleżanki
      na urodzinach (najwyżej dwa)

      Oraz z importu:
      - banany
      - grapefruity, połówki posypane cukrem, zauważyliście jak trudno teraz kupić
      kwaśne grapefruity?

      Okazuje się, że lubiłam jeść - a mówią, że byłam niejadkiem :)
      • Gość: Cynamoon Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. IP: *.it / 62.233.189.* 21.06.04, 17:10
        Zupa z prawdziwkow autorstwa mojej sp. Babci.
        Zdaje sie ze pisalam o niej w zeszlym roku, bo to byla ciekawa historia z ta
        zupa.
        I jeszcze takie drozdzowe niby pierogi z pieca nadziewane kiszona kapusta z
        grzybami.
        I ciasteczka maslane babci, takie ogromne, wycinane starozytna foremka.

        Kluski z truskawkami w zerowkowej stolowce (nigdy potem tak mi nie smakowaly,
        nawet wlasciwie ich nie jadam)
        Slodycze z Peweksu (zwlaszcza takie draze Treets, podobne do M&M'sow ale o
        niebo lepsze)
        cytrynowe ptasie mleczko Wedla (do tej pory lubie chociaz sie do tamtego nie
        umywa)
      • tropiciel_blednego_aha Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 23.06.04, 13:32
        krasnowo napisała:

        > Wszystko u babci :))
        > - pierogi ruskie
        > - poziomki z wiejską śmietaną i górą cukru
        > - serek waniliowy w kartonowych kubeczkach produkowany przez sejneńską
        > mleczarnię, z prawdziwego sera, z grudkami...
        > - legumina truskawkowa
        > - kurczak faszerowany
        > - ser zgliwiały z kminkiem i sałatką z pomidorów
        > - wiejski chleb razowy z domowym masłem
        > - gorący chleb sejneński ze świeżą, jeszcze ciepłą konfiturą z malin.
        >
        > Zdobyte w sklepie:
        > - torcik wedlowski
        > - ptasie mleczko
        > - Club Cola
        > - cukierki bajeczne wyłuskiwane raz w roku z mieszanki wedlowskiej u koleżanki
        > na urodzinach (najwyżej dwa)
        >
        > Oraz z importu:
        > - banany
        > - grapefruity, połówki posypane cukrem, zauważyliście jak trudno teraz kupić
        > kwaśne grapefruity?
        >
        > Okazuje się, że lubiłam jeść - a mówią, że byłam niejadkiem :)
        >
        >

        -oj tak tak, cukierki z mieszanki bajeczne i poiroty, znikaly zawsze i bylo ich jakims cudem najmniej w mieszance, a dzis... mozna je kupic osobno luzem
        -torcik wedlowski
        -wafelki prince polo (pamietacie takie cus)
        -jak najbardziej visolvit lub vibovit w saszetkach lizany z reki
        -bobo fruty, jak udalo sie kupic to lezaly w zgrzewkach pod stolem
        -pieczywo chrupkie, takie z dziurkami z jednej strony, to byl rzadki rarytas dopiero
        -tik-taki z baltony, chyba na zlosc zawsze mi kupowano mietowe, a ja tak lubilem orange ;-D
        -no i na konec wszystkie sklepy ze slodyczmi i innymi klejnotami z zachodu, ktore prowadzily baby handlary na hali w gdyni i w gdansku, ilez kolorow ilez smakow i marzen...
    • Gość: kk Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. IP: *.jci.com 21.06.04, 18:18
      nie bede oryginalna... swiezy chcleb z maslem i pomidorem, posiekana cebulka,
      sol, pieprz

      poza tym:
      'okrasa' z gesi
      chlebek marcepanowy (kiedys byly takie malutkie po 7 zl:))
      bulki na parze + pieczen+ sos
      mlode ziemniaki z koperkiem + zsiadle mleko

      no prosze, myslalam ze bylam lasuchem na slodkie, a tu oprocz 'chlebka' - same
      slone
    • Gość: kk w imie kolegi IP: *.jci.com 21.06.04, 18:21
      z USA, jego ulubione z dziecinstwa to

      bialy chleb tostowy + kawal miesa z indyka + duzo majonezu

      a ze slodyczy almond roca - taki raczej twardy, kruchy karmel oblany czekolada
      i posypany siekanymi migdalami

      co kraj to obyczaj
    • qubraq Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 21.06.04, 18:41
      - amerykańska "świńska tuszonka" od Rosjan,
      - z konserwy unrrowskiej kiełbaski w sosie pomidorowym,
      - z konserwy unrrowskiej żółciutki ser topiony z szynką,
      - mamine pierożki wszelkiego rodzaju, szczególnie te tzw. "ruskie",
      - uszka z grzybami w czystym czerwonym barszczu winnym,
      - kutia(!)
      - smażony ser zgliwiały z kminkiem,
      - chleb ze smalcem i skwarkami,
      - mamine parasolniki (wielkie grzyby) smażone w panierce jak kotlety,
      - tatowe maciupeńkie gołąbeczki z ryżem przysmażane na smalcu ze skwarkami...

      Niektóre rzeczy jeszcze teraz próbuję sobie odtworzyć, szczególnie potrawy na
      wilię. Zazdroszczę Wam tych babcinych arcyprzysmaczków.
      Andrzej
    • hania55 Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 21.06.04, 18:47
      Oto moja smakowita wyliczanka:

      - kopytka ze skwarkami,
      - chleb z masłem i z pomidorem,
      - ciasto kruche z truskawkami,
      - placki ziemniaczane,
      - zalewajka,
      - pierogi z mięsem,
      - kasza gryczana + jajko sadzone + szpinak,
      - ciasto drożdżowe roboty mojej babci,
      - gołąbki (w sosie pomidorowym i z nadzieniem mięsno-ryżowym).

      Prawie wszystkie te dania do dziś wchodzą do panteonu moich największych
      ulubień kulinarnych.
      • Gość: norga Re: wygrywa chleb z maslem i pomidorem :) !!!!!!! IP: *.adsl.tele2.no 21.06.04, 21:08
        ja tez jestem za swiezym chlebem z maslem i pomidorem :-))) , numer 1. ,
        zdecydowanie :-)))

        A poza tym
        - "oranzada" w proszku
        - slodzone mleko skondensowane z tubki (!!!)
        - draze kakaowe firmy Olza
        - kiszone ogorki (ooooo, jak tesknie!)
        - kanapki z poledwica sopocka i kiszonym ogorkiem (pelnia szczescia)
        - serki topione - takie prostokatne
        - ser "liliput"
        - pierogi z jagodami
        - cieple powidla prosto z gara w ktorym sie gotowaly - najlepiej malinowe albo
        sliwkowe
        - ptasie mleczko, tylko wedlowskie i tylko waniliowe :-)))

    • aga857 Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 21.06.04, 22:14
      - chleb maczany w wodzie i na to cukier
      - w wersji bardziej luksusowej- chleb maczany w śmietanie i na to cukier
      - chleb pieczony przez babcię, na to masło robione przez babcię, i jeszcze
      biały ser- też robiony przez babcię :)
      - barszcz biały z jajkiem- w wieku przedszkolnym jadałam codziennie
      - pierogi ruskie
      -kaszanka wyrobu mojej drugiej babci
      • ppatka Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 21.06.04, 22:58
        a już myślałam, że to tylko ja wcinałam ten posłodzony chlebek kranówkowy ;)
        to było najszybsze danie, jakie można było zrobić,
        tak tylko wpaść do domku, "trzy" ruchy i już można było wracać na podwórko :)
        jednak teraz już bym nie ośmieliła się tego spróbować...
      • Gość: siwa Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. IP: 217.20.201.* 21.06.04, 23:01
        zupa szczawiowa z jajkiem
        chleb ze swojska smietana i z cukrem
        pieczona kaszanka prosto z pieca, koniecznie goraca
        lane kluski na mleku (u nas to sie nazywalo zacierki)
        chleb z maslem dopiero co zrobionym przez mame
        maslanka pozostala po robieniu tego masla
        pieczarki pieczone z sola wprost na piecu
        zsiadle mleko
        twarozek maminej roboty

        no i jeszcze przysmak, ktory pewnie niektorym wyda sie obrzydliwy - wspolnie z
        bratem przescigalismy sie w wyjadaniu piany, ktora utworzyla sie na mleku
        podczas recznego dojenia, taka jeszcze ciepla. w ogole najlepsze bylo mleko
        prosto od krowy. uwielbialam tez kozuchy z mleka i kakao, co mi zostalo do tej
        pory :-)
          • kwieta4 Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 22.06.04, 03:52
            wszystko z "wtedy" wspominam jako niepowtarzalnie pyszne, choc nie mialam
            podobno apetytu jako dziecko. pamietam szczegolnie 'zywo' smak zgniecionego "na
            plask" rogala z maslem, wyciaganego przez przyjaciolke Ele po lekcjach z
            tekrutowego tornistra (wczesne lata 60-te:)z przerazeniem, polaczonym z
            poczuciem winy, ze znow nie zjadla drugiego sniadania. wmuszala wiec we mnie te
            rogale i tak je w koncu polubilam, ze do dzis miekne na sam dzwiek
            slowa 'rogal'.
    • brunosch smaki dzieciństwa 22.06.04, 08:37
      na szczęście wiele z tych potraw ulubionych w dzieciństwie robię sobie i dziś,
      choć obserwatorom "z boku" mogą wydać się z lekka podejrzane.
      1. Chleb z salcesonem + kilka kropel maggi
      2. Chleb + przecier pomidorowy + cebula + sól, pieprz
      3. " + surowe pieczarki z solą
      4. Niestety - nie do dostania - kaszanka, ale nie w kształcie kiełbaski, ale w
      bardzo szerokim flaku (żołądku???) krojona w plastry z cebulą
      5. zestaw obiadowy robiony przez babcię : szare kładzione kluski + duszone
      żeberka z kminkiem + smażona kiszona kapusta.
      6. I coś, co jadłem RAZ jedyny - tłuczone ziemniaki + gulasz wieprzowy +
      gotowana kiszona kapusta - wszystko starannie wymieszane w bryjkę - ale jakie
      pyszne!
      • ella_2 Re: smaki dzieciństwa-do dostania 23.06.04, 10:10
        > 4. Niestety - nie do dostania - kaszanka, ale nie w kształcie kiełbaski, ale
        w bardzo szerokim flaku (żołądku???) krojona w plastry z cebulą
        Jak to "nie-do-dostania" ????!!! Poszukaj na wiejskich rynkach, są nadal tylko
        trzeba poszperać i znaleźć pewne źródło. Jesli jesteś z okolic Łodzi mogę
        polecić jedno:-)

        > 6. I coś, co jadłem RAZ jedyny - tłuczone ziemniaki + gulasz wieprzowy +
        > gotowana kiszona kapusta - wszystko starannie wymieszane w bryjkę - ale jakie
        > pyszne!
        Też to jadałam u babci. Nazywało się "dusicha", taka "popa" to była totalna,
        ale do tej pory pamiętam smak i zapach. Może kiedyś zrobię, ale to chyba już
        nie będzie TO...
    • Gość: arti Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. IP: *.ien.com.pl / 81.15.160.* 22.06.04, 12:27
      placuszki drożdżowe z papierówkami które robiła moja babcia, pachniał nimi cały
      dom, w upalny dzień zimna woda sodowa s sokiem z saturatora, zupa owocowa czyli
      kluski z kompotem, w przedszkolu dawali nam takie mielone mięso gotowane a my
      to wkładaliśmy między plasterki ogórka kiszonego i to były niby kanapeczki
      nawet nie wiem co to było za mięso, takie długie cukierki z choinki, oranżada z
      takich szklanych brązowych butelek.
    • borgia1 Re: Niebo w gębie w dzieciństwie. 22.06.04, 12:39
      Wspominane było mleko prosto od krowy - dla mnie to był koszmar z dzieciństwa.
      Mama sobie ubzdurała, że pijąc codziennie napewno przytyję. Nie wiedziała, że
      pijąc codziennie - codziennie pozbywałam się śniadania. Mam nadzieję, że
      delikatnie to przedstawiłam, choć chciałam mocniej.
      A co do tych pyszności - pamięta ktoś pomidory prosto z krzaka. Ten zapach...
      smak... kolor... niekoniecznie czerwony, bo zrywałam także jeszcze nie bardzo
      dojrzałe. I takie bez mycia. Wystarczyło tylko wytrzeć w spodnie... I dropsy
      śliwkowe za 20 groszy.
    • segovia w przedszkolu 22.06.04, 13:22
      parówki - zimne + pure z ziemniaczorów + sałata ze śmietaną
      uwielbiałam

      i takie stołówkowe schabowe - płaściutkie gigantycznych rozmiarów - więcej w
      nich było panierki niż mięsa...
      • Gość: siwa Re: w przedszkolu IP: 217.20.201.* 22.06.04, 13:57
        o wlasnie, pomidory prosto z krzaka! pyyycha no i jeszcze taka mlodziutka
        marchewka wyrwana prosto z grzadki, wytarta tylko o bluzke i schrupana :-)
        ach, oczywiscie jeszcze chleb pieczony nad ogniskiem no i ziemniaki i buraki
        cukrowe pieczone w gonisku.
        hmmmmm, ale sie rozmazylam :-)
        • Gość: E. Re: Niebo w gębie w dzieciństwie IP: *.itpp.pl 23.06.04, 09:52
          Chleb maczany w wodzie ( wyciągniętej prosto ze studni) z cukrem
          chleb z wiejską śmietaną z cukrem
          chleb z masłem i pomidorem
          chleb z masłem i koncentratem pomidorowym albo ze " smalcem" tzn świeża
          słonina rozgnieciona na smalec i musztardą.Chleb oczywiście wiejski pieczony
          przez babcię.
          Smakowało pewnie dlatego, ze moja mama większości tych przysmaków była
          przeciwna ( woda bo lodowata, smalec bo niezdrowy itp).
          jeszcze zalewajka na zakwasie, który kisł na lepce ( to takie przedłużenie
          kuchni węglowej, na którym można siedzieć i grzać siedzenie)
          barszcz biały zakwaszany jabłkami - chyba antonówkami- również autorstwa mojej
          babci. Robię taki czasami ale to nie to.
          skrawki ciasta makaronowego pieczone na blasze,
          porka z ziemniaków.
          i oczywiście orenżada taka landrynkowa , okropieństwo, całkowity zakaz picia ,
          więc wiecie jak smakuje zakazane...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka