Dodaj do ulubionych

Kurki-szybka porada

IP: *.gdynia.mm.pl 02.09.12, 20:37
Duza iloć kurek. jak je przechowac?
chce zamrozic, ale czy wczensiej mam je obgotowc? jesli tak to ile czasu i czy w osolonej wodzie?
a jutro chcialabym oprócz tego zrobic w smietanie i zalewajke , czy te tez musze wczesniej obgotwac?czy zostawic swieze do jutra i potem tylko przesmazyc?
prosze prosze o szybka rade, bo w siecie co porada to z innej beczki, ze niby gorzkie, wiorowate jak sie nie obgotuje, inni, ze traca smak jak sie obgotuje...
Wam chyba ufam najbardziej:)
z góry dzieki!
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Kurki-szybka porada 02.09.12, 20:42
      do zupy, smietany- surowe
      do mrozrnia- oczyscic, oplukac z piasku, osuczyc na reczniku papierowym, ewentualnie pokroic i zamrozic
      potem przygotowac bez wczesniejszego rozmrazania
      -
      Inny Swiat - Zespół Aspergera
    • squirk Re: Kurki-szybka porada 02.09.12, 20:46
      Kurki zawsze podduszam na maśle/obgotowuję (kilka minut) i mrożę, bez podduszania mogą się zrobić gorzkie. Smaku nie tracą, kapciowate nie mają szans się przez tych kilka minut zrobić, zreztą też dziś kurki robię.
      :-)
      • mhr2 Re: Kurki-szybka porada 04.09.12, 12:40
        squirk napisała: ,

        > Kurki zawsze podduszam na maśle/obgotowuję (kilka minut) i mrożę,

        wlasnie sie zastanawiam dlaczego je"obgotowujesz?",wystarczy podsmazyc na masle
        kilka min.i sa gotowe na wszystko,
    • Gość: pasqda Re: Kurki-szybka porada IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.12, 23:11
      Do jutra spokojnie mogą poczekać w lodówce, bez obgotowywania. (Zresztą w ogóle nie widzę powodu, żeby gotować kurki przed smażeniem).

      Natomiast do mrożenia wrzucałam zwykle surowe, ale parę razy okazały się potem gorzkie. Teraz zamrażam podduszone, czasem nawet z cebulą. Potem tylko wrzucam na patelnie i jak się rozmrożą wbijam jajko lub zalewam śmietaną. Na smaku nic nie tracą.
      • qubraq Re: Kurki-szybka porada 03.09.12, 10:17
        Kilka dni temu moje wnuczki wróciły znad jeziora Wdzydze i przywiozly dziadkowi furę własnoręcznie uzbieranych kurek i ja je porostu ususzyłem tak jak dawniej - kiedy jeszcze mieszkałem w lasach w Śródborowie - kiedy to codziennie przynosiło sie do domu kilka koszy grzybów m.in. i kurki... nier dawało rady wszystkiego zjeść a moja mama miała wyjątkowy fart w znajdywaniu grzybów... :-)
        • Gość: Endy Re: Kurki-szybka porada IP: *.gdynia.mm.pl 03.09.12, 23:17
          hmm, zalewajke robie według przepisu mojej babci, tylko dodaje do niej kurki, a wiec tak:

          wode gotuje z jakas wedzonka (np wedzone zeberko) z przyprawami( sól, lisc laurowy, ziele, pierz), jak sie wedznka podgotuje daje pokrojone w kostke ziemniaki i kurki (ew inne grzybki), gotuje do miekkosci, na koniec dodaje kawałek kiełbasy (moze byc w plasterki, moze byc w kawałku,mozna troche pzresmazyc przed wrzuceniem, jak kto lubi, dzis akurat byla ulubiona meza cienka jak kabanosy biała surowa wczesniej uparzona), wlewam żur (jak kto lubi, ja daje duzo bo lubimy kwasna), i cebulke podsmazona na patelni:) podaje z lycha kwasnej smietany i swiezo zmielonym pieprzem, plus pajda jakiegos dobrego chelbka(u nas zytni).
          kiedys, jak miałam od tesciowej kurki juz podduszone na masle z cebulka, to wrzucilam je bezposednio ze słoiczka po zagotowaniu ziemniaków, takze nie ma reguły kiedy i jak te grzybki wrzucic:)
          wiem tez, z opowiesci babci i dziadka, ze kiedys , zalewajke robilo sie po prostu na wodzie, same ziemniaki plus cebula i grzyby jak sie trafiły plus skwarki ze słoninki..wkladka typowo miesna, nawet kiełbasa, to był odswietny rarytas..

          smacznego zycze i dzieki za rady raz jeszcze!
          • beata_ Re: Kurki-szybka porada 04.09.12, 00:31
            Gość portalu: Endy napisał(a):

            > [...]
            > wiem tez, z opowiesci babci i dziadka, ze kiedys , zalewajke robilo sie po prostu
            > na wodzie, same ziemniaki plus cebula i grzyby jak sie trafiły plus skwarki
            > ze słoninki..wkladka typowo miesna, nawet kiełbasa, to był odswietny rarytas..

            Powiem więcej :-)
            Do dziś zalewajkę robię "na wodzie", a dokładniej... gotuję ziemniaki z masłem, listkiem laurowym, pieprzem w kulkach i zielem angielskim (2 ziarenka max!) + trochę soli, zalewam żurkiem jak ziemniaki miękkie i puściły "meszek" do wody (nie bełtam żurku zbyt mocno, najwyżej później uzupełniam tym bardziej gęstym), dodaję śmietany i kraszę przesmażoną na smalcu cebulą pokrojoną w kosteczkę. Nie trzeba wkładek, skwarek, grzybów - dobra jest i bez tego :-)

            Co nie znaczy, że wzbogacenie w czymkolwiek jej (zalewajce) zaszkodzi :D
            Z grzybami nie próbowałam, ale skwarki to i owszem - czasem daję:-) Ale dla mnie cały urok zalewajki jest w tym, że jest taka niby "goła" - cała reszta zup na bazie żur(k)u, to już całkiem co innego dla mnie...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka