Jedzenie do pracy i bento

16.08.12, 19:24
Wiem, że niedawno był taki temat ale zamienił się w wojnę. Chciałabym zacząć gotować mężowi obiady do pracy, bo teraz jemy podwójnie co nie ma zupełnie sensu. Bardzo podoba mi się bento ale nie mam na tyle cierpliwości i czasu żeby go robić codziennie, dlatego chciałabym gotować różne "normalne" obiady. Chciałabym robić tygodnie tematyczne(np. w jednym tygodniu kuchnia grecka, w innym japońska, potem hiszpańska itd.) a w piatek tworzyc takie ladne bento z prawdziwego zdarzenia. Na kuchnie tematyczne dostałam super zestaw książek z przepisami, ale nie znalazłam za dużo w polskim internecie przepisów na bento. Czy możecie polecić jakieś blogi, książki itd na ten temat? Do tego macie jakiś sprawdzony sklep z pudełkami i akcesoriami? Chciałabym żeby pudełko nadawało się i do zrobienia bento i do zapakowania kanapeczek i obiadku, żeby można było do niego wsadzić jakieś mniejsze pudełko z zupką i takie typowe słoiczki z sosami do bento i innymi rzeczami. Przydałoby się chyba coś dwupoziomowego. :) Jak na razie znalazłam tylko bentomanie, ale wybór akcesoriów jest tam dość skromny.
W ogóle wszelkie rady i sugestie mile widziane. :)
    • murwa.kac Re: Jedzenie do pracy i bento 16.08.12, 19:37
      www.friendsheep.com/search/label/bento
      • mhr2 jakie to cudowne, 17.08.12, 09:26
        murwa.kac napisała:

        > www.friendsheep.com/search/label/bento
        >
    • tralalumpek Re: Jedzenie do pracy i bento 16.08.12, 19:45
      co oznacza stwierdzenie ze jecie podwojnie?
      • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 16.08.12, 19:50
        No bo Miko je na stołówce w pracy a ja potem gotuje drugi obiad w domu, a potem jeszcze przeważnie jemy ciepłą kolacje. Bez sensu. ;) Tak to będę gotować do pracy jemu, a sama sobie będę jeść w domu to co jemu do pracy zapakuje.
    • glasscraft Re: Jedzenie do pracy i bento 16.08.12, 20:28
      justbento.com/
    • glasscraft Re: Jedzenie do pracy i bento 16.08.12, 22:04
      A dziekuje, pracuje na pelny etat, moj maz diety nie potrzebuje. Ani mnie sie nie nudzi, ani on grubasny nie jest.
      • Gość: Ewa Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:06
        mam wrazenie ze to pomyłkowo znalazło sie pod twoim postem:) ....ja czytam posty Zii z rozbawieniem i pewna "ekscytacją" PPPP...... co jeszcze wymysli:)
        • Gość: wuwu Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 08:29
          to musisz mieć strasznie nudne życie, skoro się tak postami zii ekscytujesz i jeszcze próbujesz być złośliwa
          • Gość: Ewa ... Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.12, 22:37
            ... co ja Ci tam bede tłumaczyła czy nudne czy nie nudne jak nawet nie potrafisz odczytac mojego postu ... ekscytuje napisałam w cudzysłowie... taka to moja ekscytacja ;)
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 00:59
      Tutaj zupełnie nie chodzi o to żeby kogoś zaskakiwać, czy podnosić mu gula. ;)
      Po pierwsze będę gotowała dla nas obojga, teraz jest tak, że mąż je obiad w pracy, ja wstaje o gdzieś koło 11, jem śniadanie po 12, więc prawie do 5-6 zanim mąż wróci z pracy to robię sobie spokojnie obiad, no ale jak on wraca to głodny nie jest bo jadł 2 godziny temu obiad. Z drugiej strony dla jednej osoby nie ma co gotować nie wiadomo jakich rzeczy, zwłaszcza, że ja jem jak ptaszek i dwa razy tych samych obiadów nie jem. Więc jest problem.
      A tak to będę gotowała coś fajnego dla nas obojga, mężowi będę pakowała do pracy a ja sobie będę jadła w domku. :)
      Lubimy dużo różnych kuchni więc będę mogła je poznać lepiej i miała szanse pogotować różne potrawy, których nie mam okazji spróbować normalnie, nie będziemy się do czegoś zmuszać tylko po to żeby było egzotycznie. :P No i będę sobie ustalała obiady, robiła zakupy raz w tygodniu, które do mnie przyjadą i nie będziemy musieli latać do sklepu bo czegoś nie kupiliśmy. My lubimy dużo kuchni azjatyckich ale nie zdarza mi się gotować takich potraw tak często jakbym chciała bo zawsze się okazuje, że np. nie ma jakiegoś składnika egzotycznego, którego się w normalnym Samie pod domem nie kupi.
      Same plusy i przyjemności. :)
      Mój mąż sam potrafi gotować, sprzątać i robić inne rzeczy, ja absolutnie nie jestem typem żony, która podstawia mężowi piwo pod nos samej wykonując 10 godzinę obowiązków domowych. Gotowanie traktuje jako poboczne hobby, które sprawia mi przyjemność. :)
      • Gość: en Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.12, 10:52
        Teraz będziesz musiała wstawać o 6. Albo gotować wieczorem. Czy musisz mieć koniecznie te pudełeczka bento? Nie możesz kupić plastikowych pojemników? Miko ma w pracy mikrofalówkę, żeby odgrzać obiad? A nie woli przypadkiem iść do stołówki z kolegami i na pół godziny się oderwać od pracy niż jeść obiad przy biurku?
      • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 11:19
        Sorrki, wróciłam z miasta i napisałam tego posta, trochę niezrozumiały wyszedł ale chyba połapałyście się co autor miał na myśli? ;)
    • tralalumpek Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 10:48
      proponuje zastanowic sie na tematem odzywiania ogolnie
      jezeli maz ma w pracy stolowke to nie rozumiem dlaczego ma zabierac z soba twoje obiady
      ma to byc dodatkowy obiad?
      zasadyx odzywiania sie sa proste:
      3 posilki dziennie, do syta a pomiedzy nimi woda, herbata czarna , kawa czarna lub herbata zielona, zadnych 'pomiedzy' posilkow, nawet zdrowego jablka (spalanie tluszczu)
      • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 11:18
        Wytłumaczyłam chyba dlaczego, dlatego żeby nie jadł dwóch obiadów dziennie co ma miejsce teraz i dlatego, żeby odżywiał się zdrowo.
        Będę mu pakowała do pudełeczka śniadanie i obiad(mąż jest w pracy od 6 do 18 praktycznie z dojazdem) a potem będziemy jeść kolacje wieczorem.
        Żeby nie było mąż sam chciał żebym mu gotowała, ma mikrofalówkę w pracy a z kolegami i tak wychodzi na przerwy i może sobie obiad do stołówki zabierać, spoko. :)
        • blue.berry Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 12:26
          przyznam że nie rozumiem tego tematu. oczekujesz że ktoś na forum ułoży wam jadłospis, powie ile razu dziennie macie jeść czy w co masz pakować jedzenie na wynos? przecież to są wasze sprawy, ułóżcie je sobie miedzy sobą. chcecie jeść wieczorny obiad razem, to niech każde z was je w ciągu dnia lekki lunch. chcesz mu dawać obiad do pracy - dawaj. wtedy nie będzie jadł w stołówce. chyba że chce jeść w stołówce. nie widzę tragedii ani w tym że w tygodniu nie je się wspólnych obiadów, ani tez w tym że się gotuje dla samej siebie. zawsze pozostają weekendy w których możesz się realizować w kuchniach świata.
          • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 12:44
            Nie nie chce żeby ktoś mi ustalał jadłospis, bo jak napisałam w pierwszym poście z obiadami sobie poradzę. Dyskusja o tym, gdzie, co i kiedy jeść wynikła pobocznie i nie jest tematem wątku. Chciałam uzyskać informacje nt. bento, w tym jakieś linki do polecanych blogów, informacji na ten temat i polecenie jakiegoś sklepu w którym można zakupić wszelkie potrzebne do niego rzeczy i żeby mi ktoś doradził co kupić mając na uwadze to, że chce w nim też dawać obiady normalne. :) I to dokładnie napisałam w pierwszym poście. ;)
            • tralalumpek Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 12:52
              wiesz, im dluzej cie czytam tym bardziej sie zastanawiam ...gdzies ty sie uchowala , sorry, wychowala
              plastikowe pojemniki do przechowywania zywnosci nie sa odkryciem tego sezonu
            • glasscraft Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 13:09
              Zia, ale czy Tobie chodzi o to, zeby robic japonskie bento (w sensie jedzenia, nie pudelka) - jezeli tak, to masa przepisow w linku, ktory podalam wczesniej - w jakie pudelko wsadzisz ma naprawde marginalne znaczenie, czy o to, zeby bylo "kultowo" czyli cokolwiek, ale za to w oryginalnym bento box (imo przerost formy nad strescia, bo pudelkiem czy z laki, czy z plastyku czy metalowym za bardzo sie nie najesz :-)?
              • blue.berry Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:22
                zii chodzi o pudełka. a dokładniej o pojemniki do przechowywania żywności.
                "Bardzo podoba mi się bento ale nie mam na tyle cierpliwości i czasu żeby go robić codziennie, dlatego chciałabym gotować różne "normalne" obiady.".
                zapewne wystarczające byłoby wpisanie w google hasła bento i poświecenie poszukiwaniom więcej niż 10 minut czasu. lub wizyta w jakimkolwiek dużym markecie - tak są całe działy z pojemnikami do żywności. można kupić rożne rozmiary na różnego rodzaju obiady. ale obawiam się że oferta stamtąd jest zbyt mało fancy.
                tak czy inaczej zaczynam mieć niejasne wrażenie że każdy temat jest dobry aby zrobić nowy pis na forum.
                • glasscraft Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:25
                  Aaaa... No to pozostaje tylko sprowadzenie pudelka z Japonii :-P
                  • linn_linn Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:43
                    Mozna kupic i poza Japonia: w Polsce tez.
                    Przy okazji: nie mylmy forum z googlem.
                    • glasscraft Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:44
                      Wiem :-P
                  • squirk Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:43
                    Bywają na Allegro, jedna miła dziewczyna z Japonii czasem wystawia, foremki, "baran" i inne drobiazgi też da się kupić.
                    :-)
                    • ania_m66 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 14:56
                      wydaje mi sie, ze przy gabarytach meza raczej nie ma co kupowac typowych pojemniczkow bento, bo sa one obliczone na lanczyk dla gora 60 kilogramowego japonczyka., badz wychudla europejska panienke bedaca trendy i wchodzi po prostu w nie za malo jedzenia dla faceta kolo 130-160 kg zywej wagi, jesi nie wiecej, bo nie za bardzo potrafie oszacowac.
                      moze po prostu kup mniej trendy naprawde duze pojemniki? jakies trojaki, zestaw menazek itp. pies go w koncu drapal, czy "bento", czy srento.
                      innaczej to bento stanie sie dodatkowa przekaska na zab miedzy wizytami w stolowce i w rezultacie odniesie efekt odwrotny od zamierzonego.
                      • squirk Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 15:02
                        Zia, zajrzyj na jlist.com, mają wszystko do bento i tam właśnie zamawiam własne. Mają spore pojemniki dla panów, mniejsze dla pań i dzieci, i wszystkie akcesoria, łącznie z fikuśnymi bardzo :-)
                        • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 16:47
                          Dzięki, zaraz sprawdzę. :)
                • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 16:42
                  Nie, chodziło mi o różne informacje nt. bento, przepisy, podstawy, może polecenie jakiejś książki(polskiej angielskiej), serwisów z przepisami i miejsca gdzie wszystko można kupić. A nie o same pudełka. :P
                  Oczywiście robię cały czas research, ale po to są fora żeby się poradzić. :)
    • mhr2 wlasnie gdzie sens? 17.08.12, 11:04
      zia86 napisała:

      Chciałabym zacząć go
      > tować mężowi obiady do pracy, bo teraz jemy podwójnie co nie ma zupełnie sensu.


      -
      Gib jedem eine zweite Chance, denn irgendwann brauchst du sie selber...
    • beata.1968 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 18:25
      Nie wiem czy czytałaś "Sztukę umiaru" Domique Loreau , tam jest cały rozdział poświęcony temu posiłkowi z pudełeczka - w książce nazywa się "obento" , w ogóle polecam gorąco tę książkę, ja ciągle do niej wracam.
      A poza tym trochę nie na temat ale uwielbiam czytać posty zia86 i te tutaj kuchenne i o ślubie /weselu , te urocze drobiazgowe rozważania o motylkach i smokach ...otwiera sie przede mną zupełnie nowy świat :)
      • novinka1 Re: Jedzenie do pracy i bento 17.08.12, 20:26
        Mnie urzekły te cuda ;) :
        Japońskie bento
    • kuchniazone Re: Jedzenie do pracy i bento 18.08.12, 15:57
      całkiem spory zasób:
      durszlak.pl/szukaj?utf8=%E2%9C%93&cref=http%3A%2F%2Fdurszlak.pl%2Fsearch.xml&cof=FORID%3A9&q=bento&sa=Szukaj&siteurl=durszlak.pl%2F&ref=&ss=634j124438j5
      • Gość: en Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.12, 19:22
        Pudeleczka bento sa w Muji w Arkadii. Dosc male niestety i drogie, ale za to japonskie.
    • chyba.ze Re: Jedzenie do pracy i bento 18.08.12, 22:22
      A zwykłych kanapek do pracy nie możesz mu zrobić?
      Obiad można ugotować dla dwojga bez spinania się i napuszania- normalnie, zdrowo, pysznie i świeżo
      • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 00:42
        Kanapki na 12 godzin? No chyba nie. ;)
        Co do spinania, to ja się z niczym nie spinam, gotuje tak jak oboje lubimy i tyle. :)
        • chyba.ze Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 13:02
          Nie wiem jakiej postury jest Twój mąż, ale nie musi jadać cały dzień kanapek.
          Wystarczy raz, potem owoce na koniec jogurt- zdrowo, lekko, pożywnie.
          Obiad wspólnie w domu.
          Chyba, że cierpi na cukrzycę, niedowagę to ok- powinien jeść regularnie i zbilansowanie.
          W innym przypadku widzę przerost formy nad treścią i brak innych zajęć ;)
          • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 13:14
            Ale czy ja coś napisałam o kanapkach? ;) To chyba normalne, że podczas 12 godzin powinno się przynajmniej te 2 posiłki zjeść. :)
            • chyba.ze Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 13:23
              Ja pisałam wcześniej o kanapkach do których się odniosłaś.
              Mam wrażenie, że nie parasz się z pospólstwem, więc i kanapkami się nie zhańbisz, to takie passe.
              Co innego bento- zawiewa wielkim światem i kulinarnym obyciem.
              Och
              Ach
              A można normalnie, zwykle i zdrowo.
              Ale po co.
              • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 13:36
                Tak, oczywiście kanapki też będą, w ramach śniadania. Ale tutaj nie chodzi o kanapki a o obiady bo to z nimi jest problem. A przecież nie dam mężowi kanapek na 12 godzin poza domem. O to mi chodziło. ;)
                Poza tym kuchnia azjatycka jest zdrowa, tak samo jak bento czyli różnorodne małe przekąski. Chcemy też zacząć się zdrowo odżywiać, jednocześnie chcemy się pobawić kuchnią, zagłębić się w jej różne rodzaje, które lubimy i do tego jakoś rozsądniej planować wydatki. :)
                • chyba.ze Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 14:01
                  zia86
                  A kto nakazał spożywanie obiadu około południa?
                  Gros krajów (UK np) obiaduje wieczorową porą.
                  Wcześniej napisałam- kanapki, owoce, jogurt z mussli i robi się pora pójścia do domu, gdzie czeka żonka z świeżo ugotowanym obiadem w wersji jakiej tam chce.
                  Nie można tak?
                  Ekonomicznie, zdrowo i kolorowo.
                  • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 14:06
                    No nie wiem, dla mnie jest dość rozsądne, że jak wstaję o 6 rano to o 14 mam ochotę na obiad. Ponieważ ja wstaje o 11 to ta pora obiadowa dla mnie się przesuwa, ale mój mąż wstaje o 6.
                    • novinka1 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 19:33
                      Mój mąż jest poza domem ok. 10 godz i leci cały dzień na kanapkach - sam zaproponował, bo mu w stołówce nie odpowiadało - drogo i mało. Do kanapek daję mu albo ciasto własnej roboty albo owoc i luz.
                      A jak wraca koło 18:00 to wcina obiadokolację i git :)
                      • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 21:43
                        No nie powiecie mi, że 12 godzinne "lecenie na kanapkach" a potem zapychanie się jednym wielkim posiłkiem w domu jest zdrowe, kolorowe itd. jak tutaj któraś z Was pisała. ;) U mnie w domu były stałe godziny posiłków i jakoś wszystko dało się odpowiednio ustawić. Ja sobie nie wyobrażam przez 12 godzin nie zjeść dobrego obiadu czy czegoś obiadopodobnego i nie mam zamiaru zmuszać do czegoś takiego męża.
                        Zresztą to nie o tym temat był. :P
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 00:46
      Wydaje mi się, że tłumaczyłam to już, ale może nie, to jeszcze raz.
      Mamy inne tryby dnia, mąż wstaje bardzo wcześnie rano do pracy i przyjeżdża z niej około 18. Wypadało by przynajmniej 2 posiłki zjeść, jak się wstaje o 6 to naturalne jest dla mnie jedzenie obiadu o 14. Natomiast ja wstaje później i też chciałabym przecież coś w domu zjeść. Dlatego najczęściej jest tak, że mąż przychodzi do domu i je drugi obiad, który ja gotuje a dla jednej osoby nie umiem gotować(mam problem z ilością dla 2 osób), a dwa razy tego samego obiadu nie jem, więc schowanie do lodówki też odpada. Więc zjadamy obiad a potem ja np. ok. 21 robię się głodna, a ponieważ lubię kolacje na ciepło to zjadamy następny ciepły posiłek razem wieczorem jeszcze.
      • Gość: gość Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.12, 02:35
        Pierniczysz i robisz problem z niczego.
        Zrób obiad, który zjesz o normalnej porze, a mężowi odgrzej kiedy wraca z pracy, skoro nie umiesz ugotować tylko dla siebie. Koniecznie musisz czekać na obiad aż on wróci? Nikt też nie powiedział, że jak Ty jesteś głodna o 21, to musicie jeść to samo - dla towarzystwa może zjeść sałatkę, kanapkę albo owoc. Będzie zdrowiej dla niego przy okazji, skoro wstaje bladym świtem.
        Kwestia pomyślunku, organizacji i przyzwyczajenia, ot co!
        • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 11:39
          Ja nie wiem czy ja piszę w innym języku czy co. ;)
          Mąż jest w pracy 12 godzin, w tym czasie je śniadanie i obiad. Ja wstaję później i moja pora obiadowa wypada mniej więcej jak mąż wraca z pracy i nie chodzi tutaj o problem z odgrzaniem. Więc ja robię obiad dla naszej dwójki na ok 17-18. Jemy go razem, bo po pierwsze to mężowi od ostatniego posiłku minęło kilka godzin więc spokojnie zje, a poza tym by się zmarnowało. Oczywiście nie daje mu pełnych porcji obiadowych ale i tak z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to najlepszy pomysł, bo mąż płaci za obiad w pracy a ja płacę za zakupy na obiady codzienne, których często zdarza się, że nie zjadamy, bo ja jem niedużo a mąż też nie jest zbyt głodny. Następnie ponieważ ja staję się głodna to robię kolacje wieczorem w nocy.

          A teraz chce zrobić tak, że pakuje mężowi śniadanie i obiad do pracy, on go zjada o porze o której normalnie je obiad, ja sobie zjadam przed jego przyjściem, czy tam koło 16(wtedy odchodzi gotowanie więc obiad mogę zjeść wcześniej) i potem koło 20 razem jemy kolacje. Z 5 posiłków robi się 3. ;) Co jest po pierwsze zdrowsze(mąż nie je podwójnie i je dobre, zdrowe rzeczy), po drugie ekonomiczniejsze i pod względem ilościowym i finansowym. Do tego ja na spokojnie mogę gotować różne dobre rzeczy, bo nie będę musiała się ograniczać.
          A tak w ogóle to nie wiem czemu o tym rozmawiamy, nie o tym jest temat. ;)
          • ice_ice Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 13:01
            Zia, a skąd takie kategoryczne stwierdzenie "drugi raz tego samego obiadu nie zjem"? Jakieś masz obrzydzenie do odgrzewanych obiadów? Snobizm? Strach przed bakteriami? pierogi są najlepsze dopiero podsmażone, o bigosie nie wspomnę.
            • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 13:08
              Nie lubię, jestem niejadkiem od dziecka i zawsze zróżnicowanie potraw było dla mnie bardzo ważne. Nie jest to żaden snobizm ani obrzydzenie. Ja jedzenie traktuje jak dobrą zabawę, coś przyjemnego a nie zaspokojenie głodu, bo mogę nie jest i przez 3 dni i tego głodu za bardzo nie czuję. ;) Zdarzało się, że jadłam naleśniki odgrzewane czy właśnie pierogi ale bardzo rzadko, raczej się u nas jak już to mroziło i robiło za tydzień, ale to też rzadko. Wiadomo, że jakby nas sytuacja przycisnęła to byśmy jedli, ale jeśli tylko mogę to unikam tych samych obiadów.
              • fragile_f Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 19:38
                Jesli wychodza Ci dwie porcje to jedna z nich zapakuj mezowi do pracy na drugi dzien albo wsadz do zamrazalnika.
                • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 20:21
                  No właśnie taki system chce wprowadzić. :) Jemu do pracy a sobie do jedzenia. Nie wiem czemu nie możecie tego przetrawić. ;)
                  • fragile_f Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 21:55
                    Bo odkrywasz ameryke w konserwie, moja droga ;) I udziwniasz do granic absurdu czynnosc, ktora jest banalna.
    • chyba.ze Re: Jedzenie do pracy i bento 19.08.12, 21:07
      ... a w pojemniczku obiad, który pan zapomniał włożyć do lodówki.
      Po kilku godzinach z bento pozostaje tylko smrodek i zmieniony chorobliwie kolor potrawy.
      Ale co tam- jak lans to lans.
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 13:16
      Wczoraj jadłam w Warsie pierogi. :) Co prawda w domu nie robię często bo nie jest to moja najmocniejsza strona, ale pierogi na wigilie muszą być obowiązkowo, tak samo jak kiedyś eksperymentowałam z pierogami pieczonymi. :)
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 15:46
      Nie, wigilie mamy bardzo tradycyjną. :) Pewnych rzeczy nie trzeba zmieniać.
    • zia86 Pierwszy tydzień 20.08.12, 15:51
      Pierwszy tydzień tematyczny - Japonia. :)
      Wymyśliłam tak:

      Poniedziałkowe bento
      -
      Wtorkowy freestyle
      -Sataje
      Przekąska - pomidorki koktajlowe z warzywami i serem
      Środa bez mięsa
      Warzywa w tempurze,
      Przekąska - grilowane tofu z sezamem i szpinakowym miso
      Czwartkowe makarony
      Makaron z wołowina w sosie sojowym na słodko na ryżu
      Przekąska - Szpinak w dressingu z sezamu,
      Piątkowe owoce morza
      Tutaj normalnie będą owoce morza ale ponieważ idziemy w piątek na noc sushiżerców więc tylko zupkę.
      Japońska zupa jarzynowa

      Co myślcie? Da radę takie menu? Nie wiem jeszcze jak co ze sobą dobierać więc będę wdzięczna za rady. :)
      Większość przepisów pochodzi z książki, więc jeśli komuś coś się spodobało to przepiszę przepis. :)
      • glasscraft Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 16:26
        zia86 napisała:

        > Środa bez mięsa
        Warzywa w tempurze,


        Tempura jest chyba zjadliwa tylko zaraz po usmazeniu, jak sobie posiedzi cala noc w pudelku (bo skoro wstajesz w srodku dnia, to smazyc bedziesz poprzedniego wieczoru) i do pory obiadowej nastepnego dnia, to bedzie namoczona paciaja, zamiast fajnego chrupania.
        • zia86 Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 16:30
          No w sumie racja. :) W takim razie poszukam czegoś innego.
          • Gość: en Re: Pierwszy tydzień IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.12, 23:16
            Owoców morza bym nie ryzykowała. Jak tutaj wiele osób pisało, zastanów się, kiedy będziesz gotować te świeże i zdrowe obiady. Bo jeżeli wieczorem (wstajesz o 11-12, mąż wychodzi o 6, więc chyba wieczorem), to one za świeże już nie będą. Najlepiej z tego zestawu wygląda wołowina z makaronem.
      • czuszkaa Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 17:23
        Ja się nie znam ale potrawa pt.makaron z wołowinà w sosie sojowym na słodko na ryzu brzmi lekko blee. to i ryz i makaron jest w tym daniu?i do tego wolowina na słodko?
        • beata_ Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 17:26
          Bo to ma brzmieć i ewentualnie wyglądać... o smak mniejsza :-)
          • zia86 Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 17:43
            Przepis brzmi bardzo smacznie. :) Zaraz wkleję fotki i wrzucę. :)
      • azjaodkuchni Re: Pierwszy tydzień 27.08.12, 15:53
        O Mamusiu Zia Satay-e są indonezyjsko- malajskie. Trwa odwieczny spór czyje. Je się je świeże a nie z pudełka.
        pl.wikipedia.org/wiki/Satay--
        azjaodkuchni.blogspot.sg/
    • zia86 Re: nie, zia po prostu bardzo chce zalozyc watek 20.08.12, 16:33
      Może byście odrobinkę się wstrzymały z tak chamskimi osobistymi wycieczkami? To naprawdę niesmaczne.
    • zia86 Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 17:42
      Mąż nie lubi kwaśnego mleka. :P Obiady planuje z wyprzedzeniem i nie było tak, że nam się czegoś "zachciało", ale jeśli by się tak zdarzyło to zrobiłabym to na sobotni obiad, który mamy nazwijmy to bardziej niestandardowy, czyli po prostu gotuje rzeczy, na które na codzień nie możemy sobie pozwolić czy to z braku czasu czy środków żeby jadać tak codziennie. ;)
      • Gość: sylwia Re: Pierwszy tydzień IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 20.08.12, 17:53
        nie bardzo rozumiem...czyli jeśli w środę zachce ci się spaghetti albo innych pierogów to będziesz mogła to zrobić tylko w sobotę bo akurat trwa tydzień japoński?
        dziwne.gotowanie powinno jakoś wychodzić "z wewnątrz",być spontaniczną odpowiedzią na zachcianki organizmu, że sie tak wyrażę(często właśnie najlepsze dania wychodzą w ramach "czyszczenia lodówki"). a nie polegać na masowym odbębnianiu przepisów w trakcie trwania tygodni tematycznych.
        • zia86 Re: Pierwszy tydzień 20.08.12, 17:57
          Jejku żartowałam. ;) Wiadomo, że jak nas przyciśnie z czymś to ugotuje to na co będziemy mieć ochotę. Jednak praktycznie się to nie zdarza, moje zachcianki sprowadzają się do lodów albo czekolady i chipsów o 3 w nocy. ;)
        • beata_ To tylko nam, maluczkim... 20.08.12, 18:01
          Gość portalu: sylwia napisał(a):

          > nie bardzo rozumiem...czyli jeśli w środę zachce ci się spaghetti albo innych
          > pierogów to będziesz mogła to zrobić tylko w sobotę bo akurat trwa tydzień
          > japoński?
          > dziwne.gotowanie powinno jakoś wychodzić "z wewnątrz",być spontaniczną odpowiedzią
          > na zachcianki organizmu, że sie tak wyrażę(często właśnie najlepsze dania
          > wychodzą w ramach "czyszczenia lodówki"). a nie polegać na masowym odbębnianiu
          > przepisów w trakcie trwania tygodni tematycznych.

          ... się tak wydaje :-))))
          Zia ma swoją wizję i będzie się jej trzymać/realizować ją/ z żelazną konsekwencją - zero tolerancji dla zachcianek! :-)
    • Gość: Renata Re: Pierwszy tydzień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.12, 18:08
      Pierogów im sie zachce... nie uwierza, o kwaśnym mleku z ziemniakami nawet nie wspominam;):):)
    • fragile_f Re: Jedzenie do pracy i bento 20.08.12, 19:35
      Ja chyba troche nie rozumiem problemu....

      Byl taki okres, ze pracowalam w domu a chlopak jezdzil do pracy na caly dzien.
      I gotowalam rano obiad, jego porcje pakowalam w pudeleczko, swoja do lodowki i on sobie zjadal o ktorej chcial i ja o ktorej chcialam. Po jego powrocie do domu jedlismy kolacje. Co w tym takiego skomplikowanego?

      Teraz obydwoje pracujemy 'na zewnatrz' - schemat jest ten sam - ja rano gotuje obiad, pakujemy do pudeleczek i zjadamy w pracy. Albo obiad gotuje wieczorem, pakuje do pudelek i rano zabieramy je do pracy.

      Z rzeczy ktore robie rano to np:
      - kurczak i kukurydza grillowane na specjalnej patelni, do tego szybko robie jakas salatke
      - warzywa na parze i do tego tez moze byc kurczak i troche ryzu
      - spagetti i sos, ktory robi sie jak biore prysznic i przygotowuje sniadanie
      - warzywa z patelni z kurczakiem do tego makaron ryzowy (bez gotowania)
      - wszystkie zupy-kremy robi sie tez szybciutko, sa pyszne i zdrowe, teraz jest sezon na swieze warzywa, mozna robic mase wariacji

      Wszystkie czynnosci zajmuja okolo 20 minut, w tym czasie mozna wziac prysznic, zrobic sniadane etc. Jest jeden warunek - nie mozna wylegiwac sie w lozku do 11.

      Poprzedni dzien:
      - pieke udka z kurczaka, nastepnego dnia tylko ryz i salatka, czasami robie do kurczaka guacamole i zawijam w tortille (tez mozna je zrobic wieczorem, rano tylko pozawijac)
      - przygotowuje wstepnie ratatouille i wsadzam do lodowki, nastepnego dnia "doduszam"
      - chilli con carne (to sie fajnie mrozi, mozna ugotowac caly gar, mrozic w pojemnikach, wyciagac je wieczorem do lodowki itp)
      - curry i jego rozne wariacje - do tego robie roti albo naan, tez mozna zamrozic, kazde zapakowane osobno w papier.

      Zazwyczaj robie w weekendy wieksze gary niektorych potraw (gulaszy, sosow, zup etc) i mroze.

      Troszke nie rozumiem Twojego ciezkiego dylematu.

      A tak z drugiej strony - kiedy Ty pracujesz, skoro wstajesz o 11, sniadanie jesz o 12, potem gotujesz sobie obiad, o 18 jestes w domu nadal, bo chlopak wraca a o 21 jesz kolacje? A jesli nie pracujesz w ogole to tym bardziej nie rozumiem straszliwego problemu - gotujesz dla siebie obiadu o tej 16 a druga porcje pakujesz do pudelka, ktore nastepnego dnia chlopak zabiera do pracy. Zadna filozofia.
      • tinysiskin Re: Jedzenie do pracy i bento 21.08.12, 11:52
        Mniam, fajne rzeczy gotujesz, jak widac można i pysznie i szybko coś upichcić.
      • mhr2 Re: Jedzenie do pracy i bento 21.08.12, 11:59
        wspaniale opisany "problem",
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 20:26
      Dzięki wszystkim za rady. :) Jakoś to idzie, gotuje mi się szybko i przyjemnie w nocy, jakoś tak wychodzi, że jedzenie jest gotowe około godzinę przed wstaniem męża więc nie siedzi długo w lodówce i jest prawie świeżę. ;) Tempury nie ryzykowałam zrobię w weekend na świeżo.
      Tofu mi nie wyszło bo się rozwaliło, zrobiłam mieszankę ale coś nam niepodeszła. Za to kontrowersyjna wołowinka była bardzo dobra, tak samo jak i sataje. :) Jeszcze chyba jeden tydzień posiedzimy w Japonii bo zostało mi trochę składników(np. ma ktoś fajny pomysł na korzeń lotosu, świetnie ta roślinka wygląda ale nie wiem za bardzo do czego jej użyć oprócz sałatek i deserów), a potem przeniesiemy się do Tajlandi, następnie pewnie coś europejskiego(Grecja, Włochy?) a potem zobaczymy. :)
      Najgorsze jest to, że jeszcze nie przyszło pudełeczko i ciężko mi się pakuje rzeczy w normalne pudełko ale jakoś sobie radzę. ;)
      • default Re: Jedzenie do pracy i bento 24.08.12, 07:57
        zia86 napisała:

        > Najgorsze jest to, że jeszcze nie przyszło pudełeczko i ciężko mi się pakuje rz
        > eczy w normalne pudełko ale jakoś sobie radzę. ;)

        Ja bym w ogóle zrezygnowała z jedzenia na ten czas, zanim pudełeczko nadejdzie... No bo jak - pakować w normalne pudełko" ???? Porażka....
        • Gość: b Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 17:24
          Przeczytałam cały wątek i nie rozumiem problemu. ja jestem w pracy do 14 przychodzę gotuję obiad dla siebie i dzieci. Męza porcję wkładam do pojemnika - takiego talerza z przykrywka przeznaczonego do odgrzewania w mikrofali-(kupiłam ten pojemnik z selgrosie za 14 zł)na drugi dzień mąz zabiera pojemnik do pracy i sobie odgrzewa.
          Żadna filozofia.
          • novinka1 Re: Jedzenie do pracy i bento 25.08.12, 22:54
            No to ja powiem tak. Chciał nie chciał temat mnie zainteresował, a ponieważ synkowi będę gotować jedzenie do przedszkola, zajrzałam na allegro. Oto co mi wyskoczyło
            Bento Aladdin

            Efekt taki, że kupiłam i młodemu i mężowi, który również się napalił. Podobno wytrzymują te 4godz, zobaczymy... ;)
            • Gość: beata_ Re: Jedzenie do pracy i bento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 23:56
              To w przedszkolach teraz nie ma wyżywienia?????
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 21:52
      Dlaczego nie? :) Zaczynam gotować gdzieś koło drugiej, więc zanim się ugotuje i ostudzi to prawie jest 4:30-5:00. :)
      • fragile_f Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 21:54
        ..I nastepnego dnia wstajesz do pracy? Czy juz nie pracujesz? Nie prosciej dawac do pudelka to co ty gotujesz dla siebie na obiad?
        • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 21:58
          Na szczęście sama sobie godziny pracy wyznaczam. :) A tak, jasne, że gotuje dla nas obojga, ja zjadam na śniadanie przekąski i obiad na obiad. :)
    • zia86 Re: Jedzenie do pracy i bento 23.08.12, 22:43
      Ale dlaczego? Po prostu mam inny rytm dobowy, taki jest dla mnie dobry. :)
    • Gość: gość ??? raz w tygodniu gotowane, IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.12, 09:47
      zia86 napisała:

      > Bardzo podoba mi się bento ale nie mam na tyle cierpliwości i czasu żeby go ro
      > bić codziennie,

    • beata_ Re: Jedzenie do pracy i bento 26.08.12, 13:37
      mhr2 napisała:

      > Gość portalu: beata_ napisał(a):
      >
      > > To w przedszkolach teraz nie ma wyżywienia?????
      >
      > czy to wazne gdzie i jak jej dziecko je(moze tak musi), wazne ze sa pojemniki,
      > nie?


      No to też, ale czy nie mogę przy okazji dowiedzieć się czegoś o współczesnym świecie? :-) Temat przedszkoli w praktyce przerabiałam 20 lat temu, zainteresowało mnie więc zjawisko.
      • novinka1 Re: Jedzenie do pracy i bento 26.08.12, 17:28
        Przedszkole jest przy szkole. Catering wspólny dla całej dzieciarni, nie przystosowany dla przedszkolaków. Wszyscy narzekają na jedzenie, nikt z tym nic nie chce zrobić (osoba odpowiedzialna chyba dostaje w łapę), nawet panie przedszkolanki mówią, że beznadziejne żarcie. Więc powiedziały, że jeśli mam ochotę, mogę dziecku dawać swój obiad. Kilka matek też tak robi. No to robię... ;)
        • beata_ Re: Jedzenie do pracy i bento 26.08.12, 18:39
          Raneboskie! Co to się na świecie porobiło!

          Przecież (kurde!) są jakieś normy i przepisy... obowiązują też placówki prywatne, społeczne i co tam jeszcze...
          Nie, noooo - czas umierać chyba :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja