sfornarina
21.09.12, 19:23
Czy w zakwasie na żur można wyhodować metanol?
Wczoraj raz pierwszy w życiu robiłam żur, a wcześniej po raz pierwszy w życiu zakwas (wg tego przepisu).
Zgodnie z radą psiapsióły, spróbowałam zakwas przed dodaniem go do zupy. Kwaśny był, wyglądał buro-brzydko, ale żadnej pleśni czy czegoś niepokojącego nie było.
Do zupy dodałam, i po ugotowaniu kilka łyżek przełknęłam.
Chłop mój zagraniczny, kwaszenia i kiszenia nie zna, więc koło zakwasu chodził podejrzliwie. Wrócił z pracy i zobaczył mnie szykującą się do jedzenia zupy. Przeraził się, a ja jeszcze mu poopowiadałam, że zakwas kwaśny był, bo surowy próbowałam, więc pewnie taki jak miał być.
I się zaczęło - że skąd ja wiem, że sobie metanolu nie nawarzyłam, i że jak można na surowo nie-wiadomo-co-bąbelkujące jeść, i że może się strułam. Spanikował, no, a ostatecznie i ja.
Spoił mnie przed snem sznapsem czterdziestosześcio- procentowym na ewentualne odtrucie, a zupę kazał jeszcze pół godziny pogotować i dopiero wtedy jeść.
Dziś oczywiście dwa talerze zupy na spokojnie wsunęłam (ale fakt, że ją porządnie jeszcze przegotowałam) i nic mi nie jest:)
Tylko mnie męczy - mógł się tam metanol wyhodować, czy nie ma szans?