Dodaj do ulubionych

Coś polskiego do jedzenia dla maluchów

12.10.12, 17:34
W przedszkolu z okazji UN Day (dzień Narodów Zjednoczonych) każdy z rodziców ma jakoś przybliżyć maluchom jakiś kraj (dzieci różnej "maści"). Zastanawiam się co ew. typowo polskiego można by dzieciom zapodać - wiadomo, na spróbowanie, a nie na wyżerę. Każdy kraj ma przeznaczone jakieś 20 min, w tym ma się znaleźć ew. krótka pogadanka albo coś innego...
Ostatnio mam fazę na pierogi, więc pomyślałam, że zrobię takie mini pierożki. To jeden z pomysłów. A może zamiast nich coś słodkiego? Tylko co?
Obserwuj wątek
    • Gość: beata_ Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 17:41
      Pierogi, to pierwsze co mi przyszło do głowy - będą ok moim zdaniem. Dałabym mięsne (kapusta i grzyby to ryzykowne, a ruskie - to ruskie i tez mogą nie podejść) i ewentualnie z serem na słodko... Może jakieś jeszcze - szpinak czy tam kasza gryczana...
      • ania_m66 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 12.10.12, 17:59
        na slodko mini drozdzowki z jablkiem i kruszonka, mini serniczki (na zimno albo pieczone) albo po 2 kolory galaretki w przezroczystych kubeczkacz z kleksem bitej smietany.
        • Gość: x a co w tym polskiego? IP: *.unitymediagroup.de 12.10.12, 18:23
          dwukolorowa galaretka? białoczerwona?
    • Gość: x a w ogóle to napisz, gdzie to ma się odbyć. IP: *.unitymediagroup.de 12.10.12, 18:40
      • novinka1 Re: a w ogóle to napisz, gdzie to ma się odbyć. 12.10.12, 20:24
        Odbyc ma sie to to w salce przedszkolnej ;)
        • kk345 Re: a w ogóle to napisz, gdzie to ma się odbyć. 12.10.12, 20:39
          To chyba odpada żubrowka i zimny Lech:)
          • beata_ Re: a w ogóle to napisz, gdzie to ma się odbyć. 12.10.12, 20:44
            I pierogi na ciepło chyba też...? No, chyba że serowe ze śmietaną... je się chłodne, ale to nie to samo, co mięsne, podsmażone...

            Pozostają krówki, ptasie mleczko i "picipolo"... może i polskie, ale czy potrawy? :-)
        • Gość: x tyle to się sam domyśliłem, że w przedszkolu, IP: *.unitymediagroup.de 13.10.12, 10:04
          ale w jakim państwie, kraju?
    • wersja_robocza Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 12.10.12, 20:51
      Pierogi na słodko. Z owocami, śmietaną, cukrem. Albo naleśniki z serem/dżemem i śmietaną. Albo racuchy z jabłkiem. Albo knedle ze śliwkami. Albo parówki z serem (tak, wiem, tu parówek nikt nie jada;). Albo placki ziemniaczane.
      Co sama lubiłaś jeść, jak byłaś mała?;)
      • novinka1 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 13.10.12, 08:24
        Byłam niejadkiem ;)
        • wersja_robocza Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 13.10.12, 09:28
          novinka1 napisała:

          > Byłam niejadkiem ;)

          To na obrazkach im pokaż ulubione potrawy polskich dzieci.;)
    • kumite Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 12.10.12, 21:27
      Jeżeli ma to posmakować dzieciom to polecałabym coś na słodko, raczej nie z mięsem (dania takie jak bigos czy fasolka po bretońsku nie wydają mi się też "zewnętrznie" przyciągające).
      Pierogi(ja bym pomyślała o takich na słodko z serem/truskawkami/jabłkiem), knedle, kopytka, leniwe, ciasto drożdżowe z kruszonką albo drożdżowe w kształcie baby wielkanocnej z lukrem (mniaaam), mazurek (wiem, że nie pora ale jest chyba dosyć polski), racuchy z jabłkiem, jabłka w cieście, kluski na parze (inaczej pyzy drożdżowe/buchty).
      Może kotlety ziemniaczane (chociaż tak jak i placki dzielimy je z resztą europy środkowej i wschodniej).
      • sznupkowie Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 12.10.12, 21:57
        tez myśle, ze naleśniki by się sprawdziły pocięte w male ruloniki i róznokolorowe z dzemem, z serem albo z czekoladą. Albo zrób wafelki domowej roboty..:)
    • Gość: pies-li-kot Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 22:14
      Dzieciaki uwielbiają pierogi z mięsem.
      A może jakiś mazurek? Rogaliki z makiem? Naleśniki z serem?
      • kumite Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 12.10.12, 22:37
        ech to ja dziwnym dzieckiem byłam - pierogi z mięsem były najkoszmarniejszym daniem mojego dzieciństwa obok krupniku. Pierogi z mięsem polubiłam dopiero niedawno.
      • mel.la Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 13.10.12, 09:52
        Tak, ale to polskie dzieci. Ja w Holandii zanioslam na swieta do szkoly 2 polmiski z pierogami i wszystko zabralam z powrotem do domu, nikt tego nawet nie ruszyl. Predzej polecalabym nalesniki z owocami i nita smietana albo jakies ciasteczka, drozdzowki wlasnie, u mnie chrusciki mialy duze wziecie.
    • mhr2 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 13.10.12, 08:58
      moze mazurek, bo nie musi byc podawany tylko w swieta,
    • Gość: kim Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.centertel.pl 13.10.12, 22:16
      Nalesniki z serem i polewa czekoladowa + bita smietana z areozolu, bo warunki polowe.
      Bedziesz gwiazda dnia. Mozesz usmazyc male nalesniki (najmniejsza patelnia jaka masz), zeby porcje byly mniejsze.
      • Gość: dorotkah Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.10.12, 22:24
        Krem z kaszki z sokiem malinowym.
    • lonely.stoner Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 14.10.12, 09:48
      chleb ze smietana i cukrem ;)
      a na serio to tez mysle- nalesniki na slodko, pociete w male ruloniki- zeby bylo widac nadzienie- kolorowe- bialy ser na slodko, dzem, czekolada... mniam...
      • azjaodkuchni Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 15.10.12, 18:21
        Chruściki... moi azjatyccy znajomi je uwielbiają. Polskie chruściki jadł nawet członek singapurskiego parlamentu.
        tu opis pierwszej próby:
        azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/02/tusty-czwartek-w-singapurze-czyli.html
        a tu jak już się nauczyłam
        azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/09/ugoscic-po-polsku.html
        • anel_ma Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 15.10.12, 22:10
          czyli faworki? (nie mogę spojrzeć w linki)
          • azjaodkuchni Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 16.10.12, 01:58
            Chruścicki , faworki, ktoś z naszych czytelników napisał , że to babskie uszy a faworki mają nawet angielską nazwę : angel wings
            • novinka1 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 16.10.12, 12:04
              Kurcze, tylko czy ja teraz dostanę faworki w cukierni, bo nigdy sie na nie nie porywałam w domu...
              • Gość: azjaodkuchni Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.gamma9.maxonline.com.sg 16.10.12, 17:50
                Spróbuj zrobić to naprawdę proste jest. Smażyłam na oleju kukurydzianym. Ciasto lepiej się wałkuje jak jest chłodne więc po zagnieceniu do lodówki a potem dopiero wałkowanie zimnego po kawałku. No i składniki masz na pewno. Tylko pamiętaj, że mąkę musisz mieć plain czyli bez dodatku proszku do pieczenia. To byłam ja Azja , ale już mi się logować nie chciało. ;)
                • mel.la Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 16.10.12, 19:27
                  Tez Ci napisze zebys zrobila sama, to nic trudnego. Najlepiej zobacz na filmiku :

                  www.youtube.com/watch?v=CXE2yo0EYng
                  Pierwszy lepszy przepis wrzucilam. Ja zagniatam ciasto najpierw w misce. Na poczatku walkowalam butelka bo nie moglam w Holandii kupic walka. Przy krojeniu nie trzeba sie tak cyrtolic jak ten chlopak, zadnych brzegow nie trzena odkrajac tylko ciac jak leci. Mozna tez ciac w romby a nie w prostokaty wtedy wychodza takie:
                  www.fabulousfoods.com/recipes/chrusciki-polish-angel-wings-cookies
              • Gość: beata_ Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 20:17
                Smaż sama - dasz radę, nawet JA umiem, chociaż ciasta wszelakie, to mój wróg numer jeden! :-D Ciasto tylko cienko rozwałkuj, bo żebyś z nie wiem jak dobrego i sprawdzonego przepisu zrobiła, faworki będą twarde... Smażenie to już moment - piorunem idzie!
                Ha, nawet mam w domu radełko aluminiowe z karbowanymi brzegami, na drewnianej rączce! Ranyyyy, ono jest starsze ode mnie! A faworki mają falbankowe brzegi, jak się takim cudem wykrawa :-)

                ps
                jak smażę, to wyciągam z garnka patyczkiem do szaszłyków, łapiąc za przecięcie w faworku - całkiem niezły patent i tłuszczu nie nabierasz bez potrzeby :-)
    • mysia125 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 20.10.12, 17:31
      Zdecydowanie chrusty - pierwsze, co mi przyszlo do glowy, a co znika u nas w piorunujacym tempie. Jeszcze pierniczki, ale to wiecej zabawy.

      Pierogi sa ryzykowne, dzieciaki nie wiedza, co jest w srodku. Miesne nie ida wsrod roznych wyznan, nie wszyscy lubia na slodko (twarog niekoniecznie wszystkim sie dobrze kojarzy). Jedyne pierogi, ktore szly u nas w setki to jagodowe - tylko to nieco brudzi.Nalesniki kojarza sie bardziej z Belgia czy Francja, zwlaszcza z czekolada.

      Faworki :) :) :)
      • klara551 Re: Coś polskiego do jedzenia dla maluchów 20.10.12, 19:16
        Albo z ciasta na faworki tzw Róże karnawałowe,czyli wycina się kółka o dwóch wielkościach,nacina brzeg jak kwiatek i skleja rozmąconym jajem mały na większym.Po usmażeniu środek kwiatka ozdabia się kroplą rozgrzanego dżemu lub konfitury/dużą strzykawką/ a całość posypuje pudrem. Końce można też zanurzyć w roztopionej polewie czekoladowej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka